Dodaj do ulubionych

Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewczny?

08.01.12, 18:59
;-) Inspiracją do rozpoczęcia tego tematu jest nieudany podryw w autobusie i komentarz pewnej starszej pani. Ja się chyba z nią zgadzam. ;-)

Nie wiem czy to o czym piszę jest ewenementem ostatnich lat czy ja wychowałam się na takim zadupiu (to fakt), na którym takie zachowania były nie do pomyślenia. ;-) Pewnie mnie uświadomicie.

W moim otoczeniu do młodych dziewczyn zawsze startowali mężczyźni do trzydziestki. Ci starsi mogli się co najwyżej ośmieszyć w ten sposób lub zostać sponsorami, nie mogącymi liczyć na ciepłe słowo czy życzliwość "za darmo".

Ale ostatnio to się chyba zmienia.

Po prostu zaobserwowałam, że mężczyźni w średnim wieku, nie wyglądający jakoś specjalnie i średnio zamożni bardzo często podrywają młodsze dziewczyny. Pewnie brzmi to naiwnie? Chodzi mi o to, że nie liczą na zwykłą zaczepkę, dowartościowanie się na chwilę, ale zachowują się po prostu jakby mieli u takiej szanse. Co taka dziewczyna przeważnie myśli to wiadomo. Na ogół facet ma chwilową szansę na miłą odpowiedź jeśli może jej coś dać (niekomedoniczne materialnego, np. choćby świetną rozmowę), ale niestety tylko wtedy, gdy na horyzoncie nie ma lepszych i młodszych. Zgadzacie się z tym?

W mojej pracy, na mieście, w klubach coraz więcej starzejących się panów na serio startuje do młodszych dziewczyn, czasami nawet nastolatek. Liczą na romanse, na jakąś poważniejszą relację, inną niż zaczepka, z której nic oprócz radochy nie będzie? Czasami opowiadają sobie nawzajem jak chciały ich młodsze... Fajnie, ale dziewczyny na ogół myślą o tym w inny sposób - to dla nich dobra zabawa i żarty, o takich mężczyznach mają kiepskie zdanie.

Nie mam na myśli przypadków typu mentor-fanka.



Obserwuj wątek
    • lazy.eye Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:08
      40-letni facet w polskim autobusie to porażka.
      A gdzie zaobserwowałaś takie zaczepki?
      • lena.nocna Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:53
        W Warszawie. ;-)
    • czadroman sorry, tym razem wyjatkowo, nie pomogę :( 08.01.12, 19:09
      mam 35 więc 15stki rwę (z powodzeniem),
      będę się martwił za 5 lat
      • torado ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 19:12

        • czadroman Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 19:15
          nie mam problemów, wymyśl jakiś, bo głupio :D
          • torado Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 19:21
            czadroman napisał:

            > nie mam problemów, wymyśl jakiś, bo głupio :D
            o nie nie...... w to mnie nie mięszaj :DDDDDDD
            • czadroman Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 19:22
              to ide na terapie
              płacisz - wymagasz
              • torado Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 19:26
                czadroman napisał:

                > to ide na terapie
                > płacisz - wymagasz
                do zapraszam do siebie ;).......na terapię :DDD
            • lospecchio Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 21:46
              > czadroman napisał:
              >
              > > nie mam problemów, wymyśl jakiś, bo głupio :D

              Np taki za 5 lat ta 20-tka zacytuje ci klasyka i powie "spieprzaj dziadu", mam chłopka 25-latka??? ;))
              • czadroman podstawy algebry... żal 08.01.12, 22:09
                jak 15tka leci na 35, to 20 na jakiego, kurna, funkcja liniwa..., mature ma?
                • lospecchio Re: podstawy algebry... żal 08.01.12, 22:37
                  czadroman napisał:

                  > jak 15tka leci na 35, to 20 na jakiego, kurna, funkcja liniwa..., mature ma?

                  Takie 20-latki są nieprzwidywalne, funkcja liniowa nie działa, nie wiesz o tym? 8-O
              • lena.nocna Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 22:11
                Oj to się chyba nie zgodzę, Jak pokocha i zwiąże się na dłużej to może nie patrzeć na siwiznę czy zwiotczałe ciało.
                • lacido Re: ale w czym problem ? ;DD n/t 08.01.12, 23:16
                  kiedy ostatnio miałaś do czynienie z 15latką? :)
      • lacido Re: sorry, tym razem wyjatkowo, nie pomogę :( 08.01.12, 23:15
        a to powodzenia przejawia się w czym? :)
    • paco_lopez Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:17
      11. nie podrywaj dwudziestolatek, przecież jest tyle trzydziesto pięciolatek
      • czadroman pocieszmy 08.01.12, 19:19
        macie większe cycki
        • torado Re: pocieszmy 08.01.12, 19:22
          czadroman napisał:

          > macie większe cycki

          że kto ma większe???? ;DD
          • czadroman Re: pocieszmy 08.01.12, 19:23
            a kto tam potrzebuje...
            hojny dziś jestem
            • torado Re: pocieszmy 08.01.12, 19:28
              czadroman napisał:

              > a kto tam potrzebuje...
              > hojny dziś jestem

              to czym się zajmujesz, że w tym względzie taki hojny jesteś ? ;D
    • moonogamistka Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:25
      Gdyby nie mieli szans- nei startowaliby, proste:-)
      • maitresse.d.un.francais Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:46
        Gdyby nie mieli szans- nei startowaliby, proste:-)

        Ależ oni mają szanse. We własnym mniemaniu. Cudze ich nie interesuje.
        • moonogamistka Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:02
          I maja, moze nie w wiekszosci, ale jednak:-)
    • kseniainc Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:26
      e-tam, małolaty nie poleco teraz na facia w autobusie, musi mnieć afto i to nie byle jake;-p
      I bardziej sprawdzony jest podryw w galeriach niż autobusach.
    • facettt A gdzie jest problem ? 08.01.12, 19:54
      Bo jak wnosze, Ciebie on raczej nie dotyczy ?

      Wiele razy startowalem do o kilkanascie lat mlodszych dziewczyn/kobiet.
      Czesciej sie nie udalalo, ale te kilka razy, ktore mi sie udaly z nadwyzka wynagrodzily
      mi trudy tej walki :)

      O ile "zaciesnianie" kontaktow z rownolatkami jest o tyle ryzykowne, ze po jakims czasie pojawiaja sie naciski na "stabilizacje" relacji, czyli na jakies deklaracje, o tyle duzo mlodsze
      kobiety raczej tego nie oczekuja i sytuacja jest "przejrzysta".

      A zdanie osob postronnych n/t lata mi i powiewa.
      • samentu Chyba w tym, że ci 08.01.12, 20:24
        30,40 latkowi uganiający się za młodymi na lenę już nie spojrzą
        tak z tego wynika
        • lena.nocna Re: Chyba w tym, że ci 08.01.12, 21:00
          Nadinterpretacja. ;-) Aż tak staro nie wyglądam.
      • lena.nocna Re: A gdzie jest problem ? 08.01.12, 20:59
        No jeszcze dotyczy. ;-) Borykam się z nim w pracy.

        Piszesz tak ogólnikowo jak ci wszyscy panowie chwalący się podbojami. I widać były to krótkotrwałe relacje, skoro było ich aż tyle. Może rozwiń żeby rzucić inne światło na ten temat. Jak kończyły się takie znajomości, an czym polegały?
        • facettt Re: A gdzie jest problem ? 08.01.12, 21:21
          lena.nocna napisała:
          No jeszcze dotyczy. ;-) Borykam się z nim w pracy.

          - ale dlaczego borykasz ? w czym Ci to przeszkadza.?
          >
          I widać były to krótkotrwałe relacje, skoro było ich aż tyle. Może rozwiń żeby rzucić in
          > ne światło na ten temat. Jak kończyły się takie znajomości, an czym polegały?

          Kilka - w przeciagu powiedzmy 15-tu lat ?
          To chyba nie jakis szczegolny wynik ?

          Nie porzucam kobiet. Wszystkie (rownolatki) odchodzily same, nie mogac sie doczekac wiazacych deklaracji... A te mlodsze ? Deklaracji chyba raczej nie oczekiwaly i to byl ten luz...
          A odchodzily tez same, czy to - gdy znalazly sobie rownolatka gotowego na scislejsze relacje, czyto gdy nasycily sie kontaktem z doroslym mezczyzna i zobaczyly, jak to z takim jest...
          W kazdym razie wspominam to uroczo.
          Kazda zes stron cos na tym skorzystala... :)
          • lena.nocna Re: A gdzie jest problem ? 08.01.12, 21:43
            To raczej młodsze oczekują trwałości relacji, oddania. Starsze są ostrożniejsze i częściej polegają na sobie. No chyba, ze traktują cie jak bankomat.

            Czy mi przeszkadzają zaczepki? Czasem, ale najczęściej chodzi o to, że tacy mężczyźni są żenujący, czasami upierdliwi, rzadziej zabawni. Po prostu mnie nie interesują jako mężczyźni, wolałabym prowadzić z nimi zwykłe rozmowy, bez aluzji i głaskania.
            • violon-czela Re: A gdzie jest problem ? 08.01.12, 21:46
              To raczej młodsze oczekują trwałości relacji, oddania. Starsze są ostrożniejsze i częściej polegają na sobie. No chyba, ze traktują cie jak bankomat.


              smiech.
              • lena.nocna Re: A gdzie jest problem ? 08.01.12, 22:17
                No nie wiem, jak byłam młodsza to jeszcze wierzyłam w miłość taką czystą od o końca. Potrafiłam się na kimś uwiesić, był mój. Teraz jestem bardziej pragmatyczna i mam do tego dystans. Z tego co widzę trzydziestolatki an tym forum mają jeszcze większy dystans niż ja.
                Nie będę się kłócić, może jestem wyjątkiem.
            • facettt "Wampirkom energetycznym" mowimy - NIE :) 08.01.12, 22:17
              lena.nocna napisała:
              To raczej młodsze oczekują trwałości relacji, oddania. Starsze są ostrożniejsze
              > i częściej polegają na sobie. No chyba, ze traktują cie jak bankomat.

              - widac mamy inne doswiadczenia. te mlodsze oczekiwaly kontaktu z dojrzalym mezczyzna, moze troche przygody, moze nauki ars amandi ?
              - ale naciskow na scislejsze relacje nigdy nie czulem.

              natomiast z rownolatkami przeciwnie. jasnym, chociaz z poczatku ukrywanym celem bylo malzenstwo i po kilku miesiacach zaczynaly sie niecierpliwic :)
              >
              > Czy mi przeszkadzają zaczepki? Czasem, ale najczęściej chodzi o to, że tacy męż
              > czyźni są żenujący, czasami upierdliwi, rzadziej zabawni.

              - no ale to kwestia KLASY danego mezczyzny, a nie roznicy wieku ?

              Po prostu mnie nie interesują jako mężczyźni, wolałabym prowadzić z nimi zwykłe rozmowy, bez aluzji i głaskania.

              Uwielbiam rozmowy z interesujacymi kobietami, ale tylko takie, ktore do czegos prowadza.
              Poniewaz z elokwencja nie mam problemow mialem sporo "ofert" takich tylko do pogadania.
              Gdy widzialem, ze panie sa zainteresowane tylko kradzieza moich przemyslen i niczym wiecej - szybko konczylem takie kontakty. "Wampirki energetyczne" mnie nie interesuja :)

              W zyciu bywa banalne: "cos za cos " :)
              • lena.nocna Re: "Wampirkom energetycznym" mowimy - NIE :) 08.01.12, 22:23
                Klasy, ale wieku też. Po prostu większość mężczyzn po 40 zamiast żyć mówi o życiu, zamiast kochać analizuje miłość. Nie wiem jak to określić. Ja odczuwam w tym coś jakby pouczanie, mentorstwo, gderanie. Imponowanie na siłę nie jest dobre.

                Za tę przepaść odpowiada wiek, różnica doświadczeń.

                Poza tym spora cześć z tych panów wygląda nieciekawie, uciera się nieciekawie, jest nieciekawa.

                Nie przypominam sobie, żeby widziała na ulicy faceta po 40, z klasą, który zaczepia w ten sposób - podrywając na tanią gadkę, dziewczynę, której do pięt nie dorasta.
                • facettt Re: "Wampirkom energetycznym" mowimy - NIE :) 08.01.12, 22:32
                  piszesz o skrajnych sytuacjach. dojrzaly mezczyzna z KLASA na ulicy nie podrywa.
                  chyba , ze jest to nadzwyczajna sytuacja typu: wypadek drogowy, stluczka etc...

                  a oczywiscie masz racje, ze o ile zachowywac sie durnie - przystoi 20-to latkowi
                  o tyle dzialania 40-to latka, gdy chce zainteresowac soba kobiete, powinny byc jakos przemyslane.
                  • lena.nocna Re: "Wampirkom energetycznym" mowimy - NIE :) 08.01.12, 22:35
                    No właśnie.
    • reniatoja Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 19:56
      Nić nie zrozumiałam z tego watku, chyba przeczytam go jeszcze raz.
    • ryszard_mis_ochodzki ale co w tym opisie jest problemem? 08.01.12, 19:57
      skoro startuja tzn ze są efekty, zreszta jesli robia to hurtowo co z tego ze 90% da im kosza?

      no i skad wiesz czego oni chca? ja mysle ze zadnych nadzieji sobie nierobia licza conajwyzej na latwy sex i mysle ze maja realne szanse

      zreszta babom i tak nigdy nie dogodzisz, jak ich nie adoruja, nie podrywaja to zle, jak podrywaja to tez zle bo podrywaja nie ci co trzeba, albo nie te co trzeba ;-) jak widac na zalączonym obrazku
    • czadroman bywają młode dziewczyny 08.01.12, 20:00
      którym towarzystwo niedojrzałych studenciaków nie wystarcza, daj im spokój, daj im żyć,
      co cie to obchodzi, do cholery? :D
      • lena.nocna Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 21:01
        Opisałam zjawisko, a tyle mnie to obchodzi, że po prostu uczestniczę w takich szopkach. ;-)
        • samentu Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 21:22
          jako ta przerażona "staruchem" 20 ?:P
          • lena.nocna Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:02
            Dlaczego przerażona? Po prostu dla mnie to zjawisko nowe i czasem uciążliwe.
            • samentu Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:04
              dla mnie to zjawisko nowe i czasem uciążliwe

              to do Ciebie startował ten pan 40+?
              czy tylko oglądałaś?
              • lena.nocna Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:28
                Hehe nie do mnie, zaczepiał dziewczynę która była gdzieś za mną, dosyć uciążliwie. On się speszyła, skomentowała to i potem jakaś pani jej przytaknęła, że facet nie ma wstydu i tak gadała, pewnie jeszcze długo, mimo, że dziewczyny już nie było i gościa też nie.

                Mnie też prześladuje ktoś z pracy, ale nie będę o tym pisać - kto wie kto to czyta. ;-)

                Poza tym to standard w lokalach, w których jest towarzystwo mieszane pod względem wieku. Wysyp takich panów jest na wakacjach, ale nie tylko. I wcale nie potrzebują do tego alkoholu.

                W poprzedniej pracy na wyjeździe konferencyjnym to była plaga. Wtedy był alkohol, ale to niczego nie tłumaczy.
                • samentu Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:35
                  > W poprzedniej pracy na wyjeździe konferencyjnym to była plaga.
                  wyjazdy konferencyjne po to właśnie są by się "integrować":P
                  • lena.nocna Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:41
                    Jest granica - dopóki nie denerwujesz strony, z którą się integrujesz.
                    Niektórzy przesadzali i zamiast integrować - molestowali. ;-)
                    • samentu Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:45
                      zamiast integrować - molestowali. ;-)

                      bo wielu się wydaje, że w ich wykonaniu to flirt
                      a w wykonaniu konkurenta to molestowanie
                      • lena.nocna Re: bywają młode dziewczyny 08.01.12, 22:48
                        No właśnie... wydaje się.

                        Ja bardzo lubię takie wyjazdy, uwielbiam, ale (tak jak na wakacjach) obleśni i podpici panowie to ich największy minus.
            • czadroman uciążliwe? 08.01.12, 22:24
              to do psychologa czas może?
              druga droga, rodzina radia maryja
              • lena.nocna Re: uciążliwe? 08.01.12, 22:30
                Życzę ci żeby ktoś traktował cię podobnie, wtedy zobaczysz jakie to piękne i miłe.
                Czasem to obciach przy znajomych. ;-P Niezręczna sytuacja w pracy.
                • czadroman Re: uciążliwe? 08.01.12, 22:32
                  noic nie rozumiem. jesteś 20, nabijasz się z 40
                  to jesteś gościuwa przecież, ponoć
                  • lena.nocna Re: uciążliwe? 08.01.12, 22:39
                    Nie nabijam się. To po pierwsze. Gościówą też nie jestem, ale czasem mam ochotę powiedzieć "Kończ waść, wstydu (sobie) oszczędź."

                    Zdaję sobie sprawę, że sama nie mam szans u pewnych osób lub po prostu do nich nie pasuję, ale te osoby mi się podobają. Mogę z nimi pogadać, ale nie narzucam się im w sensie erotycznym.

                    Wyobraź sobie, że podrywa cię na serio jaką gruba lub w inny sposób dla ciebie nieatrakcyjna 50-latka? Fajnie, nabijasz się, czy raczej czujesz zażenowanie?
      • best.yjka Re: bywają młode dziewczyny 02.05.12, 21:45
        Zdrowa, bez zaburzeń psychicznych 20latka nie poleci an 40letniego grzyba. Chyba, że go chce z kasy wycyckać.
    • to.niemozliwe Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:02
      Jak odrozniasz, czy chodzi o podryw, czy zabawe i dowcip?
    • lonely.stoner Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:04
      Czasami opowiadają sobie nawzajem jak chciały ich młodsze...

      dla mnie to brzmi jak kryzys wieku sredniego i to dosc mocne stadium heh. A niech sobie opowiadaja, na zdrowie- chociaz tyle maja z zycia.
      • to.niemozliwe Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:23
        A to nie jest tak, ze niektore kobiety maja tendencje do seksualizowania relacji? Szczegolnie w wieku, kiedy sie poszukuje partnera lub sprawdza swoja wartosc na rynku godowym?
        I wowczas wiekszosc kontaktow z mezczyznami, takze starszymi postrzegaja przez pryzmat swojego statusu? I odwrotnie, jesli tylko uznaja, ze nie jest to ktos "potencjalnie nadajacy sie do tanca godowego", to dostaje ignora. Zreszta u kobiet sie to chyba nazywa "przezroczystosc"?
    • akle2 Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 20:35
      Jak to się mówi? Chcieć, to móc :D
    • kombinerki.pinocheta Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:04
      A co maja do zaoferowania mlode dwudziestoletnie panny?

      Spojrz na panienki po np awf-ie. Straszne kretynki, beton totalny, ale ciala zacne.

      Czego moga chciec faceci od dwudziestek? SEKSU

      Tylko i wylacznie.

      Jak okaze sie, ze dwudziestka nie jest glupia to moze rozwinac sie cos wiecej.
      • lena.nocna Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:05
        A wiesz jak to wygląda z perspektywy takiej dziewczyny?

        "O nie... kolejny podstarzały lowelas z przerostem ego, hahaha"
        • kombinerki.pinocheta Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:09
          Blagam cie.

          To co kobieta mysli, a to co sie dzieje pozniej to dwie sprawy, ktore nie nalezy laczyc.

          Ile bylo takich historii, ze baba nigdy w zyciu z takim facetem by nie zaczela, nie poszla do lozka, nie z blondynem, nie z czarnym, nie ze starszym.

          A pozniej - ojejku jak to mozliwe, strasznie namieszal mi w glowie.

          Myslisz, ze dla doswiadczonego kolesia wyrwanie 20kilkuletniego lachona jest problemem?
          • lena.nocna Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:13
            Nie wiem czy problem, ale dla mnie jest to zjawisko dosyć nietypowe. I ciut irytujące.
            • kombinerki.pinocheta Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:17
              Rozumiem, ze jakis do ciebie lub jakiejs twojej kolezanki startowal? (nie czytalem startera, szukalem tylko znaku zapytania :))
          • madame_charmante lachona pewnie nie... 03.05.12, 10:02
            .. ale lachon z definicji jest latwy..
            z dziewczyną może być trudno :)
    • samentu Krótko 08.01.12, 21:15
      jakkolwiek nie mam 40+ (jeszcze na szczęście)
      to "uganiam się" za jedną 20 latką
      bo niby za kim mam się uganiać?
      za 50tkami?
      co taka dziewczyna mysli to nie wiadomo
      i śmiem zaryzykowac tezę że nawet ona tego nie wie
      nie interesują mnie opinii innych w tym temacie (włącznie z tym "ona mogłaby byc technicznie twoją córką") bo i co z tego się pytam?
      skoro Łapicki może mieć żone 20+ to ja tym bardziej mieć mogę
      • kombinerki.pinocheta Re: Krótko 08.01.12, 21:16
        Za ta co ja inny bzyka?
        • samentu Re: Krótko 08.01.12, 21:19
          nie bzyka
          bo to praktykujący fundamentalista chrześcijański
          tacy tylko po slubie:P
          • kombinerki.pinocheta Re: Krótko 08.01.12, 21:21
            Moment, bo mi sie pier.niczysz z senseikiem.

            Ty pisales, ze jestes zainteresowany panna, ktora po raz trzeci wybrala "zlego chlopca'?

            Jest z nim? Na pewno ja bzyka.

            No chyba, ze tak piszac sobie ja wybielasz? :))
        • samentu Ale 08.01.12, 21:20
          nawet jakby zmienił radykalnie swe zasady to i tak to bez znaczenia jest:P
          ja nie mam Twojej obsesji posiadania
          • kombinerki.pinocheta Re: Ale 08.01.12, 21:22
            Otwarty zwiazek?

            Pozwolilbys sie jej bzykac z innymi?
            • samentu Re: Ale 08.01.12, 21:23
              > Pozwolilbys sie jej bzykac z innymi?

              gdyby tylko chciała
              ale niestety nie chce
              • kombinerki.pinocheta Re: Ale 08.01.12, 21:29
                Kreci cie to? :)
                • samentu Re: Ale 08.01.12, 21:30
                  wystarczy, że nie przeszkadza;)
                  polecam
                  żyje się duuuzo łatwiej
                  • kombinerki.pinocheta Re: Ale 08.01.12, 21:40
                    Nie uciekaj, bo to ciekawy temat.

                    Musiales ja o to pytac skoro odpowiadala, a sama tematu by nie zaczela.

                    Chcialbys sobie popatrzec?

                    Lekko traktujesz relacje z kobietami czy tylko sam seks? Na zasadzie - jest to jest, ale jak bedzie chciala odejsc to niech sobie idzie.

                    A jak kobieta uzalezni sie od seksu z innym? Przeciez wiadomo, ze wtedy sie zaangazuje i cie zostawi.
                    • samentu Re: Ale 08.01.12, 21:45
                      > A jak kobieta uzalezni sie od seksu z innym? Przeciez wiadomo, ze wtedy sie zaa
                      > ngazuje i cie zostawi.


                      to właśnie Twój problem
                      Ty całą relację postrzegasz poprzez seks
                      a ludzie są z sobą z wielu innych powodów
                      i w miarę upływu czasu rola seksu w tych powodach coraz mniejsza
                      • kombinerki.pinocheta Re: Ale 08.01.12, 21:51
                        Dwoch teoretykow sie spotkalo.

                        Zobacz co one wypisuja. Seks jest dla nich jedna z wazniejszych rzeczy w zwiazku. Przywiazuja sie dzieki niemu? Przywiazuja (oksytocyna).

                        Myslisz, ze baba kieruje swe mysli w strone goscia, ktory jej robi kanapki do pracy czy typa, ktory jej robi dobrze w lozku?

                        Nie zebym cie przekonywal do swojej racji, ani mowil jak masz zyc. Jest mi obojetne na co bedziesz pozwalal swojej pani.
                        Chodzi mi o twoj stosunek do roli seksu w zyciu kobiety i przywiazaniu do faceta.
                        • samentu Re: Ale 08.01.12, 21:55
                          ech,
                          trafisz jeszcze na obiekt oziębły płciowo to się przekonasz że nawet hektolitry okcytocyny nie pomogą
                          poza tym
                          libido kobiece rośnie z wiekiem, więc w czym problem?
      • lena.nocna Re: Krótko 08.01.12, 21:37
        Łapicki to przypadek, który od razu wykluczyłam.
        I słusznie - powinna interesować cię tylko jej opinia. Mam nadzieję, że wiesz jaka ona jest. ;-)
        • samentu Re: Krótko 08.01.12, 21:42
          nie wiem
          i podejrzewam, że ona sama nie wie
          zresztą mało mnie to interesuje
          opinie mają to do siebie, że są zmienne:P
          i nawet osoby które dzis są traktowane jako "miłe acz całkowicie aseksualne"
          jutro mogą wylądowac w łożku w sytuacji jak najbardziej seksualnej
          mam rację?:P
          • lena.nocna Re: Krótko 08.01.12, 22:01
            Jasne, ale liczy się zawsze "teraz".
            • samentu Re: Krótko 08.01.12, 22:07
              > Jasne, ale liczy się zawsze "teraz"
              do 30 też tak sądziłem:P
              teraz widzę to zupełnie inaczej
              • lena.nocna Re: Krótko 08.01.12, 22:08
                Rozwiń, może mnie to zainteresuje. ;-)
                • samentu Re: Krótko 08.01.12, 22:11
                  sama zauważysz i to wkrótce, bo jak pamiętam do 30 niedużo brakuje prawda?;)
                  • lena.nocna Re: Krótko 08.01.12, 22:15
                    5 lat, bo urodziny miałam całkiem niedawno. ;-)
    • lucky.13 Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:19
      Albo "nie wiedzieć czemu zadowolony z siebie co najwyżej przeciętniak", albo "leczący kompleksy co najwyżej przeciętniak". Nie musi chodzić o wiek - może być gruby, brzydki, głupi, nudny, a mimo tego startować do fajnych/fajniejszych od siebie kobiet. Kuriozum, niewarte roztrząsania.
    • violon-czela Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:32
      ja tam podobno mam problem i lubię rasowych 40latków nawet bardzo. często natomiast mężczyźni przed 30 są dla mnie zbyt mało dojrzali, niby maja wszystko na miejscu a jednak czegoś brakuje.
      • facettt Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 23:10
        violon-czela napisała:
        ja tam podobno mam problem i lubię rasowych 40latków nawet bardzo. często natom
        > iast mężczyźni przed 30 są dla mnie zbyt mało dojrzali, niby maja wszystko na m
        > iejscu a jednak czegoś brakuje.

        To Potworcio by Ci podchodzil, bo jak sie nie myle, ma lat 38 :)
    • potworski hahaha 08.01.12, 21:40
      lena.nocna napisała:
      Fajnie, ale dziewczyny na ogół myślą o tym w inny sposób - to dla nich dobra zabawa i żarty, o takich mężczyznach mają kiepskie zdanie.


      O następna jasnowidząca, która mając parę koleżanek w pracy i kilka znajomości z imprez, szkolnej ławki i fejsbuka wie co myśli ogół kobiet.
      To skoro niby tak jest, że ci czterdziestoletni mężczyźni są tacy beznadziejni to skąd tyle zakochanych w nich gó...ar, które płodzą wątki na dyskusyjnych forach? Skąd małżeństwa takich facetów z tymi szczawiarami? Skąd romanse młodszych z żonatymi?
      • violon-czela uuu potworski sie wkurzył 08.01.12, 21:46
        i pierwszy raz napisał coś prawie " na poważnie"


        • potworski Re: uuu potworski sie wkurzył 08.01.12, 21:47
          violon-czela napisała:

          > i pierwszy raz napisał coś prawie " na poważnie"


          A przykrością zawiadamiam, że obydwa twoje stwierdzenia są błędne.
          • violon-czela Re: uuu potworski sie wkurzył 08.01.12, 21:55
            ja jednak przy nich pozostanę.
            • potworski Re: uuu potworski sie wkurzył 08.01.12, 21:58
              violon-czela napisała:

              > ja jednak przy nich pozostanę.


              Jak dla mnie to możesz sobie nawet trwać przy tezie, że ziemia ma kształt prodiża i utrzymuje się w kosmosie podpierana przez cztery żurawie, z czego jeden ma marskość wątroby.
              • violon-czela Re: uuu potworski sie wkurzył 08.01.12, 22:16
                ok, dzięki za pozwolenie.
            • facettt pokaz kobieca delikatnosc :) 08.01.12, 22:38
              violon-czela napisała:

              > ja jednak przy nich pozostanę.


              a ja bym je jednak radzil dla Potworskiego sciagnac :)
        • best.yjka Re: uuu potworski sie wkurzył 02.05.12, 22:17
          Ależ skąd. Znowu wypił za dużo i zjadł za mało ;)
      • lena.nocna Re: hahaha 08.01.12, 22:04
        Przeczytaj uważnie mój wpis i sam sobie odpowiedz. A... i ochłoń.
        • potworski Re: hahaha 08.01.12, 22:11
          lena.nocna napisała:

          > Przeczytaj uważnie mój wpis i sam sobie odpowiedz.


          Przecież przeczytałem=chyba nie sądzisz, że mój komentarz wpisałem sobie ot tak=wklejając pierwszy lepszy tekst z wordpada.

          A... i ochłoń.

          A ty zmień zasłony w pokoju bo nie pasują do dywanu.
          • lena.nocna Re: hahaha 08.01.12, 22:18
            Obawiam się, że tak, bo gdybyś przeczytał nie zadawałbyś takich pytań.
            Przeczytaj jeszcze raz. ;-)

            Nie mam zasłon.
            • potworski Re: hahaha 08.01.12, 22:43
              lena.nocna napisała:

              > Obawiam się, że tak, bo gdybyś przeczytał nie zadawałbyś takich pytań.
              > Przeczytaj jeszcze raz. ;-)


              Dlaczego uważasz, że moje pytanie jest nie na miejscu? Skoro sama twierdzisz, że:

              (...)Liczą na romanse, na jakąś poważniejszą relację, inną niż zaczepka, z której nic oprócz radochy nie będzie? Czasami opowiadają sobie nawzajem jak chciały ich młodsze... Fajnie, ale dziewczyny na ogół myślą o tym w inny sposób - to dla nich dobra zabawa i żarty, o takich mężczyznach mają kiepskie zdanie. (...)

              > Nie mam zasłon.

              Widzisz zatem jak działa wysnuwanie tez na temat innych nicków poprzez internet.
              • lena.nocna Re: hahaha 08.01.12, 22:45
                Odpowiedź na twoje pytania jest w mojej pierwszej wypowiedzi.

                Pa pa.
                • potworski Re: hahaha 08.01.12, 23:06
                  lena.nocna napisała:

                  > Odpowiedź na twoje pytania jest w mojej pierwszej wypowiedzi.
                  >
                  > Pa pa.


                  No to chyba, że twoja pierwsza wypowiedź zawiera przekaz podprogowy, który odczytać można tylko stojąc na głowie i czytając ją od tyłu.
      • best.yjka Re: hahaha 02.05.12, 21:52
        Problemy z psychiką. Nie było w ich życiu ojca, szukają tatusia. Nie jest to normalne, ale w obecnych czasach coraz częściej spotykane.
    • zamiastki Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:51
      Czterdziestoletniego faceta trudno nazwać starcem. Trudno się dziwić, że wciąż interesują go kobiety. Znam kilka par, które mimo dużej różnicy wieku są ok. Coraz częściej to dojrzałe kobiety wybierają młodszych partnerów. Tak więc są to działania w obydwie strony. Poza tym świata wokół zmienia się i nieraz niewinna, ale głośna rozmowa przez telefon może mieć nieoczekiwane reperkusje...
      empiro.blox.pl/2011/12/Trzy-w-jednym-i-bez-par.html
      • lucky.13 Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 09.01.12, 08:20
        Racja, ale chyba mówimy o sytuacji, kiedy różnicę widać nie tylko przy zajrzeniu w dowód, a 40-latek uważa, że 20-latka będzie nim zainteresowana z automatu. Do różnicy wieku nic nie mam, ale przekonanie podtatusiałych panów, że każda laska ich, bawi mnie.:)
    • freyete Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 21:54
      Aaaa mnie na przystanku ostatnio podrywał pan po 60 (mówił coś o emeryturze). Mam 28 lat i ani ubiór, ani twarz raczej nie dodają mi lat;) Więc nie wiem, czy coś we mnie działa zachęcająco (drugi taki przypadek w ostatnich miesiącach), czy panowie w ogóle nie mają jakiejś samokrytyki, czy co:) I pan nie wyglądał na jakiegoś odmładzającego się- ot wygląd starszego pana.
      Może są babki, które lecą na takich starszych, ich sprawa. Ja wyznaję zasadę, że jeśli ktoś mógłby być moim ojcem (albo dziadkiem:p), to nie mógłby być moim chłopakiem
      • lena.nocna Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 22:06
        No właśnie chyba samokrytyki im brak. Mają za to wiarę w cuda. Bo jak już pisałam, na takie zaczepki pozwalają sobie najczęściej ci mniej ciekawi panowie, z brzuszkami i bez kasy, bez klasy.

        Ci z kasą i klasą robią to inaczej i efektywnie. ;-)
        • kombinerki.pinocheta Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 22:12
          Jednak nie chodzi o to, ze 40latkowie startuja do 20latek.

          Rozchodzi sie o to, ze nie sa oni nadziani, ani zbyt przystojni.

          > Ci z kasą i klasą robią to inaczej i efektywnie. ;-)

          Samo to, ze maja kase i klase powoduje, ze baby chetniej im daja.
          • lena.nocna Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 08.01.12, 22:14
            Ach no chodzi mi o to, że to fajnych lasek startują zdziadziali panowie z przerostem ego, którzy nie mogą im niczego zaoferować. I nie musi to być ani kasa alni dobry wygląd. Bliżej im do Ferdka Kiepskiego niż do Romea. ;-)
            • lonely.stoner Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 09.01.12, 00:35
              no startuja, bo i tak wiedza ze nikogo nie wyrwa wiec moze dla jaj sobie tak po prostu startuja.
              A na studiach czy gdzies tam pozniej nie obserwowalas czasem ze tacy totalnie beznadziejni, brzydcy, nieatrakcyjni faceci co nosza skarpety do sandalow albo spodnie marchewy maja o sobie mniemanie ze sa NAJ NAJ i startuja tylko do tych najladniejszych dziewczyn? i wcale nie musza byc po 40tce, wsrod mlodszych rocznikow tez sie to zdarza.
        • calineczka_777 Lena, daj facetom pomarzyc.... Probuja, probuja a 09.01.12, 14:47
          Lena, daj facetom pomarzyc.... Probuja, probuja a i tak w wiekszosci przypadkow z mlodymi dup-k-ami im nie wychodzi. Ale kolegom to pewnie opowiadaja, ze ho! ho!, ze 20-latki na nich stadami leca choc oni sami maja 40-tke, 1800 zl pensji i niezaplacony czynsz za mieszkanie. :-) Jak facet w wieku 40+ jezdzi autobusem do pracy to musi miec dosyc niski status spoleczny, wiec zostaw mu chociaz marzenia, ze jest takim Adonisem, ze kazda na niego leci. Bo inaczej to zostaje mu smutny zywot faceta zyjacego za srednia krajowa. Marzenia - piekna rzecz. :-)
          P.S. Przypomnialo mi sie, ze jak mialam 15-lat to podrywal mnie w autobusie pan 70+. Autentycznie! Chcial mnie na kawe zapraszac itp. Ogolnie ta sytuacja byla dla mnie, wtedy 15-latki, dosyc niesmaczna, bo pan byl mocno starszawy. Facet tak sie do mnie doczepil, ze nie moglam sie go pozbyc. Fakt, ze ja wtedy jeszcze bylam dosyc niesmialym dziewczeciem,bo teraz bym mu umiala dogadac. Dopiero jakas pani siedzaca obok i slyszaca jego zaczepki odwrocila sie i go wysmiala, ze do takiej dziewczynki sie doczepia. Dopiero wtedy facet sie odczepil. :-( Tak wiec rozumiem, ze uznajesz takie zaczepki przy znacznej roznicy wieku za niesmaczne, czesciowo moze bezczelnosc :-( Tym bardziej, ze starsi panowie jezdzacy komunikacja masowa to nie jest elita spoleczna, tylko raczej naleza do osob malo zarabiajacych, czesto tez sa zaniedbani. Wiec to raczej nie jest wysniony ksiaze dla mlodej dziewczyny majacej jeszcze zycie przed soba.
    • czadroman lena = frustratka 08.01.12, 22:05
      ale co mnie to i z jakiego powodu :D
      zajmij się sobą lepiej
      • lena.nocna Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części forum 08.01.12, 22:09
        Sorry. Ja frustratka? ;-)
        • czadroman Re: Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części fo 08.01.12, 22:27
          oj, zazdrościsz, ja się tylko martwię o Ciebie poczciwie
          • lena.nocna Re: Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części fo 08.01.12, 22:31
            Niepotrzebnie. ;-) Jestem pogodna i daleko mi do frustratek.
            • czadroman Re: Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części fo 08.01.12, 22:33
              akurat, takie to o przepisach na ciasto piszą
              • lena.nocna Re: Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części fo 08.01.12, 22:44
                Z dziwiłbyś się o czym ja piszę. ;-)
                • simply_z Re: Oj, uderzyłam w czuły punkt męskiej części fo 09.01.12, 13:59
                  niestety wiekszosc wyglada tak:
                  www.plotek.pl/plotek/u,snefru.html
    • iwonp O co właściwie Ci chodzi ? :) 09.01.12, 22:21
      Naprodukowałaś się a ten twój tekst jakiś taki ni jaki o co właściwie Ci chodzi :)
      • crazy_stupid_love Re: O co właściwie Ci chodzi ? :) 02.05.12, 18:36
        jesli facet jest bardzo przystojnym samcem alfa, to nawet po 40 tce bedzie mial branie. normalna kolej rzeczy. zaczepil mnie na ulicy taki okolo 35 lat ladny czarne wlosy i oczy... dobrze wychowany itd. szedl ze mna kawalek ale mialam wtedy chlopaka i do dzis mam, o pol roku mlodszego. tak wybralam. odpowiadal mi jego charakter, swiezosc, sila i poped ;)
        nie mowie ze starsi tego nie maja. tez zdarzaja sie seksowni.
    • irmina_anastazja Re: Czterdziestolatek do dwudziestoletniej dziewc 02.05.12, 18:44
      obawiam się, że zabiłabym śmiechem startującego do mnie czterdziestolatka :p
    • sabrilla Jak świat światem... 02.05.12, 21:19
      starszych facetów zawsze kręciły młode dziewczyny i kręcić będą. Nihil novi. Młodość, świeżość te sprawy.
      Dwóch moich kumpli ze studiów, już parę lat po dyplomie ożeniło się z dziewczynami tuż po maturze. Moja kuzynka, będąc na studiach wyszła za mąż za faceta po czterdziestce. Ale parę lat potem była już dlań zbyt leciwa :-) A, że pan miał afrodyzjak w postaci władzy i kasy to szybko sobie wymienił na młodszy model.
      Nawet mojej skromnej osobie przytrafiły się na drugim roku studiów awanse czynione przez jednego adiunkta w wieku około lat 40. No, ale dla mnie to była wtedy starość prawie i wolałam rówieśników :-)
      Szkoda, że to kiepsko działa w drugą stronę. No, ale właściwie co czterdziestolatce po chłopaku 20letnim? Ani do łóżka, ani do pogadania. Ech, niesprawiedliwy ten świat.
    • glamourous Moze to slynna zasada "per saldo sie oplaca"? 02.05.12, 22:24
      Mi ostatnio niski i, delikatnie mowiac, bardzo niewygledny 55 latek z problemami finansowymi zwierzal sie jak to zycie zmusza go do splawienia jego 25-letniej dziewczyny. Ze niby ma jej dosyc (sic!) , a jest z nia tylko dla seksu (3 x sic), wiec nic go przy niej nie trzyma. Pokazywal mi nawet jej zdjecia w komorce, dosyc rozebrane i jednoznaczne, wiec nie smialam watpic w jego opowiesc :)
      Czyli, ze moze sprawa nie wyglada tak beznadziejnie jak opisujesz. Moze faktycznie 99% procent mlodych, ladnych babek prychnie z lekcewazeniem na zaloty faceta po 40, uznajac go za starego oblecha. Ale moze istnieje gdzies jakis 1% lasek, ktore na to pojda - wiec moze ci faceci wychodza z zalozenia, ze warto startowac, bo 100 razy dostana kosza, a moze za 101 sie powiedzie....?? Albo wlasnie, zacheceni entuzjastyczna konfabulacja kolegow, wychodza z zalozenia "no kurde, jak Heniek mogl, to i ja dam rade". Przeciez sprobowac nie szkodzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka