Dodaj do ulubionych

Przegrana...

31.08.11, 14:49
Niestety tak się czuje.poniosłam klęskę niemalże w każdej sferze swojego życia.Jestem bezrobotna,niekochana,niedowartościowana ,nieatrakcyjna z nadwagą a do tego zakompleksiona i nudna.Moje życie odwróciło się do góry nogami i nie potrafię wyjść z tego 'dołku'.Brak sił i motywacji!!!Miałam tyle planów a teraz czuję się bezwartościowym człowiekiem!!!

KOBIETY POMÓŻCIE WYJŚĆ z TEGO DOŁKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TO JEST KRZYK MOJEJ ROZPACZY>CHCIAŁABYM ZNOWU UWIERZYĆ W SIEBIE.POCZUć SIĘ KOBIETĄ...ZMIENIĆ SWÓJ LOS>>>TYLKO JAK?
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Przegrana... 31.08.11, 14:52
      Przede wszystkim przestań krzyczeć i histeryzować. Ja rozumiem smutek i dół ale histerii już nie. Zacznij od nadwagi, jak schudniesz to poczujesz się atrakcyjna, jak poczujesz się atrakcyjna to znikną kompleksy a komplementy i spojrzenia cię dowartościują i jako pewna siebie kobieta łatwiej znajdziesz pracę.
      Dupa w troki i do roboty. Zacznij od wywalenia batoników.
      • tymczasowaola Re: Przegrana... 31.08.11, 14:54
        Zostało Ci jeszcze 9. Masz czas do jutra.
        • ursyda Re: Przegrana... 31.08.11, 15:00
          Dodam,że batoniki musli i fitness to też batoniki.
      • niezmiennick Re: Przegrana... 31.08.11, 14:56
        Fuj, co to za wtłaczanie w patriarchalny wzorzec?
        • ursyda Re: Przegrana... 31.08.11, 14:58
          Mówiłam, że jestem facetem to nikt nie wierzy.
      • gr.eenka Re: Przegrana... 31.08.11, 21:01
        własnie wyleciałam z pracy, zdałam stancję , zapakowałam siędo samochodu a ten nawet nie zajęczał by odpalić.
        Nie - nie krzyczę. I nie jestem gruba. I nie mam zbyt dużych kompleksów, wiem ile jestem warta i dlatego wyleciałam.
        Masz jakieś dobre słowo?
        • ursyda Re: Przegrana... 31.08.11, 21:11
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,119331210,119331210,Dzien_Konia.html
          Ja przeżyłam to, to i Ty przeżyjesz.
    • bokkka Re: Przegrana... 31.08.11, 14:55
      A jak miałaś te wszystkie plany na życie to jak wyglądała twoja sytuacja życiowa? miałaś pracę, faceta....?
    • spawacz.drewna Re: Przegrana... 31.08.11, 14:58
      tez bym byl zalamany
    • wez_sie a ja jutro ide do szkoly 31.08.11, 15:03
      bylem tylko na jednym tanecznym obozie i z ktos mnie wywalil z fejsbuka (nie iwem kto)
      i kto ma gorzej?
      :(
    • sweet_pink Re: Przegrana... 31.08.11, 15:34
      Odrzuć czas. Nie patrz na to jak byłaś wczoraj, to przepadło na zawsze, jest niczym, wiec o tym nie myśl. Nie myśl/nie martw się jaka będziesz jutro, jutro może nigdy nie nadejść.
      Myśl o tym co jest dziś, bo tylko dziś jest Ci dane. Nie możesz zmienić przeszłości, ani nie wiesz czy przyszłość będzie Ci dana. Masz tylko wpływ na to co zrobisz dziś i na tym się skup, na szczęśliwym dziś...suma szczęśliwych dziś daje szczęśliwe życie. To myślenie o przeszłości i przyszłości dobiera Ci motywacje. Wstawaj rano i skup się na tym co będziesz robić i o czym myśleć dziś i tylko dziś...i bądź zajęta...ani się obejrzysz jak będziesz efektywnie szukać pracy, z wagi spadną kilogramy, znikną lęki o tym jak Cie odbierają inni, a świat w okół ciebie się zaludni.

      I uśmiechaj się. Na siłę. Ułóż usta w uśmiech a poczujesz, ze nie można mieć takiego wyrazu twarzy i źle się czuć. Zachowuj się jakbyś była cudowna, a zaczniesz tak czuć.
      • spawacz.drewna Re: Przegrana... 31.08.11, 15:39
        powiedzmy sobie szczerze, tak naprawde ta kobieta nie ma zadnego problemu tylko lekkiego dola, posiedzi przy winie i jej przejdzie
        • sweet_pink Re: Przegrana... 31.08.11, 16:04
          Ja bym ujęła to inaczej, że jedynym jej problemem jest jej sposób myślenia o swojej sytuacji.
          Czy to lekki dół, mały dół czy depresja zależy ile czasu zajmują takie myśli i czy faktycznie wino pomoże...są ludzie którzy sami siebie tak dręczą latami, wręcz zadręczają się na śmierć (bo od takiego myślenia się zaczyna w końcu chorować)..poziom dręczenia się autorki nie jest mi znany.
          • spawacz.drewna Re: Przegrana... 31.08.11, 21:07
            niech sie umaluje, wypnie biust i sie przejdzie, na pewno jakis amator zielonych jablek sie znajdzie
    • vandikia Re: Przegrana... 31.08.11, 15:50
      dzisiaj przez przypadek trafiłam na pewną stronę i mnie wciagnęła
      sporo nieżłych życiowych przemyśleń i wartości jest na niej zawartych

      jacekromanczyk.blog.onet.pl/
    • fajnajozia Re: Przegrana... 31.08.11, 16:10
      "Niestety tak się czuje.poniosłam klęskę niemalże w każdej sferze swojego życia.Jestem bezrobotna,niekochana,niedowartościowana ,nieatrakcyjna z nadwagą a do tego zakompleksiona i nudna.Moje życie odwróciło się do góry nogami i nie potrafię wyjść z tego 'dołku'.Brak sił i motywacji!!!Miałam tyle planów a teraz czuję się bezwartościowym człowiekiem!!!

      KOBIETY POMÓŻCIE WYJŚĆ z TEGO DOŁKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      TO JEST KRZYK MOJEJ ROZPACZY>CHCIAŁABYM ZNOWU UWIERZYĆ W SIEBIE.POCZUć SIĘ KOBIETĄ...ZMIENIĆ SWÓJ LOS>>>TYLKO JAK?"

      Jeśli liczysz, że ktoś tu za Ciebie schudnie, znajdzie Ci pracę, wyleczy z kompleksów i wskaże partnera na całe życie, to się grubo mylisz. Ale sama możesz schudnąć, znaleźć pracę, wyleczyć się z kompleksów i spotkać kogoś kto Cię nawet pokocha.
    • kosc_ksiezyca Re: Przegrana... 31.08.11, 16:13
      Schudnij, znajdź pracę. Zajmij się czymś, głupoty z głowy powinny zniknąć same.
    • mahadeva Re: Przegrana... 31.08.11, 16:28
      zacznij mniej jesc, lepiej sie poczujesz i wtedy znajdz prace, rozwijaj sie, recepty sa bardzo proste
      natomiast jesli chodzi o zwiazek - tu potrzeba troche szczescia, ale jesli bedziesz bardziej atrakcyjna, to w koncu kogos znajdziesz
      a na pewno ktos z rodziny Cie kocha, wiec nie mow, ze jestes niekochana
    • cometessa Re: Przegrana... 31.08.11, 20:53
      dla przeciwwagi powiem ci, ze ja jestem szczupla, mam prace, dowartosciowywana przez meza (a przenjamniej probujacego), powiedzmy srednio atrakcyjna, zeby nie bylo, ze perfekcyjna. I co? I tez mam czasem doly i zyc sie nie chce i odechceiwa sie wstac z lozka.
      Tez mi brak motywacji i tez mialam tyle planow (czesc sie spelnila, ale nawet nie polowa) i czasem czuje sie bezwartosciowym czlowiekiem.

      Ja w takich sytuacjach rozmawiam z psychologiem terapeuta i to mi daje kopa na jakis czas. Sprobuj, to dziala. Powodzenia
    • samuela_vimes Re: Przegrana... 31.08.11, 21:04
      Pomyśl, że juto mogłabyś się dowiedzieć, że jesteś nieuleczalnie chora. Czym są Twoje problemy wobec takiego wyroku? Rusz więc dupę do góry i przestań narzekać, bo takie problemy, to nie problemy a życie jest zbyt cenne i krótkie by się w nim smucić i dołować.
    • paco_lopez Re: Przegrana... 31.08.11, 21:09
      zacznij od likwidacj nadwagi. do tego nie potrzeba cudów. trzeba jeść połowe i spocić się dwa razy tyle co do tej pory. biegać, pywać, jeździć na rowerze i nie jeść po osiemnastej.
      każda potwora znajdzie swego amatora.
    • funny_game Re: Przegrana... 31.08.11, 21:17
      No ale poczucie humoru albo rymu masz. Przegrana - Milana.
      Chyba za bardzo chcesz być królową dramy teraz, bo nawet ten rym nie wydaje mi się przypadkowy.
      A weź się wykrzycz, a nawet nam wygarnij, a co tam. Porządnie się wyzłość.
      A później do boju, ja (mysz i dópa) dałam radę, to każdy da.
      Na pewno coś lubisz robić.
      Na pewno w czymś jesteś dobra.
      Na pewno się czymś interesujesz.
      Zacznij od tego.
      A jak masz przyjaciół, to poproś o wsparcie.
    • minasz Re: Przegrana... 31.08.11, 21:24
      poczuc sie kobieta???????

      tzn co chcesz byc piekna i adorowana - dobre hehehe
      • milana26 Re: Przegrana... 31.08.11, 23:04
        Mam 31 lat,mam męża który ma mnie dość może z powodu mojego zaniedbania.Mam dwókę dzieci które chyba mają mnie dość bo ciągle się nie potrafię zająć.Brak pracy całkowicie mnie dobił.Stałam się nerwowa,wybuchowa nieprzyjemna dla otoczenia Największym kompleksem jest mój orli nos, niezgrabne nogi delikatnie mówiąc,nadwaga....Brak czasu na realizacje swoich planów9wychowuje dwójkę dzieci oraz słomiany zapał...
        • raohszana Re: Przegrana... 31.08.11, 23:13
          Chyba słomiany zapał to największy problem.
          Skoro nie masz pracy - zajmij się sobą i dziećmi, tak? Masz teraz na to czas, w międzyczasie szukaj pracy.
        • horpyna4 Re: Przegrana... 01.09.11, 07:59
          No popatrz, a ja mojego wielkiego garbatego kinola nie zamieniłabym na inny. W życiu!

          Twoim problemem jesteś Ty sama, ale nie wygląd, tylko wnętrze. Stuknij się mocno w głowę i zmień sposób patrzenia na siebie. Pomyśl, że dzięki temu nosowi wyglądasz oryginalnie, a nie pospolicie.

          A przede wszystkim zajmij się własnym zdrowiem. Takie kiepskie nastroje mogą świadczyć o depresji, ale mogą być też skutkiem np. chorej tarczycy. Przebadaj się, bo niewykluczone, że wystarczą leki i to niekoniecznie psychotropowe.
        • minasz Re: Przegrana... 01.09.11, 08:17
          mam mniej wiecej zone w twoim wieku i wiesz co mnie najbardziej w niej wkurza jej wredny charakter - to ze niczego nie potrafi budowac tylko walczy cały czas o dominacje

          charakter jest najwazniejszy- jezeli masz jasno wytyczone cele i panujesz nad swoja agresja wczesniej czy pozniej w zyciu ci sie poprawi( ale to nigdy nie jest tak chop siup)
          to tak jak ze zmiana nawyków zywieniowych efekty sa dopiero po miesiacach czy latach

          co ciekawe wiekszosc ludzi nie potrafi normalnie zyc trzeba ich uczyc spedzania czasu - bo tak albo laduja przed tv (gdzie tylko łapia kopmleksy i durna informacje ktora nie pomaga im własciwie sie poruszac w otoczeniu albo wsiakaja w jakies durne gierki i graja całymi dniami)

          a zasada jest prosta chcesz zmiany musisz zmienic swoj styl zycia

          aby moc to zrobic potrzebujesz energii i nowej informacji
          aby moc przyswajac nowa informacje - musisz przestac przyjmowac stara a wiec np wyłacz tv i sie nudz(lepiej nic nie przyjmowac niz przyjmowac głupoty)
          podobnie z energia jezeli np bedziesz mniej sprzatała i mniej gotowała i chodziła o sensownych porach spac to bedziesz jej miała wiecej
          podobnie musisz zmienic swoje nawyki zywieniowe i ruchowe
          • minasz Re: Przegrana... 01.09.11, 08:27
            z poczuciem sie kobieta popełniasz podstawowy bład kory rzutuje na cała twoja osobowosc
            masz jakas wizje kobiety ktora bys chciała byc a ktora nie jestes (pamietaj tylko ze ta twoja wizja moze byc spaczona przez informacje jaka posiadasz)
            zmienisz informacja i bedziesz inaczej widziała kobiecosc hehe
    • milana26 Re: Przegrana... 01.09.11, 13:55
      Chciałabym mieć silną wolę i w końcu coś zrobić ze sobą chciałabym zgubić te 10 kg...tyle ze brak mi motywacji.Może zdecyduję się na korektę nosa tylko wiem że to kosztuje.


      KOCHANI POTRZEBUJE PORZĄDNEGO KOPA!!!
      • raohszana Re: Przegrana... 01.09.11, 14:39
        No jak motywacją do zrzucenia wagi nie jest lustro - to ja nie wiem co będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka