IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 14.06.04, 14:50
odchodze o kobiety w ciazy w 6 miesiacu - mam dosc ponizania, mam dosc
ciaglych awantur mam dooooosc


dlaczego ciagle trafiam na tak wredne baby - p........e to wszystko - kazda z
was jest slodka do slubu potem pokazujecie na co was stac.

Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: zwariowałeś?? 14.06.04, 14:50
      tylko tyle?ty oczywiście niewinny?
      • kopov kolejnego chcesz uwieść? 14.06.04, 14:56

        • lena_zienkiewicz Re: ? 14.06.04, 14:58
          a kogo już uwiodłam?
          • kopov no tak jak pisałem w wątku do nat.ki i kopova 14.06.04, 14:59
            Obierzyna, Chooligana i kopova
            • lena_zienkiewicz Re: ciebie? 14.06.04, 15:00
              chyba się mylisz....
              • kopov Re: ciebie? 14.06.04, 15:01
                a kto mnie wkręcał w jakies trójkąty?
                • lena_zienkiewicz Re: chyba raczej 14.06.04, 15:02
                  kto MNIE wkręcał
                  • kopov Re: chyba raczej 14.06.04, 15:06
                    ja Ci proponowałem uczciwe podejście do tematu czyli wybór opcji "odcinek"
                    ponieważ nie potwierdziłaś założyłem, że zostajesz przy trójkącie, tak było qrD
                    • lena_zienkiewicz Re: tak? 14.06.04, 15:08
                      że wybieram trójkąt też nie potwierdziłam, więc skąd wiesz, że nie pozostaję
                      przy "odcinku"?
                      • pierozek_monika Re: tak? 14.06.04, 15:10
                        możecie się powymieniać numerami gg??? ;D
                        • lena_zienkiewicz Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:12
                          czy ty nie zauważyłaś jak ten perfidny kopov się mnie czepia?Przecież tak się
                          nie da żyć.Prześladuje mnie dzień i noc, podrywa, chce się umówić, proponuje
                          trójkąty.Jak mam sobie z tym poradzić?

                          • pierozek_monika Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:16
                            Włącz ignora ;)
                            a
                            i co ty tu jeszcze robisz?????
                            • kopov Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:18
                              Moniko, nie odpowiedziałas co dostałaś na ostatnie imieniny
                              • pierozek_monika Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:19
                                ojeje nie obchodzę imienin i troche było mi wstyd przyznać się, że nic.
                                • lena_zienkiewicz Re: pierożku i kopovie 14.06.04, 15:20
                                  może wymienicie się numerami gg?
                                  • pierozek_monika Re: pierożku i kopovie 14.06.04, 15:20
                                    a sio a sio do domu!!!!!
                                    • lena_zienkiewicz Re: pierożek!!! 14.06.04, 15:22
                                      nie idę, poczekam na rozwój wydarzeń.Bossszzz, aż nat.ka zniknęła....
                                      • kopov Re: pierożek!!! 14.06.04, 15:28
                                        ja tez sie zaczynam bać
                                • kopov Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:23
                                  jak można nie obchodzić imienin? no żartujesz nic Ci nie dali?
                                  • pierozek_monika Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:25
                                    w tym wieku się jeszcze urodziny obchodzi :) jak się zestarzeję, to będę
                                    obchodzić imieniny
                                    • kopov Re: pierożku kochany 14.06.04, 16:15
                                      a ja obchodzę i urodziny i imieniny, jak ktoś chce Ci sprawić przyjemność to
                                      każdy pretekst jest dobry
                          • kopov Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:17
                            rzuć Obierzyna i Chooligana a ja pogadam z Nat.ką
                            • nat.ka Re: pierożku kochany 14.06.04, 22:12
                              kopov, w trójkąty mnie nie wkręcisz, chyba, że się rozdwoisz :))))
                              • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 09:05
                                nie zapominaj, że jest nas dwóch
                                • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 10:06
                                  hehe, no to pogłębię się w zoofilię :)
                                  • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 10:10
                                    no szkoda, że nie o 12.00
                                    • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 10:19
                                      a Tobie to o so chodzi? przecież nie mam helikoptera :) planowo to miałam
                                      dotrzeć na 11, więc i tak się ciesz!:)
                                      • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 10:24
                                        no przecież to z tęsknoty, co sie czepiasz? :)
                                        • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 10:26
                                          oj może powinnam jeszcze potrzymać Cię w niepewności :)
                                          wiesz, że Mona Liza była pół babą pół facetem?
                                          • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 12:54
                                            słyszałem tylko, że była w ciązy :) a może był:(
                                            • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 12:58
                                              no, mona liza była prawdopodobnie facetem, ale T chyba wiesz coś więcej ode
                                              mnie, bo nie wiedziałam, że faceci mogą być w ciunży?
                                              • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 13:03
                                                ja też nie, teraz już chyba mogo? jak dwóch facetów miało dzidziusia to na sali
                                                wcześniaków wszystkie darły gęby tylko ten ich nie, no to mówią patrz wszystkie
                                                się drą a nasz nie a mówia, że to my jesteśmy nienormalni, a pielęgniarka na to
                                                poczekajcie niech mu tylko wyjmę smoczek z dupy
                                                • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 13:17
                                                  łomatko, znowu Cie wyklną za świntuszenie :)
                                                  • kopov Re: pierożku kochany 15.06.04, 13:20
                                                    niech najpierw pójdą na paradę zobaczą co się dzieje a potem jest do
                                                    dyspozycji, a jeśli już to może tą pielęgniarkę
                                                  • nat.ka Re: pierożku kochany 15.06.04, 13:58
                                                    jesteś homofobem, kopov?:)
                          • mag-ia1 Re: pierożku kochany 14.06.04, 15:17
                            lena_zienkiewicz napisała:

                            > czy ty nie zauważyłaś jak ten perfidny kopov się mnie czepia?Przecież tak się
                            > nie da żyć.Prześladuje mnie dzień i noc, podrywa, chce się umówić, proponuje
                            > trójkąty.Jak mam sobie z tym poradzić?
                            > to proste umów sie z nim
                          • elofon Re: pierożku kochany 16.06.04, 13:37
                            babo jedna poszukaj innego problemu sobie!!
                      • kopov Re: tak? 14.06.04, 15:15
                        ale i nie zaprzeczyłaś:)
    • pierozek_monika Re: koniec 14.06.04, 14:58
      Jasne, jak dochodzisz do takich wniosków teraz, to lepiej dla tej dziewczyny,
      (może i ciebie) abyś jej nie zatruwał pozostałych 3 miesięcy ciąży, a może i
      potem całego życia. Szkoda tylko, że o 6 miesięcy za późno się zdecydowałeś na
      rozstanie
    • Gość: hyh Re: koniec IP: 62.121.129.* 14.06.04, 15:14
      > dlaczego ciagle trafiam na tak wredne baby - p........e to wszystko - kazda z
      > was jest slodka do slubu potem pokazujecie na co was stac.
      >

      a to nie pierwsze ale twoje ktoreś z kolei ślubne doświadczenie? ciekaaawee..
      gdzie te kobiety oczy mają..
    • mrufka_z Re: koniec 14.06.04, 15:17
      A jak cie konkretnie poniża, jeśli wolno spytać? Bo wiesz, kobiece hormony w
      ciąży szaleją i niektórym faktycznie odwala. Czy ty w ogóle chcesz tego
      dziecka? To chyba jest podstawowe pytanie.
    • Gość: alpepe Re: koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 15:20
      a ja bym Ci poradziła, żebyś jeszcze przy niej pozostał, jej może po prostu
      odbija z powodu hormonów, tak gdzieś parę miesięcy po porodzie jej powinno
      przejść. Poczekaj i przekonaj się sam, jak znowu będzie z niej niezła laska,
      której Ci będą zazdrościć znajomi, a jeszcze bardziej nieznajomi, to może
      zmienisz zdanie. Mój mąż twierdził, że u kobiety nie liczy się charakter, a
      uroda, teraz zaczyna zmieniać zdanie poznawszy mój charakter...Może Ty nie
      zmienisz?
    • loginreserved Re: koniec 14.06.04, 15:57
      Skoro nie radzisz sobie z przejściową huśtawką nastrojów u swojej żony, to -
      może rzeczywiście - powinieneś odejść już teraz. Strach pomyśleć co będziesz
      przeżywał kiedy pojawi się prawdziwy "problem" (czyt. wychowywanie dziecka)...
    • im13 Re: koniec 14.06.04, 15:59
      w 6 miesiącu ciąży to nie hormony tylko charakterek. Nie wiem, czy każda z nas
      jest słodka do ślubu, bo zawsze dość jasno ostrzegałam, że jestem asertywną
      jędzą. Mój mąż wie (i wiedział) i radzi sobie, bo jest facetem z charakterem.
      Nic sensownego Ci nie doradzę, bo wiem, że my "baby" bywamy okropne, szkoda
      tylko dziecka, ale to nie może być jedyny powód pozostania w związku...
      Powodzenia
      • alpepe Re: koniec 14.06.04, 16:17
        czy sa jakieś inne jędze, chyba ślepe i głuche kobiety nie sa jędzami...
        • Gość: jendza Melduje sie:) IP: *.fbx.proxad.net 15.06.04, 08:14
          alpepe napisał:

          > czy sa jakieś inne jędze...
    • chooligan Re: koniec 14.06.04, 22:08
      Stary, cholernie ci wspołczuje. Ale obawiam się że piekło dopiero się rozkręca.
    • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 07:23
      O nie nie - owszem charakterek to ona ma i miala. Ale co innego byc
      charakternym a co innego byc jedza. Hormony mozna zrozumiec, zle samopoczucie w
      ciazy tez - tylko niech mi ktos powie, jak mam zrozumiec sytuacje, gdy kobieta
      w ciazy, wymysla zachcianki, a to jedzenie a to cos tam, kaze kolo sie siebie
      latac bo ona sie zle czuje i nie ma sily, a jednoczesnie potrafi pierd.....c
      doniczka o sciane bo cos jej sie nie spodobalo w moim zachowaniu. Tu brak jej
      sil na zrobienie sobie sniadania, a tu nagle pelna werwy i energii zeby
      rozj...c doniczke.

      Dziecka chce, ale uwazam ze sluszniej zrobie odchodzac, przynajmniej nie bedzie
      swiadkiem scysji i klotni miedzy nami. Tak na marginesie odchodze bo nie wiem
      czy po urodzeniu dziecka przez nia bede sie potrafil przy nastepnej awanturze
      opanowac i jej zwyczajnie nie oddac z odlewu, gdy znow we mnie czyms rzuci.

      Wiecie co... ja wam sie dziwie kobiety... nigdy nie potraficie docenic tego co
      macie. Wciaz wynajdujecie problemy. Jak facet jest spokojny i kochajacy - to
      okazuje sie ze dla was jest zbyt nudny i po pewnym czasie przestaje byc
      atrakcyjny. Jak facet jest malym skurwys...m takim co to nei da sobie w kasze
      dmuchac okazuje sie ze jest draniem, bo nie daje sie uglaskac i ulepic
      na wasze oczekiwania. Obojetnie jaka jest sytuacja nigdy wam ona nie pasuje o
      wtedy wychodzi z was potwor zdolny do wszystkiego aby osiagnac swoj cel.

      Mojej juz nawet znajoma zwrocila uwage, ze ciaza to nie choroba, i ze
      zachowanie np w klubie wobec mnie bylo niekulturalne wobec innych ludzi i ze
      jest jej przykro bo domysla sie jak ja musze tlumic emocje i jak sie czuje w
      oczach innych po tym jak mnei w danym momencie potraktowala.

      I wcale nie chodzi o ciaze. Ona tak juz przed ciaza po slubie stala sie wredna
      hetera nie dbajaca o siebie, bo przeciez juz osiagnela swoj cel. A teraz
      dziecko wg niej zatrzyma mnie napewno. Nawet nie wie jak sie myli.

      Nie zamierzam sie poswiecac dla innych, nawet dziecka. I mysle, ze lepiej
      bedzie dziecku, gdy nie bedzie widzial, ze kiedys gdy sie juz nie opanuje
      przyloze jego matce. Lepiej aby myslal o mnie zle niz o nas obojgu.

      • chooligan Re: koniec 15.06.04, 07:44
        Gorzej że ta jędza może potem mścić się (choćby podświadomie) na dziecku, kiedy
        nie bedzie mogła się wyżywac na tobie. Szczeście w nieszczęściu jest takie że
        dziecko bedzie raczej szukac oparcia u ciebie i w ten sposób jakoś
        zrekompensuje ci to wszystko.
      • Gość: alpepe no, trudna sytuacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 07:48
        no, jeśli ona taka, to moim zdaniem powinieneś jej przyłożyć, a przynajmniej
        oddać. Ona niby wie, że Ty też masz swoje nerwy, ale nie poczuła... Albo lepiej
        nie, bo staniesz się potworem lejącym ciężarną :). A swoją drogą, to jeśli
        Twoja małżonka przestała o siebie dbać po ślubie, to chyba jej bardziej
        zależało na swoiście pojętym awansie społecznym związanym z małżeństwem, a nie
        na Tobie... Szkoda dziecka, bo jeśli ma mieć taką mamusię i być wyłącznie przez
        nią wychowywane, ewent. przez nią i jakiegoś jej fagasa, który może nie lubić
        nieswoich dzieci, a do tego będąc z nią może się ten jej potencjalny fagas stać
        skłonny do przemocy w rodzinie, to... to ja już nie wiem, co lepsze, w końcu to
        dziecko jest częścią Ciebie.
      • bez_loginu4 Re: koniec 15.06.04, 19:28
        "mam tego dość" bredzi w tym samym stylu, co Krzy$ dolarek :D
    • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 08:04
      I pomyslec, ze przed slubem bronilem sie rekoma i nogami. I ze w koncu uleglem
      naciskom jej, jej matki, znajomych (bo tak dlugo mieszkamy razem). W koncu
      uznalem ze ten slub to zwykla formalnosc. No i niech bedzie. Pier...le to
      wszystko juz zadna nigdy nie dostanie mnie w calosci. Wytrzyma do urodzenia a
      pozniej - dostanie kase, opiekunke i niech sobie radzi. Ja sluga niczyim nie
      jestem, nie bylem i nie bede. Wiedziala o tym. Z racji "slabszej plci" miala
      pewne wzgledy, ale jesli te wzgledu wykorzystywane sa w nieodpowiednim celu to
      niech znajdzie innego, moze jakiegos masohiste. Taki by jej pasowal.
      • Gość: alpepe Re: koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 08:16
        to i tak już jesteś TEN ZŁY, bo się broniłeś, a teraz jeszcze odejdziesz, a
        swoją drogą, to razem mieszkać najwyraźniej było Ci wygodnie, co? To teraz masz
        za swoje...:(
      • chooligan Re: koniec 15.06.04, 08:16
        Czyś ty chłopie zgłupiał? Jeszcze kase i opiekunke chcesz jej dawać? Odkładaj
        kase dla dziecka ale nie dawaj zdzirze bo bedzie jeszcze gorzej.
      • Gość: chwila Re: koniec IP: 62.121.129.* 15.06.04, 09:19
        no raaanyyy

        > I pomyslec, ze przed slubem bronilem sie rekoma i nogami. I ze w koncu
        uleglem
        > naciskom jej, jej matki, znajomych (bo tak dlugo mieszkamy razem). W koncu
        > uznalem ze ten slub to zwykla formalnosc. No i niech bedzie. Pier...le to

        to musialo byc przyjemne jesli mieszkacie tyla czasu a Ty nie chciales sie
        zenic... nie wpadles na to, ze takie sprawy jak warunki bycia razem sie
        wspolnie uzgadnia wczesniej? moze teraz odreagowuje na tobie ten przedslubny
        czas zalow i koniecznych naciskow? czego ty wlasciwie od niej chciales-po co z
        nia byles- skoro musiała cie wołami do oltarza ciągnąć? brrrrr.. ślub to nie
        powinna być "formalność" tylko wyraz miłości i świadoma decyzja . nie wierze,
        że przed ślubem nie było oznak tego co nastąpiło po..

        skoro teraz tak się popsuło między wami to jej powiedz, że odejdziesz bo tak
        być nie może. a najlepiej rozstańcie się na chwile i na spokojnie to
        przemyślcie osobno.
    • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 08:23
      Wygodnie bylo mi mieszkac razem?? Oszalalas/les??

      Co to za wygoda, gdy wprowadza ci sie do domu osoba, ktora kaze ci zmieniac
      swoje upodobania, zmieniac miejsca przechowywania swoich rzeczy i pozniej nic
      nie mozesz znalezc? Wygodny to bylbym wtedy, gdybym zapraszal ja do siebie na
      wekend pociupcial, spotkal sie z nia w tygodniu gdzies na piwie badz na
      dyskotece. To bylaby wygoda, wrecz moglbym krzyknac raj. A wspolne mieszkanie,
      oj oddajac swoja wolnosc mam traktowac to jako wygode. Wiecej naczyn do mycia?.
      Burdel na lustrze z toaletka?? Pochowane ulubione kolekcje mini_samochodzikow??
      Rozliczanie z czasu przebytego poza domem?? To ma byc wygodne??

      No to mamy inne pojecie o wygodzie.

      • alpepe Re: koniec 15.06.04, 09:01
        sorki, zwracam honor, ale będę drążyć dalej, wiedziałeś, że się u siebie
        czujesz niezupełnie dobrze, a przecież dom jest od tego, żeby się czuć dobrze,
        to czemu nie wywalileś jej w cholerę przed ślubem? Tylko nie używaj argumentu
        żon alkoholików, ze myślałeś, że się zmieni.
      • Gość: rene Re: koniec IP: *.zapora / 212.160.172.* 15.06.04, 09:16
        no to skoro tak Ci źle było, to po co ten ślub? Teraz to już nic nie rozumiem.
        Ludzie powinni pobierać się wyłącznie wtedy, kiedy jest im ze sobą DOBRZE i
        kiedy naprawdę chcą przeżyć razem resztę życia! A nie "bo ktoś nalegał".
        W małżeństwie też trzeba ustalić pewne reguły. Najlepiej jeszcze przed ślubem.
        Jeśli coś mi się nie podoba, a jest to ważne to o tym mówię, jeśli drobiazg, to
        macham ręką, mój mąż tak samo. Rozmawiamy, dogadujemy się - 10 lat bez kłótni.
        Problemy trzeba rozwiązywać, a nie od nich uciekać.

        Potrafisz mieć własne zdanie, czy tylko narzekać na forum?
        Próbowałeś z nią rozmawiać? Jeśli na Twoje słowa reaguje tłuczeniem doniczek,
        to albo mówisz głupoty, albo z nią coś nie tak.
        Macie kogoś bliskiego, kogo posłucha? Może ta znajoma mogłaby jej wytłumaczyć,
        że przegina, i jeśli się nie uspokoi, to wróci do mamy...

      • Gość: chwila Re: koniec IP: 62.121.129.* 15.06.04, 09:27
        a moze to Ty sie tak zmieniłeś na niekorzyść po ślubie że kobiete do furii
        doprowadzasz ? ;)
      • chooligan Re: koniec 15.06.04, 09:37
        Skoro nie daje ci dupy:
        1. Brak pożycia
        Skoro nie pracuje i nie partycypuje w kosztach:
        2. Brak więzi gospodarczych
        Skoro jej nie kochasz:
        3. Brak więzi emocjonalnej
        Rozwód bracie, babka w tył zwrot, a ty odpoczywaj bo czeka cię niezła męczarnia
        przez długie lata z powodu dziecka.
      • agas71 Re: koniec 24.06.04, 13:55
        Po cholerę sie na to godziłeś????
        Jesli ci nie pasowało, trzeba było przegonić i już!
        Teraz płaczesz nad rozlanym mlekiem...
        Wpakowałeś się a co gorsza, cierpieć na tym bedzie niewinne dziecko, któremu z
        matką psychopatką też nie bedzie dobrze:(
    • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 12:02
      sorki, zwracam honor, ale będę drążyć dalej, wiedziałeś, że się u siebie
      czujesz niezupełnie dobrze, a przecież dom jest od tego, żeby się czuć dobrze,
      to czemu nie wywalileś jej w cholerę przed ślubem? Tylko nie używaj argumentu
      żon alkoholików, ze myślałeś, że się zmieni.
      --------------------------------------------------

      Bo przed slubem bylo OK !!! Bylo cacy - byla inna - starala sie na tyle, ze
      takie rzeczy jak ograniczenie swobody i to co wymienilem wczesniej nie
      doskwieralo. Zmienila sie po slubie. I obserwujac innych znajomych (kumpli)
      dochodzimy do wniosku, ze cos w tym jest bo oni maja podobnie jedni gorzej inni
      lepiej. Ale zawsze jest tak, ze kobieta zmienia sie na gorsze, staje sie
      bardziej wymagajaca a jednoczesnie sobie folguje we wszystkim uznajac moim
      zdaniem, ze teraz juz nie musi sie starac.

      Dlatego nie chcialem slubu.

      • agas71 Re: koniec 24.06.04, 14:01
        Jeezu ale Ty gadasz bez sensu. Było fajnie i myślałeś, ze bedzie tak wiecznie?
        Bo bez ślubu? No nie wiem, czy to nazwac naiwnościa, czy wygodnictwem...
    • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 12:11
      Potrafisz mieć własne zdanie, czy tylko narzekać na forum?
      Próbowałeś z nią rozmawiać? Jeśli na Twoje słowa reaguje tłuczeniem doniczek,
      to albo mówisz głupoty, albo z nią coś nie tak.
      Macie kogoś bliskiego, kogo posłucha? Może ta znajoma mogłaby jej wytłumaczyć,
      że przegina, i jeśli się nie uspokoi, to wróci do mamy...
      --------------------------------------------------------

      Tak potrafie miec wlasne zdanie - jednak juz wole milczec niz miec
      rozpier....nego np. laptopa (zdarzylo juz sie). Kazda rozmowa jesli uda sie tak
      przeprowadzic konczy sie jej stwierdzeniem, iz sie czepiam.

      Nikt nie zmusi mnie do rezygnacji z wyjscia z kumplami na bilarda, tym
      bardziej, ze swoje obowiazki wobec domu wypelniam konsekwentnie. Wku....a mnie
      jednak fakt, ze gdy kobieta wlazi w zycie po slubie ja trace wszystko, bo
      wszystkie sady dadza jej to co ona chce. Czyli moje mieszkanie, bo przeciez,
      gdzie bedzie mieszkala z dzieckiem, moja forse, bo przeciez po urodzeniu nie
      bedzie pracowala itd... Ok dam jej to, tylko dlaczego ten pierdo...y slub
      sprawil, iz ja musze zaczynac zycie od nowa. Znow zarabiac na mieszkanie, znow
      kupowac pralke, lodowke itd. Czy zwyczajnie nie moznaby bylo zyc jak dawniej,
      jak przed slubem. By kochanym, slyszec mile slowa a nie tylko zadania??

      To nie tylko u mnei tak jest, obserwowalem zycie znajomych i nie napawalo mnie
      otuchem branie slubu. Ale przeciez ja bylem tym "zlym". Przeciez nie wypada
      mieszkac na kocia lape. Nawet ksiadz po koledzie przypie...l sie do mnie.

      To sie nazywa szantaz.
      Chcialem byc z nia, i chce o ile zmienila by sie na taka jaka znalem przed
      slubem ale nie widze takiej mozliwosci zmiany. Dlatego z bolem serca zamierzam
      po urodzeniu ODEJSC. Mozecie wieszac psy na mnie, ale przynajmniej nikt z was
      nie rzuci pierwszy kamieniem.
      • samowolny Re: koniec 15.06.04, 12:25
        facet weź nie użalaj sie nad sobą, widziały gały co brały. jak nie poznałeś
        dobrze kobiety mieszkajac razem to miej pretensje tylko do siebie. Nikt cie na
        siłe do ślubu nie zaprowadził tylko poszedłeś bo "co powiedzą inni" . Jak
        widzialeś ze po slubie tak sie zmienila to po kiego zapłodniłeś ją? Teraz
        trzeba ponosić konsekwencje.
      • Gość: alpepe Re: nikt mnie nie zmusi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 12:29
        jeśli mieszkanie przed ślubem było Twoje, to należy do Ciebie. Ona ma wobec
        tego niewesołą sytuację. A swoją drogą, to zaczynam ją rozumieć (vide fragment
        o bilardzie z kolegami). Ja bym Ci poradziła to, co radzę mojemu męzowi, kiedy
        mu się wydaje, że może żyć tak, jakbym była jego mamusią a nie żoną: Dorośnij!
        Takie zachowania typu imprezki z kolegami bez żony doprowadziły niejedną z
        moich znajomych do płaczu. A jesli myślisz, żem hetera, to Ci powiem, że ja też
        nieraz chciałabym to czy tamto, ale chciałam też mieć rodzinę, więc co najwyżej
        zagryzam zęby. Laptopa mojemu mężowi jeszcze nie zepsułam, chociaż odgrażałam
        się, że mu go wywalę przez okno, kiedy stwierdził, że na korespondencję
        handlową musi odpisać o 12 w nocy, chociaż sprawa nie była bynajmniej pilna, bo
        następnego dnia była niedziela, a tego dnia w biurach nie pracują... Ale do
        rzeczy, po prostu bycie razem dluższy czas jest bardzo trudne i podejrzewam, że
        ona, jeśli nie pracuje, a takie mam przeczucie, czuje się bardzo samotna ico? I
        Ty przychodzisz z pracy i masz ochotę się rozerwać, to może bilardzik? A ona ma
        może nadzieję, żebyś jej powiedział, że za nią tęskniłeś i chcesz z nią gdzieś
        wyjść, choćby na spacer, spedzić trochę czasu razem, takie tam... ale nie, Ty
        zabierasz dupę w troki, bo ona o siebie nie dba, jest gruba i w złym humorze...
        PostAw się choć raz w jej sytuacji, może ona nie jest aż tak zła, tylko
        nieszczęśliwa, bo JĄ TEŻ MAŁLŻEŃSTWO PRZEROSŁO...?
      • chooligan Re: koniec 15.06.04, 12:36
        Trudne to ale wykonalne: zainstaluj podsłuch połączony z nagrywaniem, teraz
        takie elektroniczne zabawki sa tanie, każdą jej awanture kończ wezwaniem
        policji (niechętnie ale przyjeżdzają), tylko warunek - musisz być trzeźwy, jest
        policja to jest i raport, plus twoje nagranie (ale o tym sza), zniszczony
        laptop, rozpitolona doniczka, itp, to straty materialne zakontowane i materiał
        kozak, rozpowiadaj po wszytkich krewnych i znajomych że była i jest oziębła
        wobec ciebie, że szantażuje, awantury itp. Jak sie nie zmieni po urodzeniu
        dziecka, rozwód z orzeczeniem o winie małzonki. Masz raporty, nagrania, znajdą
        sie świadkowie, chyba że kitujesz, jak babka nie pracuje to tylko dla niej
        gorzej, podstawa to dobry adwokat i najlepiej juz teraz z nim rozmawiaj co i
        jak. Rozwód z orzeczeniem o winie małżonki bedzie długi ale myśle ze masz duze
        szanse za uratowanie dziecka i siebie.
        • alpepe Re: koniec 15.06.04, 12:39
          dobr, dobre :)
        • lena_zienkiewicz Re:do chooligan`a 15.06.04, 12:56
          ty chłopie, gdzieś ty się uchował z takimi poglądami na sfery życiowe?
          • chooligan Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:00
            a mozesz doprecyzowac pytanie?
            • lena_zienkiewicz Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:01
              piszesz bardzo mądrze, stąd moje pytanie
              • chooligan Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:10
                wiem że pisze mądrze :DD, ale co oznacza to "uchował"???
                • lena_zienkiewicz Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:13
                  a chodzi o to, że raczej nie spotykam się (chodzi oczywiście o forum) z
                  facetami, którzy myślą o dzieciach.Teoria, że baba może być pipeprznięta, ale
                  dziecko zawsze pozostaje dzieckiem jest prawdziwa.Szkoda tylko, że nie zawsze
                  powiedzenie to odnosi się do rzeczywistości.
                  • chooligan Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:29
                    A no własnie skoro baba jest pieprznięta to dla zdrowia reszty stadka a więc
                    dzidzi i tatusia lepiej aby oni byli razem ze sobą, jeżeli nie mogą być w
                    trójke. I całkiem serio uważam że lepszym rodzicem jest ojciec niz matka, z
                    progresją idącą z wiekiem dziecka.
                    • lena_zienkiewicz Re:do chooligan`a 15.06.04, 13:32
                      niestety nasze zasrane polskie prawo rzadko bierze ten fakt pod uwagę
                    • kopov do chooligan`a i leny a może brazylijska? 15.06.04, 13:33

                      • chooligan jak chcesz pogadać to pisz poza forum 15.06.04, 13:35
                        • lena_zienkiewicz Re: ok 15.06.04, 13:36
                          :-)
                          • chooligan Re: ok 15.06.04, 13:38
                            eeeee, to było do kopova - flodziarza
                            • lena_zienkiewicz Re: aha 15.06.04, 13:39
                              ło, a ja już ci namiary swoje wysłać chciałam ;-)
                              • chooligan Re: aha 15.06.04, 13:43
                                lena_zienkiewicz napisała:
                                > ło, a ja już ci namiary swoje wysłać chciałam ;-)

                                Na GADU-GADU!??? Mam, ale sie nie zaciągam, tyle zdrad wyczytałem na forum
                                wynikających z ubocznego działania tego haniebnego programiku.
                                • lena_zienkiewicz Re: nie gg 15.06.04, 13:44
                                  adres domowy!przecież najlepiej jest w cztery oczy
                                  • chooligan Re: nie gg 15.06.04, 13:50
                                    Hehe, ryzyko istnieje. A kaj to?
                        • kopov zeby gadać to trzeba mówić a nie pisać 15.06.04, 13:39

                          • chooligan A skąd wiesz że czy mam talkwritera? 15.06.04, 13:45
                            • kopov bo dla logiki posta powinienes mieć writetalkera 15.06.04, 13:47

                              • chooligan ale dla twojej logiki powinienem mieć talkwritera 15.06.04, 13:53
                      • lena_zienkiewicz Re: oj ty zazdrośniku!! 15.06.04, 13:35
                        • kopov ciiiiiii bo nat.ka sie dowie:) 15.06.04, 13:40

                    • alpepe co na to mamtegodosyć? 15.06.04, 13:35
                      sęk w tym, że ojciec in spe chyba wcale nie myśli o byciu "samotnym ojcem"...
                      Niestety!
      • samowolny Re: koniec 15.06.04, 12:45
        Gość portalu: mam tego dosc napisał(a):

        > Nawet ksiadz po koledzie przypie...l sie do mnie.

        jak sie rozwiedziesz to dopiero ksiądz na koledzie sie przyp....y do ciebie a
        ty przeciez taki podatny jestes na to co inni mówią. To moze lepiej sie
        zastanów?:)
        • chooligan [...] 15.06.04, 12:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: chwila Re: koniec IP: 62.121.129.* 15.06.04, 13:44
            znowu bez orgazmu???! no to ja kobiete rozumiem :-P, chłop na głowie -albo sie
            po domu pałęta jak nie trzeba albo szlaja z kolegami jak akurat trzeba co
            zrobić, do tego dziecko w drodze ,,,i zero przyjemności :((( ciężkie jest
            życie młodych mężatek oj ciężkie....;((((((
            • chooligan Re: koniec 15.06.04, 13:57
              Tak, tak, kumo - chłop ino po karczmach i internetach a jego baba w doma i choć
              na dniach to nic ino trostka.
              • Gość: Milcha Re: koniec IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 19:13
                Biedactwo zaciągnęła cię do ołtarza, wrobiła w dziecko a ty zdobywasz się na
                odejście.
                bardziej nieodpowiedzialnych naprawdę jest niewielu. Gdzie miałeś rozum i gdzie
                kondoma ? trzeba było ruszyć pustym łbem. A teraz zastanów się ilu ludziom
                namieszasz w życiu. A najbardziej dziecku, któremu już współczuję ojczulka.
                uważaj na alimenty. pewnie spotkamy cię na forum jak będziesz użalał się na
                złośliwe baby które chcą wyłudzić pieniądze na dzieci.
                • chooligan Re: koniec 15.06.04, 23:58
                  a co ma kurwo, dziecko do wiatraka? może to przez dziecko kurwa-zdzira jest
                  kurwą-zdzirą? a może te kurwy wreszcie pójdą do banku spermy i odpierdolą się
                  od normalnych ludzi? jeżeli mamy potępiać mężczyzn-pijaczków,nierobów,itp to
                  może najwyższa pora tępić kobiety-kurwy? (nie mylić z prostytutkami)
                • Gość: mam tego dosc Re: koniec IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 07:53
                  Milcha - wiekszych pierdol dawno nie czytalem.

                  Masz klopot ze zrozumieniem tresci a i byc moze nawet nei przeczytalas tego co
                  napisalem wymieniac dalszego poglady? No ale przeciez nikt cie nie moze zmusic
                  do myslenia. Wazne ze mozesz pieprzyc tu glupoty trzy po trzy.

                  • sagis Re: koniec 16.06.04, 12:22
                    "Bo przed slubem bylo OK !!! Bylo cacy - byla inna - starala sie na tyle, ze
                    takie rzeczy jak ograniczenie swobody i to co wymienilem wczesniej nie
                    doskwieralo. Zmienila sie po slubie. I obserwujac innych znajomych (kumpli)
                    dochodzimy do wniosku, ze cos w tym jest bo oni maja podobnie jedni gorzej inni
                    lepiej. Ale zawsze jest tak, ze kobieta zmienia sie na gorsze, staje sie
                    bardziej wymagajaca a jednoczesnie sobie folguje we wszystkim uznajac moim
                    zdaniem, ze teraz juz nie musi sie starac."

                    Już jakiś czas temu zauważyłam(a mam już 31 lat i może też na szczęście jestem
                    sama), że jak kobieta zachodzi w ciążę, a i jak później też właśnie są dzieci,
                    to męższczyźni często stają się rozżaleni, że kobieta już nie jest taka, jak
                    była przedtem. Często też zaczynają szukać innego rozwiązania jak np.inna
                    kobieta lub odejście. Znam taką jedną parę, która jest ze sobą ok.14 lat, a jak
                    w końcu pojawiły się upragnione dzieci, to on zaczął szukać innych kobiet.
                    Zwyczajnie jak męższczyzna i kobieta są sami, to ona wszystko jemu daje. A, jak
                    kobieta zachodzi w ciążę(faktycznie hormony też robią swoje i potrzebuje więcej
                    uwagi i cierpliwości od swojego męższczyzny), to ona wtedy trochę więcej
                    potrzebuje i później też dzieci. Nie jest wstanie tyle sama dawać swojemu
                    męższczyźnie. Tak jest i trzeba dużo wzajemnego zrozumienia. To są normalne
                    sprawy i każdy to przechodzi. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo Wam obojgu
                    ciepła-miłości.
                    • chooligan Re: koniec 16.06.04, 12:32
                      Jeżeli rozbijesz dobrą organizację to jej części zawsze będą do siebie wracać.
                      To wynika z logiki. U człowieka wystepuje dodatkowo inny dopalacz i ci dwoje a
                      niedługo ich troje, hehe, też to doświadczą.
                • Gość: Agata Re: koniec IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 10:57
                  tak sobie myślę,że pokolenie ludzi, którzy teraz mają te 25-35 lat, to
                  pokolenie ludzi bardzo nieodpowiedzialnych, wygodnych, egocentrycznych. Są
                  bardzo wygodni, żyją, tak by było im dobrze, a kiedy pojawiają się problemy
                  rzucają wszystko i chca zaczynać od nowa i tak co kilka lat...Spotkało mnie coś
                  podobnego, coś, co na razie udało się uratować...ale moja refleksja jest
                  bardziej ogólna. Boję się życia z takimi ludźmi. Co z tego, że mąż wróci do
                  żony, kiedy przy nastepnym załamaniu, może już nie wrócić...tak to jest, kiedy
                  jedynym problemem ludzi stają się pieniądze i własna wygoda...
      • Gość: Femme Fatal Re: koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 18:52
        Nie chcialo mi sie nawet czytac tych tekstow do konca, moze nie powinnam w ogole
        nic pisac bo w koncu po co, ale jakos nie moge sie powstrzymac...1. jak to jest,
        ze faceci nigdy nie szukaja dla siebie partnerek, osob dla nich odpowiednich pod
        wzgledem wygladu ale wazniejsze w przypadku dluzszych zwiazkow - osobowosci.
        Czesto koles sobie mysli, ze znajdzie jakas naiwniaczke, z ktora nie da sie
        powaznie pogadac ale ladnie wyglada i kolegom sie podoba i bedzie wszystko
        super, a pozniej "nagle" okazuje sie, ze ona ma cos do powiedzenia ale wam sie
        to juz nie podoba i co wtedy? pakuje manatki i odchodze...2. gdzie sie podziali
        prawdziwi faceci? odpowiedzialni, myslacy i konsekwentni...odejsc jest latwo,
        zmienic siebie i ta druga osobe cholernie trudno, a zrobic cos dla innej osoby
        (czyt kobiety albo dziecka) to juz w ogole nie jest opcja...3. jezeli chcesz
        odejsc od kobiety, ktora spodziewa sie Twojego dziecka, to przynajmniej miej na
        tyle godnosci, zeby nie rozczulac sie nad swoja lodowka 4. poza tym czasem
        faktycznie nie ma sensu zostawac w imie dobra dziecka, ktore i tak nie bedzie
        szczesliwe, ale miej na tyle przyzwoitosci, zeby nie zwalac calej winy na swoja
        partnerke, bo Ty tez nie jestes na pewno bez winy...poza tym chyba nie masz
        zamiaru grac roli weekendowego tatusia pojawiajacego sie jak swiety mikolaj z
        fura prezentow, podkreslajacy na kazdym kroku swoja "milosc" kontrastujaca z
        postawa "mamusi" :| 5. czy Ty przypadkiem nie masz juz jakiejs innej babki na
        oku, bo tak to wyglada dla mnie... Powodzenia w zyciowych wyborach, tylko prosze
        - nie powielaj stereoptypu faceta, ktory wybiela swoj charakter i nie ma nawet
        odwagi spojrzec na siebie krytycznie. Troche odwagi i godnosc!
        • chooligan Re: koniec 23.06.04, 18:57
          Ale ty głupia jesteś. A co to kobieta to "towar" i swojego rozumu nie ma?
          bez jaj
        • chooligan Re: koniec 23.06.04, 18:58
          Gość portalu: Femme Fatal napisał(a):
          > - nie powielaj stereoptypu faceta, ktory wybiela swoj charakter i nie ma nawet
          > odwagi spojrzec na siebie krytycznie. Troche odwagi i godnosc!


          Ale ty głupia jesteś. A co to kobieta to "towar" i swojego rozumu nie ma?
          bez jaj

          • Gość: Femme Fatal Re: koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 13:13
            "Ale ty głupia jesteś. A co to kobieta to "towar" i swojego rozumu nie ma?
            bez jaj"
            bez jaj to chyba faktycznie ktores z nas musi byc glupie bo nie widze ZADNEGO
            zwiazku pomiedzy Twoja wypowiedzia,a tym co sama napisalam wczesniej, bo o czym
            Ty teraz piszesz :| moze przeczytaj jeszcze raz, tym razem na glos...a co do
            tego, ze kobieta ma swoj rozum, to fakt, gorzej jak ma jeszcze do tego bagaz w
            postaci dziecka cwaniaczku
    • agas71 Re: koniec 24.06.04, 13:59
      Po cholerę sie na to godziłeś przed ślubem????
      Jesli ci nie pasowało, trzeba było przegonić i już!
      Teraz płaczesz nad rozlanym mlekiem...
      Wpakowałeś się a co gorsza, cierpieć na tym bedzie niewinne dziecko, któremu z
      matką psychopatką też nie bedzie dobrze:(
      Spakowac manatki Ok, zrób to, ciekawe, czy da jej to do myślenia...A dzieciaka
      zostawisz na polu walki? Ja bym odebrała wariatce swoje dziecko.
      • Gość: Kasia Re: koniec IP: *.233.169.70.devs.futuro.pl 25.06.04, 08:16
        Zawsze podziwiałam męższczyzn za ich lojalność wobec swojej płci i siebie.
        Kobieta, kobiecie często jakby chciała, to oczy wydrapałaby. Pewnie było jemu
        dobrze wcześniej. Miał kochankę i służącą, a teraz musi trochę od siebie dać.
        Jeśli był i jest taki w porządku i też ona emocjonalnie przy nim bezpiecznie
        czuje się, to nie wypisywałby teraz tak na tym Forum.
        Same kobiety wiedzą jakie są wrażliwe i ile też potrzebują ciepła od
        męższzcyzny w ciąży. Winy zawsze trzeba szukać też w sobie. A, on tylko żali
        się, jaki to on był fajny, a ona jest zła.
        Męższzyzną jak coś nie pasi(nie rozumieją emocji kobiety-naukowcy
        stwierdzili,że męższczyźni mają skłonności Autystyczne-zamykania się i
        odcinania się od czyiś emocji-są na luzie,jak mówią), to mówią, że kobieta jest
        psychiczna.
        Powiem, jak to wygląda u nich- znam kogoś, kto bił codziennie swoją żonę i
        mówił, że jest ona psychiczna i ma iść do psychiatry. Czy ona była winna-taka
        zła, że on mógł ją bić? Zastanówcie się. Po prostu cierpiała przez to bicie.
        Straszne jest, jak kobiety same, które wiedzą, że męższczyźni nie są często
        orłami, mówią tak o innych kobietach. Nieznając w ogóle prawdziwej sytuacji-
        czyli wypowiedzi dwóch stron. Zauważyłam, że kobiety stają od razu po stronie
        męższczyzny, bo chyba to wynika z naszych starych steoretypów, zależności od
        męższczyzn, że oni mają zawsze rację.

        Pozdrawiam wszystkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka