Dodaj do ulubionych

Dwa światy

29.05.04, 22:38
Przeczytałem na jednym z forów o potwornej tragedii na drodze, gdzie autor
zabił małą dziewczynkę i to dobrą koleżankę własnej córki i zastanawiałem się,
czy jest sens opowiadania innym historii tak strasznej, że aż ciarki przechodzą?
Przecież nie lubimy grania na naszych uczuciach?

No właśnie - granie na uczuciach - sumieniu, poczuciu wartości życia.
I czy nie jest dobrze, jeśli te struny czasami są trącone? Że nie odwracamy
się od niewygodnych rzeczy, że wypadek to nie jest już tylko odnotowanie w
statystyce, korek na drodze, czy zawodzenie ambulansu?

Tak łatwo dać się wepchnąć do równoległego świata, biegnącego obok tego
szczęśliwego i poukładanego, tam gdzie ból przeszkadza cieszyć się szczęściem
innych, gdzie nic dotąd tak istotne nie jest już ważne.

Ta historia podziałała na mnie bardzo.

Pamiętam teraz, by przed rannym wyjściem z domu pocałować żonę i dzieci i
nigdy nie rozstawać się w gniewie przed setką kilometrów przepychanek po stolicy.
Jeżdżę spokojnie, nie daję się podpuszczać, nie blokuję cwaniaków, w
samochodzie słucham wiecej klasyki niż rocka.

Umieram i starzeję się?

Nie!
Właśnie teraz żyję pełniej.

Bronię swojego stabilnego i szczęśliwego świata.
Nie dam się zepchnąć do tego równoległego, potwornego - piekła.

Pozdrawiam,

Mejson
Obserwuj wątek
    • owca Re: Dwa światy 29.05.04, 22:46

      nie wolno się dać zepchnąć do równoległego świata, ale nie należy o nim zapominać
      trzeba mieć świadomość jego istnienia aby rozumieć ludzi, którzy nie z własnej
      winy na codzień tam przebywają

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • anahella Re: Dwa światy 29.05.04, 23:19
      A co jezeli juz ktos dal sie wepchnac w ten rownolegly swiat? Czy latwo jest
      zauwazyc ze jest sie w tym drugim swiecie?
    • betty-bt Re: Dwa światy 29.05.04, 23:21
      Wydaje mi sie, ze kazdy w ktoryms momencie znajduje sie zupelnie nieoczekiwane
      w tym "drugim swiecie". Sa tacy co dlugie lata zyja w nieswiadomosci, z
      dystansem don, a niektorzy sa tam wepchnieci juz za mlodu.
      Juz na innym forum pisalam kiedys. Kuzynka w wieku 21 lat zostala wdowa z 8-
      miesiecznym synkiem. Jej maz zginal w wypadku. Straszna kraksa byla. Nie tylko
      on wtedy zmarl.
      Przed tym zdazeniem byla zupelnie inna osoba. Zmienila sie nie do poznania. W
      sumie cala rodzine to dotknelo.
      • tralalumpek Re: Dwa światy 29.05.04, 23:32
        A mnie sie wydaje, ze kazdy normalnie wychowywany, zyjacy w normalnym swiecie
        czyli w otoczeniu innych ludzi czlowiek spotyka sie z czyms takim jak choroby,
        wypadki, smierc, odejscia ludzi. Nie trzeba w wieku kilkudziesieciu lat poprzez
        opis w inerencie zdarzenia odkrywac nagle waznosci chwil w zyciu i dokonywac
        folozofizcznej rozbiorki sensu zycia.
        • betty-bt Re: Dwa światy 29.05.04, 23:45
          Sama swiadomosc, ze istnieje choroba i smierc, to nie to samo co namacalnie
          znalezc sie w sytuacji, o ktorej wczesniej myslalo sie tylko jako "to sie
          zdarza tylko w filmach" lub "to spotyka tylko innych ludzi".
          Przeczytac o tragedii w gazecie, to tez nie ta sama sytucja co zobaczyc w tv
          umierajacego wlasnego meza. Jest taka granica... Dopoki nas to nie dotyczy, to
          nie spedza nam snu z powiek.
          • tralalumpek Re: Dwa światy 29.05.04, 23:50
            Rzecz w tym wlasnie ze zalozyciel watku nagle zaczal calowac zone na
            dowidzenia, po przeczytaniu watku .....
            Sama swiadomosc nie wystarcza do radykalnych zmian w mysleniu, to prawda. Ktos
            kto przezyl jednak tyle lat ze ma zone i dzieci nie tylko zyl w swiadomosci ze
            choroby, smierc, wypadki istnieja ale takze musial w swoim otoczeniu spotkac
            sie z takimi sytuacjami. Mniej lub bardziej bliskimi, ktorzy mieli takie czy
            inne problemy.
            • betty-bt Re: Dwa światy 29.05.04, 23:59
              No tak. Ale mysle, ze moze sa takie rzeczy, ktore do tego stopnia moga nas
              poruszyc- choc nie dotycza nas bezposrednio- ze zmieniamy przynajmniej
              nastawienie do sprawy. Moze samo opowiadanie tego faceta dalo mu impuls do
              przyjrzenia sie takiej sytuacji z drugiej strony medalu.
              Zalezy pewnie tez od stopnia wrazliwosci czlowieka. Niektorych nie ruszaja
              zupelnie wypadki na drogach, a inny juz po pierwszym na ten temat przeczytanym
              artykule rozwazniej z pedalu gazu korzysta.
    • Gość: Klara Re: Dwa światy IP: *.crowley.pl 29.05.04, 23:36
      Myślę, że to dobrze, że ludzie są wrażliwi na takie historie, wydaje się potem, że nie zdarzyły się one bez przyczyny.
    • Gość: iwona Re: Dwa światy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 00:04
      Nie rozumię tego co piszesz albo raczej rozumię tylko dla mnie nie ma to
      najmniejszego sensu. Dwa światy . Zawsze żyję ze swiadomością że śmierć i
      nieszczęście istnieją . Nie myślę o tym bezustannie ale mam tego świadomość .
      Historie o wypadkach i.t.p. wzbudzaja u mnie zwykłe ludzkie uczucia wsółczucia
      ale nie zdziwienia , że takie cos istniej. Może mi jest łatwiej żyć z tą
      świadomością bo będąc dzieckiem znalazłam się po drugiej stronie zycia.
      Ale ciężko mi zrozumieć , że ktoś może nagle odkryć drugi świat. Jaki drugi ,
      jest tylko jeden i naprawdę wystarczy chwila , żeby życie w nim stało się
      potworne.
    • Gość: szamanka Re: Dwa światy IP: *.lodz.mm.pl 30.05.04, 01:04
      a ja chce żyć we wszytkic światach, chce czuć te emocje i dobre i złe, wiedzieć
      co sie dzieje innym ludzią, nie uciekam od prawdy- torturuje sie nią.Zycie to
      nie bajka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka