Dodaj do ulubionych

Teść alkoholik

15.09.11, 22:48
Mój teść (piszę teść ale tak naprawdę to nie mamy ślubu i jest on tylko ojcem mojego narzeczonego) jest alkoholikiem. I to jakim! Teraz już pije na umór. Nie mył się od kilku miesięcy. Wczoraj zasikał ostatnie spodnie i majtki jakie miał na sobie. Kiedy przyszliśmy w odwiedziny do teściowej leżał w pokoju na łóżku pod kocem ale tak przykryty że było mu widać genitalia. Taki właśnie widok zobaczył mój pięcioletni syn. Teść jest wrakiem człowieka. Robi pod siebie,sika,teściowa rozłożyła na jego łóżku folię bo inaczej byłaby masakra. Kiedy nie ma siły wstać po prostu leje z łóżka prosto na dywan. Kupuje wódkę z mety po 5 zł za pół litra i to jest jego sens życia. Gada od rzeczy,wyzywa wszystkich. Mojemu synkowi ostatnio powiedział że jest półgłówkiem,starszego wnuczka gonił po podwórku z kijem,chciał go uderzyć. Mój mały tez kiedyś dostał od niego w twarz. Jeździmy tam tylko ze względu na teściową. Mieszka na wsi,ciężko jej samej zrobić wszystko na podwórku. Rąbiemy jej drzewo,wozimy wodę,teść w domu nie robi nic. Zaproponowaliśmy jej że kupimy jej gazową kuchnię i butle 11-stke aby nie musiała nosić drzewa do pieca. Przyznała nam sie wtedy że kilka tygodni temu kiedy panował straszny upał skorzystała z pożyczonej przez sąsiadkę dwupalnikowej kuchenki. Była do niej dołączona mała dwulitrowa butla z gazem. Po kilkugodzinnej nieobecności następnego dnia zobaczyła że gazu w butli nie ma a oba kurki sa odkręcone na full. Teściowi nie chciało sie grzac obiadu na piecu wiec zaszalał. Dobrze ze drzwi od mieszkania były wtedy otwarte! Poza tym teść wynosi z mieszkania różne rzeczy które sprzedaje na złom i za to kupuje wódke. Ostatnio wyniósł hulajnogę i rowerek naszego synka. Nie wspomnę juz o tym że ma wyrok za kilkukrotna jazde po pijaku na rowerze i pare razy przywiozła go do domu policja kiedy pijany i zasikany leżał w krzakach. Namawiamy mamę aby to gdzies zgłosiła,oddała go na leczenie,nie wiem...Ona mówi że nie będzie robić sobie przed sąsiadami jeszcze większego wstydu.Nie chce mi sie już tam jeździć ale żal mi mamy mojego chłopaka bo to naprawdę kochana osoba. Co może w tej sytuacji zrobić mój chłopak i jego brat? Mogą gdzieś oddać ojca tak aby w domu zapanował spokój?

Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Teść alkoholik 15.09.11, 22:58
      1) dać mu flaszkę
      2) dać mu drugą flaszkę
      3) jak będzie trzymał się na nogach to dać trzecią flaszkę
      4) wrzucić do Wisły
    • l.george.l Re: Teść alkoholik 16.09.11, 01:31
      pola-84 napisała:

      > Co może w tej sytuacji zrobić mój chłopak i jego brat? Mogą gdzieś oddać ojca tak aby w domu zapanował spokój? [...]

      Udać się do prokuratury po nakaz przymusowego leczenia, zostanie wtedy odstawiony do psychiatryka. Z opisu wynika, że nie powinien już długo pożyć.
    • mirtillo25 Re: Teść alkoholik 16.09.11, 11:31
      Jeśli alkoholik nie chce się leczyć, to nawet zamknięcie go w piwnicy nic nie da. Jestem córką alkoholika. Człowiek po jakimś czasie woli, aby ten alkus upijał się w domu niż latał po mieście i szukał zadymy. Jak nie jest zbyt często agresywny, to jakoś to picie w domu można znieść. Pamiętam jeden obrazek. Miałam 9 lat. Ojciec leżał w swoich wymiocinach na korytarzu. To był któryś tam już dzień co miesięcznego cugu. I jak ja zareagowałam? Po prostu szłam sobie z herbatką w dłoni, przeskoczyłam leżącego i poszłam do drugiego pokoju. Dla osób z zewnątrz byłoby to chore, ale dla mnie to było coś "normalnego". I jakby nie patrzeć dzięki takiej "obojętności" nie zwariowałam. Taki ot mechanizm obronny ;)

      Zawieziecie siłą ojca do ośrodka, a on wróci wkurzony i jeszcze pobije swoją żonę.
      Pytanie 1 - Czy teściowa jest w stanie odejść od męża?
      Pytanie 2 - Czy teściowa posiada jakiekolwiek dochody czy żyje tylko z emerytury męża?
      Pytanie 3 - Czy jesteście w stanie przyjąć ją pod dach?
      Dużą rolę odegrać mogą tutaj Twój narzeczony i jego brat. Sama nie mieszaj się w te sprawę, bo potem wyjdziesz jeszcze na tą, która rozbiła rodzinę - beznadziejną rodzinę, ale jednak nadal rodzinę. Może synom uda się namówić matkę na porzucenie ojca. Błędem jest również to, że matka Twojego narzeczonego sprząta po tym pijaku. Pijak musi się obudzić w swoich fekaliach, żeby może kiedyś zrozumieć, co się z nim dzieje. Tutaj Twoja teściowa popełnia błąd.
      Jeśli ona sama nie będzie chciała od niego odejść, to lepiej dać sobie z tym spokój. Z boku ta sprawa wygląda na łatwą - kobiecie jest źle, więc niech zostawi drania. Jednak, po latach toksycznego i chorego związku z alkoholikiem, każdy członek rodziny jest niejako uzależniony i przyzwyczaja się do takiej sytuacji. Normalność, czyli brak alkoholu i spokojne życie, staje się dla nich nienormalnością.
      • jael53 Re: Teść alkoholik 16.09.11, 12:00
        Dlaczego 5-letnie dziecko musi w tych scenach uczestniczyć?
      • altz Re: Teść alkoholik 17.09.11, 08:38
        Straszne rzeczy, aż czytać ciężko.

        Mirtillo25 ma rację, podpisuję się pod wszystkim.
        Mogę jedynie dodać, że jeśli chcecie w czymś pomóc, to powinniście zacząć od teściowej. Powinna wiedzieć, że jest współuzależniona i jej dobroć odbija się mężowi bokiem. Że trzeba zostawić alkoholika samemu sobie, żeby coś przemyślał i chciał cokolwiek zrobić ze sobą.
        Można by zacząć od zaproszenia jej do siebie na dwa dni, chociaż próbować, ale nie wiem, czy ona na to pójdzie. :-(
        Teściowa powinna poznać sposoby działania, może jakoś ją skontaktować z AA, albo jakimś ośrodkiem? A przede wszystkim wyjaśniać, że to nie wstyd mieć pijaka, nie wstyd mówić, a ukrywać też nie warto, bo i tak cała okolica o tym wie, z czego może sobie teściowa nie zdawać sprawy.
        Ale to powinny zadziałać dzieci, żeby sobie wrogów nie narobić.
    • kochanic.a.francuza Re: Teść alkoholik 17.09.11, 07:46
      W psychiatrku dostanie regularnie posilek, czyste ubranie. Powiedziec mu, ze w "szpitalu" profesjonalnie sie nim zajma. Moze to mu bedzie sprzyjac? Zglosic, ze jego pobyt w domu grozi wybuchem i pozarem we wsi.
      A tesciowej wytlumaczyc, ze wstydzic to sie mozna za siebie nie za innych. Ona jest porzadna. Wstyd to ten pan wiec niech przestanie, bo zagrazaja zyciu sasiadow. A nie wstyd jej bedzie jak w pozarze wywolanym przez tego pana, zginie sasiad, czy jakies dziecko? Niech tesciowa nie mysli kategoriami "co powiedza inni", tylk co jest wlascie, a co nie.
      No ale milo, ze wspieracie ta biedna kobiete. Chociaz dzieci jej sie udaly. Wasz synek tez bedzie dobrym czlowiekiem. Ma dobre wzorce do nasladowania. Ale moze zostawcie go w miescie jak jedziecie pomagac tesciowej. Albo pomagajcie pojedynczo?
    • anna_sla Re: Teść alkoholik 17.09.11, 11:12
      jestem na bieżąco w temacie, bo mam podobnego ojca... otóż mogą pod jednym warunkiem. Jak powiedzą "A" muszą dojść do "Z" a droga jest długa, nieprzyjemna i może się skończyć:
      1) obrazą matki
      2) skłóceniem rodziny
      3) jatką społeczną

      Jeżeli chcą cokolwiek robić, muszą być silni i zdeterminowani, bo nie można przerwać procesu w żadnym momencie, bo będzie w domu jeszcze gorzej.

      Z miejsca powiem Ci, że leczenie nic nie da, jedyne co można z fagasem zrobić to wypieprzyć go z domu.

      Od czego powinni zacząć? Od dzielnicowego i prokuratury. Muszą zanieść skargę o znęcanie psychiczne i fizyczne. Potem machina rusza około tego tematu i trwa nieraz miesiącami, potem składa się o eksmisję i zakaz zbliżania jednocześnie. Warunkiem tutaj jest wzywanie policji za każdym razem jak wszczyna awanturę, bez taryfy ulgowej.

      Jeśli Twój facet i jego brat czują, że mają na to siłę to do dzieła. Pamiętajcie tylko o jednym, ich matka też już jest "chora" to się tak brzydko nazywa "współuzależniona" i wymaga terapii. Jej zachowania będą irracjonalne.

      I tak jak mówiłam. Nie mogą się poddać. Moja mama i bracia się poddali. Mają jeszcze gorszą gehennę w domu niż była. Taki człowiek nie myśli, ewentualnie uczy się terapią wstrząsową. Nasz ojciec nas bił... ale tylko do momentu aż sami nie podrośliśmy wystarczająco i dostał kilka razy wpierdziel od nas. Od tamtej pory ręki na nas nie podnosił.
      • anna_sla Re: Teść alkoholik 17.09.11, 11:21
        od razu powiem, że to jedyna droga do pozbycia się problemu na zawsze (albo prawie zawsze). Natomiast jest jeszcze jedna. Zrobić z niego niepoczytalnego (co trudne nie jest) i zamknąć w psychiatryku... ale wtedy jesteście odpowiedzialni za niego jako opiekunowie prawni, jeśli cokolwiek zmaluje, to WY ponosicie za to odpowiedzialność, za wszelkie prowadzenie opieki nad nim, opłaty z tym związane itd. Ciągle będziecie musieli się pod czymś podpisywać albo świecić oczkami ;) Szczegółów nie znam dokładnie. Tyle z grubsza wiem z opowieści ciotki mojego męża, która jest kuratorem takiego pijuska w psychiatryku. Ona non stop musi się z tą rodziną kontaktować a ta rodzina ma już tego dość. Więc jest to też jakieś rozwiązanie, choć wcale nie najwygodniejsze.
    • kadfael Re: Teść alkoholik 17.09.11, 11:16
      Przy każdym urzędzie miasta/gminy jest komisja rozwiązywania problemów alkoholowych. Nalezy sie tam udac, przedstawić sprawę i poprosic o pomoc. Przy tym co piszesz, jak najbardziej da sie teścia ubezwłasnowolnić i zmusić do przymusowego leczenia w zakładzie zamknietym.
      Kiedyś niestety uczestniczyłam w takiej "akcji" - pomagałam przyjaciółce. W mieście, gdzie to sie działo ta machina działała bardzo sprawnie i skutecznie. Faceta, co prawda w psychiatryku nie zamknęli - nie było takiej potrzeby - to nie był aż tak cięzki przypadek - ale został skutecznie zmuszony do leczenia i był kontrolowany.

      Tylko dodam jeszcze - takie leczenie nie zawsze przynosi skutki, więc efekt końcowy może być taki sam jak początkowy, a nie da się kogoś trzymać w psychiatryku do końca zycia.

      Namawiam jednak na spróbowanie.
      • anna_sla Re: Teść alkoholik 17.09.11, 11:24
        > Tylko dodam jeszcze - takie leczenie nie zawsze przynosi skutki, więc efekt koń
        > cowy może być taki sam jak początkowy,

        o to to. Statystyki wskazują coś ok. 1 przypadku (może 2) na 10
      • jael53 Re: Teść alkoholik 17.09.11, 11:32
        Wcześniej trzeba jednak sprawdzić, jak konkretnie ta komisja działa. Zdarzają się i takie (to przypadłość "terenowa"), gdzie w komisji najbardziej kompetentną istotą jest pediatra, a cały skład "pracuje" raczej nad zgłaszającymi problem. Tłumacząc np. zgłaszającym, że fakt, iż syn/mąż/ojciec pijaniutki w sztok zwala się na drodze i zasypia, że no to przecież nie robi nic złego, bo nie ma zakazu spania na drodze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka