Dodaj do ulubionych

Dieta-a jednak przyjemna:)

28.10.11, 11:25
Po opublikowaniu mojego ostatniego wątku traktującego o byciu na diecie odezwało się tam wiele osób.Komentarze jednych były niezbyt miłe i chyba nieprzemyślane,a innych bardzo konstruktywne,rozsądne i dające mi do myślenia.Już tydzień mija jak zmieniłam sposób żywienia.Wiem,że to krótko ale ja już czuję efekty-w samopoczuciu:) Poszłam za rada forumowiczek i przedewszystkim udałam się do znajomej psycholożki z problemem kompulsywnego obżerania się.Bardzo szybko ustaliłyśmy źródło problemu,ponadto,owa psycholożka jest moją kolezanką,więc od razu też wybrałyśmy się razem na zakupy :) Wdrożyła we mnie nowe przyzywczajenie-czytanie etykiet na produktach - informacji o zawartosci tłuszczu w pokarmach i wiele innych :) od tygodnia jadam więcej owoców co znaczaco poprawia mi humor ponieważ ich smak przypomina mi lato,a w obecnej jesiennej szarej aurze jest to bardzo przydatne.Więcej warzyw w różnych smacznych opcjach:) zdecydowanie mniej pieczywa,a i dodatki do niego zamieniłam na inne-zamiast tłustego żółtego sera-twarożek ze szczypiorkiem,chuda wędlina,pomidorki ogórki...Słodyczne zamieniłam na pyszne wafle ryżowe w czekoladzie-znajdam najwyżej 6 bo tyle jest w opakowaniu i w 100% zaspokaja to moje silne zapotrzebowanie na słodkości-a nawet całe opakowanie(czyli 6 sztuk)jest dużo mniej kaloryczne i zawiera dużo mniej tłuszczu niż tabliczka czekolady.W ogóle straciłam ochote na tłuste ciężkie dodatki do obiadu typu frytki czy nawet ziemniaki.Miesko jem bez nich za to z ukochanymi buraczkami.Czuję się przyjemniej,jadam mniejsze posiłki a cześciej.Brzuch nie jest już taki wydęty więc wygladam szczuplej.Oczywiście na redukcję wagi należy poczekać,ale czuję się lżej,mniej ociężała.Dziękuję forumowiczom za popchnięcie mnie do decyzji zmiany stylu życia i mam nadzieję że wytrwam w tym:)
Obserwuj wątek
    • ikcort Re: Dieta-a jednak przyjemna:) 28.10.11, 11:37
      Napierda.laj energie z kosmosu, jak Jacek Łaszczot "Stachursky". :>
    • lonely.stoner Re: Dieta-a jednak przyjemna:) 28.10.11, 12:38
      no i tak trzymaj! czytanie etykietek na produktach polecam nie tylko przy zakupie zywnosci ale i w kazdym innym przypadku- kosmetyki, proszek do prania, ciuchy....
      • apsik87 Re: Dieta-a jednak przyjemna:) 28.10.11, 12:57
        przy kosmetykach zawsze sprawdzam numer subskatncji barwiacych i zapachowych bo te ktore maja gorsze skladniki podrazniaja moja skore:)
    • ka-mi-la789 Re: Dieta-a jednak przyjemna:) 28.10.11, 13:20
      Po roku żywienia się chudym twarożkiem zbadaj sobie gęstość kości. I nie omieszkaj zawiadomić nas o wynikach.
      • rannie.kirsted jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 13:26
        no wlasnie.
        slyszy sie ze zolty ser ma najwiecej wapnia, a twarogi sa go calkowicie pozbawione. a jak jest z:
        -mlekiem UHT
        -mlekiem pasteryzowanym
        -kefirem
        -maslanka
        -jogurtem ?

        czy to prawda ze mozna miec zaburzone wchlanianie wapnia - i jesc tone nabialu i miec niedobory tego pierwiastka? z czego to wynika?
        • apsik87 Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 13:29
          haha przeciez ja nie jem samego serka :D
        • ka-mi-la789 Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 13:47
          Zastrzegam, że nie jestem dietetykiem, lekarzem ani nikim w tym typie, temat mam obcykany o tyle, że muszę utrzymywać dietę bogatą w wapń. Pierwiastek ten nie zostanie wchłonięty przez organizm, jeżeli organizmowi brakuje witaminy D rozpuszczającej się tylko w tłuszczach. Dlatego chude twarożki są pożywieniem bezwartościowym, bo nie dość, że wapnia zawierają śladowe ilości (80% zostaje w odciskanej z twarogu serwatce), to jeszcze te nędzne ułamki miligrama są dla organizmu niedostępne. Z tego samego powodu diety beztłuszczowe są bardzo niebezpieczne, czego najbardziej drastycznym dowodem jest częstotliwość występowania osteoporozy wśród anorektyczek. Wchłanianie wapnia (i innych pierwiastków) utrudnia też błonnik, dlatego jego nadmiar - wbrew zabobonom szerzonym przez dietetyków każących ludowi odżywiać się otrębami, niegazowaną wodą i rzeczonym chudym twarożkiem - jest szkodliwy (tym bardziej, że wywołuje również zaparcia i wzdęcia). Co do mleka, to dla człowieka starszego niż trzyletni jest ono po prostu niestrawne, więc - logicznie rzecz biorąc - zawarty w nim wapń przyswojony prawdopodobnie nie będzie (tu nie mam pewności, mleka piję mało i nie dla wapnia). Sfermentowane produkty mleczne są strawne, ale jeżeli nie zawierają tłuszczu, to też nie mają wartości odżywczej. Przyswajanie wapnia zaburza też zakwaszenie organizmu, które powoduje na przykład nadmiar białka zwierzęcego czy kawy w diecie. Podobno do przyswojenia wapnia konieczny jest również magnez, którego musi być od wapnia dwa razy więcej. Aha, zabójcą wapnia jest też kwas fosforowy, którego pełno we wszelkich colach. Jeżeli potrzebujesz wapnia, to oprócz żółtych serów i jogurtu (tylko nie "0%") warto jeść tłuste morskie ryby (mniejsze - szprotki czy sardynki - razem z ośćmi) i orzechy. I nie słuchać dietetyków z koziej dupy, dla których wszelki tłuszcz jest czymś w rodzaju Belzebuba i którzy z tego tytułu zakazują jedzenia śledzi czy makreli. Owszem, rzeźne tłuszcze są szkodliwe, ale całkiem bez tłuszczu człowiek nie jest w stanie funkcjonować, a ten, który zawierają ryby czy orzechy jest wyjątkowo zdrowy i niezbędny nie tylko z uwagi na witaminę D.
          • rannie.kirsted Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 14:51
            dzieki za informacje!
          • nowy99 Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 15:31
            Dodam jeszcze, ze twarog powoduje zakwaszenie organizmu, co wlasnie powoduje pozbywanie sie wapnia.

            Odoba mi sie to zestawienie informacji, gdyz sama troche sie tym interesuje. Mam corke skazowca, nietolerancja mleka krowiego, sama chyba tez nim jestem jeszcze wciaz i do tego na zdjeciu rentgenowskim w moim 40-letnim kregoslupie zobaczono osteoporoze... Wiem, trzeba by zrobic badanie inne, bo to moze przeklamywac.
            Do tego ostatnio mocno cisnie sie temat wlasnie wit.D, ktorej to niedobor stwierdzono w 92% Europejek. To prowadzi oczywiscie do osteoporozy i wielu wielu lacznie z depresja chorob. Dlatego za namowa pediatry wszyscy w domu teraz od pazdziernika lykamy co dzien krople czy dwie, ja lykam dwie, tej witaminy. Dzieci po jednej.
            Ja dodatkowoo caly czas sie powoli odchudzam i powiem wam, ze absolutnie nie wolno rezygnowac z tluszczow, najlepiej tych zdrowych w diecie! To odbija sie szerokim echem na naszej urodzie, skorze, wlosach i wlasciwie calej reszcie bebechow.
            Do chleba czy pieczywa wasa kroje grubo awokado, skrapiam cytryna, sole. I jest kanapka ze az slina cieknie. Do tego pomidory, moga byc z bazylia, skropione octem balsamicznym i odrobina oliwy z oliwek. Sniadanko w deche.
            A ser bialy, moj wcale nie ulubiony, stal sie ukochanym po ttm, jak zakupilam poltlusty ser 15% tluszczu ekologiczny ser Ziembinskich. Po prostu ten ser wymiata wszystkie sery na rynku. Z niego robie ruskie dzieciom, nalesniki. Ten ser mozna na wsa jesc sam albo z odrobina dzemu czy konfitury. W wawie sprzedaje go glownie Piotr i Pawel delikatesy.
            Polecam.
            Aha lykam tez co dzien Calperos 1000 jedna kapsulke, to ten wapn.
            Wapnia maja tez duzo ryby z osciami, sezam, figi suszone.
            No i rzeczywiscie warto by bylo przejsc na diete zasadowa, tylko jak zrezygnowac z kawy???
          • mumia_ramzesa Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 16:37
            > Zastrzegam, że nie jestem dietetykiem, lekarzem ani nikim w tym typie

            To widac po wypowiedzi.

            > Sfermentowane produkty mleczne są strawne, ale jeżeli nie zawierają tłuszczu, to też
            > nie mają wartości odżywczej.

            Z tego wynika, ze wartosc odzywcza ma tylko tluszcz. Polecam Ci w takim razie jesc wylacznie tluszcz i siedziec w pomieszczeniach zamknietych. Zobaczysz czy nie bedziesz miala niedoboru witamin D.

            > diety beztłuszczowe są bardzo niebezpieczne, czego najbardziej drastycznym
            > dowodem jest częstotliwość występowania osteoporozy wśród anorektyczek.

            U anorektyczek wystepuja niedobory WSZYSTKIEGO, wiec powyzszy dowod jest do dupy.
            • ka-mi-la789 Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 20:17
              > To widac po wypowiedzi.

              Natomiast lekarzem-rehabilitantem jest kobieta, która zabroniła mi stosowania diet beztłuszczowych. Jej kompetencje też, oczywiście, podważasz.

              > Z tego wynika, ze wartosc odzywcza ma tylko tluszcz.

              Nie. Z tego wynika, że tłuszcz jest niezbędny do przyswajania innych składników.

              Polecam Ci w takim razie j
              > esc wylacznie tluszcz i siedziec w pomieszczeniach zamknietych. Zobaczysz czy n
              > ie bedziesz miala niedoboru witamin D.

              Witamina D nie powstaje w wyniku wyjścia z pomieszczenia zamkniętego, tylko pod wpływem promieniowania słonecznego, w które Polska jest bardzo uboga (mamy około 100 dni słonecznych w roku, z czego część przypada na zimne pory, w których ciało jest szczelnie osłonięte). Samo światło słoneczne też samo z siebie, bez odpowiedniego odżywiania niczego nie załatwia. Gdyby było inaczej, Somalijczycy byliby najzdrowszymi ludźmi na świecie.

              > U anorektyczek wystepuja niedobory WSZYSTKIEGO, wiec powyzszy dowod jest do dup
              > y.

              To przestań spożywać tłuszcze. Zgodnie z ideologią, którą głosisz, po kilku miesiącach takiej diety będziesz tryskać zdrowiem i urodą. Aha, czy jesteś może dietetykiem? Oni głoszą dogmaty o szkodliwości wszelkiego tłuszczu, za to każą bez umiaru obżerać się zapierającym, powodującym wzdęcia błonnikiem. Słyszałam też o jednym, który mojej koleżance kazał spożywać "wyciąg z ananasa" (kupiony, rzecz jasna, od niego), bo, cytuję, "ananas spala tłuszcz".
          • iluminacja256 Re: jak to w koncu jest z wchlanianiem wapnia? 28.10.11, 17:16
            Co do wapnia, mogę dodać coś z własnego doświadczenia.

            W lipcu dość paskudnie, podwójnie złamałam rękę w nadgarstku i kiedy już minął koszmarny ból czyli po około 5-6 dniach od założenia gipsu zaobserwowałam bardzo ciekawą rzecz.

            Otóż mój organizm sam zareagował na to złamanie i zafundował mi absolutną niechęć do niektórych produktów przy gigantycznym apetycie na inne. W zasadzie z dnia na dzień przestałam pić kawę, której dotąd musiałm wypić 2-3 kubki( w wersji Cappucino) - po prostu nie mogłam na nią patrzeć przez bite 6 -7 tygodni, to samo dotyczyło ukochanej dotąd wiśniowej Coli.
            Mogłam za to 3 razy dziennie jeść jajecznicę - takiej ilości jajek nie pochłonęłam chyba nigdy w życiu i nie wyobrażam sobie tego czasu bez masła na chlebie. Interesował mnie wyłacznie tłusty twaróg, albo ser w towarzystwie suszonych pomidorów w zalewie ziołowej (oliwa!) mleko mogło nie istnieć jak zawsze. Z bliżej też nieznanej mi przyczyny co pewien czas rzucałam się jak opętana na buraki w każdej formie :)

            Wnioskuję więc, że jeśli człowiek nie ma kompletnie rozregulowanego organizmu, to organizm bezbłędnie podpowie mu, gdzie szukać wapnia, oraz jak sie regenerować jedzeniem.



    • silic Z deszczu pod rynnę... 28.10.11, 14:51
      Więc tak:
      - zdecydowanie mniej pieczywa balansujesz dodatkowymi waflami ryżowymi
      - czekoladę lepszą, bo czystą (w domyśle) zamieniłaś na gorszą, bo w polewie (która pewnie ma pełno dodatków) i konsumowaną z węglowodanami
      - wszystkie tłuszcze wrzuciłaś do jednego worka, mimo , że tłuszcz jest ci dużo bardziej potrzebny niż ogórki czy buraczki

      Dokładniej o tłuszczu dostałaś informację wcześniej.
      • nowy99 Re: Z deszczu pod rynnę... 28.10.11, 15:38
        No to prawda silic.

        Jesli tak mocno kochasz slodkie,to podjadaj suszone figi, tylko tez licz kalorie.
        A ze slodyczami to jest tak, ze im dluzej nie jesz, tym mniej ich pażądasz. Wygasa bowiem pamiec ich smaku. I tak naprawde mozemy patrzec na nie i ich nie ruszyc. Byle konsekwentnie.
        Zreszta w diecie odchudzajacej powinno dopuscic sie dwa razy czy raz tygodniowo tzw.odpuszczenie sobie i puszczenie lejcow. A potem powrot do zasad diety. Chyba Montignac o tym pisze, moze sie myle...
        • iluminacja256 Re: Z deszczu pod rynnę... 28.10.11, 17:31
          >Wygasa bowiem pamiec ich smaku

          Skoro ludziom nie wygasa pamieć smaku kiszonego ogórka to tym bardziej ni wygaśnie pamieć smaku czekolady czy szarlotki.

          Uważam, ze całkowite wywalenie słodyczy z diety, jeśli dana osoba je bardzo lubi, nie ma sensu na dluższą metę - powoduje tylko frustrację. Jestem też wrogiem idiotycznych zastępników np. sorbety zamiast lodów śmietankowych - po co jesć sorbet, jeśli go się nie znosi? Kwestia polega na tym, żeby jeść ich niewiele i te w miarę "naturalne" - zdecydowanie lepiej zjeść 4 kostki czekolady z orzechami niż paczkę wafli w czekoladzie, lepiej domową szarlotkę niż pączka smażonego w głebokim oleju itp. - naprawdę od czterech kostek czekolady w tygodniu jeszcze nikt nie przytył. Od 4 tabliczek - tak.

          • rannie.kirsted Re: Z deszczu pod rynnę... 28.10.11, 17:38
            sek w tym ze osobie uzaleznionej od slodyczy ciezko poprzestac na 4 kostkach czekolady. tak samo jak alkoholik nie zadowoli sie kieliszkiem raz na tydzien a nalogowy palacz jedną fajką
    • lonely.stoner Re: Dieta-a jednak przyjemna:) 28.10.11, 20:04
      co do odtluszczonych serkow, jogurtow i mleka- to tez uwazam ze to bzdura, zdrowsze sa te pelnotluste. Tluszczu nalezy unikac ale nie kazdego, oliva z oilvek jest ardzo zdrowa, ja i moj facet w ciagu 2 tygodniu pochlaniamy 1litr olivy - do salatek, do maczania chleba, krotkiego smazenia i nie raczej jestesmy oba chudzielce, cholesterol tez w normie (chociaz- z drugiej strony oboje jestesmy vege, i z tluszczy zwierzecych to tylko w nabiale albo jajkach przyswajamy, zadnego miesa czy smalcu nie jemy).
      Weglowodanow tez niby nalezy unikac, ale np. ziemniaki sa bardzo zdrowe (o ile nie sa smazone w glebokim oleju jako frytki, maja naprawde niewiele kalorii a za to duzo witamin).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka