Dodaj do ulubionych

Jakże to życiowe ...

IP: *.k.mcnet.pl 04.06.04, 11:14
... ale może perspektywa inna.Posłuchajcie:jest śliczna i bardzo inteligentna
kobieta,spełniająca się zawodowo i dość ambitna,chociaż nie z serii "za
wszelką cenę"."Z Nią" jest facet z grupy "miejsce kobiety jest (przede
wszystkim) w kuchni.Kłopot umiecie sobie wyobrazić-jako niemal zupełnie
postronny obserwator patrzę, jak się dziewczyna zamęcza próbując znależć
kompromis między coraz bardziej wymagającą pracą i zdążeniem z obiadkiem dla
panicza.W nielicznych momentach ,kiedy wystarcza mi odwagi żeby zapytać,jak
się sprawy mają dowiaduję się,że będzie próbować postawić na swoim albo to
skończy.I tak od lat.Mnie jest bardzo niezręcznie radzić jakieś radykalne
rozwiązania-ale może coś podpowiecie jak się dobrze znależć?
Obserwuj wątek
    • poxipol1 Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 11:18
      lepiej teraz niz za 10 lat, ale trudno zrezygnowac z faktu ze sie przed kims
      otowrzylo, dalo sie poznac itd. wiem to trudne, wczoraj wieczorem ja
      zrezygnowalem bo mi wiele rzeczy nie pasowalo, zrezygnowalem z mlodej ladnej
      dziewczyny ale dlatego ze wniej nieznalazlem nic dla siebie oprocz ladnych nog
    • triss_merigold6 Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 11:26
      Powinna go kopnąć możliwie najszybciej inaczej za parę lat będzie
      nieszczęśliwą, sfrustrowaną, pełną poczucia winy kobietą. Facet jest typowo
      polski niestety z gatunku wymagający macho. Szkoda kobiety. Radykalne
      rozwiązanie jest jedynym sensownym, tacy panowie się nie zmieniają (zresztą po
      diabła zmieniać dorosłego człowieka, albo pasuje albo nie). Męki wychowawcze to
      można przechodzić z własnymi dziećmi albo psem a nie życiowym partnerem.
      • poxipol1 Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 11:36
        triss_merigold6 napisała:
        >Męki wychowawcze to
        > można przechodzić z własnymi dziećmi albo psem a nie życiowym partnerem.

        true true, w ramke i na sciane
        • blanchet Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 12:05
          tak?
          a ja myślę że wszyscy wiemy jak być powinno- więc rady w stylu robisz czarno a
          pwoinno być biało są beznadziejne- bo szaro bywa częściej.
      • Gość: nebbia Re: Jakże to życiowe ... IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 00:17
        Triss, nie zgadzam się. Ja uciekłam z takiego układu. Dla jednych ważna jest
        praca, dla innych rodzina. Może jej w gruncie rzeczy taki układ odpowiada i bez
        niego by byla nieszczęśliwa?
    • Gość: obierzyna ale to jest jej problem nie twoj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:34
      nie wiesz, jak naprawde jest miedzy nimi, wiec radze nie interweniowac.
      • Gość: gnom Re: ale to jest jej problem nie twoj IP: *.k.mcnet.pl 04.06.04, 11:38
        Słusznie obierzyno,masz naturalnie rację.Ale jakoś nie słucham sam siebie,kiedy
        usiłuję to sobie tak wytłumaczyć.Może dlatego,że kiedyś sam też sądziłem,że się
        uda i nie umiałem się w odpowiednim momencie wycofać i się nie udało.
        W opisywanej historii jest element "roli społecznej" bo "moja bohaterka" ma
        wrażenie,że wymagania adresowane do niej są uprawnione.Moja argumentacja idzie
        (kiedy już muszę coś powiedzieć) w tą stronę,że to pogląd dość archaiczny i nie
        ma co sobie tym głowy zawracać.Nie wiem czy się zgodzisz ...
        • Gość: obierzyna Re: ale to jest jej problem nie twoj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 11:42
          to ona i jej partner muszą wreszcie uzgodnic miedzy sobą, co jest dla nich
          dobre, a co zle. jesli ktoremus z nich jest źle to powinno odejsc od drugiego.
          nie ma nic gorszego niz ingerencja trzeciej osoby, kimkolwiek by ona nie
          byla:tesciowa, kolezanka, kolega itp. dwoje ludzi dociera sie latami. oprocz
          obowiazkow czesto dzielonych nierowno w mniemaniu partnerow, łączy dwoje ludzi
          cos więcej. nie zapominaj o tym.
          • Gość: gnom Re: ale to jest jej problem nie twoj IP: *.k.mcnet.pl 04.06.04, 11:53
            Staram się nie zapominać,wierz mi.Jeśli natomiast założyć,że mam szczere
            informacje z pierwszej ręki to elementem ( cholernie bezduszne słowo,ale
            adekwatne chyba do stanu rzeczy) spajającym jest Jej poważna obawa przed
            samotnością (wiek-32).Jeśli nadal wierzyć,że jest tak jak mówi - to nic więcej
            nie ma.Ale dzięki za komentarz,wielce - jak zwykle - zasadny.
            • Gość: obierzyna Re: ale to jest jej problem nie twoj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 12:27
              dzieki za dzieki:) lęk przed samotnoscią odczuwa większość kobiet, nie
              wszystkie jednak chcą o tym mowic, ze wstydu? w wieku 32 lat moim zdaniem jest
              to lęk nieuzasadniony. ale, byc moze, przyczyna tkwi głębiej, zanizone poczucie
              wlasnej wartosci czy jakos tak, nie wiem. trudno pisac o kims, kogo malo sie
              zna. jedyne moim zdaniem co mozesz dla niej zrobic to być....i sluchac.
      • honeybeam do Triss 04.06.04, 11:47
        Nie mów "typowo polskie" - bo ja znam mnóstwo facetów (właściwie mężowie
        wszystkich moich koleżanek, mój mąż, moi jak i jego koledzy również), którzy
        nie czekają z roździawioną gębą, aż im się coś pod nią podstawi. Mało tego,
        zajmują się domem, dziećmi, robią zakupy, pranie,gotują, pracują itd. Jeśli
        więc dziewczę wybrało sobie takiego "królewicza" spod mamusinych skrzydełek i
        do tego jeszcze nie umiało go sobie "ustawić", to niech teraz walczy z
        wiatrakami. A co do poglądu, że to "typowo polskie" - nie przychylę się i będę
        bronić naszych Panów ;). Pozdrowionka
        • triss_merigold6 Re: do Triss 04.06.04, 12:40
          Ja rownież znam takich pozytywnych panów z moim chlopem włącznie. Ale znam
          sporą liczbę facetów którzy wykazują się samodzielnością dopóki muszą a po
          wejściu w związek z góry zakładają tradycyjny podział ról. Takich jest
          większość, wystarczy rozejrzec się poza środowiskiem wielkomiejskim. Generalnie
          na temat polskich mężczyzn mam fatalne zdanie z dwóch powodów: powszechna
          akceptacja chlania i machismo przejawiające się choćby w pytaniach "Mam
          nadzieję, że nie jesteś feministką".
          • staua Re: do Triss 05.06.04, 01:19
            Nie mow "typowo polskie" tez ze wzgledu na to, ze nie tylko Polacy maja takie
            zwyczaje, wierz mi.
    • losiu4 Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 13:04
      Gość portalu: gnom napisał(a):

      > ... ale może perspektywa inna.Posłuchajcie:jest śliczna i bardzo inteligentna
      > kobieta,spełniająca się zawodowo i dość ambitna,chociaż nie z serii "za
      > wszelką cenę"."Z Nią" jest facet z grupy "miejsce kobiety jest (przede
      > wszystkim) w kuchni.Kłopot umiecie sobie wyobrazić-jako niemal zupełnie
      > postronny obserwator patrzę, jak się dziewczyna zamęcza próbując znależć
      > kompromis między coraz bardziej wymagającą pracą i zdążeniem z obiadkiem dla
      > panicza.W nielicznych momentach ,kiedy wystarcza mi odwagi żeby zapytać,jak
      > się sprawy mają dowiaduję się,że będzie próbować postawić na swoim albo to
      > skończy.I tak od lat.Mnie jest bardzo niezręcznie radzić jakieś radykalne
      > rozwiązania-ale może coś podpowiecie jak się dobrze znależć?

      życiowo powiadasz... ano to będzie tak, że albo jedno drugiemu trochę ustąpi,
      albo się rozejdą. Jeśli któreś z nich jest nireformowalne, to lepiej dać se
      siana teraz niż za jakis czas.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • jazz_b Re: Jakże to życiowe ... 04.06.04, 18:28
      Kochaja sie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka