Dodaj do ulubionych

ff a biznes

28.10.11, 09:02
jakiś czas temu jeden z moich ff zaproponował mi dość intratny biznes (pewny zysk z tego byłby mniej więcej na poziomie moich 3-letnich dochodów)
odmówiłam, bo nie mieszam przyjemności z pracą
nadal zdarza nam się spotkać i nie wracamy do tematu, on wszedł w ten interes z innym wspólnikiem i jest ok, ja z kolei swoje aktywa zainwestowałam gdzie indziej


ale ciekawa jestem opinii forum: zakładając że znajdujecie się w takiej sytuacji , jak byście postąpili? i dlaczego właśnie tak? i czy poświęcilibyście ( albo tylko zaryzykowali) relację z kimkolwiek dla zarobienia dużej kasy ?


Obserwuj wątek
    • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:04
      Masz rację - nie mieszaj przyjemności z pracą i uważaj z kim wchodzisz w interes.
      • salma75 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:07
        ursz-ulka napisała:

        > ...i uważaj z kim wchodzisz w interes.

        I kto wchodzi z interesem ;).

        Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać :D.
        • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:11
          zarechotałam radośnie, opluwszy kawą monitor i papierową stertę spraw takoż ważnych jak pilnych ;)
          • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:14
            Ty nie pluj, ino pomyśl na trzeźwo. Jak chłop do fuku, to nie do interesu. Jak do interesu, to nie do fuku. Wszystko musi mieć swoją kolej rzeczy.
            • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:25
              no przeczytaj wyżej, że jednak o tym pomyślałam, interesują mnie przemyślenia innych
              • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:31
                No to moje przemyślenie już znasz.
        • grassant Re: ff a biznes 28.10.11, 11:00
          salma75 napisała:

          I kto wchodzi z interesem ;).

          ? sądziłem, że do interesu wchodzi się z wkładem.
          >
          > Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :D.
          >
          >
          >
    • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:09
      To zależy od relacji. Gdyby mi na tej osobie kompletnie nie zależało, to mogłabym zaryzykować.
      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:12
        relacja między nami jest zawarta w określeniu "ff"
        • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:14
          Ale co to dokładnie oznacza dla ciebie?
          • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:14
            Fukają się tylko przecie. No nie wiesz?
            • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:17
              Nie o to chodzi. Można uprawiać seks z kimś, kogo się lubi, poważa, ceni itp. Można też uprawiać seks z osobą, która niewiele lub prawie nic dla ciebie nie znaczy, lub za którą nawet się niespecjalnie przepada. "FF" niby zawiera słowo "friend", ale moim zdaniem to pojemne określenie i może różne układy oznaczać..
              • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:20
                Aha. Okej, ty się tu dopatrujesz głębszego sensu - bo rozbierasz semantycznie słowo "friend", ale nie zapominaj, że o wiele większy nacisk ma tu słowo "fuc-k". I to głównie o to chodzi.
                • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:24
                  Układ układowi nierówny.
                  • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:32
                    Czyżby z autopsji to wiesz?
                    • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:33
                      A jakie to ma znaczenie?
                  • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:32
                    no dobrze to przybliżę relację
                    znam go, lubię, cenię jego inteligencję, seks jest czasem, nie zawsze
                    myślę że on opisałby naszą znajomość podobnie
                    lubimy ze sobą czasem po prostu pogadać ... albo pomilczeć
                    • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:34
                      Jeśli zależy ci na kontynuacji znajomości, to myślę, że podjęłaś właściwą decyzję.
                      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:37
                        ja nie pytam o ocenę mojej decyzji, bo wiem, że dla mnie ona była właściwa

                        pytam, jak wy byście postąpiły
                        • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:39
                          Jeśli zależy mi na znajomości, to bym jej nie ryzykowała.
                          • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:44
                            A mogę cię jeszcze poprosić o rozwinięcie tego fragmentu twojej wypowiedzi?

                            >Można też uprawiać seks z osobą, która niewiele lub prawie nic dla ciebie nie znaczy

                            no, tu jeszcze rozumiem, chociaż to "prawie nic" dotyczyłoby raczej przypadków "one night stand", ale powiedzmy, że rozumiem to jako nieangażowanie się emocjonalne w układ ff

                            > lub za którą nawet się niespecjalnie przepada.
                            - o tyle, przyznam że tu nie bardzo potrafię sobie wyobrazić co poeta ma na mysli:)

                            • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:46
                              > no, tu jeszcze rozumiem, chociaż to "prawie nic" dotyczyłoby raczej przypadków
                              > "one night stand", ale powiedzmy, że rozumiem to jako nieangażowanie się emocjo
                              > nalne w układ ff

                              Tak, mniej więcej, lubisz po prostu z tą osobą uprawiać seks, ale nie czujesz do niej nawet większej sympatii.




                              >
                              > > lub za którą nawet się niespecjalnie przepada.
                              > - o tyle, przyznam że tu nie bardzo potrafię sobie wyobrazić co poeta ma na my
                              > sli:)
                              >
                            • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:47
                              > > lub za którą nawet się niespecjalnie przepada.

                              > - o tyle, przyznam że tu nie bardzo potrafię sobie wyobrazić co poeta ma na my
                              > sli:)

                              No bo widocznie dla ciebie to byłoby niewykonalne :) Ja jednak myślę, że to możliwe. Rzadko, ale możliwe.
                              • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:11
                                masz na myśli że dobrowolnie i bez przymusu (nawet ekonomicznego) jest możliwe uprawianie seksu z osobą za którą się niespecjalnie przepada
                                • qw994 Re: ff a biznes 30.10.11, 08:32
                                  Tak, myślę, że to jest możliwe.
                                • grassant Re: ff a biznes 30.10.11, 09:30
                                  to może być tzw. neutralizacja agresora.
    • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:15
      Ja bym pewnie (bo tak naprawdę nie mam pewności co bym zrobiła, gdybym stanęła przed możliwością zarobienia kasy na poziomie trzyletnich zarobków) postąpiła podobnie jak ty. W przypadku układów tak śliskich nie niepewnych, jakim bądź co bądź są układy ff wolałabym nie ryzykować.
    • berta-death Re: ff a biznes 28.10.11, 09:20
      A co to ff?
      • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 09:28
        > A co to ff?

        Fucking friend. Dosłownie: kumpel do rżnięcia. Tradycyjnie: kochanek. Nowocześnie: przyjaciel z dodatkowymi świadczeniami.

        Która wersja Ci najbardziej odpowiada?
        • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:33
          fucking friendS mogłoby być, fucking friend to jest pier.olony, urwa, przyjaciel;)
          • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 09:44
            > fucking friendS mogłoby być, fucking friend to jest pier.olony, urwa, przyjaciel;)

            No właśnie, jak to jest? Czy w prawdziwej angielszczyźnie jest w ogóle liczba pojedyncza od fucking friends? Bo rzeczywiście, brzmi to dość obelżywie. :D
            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:53
              moim zdaniem właściwym określeniem jest fuck (nie: fucking) friend tak jak fuck buddy, niestetyż fb już się kojarzy tylko z niejakim zuckerbergiem;)
              ale angielski jest obcym językiem dla mnie, więc trudno mi ględzić o "prawdziwej angielszczyźnie"
              • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 10:10
                > moim zdaniem właściwym określeniem jest fuck (nie: fucking) friend tak jak fuck buddy

                Poromansowałem trochę z Google. Otóż rzeczywiście są tacy, którzy uważają fucking friend za błąd w omawianym kontekście, ale już np. taki Urban Dictionary rejestruje to wyrażenie, okraszając nawet całość życiowymi przykładami, w rodzaju: last night, I was horny, so I went to see amy, my fucking friend. :>

                Tylko że ja nie wiem, co to za diabeł ten Urban Dictionary i czy można mu ufać. Ale jeśli to jest analogiczny serwis do naszego miejski.pl, to można, bo rejestruje rzeczywiste formy, będące faktycznie w użyciu, bez oglądania się na to, czy ściśle biorąc są one poprawne, czy nie.
                • berta-death Re: ff a biznes 28.10.11, 10:36
                  Fuck friend, fuck friends, fucking friend, czy cokolwiek z tej serii to najzwyklejszy w świecie polish english. Taki sam jak fantasy w określeniu pewnego typu literatury i kina.

                  W angielskim nazywa się to casual relationship, friends with benefits lub fuck buddies. A na coś co piękną polszczyzną mówi się u nas fantasy tam wołają sword and sorcery, czyli powieści bądź filmy magii i miecza analogicznie do powieści czy filmów płaszcza i szpady.
                  • stedo Re: ff a biznes 29.10.11, 20:16
                    A mnie się wydawało że słyszałam to sformułowanie w filmach angielskich. I podchodząc ściśle gramatycznie, to końcówkę -ing w angielskim ma tzw. imiesłów przymiotnikowy czynny, co u nas odpowiada końcówce -ący. W tym wypadku brzmiałoby to - pie...cy. I wszystko się zgadza;)).Pierdolony to imiesłów bierny i w angielskim ma końcówkę-ed / fucked/.
        • berta-death Re: ff a biznes 28.10.11, 09:34
          A widzisz, taka bogobojna kobieta jak ja miała prawo nie znać tego skrótu.
    • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:23
      fucked up friend;)
      • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:25
        eeee, bercie chciałam odpowiedzieć.

        przy okazji: serio, zadziwia mnie kariera ff, znaczy nie zjawiska, tylko określenia.
        rozumiem, że po angielsku brzmi bardziej lajtowo, ale tak naprawdę to tylko przydupas, a w wersji damskiej dupa, którą r..., nieprawdaż?
        chciałybyście być określane tak po polsku?
        czy ktokolwiek by chciał?
        • simply_z Re: ff a biznes 28.10.11, 09:28
          obrzydliwe wyrazenie ale jak inaczej go okreslic?
          • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:29
            Może nieco staroświecko "kochanek", "kochanka"? Mnie "ff" też drażni.
            • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:34
              ale "kochanek" zawiera słowo "kochać", a to jest już zupełnie inna relacja, prawda?
              dlatego używam ff
              • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:36
                > ale "kochanek" zawiera słowo "kochać"

                E, niekoniecznie.
            • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:37
              Ale kochanek budzi jednoznaczne skojarzenia.
              • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:40
                U mnie nie :)
                • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:43
                  No, a u mnie tak. Kiedy babka mówi "mój kochanek" to oczyma duszy widzę żonatego, który "od lat nie sypia z żoną i są ze sobą bo dzieci"
                  • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:49
                    Nawet jeśli kobieta jest wolna? U mnie jest tak, że jeśli kobieta wolna używa słowa "kochanek", to ja rozumiem to jako osobę, z którą sypia, i może coś więcej, ale niekoniecznie "kochanek" musi być w związku z kim innym.
                    Chyba rozumiem to słowo zupełnie inaczej niż ty.
                    • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:53
                      No, coż poradzę, kojarzy mi się tak, a nie inaczej.
                    • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 09:54
                      > Chyba rozumiem to słowo zupełnie inaczej niż ty

                      Dobrze rozumiesz. Słownik języka polskiego definiuje kochanka tak oto: «mężczyzna utrzymujący stosunki seksualne z kobietą bez zawarcia związku małżeńskiego». Nic o żadnej zdradzie kogokolwiek słownik nie wspomina.
                      • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 10:09
                        Słownikowe a potoczne znaczenie słowa kapkę się różni. Według tejże definicji słowo kochanek pasuje do każdej niemałżeńskiej relacji.
                        • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:12
                          bo pasuje. ludzie, którzy ze sobą sypiają, są kochankami.
                          • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:17
                            a jeśli uprawiają seks, a nie sypiają ?
                            spanie z kimś , naet w jednym łóżku nie jest synonimem uprawiania seksu;)
                            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:23
                              nie spanie, tylko sypianie
                              sypianie z kimś oznacza utrzymywanie relacji intymnej. co za różnica, czy ktoś przy tym usnął czy nie i czy to było w łóżku czy na szafie.
                          • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 10:20
                            Każdego swojego faceta, który nie był twoim mężem określałaś mianem kochanka? Serio?
                            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:42
                              answer refusal
                              łiarnotdetklołs.

                              skoro tak lubisz angielski:)
                              • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 11:12
                                A w domu wszyscy zdrowi?
                                • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 11:18
                                  aja wim, nie bywam u ciebie.

                                  ale teraz to wymyśl coś naprawdę fajnego, bo inaczej będę się musiała robotą zająć.
                                  • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 11:19
                                    To się zajmij, na zdrowie ci to wyjdzie.
                                    • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 11:21
                                      3/10
                                      jak już zaczniesz odróżniać hostel od fotela, to popracuj nad kondycją.
                                      byyyyyyyyyyye:)
                                      • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 11:27
                                        Ja wiem, piątek, ale tak się zagazować przed południem?
                                        • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 12:40
                                          nodopsz, to po twojemu se pogadam: wybacz, nie rozumiem.
                                          • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 12:45
                                            Nie wiem, po co piszesz rzeczy, których nie rozumiesz, ale kimże ja jestem by narzucać ci styl forumowania.
                                            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 12:51
                                              okrajst, ty naprawdę nie jesteś w stanie nic odczytać we właściwy sposób? przecież odniosłam się do twojego "gazowania", nie wiesz, jak wygląda dialog? przecież nie odpowiadam sobie. to jest to gazowanie? no już prościej chyba nie można się sformułować.

                                              a teraz poczekajmy na kolejny wywód składający się maksymalnie z pięciu wyrazów i znów nie na temat.

                                              nie no tak naprawdę, to idę stąd, bo wrzodów można dostać od tak ciężko strawnych ludzisk.
                                              • funny_game Sixa i Triis! 28.10.11, 19:31
                                                Obiecajcie mi, że powiadomicie mnie o każdej Waszej wymianie zdań, bo se przeponę lubię masować :DDD
                                                :***
                        • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 10:14
                          > Słownikowe a potoczne znaczenie słowa kapkę się różni.
                          > Według tejże definicji słowo kochanek pasuje do każdej niemałżeńskiej relacji.

                          Dlatego też pisałem, że kochanek byłby tu określeniem tradycyjnym. Obecnie rzeczywiście kochanek często kojarzy się ze zdradą małżeńską, stąd też pewnie potrzeba nowych określeń w rodzaju nieszczęsnych przyjaciół z dodatkowymi świadczeniami. Zatem i Ty masz rację. :)
                    • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:14
                      no widzisz, ja nie jestem całkiem "wolna" chociaż według prawa jak najbardziej
                      stąd kochanek bardziej pasowałoby znaczeniowo do mojego stałego partnera:)
                    • margie Re: ff a biznes 30.10.11, 09:10
                      ja to wogóle nie rozumiem tych relacji ff i kochanek.... Moze dlatego, ze obie relacje kojarza mi sie jednak z minimalnym zaangazowaniem emocjonalnym. Zwłaszcza kochanek. Dla mnie obie relacje slabo akceptowalne.....

                      Wracajac do temtu ze startera- a ja weszlabym w taki interes- jesli pewny zysk, to co ryzykuje? a ff mi nie zal, bo dla mnie to bardziej fucking niz friend....
              • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:41
                ff za to jest owiane mgiełką tajemnicy i wieloznaczności, nie?;)
                • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:55
                  Sikso, jeśli dla ciebie jest owiane mgiełką tajemnicy i dwuznaczności pozostaje mi tylko pogratulować kreatywnego podejścia do języka.
                  • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:58
                    nie zrozumiałaś. to może jeszcze raz, tekstem prostym, bez emotikonów i przekąsu, bo, jak widzę, ciężko było się przebić.

                    ff jest określeniem jeszcze bardziej dosadnym i jednoznacznym niż "kochanek".

                    fyi: kochanek nie musi mieć żony.
                    • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 10:11
                      Wybacz, ale żebym zrozumiała ironię musi być ona choć trochę ironiczna.
                      • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:18
                        ależ oczywiście, że wybaczam, szczególnie że przekąs to jeszcze nie ironia.
                        rozumiem, że jeszcze trudniej było się odnieść do tekstu nieszyfrowanego.
        • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 09:36
          No właśnie, w języku polskim nie ma dobrego określenia. Najładniejszym jest "kochanek" który mocno się kojarzy z relacjami obokmałżeńskimi. Pozostają jeszcze określenia nieładne, takie jak "ruchacz" "przydupas" "gach" itp
          Ja zaś swoich ff zawsze lubiłam i szanowałam. Nijak nie pasowało mi określanie ich powyższymi mianami. Jeśli pojawi się ładne określenie po polsku, nie zawierające niestosownych skojarzeń to chętnie się na nie przerzucę.
          • czadroman Re: ff a biznes 28.10.11, 12:01
            yebaka
        • ikcort Re: ff a biznes 28.10.11, 09:37
          > eeee, bercie chciałam odpowiedzieć.

          Ławrientij Beria podczas pierwszego spotkania z towarzyszem Stalinem powiedział: Potrafię ściąć każde drzewo. W kilka lat później został szefem NKWD i de facto drugą osobą w państwie.

          > rozumiem, że po angielsku brzmi bardziej lajtowo

          Podobnie rzecz się ma ze słowem lajtowo. :) Choć przyznam, że i ja mam do niego pewną skłonność, szczególnie gdy rozmawiam ze swoim kilka lat młodszym współpracownikiem, który zaraził mnie wieloma młodzieżowymi sformułowaniami. Kmina, rozkimna, ziomuś, na lajcie, luknąć, podpierdolka, ultra- itd. Bardzo gorąco niniejszym polecam słownik polszczyzny młodzieżowej miejski.pl – wyśmienita rzecz!
    • kitek_maly Do not feed FF troll. :) n/tx 28.10.11, 09:30

    • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:31
      a teraz ciąg dalszy porannych refluksji

      >i czy poświęcilibyście ( albo tylko zaryzykowali) relację z kimkolwiek dla zarobienia dużej kasy ?

      jaki to jest w ogóle problem? przecież raczej nie wchodzi się w interesy z zupełnie nieznanymi ludźmi, małżeństwa też prowadzą wspólnie firmy. więc na czym miałoby polegać to ryzyko? że zaczniecie za dużo working, a za mało fucking?
      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:36
        no ale prowadzenie firmy przez małżeństwo to jednak inna sprawa, tak? wspólnie pracują na wspólny budżet i jeśli im tylko odpowiada fakt że się niemal nie rozstają to jest dla mnie ok, zreszta na tej zasadzie można zakwestionować sens każdego rodzinnego biznesu, a one czasami bywają bardzo udane
        • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 09:45
          coś mi się zdaje, że ten układ ff to nie taki fajowy jak się wydaje, bo ryzyka niesie prawie jak stare małżeństwo, a miało być lajtowo i bezproblemowo
          prosz się zdecydować;)

          > jeśli im tylko odpowiada fakt że się niemal nie rozstają to jest dla mnie ok
          ne razumim. swoje interesy;) można zabezpieczyć tak samo w małżeństwie, jak i poza. poza nawet łatwiej, bo wręcz trzeba o tym pomyśleć. więc i rozstania łatwiejsze.
          • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:01
            nie no, dlaczego uważasz że niesie ryzyko?
            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:11
              ja uważam? Ty uważasz. patrz post wyjściowy.
              :)
              • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:21
                ja uważam że przyjemności i biznesu się nie miesza, więc ryzyka nie ma

                jestem ciekawa waszych opinii i ewentualnych doświadczeń, a nie mówienia mi co miałam na myśli pisząc:)
                • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 10:36
                  > ja uważam że przyjemności i biznesu się nie miesza, więc ryzyka nie ma

                  a ja uważam, że tak oddzielać to sobie można na papierze, wtedy życie wydaje się superuporządkowane: ff numer 1, ff numer 2, kochanek nr X i tak dalej. w praktyce to nie działa, skoro twój ff numer któryś tam jednak ci ten biznes zaproponował.

                  wejście w biznes nie zależy od etykietki, jaką przylepiłaś danej osobie, tylko od stopnia zażyłości i zaufania do danej osoby. więc przypuszczalnie raczej chodzi o brak zaufania, a slogany typu: nie miesza się przyjemności i biznesu to taka tarczka obronna.

                  w ogóle dziwi mnie Twoje przywiązanie do takich hasełek i mądrości ludowych w rodzaju: gdzie żywiosz, tam... - niby ma to ułatwiać życie, a w praktyce tylko je wstawia w szablon i szufladkuje. i takie slogany wygłasza kobieta prowadząca jednak niekonwencjonalny tryb życia. eeeetam. nie gra i to mocno.
                  • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 10:50
                    > ja uważam że przyjemności i biznesu się nie miesza, więc ryzyka nie ma

                    >a ja uważam, że tak oddzielać to sobie można na papierze, wtedy życie wydaje się >superuporządkowane: ff numer 1, ff numer 2, kochanek nr X i tak dalej. w praktyce to nie >działa, skoro twój ff numer któryś tam jednak ci ten biznes zaproponował.

                    Przecież ja nie mogę ręczyć za to, co sobie myśli ktoś inny, prawda? no skoro mi zaproponował, to widocznie rozumiał tę ideę inaczej niż ja, ale kiedy powiedziałam, że w to nie wchodzę i z jakiego powodu, to wydaje się ze zrozumiał, bo nasze kontakty nie uległy zmianie

                    wejście w biznes nie zależy od etykietki, jaką przylepiłaś danej osobie, tylko od stopnia zażyłości i zaufania do danej osoby. więc przypuszczalnie raczej chodzi o brak zaufania, a slogany typu: nie miesza się przyjemności i biznesu to taka tarczka obronna.

                    to nie jest kwestia zaufania, mogłabym mu swój cały majątek powierzyć bez obawy, wiem, że to uczciwy człowiek, wiem też że potrafi utrzymać różne rzeczy w tajemnicy (jak choćby nasz układ, bo on też jest z kimś innym) i generalnie to w porządku fajny i inteligentny facet


                    >w ogóle dziwi mnie Twoje przywiązanie do takich hasełek i mądrości ludowych w rodzaju: >gdzie żywiosz, tam...

                    nigdy do tego hasła jakoś specjalnie nie czułam się przywiązana;) ale moze wiesz coś więcej o mnie niż ja sama?;)

                    - niby ma to ułatwiać życie, a w praktyce tylko je wstawia w szablon i szufladkuje. i takie slogany wygłasza kobieta prowadząca jednak niekonwencjonalny tryb życia. eeeetam. nie gra i to mocno.

                    to że używam czasem zdania uznanego za slogan, to nie zawsze znaczy że się z nim identyfikuję, czasem chcę poznac opinie innych osób


                    a z tym uporządkowaniem ff i nadawaniem im stosownych numerów porządkowych - przemyślę;)
                    • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 11:09
                      > nigdy do tego hasła jakoś specjalnie nie czułam się przywiązana;) ale moze wies
                      > z coś więcej o mnie niż ja sama?;)

                      dlatego napisałam "w rodzaju", był taki wątek kiedyś o tym, że ktoś zdobył Twój pracowy numer i tam zdaje się było o tym, że nie mieszasz pracy i przyjemności:), ale może to kwestia mojej nadinterpretacji, więc się nie upieram.

                      poza tym to nie pierwszy Twój wątek ze sloganem jako prawdą życiową w tle i tylko do tego się odniosłam.


                      > to nie jest kwestia zaufania, mogłabym mu swój cały majątek powierzyć bez obawy
                      > , wiem, że to uczciwy człowiek, wiem też że potrafi utrzymać różne rzeczy w taj
                      > emnicy (jak choćby nasz układ, bo on też jest z kimś innym) i generalnie to w p
                      > orządku fajny i inteligentny facet
                      czyli co, po prostu kiedyś się na tym łączeniu biznesu i ff sparzyłaś, czy z czego wynika ta zasada, że "się nie łączy", bo na razie to mamy ten slogan i Twoją chęć podporządkowania się mu. a dlaczego, to już nie wiadomo.
                      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 11:37
                        czyli co, po prostu kiedyś się na tym łączeniu biznesu i ff sparzyłaś, czy z czego wynika ta zasada, że "się nie łączy", bo na razie to mamy ten slogan i Twoją chęć podporządkowania się mu. a dlaczego, to już nie wiadomo.


                        sparzyłam się znacznie gorzej na biznesie, bo z ex meżem i ojcem moich córek, po kilku latach dowiedziałam się że w dniu w którym leżałam na sali operacyjnej, założył firmę w moim imieniu, korzystając ze "znajomości" w urzędzie w Pierdziszewie, gdzie wszyscy się znają ... a dowiedziałam się, bo ZUS szanowny upomniał się ode mnie o składkę za jakiś miesiąc... byłam przedsięmiorcą mimo woli;) wystarczy jako doświadczenie, czy to też slogan?;)
                        • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 12:56
                          wystarczy, ale mąż to przecież nie fuck friend. fuck friend to jak friend, tylko z fuckiem w tle:) friendów sobie wybierasz, męża niby też kiedyś tam wybrałaś, ale po dłuższym czasie taki może zdziczeć;), a nadal jesteście mężem i żoną. z friendem już byś się dawno rozstała.

                          no i friend nie założy w twoim imieniu firmy, nawet jakby miał znajomości w zadupiu górnym. ergo z friendem łatwiej zabezpieczyć ten biznes niż z "rodzonym" mężem czy rodziną.
                          • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 13:00
                            six_a napisała:

                            > wystarczy, ale mąż to przecież nie fuck friend. fuck friend to jak friend, tylk
                            > o z fuckiem w tle:) friendów sobie wybierasz, męża niby też kiedyś tam wybrałaś
                            > , ale po dłuższym czasie taki może zdziczeć;), a nadal jesteście mężem i żoną.
                            > z friendem już byś się dawno rozstała.

                            no fakt, ale uraz pozostał (a może powinnam napisać fuckt żeby było lajtowo?;)

                            > no i friend nie założy w twoim imieniu firmy, nawet jakby miał znajomości w zad
                            > upiu górnym. ergo z friendem łatwiej zabezpieczyć ten biznes niż z "rodzonym" m
                            > ężem czy rodziną.

                            zgadza się
                            ale - z drugiej strony - skoro własny mąż i ojciec dzieci zrobił mi takiego psikusa, to tym bardziej mógłby coś równie głupiego wykombinować facet z którym nic mnie takiego nie łączy
                            >
                            • six_a Re: ff a biznes 28.10.11, 13:12
                              :)
                              jak sobie wyobrażę, ile psikusów w sferze emocjonalnej taki ff może narobić, to kwestie biznesowe, które można sobie zabezpieczyć umową czy wekslem, stają się wyjątkowo proste.
                              • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 13:22
                                jakoś tych emocjonalnych psikusów na razie nie przyjmuję do wiadomości, ale kto wie co się jeszcze może zdarzyć ?;)
                    • margie Re: ff a biznes 30.10.11, 09:18
                      że to uczciwy człowiek, wiem też że potrafi utrzymać różne rzeczy w tajemnicy (jak choćby nasz układ, bo on też jest z kimś innym)
                      no tym zdaniem to mnie zabilas......
    • tymczasowaola Re: ff a biznes 28.10.11, 09:48
      znam go, lubię, cenię jego inteligencję, seks jest czasem, nie zawsze
      myślę że on opisałby naszą znajomość podobnie
      lubimy ze sobą czasem po prostu pogadać ... albo pomilczeć


      Skoro seks jest tu kwestią marginalną,a chodzi głownie o to, że jest to człowiek, którego lubisz i szanujesz - problem sprowadza się do wałkowanej od dawna kwestii, czy wchodzić w interesy z dobrymi znajomymi/przyjaciółmi.
      Ja uważam, że to jest tak, jak mieszkanie z teściami. Niby przeciwskazań nie ma, ale zbyt często źle się to kończy by warto było ryzykować

      • qw994 Re: ff a biznes 28.10.11, 09:50
        > Skoro seks jest tu kwestią marginalną,a chodzi głownie o to, że jest to człowie
        > k, którego lubisz i szanujesz - problem sprowadza się do wałkowanej od dawna kw

        O, trafiłaś w sedno.
      • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 09:54
        kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,10513292,Seks_z_przyjacielem___poznaj_zasady.html
        Tu masz proszę, zasadę pierwszą - żadnych zobowiązań. Więc również bez wchodzenia w interesy.
        • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 10:18
          Jak już chcesz ślepo kierować się gazetowym tekstem, to zauważ że brak zobowiązań oznacza zaangażowanie się emocjonalne.
          A tak w ogóle to śmieszne są próby stosowania w realnym życiu zasad z gazetowego artykułu.
          • ursz-ulka Re: ff a biznes 28.10.11, 10:35
            Nie piszę, że tym się kieruję, przytoczyłam tylko artykuł w tej tematyce.
            • triismegistos Re: ff a biznes 28.10.11, 10:47
              Nie kierujesz się ale radzisz :D
    • wez_sie opowiedz cos wiecej o tym ff 28.10.11, 10:44
      pliiiiska
      • varia1 Re: opowiedz cos wiecej o tym ff 28.10.11, 10:57
        przystojniaczek z niego, co jeszcze chciałbyś wiedzieć?
        • wez_sie Re: opowiedz cos wiecej o tym ff 28.10.11, 11:09
          jaki jest jego ulubiony kolor i czy lubi anje rubik.
          • czadroman Re: opowiedz cos wiecej o tym ff 28.10.11, 11:16
            czyta szczukę i lubi bdsm
            • varia1 Re: opowiedz cos wiecej o tym ff 28.10.11, 11:42
              Misiaczku, to Ty? ładny nick sobie wybrałeś
              jutro przed południem będę w Twojej okolicy ;)
              • czadroman jak to przeczytałem 28.10.11, 11:53
                normalnie aż w jakieś spazmy wpadłem
                a może by dziś?
                • varia1 Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 11:57
                  nie, dziś Misiaczku nie dam rady, przecież wiesz że będę do późna zajęta z ff nr 36, a Ty też mówiłeś że nie masz dziś czasu
                  • czadroman Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:12
                    36? ten pajac? o której wychodzisz, wpadne do Ciebie
                    • varia1 Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:16
                      nie wiedziałam, że go nie lubisz, mówiłes żeście razem na piwku byli w tamtą sobotę
                      • czadroman Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:22
                        tak byliśmy i nie przepadam za nim, źle o tobie mówił, wiesz? nic nie bój, uratuję ten wieczór
                        • varia1 Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:39
                          jak to : źle mówił? mam nadzieję że chociaz Ty okazałeś się dżentelmenem, Misiaczku
                          już do niego wysłałam wiadomość że coś mi się zdaje że będzie mnie głowa bolała ;)
                          • czadroman oops... 28.10.11, 13:17
                            właśnie dostałem esmesa od mojej ff 63 :(
                            dziewica, sprawa priorytetowa pozatym wiem że ten burak 36 na nią poluje :/
                            także sorki, trzymaj kciuki za krwawy piątek
                            • varia1 Re: oops... 28.10.11, 13:25
                              trzymam kciuki, tylko nie odpuszczaj jak będzie mówić że boli;)
                              36-tym ja się zajmę żebyś miał zielone światło na dziś

                              ale wisisz mi bloody mary za to :D


                              a w kwestii doktrynalno-nomenklaturowej: czy dziewica może być nazwana ff?
                              • czadroman Re: oops... 28.10.11, 13:27
                                ffc (candidate)
                                • varia1 Re: oops... 28.10.11, 13:37
                                  o widzisz, pożyczam sobie od ciebie ten uroczy skrót, bo ostatnio właśnie zastanawiałam się jak tytułować pewnego uroczego acz nieprzyzwoicie młodego chłopca


                  • triismegistos Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:16
                    :D
                • wez_sie Re: jak to przeczytałem 28.10.11, 12:06
                  pani varia nosi rozmiar 44
        • czadroman ściema 28.10.11, 11:15
          jej ff to sf, w tym wątku już wycofuje się wf
          • wez_sie Re: ściema 28.10.11, 11:29
            prosze o rozwiniecie skrotow
    • grassant Re: ff a biznes 28.10.11, 11:03
      ruchał ją ruchał, aż ją wyruchał.
      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 11:44
        kto kogo?;)
        • grassant Re: ff a biznes 30.10.11, 09:40
          wspólnik wspólniczkę. :)
    • ka-mi-la789 Re: ff a biznes 28.10.11, 13:04
      Jedna z moich znajomości (zwykły kolega, żaden friend, tym bardziej nie to drugie "f") skończyła się bardzo niesympatycznie z powodu nieporozumień na tle biznesu. Od tego czasu starannie dzielę kontakty międzyludzkie na prywatne i służbowe.
    • sofitell Re: ff a biznes 28.10.11, 17:59
      Jeśli można, co znaczy ff ??
      • varia1 Re: ff a biznes 28.10.11, 18:02
        jeśli można, to ten skrót został omówiony w tym wątku i przedyskutowany w różnych wariantach :)
        • sofitell Re: ff a biznes 28.10.11, 18:25
          Jak mam się dopisać, skoro szyfrem lecicie?
          Ok. zabieram się do czytania.
    • kochanic.a.francuza Re: ff a biznes 29.10.11, 16:31
      Jesli "friend" zasluguje na zaufanie i ma doswiadczenie w biznesie, poszlabym na wspolprace.
      Za trzy lata mozecie juz "friendami" nie byc a zarobone pieniazki sie przydadza.
    • samuela_vimes Gdzie żywiosz... 29.10.11, 16:40
      tam nie jebiosz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka