88ola
05.04.12, 17:01
zauroczona. Z poczatku spodobal mi się jakis blysk w oku ale zaraz szybko to minelo. Nie podoba mi sie fizycznie ale wyprosił żebyśmy sie pospotykali. I spotykamy sie a ja nic nie czuję. Wiem tylko, że to dobry, uczciwy człowiek który by mnie nie skrzywdził i zapewni mi to co najlepsze, no i boję się samotności. Wpadłam jak śliwka w kompot bo mogłam od poczastu być stanowcza i sie z tego wycofać, a teraz jest coraz trudniej i nie wiem czy warto to zostawiać, może kiedyś sie w nim zakocham. Może jestem egoistką, która patrzy na własne potrzeby ale nie wyobrazam sobie zostac sama. W dodatku chciałabym rodzinę założyć i boję się, że nie zdążę bo już wszyscy zakochani, zaręczeni a ja odstaję od reszty. Wygadac sie chcialam.