18.10.11, 09:05
Zostawilybyscie faceta, ktorego kochacie, jezeli seks bylby niesatysfakcjonujacy?
Obserwuj wątek
    • disa Re: Milosc 18.10.11, 09:09
      nie zakochałabym się w mężczyźnie gdyby był kiepski w łóżku ;]
      ale nie zostawiłabym go przenigdy jeśli by coś się stało i sex byłby przez to kiepski/brak
      ot miłość właśnie
      • senseiek Zapetlisz jozkow i kombiego w logicznym paradoksie 18.10.11, 11:16
        > nie zakochałabym się w mężczyźnie gdyby był kiepski w łóżku ;]

        Zapetlisz jozkow i kombiego w logicznym paradoksie.. :P

        bo oni nie ida do lozka z dziewczyna ktorej nie kochaja..
        • akle2 Re: Zapetlisz jozkow i kombiego w logicznym parad 18.10.11, 20:23
          A czy któryś z nich już tam był? :P
    • sundry Re: Milosc 18.10.11, 09:11
      Nie, seks nie znajduje się u mnie wśród najważniejszych spraw.
    • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 09:16
      nie zostawiłabym,
      zwiększyłabym częstotliwość spotkań z ff
      • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 09:18
        > zwiększyłabym częstotliwość spotkań z ff

        Kto (co?) to jest "ff"?
        • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 09:22
          Fucking friend.
          Ale autorce z pewnością się źle stuknęło w klawiaturę i chodziło o FK.
          • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 09:30
            > Fucking friend.

            Aaa, o to chodzi! Dość szczególna to instytucja i bardzo w naszych niespokojnych czasach rozpowszechniona, jeśli wierzyć doniesieniom medialnym.
            • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 09:31
              Szczególne w niej jest tylko nowomodne angielskojęzyczne skrótowstwo.
              Kochanek po prostu.
              • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 09:43
                > Szczególne w niej jest tylko nowomodne angielskojęzyczne skrótowstwo.

                To akurat nie jest szczególne, a powszechne. Nie wiem, czy to wpływ ciągłej emigracji wte i wewte, czy telewizora, czy Bóg wie czego jeszcze – w każdym razie wszystko dzisiaj musi się koniecznie nazywać z angielska. Ostatnio koło mnie otwarto salon fryzjerski, który nazywa się, wyobraźcie sobie, użytkowniku, "hair concept", a ich motto brzmi, o ile dobrze pamiętam, że "the most important thing is to enjoy life". What the fuck? – chciałoby się zawołać.

                > Kochanek po prostu.

                W czasach, kiedy stałe związki miały jeszcze wartość, używało się określeń typu gach i fagas. Ale cóż, "fucking friend" brzmi dostojniej, a "friend with benefits" to już w ogóle: high life.
                • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 09:48
                  no kiedy właśnie słowo "kochanek" mi jakoś nie pasuje do tych relacji, które mi się zdarzają
                  bo pochodzi od słowa "kochać", a ja się w to nie angażuję uczuciowo...

                  gach i fagas wydają mi się zaś nieco... obraźliwe, nie mam powodu żeby tak nazywać tych panów
                  • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 09:56
                    > no kiedy właśnie słowo "kochanek" mi jakoś nie pasuje do tych relacji, które mi
                    > się zdarzają bo pochodzi od słowa "kochać", a ja się w to nie angażuję uczuciowo...

                    Opowieści o Waszych bezuczuciowych "relacjach" ze swoimi "fuckin' friends" będziecie łaskawa, obywatelko, zachowywać dla siebie. Po cóż epatować takimi historiami obecnych tu co skromniejszych użytkowników?

                    > gach i fagas wydają mi się zaś nieco... obraźliwe, nie mam powodu żeby tak nazywać
                    > tych panów

                    Pisałem: dawniej, kiedy takie "relacje" (niezwykle modne słowo) nie były w społeczeństwie akceptowane, używano określeń dających wyraz pewnej niechęci. Dziś rzeczywiście są one cokolwiek nieprzystające.
                    • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 10:00
                      Proponuję, żebyś nie karmił trolla, który tylko czeka aż sobie pogada o jednym i tym samym w każdym możliwym wątku.
                      • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:02
                        troll zjadł śniadanko i idzie się napić kawki:)
                      • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 10:03
                        > Proponuję, żebyś nie karmił trolla, który tylko czeka aż sobie pogada o jednym
                        > i tym samym w każdym możliwym wątku.

                        Zatem użytkownik Varia1 jest trollem! Dlaczego ja zawsze muszę się nabierać? :(
                        • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:05
                          użytkownik varia1 nie jest trollem
                          ale odpowiada na pytanie w wątku kombinerek, który naprawdę wciąż o tym samym;)
                    • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:04
                      >będziecie łaskawa, obywatelko, zachowywać dla siebie


                      pracowałeś w Milicji Obywatelskiej? to już pewnie cieszysz się emeryturką:D zazdraszczam
                      • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 10:19
                        > pracowałeś w Milicji Obywatelskiej?

                        Ja? Nie... Nie zdążyłem: miałem raptem 6 lat, kiedy tę zacną instytucję, stojącą na straży socjalistycznej praworządności i takiegoż porządku społecznego, niestety rozwiązano.
                        • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:45
                          to skądże u cię ten peerelowski słowotok?;)
                          • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 11:03
                            > to skądże u cię ten peerelowski słowotok?;)

                            Te wszystkie "obywatelko użytkowniczko", "będziecie łaskawi, towarzyszu", zwracanie się do użytkowników per "wy" itd.? Zabawa taka. Widzicie, użytkowniczko: lubię wykpiwać różne style językowe (komunistów, literatów, polityków, młodzieży, żołnierzy korporacyjnych, robotników, prostaczków itd.).

                            Kiedyś, za czasów szkolnych, pogrywałem w podobny sposób z księdzem dobrodziejem, parodiując na sprawdzianach język religijny. Ksiądz jednak chyba do końca nie załapał żartu, bo z uporem maniaka stawiał mi z tych sprawdzianów 5 (ocena "bardzo dobrze"), sądząc widocznie, że piszę serio. Raz mnie nawet pochwalił wobec całej klasy! Musiałem się w końcu wypisać z religii, żeby zrozumiał. :)
                            • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:07
                              Ironia to znane słowo, jednak rzadko chwytalna jest jakoś :)
                              • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 11:15
                                fakt:)
                            • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 11:14
                              ale kiedy mówisz do mnie per "wy" to się czuje grubsza, jakoś tak, podwójnie;)
                              miejże litość, już mnie skopali za moje wymiary :D
                  • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:12
                    > no kiedy właśnie słowo "kochanek" mi jakoś nie pasuje do tych relacji, które mi
                    > się zdarzają
                    > bo pochodzi od słowa "kochać",


                    Wiele słów pochodzi od "kochać". Na przykład "pokochamy się dziś wieczorem"? :)
                    Słowo "przyjaciel" też ma swoje znaczenie i też mało pasuje do opisanej sytuacji.
                    • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:13
                      no właśnie "pokochamy się" też mi jakoś nie pasuje... ;) ech, dobrze że mamy jeszcze coś takiego jak mowa ciała ...

                      • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:45
                        Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że kochać to można nie tylko partnera, też rodziców, dzieci, świat cały. Więc dlaczego nie kochankę?
                        • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 10:48
                          no właśnie : kochanka, kochanek... to od kochania, miłości...
                          kocham partnera, dzieci, rodzinę,

                          a taki ktoś z kim czasem spotkam się w celu zażycia uciech cielesnych... ech, traktuję go nieco jak fryzjera na poprawę humoru , albo spacer dla zaczerpnięcia świeżego spojrzenia na świat
                          no więc tu słowo kochanek mi nie pasuje

                          ale wierzę że są osoby, które mając prawowitą drugą połowę , posiadają także kochankę/a i obie te osoby obdarzają uczuciem
                          • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 10:54
                            Nie karmić trolla!
                            • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:55
                              yyy, to ja jestem trollem?
                              • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 10:58
                                Varia.
                                Jak Ci się chce czytać pierdół typu 'och jaka jestem wyzwolona, klękajcie narody, bo przez to jestem wyjątkowa' (nie wiem, chyba nie wie w jakich czasach żyjemy) to wystarczy wrzucić nick w wyszukiwarkę, toż ona praktycznie tylko w takich tematach się udziela na forum.
                                • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:59
                                  No bo jak piszesz w drzewku do niej nie karmić trolla to wychodzi, że ostrzegasz przede mną :)
                                  • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 11:00
                                    Wiem, my bad. ;)
                                    • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:08
                                      Bad girl? Mmm :)
                                • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:01
                                  A merytorycznie: jak dla mnie to co opisujesz to najwyżej autokreacja.
                                  Troll będzie pisał różne rzeczy na różnych forach, nieraz ze sobą sprzeczne - byle tylko wku...ć dyskutanta.
                                  • princessjobaggy Re: Milosc 18.10.11, 11:24
                                    > byle tylko wku...ć dyskutanta.

                                    Ten kawalek jak ulal pasuje do kitka. Czyli ona tez jest trollem?
                                    • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:26
                                      Zasadniczo dobry troll, taki cholernie dobry troll jest nie do odróżnienia od kobiety przechodzącej zamiennie z fazy droczenia się w fazę urażonej kobiety.
                                    • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 11:57
                                      > Ten kawalek jak ulal pasuje do kitka. Czyli ona tez jest trollem?

                                      Tak, ona też jest trollem.
                                • piataziuta Re: Milosc 18.10.11, 11:27
                                  ale varia szerzy tu swoją mało popularną ideologię,
                                  mnie w swojej teorii przekonała,

                                  dużo to ciekawsze niż czytanie o szmatach i debatach "czy mój miś mnie już nie kocha??"
                                  • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:30
                                    piataziuta napisała:

                                    > ale varia szerzy tu swoją mało popularną ideologię,
                                    *
                                    Eee...? Ja tam nie wiem, ale nam się ostatnio zeszło na dzieci i pół litra, a nie pogadanki ideologiczne :)
                                    • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 11:59
                                      ja postuluję założenie osobnego wątku i wpisywanie tam tematów na które wolno/nie wolno mi się wypowiadać, wedle szanownego aktywu forumowego:)
                                      i zabanować mnie proszę


                                      przynajmniej się trochę porechoczę w ten jesienny dzionek
                                      a po zabanowaniu odzyskam wreszcie czas na robotę która leży sobie w kąciku i już nawet przestała się przypominać;)
                                      • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 12:06
                                        > przynajmniej się trochę porechoczę

                                        Bardzo to do Ciebie pasuje. :)
                                        • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 12:10
                                          oczywiście, że tak:)
                                          zdrowy rechot z samego siebie jeszcze nikomu nie zaszkodził
                                  • kitek_maly Re: Milosc 18.10.11, 11:55
                                    > ale varia szerzy tu swoją mało popularną ideologię

                                    LOL
                                    Nie rozśmieszaj mnie.
                                    Żyjesz na księżycu?
                                    • sundry Re: Milosc 18.10.11, 12:43
                                      Ja nie żyję na księżycu, a nie znam żadnej osoby, która ma fuck frienda.
                                      • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 12:50
                                        no wiesz, ja tez nie mówię o tym każdemu na ulicy, ani nawet rodzinie czy przyjaciołom...;)
                                    • piataziuta Re: Milosc 18.10.11, 14:27
                                      nieczęsto tak bywa, że szkoda mi czasu na dialog i wymianę z kimś myśli,
                                      ale zdaje się, że to jest właśnie ten przypadek
                                      "lol"!
                                      :D
                          • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:54
                            A nie możesz go kochać za to, że ma inne spojrzenie na świat, że jest taki jaki jest, że jest dobry w łóżku itd?
          • varia1 Re: Milosc 18.10.11, 09:36
            ndzięki za wiarę we mnie;) ale tam nie było błędu;)
        • kalam07 Re: Milosc 18.10.11, 09:22
          fak frend
    • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 09:28
      Oksymoron stworzyłeś.
      • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 09:30
        Zasadniczo nawet dwa :)
        • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 10:34
          niezmiennick napisał:

          > Zasadniczo nawet dwa :)
          *
          Owszem, ale szło o ten drugi ;)
          • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 10:45
            Ten drugi to właśnie kochanek!
            • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 10:57
              Kochanka się przeca bierze dla seksu - więc tym bardziej oksymoron! Co to za kochanek z którym kochanie się nie wychodzi?
              • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:00
                Eee, mówiłem, że "ten drugi" to kochanek. Pierwszy to mąż.
                • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:08
                  To Kombiś ma męża?
                  • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:11
                    Może to kobieta jest?
                    Generalnie pytanie było o faceta.
                    • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:14
                      Jakieś tendencyjne to pytanie. I wprowadzające w błąd. Wraża propaganda jak nic!
                      • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:15
                        Cały ja!
                        • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:25
                          Ty to się nie umywasz :P
                          • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:26
                            No wiesz?! Raz na tydzień biorę prysznic!
                            • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:29
                              A gdzie go zabierasz?
                              • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:34
                                Do łóżka.
                                • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:39
                                  No, to wchodzimy w kwestię własnych upodobań, to ja się już nie wypowiadam na ten temat ;)
      • ikcort Re: Milosc 18.10.11, 09:32
        > Oksymoron stworzyłeś.

        Ale "kochać i zostawić" czy "kochać faceta kiepskiego w te klocki"? ;)
        • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 10:33
          ikcort napisał:

          > Ale "kochać i zostawić" czy "kochać faceta kiepskiego w te klocki"? ;)
          *
          Drugi :)
    • wersja_robocza Re: Milosc 18.10.11, 09:32
      Kobiety wyrażają miłość tylko przez seks. Dobry seks=wielka miłość.
    • martishia7 Re: Milosc 18.10.11, 09:34
      Nie zakochałabym się w facecie, seks z którym nie dawałby mi satysfakcji. Natomiast myślę, że nie machnęłabym z równą lekkością ręką na kochanego faceta, któremu zaczęłaby z jakichś powodów hydraulika siadać.
    • niezmiennick Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 09:36
      Po odpowiedziach pań konkretnie. No bo tak - my się zakochujemy wiadomo, jak biuścik zobaczymy.
      A kobieta musi najpierw faceta przelecieć, żeby się zakochać!
      • princessjobaggy Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 09:46
        > A kobieta musi najpierw faceta przelecieć, żeby się zakochać!
        >

        Tez zwrocilam na to uwage. A ja glupia bylam juz zakochana przed seksem wlasciwym. Musze chyba zmienic taktyke.
        • ikcort Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 09:51
          > A ja glupia bylam juz zakochana przed seksem wlasciwym. Musze chyba zmienic taktyke

          Najwyższa pora! Jakiekolwiek uczucia przed to bardzo niebezpieczny relikt, nie chcecie chyba, obywatelko, zostać oskarżoną o reakcyjne odchylenia i dążenie do restauracji dawnych, szkodliwych stosunków społecznych!?
        • princess_yo_yo Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 10:27
          zakochanie a milosc to dwie rozne sprawy.

          pytanie zaklada ze sie z kims jest i kocha mimo kiepskiego seksu w zwiazku z tym oczywistym jest ze dla takiej pary seks nie ma wiekszego znaczenia i tak im dobrze wiec trudno zeby ktos mial w tej sytuacji odejsc wlasnie z powodu braku/nieciekawego seksu.
          • princessjobaggy Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 10:40
            > zakochanie a milosc to dwie rozne sprawy. (...)

            I? Zauwaz, ze wpisujesz sie pod OT o seksie przed zakochaniem, a odnosisz do pytania glownego.
            • princess_yo_yo Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 10:43
              erm, mam sie teraz poczuc przywolana do porzadku?
              • princessjobaggy Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:14
                :)
                Cos Ty, po prostu nie wiedzialam czy odpowiadasz na off top czy post glowny.
            • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 10:44
              princessjobaggy napisała:

              > I? Zauwaz, ze wpisujesz sie pod OT o seksie przed zakochaniem, a odnosisz do py
              > tania glownego.
              *
              A to nie o zakochaniu przed seksem?
              • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:14
                Jasny gwint, trzy kobiety w tym dwie księżniczki wzięły się za łby ze względów proceduralnych.
                Pora uciekać.
                • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:22
                  A nie cztery? Varia i Kituś, a tutaj princessy.
                  • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:25
                    A nie, one to znowu w sprawie klasyfikacyjnej.
                    • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:26
                      Się straszna biurokracja robi na forumie tem!
                      • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:27
                        Załóż inne :)
                        • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:29
                          Ni. Tak to przynajmniej mogę pomarudzić, a na moim to by mnie marudzili!
                          • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:36
                            To byś ich zbanowała!
                            • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:39
                              Jak się wszystkich zbanuje to nudno. To trzeba odbanować. To wtedy znowu zaczną marudzić. W tak w koło Macieju!
                              • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:42
                                No dobra. To nie banować. Wdziać słodki uśmiech i kadzić.
                                • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:44
                                  To by nie było w moim stylu. Wolę siedzieć i marudzić tu :]
                                  • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:49
                                    No właśnie widzę, że nie TAM :)
                                    • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:50
                                      TAM już nie ma nic ciekawego.
                                      • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 13:00
                                        No bo tak mało marudnych na forach...
                                        • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 14:31
                                          Wiesz, jak Ci za dużo to przeca czytać nie musisz, nie?
                                          • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 15:52
                                            Ja pisałem, że mało.
                                            • raohszana Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 16:09
                                              Za mało?
                                              • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 20:19
                                                Zdecydowanie za mało, żeby TAM stworzyć prężne forum.
        • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:12
          Czekaj czekaj, a co to za niewłaściwy seks uprawiałaś na początku?!
          • princessjobaggy Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:16
            niezmiennick napisał:

            > Czekaj czekaj, a co to za niewłaściwy seks uprawiałaś na początku?!

            Nie ten, co myslisz. :P
            • niezmiennick Re: Straszną prawdę zobaczyłem! 18.10.11, 11:22
              Ja nic nie myślę bo ja jestem porządny chłopak.
              No ale nie na tyle, by się czegoś nie nauczyć! Opowiadaj więc.
    • czadroman a ty? 18.10.11, 10:06
      dałbyś czasem komuś przepchać komin swojej ukochanej, która jest z tobą z miłości (tej prawdziwej, np. zakochała się w twoich wybitnych postach na FK) ale nie zaspakajasz ją seksualnie?
    • chienne_mechante_1 Re: Milosc 18.10.11, 10:09
      Ponieważ seks to nie coitus, ale znacznie więcej, "kiepski" byłby wtedy, gdyby mu się nie chciało. "Hydraulika" to detal i używając wyobraźni oraz gadżetów można się bez niej obyć, natomiast bez zaangażowania nie. Brak zaangażowania w seksie prowadzi do zaniku miłości - ergo: przestaję kochać, odchodzę.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Milosc 18.10.11, 10:13
      Jakbym wykorzystała wszystkie sensowne sposoby, żeby było bardziej satysfakcjonująco i nadal by nie było to być może. No chyba, że byłabym akurat w fazie, że seks jest mało ważny.
    • alienka20 Re: Milosc 18.10.11, 10:34
      Przy braku chęci/zaangażowania z jego strony? Owszem.
    • takajatysia Re: Milosc 18.10.11, 10:46
      No to trzeba by się postarać żeby był satysfakcjonujący. A jakby miał jakiś fizjologiczny problem, to i tak bym nie rzuciła, tylko próbowała sobie radzić inaczej (sama lub z partnerem).
    • kombinerki.pinocheta Re: Milosc 18.10.11, 11:17
      W drugim pytaniu mialem zapytac czy mozliwe jest zakochanie dla was bez seksu.

      W sumie to nie wiem po co pytam. Przeciez znam odpowiedzi. :)

      Do 25 roku zycia myslalem, ze kobiety zakochuja sie w inteligencji, odpowiedzialnosci, w faceci z pasja, a tutaj mi oczy otworzylyscie, ze jednak o seks chodzi. Dziekuje. :)
      • simply_z Re: Milosc 18.10.11, 11:19
        mezczyzni podobnie ,jesli nie bardziej.
        • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:28
          Ale o tym wszyscy wiedzą :)
      • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:25
        Coś Ci dzwoni, ale nie wiesz, jak zwykle, w którym kościele.
        • martishia7 Re: Milosc 18.10.11, 11:38
          Mogłabym po raz milionpińcetny wrzucić uwagę o różnicy między warunkiem koniecznym, a wystarczającym, ale do kombiego on nie jest w stanie dotrzeć.
          • raohszana Re: Milosc 18.10.11, 11:40
            Zafiksował się, bidaczyna, na swojej wizji świata i za nic nie chce pojąć, że może być inaczej. A jak Ty mu jeszcze warunki i różnice - to za dużo na jego 256 ramu ;)
          • niezmiennick Re: Milosc 18.10.11, 11:40
            Widać jest on typowym przedstawicielem polskiego społeczeństwa co to głęboko humanistyczne jest.
      • princess_yo_yo Re: Milosc 18.10.11, 11:27
        ja sie zakochuje co chwile i na chwile i z zadnym z moich obiektow zakochania nie uprawiam seksu wiec odpowiedz jest oczywista. seks nie ma tu nic do rzeczy.
      • po-trafie Re: Milosc 18.10.11, 12:22
        inteligentnego, odpowiedzialnego i z pasja mozna miec przyjaciela lub brata.

        Zycie seksualne nie jest najwazniejsze, ale jest dla wiekszosci ludzie jednym z glownym filarow zwiazku, rownorzednym z dwoma czy trzeba innymi, z ktorych kazdy jest nieodzowny. Tak jak nie da sie budowac zwiazku z kims, z kim nie ma o czym rozmawiac i ktory nas inteketualnie nie interesuje i ktorego nie lubimy, tak nie da sie budowac zwiazku z kims kogo bardzo lubimy ale z kim seks nie dziala.

        Przypuszczam ze kazdy czlowiek ma dosc dluga liste tego, co jest totalnym dyskwalifikatorem. Dla mnie to bylyby:
        - glupota;
        - brak wzajemnej sympatii;
        - to, ze ktos jest niegodny zaufania;
        - to, ze wyglad lub higiena tej osoby nas odpycha;
        - marny seks;
        - uwazanie oszustwa za standardowy element w zwiazku (w mysl zasady: dopoki mnie nie zlapia, winy nie ma);
        - nalogi;
        - brak pasji lub fascynacji
        i tak dalej i tak dalej. Kazda z tych cech w jakis sposob powoduje ze facet zupelnie przestaje dla mnie istniec w kategorii 'mozliwy zwiazek'.
        • princessjobaggy Re: Milosc 18.10.11, 14:07
          Tylko, ze pojecie "marny seks" jest dosc szerokie.

          Niesatysfakcjonujacy seks moze byc spowodowany brakiem doswiadczenia, zwyklym egoizmem, problemami na tle fizjologicznym czy chocby brakiem dopasowania pod wzgledem potrzeb.

          Nie ustawilabym tych wszystkich czynnikow na rowni, bo nad niektorymi mozna wspolnie popracowac. Jak juz ktos tam wyzej napisal - tutaj raczej przeszkoda bylby brak checi na poprawienie czegokolwiek niz niesatysfakcjonujacy seks sam w sobie.

          Jezeli ktos jest np. glupi to oczywiscie w dwa miesiace madry sie nie zrobi. Seks natomiast mozna poprawic.
          • po-trafie Re: Milosc 19.10.11, 12:55
            Racja, jest szerokie i bardzo personalne.

            Moze byc tak, ze jestem mocno wybredna i mam specyficzne gusta. Lubie facetow odwaznych i chcacych eksperymentowac, wielu tego czegos w sobie nie ma i nie da sie ich nauczyc.
            Podobnie kobieta najbardziej ceniaca czulosc, potrzebujaca duzo czasu na otworzenie sie czy poczucie komfortowo i dobrze moze sie nigdy nie dograc z facetem, ktore najbardziej cieszy ostra dominacja. Nawet jesli nauczy sie byc czuly, moze podchodzic ze zniecierpliwieniem lub jak do smutnej koniecznosci.
            Moga szukac kompromisow, ale moze im sie tez nie udac.

            Nie ustawialam czynnikow na rowni, dla kazdego moze to byc inna skala, inny czas i inna potrzeba. W zaden sposob nie generalizowalam, dla kazdej kobiety zestaw dyskwalifikatorow i piunkt dyskwalifikujacy bedzie inny.
            Chocby bardzo relatywna skala:
            <za glupi> ---
    • lonely.stoner Re: Milosc 18.10.11, 11:47
      istnieja takie badania naukowe ktore mowia iz: kobieta gdy ma orgazm (= dobry seks) jej organizm wydziela wiecej oksytocyny i to powoduje ze zaczyna sie przywiazywac 'chemicznie' do faceta. Oczywiscie sa kobiety ktore nigdy nie maja orgazmu- chyba wszystkie te ktore wierza ze seks to zlo, grzech i cos nieczystego co sprowadzi na nie ognie piekielne i zla reputacje (kobieta seksualna=dziwka). Moze dlatego ze takie kochaja mniej to im kosciolek i ksiondz mowi ze: kobieta porzadna tkwi z mezczyzna raz wybranym, poslubionym do konca zycia, chociazby ja bil, pil i smierdzialy mu nogi, albowiem innej drogi do zbawienia i milosci nie ma. Milosc to jak wiadomo- cierpienia i umartwianie, takze zwiazane z frustracja seksualna.

      :D
      • princessjobaggy Re: Milosc 18.10.11, 12:03
        > orgazm (= dobry seks)

        Nie stawialabym tutaj znaku rownosci. ;)
        • lonely.stoner Re: Milosc 18.10.11, 12:21
          princessjobaggy napisała:

          > > orgazm (= dobry seks)
          >
          > Nie stawialabym tutaj znaku rownosci. ;)

          no niby nie, ale wyobraz sobie ze masz przez pare miesiecy bardzo dobry seks ale zawsze bez finiszu...

          troche nie fajnie, co??
          • princess_yo_yo Re: Milosc 18.10.11, 12:33
            ja sobie nie moge wyobrazic a to tylko dlatego ze finish mozna osiagnac na wiele sposobow wiec jest to czesc dobrego seksu.

            moge sobie natomiast wyobrazic seks ktorego nie uznalabym za dobry ale konczacy sie orgazmem wiec teoria jak wszelkie teorie tego typu jest srednia (margines bledu jest bardzo duzy co pewnie widac jak sie przeanalizuje wyniki badan).
          • princessjobaggy Re: Milosc 18.10.11, 13:32
            A teraz wyobraz sobie, ze dostajesz orgazmu mimo, ze seks byl kiepski. :)
            • lonely.stoner Re: Milosc 18.10.11, 15:46
              princessjobaggy napisała:

              > A teraz wyobraz sobie, ze dostajesz orgazmu mimo, ze seks byl kiepski. :)

              hmm, trudno mi orzec bo sie nigdy nie przytrafilo....

      • czadroman Re: Milosc 18.10.11, 12:04
        częste są także przypadki przywiązania do wibratora zakończone wieloletnią depresją z próbami samobójczymi gdy się popsuł
        • lonely.stoner Re: Milosc 18.10.11, 12:19
          czadroman napisał:

          > częste są także przypadki przywiązania do wibratora zakończone wieloletnią depr
          > esją z próbami samobójczymi gdy się popsuł

          tak jak wspomnialam- istnieja takie badania :) sa oczywiscie ludzie ktorzy potrafia odzielic dobry seks od milosci. Napisalam tak zeby kabiemu troche przyblizyc rozne teorie.
    • po-trafie Re: Milosc 18.10.11, 12:12
      Nie obdarzam miloscia po miesiacu znajomosci, czy dwoch czy pieciu.
      Najpierw ktos mnie interesuje, pozniej moge sie zadurzyc, pozniej z kims jestem, zyjemy z soba, kolo siebie, razem, sprawdzajac sie w roznych sytuacjach i pod roznymi katami.
      Sprawdzajac czy pasujemy do siebie erotycznie, zyciowo, intelektualnie, w nudzie i na wycieczce, w lepszych i gorszych momentach, na stojaco i na lezaco, przy rozmowie i w milczeniu.
      Dopiero gdzies w trakcie tego sprawdzania, docierania sie pojawia sie milosc. Albo sie nie pojawia. Gdyby pojawila sie mimo marnego zycia seksualnego, to znaczy ze moge kochac i bez dobrego seksu (tak mi sie jeszcze nie zdarzylo, ale kto wie).
      Gdyby milosc nie pojawila sie i przy swietnym seksie, to sprawa lezy, rozchodzimy sie - mam nadzieje - w przyjazni.

      Nie umiem wyobrazic sobie tak duzych emocji bez uprzedniego bycia z soba, to jak hinduska zona kochajaca narzeczonego na podstawie zdjecia i jednego spotkania zapoznawczego.
      Podobnie nie przemawia do mnie koncept zamieszkiwania z soba dopiero po slubie lub seksu dopiero po slubie.
      • kombinerki.pinocheta Re: Milosc 18.10.11, 12:47
        > Dopiero gdzies w trakcie tego sprawdzania, docierania sie pojawia sie milosc. A
        > lbo sie nie pojawia. Gdyby pojawila sie mimo marnego zycia seksualnego, to znac
        > zy ze moge kochac i bez dobrego seksu (tak mi sie jeszcze nie zdarzylo, ale kto
        > wie).

        Napisalas wczesniej, ze totalnym dyskwalifikatorem bylby marny seks.

        Przypuszczam, ze nie dalabys szansy na samo docieranie, jezeli seks bylby marny.

        Kobieta w XXI wieku musi miec wszystko na najwyzszym poziomie. Szkoda czasu na poszukiwania, liczy sie tu i teraz.
        • po-trafie Re: Milosc 19.10.11, 12:49
          Wiele razy pisalam tez, ze pierwsze doswiadczenia erotyczne czy poczatki seksualne z danym partnerem z zasady nie sa super.
          Tak jak bedac z kims miesiac nie wiem, w jaki sposob zachowa sie w pewnych ciezkich sytuacjach i nie jestem w stanie stwierdzic czy jest stuprocentowo godzien zaufania, tak nie jestem w stanie stwierdzic, jak jest nam seksualnie.
          Moze byc jedynie z perspektywami na 'swietnie' albo bez perspektyw. Kazdy z wymienionych dyskwalifikatorow ma pewien czas, po ktorym sie obajawia. Niektore wrecz po paru latach.
          Ten czas, to wlasnie jest docieranie sie, znajdowanie szczytow tego, co mozemy razem miec - i seksualnie i intelektualnie i codziennie i w kazdym innym aspekcie.
          Sprawdzanie pod iloma wzgledami do siebie pasujemy z automatu, pod iloma mozemy sie dotrzec, pod iloma mozemy isc na kompromis lub uszanowac innosc, a gdzie okazuje sie ze niestety, nic sie zrobic nie da.

          Reasumujac: seks jest zazwyczaj marny i zazwyczaj trzeba sie dotrzec. Zawsze dawalam szanse, nawet w przypadku fizjologicznego niedopasowania (glupie, ale ludzilam sie).
          Nie da sie znalezc pasujacego partnera, nie da sie byc do kogos dopasowanym tu i teraz, dlatego kobiety nie wychodza za maz w wieku lat 20 tylko poszukuja.
          W XXI wieku kobieta wie, jak trudno jest znalezc dobrego faceta i jak latwo jest podjac pochopna decyzje i pozniej sie rozwodzic, wiec poszukuje. Dlugo.
    • ladymama2828 ??? 18.10.11, 20:31
      Trochę mnie zaskoczyło pytanie, bo zanim kogoś pokochałam tak na prawdę i prawdziwie to najpierw Go polubiłam, zbliżyłam się do niego, spędziłam godziny na rozmowach, smsach, spacerach, no i w łóżku:)
      Miłość przyszła dopiero później.
      Ale niewątpliwie sex jest jedną z form wyrażania swoich uczuć, a miłości przede wszystkim. Może musicie się jeszcze "dotrzeć". Proponują szczerą rozmowę dotyczącą waszych oczekiwań w łóżku, bo jeśli facet jest wsparciem, oparciem i tą mityczną połówką jabłka to może warto jeszcze spróbować... Bo jak kogoś kochasz, to trudno chodzić na bok, by uprawiać sex z kimś innym...
      Osobiście nie wyobrażam sobie być z facetem tak na zawsze, być mu wierną, jeśli by mnie nie zaspokajał sexualnie:)
    • buuenos Re: Milosc 18.10.11, 22:04
      Nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka