Dodaj do ulubionych

zmarnowany urlop

21.09.11, 20:40
Od lat jeździłyśmy na urlop razem z koleżanką. Organizowałam urlop, zabierałam ją na tanie wyjazdy promocyjne. Ja jestem aktualnie sama, ona w stałym związku, ale nigdy nie spędzali urlopu razem. Pojechałyśmy na 2 tygodnie. W planach jak zwykle było zwiedzanie, dużo ruchu, trochę plaży. Po 3 dniach nieoczekiwanie zjawił się jej partner razem z mocno starszym panem. Od razu powiedziałam jej że to nie fair, tak się nie robi. Zwiedzanie zamieniło się w siedzenie w knajpkach (bo zwiedzanie nudne), ruch przemienił się w jazdę samochodem, a plaża zniknęła z planów całkowicie (za gorąco i z pływaniem nie za bardzo). Koleżanka wrobiła mnie (z racji mojej znajomości angielskiego, chociaż jej partner tez znał) w pomoc dla „zasłabniętej” starszej pani. Pojechałam z lekarzem jak stałam: bez pieniędzy i telefonu. Spędziłam w szpitalu kilka godzin, a potem przeszłam 7 km pieszo do hotelu. Dzwoniłam z telefonu szpitala, ale nie odbierała. Zostawiali mnie z tym starszym panem w naszym pokoju lub w restauracji i lecieli do jego hotelu. Po 3 dniach powiedziałam dość. Odcięłam się od nich i chodziłam własnymi ścieżkami. Kiedy wyjechał po tygodniowym pobycie atmosfera nadal była gęsta. Ja byłam wściekła. Zapytałam dlaczego on sam z nią nie wyjeżdża tylko marnuje urlop innym. Usłyszałam, że to nie moja sprawa. Nie wytrzymałam. Wygarnęłam co myślę o postępowaniu i zachowaniu jej partnera. Dodałam, że ja zawsze załatwiam wyjazd, szukam ofert, wybieram hotel, załatwiam ubezpieczenia. Ona tylko przywozi pieniążki i siebie na lotnisko.
Od powrotu nie odezwała się ani słowem. Nie odpowiedziała na mój SMS. Obraziła się na amen.
Tylko kto tu powinien się obrazić? Już wiem, że z jej strony to nie była przyjaźń tylko kontakt z koleżanką na wyjazdy. Przykre ale prawdziwe.
Jestem pewna że postąpiłam słusznie mówiąc co myślę o zachowaniu jej i jej partnera. Nie żałuję wypowiedzianych słów.
Pytanie brzmi: dlaczego ona obraziła się na mnie? Bo tego zupełnie nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zmarnowany urlop 21.09.11, 20:42

      > Pytanie brzmi: dlaczego ona obraziła się na mnie? Bo tego zupełnie nie rozumiem

      Jak to dlaczego?!! Bo miałaś rację.
    • winku Ależ to proste... 21.09.11, 20:46
      Odpowiem pytaniem na pytanie (choć to niegrzeczne ponoć):
      A znasz wiele osób, które przyznają się do błędu? Powiedzą, że są świnie i zaraz potem dodadzą "miałaś rację, przepraszam".

      Miałaś rację, ciesz się, że wreszcie poznałaś koleżankę i poszukaj lepszej, bo ta lubi żerować na innych.
    • ona85ona85 Re: zmarnowany urlop 21.09.11, 20:48
      Daj jej może jeszcze trochę czasu. Może sama jest obrażona Twoim słowami, może jej przejdzie i Wasz kontakt naturalnie się jeszcze kiedyś odnowi, być może w innej, nie przyjacielskiej, a tylko koleżeńskiej formie.

      A jeśli nie, to... "nigdy nie walcz o przyjaźń, o prawdziwą nie trzeba, o fałszywą nie warto".
    • qw994 Re: zmarnowany urlop 21.09.11, 21:50
      > Od powrotu nie odezwała się ani słowem. Nie odpowiedziała na mój SMS. Obraziła
      > się na amen.

      Krzyżyk na drogę.
    • demonii.larua Re: zmarnowany urlop 21.09.11, 21:55
      Weź obraź się bardziej :D
      (fruzia spokojnie Cię wykorzystywała, no to jak akcja wyszła na jaw najlepszą metodą jest foch, bo po co przyznać się do dymania kumpeli, nie?). Olej pannę i tyle :)
    • ursyda Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 08:47
      Po co ty jej jeszcze tego smsa wysyłałaś?
    • wlody1 Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 09:10
      Przecież On Ci powiedziała - nie Twoja sprawa. Twoja sprawa to sprawa związana z załatwianiem wyjazdu a reszcie decyduje Ona- wyraźnie ustawiła Cię w roli organizatora a nie uczestnika. W takim razie zastanów się czy organizować więcej takich wycieczek...
      Ja obstawiam że teraz będziesz olewana a uaktywni się na wiosnę albo jak zerwie z tym facetem- wtedy wyleje żale na Niego i oczywiście powie że to była Jego wina...
    • sofitell Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 09:25
      Koleżanka wrobiła mnie (z racji mojej znajomości angielskiego, chociaż jej partner tez znał)w pomoc dla „zasłabniętej” starszej pani

      Sorki, jakoś mi cię nie szkoda.
    • ludlem Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 10:30
      Jejku, jakbym czytała o sobie:)
      Tyle ze ja pojechalam z przyjaciółka, jej dziecmi i swoja córką.A potem przyplatal sie jej mąż, zawsze naburmuszony, mowiący tylko o sobie, uzywający generalnie zdan zaczynających si na JA. Dodam, ze wylądowalismy w jednym apartamencie.Masakra nie wakacje.Ten zakochany w sobie gbur zniszczyl wszystko.I tez mam takie poczucie ze to ja powinnam miec focha, jesli juz:)ale nie, moja chyba juz była przyjaciółka sie nie odyzwa, nie chce ze mna pogadac, łaskawie ale mało sympatycznie odpisla mi na sms.I ja tez nie kumam o co tu chodzi?L
      • hermina5 Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 11:27
        A mnie się wydaje, ze tym kobietom jest potem po prostu głupio. Przecież nie przyznają przyjaciółce, ze ich mąz to kawał chama czy egoisty...Jestem zwolenniczką wyjazdów zaplanowanych - zadnych mieszanek rodzina z dziećmi + znajomy/znajoma, bo to kończy się zazwyczaj wrobieniem znajomego w stala opiekę na dzecmi.
    • princess_yo_yo Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 11:14
      pytanie brzmi: po co rozstrzasac to ze idiota sie na ciebie obrazil zamiast sie cieszyc?
    • ka-mi-la789 Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 13:10
      > Pytanie brzmi: dlaczego ona obraziła się na mnie?

      Jak to: dlaczego? Obraziła się, bo obsługująca ją (i jej faceta, i znajomych faceta) za darmochę frajerka zaczęła mieć dosyć roli wycieraczki. No jak tak można? Jeżeli masz choć jedną szarą komórkę (nie mam na myśli telefonu), to więcej się do niej nie odezwiesz, a na wakacje będziesz jeździć sama. Wierz mi, tylko wtedy da się odpocząć.
    • sid-sid Re: zmarnowany urlop 22.09.11, 18:24
      Mam nadzieję, że w tym esemesie jej nawrzucałaś? Bo inaczej, to nie kumam, po co do niej pisałaś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka