Dodaj do ulubionych

mam problem - muszę z kimś pogadać.

02.02.12, 15:26
Czy się czepiam? a oto mój dylemat.

Mam upierdliwego ojca. Kiedy dzieci były małe pomagał mi w niektórych sprawach, podwieżć do przedszkola, odebrać, posiedzieć. Mieszkamy osobno. Ja wychowuje je sama, ojciec jest sam.
Jednak dzieci urosły a ojciec dalej swoje... ogranicza mnie i moje dzieci. Wszelkie rozmowy kończą się awantura i szantażem, że dostanie zawału itp. Ciągle mnie pilnuje, nakazuje, rozkazuje. Stawiam opór, ale on swoje.
Jestem zmęczona psychicznie. On natomiast twierdzi, że mi pomaga i powinnam być wdzięczna itp.
Nie mam swojego życia, dzieci się buntują. Ojciec swoje...
CO z tym zrobić.
Czy ktoś może doradzić, ale powiem szczerze, że wszelkie kroki podejmowałam. On nawet jest w stanie siedzieć jak mysz czasem, aby tylko posiedzieć u nas.
I tak to wygląda 7 dni w tygodniu od co najmniej 5 lat. Wszędzie wsadzi nos, do szuflady, do dokumentów...
Czuje się fatalnie, zero intymności, zero życia.

Czy ja się czepiam.....
Obserwuj wątek
    • lazy.eye Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 15:34
      Większość kobiet ma ten problem, że musi z kims pogadać. A tu upierdliwy facet się trafił. Takiego to nawet wyobrazić sobie nie umiem.
      Nie ma jakiegoś hobby? Może wędkę mu kup albo Fiata 125 do restauracji?
      • ciekawa-zycia Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 15:40
        lazy.eye napisał:

        > Większość kobiet ma ten problem, że musi z kims pogadać. A tu upierdliwy facet
        > się trafił. Takiego to nawet wyobrazić sobie nie umiem.
        > Nie ma jakiegoś hobby? Może wędkę mu kup albo Fiata 125 do restauracji?

        Nie ma hobby... Ja mam wrażenie, że on si e boi po śmierci mamy, że coś mi/nam się stanie. On lubi dopilnować, że jest ok i idzie do domu. Tylko tym sposobem ja:
        - nie mam swojego życia
        - załamuje się psychicznie
        - nie chce go urazić
        itp
        chodze w nerwach:(
        • lazy.eye Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 15:54
          No niestety z emerytami taki problem, że chcą żyć cudzym życiem.
          Czemu nie znajdziesz mu jakiegoś zajęcia? Niech dorabia w ochronie na przyszłosć wnuków. Poszczuj go na gminę, niech załatwia kanalizację albo wodociągi, zapisz do kółka różańcowego, orkiestry dętej. Kup mu psa, jakiegoś starego rzęcha do remontu, wyślij na zwiedzanie świata itp.
          Najlepiej wszystko naraz:)
    • kseniainc Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 15:41
      Skoro mieszkasz osobno, prowadź życie osobne.
    • amanda-lear Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 15:50
      Przypuszczam, ze i ojciec ma swoje racje.Na pewno chce dla Ciebie dobrze.Poza tym czuje sie samotny. Moze nie rozumie ze nagle przestal byc potrzebny, bo z uwagi na wiek dzieci radzisz juz sobie bez niego. Niemniej postaw sie rowniez w jego sytuacji. On faktycznie Ci pomagal. Mysle ze powinnas z ojcem porozmawiac, podziekowac mu za te lata w ktorych jego pomoc bardzo ulatwiala ci zycie. docenic go i dowartosciowac. Powinnas tez mu powiedziec, sorry tato, ale jako dorosla kobieta mam swoje potrzeby, potrzebuje tez odrobine intymnosci. Pogadaj z nim nie z pozycji corki lecz z pozycji rownorzednej. Powiedz ze chcialabys aby i on znalazl sobie takze inne kontakty zaczal chodzic na brydza, skata, szachy, do parku, umawial sie z kobietami. Jest przeciez normalnym facetem, oprocz tego ze jest tez ojcem i dziadkiem. Zrozum ojca i staraj sie mu pomoc, chocby pokazujac mu mozliwosci poznania ludzi przez net lub umawiajac z sasiadka w podobnym do jego wieku. Ojciec po prostu boi sie zostac sam i nie chce czuc sie niepotrzebny. Ty mozesz mu wskazac ze otwierajac sie na innych ludzi zyska na tym i on i ty rowniez bo i tobie zalezy na jego szczesciu.
      • ciekawa-zycia Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 16:34
        Dzięki za poradę.
        Spróbuje, ale już nie raz podejmowałam rozmowy... on ma ciężki charakter...
        Poza tym jest bardzo spanikowany, uważa, że wszystko najlepiej robi i trzeba brać z niego wzór. często się spinamy. Panikuje, że dojdzie do tragedii, bo coś tam... jest roztrzęsiony.
        Uważa, że nie powinnam wychodzić z domu, bo jest ślisko i zimno a sam leci do mnie. Najchętniej by mnie zamknął i obsługiwał, jak podnoszę głoś, aby dał mi spokój bo mam swoje lata i nie potrzebuje niańki to wtedy lamentuje.... jaka to jestem niewdzięczna itp.
        Uważam też, że przez niego rozpadło się moje małżeństwo z perspektywy czasu a jak mąż nawiązuje kontakt z dziećmi to jest awantura, po co, na co...
        Nie mam siły, jestem zmęczona, nieszczęśliwa i marze by mieć wreście święty spokój.
        Nie mogę się nigdzie sama ruszyć, bo zaraz chce jechać itp itd.

        Marzę, żeby to się skończyło, żebym mogła w swoim domu czuć się pewnie, nie mieć nalotów, sprawdzania, nachodzenia. Bym mogła zaprosić kogoś do siebie, aby ojciec nie stał w drzwiach i siedział nad moim gościem.

        Już tyle razy mu mówiłam, żeby dał mi spokój i wpadał nie o 8 rano a po południu ale to na próżno....
        to jest okropne,z jednej strony nie chce go urazić z drugiej on nic nie rozumie.... albo udaje.






        amanda-lear napisała:

        > Przypuszczam, ze i ojciec ma swoje racje.Na pewno chce dla Ciebie dobrze.Poza t
        > ym czuje sie samotny. Moze nie rozumie ze nagle przestal byc potrzebny, bo z uw
        > agi na wiek dzieci radzisz juz sobie bez niego. Niemniej postaw sie rowniez w j
        > ego sytuacji. On faktycznie Ci pomagal. Mysle ze powinnas z ojcem porozmawiac,
        > podziekowac mu za te lata w ktorych jego pomoc bardzo ulatwiala ci zycie. docen
        > ic go i dowartosciowac. Powinnas tez mu powiedziec, sorry tato, ale jako dorosl
        > a kobieta mam swoje potrzeby, potrzebuje tez odrobine intymnosci. Pogadaj z nim
        > nie z pozycji corki lecz z pozycji rownorzednej. Powiedz ze chcialabys aby i o
        > n znalazl sobie takze inne kontakty zaczal chodzic na brydza, skata, szachy, do
        > parku, umawial sie z kobietami. Jest przeciez normalnym facetem, oprocz tego z
        > e jest tez ojcem i dziadkiem. Zrozum ojca i staraj sie mu pomoc, chocby pokazuj
        > ac mu mozliwosci poznania ludzi przez net lub umawiajac z sasiadka w podobnym d
        > o jego wieku. Ojciec po prostu boi sie zostac sam i nie chce czuc sie niepotrze
        > bny. Ty mozesz mu wskazac ze otwierajac sie na innych ludzi zyska na tym i on i
        > ty rowniez bo i tobie zalezy na jego szczesciu.
        • varia1 Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 17:26
          trzeba było go nie potrzebować do odwalania za ciebie różnych obowiązków w przeszłości
          a teraz, to podziękuj starszemu panu za wszystko co dla ciebie i twoich dzieci zrobił i robi, postaraj się może zaprosić go na spacer, pokazać mu że mimo że urosły dzieci, to on nadal jest ważny w twoim życiu

          a dopiero potem, kiedy na nowo sobie tęrelację ułożycie, powiedz mu - delikatnie, acz stanowczo - że jesteś już dorosła i samodzielna i chciałabyś mieć swoją przestrzeń, powiedz o swoich uczuciach - tych pozytywnych do niego jako ojca i dziadka , i tym, że jego nadmierna troska powoduje że czujesz się kontrolowana

          a tak na mój gust, to dopóki dziadek był sprawny a dzieci małe to chętnie korzystałaś z jego pomocy, a teraz kiedy pewnie poznałaś faceta, którego chciałabyś pewnie zacząć oficjalnie mieć przy swoim boku, to nagle ojciec zaczął cię uwierać

          oddałabym wszystkich facetów mojego życia za jeszcze jeden dzień spędzony z moim Tatą, za to żeby mógł poznać moje córki - nie zdążył, niestety...


        • ka-mi-la789 Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 19:22
          Nie ma w pobliżu jakiegoś uniwersytetu trzeciego wieku czy innych kursów? Jeżeli tak, to spróbuj zainteresować ojca czymś takim. Zajmie sobie przynajmniej część czasu, którego ewidentnie ma za dużo, a może i pozna ludzi, dzięki którym znów będzie się czuł potrzebny (bo to chyba jest sedno problemu).
        • amanda-lear Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 21:43
          Co to znaczy ciezki charakter?
          Po prostu nie umiecie ze soba rozmawiac. Sprobuj ojca wysluchac.Jak mowi ze cos moze ci sie stac to zapytaj go dlaczego. Sprobuj nie reagowac zloscia i wyrzutami.
          Małzenstwo nie rozpadlo sie przez twojego ojca lecz ewentualnie przez ciebie i ex.
          Nie wiem jak daj ujsc tym emocjom, ktore miedzy wami narosly. Byc moze pomogl by jakis mediator, ktory bylby takim spoiwem miedzy wami. Tym mediatorem powinien byc ktos kogo obydwoje obdarzacie szacunkiem i macie do niego zaufanie. Moze wysluchujac swoich wzajemnych argumentow ustalicie na nowo zasady. Z pewnoscia potrzeba do tego duzo wzajemnego szacunku i taktu. Niemniej sadze ze jezeli dwoje osob sie kocha, a w tym wypadku ta milosc na pewno jest to sa w stanie dojsc do porozumienia.Powodzenia
          • amanda-lear Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 02.02.12, 21:49
            A i jeszcze jedno. Ja tez chcialabym aby moj tata zyl chocby byl nadopiekunczy jak twoj.
            Niestety moj juz nie zyje. Ciesz sie ze masz ojca mimo ze czasem jest upier.liwy.
            Czesto nie doceniamy troski jaka otaczaja nas nasi rodzice, a przeciez dla nich zawsze pozostaniemy dziecmi i zawsze beda chcieli dla nas dobrze
            • ciekawa-zycia Re: mam problem - muszę z kimś pogadać. 03.02.12, 10:06
              Dzięki za Wasze porady.
              Co za dużo to niezdrowo i lepiej nawet gdybyśmy mieli jeden dzień przerwy z widywaniem się, aby móc chociażby o czymś porozmawiać a nie patrzeć się na siebie.
              Ja nie mam na myśli, aby wykreślić go całkowicie ale jakieś odstępy w widywaniu się a nie 7 dni na dobę... Każdy potrzebuje intymności. Doceniam jego pomoc i staram się to okazywać w ważnych dniach roku dla niego. Zabieram na wycieczki... ale jak ja mam sobie ułożyć życie, skoro ciągle wokół mnie jest dziadek. Gdzie się nie ruszę czuje jego obecność. Rozumiem, że nie ma nikogo ale wiele osób starszych mieszka samych i korzysta z róźnych atrakcji, nie siedząc dzieciom na głowie. Póki jest zdrowy i sprawny uważam, że powinien korzystać z życia, z wycieczek chociażby organizowanych przez kościół. Mieć kontakt z ludzmi w swoim wieku. Starsza osoba patrzy inaczej na życie, dla niej najważniejsze jest zjeść i się wyspać... a jak ja siedzę cały dzień w pracy, marze w weekend o spokoju, spędzeniu czasu z dziećmi.
              Wyjście do kina, basen a ojcu to przeszkadza, bo on lubi jak wszyscy siedzimy razem itp..
              To jest trudne do opisania.



              amanda-lear napisała:

              > A i jeszcze jedno. Ja tez chcialabym aby moj tata zyl chocby byl nadopiekunczy
              > jak twoj.
              > Niestety moj juz nie zyje. Ciesz sie ze masz ojca mimo ze czasem jest upier.liw
              > y.
              > Czesto nie doceniamy troski jaka otaczaja nas nasi rodzice, a przeciez dla nich
              > zawsze pozostaniemy dziecmi i zawsze beda chcieli dla nas dobrze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka