lonely.stoner
29.10.11, 16:35
nie wiem juz co mam o tym myslec - to znaczy - na temat tego na ile wyglada a ile faktycznie mam w metryce. Z jednej strony to fajnie wygladac na mniej niz sie jest w rzeczywistosci, z drugiej strony zaczyna mnie to wkurzac. Niedlugo stuknie mi 30tka, no i wiadomo- widmo zmarszczek, utraty urody itd - wszystko to mnie dotyczy. Z drugiej strony pare razy juz mialam w zyciu taka sytuacje ze zaczelo mnie to wkurzac po prostu, ze ludzie mnie tak odbieraja. Wszystkim sie wydaje ze mam sporo mniej niz 30lat, to ma dobre strony ale i zle. Jak np. mowie ze skonczylam studia tu i tu- to nastepuje konsternacja i takie zdziwienie- studia skonczylas? kiedy? to ile ty masz lat? (tak na rozmowach o prace). Albo w trakcie rozmow niezoobowiazujacych jakis komentarz slysze od kogos- ah, mloda jestes, glupoty gadasz, bedziesz miec tyle co ja to sie otrzasniesz. W tym momencie przerywa kolega i mowi- ej, ale ona jest od nas sporo starsza. Cale towarzystwo milknie i wielki zonk, w oczekiwaniu na to ilez to kuzwa moge miec lat ( wtedy sie czuje jak matuzalemowy dziad, bo wszystkim sie wydaje ze sa tacy starzy, powazni - ludzie mlodsi ode mnie, to skoro o sobie samych tak mysla to co wlasciwie moga myslec o mnie???). I takie to jest upierdliwe na co dzien. Przestali sie mnie pytac o dowod w niektorych sklepach. Kobiety ktore spotykam, czesto w moim wieku, jak sie dowiaduja ile mam faktycznie zaczynaja patrzec na mnie z jakims nie wiem- podejrzeniem...
a, tak sobie to pisze zeby sie wygadac, wyzalic, i poutyskiwac na problem z d.py.