kasiazda1977
02.12.11, 10:59
WItam Forumowiczki.....nie bede obwijala w bawelne...
znajomosc z Panem- Artysta od jakiegos 1,5 roku, Pan troche pokiereszowany przez zycie ale na wlasne zyczenie troche mu sie nie udalo..generalnie zdolny inteligentny i duzo moze ale wiecznie siegajacy gwiazd...
no ale dobra radzi sobie w zaciu i takiego chcialam wiec widzialy galy co bralo. Jest OK
ale !!!!
zakomunikowal mi ze sylwestra spedza tym razem TYLKO ze swoja MATKA, ktora nie wiadomo ile pozyje, ma juz 80 lat, i z ejej siostra ktora tez ledwo zipie....
Pan nie ma juz oprocz Matki nikogo na tym swiecie. Na pogrzeb ojca przyjechal w ostatniej chwili. Ma 38 lat i duro podrozowal balowal i szukal swojego miejsca na ziemi.
Niby mnie kocha, dzwoni codziennie, zalezy mu, przywiezie napoje, zreperuje samochod, pomaluje mieszkanie....troche mu sie zawodowo zawalilo po kilku latach prosperity. Ale jak wspomnialam nie zal mi go bo sam spieprzyl. Z reszta jak mial KASE to i w domu go nie bylo i matka z ojcem go nie widzieli.
Taki troche dyl sowizdrzal-troche spolecznik-troche obiezyswiat ale ORYGINAL jakich malo...
SEDNO SPRAWY: jak by sie tu zachowac zeby go nie stracic, z drugiej strony jestem mega wsciekla ze PAN spedza sam sylwestra i swieta (ja u mojej rodziny) i zostawia mnie SAMA.
ON na prawde myslal ze ja tez z rodzicami zostane. Moi rodzice sa mlodzi i chadza na BALE parami. Ja z moimi 30stoma latami jestem dla nich juz stara panna.SZIEDZIEC z NIMI w domu?! chyba zwariowalam.....
PAN z jednej strony ma racje. z drugiej ZLE TO ROZEGRAL FACET!!
mogl przeciez powiedziec ze "kochanie, jak przyjade to sobie cos w weekend porobimy, bedzie milo, albo pojdziemy na kolacje, itd itp"
MAM mu to powiedziec?! sam mi mowil ze sie niczego nie domysla.
i zeby mu mowic zawsze wszystko wprost....
moglabym sie postawic okoniem i sie obrazic.
co ja z tego bede miala?!?!
nic.....
a jakbym ja kiedys taka decyzje podjela?ze spedze sylwka z bratem albo mama...nigdy nic nie wiadomo....
ich bin allein,allein, allein..allein.....