apsik87
28.10.11, 11:25
Po opublikowaniu mojego ostatniego wątku traktującego o byciu na diecie odezwało się tam wiele osób.Komentarze jednych były niezbyt miłe i chyba nieprzemyślane,a innych bardzo konstruktywne,rozsądne i dające mi do myślenia.Już tydzień mija jak zmieniłam sposób żywienia.Wiem,że to krótko ale ja już czuję efekty-w samopoczuciu:) Poszłam za rada forumowiczek i przedewszystkim udałam się do znajomej psycholożki z problemem kompulsywnego obżerania się.Bardzo szybko ustaliłyśmy źródło problemu,ponadto,owa psycholożka jest moją kolezanką,więc od razu też wybrałyśmy się razem na zakupy :) Wdrożyła we mnie nowe przyzywczajenie-czytanie etykiet na produktach - informacji o zawartosci tłuszczu w pokarmach i wiele innych :) od tygodnia jadam więcej owoców co znaczaco poprawia mi humor ponieważ ich smak przypomina mi lato,a w obecnej jesiennej szarej aurze jest to bardzo przydatne.Więcej warzyw w różnych smacznych opcjach:) zdecydowanie mniej pieczywa,a i dodatki do niego zamieniłam na inne-zamiast tłustego żółtego sera-twarożek ze szczypiorkiem,chuda wędlina,pomidorki ogórki...Słodyczne zamieniłam na pyszne wafle ryżowe w czekoladzie-znajdam najwyżej 6 bo tyle jest w opakowaniu i w 100% zaspokaja to moje silne zapotrzebowanie na słodkości-a nawet całe opakowanie(czyli 6 sztuk)jest dużo mniej kaloryczne i zawiera dużo mniej tłuszczu niż tabliczka czekolady.W ogóle straciłam ochote na tłuste ciężkie dodatki do obiadu typu frytki czy nawet ziemniaki.Miesko jem bez nich za to z ukochanymi buraczkami.Czuję się przyjemniej,jadam mniejsze posiłki a cześciej.Brzuch nie jest już taki wydęty więc wygladam szczuplej.Oczywiście na redukcję wagi należy poczekać,ale czuję się lżej,mniej ociężała.Dziękuję forumowiczom za popchnięcie mnie do decyzji zmiany stylu życia i mam nadzieję że wytrwam w tym:)