pola-84
15.09.11, 22:48
Mój teść (piszę teść ale tak naprawdę to nie mamy ślubu i jest on tylko ojcem mojego narzeczonego) jest alkoholikiem. I to jakim! Teraz już pije na umór. Nie mył się od kilku miesięcy. Wczoraj zasikał ostatnie spodnie i majtki jakie miał na sobie. Kiedy przyszliśmy w odwiedziny do teściowej leżał w pokoju na łóżku pod kocem ale tak przykryty że było mu widać genitalia. Taki właśnie widok zobaczył mój pięcioletni syn. Teść jest wrakiem człowieka. Robi pod siebie,sika,teściowa rozłożyła na jego łóżku folię bo inaczej byłaby masakra. Kiedy nie ma siły wstać po prostu leje z łóżka prosto na dywan. Kupuje wódkę z mety po 5 zł za pół litra i to jest jego sens życia. Gada od rzeczy,wyzywa wszystkich. Mojemu synkowi ostatnio powiedział że jest półgłówkiem,starszego wnuczka gonił po podwórku z kijem,chciał go uderzyć. Mój mały tez kiedyś dostał od niego w twarz. Jeździmy tam tylko ze względu na teściową. Mieszka na wsi,ciężko jej samej zrobić wszystko na podwórku. Rąbiemy jej drzewo,wozimy wodę,teść w domu nie robi nic. Zaproponowaliśmy jej że kupimy jej gazową kuchnię i butle 11-stke aby nie musiała nosić drzewa do pieca. Przyznała nam sie wtedy że kilka tygodni temu kiedy panował straszny upał skorzystała z pożyczonej przez sąsiadkę dwupalnikowej kuchenki. Była do niej dołączona mała dwulitrowa butla z gazem. Po kilkugodzinnej nieobecności następnego dnia zobaczyła że gazu w butli nie ma a oba kurki sa odkręcone na full. Teściowi nie chciało sie grzac obiadu na piecu wiec zaszalał. Dobrze ze drzwi od mieszkania były wtedy otwarte! Poza tym teść wynosi z mieszkania różne rzeczy które sprzedaje na złom i za to kupuje wódke. Ostatnio wyniósł hulajnogę i rowerek naszego synka. Nie wspomnę juz o tym że ma wyrok za kilkukrotna jazde po pijaku na rowerze i pare razy przywiozła go do domu policja kiedy pijany i zasikany leżał w krzakach. Namawiamy mamę aby to gdzies zgłosiła,oddała go na leczenie,nie wiem...Ona mówi że nie będzie robić sobie przed sąsiadami jeszcze większego wstydu.Nie chce mi sie już tam jeździć ale żal mi mamy mojego chłopaka bo to naprawdę kochana osoba. Co może w tej sytuacji zrobić mój chłopak i jego brat? Mogą gdzieś oddać ojca tak aby w domu zapanował spokój?