Dodaj do ulubionych

Pilne - mąż chce odejść

12.01.12, 23:59
Od kilku dni żyję z tą informacją. Właśnie jestem po kolejnej rozmowie. Jesteśmy małżeństwem od 7 lat. Mąż od jakiegoś czasu miewał internetowe romanse. Wszystkie wykrywałam i wszystkie wybaczałam. Z ogromnym bólem serca, ale jednak. Ostatni romans z mężatką - manipulatorką i oszustką skończył się tym, że mąż powiedział, że chce odejść, że nie widzi dalszego sensu bycia razem. Nie do niej, ona nie zostawi męża dla niego. Chce odejść, bo ja się zmieniłam, nie jestem tak zabawna i energiczna jak przed ślubem. Nie mamy dzieci, gdyby były - on byłby innym człowiekiem, tak to określił. Nie mamy, bo ja nie mogłam zajść w ciążę. Mąż nawet nie chce spróbować zawalczyc o to małżeństwo, po prostu chce zniknąć z mojego życia. A ja... nie wyobrażam sobie dalszego życia. Poniżam się, prosząc, żebyśmy jeszcze raz spróbowali. Wiem, że nie powinnam go błagać, wiem, że to on okazał się cholernym egoistą, to on jest bardzo nie w porządku. Ale nie mogę wyobrazić sobie życia bez niego, bez przytulania się, bez oparcia, jakie w gruncie rzeczy miałam w nim. Mieszkamy na wsi, jestem osobą publiczną. Zostanę sama z ludzkim gadaniem, z niedokończoną budową, z ograniczonymi finansami. Nie poradzę sobie. I nigdy nie znajdę sobie kogoś innego, bo po pierwsze nie mogłabym, nie wyobrażam sobie siebie w ramionach kogoś innego, po drugie jestem katoliczką i moja religia mi na to nie pozwala. I tak w wieku 38 lat mogę powiedzieć, że moje życie się skończyło. Nie wiem, co robić. Jestem zaskoczona jego decyzją, nie daje mi nawet czasu na to, żebym mogła dojść jakoś do ładu z samą sobą. Poradźcie mi coś, bo ja nie umiem tak żyć.
Obserwuj wątek
    • r_plus Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:04
      > jestem katolicz
      > ką i moja religia mi na to nie pozwala

      I cóż poradzić?
      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:08
        Nie pozwala mi na innego faceta. Każdy ma jakieś przekonania, moje jest takie.
        • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:10
          Trzeba było wyjść za katolika. Kurcze nick masz mało trollowaty, a piszesz jak z deka potłuczona. To szok po rozmowie?
          • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:13
            Dajcie spokój, potrzebuję rady i dobrego słowa, bo nie ma sie do kogo w tej chwili zwrócić.
            • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:22
              oj anetamaj-po dobre słowo, to do księdza. Skoro tak się upodliłaś, tylko on jest w stanie Cię pocieszyć. Ach te baby....
        • to.niemozliwe Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:21
          Kazdy moze zmienic przekonania, skoro nawet papiez cos zaczyna gadac o dopuszczalnosci uzywania prezerwatywy " w pewnych przypadkach". A wracajac do meritum, to jak zyc? No normalnie, przeciez nie bedziesz wisiec na szyi meza. Nie pasuje mu - wolna droga. Z tego, co piszesz, to jestes zaradna, dzialasz publicznie. Nie od dzis mu za ciasno w tym zwiazku, to nie ma sensu go na sile trzymac. Wlasciwie, to zwiazek oparty o Twoj lek przed samotnoscia. Dziwne spoiwo. Nie ty pierwsza i nie ostatnia doswiadczasz takiej sytuacji, to przykre i bolesne, ale zdecydowanie to jeszcze nie koniec swiata.
        • r_plus Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:26
          Toć mówię, przy takim przekonaniu albo pogodzisz się z brakiem faceta albo ubłagasz tego. Bo o opcji unieważnienia małżeństwa to chyba wiesz.
          • horpyna4 Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:17
            Nie znamy szczegółów, ale jeżeli szanowny pan brał ślub, zakładając z góry, że będzie romansował na boku, to z kościelnego punktu widzenia małżeństwo jest nieważne: kłamał w momencie przysięgi. I rzeczywiście facet do małżeństwa najwyraźniej nie dojrzał, warto więc spróbować oficjalnego unieważnienia.
    • samentu Tragedia 13.01.12, 00:19
      al nie to, że mąż odchodzi
      bo że wytrzymał 7 lat to to cud jakiś

      w wieku 38 lat mogę powiedzieć, ż
      > e moje życie się skończyło

      to jest prawdziwa tragedia
      ale tak się ZAWSZE kończy wieszanie się na facecie
      -----------
      Money making is a wonderful thing:)
    • stephanie.plum Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:23
      twój mąż to człowiek niedojrzały. i nie sądzę, by hipotetyczne dziecko cokolwiek zmieniło. on mówi, że gdyby było dziecko, byłby zupełnie inny? bzdurna wymówka.

      można wyjść za mąż człowieka niedojrzałego. można go kochać i wiele mu wybaczać.
      ale nie można, nie można(!!!) być tak niesprawiedliwą wobec samej siebie, żeby się od człowieka niedojrzałego uzależnić.

      on nie jest Ci potrzebny do życia.

      nie trać sił na zatrzymywanie go - raczej zmobilizuj się, żeby stanąć na nogi, i móc samej sobie zaufać.
      poradzisz sobie, nawet jeśli będzie ciężko.

      i nie patrz na swoją wiarę jak na dyby, w które jesteś zakuta, i które odebrały ci wolność - że już nigdy, w ramionach nikogo... (ostatecznie, małżeństwo z człowiekiem niedojrzałym do tej roli można próbować unnieważnić)

      wiara tak naprawdę jest źródłem siły.
      to, że jesteś katoliczką, nie oznacza, że nie możesz zaopiekować się sobą, stanąć po swojej stronie. wręcz przeciwnie. nie jesteś przecież sama. ani mało warta...
      • reniatoja Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:31
        stephanie.plum napisała:

        > twój mąż to człowiek niedojrzały.

        Na szczescie Aneta jest dojrzala.

        Moze ublaga meza, zeby jeszcze troche z nia zostal. do nastepnego romansu. Albo poprosi go, zeby mial te romanse, ale i tak nie odchodzil, a ona sie bedzie cieszyc, ze jest na kim sie oprzec i budowa domu postepuje.

        • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:40
          nie
          nie da rady chyba
          Misio jest juz głęboko zniesmaczony swoją żoną
          i nie może znieść tego poczucia winy
          lepiej niech odejdzie bo inaczej Aneta odejdzie
          i zostanie zakopana w fundamentach tego domu
      • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:37
        > twój mąż to człowiek niedojrzały. i nie sądzę, by hipotetyczne dziecko cokolwie
        > k zmieniło. on mówi, że gdyby było dziecko, byłby zupełnie inny? bzdurna wymówk
        > a.
        >
        > można wyjść za mąż człowieka niedojrzałego. można go kochać i wiele mu wybaczać
        > .
        > ale nie można, nie można(!!!) być tak niesprawiedliwą wobec samej siebie, żeby
        > się od człowieka niedojrzałego uzależnić.
        >
        > on nie jest Ci potrzebny do życia.



        Autorka wątku winna to sobie wydrukować i na d łożkiem powiesić i czytać do skutku
        aż zrozumie
        na nauke nigdy nie jest za późno
        nawet jak się ma o zgrozo 38 lat
        Money making is a wonderful thing:)
      • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:53
        > ale nie można, nie można(!!!) być tak niesprawiedliwą wobec samej siebie, żeby
        > się od człowieka niedojrzałego uzależnić.

        Jak się samemu jest niedojrzałym, to można.
    • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:34
      Gdy od mężczyzny odchodzi kobieta to dla niego oznacza to, że kobieta go zostawiła, gdy mężczyzna odchodzi od kobiety to jej się świat kompletnie zawala, życie kończy i nie ma już po co żyć. I jeszcze to obarczenie "jestem katoliczką, przysięgałam jemu jedynemu przed Bogiem w kościele", mąż też przysięgał w tym samym i przed tym samym Bogiem, ale nie ma z tego powodu żadnych rozterek, ani gdy zdradzał, ani gdy ponownie się ożeni. I jeszcze to co najważniejsze dla kobiety "co ludzie powiedzą" czym również mężczyzna sobie głowy nie zawraca. Co można Ci poradzić? Masz dwa wyjścia pierwsze: módl się i zaufaj Najwyższemu, albo uwolnij się i zmień swoje absurdalne myślenie.
    • amanda-lear Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:35
      Przeżyjesz. Jestes silną kobietą. Z każdej sytuacji zawsze sa co najmniej dwa wyjscia. Mozna siasc i plakac mozna sie wsciec i powiedziec sobie dosc. Wiem ze to nie nastapi dzis i wiem,że trudniej zostac porzucona niz porzucic.
      Fakt tego ze jestes osoba publiczna w jakiejs gminie nie oznacza ze poza ta gmina nie bedziesz w stanie funkcjonowac. Budowe sprzedasz kredyty splacisz i kupisz dwa male pokoje w innym miescie. z daleka od niego i niezyczliwosci sasiadow. To ze dzis nie widzisz dla siebie wyjscia nie oznacza ze go nie ma, po prostu emocje nie pozwalaja ci dostrzec nowej drogi i nowych mozliwosci. Jest taka bajka- ksiazka: kto zabrał mój ser, opowiada o tym ze czasem siedzimy i czekamy az ktos nam odda to co posiadalismy zamiast poszukac nowej innej drogi.
      38 lat to nie koniec zycia, to jego polowa, jakis punkt na podsumowanie. Jezeli mialabys dowiedziec sie o tym ze jestes niekochana majac lat 50 bylabys szczesliwsza???
      Tak naprawde twe zycie dopiero sie zaczyna, czlowiek ktorego kochalas odszedl i dal ci mozliwosc podazenia swoja droga. To ze nie macie dzieci paradoksalnie jest dobre bo po pierwsze nie cierpia niewinne zupelnie osoby a po drugie moze byc to powodem do koscielnego uniewaznienia malzenstwa, co dla ciebie jako katoliczki moze okazac sie pomocne wiec warto o tym rozwiazaniu wiecej sie dowiedziec(nie jestem ekspertem w tej dziedzinie).
      Jestem w innym miejscu niz ty, troche dalej. Wiem że uporzadkowanie zyciowego chaosu wcale nie jest mile latwe i przyjemne, ale wiem tez ze zle relacje zatruwaja nas od srodka do tego stopnia ze nie potrafimy dostrzegac pozytywow tego co sie dzieje. Nie bede wnikac kto zawinil. Pewnie kazde z was po trochu. On zaczal szukac czegos nowego ty trwalas i naciagnelas czapke niewidke na oczy myslac ze problem sam zniknie. Nie zniknal trzeba mu sie przeciwstawic. Nie zmusisz nikogo do milosci. On juz sobie uswiadomil ze ciebie nie kocha. A ty? No coz tez kiedys przestaniesz go kochac i wtedy gdy uporzadkujesz juz wszystkie swoje sprawy i kiedy przestaniesz szukac odmieni sie twoj los i jestem o tym przekonana ze znajdzie sie czlowiek w ktorego ramionach zapomnisz o swym bylym. Pozdrawiam:)
    • reniatoja Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:35
      > moja religia mi na to nie pozwala. I tak w wieku 38 lat mogę powiedzieć, ż
      > e moje życie się skończyło.

      Wez kobieto nie grzesz, bo bluznisz pier.do.loc takie rzeczy. Ludzie maja chore dzieci, umierajacych rodzicow, brak pracy, tulaja sie po przytulkach, traca nogi w wypadkach, a twoj stary znalazl sobie inna d.upe, z twoim blogoslawienstwem zreszta, bo sama sie o to prosilas!!! i tobie sie zycie skonczylo? Wez, wez. Poza tym, skoro jestes wierzaca, to szukaj pociechy w modlitwie, a nie trzesiesz d.upa co ludzie powiedza. Wstydzilabys sie, naprawde.
      • rudenko Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:40
        reniatoja napisała:

        ".... i tobie sie zycie skonczylo? Wez, wez."""

        renia :-))) nie wzywaj wez sieja na daremno, bo zara tu przyleci robić porządek na drzewku
    • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:39
      Nie przywiązujcie uwagi do tego katolicyzmu. Nie to jest dla mnie w tej chwili najważniejsze.
      Zawaliło mi się życie, bo moje marzenia o szczęsliwej rodzinie nie zostaną zrealizowane. Przeżylismy może tylko 7 lat, ale to były lata, które mocno nas ze soba związały - tak przynajmniej myslałam. Bywały bardzo trudne chwile, ale wspólnie je przezwyciężyliśmy. Przeżyliśmy traumę z powodu bezpłodności, lata leczenia tez nic nie dały. Bywało bardzo krucho z pieniędzmi, ale między nami wszystko było w porządku, mogłam na niego liczyć.I teraz, kiedy - wydawałoby sie - wszystko sie poukładało, nagle taki cios. Któraś z Was pisała, że widać, że jestem osobą zaradną. Owszem, ale zawsze on był moją podporą, a kiedy tej podpory brakuje, ja zostaję zupełnie sama i bez zdolności do żadnego ruchu. Nie wiem, jak jutro pójdę do pracy, nie wiem, czy będę w stanie z kimś porozmawiać. Nie wiem, nie umiem tak zyć.
      • raohszana Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:43
        Takie to było cudowne, że mąż na boku romansował, taaak? To było wasze wspaniałe życie i wielkie miłości i wspierania?
        Na litość, weź no poczytaj co sama piszesz, bo zaprzeczasz sobie sama co chwilę.
      • reniatoja Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:44
        Ale dlaczeog wybaczalas mu wszystkie romanse? Nie dalo Ci to nic do myslenia, ze Twoj maz ma cie deczko w tylnej czesci ciala? I nagle przezywasz szok?
      • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:46
        Może też i o tego dzieciaka chodzi. Wiesz większość facetów pragnie potomka, a nie kazdy potrafi pokochać adopcyjne.Może uznał, że to ostatni moment,a nie chce powiedzieć, ze to akurat ten powód. Nie wiem, nie znam faceta i waszych "układów". A Ty weź się w garść!Pisz normalnie, to może uda się coś poradzić, narazie pierdzielisz jak niezdrowa D-pa
        • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:49
          Może uznał, że to ostatni moment

          ostatni na co?
          przed menopauzą?
          litości!!
          • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:51
            samentu napisał:

            > Może uznał, że to ostatni moment
            >
            > ostatni na co?
            > przed menopauzą?
            > litości!!


            co?
            • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:53
              to ja się pytam co bo Ty sugerowałaś, że on uznał że ostatni moment na potomka
              ona to i owszem
              ale on może i po 70 sobie spłodzić jak nie przymierzając król Jagieło nawet i 2
              • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:56
                Nie każdy chce by go w przedszkolach mylono z dziadkiem.
        • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:50
          Nie wiem, może jutro będę bardziej zdolna do rozmowy. Musze się połozyć, bo głowa mi pęka. Dziękuję Wam za dziś.
          • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:52
            Nie panikuj.Nabieraj sił;-)
        • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:58
          Tak właśnie dla tego, ze chciał potomka romansował on line z mężatkami:)
          • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 01:01
            tigertiger napisała:

            > Tak właśnie dla tego, ze chciał potomka romansował on line z mężatkami:)

            Jak widać, żonaty też może się uwolnić, dla niektórych sakrament to nie świętość-jak też widać.Nie winikam, za mało danych na tego typu wnioski.To były tylko przypuszczenia.
            • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 01:07
              jest jedna dan - romanse były rozliczne, chyba chciał nosiciel nasienie na prawo i lewo, a nuż zapłodni:) ale jak? skoro to podobno były tylko romanse internetowe. Ten facet najwyraźniej potrzebował tylko iluzji - donżuan w sieci nie zrobi dzieci:)
              • kseniainc Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 01:12
                och Ty rzepie.Powiedziałam już, że to była hipoteza, a nie że pewnikiem;-p
                Najwidoczniej miał dość skoro nosił taki "bluszcz" na plecach. Facet któremu się wszystko wybacza , a zwłaszcza takie świństwa nie będzie szanował wybaczającej.Tak też się stało.Facet broi na potęgę, a babka wisi u kolan......masakryczna,masakryczność.
                • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 01:17
                  etam
                  nie ten trop
                  facet niedojrzały w typie wiecznego chłopca
                  żona się zamortyzowała i pora wymienić aktywa:P
                • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:52
                  Ani facet, ani kobieta nie będzie szanować partnerki/partnera co wybacza wszystko i na wszytko się zgadza byle tylko trwał/trwała w związku. Tobie jednak się zdawało, że jemu się dziecka na gwałt zachciało:).
      • samentu Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:48
        to były lata, które mocno nas ze so
        > ba związały - tak przynajmniej myslałam


        rozstanie się z iluzjami zawsze jest bolesne
        może teraz nauczysz się żyć realnością, a nie marzeniami
      • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:56
        Ależ nie jesteś w wyjątkowej sytuacji. W Polsce co 3 małżeństwo się rozwodzi, w UE co drugie. Jest to z pewnością trudny czas, takie stany porównuje się do żałoby i tak jak żałobą trwają one około roku, jeśli ktoś szczególnie pielęgnuje swoje rozpamiętywania możne i dłużej. Z pewnością nie zaszkodzi pomoc specjalisty, ale nie szukaj wsparcia wśród anonimowych forumowiczów. Ludzką rzeczą jest cierpieć, przeżywać żałobie po rozstaniu czy śmierci najbliższej osoby, ale ludzka rzeczą jest przetrwać najgorsze okresy aby na nowo cieszyć się życiem. I w twoim przypadku też tak będzie, choć teraz wydaje Ci się to nie możliwe.
      • to.niemozliwe Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:57
        Ja pisalam -:) ze jestes zaradna. Ale to nie stoi w sprzecznosci z tym, ze emocjonalnie zalezna. Zaradna i konkretna, gdy trzeba dzialac i wspolpracowac z innymi i ulegla i oddana wobec obiektu swoich uczuc. I to tak oddana, ze bedziesz znosic obojetnosc i romanse na boku. Spoko, od takiego uzaleznienia psychicznego mozna sie uwolnic. :-)
      • amanda-lear Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 00:58
        Nie powiem ci ile ja przezylam razem( sporo wiecej) a jednak jestem, zyje, funkcjonuje:) Też mieszkałam w domku z ogrodkiem, na wsi sielskiej (nieanielskiej), tez mialam swoj poukladany swiat. Przynajmniej z pozoru poukladany. Zafiksowalas sie na jego punkcie i myslisz ze poza nim nie ma innego zycia, jest zycie inne zycie ale jest.
        Zdaje sobie sprawe ze nie bedzie ci latwo, bo dostalas kopniaka w dupe ale stara prawda mowi co nas nie zabije to nas wzmocni. Szkoda by bylo by z racji jakiegos faceta(aureole mu zaraz przykleisz;) dopadla cie deprecha. Jesli dopadnie, no coz bedzie ciezej ale da sie z tego rowniez wyjsc i zaczac znow funkcjonowac.
        • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:15
          Myślałam, że rano będzie lepiej, ale nie jest. Mam oczy zapuchnięte tek, że wstyd się ludziom pokazać. Pracą mam taką z ludźmi, nie wiem, jak to będzie.
          Choć może i postęp jakiś jest, bo być może pod wpływem forum zaczęłam o nim myśleć jak o zwykłym gnojku. Ale nie zmienia to faktu, że nie ma dla mnie innego życia. Na ile znam siebie i na ile znam realia, jakie mi towarzyszą. Jestem i nie jestem.
          • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:30
            I jeszcze coś. Chyba Amanda_Lear pisała, że paradoskalnie lepiej, że nie mamy dzieci... dla mnie o tyle gorzej, że w tej sytuacji nie zostaje mi absolutnie nikt. Nikt, dla kogo mogłabym walczyć i dla kogo miałabym żyć. Nie mam żadnego motoru napędzającego, niczego, co pozwoli mi odbić się od dna.
            • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:11
              > I jeszcze coś. Chyba Amanda_Lear pisała, że paradoskalnie lepiej, że nie mamy d
              > zieci... dla mnie o tyle gorzej, że w tej sytuacji nie zostaje mi absolutnie ni
              > kt. Nikt, dla kogo mogłabym walczyć i dla kogo miałabym żyć.

              Serio?
              Naprawdę dobrze, że nie masz dzieci. Nie widzisz, że byłyby dla Ciebie w gruncie rzeczy instrumentem, by sobie poprawiać samopoczucie?
              Dzieci nie są od tego, by ich rodzicom uprzyjemniać i ułatwiać życie.

              Myślałaś nad psychoterapią?
              • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:30
                Nie jej wina, że wpojono je w procesie socjalizacji, że kobieta aby być szczęśliwa i spełniona musi żyć dla kogoś, nie dla siebie, dla męża i dzieci, dla rodziny. Czas sobie w końcu zdać sprawę, że żyjemy dla siebie samych, a nie po to by uprzyjemniać, ułatwiać i usługiwać innym.
                • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:28
                  Problem w tym, że to "ułatwianie i usługiwanie" robi tym innym po prostu krzywdę.
                  I stoi za tym po prostu zwykły egoizm.
                  • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:47
                    nie bardzo rozumem jaką krzywdą w tym dostrzegasz.
                    Sobie dziewczyna krzywdę robi a nie mężowi.
                    • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:09
                      Myślisz, że ona się tak poświęca dla niego ze szczerego serca?
                      Ona krzywdy sobie nie robi, bo za swoje poświęcenie otrzymuje (otrzymywała) obecność i wsparcie męża. A wyraźnie napisała, że o to jej chodzi - nie jest istotne jaki jest ten mąż (może zdradzać) byle by był.
                      Czyli targ się opłacił.

                      Teraz o krzywdzeniu drugiej osoby:
                      Taka relacja, gdzie jedna strona "poświęca się", po drugiej stronie tworzy ogromne poczucie długu i zobowiązania, które należy "spłacić" w zamian za tę otrzymaną "dobroć" i "poświęcenie".
                      I pojawia się poczucie winy, że chciałoby się zupełnie inaczej, najpewniej nie z tą osobą, ale jak tu ją odrzucić - przecież ona się tak stara, poświęca, tyle dla mnie robi... No jak tu ją skrzywdzić? To tak, jakby się krzywdziło darczyńcę.

                      "Biorca" jest na przegranej pozycji: jeśli nie odpłaci się za to "poświęcenie", będzie "draniem", "egoistą" itd. Jak się odpłaci, to będzie tkwił w relacji, która go unieszczęśliwia.
                      Natomiast "dawca" ma się czym karmić - poczucie, że jest taki wspaniały, bo się "poświęca", zwolnienie z odpowiedzialności za swoją toksyczność (jeśli coś jest nie tak, to ten drugi jest zły - bo przecież ja się dla niego tak "poświęcam"), itp.

                      Może przywdziewać białe szatki aniołka, a otoczenie mu w tym jeszcze przyklaśnie (jak widać na załączonym obrazku).
                      • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:51
                        tu scenariusz ma się nieco inaczej. Ona uważa, że się nie poświęca a spełnia, potrzebuje jego wsparcia i obecności, jemu jedynemu przysięgała i on albo żaden, czuje obowiązek aby walczyć o męża. Mąż zaś był zadowolony z tego związku, aż do czasu gdy mu żona spowszedniała i przestała być "zabawna i energiczna", internetowe romanse, iluzje dawały mu większą satysfakcję niż przewidywalna i nudna sytuacja domowa. Teraz potrzebuje silniejszych bodźców, wcale nie w realu,a prawdopodobnie w spokoju chce dalej dryfować po matrixie. To podobna przypadek jak z mężczyznami, którzy czerpią satysfakcję z pornografii, a żona czy nawet inna realna kochanka nie tej samej stymulacji. Gdyby nie pretensje i śledztwa pewnie by dalej z nią mieszkał, żył by w necie ale w domu stołował, spał i miał oprane i uprasowane. Miłości tu nie ma z jego strony, ale jest też dowód, że ucieczki w romanse internetowe świadczą o jego niedojrzałości, a przy tym najprawdopodobniej jest już uzależniony od nawiązywania iluzorycznych relacji w sieci. Ten facet nie ma, żadnego poczucia zobowiązania, ani winy. Więc to o czym piszesz nie ma nic wspólnego z tą konkretną sytuacją.
                        • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:13
                          > tu scenariusz ma się nieco inaczej. Ona uważa, że się nie poświęca a spełnia, p
                          > otrzebuje jego wsparcia i obecności, jemu jedynemu przysięgała i on albo żaden,
                          > czuje obowiązek aby walczyć o męża.

                          Jednocześnie wybacza zdrady i stoi na stanowisku, że "musi kogoś mieć".
                          A dzieci postrzega w kategorii czegoś, co jej miałoby dawać oparcie (sens życia).
                          Nie uważasz, że to rodzice powinni dawać oparcie dzieciom, a nie na odwrót?

                          Wybacz, ale nikt nie jest w stanie udźwignąć bycia "sensem życia" dla drugiej osoby.


                          > Mąż zaś był zadowolony z tego związku,

                          Skąd wiesz?
                          Rozmawiałaś z nim?


                          > Teraz potrzebuje silniejszych bodźców, wcale nie w realu,a pr
                          > awdopodobnie w spokoju chce dalej dryfować po matrixie.

                          Na razie powiedział, że chce odejść, choć:
                          A) nie musi (jeśli do tej pory ona wybaczała zdrady, to będzie wybaczać kolejne)
                          B) nie ma do kogo.

                          Nie klei mi się Twoja interpretacja.

                          > Gdyby nie pretensje i śledztwa pewn
                          > ie by dalej z nią mieszkał, żył by w necie ale w domu stołował, spał i miał opr
                          > ane i uprasowane.

                          Ale przecież ona mu każdą zdradę wybacza, więc o jakich pretensjach mówisz?
                          On wie, że mógłby mieszkać dalej i byłoby po staremu, przynajmniej tak wynika z jej postów.
                          To on podjął decyzję o odejściu, mimo że ona nie zmieniła swojego postępowania w kwestii zdrad.
                          Zmiana postawy jest wymuszona właśnie przez męża, a nie przez nią.

                          > Miłości tu nie ma z jego strony,

                          Z jej również. Przynajmniej jeśli mówimy o dojrzałej miłości.

                          > ale jest też dowód, że uciec
                          > zki w romanse internetowe świadczą o jego niedojrzałości

                          Oczywiście. Bo ludzie dobierają się wg własnych potrzeb i nie trafisz na parę, w której jedna strona jest dojrzała, a druga nie. Jeśli ona ma do przepracowania kupę rzeczy, to on również, inaczej nie wszedłby z nią w związek.

                          > Ten facet nie ma, żadnego poczucia zobowiązania, ani winy

                          To jak wytłumaczysz, że przez 7 lat z nią był, a teraz mu się nagle odwidziało? Mimo że wcześniejsze romanse przechodziły bez konsekwencji i ma podstawy przypuszczać, że dalej też będzie to działać w ten sam sposób?

                          > Więc to o czym piszesz
                          > nie ma nic wspólnego z tą konkretną sytuacją.

                          Nie wiem czy to o czym piszę, ma się do tej sytuacji czy nie.
                          Pytałaś, gdzie widzę krzywdę wyrządzaną komuś przez to, że się dla niego "poświęcam". Więc opisałem jak to wygląda z mojego punktu widzenia.
                          • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:30
                            Ja się nie poświęcam i nigdy nie miałam poczucia, że to robię. Mylicie pojęcia. Nie jest też tak, że chciałam mieć "kogoś", byleby mieć. Ja tego człowieka naprawdę kochałam. I nie jakąś chorą miłością czy bezkrytyczną. Po każdej zdradzie internetowej ( bo w realu ich nie było) przepraszał, obiecywał, że nigdy więcej i ja mu wierzyłam. Wiem, że to było głupie. I teraz rozumiem, że rzeczywiście chyba sama starałam się nie dostrzegać pewnych sytuacji. Nie jest też tak, że mam kompleksy, że jestem biedną, niedojrzałą kobietką. Na pozór - na razie, niestety, tylko na pozór - jestem osobą zdecydowaną, stanowczą, gdy trzeba pyskatą itd. Ale powtarzam - siłę ciągnęłam z małżeństwa. Chciałam w tym małżeństwie być partnerką, a nie posługaczką, chociaż poniekąd sama się w tej roli ustawiłam. Miewałam czasem wrażenie, że jestem zbyt silna dla mojego męża - zresztą to był jeden z argumentów - jestem silna i poradzę sobie bez niego.
                            Przypuszczam, że faktycznie uzależnił się od tych romansów. Mało tego sądzę, że w realnym świecie on nie sprosta zadaniu.
                            Prawda jest również taka, że pomimo wszystko kocham go nadal i dlatego jest mi choler...e trudno.
                            • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:52
                              > Ja się nie poświęcam i nigdy nie miałam poczucia, że to robię.

                              Wiesz, ja Ciebie nie znam, gdybam sobie na podstawie tego, co piszesz.

                              > Nie jest też tak, że chciałam mieć "kogoś", byleby mieć.

                              Z drugiej strony zadowalasz się byciem z kimś, kto Cię krzywdzi.
                              "Miłością" ciężko to wytłumaczyć, bo nawet miłość nie oznacza, że nie należy tu i ówdzie postawić granic.

                              > Po każdej zdradzie
                              > internetowej ( bo w realu ich nie było) przepraszał, obiecywał, że nigdy więce
                              > j i ja mu wierzyłam. Wiem, że to było głupie.

                              Nie wiem czy głupie. Z czegoś to wynikało, pytanie z czego?

                              > Chciałam w tym małżeństwie b
                              > yć partnerką, a nie posługaczką, chociaż poniekąd sama się w tej roli ustawiłam

                              To mam na myśli pisząc o "poświęcaniu się".

                              > . Miewałam czasem wrażenie, że jestem zbyt silna dla mojego męża - zresztą to b
                              > ył jeden z argumentów - jestem silna i poradzę sobie bez niego.

                              Z drugiej strony piszesz: "nie wyobrażam sobie dalszego życia (...) nie mogę wyobrazić sobie życia bez niego (...) Nie poradzę sobie (...) mogę powiedzieć, że moje życie się skończyło"
                              • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 14:40
                                Ale napisałam przecież, skąd tę siłę czerpałam... Skoro źródło ustało i siły zabrakło.
                                • amanda-lear Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 14:47
                                  Znajdziesz nowe źródło i nową siłę...silniejszą siłę:)
                                • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 15:03
                                  Wiesz, z filozoficznego punktu widzenia - trochę to słabo opierać własne szczęście/sens życia na czynnikach czysto zewnętrznych.

                                  Owszem, one mogą to dopełniać, być taką "wisienką na torcie", ale esencję trzeba znaleźć w sobie samym.
                                  W innym przypadku zawsze władujesz się w jakieś uzależnienie od kogoś lub czegoś.
            • po-trafie Nie zyjesz dla kogos 13.01.12, 12:07
              zyjesz dla siebie.

              jestes katoliczka wiec twoim jezykiem to moze brzmiec:
              jestes dzielem Boga, Bog cie stworzyl na swoje podobienstwo nie po to, zebys sie uzalezniala od ludzi, ktorzy tego dziela nie szanuja.
              Szanuj siebie i kochaj, tak jak Bog cie kocha. To ciezkie, ale dasz rade.
          • biegam_sobie Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:49
            slub byl koscielny? jesli tak i i jesli maz jest gnojkiem, a pewno jest, moze sie starac o uniewaznienie malzenstwa z powodu twojej bezplodnosci
            wtedy twoja religia nie bedzie przeszkoda przed kolejnym zwiazkiem
      • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:04
        > Przeżylismy może tylko 7 lat, ale to były lata, które mocno nas ze so
        > ba związały - tak przynajmniej myslałam.

        Wiesz co?

        > Mąż od jakiegoś czasu miewał internetowe romanse. Wszystkie wykrywałam i wszystkie
        > wybaczałam.

        Dziwny to sposób na tworzenie mocnych więzi, ale ja się może nie znam.


        A nie było przypadkiem tak?

        "Dwa lata temu powiedział, że zastanawia się nad swoim życiem, od roku nie spali w jednym łóżku, drugiego dziecka nie chciał. Jego żona podaje takie fakty i jednocześnie mówi: 'Byliśmy świetnym małżeństwem' "

        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,10507131,Dorosli_jak_dzieci.html
      • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:08
        > zawsze on był moją podporą, a kiedy tej podpory bra
        > kuje, ja zostaję zupełnie sama i bez zdolności do żadnego ruchu. Nie wiem, jak
        > jutro pójdę do pracy, nie wiem, czy będę w stanie z kimś porozmawiać. Nie wiem,
        > nie umiem tak zyć.

        Pomyliłaś rolę męża z rolą ojca
    • fajnajozia Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:26
      Mieszkamy na wsi, jestem osobą publiczną. Zostanę sama z ludzkim gadaniem, z niedokończoną budową, z ograniczonymi finansami. Nie poradzę sobie.

      Taaa. Najgorsze to to ludzkie gadanie. No i budowa, rzecz jasna. Że nie wspomnę o ograniczonych finansach i księdzu. No jak można takie coś, osobie publicznej zrobić ? (BTW, przewodniczącą kółka różańcowego jesteś ?) W jednym zgadzam się z Twoim mężem - jesteś mało zabawna. I to od rana :(
    • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 08:55
      > Poradźcie mi coś, bo ja nie umiem tak żyć.

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,9314313,Jak_sie_odkleic.html?as=1&startsz=x
      • kwieto Dopisek: 13.01.12, 08:56
        > ja nie umiem tak żyć.

        Ależ umiesz. Przez 7 lat tak żyłaś...
      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:08
        Przeczytałam ten artykuł. Zdaje się, że jestem klasycznym przypadkiem.
        • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:15
          Jeśli jesteś z okolic Warszawy, daj znać na priv.
          Mogę Ci dać namiar na kogoś, kto może pomóc.
          • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:32
            Nie mogę napisa na priv, wyskakuje mi info, że obydwa profile muszą byc aktywne.
            • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:38
              Napisz na maila: kwieto gazeta pl
    • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:09
      Ale jak żyć z człowiekiem, który nie chce z nami być?
      • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:12
        Normalnie. Kastrujesz się emocjonalnie, zamykasz oczy i udajesz, że jest super.
        • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:19
          Mozna całe życie udawać.;)
          • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:25
            7 lat dało radę, to czemu nie kolejnych 20?
            • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:38
              Znam takich, którzy gotowi tak żyć. Zresztą nawet na forum są orędownicy takiego rozwiązania.;)
              • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:50
                Wiesz, rozumiem, że człowiek miewa opory przed rozwiązaniami ostrymi i ostatecznymi.
                Sam też takie miewam i nie zawsze wybieram w 100% w zgodzie ze sobą.
                Jednak czym innym opory, a czym innym udawanie, że nie ma problemu.

                Mnie szokuje postawa "nie przeszkadza mi, że partner/ka puszcza mnie kantem, byle by nie odchodził/a".
                Bycie katolikiem tego nie tłumaczy, Jezus mówił "kochaj bliźniego jak siebie samego"

                Paradoksalnie w tej całej relacji to mąż może być dojrzalszy, bo przynajmniej postanowił przerwać podtrzymywanie fikcji.
                • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:01
                  To opatrzne pojmowanie bodajże św. Augustyna: kochaj i rób co chcesz.
                  I ja wtedy będę się na wszystko godzić, wszystko znosić, nie będę się skarżyć, tylko bądź i kochaj.

                  Pani chyba powinna iść na terapię i zbudować poczucie własnej wartości. Bo to u niej kwiczy. Jak zauważyłeś: nie kocha siebie.
                  Alpepe tez to napisała.
                  • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:21
                    > To opatrzne pojmowanie bodajże św. Augustyna: kochaj i rób co chcesz.
                    > I ja wtedy będę się na wszystko godzić, wszystko znosić, nie będę się skarżyć,
                    > tylko bądź i kochaj.

                    Raczej duży głód tej miłości.
                    Jak to mówią, "głodny zadowoli się byle czym" - brutalne, ale niestety tak jest.

                    Tak, to jest temat na pracę ze sobą, najlepiej przy pomocy terapeuty lub innego specjalisty.
                    Co do poczucia własnej wartości - dla mnie to raczej konsekwencja pewnej postawy, niż cel do osiągnięcia.
              • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:51
                toż przecież przysięgała przed bogiem na dobre i na złe, a katolicka kobieta rozumie to w jeden sposób, cierpienie to jedyna droga do Pana Boga. Ech cierpieć to nie grzech, za to myśleć o sobie w sposób zdrowo egoistyczny to grzech śmiertelny dla kobiety praktykującej.
                • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:58
                  Do tego dochodzi to, co napisałaś gdzieś wyżej albo w innym wątku. Że wielu kobietom na etapie wychowania wpojono pośrednio czy bezpośrednio przekonanie, że same znaczą niewiele. Prawdziwe spełnienie mogą znaleźć tylko z mężem i dziećmi, przy czym mąż i dzieci są ze wszystkim pierwsi. O swoich potrzebach powinna zapomnieć. Wszak jest kobietą, więc o co halo.
                  • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:08
                    No i pozamiatane, z tak silnym i ugruntowanym przekonaniem nie może dziewczyna walczyć, uważa, że taka już jest i nic tego nie zmieni, ba dzięki temu czuje się "w roli" przypisywanej kobiecie.
    • six_a Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:12
      >nie jestem tak zabawna i energiczna jak przed ślubem
      bateryjki trzeba wymienić może?
      biedny monsz.
      za gupi na to.
    • charles_chaplin Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:33
      Po utracie miłości życie toczy się dalej. Inaczej, ale się żyje, trzeba tylko mocno wypełniać czas, aby nie myśleć. I nawet z czasem przestaje się cierpieć i odnajduje się radości nowe. Za jakiś czas się przekonasz. Kwestie materialne ulozysz, a obcych ludzi gadajacyh bzdury miej w nosie.
      • simply_z Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:44
        skoro jestes taka katoliczka to dziwne ,ze tolerowalas zdrady meza i lamanie przez niego 6 przykazania. W zasadzie zdrady moglyby byc podstawa do uniewaznienia malzenstwa w kosciele.
        W sumie zabawne ,niby jedna planeta ten sam wiek ,a jaka inna mentalnosc. Gdzies tysiac km od ciebie np w Austrii ,taka kobieta kopnelaby goscia w tylek i zwyczajnie rozwiodla sie ,a ty sie przejmujesz ludzkim gadaniem na jakims zapierdowku.
      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:58
        Nie obawiam się o kwestie materialne. Ja juz nie mam mozliwosci zajecia sie czyms. Szukalam sobie dodatkowych zajec, żeby nie mysleć o braku dziecka. Udało się. A na to juz nie mam siły. To za duzo jak dla jednej osoby.
    • a_nonima Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:43
      Aneta!
      W tej chwili wydaje Ci się, że świat się skończył, że życie nie ma sensu. Facet odchodzi, dzieci nie ma, ploty na wiosce.
      Przede wszystkim na facecie i dzieciach świat się nie kończy.
      Zrób bilans plusów i minusów w związku. Przemyśl, czy Twój mąż naprawdę dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, ciepło i miłość. Ja widzę, że głównie otrzymywałaś od niego kolejne kopniaki w postaci romansów.
      Nawet jakby został z Tobą, czy byłabyś szczęśliwa? szczerze w to wątpię. Olej opinie ludzi. Pomyśl o sobie i zadbaj o swoje dobre samopoczucie.
      Z pewnością musisz swoje przecierpieć, przeżyć żałobę po tym związku. Więc płacz, krzycz do woli. Prawdą jest, że czas leczy rany.
      Masz szansę na nowe życie. Na początek nauczy się być szczęśliwa sama ze sobą. Później przyjdzie czas na to, żeby się rozejrzeć za facetem.
      Jeżeli chodzi o dzieci - jest jeszcze adopcja. Nie wiem, czy bierzesz pod uwagę taka opcję w ogóle..
      Zacznij nowy rok od nowego życia, które bez męża będzie na pewno lepsze choć teraz trudno w to uwierzyć. Nie błagaj go, nie zatrzymuj. Na faceta to nie zadziała.
      Trzymam kciuki za mądre decyzje i rozważne kroki.
      Pozdrawiam K.
    • kora3 Pozwolić odejść - jedyna rada 13.01.12, 09:53
      wiem, wiem - nie da się. A ja Ci mówię - jedyna rada. NA siłę go nie zatrzymasz, do kaloryfera nie przywiązesz, a ponizanie sie i błagania odniosą skutek przeciwny oczekiwanemu.

      To, czym teraz powinnaś się zając, to wychodzenie z uzaleznienia od meza. Emocjonalnego uzaleznienia, które niewiele ma współnego z miłoscią, a jeszcze mniej z przxekonaniami.

      To takie samo uzaleznienie, jak od hazardu, seksu, czy andrenaliny - podobne do alkohiolizmu, narkomanii, czy nikotynizmu. Od tego uwolnić moze tylko praca nad sobą, terapia.

      Co do twego małzeństwa. Pierwszy krok: "wypuscić ptaszka z klatki" - chce odejsc, do widzienia.
      Wiem, wiem - jak go puscisz to pójdzie do innej - cały wic polega na tym, ze jak nie puscisz, tez pójdzie. Kup sobie w necie ksiazkę Dobsona "Miłość wymaga stanowczości" - serio.

      Popełniłaś razace błędy polegające na dwóch rzeczach:
      - ustawicznym wybaczaniu romansów
      - przekonaniu, że to właśnie te romanse, a raczej kobiety, z którymi wikłał się w nie mąż są powodem kryzysu.

      Tak nie jest i na pewno w waszym przypadku też nie było. "Likwidacja" takiej rywalki (mam na mysli spowodowanie, zeby maż przestał sie z nią spotykać) nie załatwia sprawy. Bo to nie ta czy inna kobieta jest tu kluczową postacią. NA ich miejscu mogłyby być dowolne inne panie - to Twój maż CHCE romansować i szuka okazji do tego.
      Ponieważ dotychczas nie ponosił zadnych konsekwencji tegoż romansowania, poza Twoimi śledztwami i wybaczaniem, to robił to dalej. Chyba mu się znudziło, skoro chce odejśc.
      Musisz pogodzić się z faktami- maż chce odejsc i nie masz na to wiekszego wpływu.
      Szantazem emiocjonalnym, ponizaniem się itd. naprawde nic dobrego nie wskórasz. Jeszcze bardziej bedzie ci niechetny i zmeczony tym. Wie,, brzmi to brutalnie, ale taka prawda.

      Jesli naprawde chcesz jeszcze mysleć o tym zwiazku na serio (nie popieram, ale rozumiem, ze tak myslisz) to przestań go osaczać. Tylko wóczas jest szansa, że zacznie załowac, iż podjął decyzję o rostaniu. Szansa, ale nie pewnosc, zeby jasnosc była.

      Moze być tak, że ta decyzja jest nieowracalna i choćby nie wiem co, maż wracać nie zechce. Musisz mieć tego swiadomosc i pogodzoić się z tym. Pracę nad sobą i swoim uzaleznieniem musisz zacząc dla SIEBIE, nie dla meza i nie mozesz oczekiwac, ze oto kiedy sie zmienisz on na pewno wróci.

      Co do Twych przekonań - nie podzielam ich zupełnie, ale rozumiem. Acz nie wykluczam, ze mogą ci sie one pod wpływem okolicznosci zyciowych zmienić:) - widziałam już takie sytuacje. Tak czy owak - mimo swych przekonan i slubu jak sie domyslam - koscielnego, nie masz aktu włąsnosci na meza. To nie twoja własnosc, czy niewolnik, to wolny człowiek, który zgodnie zresztą z wyznawaną przez ciebie religią ma wolną wolę i prawo do błądzenia:)
      Skoro natenczas olał przysiege małzeńską, to olał i nic nie poradzisz. Ty mozesz swojej dochowywac, jesli masz takie przekonania. Nie bede Cię pouczac, ze są one złę, choć tak uwazam- Twoje przekonanie, Twoja sprawa.

      NA Twoim miejscu bardziej bym sie przejmowała sytuacją materialno-bytową po ewentualnym rozstaniu, niż "gadaniem ludzkim". Z tego gadania nic a nic nie wynika i mądry człek ma je głęboko w zadku:)
    • alpepe Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 09:57
      przykro mi, ale jako naczelna katoliczka tego forum stwierdzam, że dobrą katoliczką nie jesteś. Koniec kropka. Obowiązkiem katolika jest kochać Boga ze wszystkich sił swoich, z całego serca swego, a siebie najbardziej na świecie. Ty siebie nie kochasz, więc grzeszysz.
      Popatrz na siebie, a potem pokochaj tę samotną istotę w środku siebie.
      Bóg zawsze, kiedy zamyka jedne drzwi, otwiera kolejne, więc co się wpychasz tam, gdzie zamknięte. Idź, gdzie otwarte. Ślub być może nie był zawarty ważnie, twój budowany dom może się komuś podoba i będzie się dało pozbyć kredytu i budowy, a ty wreszcie pokochasz siebie. Może twoja bezpłodność ma podłoże psychiczne, bo podświadomie wiedziałaś, że ten pan to nie jest dobry materiał na ojca.
      W kościele uczą jednej świetnej rzeczy, by powierzyć np. jakiemuś świętemu lub Matce Boskiej swe sprawy i już. To nic innego jak powiedzenie Scarlet z Przeminęło z wiatrem, że pomyśli się o tym jutro. Ty Ty też tak zrób. Idź, daj na mszę, odmów nowennę do Św. Judy Tadeusza i po prostu przestań się martwić, niech się teraz święty za ciebie martwi. I się ułoży, sama zobaczysz.
      Ja pewnego pięknego dnia zrozumiałam, że swojemu mężowi nie dam takiego szczęścia, o jakim on marzy, bo to nierealne i stwierdziłam, że chcę rozwodu. Tak po prostu. Trzeba leczyć ludzi z iluzji. Stan na dziś u mnie jest taki, że mój mąż zaczął pewne rzeczy rozumieć, ale rozwiodę się, jeśli nie porzuci on swoich iluzji całkowicie. Masz tu jedno życie, więc nie trać go na rozpacz, tylko wyciągnij z sytuacji, w której się znalazłaś, jak najwięcej korzyści.
      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:07
        Jedna z Was powiedziała, żeby na forum nie szukać pomocy. Ale ja ją znalazłam. Do pracy dziś nie poszłam. Trudno, nie jestem w stanie spojrzeć ludziom w oczy i swobodnie z nimi rozmawiać. Może jakoś to przetrwam. Pieniądze ze wspólnego konta przelałam na inne, zawsze coś. Postaram sie juz nie poniżać, nie prosić i nie błagać. Tak naprawdę sama w tej chwili nie jestem pewna, czy chciałabym zyc z człowiekiem, który mnie nie kocha. Nawet jeśli ja kocham jego.
        • alpepe Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:18
          no, a teraz wygooglaj sobie nowennę do św. Tadeusza. Będzie ciężko, będziesz musiała kliknąć na cache, bo chyba ścieżka dostępu jest usunięta. I dziewięć dni odmawiaj. U mnie pomogło, a miałam nóż na gardle i sytuację beznadziejną (chodziło o pewne sprawy bytowe, ogólnie mówiąc). Jak cię coś przerasta, to po prostu powierzaj swoje problemy świętym tak, jakby to byli twoi rodzice, którzy ci pomogą.
          I jeszcze jedna sprawa. Do mnie wczoraj zadzwoniła kobieta, która chciała wydrukować 50 podziękowań za udział w pogrzebie jej męża. Nie ten adres, poradziłam jej, gdzie szukać pomocy, ale jednego dnia jest człowiek, drugiego nie ma. Kiedy cię nachodzi rozpacz, jak dalej żyć bez męża, wyobraź sobie, że umarł, a ty nadal żyć musisz. Ty masz nawet lepiej, niż prawdziwa wdowa, bo twój mąż gdzieś tam nadal żyje i ma się dobrze, ale radzić musisz sobie sama, tak, jakby go tu już nie było. Poradzisz sobie.
          • reniatoja nowenna do św. Judy Tadeusza 13.01.12, 15:53
            Nie było zadnego problemu, pierwszy link jaki znalazłam: adonai.pl/modlitwy/?id=84 chyba, ze o coś innego chodzi.

            Alpepe, zaimponowałaś mi w tym watku bardzo nie wiedziałam, że masz taki swiatopogląd.
            • vandikia Re: nowenna do św. Judy Tadeusza 13.01.12, 23:48
              a ja się czasem zastanawiam czy się alpepe zgrywa z katolicyzmem czy nie
              bo nie wszystko gra w wypowiedziach, często nawiązuje do kk ale często pisze takie rzeczy, które nie przystoją prawdziwej katoliczce, czy naczelnej katoliczce forum, o :)
        • a_nonima Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:27
          Podoba mi się Twoja postawa ;)
        • last_unearthly Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:45
          To jeszcze wrzuć jego manele do worów na śmieci i postaw w przedpokoju, jak wróci z pracy każ mu się razem z nimi wynosić.
          Chce odejść niech idzie w cholerę.
        • bea-luz Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:06
          Nie zrozum mnie źle ale Twój mąż zrobił dla Ciebie największą przysługę jaką mógł, uwolnił Cię od nieszczerego i nielojalnego idioty. Po co Ci mąż, który nie potrafi dotrzymać przysięgi? Po co Ci facet, który de facto obwinia Cię, że nie macie dzieci? Mówisz, że jesteś katoliczką, i z tego co piszesz chyba zrobiłaś to co musialaś aby uratować to małżeństwo?
          Jak żyć? Na początek z dnia na dzień chociaż będzie Ci na pewno ciężko. Z czasem zobaczysz, że nie myślisz o nim tak jak teraz, potem uświadomisz sobie, że nie myślisz o nim w ogóle w każdej jednej sekundzie i tak pomalutku znowu dojdziesz do ładu ze swoim życiem.
          Ludzie będą gadać na pewno ale ich prawo, ich sprawa. Nie chowaj się przed tym, przecież to nie Ty odeszłaś. Dopilnuj aby dotrzymał swojej części Waszych wspólnych finansowych zobowiązań finansowych.
          I nie myśl teraz o innych facetach, przyjdzie na to czas. Poradzisz sobie, bo nie Ty pierwsza i nie ostatnia się z tym zmagasz. Spróbuj sobie uświadomić, że inne kobiety miały jeszcze gorzej, zostały np z dziećmi same, bez żadnej pomocy od uchylającego się od wszelkiej odpowiedzialności dziecioroba.
      • vandikia no alpepe 13.01.12, 11:47
        ładnie wyszedł Ci ten post.
    • ursz-ulka Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:23
      Chyba ci trochę zazdroszczę. Bo wiesz na czym stoisz. On odejdzie i jakoś się z tym uporasz. A ja wiszę w próżni.
      • jael53 Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 10:50
        Aneto, na wsi też się ludzie rozstają. Nie popełniaj błędu izolacji; wykorzystaj to, o czym pisałaś: że jesteś w swoim środowisku osobą publiczną. Wykorzystaj to - zamiast zaszywać się w ciemnym kącie, zacznij rozmawiać z tymi, do których masz trochę zaufania, którzy okazywali Ci życzliwość i których sama lubisz. Mów po prostu: tak, mam duży problem; tak, trafiło mnie nieszczęście; tak, nie wyobrażam sobie, jak sobie dalej poradzę.

        Nie stawiaj się w sytuacji, która będzie interpretowana jako zarozumiałość - bo wieści i tak pójdą między ludzi, i tak. A wtedy to, że stronisz od sąsiadów i znajomych będzie odczytane jako "zadzieranie nosa".

        Ludzie nie są wyłącznie zawistni ani źli; a w małych społecznościach wsparcie zdarza się znacznie częściej, niż w tych wielkich i rozproszonych. Nawet dla obcych. Przeżyłam trochę inną historię. Krótko po przeprowadzce nagle "odkryła się" paskudna choroba. Nikogo nie znałam, ledwieśmy z mężem rozpakowali kartony. Przez prawie pół roku miałam wszelką pomoc, jaka była potrzebna.


        • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:19
          Siedzę w domu i zastanawiam się co robić. Mąż jest teraz w delegacji, wróci jutro. Nie chciał rozmawiać przez telefon na ten temat, powiedział, że jutro porozmawiamy. Prawdopodobnie chce sie okazać na tyle honorowy, że powie mi wprost, że odchodzi, nie przez telefon. Nie wiem, czy mam go spakować. A przede wszystkim nie wiem, jak zrobić, żeby na jutrzejszej rozmowie wyjść na osobę stanowczą i konkretną, a nie na zawodzącą głupią kobietkę. Boję się, że rozpłaczę się jak idiotka i znów będę żałośnie skamleć.
          • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:38
            > Boję się, że rozpłaczę się jak
            > idiotka i znów będę żałośnie skamleć.

            No to się rozpłaczesz...
            To, że z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić nie zmienia tego, że może być to bolesne i trudne.
            • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:43
              Ale nie chcę dać mu tej satysfakcji. Tzn. że będę płakać przy nim. Przyniosłam jego walizkę i siedzę nad nią. Nie mam pojęcia, czy zacząć go pakować.
              • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:45
                Jak się jutro zachować, żeby wyjść z twarzą?
                • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:50
                  Naprawdę najbardziej zależy Ci na tym, żeby zrobić dobre wrażenie?
              • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:53
                > Ale nie chcę dać mu tej satysfakcji.

                A na czym polega jego "satysfakcja"?

                > Nie mam pojęcia, czy zacząć go pakować.

                Chcesz z nim być?
                To nie pakuj

                Nie chcesz?
                To pakuj.

                Nie pytam czy chcesz być z kimś, ale czy konkretnie z tym akurat człowiekiem, w taki sposób, w jaki to było do tej pory.
                • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:15
                  Tak, zalezy mi na tym wrażeniu. Nawet nie dla niego, dla siebie. Ja się lepiej poczuję, a chyba chociaż tyle mi się należy.
                  • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:26
                    > Tak, zalezy mi na tym wrażeniu. Nawet nie dla niego, dla siebie. Ja się lepiej
                    > poczuję, a chyba chociaż tyle mi się należy.

                    Tylko znowu pytanie, na czym Ci zależy bardziej:

                    - czy na przywdzianiu maski obojętności, żeby mu "pokazać"?
                    - czy na godnym rozstaniu się, po którym nie będziesz miała poczucia, że się "upodliłaś"?

                    Jeśli to drugie, to nie wyklucza to płaczu, przynajmniej dla mnie.
                    • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:34
                      Na godnym rozstaniu. Ale według mnie płacz mi w tym nie pomoże i nie będzie oznaką godności.
                      • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:45
                        Dla mnie "godne" oznacza "w zgodzie ze sobą".
                        Pomijając ocenę Twojego i jego postępowania, jest to sytuacja, w której zawala Ci się świat.
                        Płacz jest w niej dość naturalny i nie widzę potrzeby by się powstrzymywać.

                        Nie masz wpływu na to, jak on Cię oceni. Równie dobrze może być tak, że jeśli się nie rozpłaczesz on sobie pomyśli: "a to zimna suka, nawet jej to specjalnie nie rusza".
                      • horpyna4 Re: Pilne - mąż chce odejść 14.01.12, 09:12
                        Przed rozmową z nim weź koniecznie jakiś środek uspokajający. Taki bez recepty, ziołowy. To może wystarczyć do jakiego takiego "trzymania się" i nie wpadania w histerię, a na pewno nie zaszkodzi.

                        Masz dyktafon? Jeżeli tak, to pokieruj tą rozmową odpowiednio i nagraj ją. Jeżeli pan przyzna, że uważa skoki w bok za coś normalnego w małżeństwie i zawsze tak uważał, to znacznie ułatwi unieważnienie małżeństwa kościelnego. Bo nie sądzę, żeby chciał Ci pójść na rękę i zeznać, że dla niego ślub kościelny to była lipa.

                        Poza tym wystąp o rozwód z orzeczeniem o jego winie. Zabezpieczysz się w ten sposób finansowo; teraz może Ci się nieźle powodzi, ale nic nie jest wieczne. Trzeba myśleć rozsądnie.

                        No i nie jest wykluczone, że jak panu przestanie się powodzić finansowo, to przestanie być atrakcyjny dla innych bab i wróci z podkulonym ogonem. Przygotuj się i na taką ewentualność, żeby nie być zaskoczoną; wszystko jest możliwe.

                        A żebyś wiedziała, że życie bywa zabawne, to przytoczę Ci pewną historyjkę, działo się to prawie 30 lat temu.
                        Małżeństwo lekarzy, dzieci nie mieli. Mąż wystąpił o rozwód, bo jego kochanka (pielęgniarka zresztą, te nocne dyżury w szpitalu...) jest w ciąży i chce się z nią ożenić, a żona jest najwyraźniej bezpłodna.
                        No i wszystko było cacy, tylko okazało się, że to on był bezpłodny, a pielęgniarka znalazła sobie w ten sposób bogatego tatusia dla swojego dzidziusia. Facet, nie chcąc wyjść publicznie na jelenia, udawał, że to jego dziecko. I dla zachowania twarzy pozostał w małżeństwie z cyniczną oszustką, która go tak wyrolowała. Jak myślisz, był szczęśliwy? Bo ja myślę, że dostał to, na co zasłużył...
                      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 15.01.12, 09:54
                        Zadziwiająco dobrze mi się śpi... Tylko przebudzenie po cudownym śnie i powrót do rzeczywistości jest bardzo brutalny. Boję sie tego, że wszystkie jego rzeczy, które tu jeszcze są będę traktować jak relikwie. Nie mogę zdobyć się na zdjęcie obrączki, na schowanie ślubnego zdjęcia. A muszę. Najcięższa jest dla mnie świadomość, że tak łatwo przyszło mu zapomnienie o wspólnych latach, że mówiąc, że nasze małżeństwo było pomyłką, kwestionuje te wszystkie wspólne lata i nie widzi w nich żadnych pozytywów. Boli to, że tak szybko chciał odjechać, że rozmowa generalnie była wymuszona przeze mnie, że jest tak zdecydowany, że nie widzi żadnej szansy, że nie chce nic w tym kierunku zrobić. I opowiada mi, że on też płacze, rozpacza, ale tak zdecydował. Powiedziałam, że nie rozumiem, że skoro tak rozpacza, to po co odchodzi? A on na to, że nigdy nie rozumiałam go. I tyle. I to, że gdy wychodził, pobiegłabym za nim i błagała, żeby został... Nie upodliłam się jednak, choć tak mało brakowało.
                        • amantedelsole Re: Pilne - mąż chce odejść 15.01.12, 13:01
                          Tak trzymać, anetamaj, każdy Ci pewnie zaręczy, że płacz i upokarzanie się nic nie dadzą, a wręcz odciągną go jeszcze od Ciebie. Tu nie chodzi o, jak to napisała konwalka, stachanowszczyznę, ale o elementarne poczucie własnej wartości. Czym jest niedokończona budowa czy opinie sąsiadów w obliczu całego życia? Myślę, że czym śmiesznie małym, bo naprawdę wierzę w to, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć od nowa. Bądź dzielna, nie dawaj się złym myślom, ewentualne uszczypliwe komentarze czy plotki zbywaj uśmiechem. Ręczę Ci, że na pewno znajdą się życzliwe Ci osoby, które będą prawdziwym wsparciem. Musisz uwierzyć, że na jednym kłamliwym facecie świat się nie kończy, a jako katoliczka powinnaś wiedzieć, że trzeba kochać siebie, bo Twoje życie jest najcenniejszą wartością i masz obowiązek, aby przeżyć je szczęśliwie, w zgodzie ze sobą. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, i prawdziwej miłości:)
                        • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 15.01.12, 13:21
                          > I opowiada mi, że on też
                          > płacze, rozpacza, ale tak zdecydował. Powiedziałam, że nie rozumiem, że skoro
                          > tak rozpacza, to po co odchodzi?

                          Czasem (nie twierdzę, że w tym przypadku) polega to na wybraniu mniejszego zła.
                          Gdy zerwać ciężko, ale żyć ze świadomością że nigdy się nie będzie w danym związku w pełni szczęśliwym jeszcze ciężej.
                • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:17
                  dla niego ona jest przewidywalna, podświadomie pragnie go zaskoczyć, zachować się godnie i zdecydowanie tak jakby to ona podjęła decyzję, ale w gruncie rzeczy chce aby go zaskoczyć, zrobić wrażenie i zatrzymać. Nie wyobraża sobie życia bez niego, nie łatwo jest zrezygnować z życia w wieku 38 lat, innego nie chce, sam tez nie che być, chce natomiast zrobić wrażenie osoby, o którą on jej nie posądzał i zareagować dokładnie odwrotnie jak do tej pory.
                  • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:35
                    Chyba masz rację. Chyba właśnie tego chcę.
                    • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:40
                      Pytanie tylko, czy jesteś w stanie zmienić się o 180 stopni dla kogoś?
                      Wymazać to kim jesteś i zastąpić się kimś zupełnie innym?
                      Warto?
                      • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:49
                        W tej chwili myślę, że tak. Zresztą nie... to nie jest tak. Jeśli chciałby zostać, byłabym szczęśliwa, ale zdaję sobie sprawę z tego, że oboje nas czekałaby ogromna praca nad związkiem. Nie tylko ja musiałabym się zmienić. Gdyby chodziło tylko o mnie, pozostawanie razem nie ma sensu. I im dłużej o tym myślę, tym pewniejsze staje się przekonanie, że nie chcę być z człowiekiem, który mnie nie kocha. Przecież mi kiedyś musi przejść... kiedyś chyba zapomnę.
                        • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 15:12
                          > I im dłużej o tym myślę, tym pe
                          > wniejsze staje się przekonanie, że nie chcę być z człowiekiem, który mnie nie k
                          > ocha.

                          Stąd moje pytanie, czy aby na pewno zmienianie się tylko i wyłączie po to, by spełnić cudze oczekiwania jest tym, co chcesz osiągnąć.

                          Pytanie co jest celem - bycie w relacji, która przynosi mi satysfakcję, czy po prostu bycie w relacji?
                          Jeśli to pierwsze, to jeśli porezygnuję z iluś kawałków siebie, czy przypadkiem nie sprawi to, że owa satysfakcja stanie się przez to niemożliwa do osiągnięcia?
          • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:02
            Moim zdaniem, on nie odejdzie, a jedynie wymusi na tobie obietnice, że zgadzasz się na jego romansowanie w sieci, bez śledztwa, pretensji i łez. Ty uchwycisz się tego jak kolejnej szansy i tak do następnego razu. Gdzie ten facet pójdzie, kto mu ugotuje, uprasuje poda pod nos. Potrzebuje tylko spokoju aby móc w spokoju romansować w sieci, realne życie jest nudne, wyimaginowane fascynujące. Ty jesteś żałosna i przewidywalna dla niego, nudna i wiecznie jęcząca, te w necie są zawsze interesujące, seksowne i zaskakujące flirt z nimi rozbudza wyobraźnie i daje satysfakcję, której w realu nie znajduje. Postraszył Ciebie ale tylko po to by na tobie coś wymóc.
            • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:11
              Nie, on naprawdę chce odejść. Aczkolwiek nie wiem, co zrobi, bo tak naprawdę to właśnie ja byłam zaradna za nas dwoje. I nie to, że nie pozwalałam mu rozwinąć skrzydeł. On po prostu nie odczuwał potrzeby np. posiadania lepszej pracy. Teraz ma bardzo dobrą i przypuszczam, że dlatego taki z niego chojrak. Popłaciliśmy długi - również jego - odzył finansowo, wie, ze zarabia cztery razy tyle co ja - choć był czas, że zarabiał połowe tego co ja i wtedy był mi wierny. Siedział spokojnie na dupie. Nie wiem, pewnie to tylko moje subiektywne spojrzenie na całość. Ale tak to teraz odczuwam.
              • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:27
                ależ to wszytko ma sens co piszesz, poczuł się panisko i marzy mu się Hilife. Tylko skoro tak, to znaczy, że nie jest to facet na którym możesz polegać, brak zaufania nie scementuje waszego związku i nie da ci poczucia szczęścia. No ale skoro uważasz, że to jego ostateczna decyzja, to dlaczego to ty masz go pakować. Pakować to on się będzie sam, a jak już to zrobi i się wyprowadzi to wtedy ty w kartony pakujesz jego rzeczy co do jednej, dzwonisz do niego i mówisz, że pudła czekają na niego przez dwa dni, a potem wystawiasz przed dom, wywalasz na śmietnik, oddajesz do przechowalni. Aby się chłopak wyprowadził najpierw musi mieć dokąd, a skoro zaradny nie jest tylko mocny w gębie, to z pewnością jeszcze nie ma takiego miejsca. Nie panikuj bo przestajesz myśleć logicznie, a emocje nie są nigdy dobrym doradcą.
            • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:27
              > Moim zdaniem, on nie odejdzie, a jedynie wymusi na tobie obietnice, że zgadzasz
              > się na jego romansowanie w sieci, bez śledztwa, pretensji i łez. Ty uchwycisz
              > się tego jak kolejnej szansy i tak do następnego razu. Gdzie ten facet pójdzie,
              > kto mu ugotuje, uprasuje poda pod nos.

              Jak Ty mało wiesz...
              • tigertiger Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:36
                Za to ty wiesz wszytko najlepiej:)
                • kwieto Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:38
                  Nie, nie wiem.
    • ritsuko Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:18
      Po pierwsze, nie można nikogo do miłości zmusić. Smutne, ale prawdziwe. Teraz nie widzisz sensu, ale może za jakiś czas go odnajdziesz. Sens i swoje szczęście. Kościół nie skreśla całkowicie rozwodników, ale zastanów się czy jesteś w stanie dalej się umartwiać (bo Twoje małżeństwo umartwianiem było również). Gdybyś mieszkała w większym ośrodku, łatwiej by Ci też było znaleźć duszpasterza rozwodników, byłoby Ci łatwiej przez to przejść.
      Czy nie ma wpływu na Twój ból również opinia ludzi? Podkreślasz swoją rolę w małej, osądzającej społeczności. I nic nie piszesz o swoich uczuciach, a musi ich być masa. Warto poszukać wsparcia, zarówno psychicznego, jak i duchowego, jeśli go potrzebujesz.
    • mmagi Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 11:49
      zrezygnuj z katolicyzmu,bedzie Ci łatwiej podjac 1sze kroki:/


      gupie gadanie:/
    • moonogamistka Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:16
      Jak ktos juz to napisal-Twoj maz zrobi najlepsza rzecz w zyciu-idac swoja droga. To nie byl zdrowy zwiazek, a Ty bylas uzalezniona od niego.
      Teraz wydaje Ci sie to koncem swiata, ale tak naprawde moze sie zaczac lepsza czesc Twojego zycia. Bedzie bolalo jak cholera, ale to mija.
      Warto pomyslec o pomocy specjalistycznej, leki antydepresanty to zaden wstyd w takiej sytuacji.
      Poki co-zakoncz ten rozdzial w glowie, badz stanowcza i konsekwentna.
      Miej szacunek dla siebie kobieto.
      • amanda-lear Moona.... 13.01.12, 13:42

        gdzie ty na tym slasku mieszkasz? czy wyemigrowałaś, a???

        Sorry ze w tym watku, ale odnosnie autorki to ja juz nie mam nic do dodania, prócz tego że czas goi rany:)
        • moonogamistka Re: Moona.... 13.01.12, 14:17
          ma wiadomosc:-)
          • amanda-lear Re: Moona.... 13.01.12, 14:45
            Ma dwie...w rewanzu;)
    • astrofan Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:19
      smutne co piszesz, a wymiarze indywidualnym zapewne dramatyczne i niesprawiedliwe

      jednak w "nieludzkim" ujęciu systemowym w jakimś sensie zrozumiałe, wiele razy o tym pisałem, że związek bez dzieci ma małe szanse przeżycia, w pewnym momencie u ludzi, szczególnie u faceta, pojawia się pytanie o sens życia, co po sobie pozostawi lub czego w życiu dokona, dzieci z całą siłą natury stają się tu kwestią naczelną,

      a co dajej?

      sama musisz sobie szczerze odpowiedzieć czy Ci zależy (zdaje się że tak), nie ulegać wątkowej presji i sugestii odwetu, co Ci to da? wasz związek jest już przecięty, przypieczetowując to, czy coś zyskujesz?

      a o ile Ci zależy to:

      na pewno powinnaś poważnie porozmawiać i dowiedzieć się co jest zasadniczą przyczyną jego odejścia, jeżeli brak dzieci to zastanowić się czy totalnie wszystkie możliwości już wyczerpaliście, ewentualnie czy zdecydować się zawalczyć jeszcze - jeżeli go przekonasz

      rozmawiając powinnaś być spokojna, jesteś w sytuacji "od nowa" walki o faceta, histerie lub ostra konfrontacja tylko utwierdzą go w słuszności decyzji, zaaranżuj jakiś elegancki pożegnalny obiad, generalnie wyreżyseruj sytuację

      takie sytuacje są naładowane emocjami, on z pewnością będzie napięty i będzie chciał mieć to z głowy, stosuj miękką taktykę, jak sobie uświadomi że na siłę nie będziesz go powstrzymywać, opadną emocje, zacznie rzeczowo analizować sytuację

      możesz także zaproponować jakiś okres odetchnięcia od siebie bez totalnego przecinania

      powyższe rady są "blind" to znaczy sama musisz ocenić ich adekwatność do sytuacji, waszych charakterów i relacji

      powodzenia
    • anetamaj Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 12:36
      Dziękuję, że piszecie. Chciałabym się do wszystkiego odnieść, bo wiele Waszych wypowiedzi budzi moje emocje. Muszę tylko po kolei. Proszę o czas.
      • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 13:16
        anetamaj napisała:

        > Dziękuję, że piszecie. Chciałabym się do wszystkiego odnieść, bo wiele Waszych
        > wypowiedzi budzi moje emocje. Muszę tylko po kolei. Proszę o czas.

        Nie dbaj o forum. Porządek w życiu ważniejszy.;)
        • amanda-lear Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 14:10
          wersja_robocza napisała:

          >
          > Nie dbaj o forum. Porządek w życiu ważniejszy.;)

          Właśnie:) W razie czego wersja tu posprząta, ty zajmij sie swoim życiem;)))
          • wersja_robocza Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 14:27
            Tak jest.;)
    • miau_weglowy niech idzie 13.01.12, 15:22
      po co Ci ktos, kto NIE chce byc z Toba?!
      ludzie, ocknijcie sie, nie bedziecie zyc nawet dwa razy...
    • kol.3 Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 19:15
      Niestety nie ma dla Ciebie dobrej rady bo postanowiłaś sobie "odmrozić uszy", sobie samej na złość.
      • estrella-3 Re: Pilne - mąż chce odejść 13.01.12, 23:18
        No i cóż... ja mogę Ci powiedzieć tylko witaj w klubie. U mnie 6 lat związku w tym 4 lata małżeństwa. Dwoje małych dzieci. A ten palant sobie kochankę znalazł. Ja też jak ta głupia prosiłam, błagałam, żeby się opamiętał, że 2 małych dzieci, które go tak kochają. Nie opamiętał się. Po tym jak kochankę na wakacje zabrał do Chorwacji, kłamiąc mi przy tym, że z kolegą jedzie, spakowałam jego rzeczy w worki na śmieci, bo na walizki nie zasługuje i poczekałam, aż wróci. Wyniósł się do niej. Cierpiałam niesamowicie, ale pozbierałam się już w miarę. Nie powiem Ci, że jestem szczęśliwa, ale jestem spokojna. Już nie krzyczę ze złości, nie zanoszę się spazmatycznym płaczem...czasem jeszcze spłynie mi jakaś łza po policzku. Ja jestem jeszcze w o tyle złej sytuacji, że muszę z nim utrzymywać w miarę poprawne relacje, w końcu są dzieci, którym rodzice nie powinni pokazywać jakiejś nienawiści względem siebie. I najgorsze dla mnie wciąż jest to, że dzieci za nim płaczą, za każdym razem kiedy wychodzi. To tak jak by za każdym razem opuszczał ich od nowa. Trzymam za Ciebie kciuki. Zobaczysz za kilka miesięcy sama stwierdzisz, że bez niego jest Ci lepiej. Pozdrawiam.
    • brak.slow SZOK ..jaki światopogląd... 14.01.12, 00:19
      jaki światopogląd...weź sie kobieto otrząśnij.. moja mama odeszła z dziećmi od męża jak miała 26 lat i wróciła z innego kraju do Polski i powiem Ci, że starsza jest od Ciebie o jakieś 14 lat, a jakby to przeczytała co napisałaś to by się chyba tarzała po podłodze ze śmiechu.

      "nigdy sobie nikogo nie znajdziesz.".. no widzisz to tylko od ciebie zależy czy dasz się otumanić tej smutnej religii czy weźmiesz swoje zycie w swoje ręce i cos z nim zrobisz.
      brzydziłoby mnie przytulanie się do człowieka ktory caly czas ugania się za innymi kobietami i w dupie bym miała co inni ludzie myślą na moj temat.
      jakie niby on Ci daje wsparcie? takie ze wpędza w depresję?
      dom sprzedać podzielic się kasą, kopnąć go w dupę, wyjechać z tej wsi, znaleźć sobie lepszą pracę i dać sobie radę w życiu. 38 lat a gada jakby miala z 90.
      ja pier....
      • brak.slow Re: SZOK ..jaki światopogląd... 14.01.12, 00:25
        a i zapomnialam o najważniejszym....w tym wypadku to jednak dobrze, że nie masz z nim dzieci...kto wie, może sam Pan Bóg nad tobą czuwał, że akurat z obecnym mężem zajść nie mogłaś? pomyśl, może z innym mężczyzną się to uda? może to siła wyższa po prostu czasem decyduje za nas, albo nasze ciała?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka