Dodaj do ulubionych

Granice wolności

03.04.12, 21:35
Zwykło się mawiać: moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja.
To dość uniwersalna zasada, ułatwiająca wszystkim życie. Ułatwia, o ile jest stosowana. A, jak widać, nie ma zastosowania np. u niektórych miejscowych Forumek. Tutaj nastąpi nawiązanie do wątku o kieckach dla facetów. Wiele kobiet rości sobie na przykład prawo do decydowania o strojach mężczyzn ze swojego otoczenia. Na jakiej podstawie, się pytam? Ale to jeszcze mało, kilka Forumek do tamtego wątku weszło z założeniem, że ja, dla nich ktoś zupełnie obcy, właściwie tylko nick, też mam obowiązek spełniać ich oczekiwania. Czy to nie jest przypadkiem paranoja?

I na koniec przykład. Ważny, w tamtym wątku raczej nikt by się nim już nie zainteresował, a wart jest przedyskutowania.

Chcesztomasz o swoich znajomych, którzy dla żaru wyszli w kiltach, a następnie zaczęli marudzić, ze straszny mróz i pełno komarów:

Z reguły to miał być żart, ale gdyby im się spodobało to nie wyrażaliby się negatywnie acz jedynie więcej nie ubrali bo to obciach.

Gdyby im się spodobało, to by w tym chodzili. Gdyby się nie spodobało, to by chodzić przestali i raczej o tym nie wspominali, bo i po co. A marudzą i się na tym stroju wyżywają, jak twierdzi Chcesztomasz niekonkretnie, ogólnikami. Po co to robią? A może im się spodobało, ale nasza koleżanka, tudzież reszta towarzystwa, silnie dawała i daje im do zrozumienia, że im nie wolno, że to obciach (co i mi próbuje usilnie wcisnąć, tyle tylko, ze ja na takie brednie jestem uodporniony) i niedoszli kiltowi koledzy stanęli w obliczu sprzeczności?
Obserwuj wątek
    • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 21:43
      czuję się dotknięta bo trochę "niepokumałeś" o co chodziło a nie mam dziś czasu tłumaczyć tego i owego więc zostawiłam na jutro a tu proszę..
      • chcesztomasz mocno naciągane i dopowiedziane...fajnie ;/ 03.04.12, 21:44
        .........
        • ultimate.strike Niekoniecznie 03.04.12, 21:49
          Spróbowałem dokonać analizy przyczyn dziwnego postępowania Twoich znajomych. Najbardziej prawdopodobne jest, ze zostali solidnie zgnojeni. Teraz wiedzą, że kilt jest lepszy ale wiedzą też, ze im nie wolno i ich psim obowiązkiem jest tego stroju nie lubić i nielubienie wyrażać werbalnie. Znasz lepsze wytłumaczenie?
          • chcesztomasz Re: Niekoniecznie 03.04.12, 21:55
            przecież wiesz lepiej. Po co w ogolę się mnie pytasz? Powodzenia w dalszym fantazjowaniu ;/ żeby ci dać pole do popisu podrzucę ci pomysł: zapewne pod groźbą Moją siłą zostali ubrani, potem wyśmiani i groźbą zmuszeni do wyznania....porażka....
            • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:00
              > przecież wiesz lepiej.

              Nie wiem lepiej, próbuję tylko dociec, bo opisane przez Ciebie zachowanie znajomych jest bardzo dziwne i nielogiczne, stąd podejrzenie, ze jest powodowane naciskiem grupy. Znam Twoje poglądy na ten temat, a w związku z tym zdaję sobie sprawę, że mogłaś świadomie lub nieświadomie wywierać nacisk. A jezeli nie Ty, to np. reszta Waszego otoczenia, bo przecież nie funkcjonujesz w prożni i Twoje poglądy na ten temat też nie wzięły się znikąd.

              > żeby ci dać pole do popisu podrzucę ci pomysł: zapewne pod groźbą
              > Moją siłą zostali ubrani, potem wyśmiani i groźbą zmuszeni do wyznania....poraż
              > ka....

              Redukujesz do absurdu?
              • chcesztomasz Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:03
                dociec? TY tu twierdzisz co ja robię choć nie robię i ukazujesz fakty poddając je pod ocenę.

                Psycholog się znalazł. i to bardzo kiepski.

                ta nacisk, jaki nacisk wzięłam broń. Napisz to. to wazne. ;/
                • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:05
                  > ta nacisk, jaki nacisk wzięłam broń. Napisz to. to wazne. ;/

                  Nacisk psychiczny grupy, często skuteczniejszy niż broń.
                  • chcesztomasz Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:07
                    ale jakiej grupy, przecież nie znasz żadnych szczegółów jakim więc prawem to wszystko napisałeś w taki sposób?
                    • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:09
                      > ale jakiej grupy, przecież nie znasz żadnych szczegółów jakim więc prawem to ws
                      > zystko napisałeś w taki sposób?

                      Skorzystałem z tego samego prawa, którym posługiwałaś się zakazując nam noszenia kiltów, wmawiając, ze to obciach, bo Twoi znajomi po spróbowaniu tak twierdzą itd.
                      • chcesztomasz Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:12
                        dzięki, że mi powiedziałeś ze to robiłam i co jeszcze robiłam? Kpina.
                        • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:15
                          > dzięki, że mi powiedziałeś ze to robiłam

                          W razie konieczności podlinkować coś mogę.

                          > co jeszcze robiłam?

                          Nie wiem, nie śledzę całej Twojej aktywności.
                          • chcesztomasz Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:18
                            przejrzyj, dopowiesz sobie to i owo i obsmarujesz,


                            linkuj. jakbyś nie zauważył tłumów nie ma. wydrukuj i dz na ulicę. Oczywiście tylko to co ci pasuje i do czego mozesz pofantazjować.
                            • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:25
                              > linkuj. jakbyś nie zauważył tłumów nie ma. wydrukuj i dz na ulicę.

                              Jutro, dzisiaj mi się nie chce.
          • stephanie.plum Re: Niekoniecznie 03.04.12, 21:55
            kilt jest lepszy niż co, konkretnie?

            ja tam uważam, że wygląda fajnie i męsko, ale wszelkiego rodzaju portki są pod względem wygody i praktyczności o niebo lepsze.
            wiem na podstawie licznych osobistych doświadczeń ze spódnicami oraz spodniami.
            :~)
            • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 21:57
              > wiem na podstawie licznych osobistych doświadczeń ze spódnicami oraz spodniami.
              > :~)

              Kilt to nie jest zwykła spódnica, także pod względem praktyczności. :)
              • stephanie.plum Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:06
                jak to?
                ma nogawki?

                ja się pytam, po co tyle materiału się wokół ud majta.

                mój ideał ubioru definiuje dwuwiersz z Koziołka Matołka:
                Marynarze bardzo lubią stąpać śmiało i wygodnie,
                więc w tym celu wymyślili długie i szerokie spodnie...
                :~)
                • ultimate.strike Re: Niekoniecznie 03.04.12, 22:12
                  > ja się pytam, po co tyle materiału się wokół ud majta.

                  Żeby w zimie ciepło było, żeby nie podwiewało równocześnie nie krępując ruchów, żeby nie przemakało w czasie deszczu, jeszcze kilka zastosowań się znajdzie.

                  > mój ideał ubioru definiuje dwuwiersz z Koziołka Matołka:
                  > Marynarze bardzo lubią stąpać śmiało i wygodnie,
                  > więc w tym celu wymyślili długie i szerokie spodnie...
                  > :~)

                  A ja w dziedzinie ubioru wolę się opierać na "doroślejszych" źródłach. :P
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 21:53
        Postanowiłem wyciągnąć, bo tam już za dużo postów jest, a temat jest ważny.
        • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 21:56
          w swojej dopowiedzianej formie. Tak czy inaczej to jest chamskie bo wmawiasz mi rzeczy których nie napisałam i fantazjujesz.
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:03
            > Tak czy inaczej to jest chamskie bo wmawiasz mi
            > rzeczy których nie napisałam

            Przykład takich rzeczy poproszę, cytaty albo linki.

            > fantazjujesz.

            Wyraźnie zaznaczyłem, które fragmenty są mojego autorstwa. Co więcej, nie twierdzę, że to konkretnie Ty i do tego nie twierdzę, że ten ktoś działa celowo i z premedytacją. Niestety dla Ciebie, nie ma tu chamstwa. W przeciwieństwie do Twojego uporczywego wmawiania, że mój strój codzienny jest obciachem, a ja nie mam racji, bo nas jest mało.
            • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:08
              nie bądź smieszny.
              • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:16
                Oskarżasz mnie, więc proszę o konkrety. Chyba, ze postanowiłaś mnie oskarżyć o wszystko i o nic?
                • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:21
                  gdzie twoje konkrety? w imię czego mam się produkować? tłukłam ci to przez x wątków- jaki więc to ma sens?

                  abstrahuje już od tego co napisałam w 2 zdaniach i do czego sobie dopowiedziałeś całe "story" a potem ujawniłeś osobo nim mogłam się odnieść bo strzeliłeś jak kulą w płot z interpretacją - w imię czego mam się produkować?
                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:27
                    > abstrahuje już od tego co napisałam w 2 zdaniach i do czego sobie dopowiedziałe
                    > ś całe "story"

                    Niczego sobie nie dopowiadałem, zastanawiam się tylko nad przyczynami opowiedzianego przez Ciebie zjawiska.

                    > gdzie twoje konkrety? w imię czego mam się produkować? tłukłam ci to przez x wą
                    > tków- jaki więc to ma sens?

                    Fakt, przez x wątków tłukłaś mi, że kilt Ci się nie podoba i dlatego nam nie wolno go nosić, bo to obciach.
                    • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:30
                      szkoda nerwów, chamstwo i głupota. z ta piwnica to pewnie serio mówiłam i pewnie miałam na myśli ze takich jak ty to do obozu koncentracyjnego - dopowiedz to bo to fajnie brzmi - bedzie dramatyczniej.
                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:32
                        > szkoda nerwów, chamstwo i głupota. z ta piwnica to pewnie serio mówiłam i pewni
                        > e miałam na myśli ze takich jak ty to do obozu koncentracyjnego

                        Kolejna redukcja.

                        > dopowiedz to
                        > bo to fajnie brzmi - bedzie dramatyczniej.

                        Po co? I bez tego szału dostałaś. :D
                        • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:33
                          owszem bo nie lubię jak ktoś mi bzdury wmawia żeby sobie coś poskładać do kupy.
                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:38
                            Jakie bzdury Ci wmawiam?
    • khadroma Re: Granice wolności 03.04.12, 21:46
      Eh, że też wam nie szkoda energii...
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 21:51
        Mi nie, ja walczę o swoje prawa, na to warto trochę energii poświęcić.
        Podoba Ci się, gdy ktoś na forum decyduje, w co wolno Ci się ubierać? Podoba Ci się, jak się gnoi ludzi za to, ze śmiali w ramach żartu zrobić coś niekonwencjonalnego w naszych warunkach?
        • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 21:59
          Podoba Ci się, gdy ktoś na forum decyduje, w co wolno Ci się ubierać?

          a kto to taki yyyy, nożem?


          Podoba Ci
          > się, jak się gnoi ludzi za to, ze śmiali w ramach żartu zrobić coś niekonwencj
          > onalnego w naszych warunkach?

          niesamowite, opowiedz nam dalszą cześć bo ja nawet połowy nie kojarzę..
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:06
            > a kto to taki yyyy, nożem?

            Kolejna redukcja do absurdu. Zaczynam się przyzwyczajać.

            Napisz, czego jeszcze mi nie wolno, w tym jesteś chyba dobra, przynajmniej doświadczenie masz. :)
            • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:08
              robię to co ty...
              • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:12
                A teraz grzecznie podaj linka do jakiejś mojej redukcji.
                • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:22
                  grzecznie to ja mogę cię poprosić żebyś poszedł do jakiegoś psychologa,
                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:29
                    Czyli nie potrafisz podać podstaw do swoich oskarżeń? A dlaczego tylko do psychologa? Trolle lubują się w wysyłaniu do psychiatrów.
                    • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:32
                      ależ potrafię podać krótko i zwięźle : wróć do wątku pierwotnego i czytaj aż zaskoczysz. Tam wszystko jest, potem zmądrzej i zakładaj wątki.
                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:42
                        Twoja odpowiedź ma się nijak do pytania, czyli jest bezwartościowa.

                        > wróć do wątku pierwotnego i czytaj aż z
                        > askoczysz.

                        Zaskoczyłem już dawno, tam w co trzecim Twoim poście pisze jak byk, że kilt to obciach i w związku z tym nie wolno. Jest tylko parę małych problemów, pierwszy i nie najważniejszy jest taki, że to tylko Twoje myślenie życzeniowe, a drugi, trochę większy, że kilt jako taki w ogóle nie jest tematem niniejszego wątku, został tu wprowadzony tylko jako przykład pewnego zjawiska.
                        • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:44
                          tak a wyczytałeś wyżej ( to nie moje słowa) dałeś mi wyprostować to co nadinterpretowałeś? Po co? przecież wiesz lepiej...
                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:50
                            Chciałaś cokolwiek prostować? Przyznam, że nie zauważyłem ani jednej próby z Twojej strony.

                            Przyznaję, że zastosowałem własną interpretację, opartą na doświadczeniach i wiedzy z zakresu psychologii. Przyznaję też, że wykorzystałem opisany przez Ciebie przypadek jako przykład. Nie mam za to pojęcia, dlaczego wzięłaś je za oskarżenie swojej osoby i się raczej tego nie dowiem.
                            • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:51
                              kiepski z ciebie psycholog - tak tak na pewno bronię ci.
                              • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:56
                                Znowu nic na temat postu, na który odpowiadasz. Zawsze tak masz czy dopiero teraz Ci się tak zrobiło? :D
                                • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:57
                                  przecież wiesz lepiej.
                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 23:01
                                    W Twoim przypadku nic nie jest pewne. :)
    • eat.clitoristwood Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:03
      Przyznam szczerze, że Twoja agitacja na rzecz męskich spódniczek może wywoływać skojarzenia z jehowymi czy innymi wegetarianistami. W tzw. "międzyczasie" zdążyłem się do Ciebie przyzwyczaić, w sumie jesteś całkiem sympatycznym gościem, niemniej potrafię zrozumieć wstępną niechęć innych.
      • ultimate.strike Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:08
        W tym przypadku owe "spódniczki" zostały użyte jedynie jako przykład funkcjonowania pewnego mechanizmu ograniczającego naszą wolność. Nie jest to wątek ewangelizacyjny i takim być nie miał, tym bardziej, ze zaraz zmieni się w pyskówkę i pewnie na Osła poleci.
        • eat.clitoristwood Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:11
          ultimate.strike napisał:
          > (...) tym bardziej, ze zaraz zmieni się w pyskówkę (...)

          Ja do tego ręki nie przyłożę. :)
      • chcesztomasz Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:11
        tak bardzo sympatyczny - gadasz, sobie żartujesz a potem proszę jakich rzeczy się dowiadujesz bo sobie coś pofantazjował i weź się tłumacz, że nie jesteś wielbłądem. Na dodatek z 2 zdań danej sytuacji nagle dośpiewuje całą historię.

        Blisko z tym świadkiem jehowy.
        • ultimate.strike Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:20
          > tak bardzo sympatyczny - gadasz, sobie żartujesz a potem proszę jakich rzeczy s
          > ię dowiadujesz

          Jakich konkretnie? Że grupa, w której się funkcjonuje wywiera na jednostkę nacisk? Nie wiedziałaś? Nie wiedziałaś też, ze taki nacisk fałszuje wyniki pomiarów i powoduje, ze takich pomiarów nie można używać do udowadniania tez o wygodzie, niewygodzie, obciachach itp (dotyczy to wszelkich aspektów zachowania czlowieka)?

          > weź się tłumacz, że nie jesteś wiel
          > błądem.

          Niczego takiego od Ciebie nie wymagam. Wygląda na to, ze nie zrozumiałaś mojego tekstu, chociaż od razu zaznaczyłem, ze nie jest on oskarżeniem Cie o czyn umyślny.

          > Na dodatek z 2 zdań danej sytuacji nagle dośpiewuje całą historię.

          Udowodnij, że to, co dośpiewywałem jest historią.
          • chcesztomasz Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:22
            nie pogrążaj się już z tymi bzdurami.
            • ultimate.strike Re: Granice ewangelizacji 03.04.12, 22:30
              Co jest bzdurą? Umiesz podać jakikolwiek konkret? Umiałabyś udowodnić, ze radzisz sobie w wątku, który jest czymś więcej ponad wyrażaniem swoich opinii lubię to/nie lubię tego?
    • ela.batory Re: Granice wolności 03.04.12, 22:41
      Oj tam, oj tam. Podniecasz się, jakby to było coś wyjątkowego i na forum, i poza nim. A popatrz sobie na wszelkie wątki o makijażach, grubych ludziach itp. Co tam znajdziesz? Zgraję bab (i facetów), którzy wiedzą lepiej, czy należy się malować, jak należy to robić, czy należy i jak należy chudnąć itd.

      Ludzie po prostu lubią wpieprzać się w nieswoje sprawy i komentować wybory innych. Krzywią się, gdy widzą strój, który nie przypadł im do gustu, lekceważąc całkowicie, że nikt im nie każe go nosić, że strój ten przyobleka cudzą dupę. Krzywią się, gdy widzą grubasa, choć przecież to nie ich stawy cierpią i to nie im rośnie cholesterol. Mdleją, gdy z odległości 10 metrów zobaczą kobietę z nieogolonymi pachami, jakby im co najmniej te włosy wpychała do gęby.

      Bo powiedziano im, że dobrze, gdy kobieta zmienia swój wygląd, by wyglądać "ładniej". Powiedziano, że należy być szczupłym. Powiedziano, że należy się depilować. I powiedziano też, że mężczyźni chodzą w spodniach. Jeśli wierzysz w ludzką tolerancję i prawo do własnych wyborów, to jesteś niezłym idealistą. Jeśli chcesz o nie walczyć, jesteś szaleńcem. Ale walcz, walcz. Dzięki szaleńcom ten świat idzie do przodu.

      • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:43
        no walcz, walcz ult - najlepiej takimi sposobami. Gratulacje.
        • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:45
          Jakimi sposobami? Musiałbym przestać pisać na forum, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto nie zrozumie tekstu pisanego. :P
          • chcesztomasz Re: Granice wolności 03.04.12, 22:46
            dobra rada weź ją do serca i zrób to dla siebie.

            No idź załóż wątek, że ci zabraniam pisać.
            • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:54
              Może jutro, dzisiaj mi się nie chce. :)
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 22:44
        > Jeśli chc
        > esz o nie walczyć, jesteś szaleńcem.

        Dzięki za komplement. :)
        • ela.batory Re: Granice wolności 03.04.12, 23:02
          Czułam, że ten tekst przypadnie ci do gustu ;)
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 03.04.12, 23:14
            Lepiej chyba być szaleńcem niż codziennie dopuszczać się obciachu. :)
            • simply_z Re: Granice wolności 04.04.12, 00:02
              spodnice mi nie przeszkadzają:)
              przeszkadzalyby mi szpilki czy np jakies inne buty na obcasie ale spodnica u faceta-byle nie jakas rozowa czy plisowana moze być.
              serio ,szkockie kilty w połączeniu z surdutem są bardzo seksowne.
            • lidka449 Re: Granice wolności 04.04.12, 00:18
              Ultima w dawnych czasach panowie odziani byli w kontusze (no jakby nie patrzec
              spodnie to nie byly)nikomu to nie przeszkadzalo - nie bylo nieobyczajne.
              czasy sie zmienily sam o tym wiesz,spojrzenie na mode rowniez.
              Wolnosc moim zdaniem to nie kwestia stroju.(jesli oczywiscie o takiej wolnosci
              wspominasz)
    • bijatyka Re: Granice wolności 04.04.12, 00:36
      Ja, gdybym chciała chodzić w spódnicy, to bym chodziła a nie rozkminiała. Nie rozumię postu.
      • lidka449 Re: Granice wolności 04.04.12, 00:42
        nie wiem,przypuszczam ze glebsza sie za tym kryje tresc...
        • bijatyka Re: Granice wolności 04.04.12, 00:45
          Treść się kryje taka, że ktoś chce być oryginalny, ale ludność nie pada na kolanach na chodniku i czeba opisywać problem. Dla mnie niech chodzą nawet bez spódnicy, te facety.
          • lidka449 Re: Granice wolności 04.04.12, 00:51
            poczekam na odpowiedz autora postu...
            • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 07:19
              Po co, skoro Bijatyka i tak wie lepiej?
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 07:19
            > Treść się kryje taka, że ktoś chce być oryginalny,

            O kogo chodzi?

            > czeba opisywać problem.

            Problem trzeba opisywać, żeby nie pojawiały się takie posty, jak ten Twój, na który właśnie odpowiadam.
    • sootball Re: Granice wolności 04.04.12, 01:18
      chyba nie jestem do końca w temacie, ale czyjaś opinia na temat jakiegoś stroju jest tylko tym - czyjąś opinią. Nie wiąże nikogo, ani nie zobowiązuje nikogo do niczego. Chyba, że ma się wewnętrzną potrzebę żeby przede wszystkim spełniać oczekiwania innych, ale to niezdrowe.

      Dodatkowo jeśli była jedna Chcesztomasz i kilkoro jej znajomych, to oni w kilkoro tworzyli grupę i to oni mogli wywierać grupowy wpływ na jednostkę ;)
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 07:23
        > chyba nie jestem do końca w temacie, ale czyjaś opinia na temat jakiegoś stroju
        > jest tylko tym - czyjąś opinią.

        Czasem jest czymś więcej, niż zwykłą opinią, zwłaszcza gdy rzecz ma miejsce w publicznej dyskusji. Czym innym jest wyrażenie opinii, że komuś się coś nie podoba, a czym innym długotrwałe powtarzanie, że coś jest obciachem i w związku z tym tego nie wolno.

        > Dodatkowo jeśli była jedna Chcesztomasz i kilkoro jej znajomych, to oni w kilko
        > ro tworzyli grupę i to oni mogli wywierać grupowy wpływ na jednostkę ;)

        Nawet całkowicie nieświadomie. Dlatego też opisywane opinie byłych użytkowników tego stroju nie są miarodajne i to postanowiłem wykazać na podstawie przykładu.
        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 09:22
          ultimate.strike napisał:

          > Dlatego też opisywane opinie byłych użytkowników
          > tego stroju nie są miarodajne i to postanowiłem wykazać na podstawie przykładu.

          A czyje opinie są miarodajne? Twoje? W jaki sposób mierzysz miarodajność opinii?
          Opinia to rzecz subiektywna. Każdy ma prawo do swojej.
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 09:43
            > A czyje opinie są miarodajne?

            Ekspertów. :)

            > Opinia to rzecz subiektywna. Każdy ma prawo do swojej.

            Wiem, nie wszyscy za to sobie chyba zdają sprawę, że opinie nie nadają się do stosowania jako dowody w sprawie.
            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 09:48
              ultimate.strike napisał:

              > Ekspertów. :)

              Jak mierzysz miarodajnośc opinii ekspertów w kwestii indywidualnych preferencji dotyczących np. ubierania się?

              > Wiem, nie wszyscy za to sobie chyba zdają sprawę, że opinie nie nadają się do s
              > tosowania jako dowody w sprawie.

              Pięknie! Tylko dlaczego za pomocą swoich opinii próbujesz coś udowodnić?
              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 09:53
                > Jak mierzysz miarodajnośc opinii ekspertów w kwestii indywidualnych preferencji
                > dotyczących np. ubierania się?

                Rzecz była o czym innym. Chodziło o opinię brzmiącą mniej więcej: niewygodne, niepraktyczne i straszne, bo to obciach. Rzecz w tym, że obciach oznacza reakcję otoczenia i subiektywny odbiór tej reakcji i z wygoda, praktycznościa, tudzież odczuciem komfortu termicznego nie ma nic wspólnego. Dlatego cytowane opinie mają tak małą wartość - nie się związane z cechami stroju tylko cechami charakteru znajomych z grupy.

                > Pięknie! Tylko dlaczego za pomocą swoich opinii próbujesz coś udowodnić?

                W którym miejscu?
                • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 09:58
                  ultimate.strike napisał:

                  > Rzecz była o czym innym. Chodziło o opinię brzmiącą mniej więcej: niewygodne, n
                  > iepraktyczne i straszne, bo to obciach. Rzecz w tym, że obciach oznacza reakcję
                  > otoczenia i subiektywny odbiór tej reakcji i z wygoda, praktycznościa, tudzież
                  > odczuciem komfortu termicznego nie ma nic wspólnego. Dlatego cytowane opinie m
                  > ają tak małą wartość - nie się związane z cechami stroju tylko cechami charakte
                  > ru znajomych z grupy.

                  Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                  Ale o co chodzi? Przecież każdy ma prawo do swojej opinii co do wygody, niepraktyczności czy obciachowości stroju.

                  > W którym miejscu?

                  W tym wątku.
                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 10:03
                    > Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                    Mierzę ich dorobkiem naukowym i doświadczeniem.

                    > Ale o co chodzi? Przecież każdy ma prawo do swojej opinii co do wygody, nieprak
                    > tyczności czy obciachowości stroju.

                    I nikomu tego prawa nie odbieram.

                    > W tym wątku.

                    Konkrety, bo znowu otrzymałem zarzut w stylu:
                    - nie masz racji.
                    - w czym?
                    - we wszystkim.
                    • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 10:54
                      ultimate.strike napisał:

                      > Mierzę ich dorobkiem naukowym i doświadczeniem.

                      To nie jest ścisłą miara. Nierzadko zdarza się, że naukowcy z tytułami profesorskimi wygłaszają bzdurne opinie. Doskonałym przykładem jest np. katastrofa smoleńska, która przez niektórych profesorów z dorobkiem i doswiadczeniem jest oceniana jako zamach i spisek.

                      > I nikomu tego prawa nie odbieram.

                      No o to co ten "szum"? Ty masz prawo do swoich a inni do opinii różniących się od twojej.

                      > Konkrety, bo znowu otrzymałem zarzut w stylu:
                      > - nie masz racji.
                      > - w czym?
                      > - we wszystkim.

                      Myślisz, że będę tracić czas na udowodnienie ci czegoś? Wyraziłam swoją opinię, a co ty o tym myślisz, to twoja sprawa.
                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 11:56
                        > To nie jest ścisłą miara.

                        Nie jest ale jest lepsza od braku miary.

                        > Nierzadko zdarza się, że naukowcy z tytułami profesor
                        > skimi wygłaszają bzdurne opinie.

                        Mimo wszystko, zdarza im się to rzadziej niż osobom z wykształceniem niepełnym podstawowym.

                        > Doskonałym przykładem jest np. katastrofa smol
                        > eńska, która przez niektórych profesorów z dorobkiem i doswiadczeniem jest ocen
                        > iana jako zamach i spisek.

                        Ale zwolennicy teorii spiskowej wśród uznanych naukowców i inżynierów stanowią mniejszość.

                        > No o to co ten "szum"? Ty masz prawo do swoich a inni do opinii różniących się
                        > od twojej.

                        Szum jest o to, że niektórzy próbują opinii używać jako dowodów.

                        > Wyraziłam swoją opinię,

                        Niezupełnie, oskarżyłaś mnie o pewnien czyn internetowy, szkoda, ze nie chce Ci sie zarzutu uzasadniać.
                        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 12:12
                          ultimate.strike napisał:

                          > Nie jest ale jest lepsza od braku miary.

                          Miara nieścisła nie może stanowić podstawy dowodu.

                          > Mimo wszystko, zdarza im się to rzadziej niż osobom z wykształceniem niepełnym
                          > podstawowym.

                          To zależy jaką dziedzinę życia rozpatrujemy. W kwestiach naukowych profesorowie na pewno mylą się rzadziej, ale w kwestiach zyciowych już nie.

                          > Ale zwolennicy teorii spiskowej wśród uznanych naukowców i inżynierów stanowią
                          > mniejszość.

                          No i co z tego? To pokzuje, że autorytet ekspertów należy traktować ostrożnie.

                          > Szum jest o to, że niektórzy próbują opinii używać jako dowodów.

                          Np. ty sam. ;-)

                          > Niezupełnie, oskarżyłaś mnie o pewnien czyn internetowy, szkoda, ze nie chce Ci
                          > sie zarzutu uzasadniać.

                          O biedaku! Źle z tobą skoro opinię niepasującą do twojego postrzegania samego siebie uważasz za oskarżenie. ;-)
                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:16
                            > Miara nieścisła nie może stanowić podstawy dowodu.

                            I m.in. dlatego właśnie powstał ten wątek.

                            > To zależy jaką dziedzinę życia rozpatrujemy. W kwestiach naukowych profesorowie
                            > na pewno mylą się rzadziej, ale w kwestiach zyciowych już nie.

                            Mówimy o ekspertach. Statystyczny ekspert od spraw życiowych będzie się w tych sprawach mylił rzadziej niż przeciętna w społeczeństwie.

                            > No i co z tego? To pokzuje, że autorytet ekspertów należy traktować ostrożnie.

                            Tak, ale wypada go jednak brać pod uwagę.

                            > O biedaku! Źle z tobą skoro opinię niepasującą do twojego postrzegania samego s
                            > iebie uważasz za oskarżenie. ;-)

                            Niepochlebna opinia o kimś wyrażona w obecności obiektu opinii lub osób trzecich jest oskarżeniem. Nie ma to nic wspólnego z moim stanem. :)
                            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 12:19
                              ultimate.strike napisał:

                              > Mówimy o ekspertach. Statystyczny ekspert od spraw życiowych będzie się w tych
                              > sprawach mylił rzadziej niż przeciętna w społeczeństwie.

                              Najlepszymi ekspertami od spraw życiowych są ludzie z odpowiednim doświadczeniem żeyciowym, a nie naukowcy.

                              > Tak, ale wypada go jednak brać pod uwagę.

                              Pod uwagę wypada brać różne opinie.

                              > Niepochlebna opinia o kimś wyrażona w obecności obiektu opinii lub osób trzecic
                              > h jest oskarżeniem. Nie ma to nic wspólnego z moim stanem. :)

                              Biedaku, kompleksy masz. Nic na to nie poradzę. ;-)
                              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:24
                                > Najlepszymi ekspertami od spraw życiowych są ludzie z odpowiednim doświadczenie
                                > m żeyciowym, a nie naukowcy.

                                Jak się nazywa naukowiec od spraw życiowych? :)

                                > Pod uwagę wypada brać różne opinie.

                                "Różne" nie oznacza w tym przypadku "wszystkie". Niektóre można odrzucić z różnych przyczyn już na wstępie rozważań.

                                > Biedaku, kompleksy masz. Nic na to nie poradzę. ;-)

                                Nie tylko ja, słownik też :)
                                oskarżenie
                                1. «stwierdzenie, że ktoś zrobił coś złego»


                                kto by pomyslał, że takie zakompleksione słowniki PWN będzie wydawać...
                                • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:10
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > Jak się nazywa naukowiec od spraw życiowych? :)

                                  Życiolog. ;-)

                                  > "Różne" nie oznacza w tym przypadku "wszystkie". Niektóre można odrzucić z różn
                                  > ych przyczyn już na wstępie rozważań.

                                  Żeby coś odrzucić, trzeba to najpierw wziąć pod uwagę. ;-)
                                  >
                                  > > Biedaku, kompleksy masz. Nic na to nie poradzę. ;-)
                                  >
                                  > Nie tylko ja, słownik też :)
                                  > oskarżenie
                                  > 1. «stwierdzenie, że ktoś zrobił coś złego»
                                  >


                                  Ale ja nigdzie nie stwierdziłam, że zrobiłeś coś złego. ;-D
                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 14:12
                                    > > "Różne" nie oznacza w tym przypadku "wszystkie". Niektóre można odrzucić
                                    > z różn
                                    > > ych przyczyn już na wstępie rozważań.
                                    >
                                    > Żeby coś odrzucić, trzeba to najpierw wziąć pod uwagę. ;-)

                                    Czyżbyś czytała tasiemce, które toczyłem z Urko? :)

                                    > Ale ja nigdzie nie stwierdziłam, że zrobiłeś coś złego. ;-D

                                    zarzuciłaś mi czynność/cechę, która jest postrzegana negatywnie.
                                    • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:17
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > Czyżbyś czytała tasiemce, które toczyłem z Urko? :)

                                      Kolejny przykład zadufania. ;-) Nie czytam dyskusji urko, ponieważ poznałam jego metody prowedzenia dyskusji na własnym przykładzie. Muszę przyznać, że bardzo go pprzypominasz. ;-)

                                      > zarzuciłaś mi czynność/cechę, która jest postrzegana negatywnie.

                                      Ale nie jest zła. Nie zarzuciłam ci więc niczego złego. ;-D
                                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 14:24
                                        > Kolejny przykład zadufania. ;-)

                                        Nie, tam używałem dość często argumentu, którego użyłaś przed chwilą. :)

                                        > Muszę przyznać, że bardzo
                                        > go pprzypominasz. ;-)

                                        Znowu mi komplementy prawisz? Bez przesady, bo jeszcze ego mi wybuchnie. :D
                                        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:27
                                          ultimate.strike napisał:

                                          > Nie, tam używałem dość często argumentu, którego użyłaś przed chwilą. :)

                                          I dlatego sądzisz, że zaczęrpnęłam go od ciebie??? twój egocentryzm jest zadziwiający! ;-)

                                          > Znowu mi komplementy prawisz? Bez przesady, bo jeszcze ego mi wybuchnie. :D

                                          Jeśli w twoich oczach porównanie do urko jest komplementem, to współczuję!
                                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 14:34
                                            > I dlatego sądzisz, że zaczęrpnęłam go od ciebie??? twój egocentryzm jest zadziw
                                            > iający! ;-)

                                            Dlatego mi się skojarzyło. Tym bardziej, że właśnie zaliczyłem wpadkę taką samą, jak tamten mój adwersarz. :)

                                            > Jeśli w twoich oczach porównanie do urko jest komplementem, to współczuję!

                                            Dziękuję serdecznie za okazane mi współczucie. :)
                                            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:43
                                              ultimate.strike napisał:

                                              > Dlatego mi się skojarzyło.

                                              Egocentryczne masz skojarzenia. ;-)
                                              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 15:34
                                                > Egocentryczne masz skojarzenia. ;-)

                                                To jest raczej z traumą związane. :)
                                                • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 15:41
                                                  Idź do psychologa - pomoże ci w przezwyciężeniu traumy. ;-)
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 15:51
                                                    Po Urko? Psycholog to nie cudotwórca. :)
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 16:05
                                                    Pomódl się zatem o cud. ;-)
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 16:07
                                                    Nie pomoże, jestem ateistą. :)
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 16:10
                                                    Nie szkodzi. Cuda podobno zdarzają się bez względu na wiarę lub jej brak. ;-)
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 16:16
                                                    Doświadczenie uczy, że cuda zdarzają się tylko osobom głęboko wierzącym. Jak nie wierzysz, przeczytaj katolicką listę cudów. Znasz religię zakładającą skuteczność modlitwy niewiernych, czyli konkurencji?
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 16:38
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Doświadczenie uczy, że cuda zdarzają się tylko osobom głęboko wierzącym. Jak ni
                                                    > e wierzysz, przeczytaj katolicką listę cudów. Znasz religię zakładającą skutecz
                                                    > ność modlitwy niewiernych, czyli konkurencji?

                                                    Nie masz racji. Cuda zdarzały się niedowiarkom, którzy pod wpływem cudó stawali się głęboko wierzącymi.
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 16:41
                                                    > Nie masz racji. Cuda zdarzały się niedowiarkom, którzy pod wpływem cudó stawali
                                                    > się głęboko wierzącymi.

                                                    Jakieś przykłady? Nawet nasz Ojciec Święty tylko zakonnice potrafi cudownie uleczyć.
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 17:16
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Jakieś przykłady? Nawet nasz Ojciec Święty tylko zakonnice potrafi cudownie ule
                                                    > czyć.

                                                    Andre Frossard

                                                    Znany francuski pisarz i eseista. W latach 1987 - 1995 członek Akademii Francuskiej. Był synem Louisa-Oscara Frossarda - jednego z fundatorów Francuskiej Partii Komunistycznej. Wychowywany był w rodzinie ateistów.

                                                    Do jego nawrócenia doszło nagle. Andre czekał przed kościołem na swojego znajomego, aż w końcu zdecydował się wejść za nim do kaplicy. Tam zdarzył się cud, doznał olśnienia. W wyniku tego zdarzenia w wieku 20 lat przystąpił do Kościoła katolickiego i został ochrzczony. Na swoim koncie ma wiele publikacji poświęconych tematyce religijnej. Do najbardziej znanych należą: "Spotkałem Boga" i "Istnieje inny świat".
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 18:00
                                                    > Do jego nawrócenia doszło nagle. Andre czekał przed kościołem na swojego znajom
                                                    > ego, aż w końcu zdecydował się wejść za nim do kaplicy. Tam zdarzył się cud, do
                                                    > znał olśnienia. W wyniku tego zdarzenia w wieku 20 lat przystąpił do Kościoła k
                                                    > atolickiego i został ochrzczony.

                                                    Nie bardzo rozumiem, cudem był fakt, że ksiądz zgodził się ochrzcić 20-latka? :)
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 18:06
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Nie bardzo rozumiem, cudem był fakt, że ksiądz zgodził się ochrzcić 20-latka? :)

                                                    Cud wydarzył się w kaplicy, w której na ateistę spłynęła łaska Boska, czego efektem było natychmiastowe nawrócenie. ;-)
                                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 18:26
                                                    > Cud wydarzył się w kaplicy, w której na ateistę spłynęła łaska Boska, czego efe
                                                    > ktem było natychmiastowe nawrócenie. ;-)

                                                    TO ma być cud? Na Dorna taka łaska spłynęła jak miał już dobrze po 50-tce. :)
                                                    Zgadnij, za czyim wstawiennictwem się do pewnej partii dostał? Kto powinien zostać ogłoszony świętym? :)
                                                  • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 18:29
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > TO ma być cud? Na Dorna taka łaska spłynęła jak miał już dobrze po 50-tce. :)

                                                    Tak, to było cudowne nawrócenie, matafizyczny kontak z Bogiem. Oczywiście to nie jest cud dla mnie, bo jestem ateistką. :-) Dla ciebie też nie - z tego samego powodu.
            • kolonistka Re: Granice wolności 04.04.12, 10:55

              ultimate.strike napisał:

              > > A czyje opinie są miarodajne?
              >
              > Ekspertów. :)

              Za eksperta w temacie "ubrania" uwaza sie tez Jacykow ...
              Co on o kiltach mowi? :)
              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 11:57
                > Za eksperta w temacie "ubrania" uwaza sie tez Jacykow ...

                Z faktu, ze się uważa niewiele jeszcze wynika. :)

                > Co on o kiltach mowi? :)

                Skąd mam wiedzieć?
        • sootball Re: Granice wolności 04.04.12, 19:22
          Długotrwałe powtarzanie możesz olać tak samo jak zwykłą opinię. Długotrwale powtarzając że nic Cię to nie obchodzi. Możesz. Naprawdę. I to będzie Twoja równie ważna opinia.

          A jeśli już dalej sobie teoretyzujemy, to z tą grupą, to miałam na myśli że oni tworzyli grupę, a chcesztomasz była tą jednostką, na którą mogli, gdyby chcieli, wywrzeć swój "grupowy wpływ", przeciwstawiając się jej opinii.
          Tylko musieliby to zrobić. Być asertywni. Zgroza, co nie? A teraz to jej wina, bo nie umieli wyartykułować własnego zdania.
          • chcesztomasz Re: Granice wolności 05.04.12, 11:03
            Być asertywni. Zgroza, co nie? A teraz to jej wina,
            > bo nie umieli wyartykułować własnego zdania.

            uuu, ja lubię/uwielbiam mężczyzn w garniturach a oni tak "nie chodzą" ( ci znajomi) czemu? Skoro potrafię wywrzeć taki nacisk...
      • chcesztomasz Re: Granice wolności 04.04.12, 14:51
        Chcesztomasz czyli ja podobno jest bohaterką historii tylko, ze chcesztomasz mimo iż podobno tam była nie ma pojęcia o czym ten pajac mówi bo wszystko sobie zmyślił z 2 zdań.
        • ultimate.strike Nie bierz wszystkich opinii do siebie :) 04.04.12, 16:42
          Wyluzuj i się nie nadymaj. :)
          • chcesztomasz Re: Nie bierz wszystkich opinii do siebie :) 04.04.12, 18:57
            jak mam nie brać skoro na wskutek twoich kłamstw piję sie do mnie?

            i przestań się cieszyć.
            • ultimate.strike Re: Nie bierz wszystkich opinii do siebie :) 04.04.12, 19:02
              > jak mam nie brać skoro na wskutek twoich kłamstw piję sie do mnie?

              Kto pije do Ciebie, oprócz mnie w pewnym zakresie?

              > i przestań się cieszyć.

              A co mi pozostało?
              • chcesztomasz Re: Nie bierz wszystkich opinii do siebie :) 04.04.12, 19:05
                pewnie, tak tylko przy okazji mnie oczerniłeś jakimiś kłamstwami. Patrz post niżej.

                pojśc po rozum do głowy?
                • ultimate.strike Re: Nie bierz wszystkich opinii do siebie :) 04.04.12, 19:08
                  Odpowiedziałem, że przepraszam za nadużycie z mojej strony.
    • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 09:29
      ultimate.strike napisał:

      > Gdyby im się spodobało, to by w tym chodzili. Gdyby się nie spodobało, to by ch
      > odzić przestali i raczej o tym nie wspominali, bo i po co. A marudzą i się na t
      > ym stroju wyżywają, jak twierdzi Chcesztomasz niekonkretnie, ogólnikami. Po co
      > to robią? A może im się spodobało, ale nasza koleżanka, tudzież reszta towarzys
      > twa, silnie dawała i daje im do zrozumienia, że im nie wolno, że to obciach (co
      > i mi próbuje usilnie wcisnąć, tyle tylko, ze ja na takie brednie jestem uodpor
      > niony) i niedoszli kiltowi koledzy stanęli w obliczu sprzeczności?

      A może im się podobało, tylko o tym nie wiedzieli? ;-)

      I pomyśleć, że to kobiety są odsądzane od czci i wiary za dzielenie włosa na czworo. Ty jesteś w tym zdecydowanie "lepszy". ;-)
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 09:44
        > A może im się podobało, tylko o tym nie wiedzieli? ;-)

        To jest raczej wykluczone. :)

        > I pomyśleć, że to kobiety są odsądzane od czci i wiary za dzielenie włosa na cz
        > woro. Ty jesteś w tym zdecydowanie "lepszy". ;-)

        I znowu komplement? :)
        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 09:51
          ultimate.strike napisał:

          > To jest raczej wykluczone. :)

          To nie jest wykluczone, ponieważ ludzie często wypierają ze świadomości to, co nie jest akceptowane przez społeczeńsśtwo, w którym żyją.

          > I znowu komplement? :)

          Musisz mieć niską samoocenę, skoro tak bardzo jesteś łąsy na komplementy. ;-)
          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 09:56
            > To nie jest wykluczone, ponieważ ludzie często wypierają ze świadomości to, co
            > nie jest akceptowane przez społeczeńsśtwo, w którym żyją.

            Dotyczy to jednak spraw znacznie poważniejszych niż ubrania. Z wyjątkiem sytuacji, gdy ubrania mają związek z seksualnościa, a o to znajomych Chcesztomasz nie posadzam.

            > > I znowu komplement? :)
            >
            > Musisz mieć niską samoocenę, skoro tak bardzo jesteś łąsy na komplementy. ;-)

            Łasy nie jestem, to nie moja wina, że tak często je dostaję. Jak chcesz, mogę się z Tobą nimi podzielić. :)
            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 10:00
              ultimate.strike napisał:

              > Dotyczy to jednak spraw znacznie poważniejszych niż ubrania. Z wyjątkiem sytuac
              > ji, gdy ubrania mają związek z seksualnościa, a o to znajomych Chcesztomasz nie
              > posadzam.

              Dotyczy to bardzo wielu różnych spraw, ubrań również. A znajomych chesztomasz nie znasz, więc nie możesz nic twierdzić o ich seksulaności.

              > Łasy nie jestem, to nie moja wina, że tak często je dostaję. Jak chcesz, mogę s
              > ię z Tobą nimi podzielić. :)

              Zadufany w sobie więc... ;-)
              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 10:05
                > Dotyczy to bardzo wielu różnych spraw, ubrań również. A znajomych chesztomasz
                > nie znasz, więc nie możesz nic twierdzić o ich seksulaności.

                Dlatego właśnie nie twierdzę i odrzucam przedstawioną przez Ciebie hipotezę.

                > Zadufany w sobie więc... ;-)

                Raczej trzeźwo oceniający rzeczywistość. :)
                • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 10:57
                  ultimate.strike napisał:

                  > Dlatego właśnie nie twierdzę i odrzucam przedstawioną przez Ciebie hipotezę.

                  Strasznie nielogiczny jesteś. Skoro nic o nich nie wiesz, to nie mas zpodstaw, by tę hipotezę odrzucić. ;-)

                  > Raczej trzeźwo oceniający rzeczywistość. :)

                  Ooczywiście, ktoś zadufany w sobie nie może twierdzić inaczej. ;-)
                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 11:59
                    > > Dlatego właśnie nie twierdzę i odrzucam przedstawioną przez Ciebie hipote
                    > zę.
                    >
                    > Strasznie nielogiczny jesteś. Skoro nic o nich nie wiesz, to nie mas zpodstaw,
                    > by tę hipotezę odrzucić. ;-)

                    To nie astrofizyka tylko socjologia. Przyjęcie tej hipotezy byłoby równoznaczne z zakwalifikowaniem ludzi, których nigdy na oczy nie widziałem do pewnej grupy, do której najprawdopodobniej nie należą i należeć nie chcą.

                    > > Raczej trzeźwo oceniający rzeczywistość. :)
                    >
                    > Ooczywiście, ktoś zadufany w sobie nie może twierdzić inaczej. ;-)

                    Może, tylko po co? :)
                    • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 12:06
                      ultimate.strike napisał:

                      > To nie astrofizyka tylko socjologia. Przyjęcie tej hipotezy byłoby równoznaczne
                      > z zakwalifikowaniem ludzi, których nigdy na oczy nie widziałem do pewnej grupy
                      > , do której najprawdopodobniej nie należą i należeć nie chcą.

                      Zdaje się, że nie rozumiesz znaczenia słowa "hipoteza". Hipoteza to jedynie zakładanie możliwości a nie stwierdzenie pewności.

                      > Może, tylko po co? :)

                      No własnie, po co? To byłoby niewłaściwe i niecelowe dla zadufanego. ;-)
                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:11
                        > Zdaje się, że nie rozumiesz znaczenia słowa "hipoteza". Hipoteza to jedynie zak
                        > ładanie możliwości a nie stwierdzenie pewności.

                        Zdaje się, że nie rozumiesz, że sprawa dotyczy konkretnych ludzi i znacznie taktowniej jest ich nie oskarżać o rzeczy, co do których nie ma pewności.
                        Hipotezy można użyć dla statystycznego mężczyzny, tak, żeby ewentualne konkluzje nikogo osobiście nie dotykały.
                        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 12:17
                          ultimate.strike napisał:

                          > Zdaje się, że nie rozumiesz, że sprawa dotyczy konkretnych ludzi i znacznie tak
                          > towniej jest ich nie oskarżać o rzeczy, co do których nie ma pewności.
                          > Hipotezy można użyć dla statystycznego mężczyzny, tak, żeby ewentualne konkluzj
                          > e nikogo osobiście nie dotykały.

                          Hipoteza nie jest oskarżeniem a jedynie jednym z wielu możliwych wyjaśnień danej sytuacji. Sam rzucasz w sowich postach hipotezy dotyczące nieznanych ci ludzi.
                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:52
                            > Sam rzucasz w sowich postach hipotezy dotyczące nieznanych ci ludz
                            > i.

                            Ale nie kwailifikuję nikogo bezpodstawnie przy pomocy tych hipotez. WŁaściwie ograniczyłem sie do zakwalifikowania Chcesztomasz i paru jej znajomych do grona przeciwników kiltu. W tym przypadku miałem solidne podstawy.
                            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:12
                              ultimate.strike napisał:

                              > Ale nie kwailifikuję nikogo bezpodstawnie przy pomocy tych hipotez. WŁaściwie o
                              > graniczyłem sie do zakwalifikowania Chcesztomasz i paru jej znajomych do grona
                              > przeciwników kiltu. W tym przypadku miałem solidne podstawy.

                              Hipotezy nikogo nie kwalifikują, tylko odnoszą się do jednej z wielu możliwości. A ty dokonałeś swojej kwalifikacji bezpodstawnie, bo o znajomych chcesztomasz nic nie wiesz. ;-)
                              • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 14:20
                                Dołożyłem tam wyraz "może", nie dokonałem jednoznacznej kwalifikacji znajomych Chcesztomasz. zakwalifikowałem tylko samą autorkę jako przeciwniczkę kiltu, do tego miałem podstawy. I wyraziłem przypuszczenie, że ona albo ktoś ze znajomych mogli się świadomie lub nieświadomie dopuścić nacisku. Jest to całkiem dobrze uzasadnione, biorąc pod uwagę, ze Chcesztomasz dopuszczała się wielokrotnie nacisku wobec mnie, choćby powtarzając jako oczywistą prawdę tezę o rzekomej obciachowości tego stroju.
                                • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:30
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > Dołożyłem tam wyraz "może", nie dokonałem jednoznacznej kwalifikacji znajomych
                                  > Chcesztomasz. zakwalifikowałem tylko samą autorkę jako przeciwniczkę kiltu, do
                                  > tego miałem podstawy. I wyraziłem przypuszczenie, że ona albo ktoś ze znajomych
                                  > mogli się świadomie lub nieświadomie dopuścić nacisku. Jest to całkiem dobrze
                                  > uzasadnione, biorąc pod uwagę, ze Chcesztomasz dopuszczała się wielokrotnie nac
                                  > isku wobec mnie, choćby powtarzając jako oczywistą prawdę tezę o rzekomej obcia
                                  > chowości tego stroju.

                                  Skoro nie dokonałeś jednoznacznej kwalifikacji, to dlaczego moją hipotezę uważasz za kwalifikowanie???

                                  A poza tym, stwierdzam że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i opinie, które nie mają nic wspólnego z tobą bierzesz do siebie. Wyluzuj! ;-)
                                  • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 14:36
                                    > Skoro nie dokonałeś jednoznacznej kwalifikacji, to dlaczego moją hipotezę uważa
                                    > sz za kwalifikowanie???

                                    Bo jej rozważanie wiąże się z kwalifikowaniem, które może być dla kwalifikowanych krzywdzące.

                                    > A poza tym, stwierdzam że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i opinie, któ
                                    > re nie mają nic wspólnego z tobą bierzesz do siebie. Wyluzuj! ;-)

                                    Niezupełnie, występuję tu jako jedyny adwokat pewnej idei i nie mam wyboru, musze reagować na rzeczy, które w większości okoliczności bym zwyczajnie olał. Tu nie mogę sobie na to pozwolić.
                                    • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:46
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > Bo jej rozważanie wiąże się z kwalifikowaniem, które może być dla kwalifikowany
                                      > ch krzywdzące.

                                      Bdura. Rozważanie to proces potwierdzania lub obalania hipotezy. Dopiero wiarygodne potwierdzenie hipotezy byłoby kwalifikowaniem.

                                      > Niezupełnie, występuję tu jako jedyny adwokat pewnej idei i nie mam wyboru, mus
                                      > ze reagować na rzeczy, które w większości okoliczności bym zwyczajnie olał. Tu
                                      > nie mogę sobie na to pozwolić.

                                      Wyluzuj! Nie nadymaj się tak! ;-)
                                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 15:36
                                        > Wyluzuj! Nie nadymaj się tak! ;-)

                                        Czasem trzeba, takie życie. Znasz jeszcze kogoś zdolnego do takiego nadęcia w omawianej sprawie? :)
                                        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 15:42
                                          ultimate.strike napisał:

                                          > Czasem trzeba, takie życie. Znasz jeszcze kogoś zdolnego do takiego nadęcia w o
                                          > mawianej sprawie? :)

                                          Na szczęście nie. Wolę trzymać się z daleka od takich nadywmaczy. ;-)
                      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:12
                        > No własnie, po co? To byłoby niewłaściwe i niecelowe dla zadufanego. ;-)

                        Jaki cel ma taki przeciętny zadufany? :)
                        • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 12:21
                          Zadufany ma na celu podkreślanie swoich walorów, a nie deprecjonowanie ich.
                          • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 12:54
                            > Zadufany ma na celu podkreślanie swoich walorów,

                            Ktoś zadufany swoich walorów podkreślać nie musi, bo jest święcie przekonany, że je ma i, do tego, są one wyraźnie widoczne.
                            • stokrotka_a Re: Granice wolności 04.04.12, 14:14
                              ultimate.strike napisał:

                              > Ktoś zadufany swoich walorów podkreślać nie musi, bo jest święcie przekonany, ż
                              > e je ma i, do tego, są one wyraźnie widoczne.

                              Człowiek skromny nie podkreśla swoich walorów, a zadufany tak. Gdyby zadufany nie wychwalał siebie nie byłby zadufanym tylko skoromnym człowiekiem. ;-)
    • stodwadziesciapiec Re: Granice wolności 04.04.12, 13:38
      Ludziom często wydaje się, że ich prywatne upodobania (najczęściej zewnątrzsterowalne) powinny być tożsame z tym, jak ma być tak ogólnie. To już nie jest kwestia dresiarstwa, od którego oberwie facet w kilcie czy różowej koszuli, bo zaburza ich wizje męskości. Tylko opinii o tym jak ma wyglądać mężczyzna, a jak kobieta, co się mieści w ramkach, a co odstaje. Kobiety z jednej strony mają gorzej w tym względzie (żadna nie pokaże się niewydepilowana, brak makijażu to zaniedbanie, ba - w niektórych kręgach nawet nieufarbowane włosy to niechlujstwo), a z drugiej lepiej, bo możesz chodzić w kiecce mini, cygańskich łachach lub spodniach i bluzie. W dwóch ostatnich przypadkach najwyżej 9 na 10 facetów uzna, że nie jesteś sexy - jeśli się tym przejmujesz, twój problem. Facet ma mniejszą swobodę wyboru, ale jako że 90% facetów w tym kraju uważa, że od strojenia się i podobania są kobiety, to chodzą oni w dżinsach i t-shirtach nie mając żadnych problemów ciuchowych.
      Osobiście chciałabym, żeby faceci wyglądali bardziej różnorodnie, bo na razie mamy wybór między zadbanymi (odnogi - metro i klasycznie zadbany), przeciętniakami (50% facetów) i zaniedbanymi (odnogi - kiepsko i tragedia). Nawet jeśli np. kilt czy spodnie w kroku nie podobają mi się, bo czy muszę każdego faceta postrzegać tak, że ma on trafiać w mój gust i podobać mi się jako mężczyzna? I w drugą stronę - chociaż wydaje mi się, że dla facetów niepostrzeganie kobiet na zasadzie brałbym/ nie brałbym, byłoby jeszcze trudniejsze.
      • ultimate.strike Re: Granice wolności 04.04.12, 13:59
        > Ludziom często wydaje się, że ich prywatne upodobania (najczęściej zewnątrzster
        > owalne) powinny być tożsame z tym, jak ma być tak ogólnie.

        Nie jest to zjawisko tak częste, jak niektórzy sadzą. Rzeczywiście, zdarzają się tego typu przypadki i wynikiem ich istnienia jest ten wątek.

        > To już nie jest kwes
        > tia dresiarstwa, od którego oberwie facet w kilcie czy różowej koszuli, bo zabu
        > rza ich wizje męskości.

        Z różową koszulą nie próbowałem (różowy zaburza trochę moją wizję męskości, przynajmniej mojej własnej, innym zabraniać nie będę), ale nie zauważyłem, żeby tzw. dresiarstwo miało coś przeciwko kiltom.

        Jeśli chodzi o ramki, rzecz w tym, ze np. forumowy wątek o tym, że kobieta ma być wydepilowana powoduje natychmiastowe oburzenie, krzyk że to seksizm, dyskryminacja itd. Podobny tekst wobec wyglądu męskiego dobrze świadczy o wiedzy nt. savoir vivre autorki/autora.

        > Osobiście chciałabym, żeby faceci wyglądali bardziej różnorodnie, bo na razie m
        > amy wybór między zadbanymi (odnogi - metro i klasycznie zadbany), przeciętniaka
        > mi (50% facetów) i zaniedbanymi (odnogi - kiepsko i tragedia).

        Nawet tutaj się szufladkowanie wdarło. :D
        Ja się kwalifikuję pewnie gdzieś w okolicach kategorii "kiepsko" i mi z tym dobrze. Preferuję ubrania wygodne i praktyczne, w stylu metalowym do tego, czyli na zadbanego się w żadnym wypadku nie nadaję. :)
        • stodwadziesciapiec Re: Granice wolności 05.04.12, 08:29
          > Nie jest to zjawisko tak częste, jak niektórzy sadzą.

          Optymista.

          > ale nie zauważyłem, żeby tzw. dresiarstwo miało coś przeciwko kiltom.

          I szczęściarz. Tzw. dresiarstwo potrafi mieć "coś przeciwko" wszystkiemu, co nie jest mainstreamem.

          > Jeśli chodzi o ramki, rzecz w tym, ze np. forumowy wątek o tym, że kobieta ma być
          > wydepilowana powoduje natychmiastowe oburzenie, krzyk że to seksizm, dyskryminacja
          > itd. Podobny tekst wobec wyglądu męskiego dobrze świadczy o wiedzy nt. savoir vivre autorki/autora.

          Może punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jako facet uważasz, że mężczyźni są bardziej dyskryminowani, a ja jako kobieta uważam, że kobiety. Wątek o wydepilowaniu kobiety nic by nie spowodował, bo wydepilowana kobieta jest tak oczywistą oczywistością, że brak depilacji byłby jak trzecie oko na czole.

          > Ja się kwalifikuję pewnie gdzieś w okolicach kategorii "kiepsko" i mi z tym dobrze.

          Gratuluję. Może spróbuj w ten deseń - niechlujstwo i zaniedbanie znajdą więcej zwolenników niż oryginalność, niestety.
    • akle2 Re: Granice wolności 04.04.12, 14:23
      Paranoją jest interesowanie się czyimkolwiek ubiorem poza własnym. No i mam prawo odmówić pokazania się z fleją i oberwańcem, bo mój towarzysz to również moja wizytówka, zatem w tych granicach owo prawo sobie uzurpuję. Reszta jak kto chce. Nie interesuje mnie ubiór kolegi/koleżanki z pracy czy przechodnia na ulicy. Chyba że jest to ubiór inspirujący, gdzie aż chce się pognać do krawcowej aby uszyla coś podobnego (miałam tak).
      • chcesztomasz Re: Granice wolności 04.04.12, 14:55
        Paranoją jest do zwykłego " nie podoba mi się"( subiektywna opinia) dorabiać: - każe mi, nakazuje innym, wywiera nacisk, oczekuje (????)+ "wprawdzie ogólnikowo napisała 2 zdania ale na pewno było tak i siak"- I cała historia się stworzyła oczywiście historia, która jest mi obca a powinna być mi znajoma. Dziwne.
        • ultimate.strike Znowu zaczynasz? 04.04.12, 15:57
          Miałem skończyć, ale się jeszcze raz ponadymam. :)

          > Paranoją jest do zwykłego " nie podoba mi się"( subiektywna opinia) dorabiać:
          > - każe mi, nakazuje innym, wywiera nacisk, oczekuje (????)+

          Było nieco inaczej. Z Twojej strony od razu było, że nie chcesz świata, w którym mężczyźni mogą nosić spódnice, przyznasz, ze to jednak jest zakaz, a nie stwierdzenie, że Ci się nie podoba? A potem było wielokrotnie powtarzane, że to obciach, "dowody" na obciachowość (utrwalanie?).

          A że się zaangażowałem? Zaangażowałem się, bo ta sprawa mnie bezpośrednio dotyczy. Jakoś nikt nie ma za złe obrończyniom praw dyskryminowanych kobiet i innych grup. Tylko nam nie wolno swoich praw bronić. Dlaczego?
          • chcesztomasz a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:16
            No i oczywiście wiesz lepiej co maiłam na myśli - czy ty serio masz coś z głową?

            A co do ma za znaczenie czy ja chciałabym czy ja bym nie chciała? Co ja Bóg jestem że jak ja nie chce to tak się dzieje? Nie chciałabym też świata bez drzew i bez słońca no i?

            Zakaz to ty masz w głowie - stop myślenie.

            "A potem było wielokrotnie powtarzane, że to obc
            > iach, "dowody" na obciachowość (utrwalanie?)."

            ojej co było? gdzie było i jakie wielokrotnie? No chłopcze? chyba w głowie twojej się wytworzyło po tym jak za duży przeciąg się zrobił.


            Oj biedny dyskryminowany nie wiadomo czym.

            Ja jutro wyjdę na ulice i będę bronić praw do chodzenia kobiet w spodniach - dziwne nie? No co? Nikt mi nie broni ale paranoje mogę mieć :D
            • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:25
              > Co ja Bóg jes
              > tem że jak ja nie chce to tak się dzieje?

              A podobno ja jestem zadufany w sobie? :D

              Nie wiem, czy się na bóstwo kwalifikujesz, nie widzialem Cie. :) Ale wracając do tematu, Twoje zdanie się liczy, przypuszczam, że zdajesz sobie sprawę, że pisząc na forum, że chodzenie w kilcie jest obciachem powodujesz, że jakaś liczba osób to czytających uznaje to za fakt i będą robić, co w ich mocy, by to było zakazane? Twoje zdanie jest w tym zakresie znacznie istotniejsze niż moje, jesteś bardziej wiarygodna, bo reprezentujesz poglądy powszechnie uznane za większościowe. Takie są brutalne prawa psychologii.

              > Nie chciałabym też świata bez drzew
              > i bez słońca no i?

              No i drzew nie wytną. Na Słońce nikt z nas nie ma wpływu więc się nie liczy. :)

              > ojej co było? gdzie było i jakie wielokrotnie? No chłopcze? chyba w głowie twoj
              > ej się wytworzyło po tym jak za duży przeciąg się zrobił.

              Ty nie masz zwyczaju uzasadniać oskarżeń, dlaczego miałbym łamać obowiązujące w tej wymianie postów zasady? :D

              > Ja jutro wyjdę na ulice i będę bronić praw do chodzenia kobiet w spodniach - dz
              > iwne nie?

              Dziwne, bo Tobie chyba przychodzić do pracy w spodniach nikt nie zabrania? A ja na kilt dostałem w pracy bana. Ale masz rację, nie ma dyskryminacji, jesteśmy facetami i należy nam się z tego tytułu wycisk. Dlaczego mielibyśmy mieć takie same prawa, jak ludzie?
              • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:35
                A podobno ja jestem zadufany w sobie?

                ??????

                Twoje zdanie się liczy, przypuszczam, że zdajesz sobie sprawę, że pis
                > ząc na forum, że chodzenie w kilcie jest obciachem powodujesz, że jakaś liczba
                > osób to czytających uznaje to za fakt i będą robić, co w ich mocy, by to było z
                > akazane? Twoje zdanie jest w tym zakresie znacznie istotniejsze niż moje, jeste
                > ś bardziej wiarygodna, bo reprezentujesz poglądy powszechnie uznane za większoś
                > ciowe. Takie są brutalne prawa psychologii.

                Co ty bredzisz. Każdy ma prawo do własnego zdania i nie żyjemy w kraju, gdzie nie wolno czegoś powiedzieć bo ktoś przeczyta i będzie tak robił - co ty w ogolę ludzi masz za jakiś debili? równie dobrze nie pisz że kilt jest super bo jeszcze ktoś przeczyta i będzie robił co w jego mocy by było to powszechne. ( większego idiotyzmu nie słyszałam w życiu)

                i po raz enty się pytam GDZIE JA NAPISAŁAM ZE UWAŻAM TO ZA OBCIACH? Czy masz jakieś trudności w rozumowaniu?

                "Ty nie masz zwyczaju uzasadniać oskarżeń, dlaczego miałbym łamać obowiązujące w
                > tej wymianie postów zasady? "

                Poświęciłam się i ci uzasadniłam pokazując twoje buractwo kłamstwo i manipulację. Trzeba było sobie poczytać. Inna sprawa czy pojąłeś.
                POZA tym pomogę ci - NIGDZIE NIE NAPISAŁAM, że uważam to za OBCIACH - to sobie sam w tym małym móżdżku stworzyłeś.

                szkoda słów...
                • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:50
                  > Co ty bredzisz.

                  TO, co przeczytałaś.

                  > Każdy ma prawo do własnego zdania

                  Po raz kolejny powtórzę: ma i tego prawa nie neguję.

                  > równie dobrze nie pisz że kilt jest super bo jeszc
                  > ze ktoś przeczyta i będzie robił co w jego mocy by było to powszechne.

                  TO raczej nam nie grozi. Kilt, nawet gdyby coś z tego wyszło, zupełnie niezależnie od tego, co napiszę, nie będzie strojem powszechnym.

                  > i po raz enty się pytam GDZIE JA NAPISAŁAM ZE UWAŻAM TO ZA OBCIACH?

                  Gdzie ja napisałem, że Ty napisałaś, że UWAŻASZ, ŻE TO OBCIACH?

                  > Poświęciłam się i ci uzasadniłam pokazując twoje buractwo kłamstwo i manipulacj
                  > ę.

                  Szkoda, że tylko w tytułach postów. Tytuł ma to do siebie, że jest za krótki i nie mieści się w nim uzasadnienie.

                  > POZA tym pomogę ci - NIGDZIE NIE NAPISAŁAM, że uważam to za OBCIACH - to sobie
                  > sam w tym małym móżdżku stworzyłeś.

                  Niezupełnie, to Ty sobie wymyśliłaś, że ja o coś takiego Cie oskarżyłem.
                  • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 18:57
                    zaczynam się zastanawiać czy ty wiesz co piszesz.

                    ;/
                    • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 19:07
                      Pozostaje życzyć miłego zastanawiania się.

                      A poważniej, przepraszam Cie, że moje teksty nie były precyzyjne i mogłaś na ich podstawie wywnioskować, że zarzucam Ci opinię, której nie masz , a przynajmniej nie wyartykułowałaś. Powinienem zastrzec, że opinia ta była tylko cytatem (to odnośnie obciachu). W kwestii efektu "marketingowego" fakt, ze był to cytat nie ma żadnego znaczenia ale dopuściłem się przesady. Sorry.
                      • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 20:21
                        Nie zauważyłam.

                        Nie wiem jak mam to odbierać ;/ tak czy inaczej niesmak pozostaje.

              • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:41
                ultimate.strike napisał:

                > Ale wracając d
                > o tematu, Twoje zdanie się liczy, przypuszczam, że zdajesz sobie sprawę, że pis
                > ząc na forum, że chodzenie w kilcie jest obciachem powodujesz, że jakaś liczba
                > osób to czytających uznaje to za fakt i będą robić, co w ich mocy, by to było z
                > akazane? Twoje zdanie jest w tym zakresie znacznie istotniejsze niż moje, jeste
                > ś bardziej wiarygodna, bo reprezentujesz poglądy powszechnie uznane za większoś
                > ciowe. Takie są brutalne prawa psychologii.

                Wybacz, ale bzdury wypisujesz. Przeceniasz opiniotwórcze znaczenie wypowiedzi na forum. Chyba żyjesz w innym świecie. ;-)
                • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:45
                  > Wybacz, ale bzdury wypisujesz. Przeceniasz opiniotwórcze znaczenie wypowiedzi n
                  > a forum. Chyba żyjesz w innym świecie. ;-)

                  Nie wiem, czy przeceniam, bo pewnie nikt w tej sprawie żadnych badań nie prowadził. :) Wpływu niedoceniać jednak nie wolno, co do tego, że istnieje chyba się zgodzimy? Zgodzisz się też, że opinie zgodne z oczekiwaniami mają większy wpływ niż te idące pod prąd?
                  • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:50
                    idz protestować przeciwko forom internetowym.
                    • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 16:51
                      Mogę jutro, bo dzisiaj mi się nie chce?
                      • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 18:58
                        powtarzasz się.
                        • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 19:03
                          Wolno mi.
                          • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 19:05
                            kłamac też ci wolno.
                            • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 19:09
                              Pod warunkiem, ze sobie na to pozwolę. Może nie uwierzysz ale rzadko się to zdarza. Poza tym, gwoli ścisłości, to nie było kłamstwo tylko niedopowiedzenie.
                              • chcesztomasz Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 20:20
                                oby rzadko.

                                Jak dla mnie manipulacja.

                  • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 17:21
                    ultimate.strike napisał:

                    > Nie wiem, czy przeceniam, bo pewnie nikt w tej sprawie żadnych badań nie prowad
                    > ził. :)

                    Na jakiej podstawie więc opierasz swoje twierdzenie o wpływie pojedynczej negatywnej opinii na poglądy innych?

                    > Wpływu niedoceniać jednak nie wolno, co do tego, że istnieje chyba się
                    > zgodzimy?

                    W tym przypadku ten wpływ jest pomijalnie mały. Jestem prawie pewna, że nikt z czytających chcesztomasz nie zmienił swojego zdania na temat noszenia kiltu pod wpływem jej wypowiedzi.

                    > Zgodzisz się też, że opinie zgodne z oczekiwaniami mają większy wpływ
                    > niż te idące pod prąd?

                    Nie zgodzę się, bo nie prowadziłam takich badań.
                    • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 18:04
                      > Na jakiej podstawie więc opierasz swoje twierdzenie o wpływie pojedynczej negat
                      > ywnej opinii na poglądy innych?

                      Na podstawie obserwacji połączonej z dedukcją.
                      BTW to nie była opinia negatywna tylko pozytywna, te maja działanie utwierdzające. Opinię negatywną przedstawiałem ja.

                      > W tym przypadku ten wpływ jest pomijalnie mały. Jestem prawie pewna, że nikt z
                      > czytających chcesztomasz nie zmienił swojego zdania na temat noszenia kiltu pod
                      > wpływem jej wypowiedzi.

                      A ja przypuszczam, że kilka osób wahających się czy nie mających zdania udało jej się przekonać. Faktem jest, ze sam się do tego dołożyłem, bo mnie nerwy poniosły, za co pokrzywdzonych przepraszam. Ale i bez tego wybryku nie mogłem tego starcia wygrać.

                      > Nie zgodzę się, bo nie prowadziłam takich badań.

                      A ja akurat niedawno o takich czytałem. Nie napisałem tego bezpodstawnie.
                      • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 18:13
                        ultimate.strike napisał:

                        > Na podstawie obserwacji połączonej z dedukcją.

                        Zauważyłeś choć jedną zmianę poglądu pod wpływem opinii chcesztomasz???

                        > BTW to nie była opinia negatywna tylko pozytywna, te maja działanie utwierdzają
                        > ce. Opinię negatywną przedstawiałem ja.

                        Bzdury. To była opinia negtywna w stosunku do noszenia spódnic przez facetów.
                        >
                        > A ja przypuszczam, że kilka osób wahających się czy nie mających zdania udało j
                        > ej się przekonać. Faktem jest, ze sam się do tego dołożyłem, bo mnie nerwy poni
                        > osły, za co pokrzywdzonych przepraszam. Ale i bez tego wybryku nie mogłem tego
                        > starcia wygrać.

                        Śmieszny jesteś. ;-)

                        > A ja akurat niedawno o takich czytałem. Nie napisałem tego bezpodstawnie.

                        Podaj jakieśmiarodajne źródła, bo ja też mogę stwierdzić, że coś tam czytałam. ;-)
                        • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 04.04.12, 18:35
                          > Zauważyłeś choć jedną zmianę poglądu pod wpływem opinii chcesztomasz???

                          Nie, co nie oznacza, że takowa nie miała miejsca.

                          > Bzdury. To była opinia negtywna w stosunku do noszenia spódnic przez facetów.

                          A pozytywna w stosunku do zakazu ich noszenia. Tak się składa, ze w naszym kraju obowiązuje nieformalny zakaz i w powszechnym odczuciu nienoszenie takiego stroju jest stanem obecnym, wręcz oczekiwanym. Dlatego opinię Chcesztomasz należyuznać za pozytywną.

                          > Śmieszny jesteś. ;-)

                          Dlatego, że nerwy mi przeszły i łagodzę swoje stanowisko, przepraszam za przesadę, której się dopuściłem? Chyba wolno takich czynów się dopuścić? :)

                          > Podaj jakieśmiarodajne źródła, bo ja też mogę stwierdzić, że coś tam czytałam.
                          > ;-)

                          Wiem, jak to zabrzmi ale w tej chwili nie mam za bardzo czasu na przeszukiwanie archiwów. Musisz mi na razie uwierzyć, że opinie powszechnie uznane za właściwe, potwierdzające ogólne panujące przekonania są przez ludzi traktowane jako bardziej wiarygodne niż te zaprzeczające ogólnym przekonaniom. Jak będę mial wiecej czasu to się w archiwistę pobawię, bo kilka miesięcy temu jakieś publikacje z tego zakresu były linkowane, na Forum Społeczeństwo albo Religia, juz teraz dokładnie nie pamiętam.
                          • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 08:33
                            ultimate.strike napisał:

                            > Nie, co nie oznacza, że takowa nie miała miejsca.

                            Teoretycznie wszystko mogło mieć miejsce, ale nie masz nawet najmniejszej przesłanki, by twierdzić, że opinia chcesztomasz zmieniła czyjeś poglądy.

                            > A pozytywna w stosunku do zakazu ich noszenia. Tak się składa, ze w naszym kraj
                            > u obowiązuje nieformalny zakaz i w powszechnym odczuciu nienoszenie takiego str
                            > oju jest stanem obecnym, wręcz oczekiwanym. Dlatego opinię Chcesztomasz należyu
                            > znać za pozytywną.

                            Oj, mój drogi, kręcisz jak najęty! ;-) To nie była opinia o zakazie ich noszenia. Dlatego twoje twierdzenie, że opinia chcesztomasz była pozytywna jest nie warte funta kłaków. ;-)
                            A w naszym kraju nie ma zakazu noszenia takiego stroju. Sama widziałam w Polsce męzczyzn w kilcie i nikt im wstrętów nie czynił. >

                            > Wiem, jak to zabrzmi ale w tej chwili nie mam za bardzo czasu na przeszukiwanie
                            > archiwów. Musisz mi na razie uwierzyć, że (...)

                            No właśnie tak to zabrzmiało. ;-) Nie muszę i nie wierzę ci.
                            • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 08:38
                              > A w naszym kraju nie ma zakazu noszenia takiego stroju.

                              Powiedz to prezesowi firmy, w której pracuję.
                              • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 09:03
                                ultimate.strike napisał:

                                > Powiedz to prezesowi firmy, w której pracuję.

                                To zupełnie inna para kaloszy. Firmy na całym świecie mają swoje ustalenia odnośnie stroju. Podobnie jak kiltu mężczyźni nie mogą przychodzić do pracy w bermudach i hawajskich koszulach, ale to nie znaczy, że istnieje ogólnospołeczny zakaz ich noszenia.
                                • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 09:11
                                  > To zupełnie inna para kaloszy. Firmy na całym świecie mają swoje ustalenia odno
                                  > śnie stroju.

                                  Moja nie ma, to nie jest korporacja.

                                  > Podobnie jak kiltu mężczyźni nie mogą przychodzić do pracy w berm
                                  > udach i hawajskich koszulach,

                                  Nie próbowałem jak dotąd, ale wydaje mi się, że by mi pozwolono. Kiedyś miałem nieformalny zakaz przychodzenia w szortach ale ten już od dawna nie obowiazuje.
                                  • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 09:17
                                    ultimate.strike napisał:

                                    > Moja nie ma, to nie jest korporacja.

                                    Czyli pracownik twojej firmy może przyjśc ubrany, jak mu się podoba, tak?

                                    > Nie próbowałem jak dotąd, ale wydaje mi się, że by mi pozwolono. Kiedyś miałem
                                    > nieformalny zakaz przychodzenia w szortach ale ten już od dawna nie obowiazuje.

                                    No to zacznij przychodzić do pracy w stroju plażowym, a potem w kilcie.
                                    • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 09:25
                                      > Czyli pracownik twojej firmy może przyjśc ubrany, jak mu się podoba, tak?

                                      tego nie wiem, jakieś granice, jak widać są.

                                      > No to zacznij przychodzić do pracy w stroju plażowym, a potem w kilcie.

                                      W kilcie już trochę chodziłem, aż mi zakazano. Na strój plażowy jest trochę za zimno, do tego kilt, w przeciwieństwie do stroju plazowego jest eleganckim, oficjalnym ubiorem (jak widać w Polsce nie zawsze, Wysoki Sąd się nie obraził, a prezes tak).
                                      • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 09:41
                                        ultimate.strike napisał:

                                        > tego nie wiem, jakieś granice, jak widać są.

                                        Oczywiste, że są i nie ma w tym nic dziwnego.

                                        > W kilcie już trochę chodziłem, aż mi zakazano. Na strój plażowy jest trochę za
                                        > zimno, do tego kilt, w przeciwieństwie do stroju plazowego jest eleganckim, ofi
                                        > cjalnym ubiorem (jak widać w Polsce nie zawsze, Wysoki Sąd się nie obraził, a p
                                        > rezes tak).

                                        W lecie będzie ciepło. Spróbuj w plażowym. Jeśli ci pozwolą, to możesz ich podać do sądu za zakaz chodzenie w kilcie.
                                        • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 10:05
                                          > W lecie będzie ciepło. Spróbuj w plażowym. Jeśli ci pozwolą, to możesz ich poda
                                          > ć do sądu za zakaz chodzenie w kilcie.

                                          Oczywiście, sąd przywróci mnie na stanowisko, co oznacza, że pracy mieć nie bedę ale dostanę odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznej pensji (bez premii, która jest istotnym składnikiem wynagrodzenia). Dzieki za bardzo pożyteczną radę. :)
                                          • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 10:22
                                            ultimate.strike napisał:

                                            > Oczywiście, sąd przywróci mnie na stanowisko, co oznacza, że pracy mieć nie bed
                                            > ę ale dostanę odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznej pensji (bez premii, któ
                                            > ra jest istotnym składnikiem wynagrodzenia). Dzieki za bardzo pożyteczną radę.
                                            > :)

                                            Nie rozumiem, tego co napisałeś. Jeśli sąd przywróci cię na stanowisko (a przywróci), to będziesz miał pracę.
                                            • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 10:37
                                              > Nie rozumiem, tego co napisałeś.

                                              Widocznie nie znasz się na stosowanym Prawie Pracy. Termin "przywrócenie do pracy" w sytuacji, gdy pracodawca nie chce się na przywrócenie zgodzić oznacza dla pracownika na stałej umowie, który przepracował w danym miejscu przynajmniej 1 czy 2 lata (w tej chwili takich szczegółów nie pamiętam, ale to bez znaczenia) odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznej stawki podstawowej. Dla pracowników zatrudnionych krócej oznacza jedną wypłatę. Tak to działa, sąd nie może zmusić ludzi, którzy się np. znienawidzili do współpracy, dlatego to nie jest takie głupie rozwiązanie.
                                              • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 10:52
                                                ultimate.strike napisał:

                                                > Widocznie nie znasz się na stosowanym Prawie Pracy. Termin "przywrócenie do pra
                                                > cy" w sytuacji, gdy pracodawca nie chce się na przywrócenie zgodzić oznacza dla
                                                > pracownika na stałej umowie, który przepracował w danym miejscu przynajmniej 1
                                                > czy 2 lata (w tej chwili takich szczegółów nie pamiętam, ale to bez znaczenia)
                                                > odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznej stawki podstawowej. Dla pracowników
                                                > zatrudnionych krócej oznacza jedną wypłatę. Tak to działa, sąd nie może zmusić
                                                > ludzi, którzy się np. znienawidzili do współpracy, dlatego to nie jest takie gł
                                                > upie rozwiązanie.

                                                Mógłbyś podać paragrafy, na podstawie których pracodawca ma prawo do zignorowania wyroku sądu pracy w zamian za wypłacenie trzymiesięcznej stawki podstawowej?
                                                • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 11:02
                                                  Teraz w pracy jestem i nie mam możliwości przekopywania sie przez rozporzadzenia, w każdym razie jest to wiedza, jaka wyniosłem z wykładów na temat Prawa Pracy. Jak nie wierzysz, zapytaj znajomych, którzy się na tych zagadnieniach znają.
                                                  • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 11:42
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Teraz w pracy jestem i nie mam możliwości przekopywania sie przez rozporzadzeni
                                                    > a, w każdym razie jest to wiedza, jaka wyniosłem z wykładów na temat Prawa Prac
                                                    > y. Jak nie wierzysz, zapytaj znajomych, którzy się na tych zagadnieniach znają.

                                                    No to poczytaj sobie kodeks pracy. Pracodawca nie może odmówić przyjęcia do pracy przywróconego pracownika, ale sąd ma prawo do orzeczenia odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy w uzasadnionych wypadkach. Takim wypadkiem nie jest przyjście do pracy w kilcie, jeżeli wewnętrzne przepisy firmy nie ustalają zasad ubierania się w pracy.
                                                  • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 11:51
                                                    > No to poczytaj sobie kodeks pracy. Pracodawca nie może odmówić przyjęcia do pra
                                                    > cy przywróconego pracownika, ale sąd ma prawo do orzeczenia odszkodowania zamia
                                                    > st przywrócenia do pracy w uzasadnionych wypadkach.

                                                    Konflikt jest uzasadnionym wypadkiem. Jak sobie wyobrażasz powrót do pracy po rozprawie? Obie strony będą udawały, że nic się nie stało i będa się do siebie radośnie uśmiechać? Oczywistym jest, że taki przywrócony wyleci przy pierwszej reorganizacji, tym razem pracodawca porządnie to uzasadni likwidacją działu/stanowiska, zmianą profilu działalności albo czymś podobnym. Nie wspominając, że prezes mojej firmy, jakkolwiek postępuje skrajnie nieracjonalnie, w większości spraw, których się dotknie powoduje straty, nigdy nie słucha rad mądrzejszych (nie pisze o sobie, aż takiego mniemania o sobie nie mam, ale nie bierze też pod uwagę rad doświadczonych i uznanych specjalistów), to jednak nie jest taki głupi, żeby w uzasadnieniu zwolnienia z pracy pisać coś o stroju w przypadku braku pisemnych regulacji w tym zakresie.
                                                  • stokrotka_a Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 11:59
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Konflikt jest uzasadnionym wypadkiem. Jak sobie wyobrażasz powrót do pracy po r
                                                    > ozprawie? Obie strony będą udawały, że nic się nie stało i będa się do siebie r
                                                    > adośnie uśmiechać? Oczywistym jest, że taki przywrócony wyleci przy pierwszej r
                                                    > eorganizacji, tym razem pracodawca porządnie to uzasadni likwidacją działu/stan
                                                    > owiska, zmianą profilu działalności albo czymś podobnym. Nie wspominając, że pr
                                                    > ezes mojej firmy, jakkolwiek postępuje skrajnie nieracjonalnie, w większości sp
                                                    > raw, których się dotknie powoduje straty, nigdy nie słucha rad mądrzejszych (ni
                                                    > e pisze o sobie, aż takiego mniemania o sobie nie mam, ale nie bierze też pod u
                                                    > wagę rad doświadczonych i uznanych specjalistów), to jednak nie jest taki głupi
                                                    > , żeby w uzasadnieniu zwolnienia z pracy pisać coś o stroju w przypadku braku p
                                                    > isemnych regulacji w tym zakresie.

                                                    Konflikt z tak błahego powodu nie może stanowić podstawy do pozbawienia pracy a sąd nie może sankcjonować bezprawnych poczynań pracodawcy. Gdyby pracodawca zwolnił cię pod fałszywym pretekstem i skłamał przed sądem, to można go jescze pociągnąć do odpowiedizalności karnej. A poza tym to dziwię się, że jeszcze pracujesz u kogoś takiego, ale w związku z tym nie dziwię się, że stosujesz się do zakazów, które nie istnieją.
                                                  • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 12:04
                                                    > A poza tym to dziwię się, że jeszcze pracu
                                                    > jesz u kogoś takiego,

                                                    Tak wyszło, że nie bardzo mam możliwości wybrzydzać. Płaci jak na polskie warunki nienajgorzej więc pracuję.

                                                    > ale w związku z tym nie dziwię się, że stosujesz się do z
                                                    > akazów, które nie istnieją.

                                                    Nie każdy zakaz został spisany, dziwi Cie to?
                                                  • ultimate.strike Re: a ty znowu się kompromitujesz? 05.04.12, 13:20
                                                    > ale w związku z tym nie dziwię się, że stosujesz się do z
                                                    > akazów, które nie istnieją.

                                                    W umowie podpisałem, że będe wykonywał polecenia służbowe. Otrzymałem takie i w razie odmowy wykonania obowiązuje Art. 52 KP. Mogę się oczywiście sądzić, może nawet wygram ale w efekcie pracę i tak stracę.

                                                    Wiem, że na tym forum trudno spotkać kogoś, kto nie jest przynajmniej dyrektorem w międzynarodowej korporacji, więc w kwestii informacyjnej:
                                                    większość Polaków pracuje w firmach i na warunkach takich jak ja albo wręcz gorszych, czasem znacznie gorszych, takie są realia, ktorych zza zaciemnionych szyb limuzyn nie widać (po to się tą folię tam nakleja, żeby rzeczywistość nie psuła ludziom sukcesu dobrego humoru) i oczywiście masz prawo zadecydować, że z kimś, kto się musi w ten sposób "poniżać" nie będziesz dyskutować, Twoja sprawa.
    • chcesztomasz Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kłamcą. 04.04.12, 14:49
      Dd tej spódnicy ci się za duży przeciąg zrobił. ;/


      1. "a czym innym długotrwałe powtarzanie, że coś jest obciachem i w związku z tym tego nie wolno."

      Co ty bredzisz, jakie nie wolno? Jaki obciach? I jakie długotrwałe powtarzanie? Kto ci to powtarzał och biedaku.

      Długotrwale to ci powtarzam że mi się kiecka u faceta nie podoba tak jak "aladynki", zielony kolor, bloki, żółte okulary pani Krysi. No i co z tego? Czy to znaczy, ze Ci lub komuś bronię? Czy to znaczy, że latam za panią Krysią i każe jej chodzić bez tych żółtych okularów? Czy to znaczy, że domagam się zburzenia wszystkich bloków? Masz coś z głową? Jak dla mnie możesz latać nawet w różowej miniówie. Gdzieś to mam. Napisałam, że nie podobałby mi się świat z mężczyznami w spódnicach, tak jak świat z facetami na szpilkach ale nie mam na to żadnego wpływu na szczęście dla mnie w Pl to nie standard. Jak to się stanie standardem to co twoim zdaniem niby miałabym zrobić?

      Z czym masz tu problem? Czego nie rozumiesz? I czemu kłamiesz, ze ci bronie, ze ci długotrwale powtarzam, ze to obciach. Czemu mi wmawiasz, ze każę ci, żebyś spełniał moje oczekiwania? Jakie moje oczekiwania? Co tu sobie wyobrażasz, że kim ty dla mnie jesteś, że myślisz, że miałabym w stosunku do ciebie jakieś oczekiwania.

      Wyraziłam swoje zdanie. Nie mogłam?

      2. Napisałam:

      "ja znam takich co w życiu by nie założyli, jak i takich którym się zdarzyło dla jaj i dziękują serdecznie za taką hmmm zabawę "
      "zimno im było, głupio się czuli, nie ich styl, nie było praktycznie cokolwiek to znaczy i ogolne obciach ( to nie moje słowa)"

      I DIALOG :

      "Jak nadejdą upały, to sobie o tym stroju przypomną.

      JA: nie sadzę, założę się nawet.

      Wracając do Twoich znajomych, sama pisałaś, że kilt zakładali dla jaj, czyli z góry zakładali, ze to ma być śmieszne, obciachowe. I tu dochodzimy do pojęcia obciachu, to pojęcie subiektywne, zakładanie, że coś, co robimy ma być obciachowe jest samospełniającą się przepowiednią.

      Ja: Z reguły to miał być żart, ale gdyby im się spodobało to nie wyrażaliby się negatywnie acz jedynie więcej nie ubrali bo to obciach. "



      3 posty po 1 zdaniu? To jest to straszne wmawianie przez x postów..i jakie wmawianie?

      Gdzie tu widzisz, ze wyszli w kiltach, że marudzili bo mróz, komary. ( sam sobie dopowiedziałeś)
      Gdzie tutaj widzisz jakiekolwiek szczegóły - nie ma ich a ty ich nie znasz - sam sobie dopowiedziałeś.
      Gdzie tam piszę, że się ktoś na czymś wyżywa i gdzie pisze, ze jak tak twierdzę? Sam sobie dopowiedziałeś.
      Skąd ty wiesz co zrobiłby gdy mu się coś nie podoba a szczególnie jakiś tam mój znajomy?


      "A może im się spodobało, ale nasza koleżanka, tudzież reszta towarzystwa, silnie dawała i daje im do zrozumienia, że im nie wolno, że to obciach"

      a może, a może, a może (???????) a może wzięłam nóż, a może mnie tam nie było, a może ubrała czapkę niewidkę, a może nasłałam ducha, żeby ich postraszył i powiedział, ze spódniczki są bee.

      Więc co ci takiego wciskam?


      Ladnie to sobie ułożyłeś, nafantazjowałeś, nawymyślałeś obsmarowując mnie, żeby wyszło na twoje. Mam wrażenie, że nie możesz przyjąć do wiadomości, ze niektórzy mają swoje NIEPOCHLEBNE opinie o twojej spódniczce i się rzucasz - dosłownie, kręcisz, manipulujesz żeby na siłę wyszło na Twoje. Obwiniasz mnie i moje niby naciski ( jaki naciski?) za to, ze twoja spódniczka nie szerzy się w męskim świecie w Pl...Przeceniasz mnie.

      Gratuluje sposobu. Masz się czym szczycić. Oby tak dalej.

      Podsumowując:

      Tak nie podoba mi się męska spódniczka no i co z tego? Mam prawo tak uważać.
      Nie interesuje mnie w czym latasz.
      Nawet jak latać będą wszyscy jak ty jaki miałabym niby mieć wpływ na to?
      Nie uważam tego za obciach ( gdzie niby tak napisałam? ) wyraźnie jest napisane, ze to nie moje słowa. Takiego słowa używam wyłącznie w stosunku do siebie. (?????)
      Nie jestem jakąś idiotką, która broni się czemuś rozpowszechnić. Przeceniasz mnie. Ale kogoś trzeba obwinić, ze"sam latasz" w tej spódniczce a inni dalej się niby meczą w tych spodniach. ( Bo ty wiesz lepiej...że się meczą) wpierw szukasz w każdym człowieku nie rozpływającym się nad twoją kiecką jakiegoś terrorysty, który zmusza inncy do chodzenia w spodnaich a sam nie dopuszczasz myśli, ze ktoś może woleć spodnie - jak woli na pewno mu każą woleć. ( na pewno ja każe)

      Cała ta historia z głupia zabawą znajomych została rozbudowana przez CIEBIE wiec z czego mam się tłumaczyć?

      "jak twierdzi Chcesztomasz niekonkretnie, ogólnikami."

      no co ty... ogólniki, niekonkretnie...wszyscy wiemy, ze to to samo co FAKTY.



      Bądź na tyle przyzwoity i nie odpisuj. Daruj sobie te żałosne wypociny. Znajdź sobie innego jelenia, któremu wmówisz to i owo po paru zdawkowych słowach/zdaniach








      • stokrotka_a Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 14:58
        Masz rację, autor tego wątku manipuluje jak najęty a opinie innych ludzi odbiera często jako osobiste oskarżenia lub zakazy, które miałby rzekomo dotyczyć jego samego. To przejaw jego egocentryzmu.

        Potraktuj jego wywody z dystansem. Niech facet ma uciechę. ;-)
        • ultimate.strike Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 15:37
          > Potraktuj jego wywody z dystansem. Niech facet ma uciechę. ;-)

          Z czego mam mieć uciechę?
          • stokrotka_a Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 15:43
            ultimate.strike napisał:

            > Z czego mam mieć uciechę?

            Z siebie samego. ;-)
            • ultimate.strike Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 15:52
              > Z siebie samego. ;-)

              Nie mam takiego zwyczaju. :)
              • stokrotka_a Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 16:05
                Tak właśnie myślałam. Prawdziwe poczucie humoru wiąże się z umiejętnością śmiania się z samego siebie. ;-)
                • ultimate.strike Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 16:08
                  A istnieje nieprawdziwe poczucie humoru? :)
                  • stokrotka_a Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 16:14

                    ultimate.strike napisał:

                    > A istnieje nieprawdziwe poczucie humoru? :)

                    Istnieje. Gdy ktoś śsmieje się z żartów dotyczących innych ludz,i a nie potrafi śmiać się z samego siebie, to mamy do czynienia z fałszywym poczuciem humoru. ;-)
                    • ultimate.strike Re: Jesteś po prostu śmiesznym manipulatorem i kł 04.04.12, 16:17
                      > Istnieje. Gdy ktoś śsmieje się z żartów dotyczących innych ludz,i a nie potrafi
                      > śmiać się z samego siebie, to mamy do czynienia z fałszywym poczuciem humoru.
                      > ;-)

                      Ja bym to złośliwością nazwał ale niech Ci będzie. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka