Radość z wulkanu

20.04.10, 21:54
oni się cieszą, bawią, popijają a ludzie cierpią - to jest właśnie
względność !!!
    • pensioner63 Korzyść z ruchów tektonicznych i wulkanów 21.04.10, 06:16
      Nie tylko Islandia zawcdzięcza swoje istnienie ruchom tektonicznym. Gdyby
      Ziemia była martwa bez ruchów tektonicznych to deszcze wyrównałyby jej
      powierzchnię. Cała Ziemia byłaby pokryta płytkim oceanem. Dzięki ruchom
      tektonicznym, trzęsieniom ziemi i wulkanom istnieją kontynenty i wyspy, na
      których zwierzęta i my mamy gdzie żyć.
      • stefan4 Re: Korzyść z ruchów tektonicznych i wulkanów 21.04.10, 07:16
        pensioner63:
        > Ziemia była martwa bez ruchów tektonicznych to deszcze wyrównałyby jej
        > powierzchnię. Cała Ziemia byłaby pokryta płytkim oceanem. Dzięki ruchom
        > tektonicznym, trzęsieniom ziemi i wulkanom istnieją kontynenty i wyspy, na
        > których zwierzęta i my mamy gdzie żyć.

        No, jak to, martwa... Jakby nie było ladów, to świetnie żyłoby nam się w tym płytkim oceanie. W końcu 400mln lat temu wyszliśmy z niego już żywi. Mielibyśmy płetwy i wdzięcznie pląsalibyśmy w falach.

        A na lądach żyją nie tylko zwierzęta, między innymi my; ale też rośliny, grzyby i różne protozoa.

        - Stefan
        • pensioner63 Nie jesteśmy rybami 22.04.10, 04:25
          stefan4 napisał:
          > Jakby nie było ladów, to świetnie żyłoby nam się w tym
          > płytkim oceanie. W końcu 400mln lat temu wyszliśmy z niego
          > już żywi. Mielibyśmy płetwy i wdzięcznie pląsalibyśmy w falach.

          Nie mówię, że nie byłoby ryb i innych żyjątek morskich w tym oceanie. Ale nie
          byłoby tej konwersacji z użyciem komputerów pomiędzy nami, czyli ludźmi.
          • stefan4 delfiny też nie są 22.04.10, 07:18
            pensioner63:
            > Nie mówię, że nie byłoby ryb i innych żyjątek morskich w tym oceanie. Ale nie
            > byłoby tej konwersacji z użyciem komputerów pomiędzy nami, czyli ludźmi.

            No to byłaby inna... Zresztą przedtem nie pisałeś o konwersacji komputerowej tylko o życiu:

            pensioner63:
            > Dzięki ruchom ektonicznym, trzęsieniom ziemi i wulkanom istnieją kontynenty i wyspy,
            > na których zwierzęta i my mamy gdzie żyć.

            Życie wyszło z wody. Gdyby nie było oceanów, to prawdopodobnie nie mielibyśmy gdzie się urodzić i nie byłoby nas. Ale gdyby nie było lądów, to tylko bylibyśmy inni, przystosowani do wody, i mielibyśmy więcej przestrzeni do życia niż obecnie.

            Zresztą opcja powrotu do oceanu nadal stoi przed nami otworem. Skoro waleniom się udało, to w czym my jesteśmy gorsi? Tylko trzeba z pewnych rzeczy zrezygnować, np. z komputerów, samochodów i innych dupereliów.

            - Stefan
            • pensioner63 Nie ma już wolnej przestrzeni do życia 22.04.10, 23:34
              Nie sądzę abyśmy mieli więcej przestrzeni do życia gdybyśmy żyli w oceanie.
              Przez miliony lat życie zasiedliło wszystkie nadające się do życia miejsca na
              ziemi - zarówno lądy jak i oceany. Wszędzie toczy się walka o to miejsce. Ludzie
              też toczyli wojny o miejsce do życia i zasoby. Obecnie też na niektórych
              terenach, np. w Afryce czy w Iraku toczą wojny. W Darfurze o ten sam teren jest
              wojna między pasterzami i rolnikami. W wielu krajach Zielona Rewolucja
              zwiększyła kilkakrotnie produkcję żywności, a postęp techniczny wyeliminował
              potrzebę posiadania niewolników i służby - więc nie ma potrzeby wojen. Ale
              obawiam się, że jest to krótki stan przejściowy.

              A zwierzęta zarówno na lądzie jak i w morzu zawsze musieli i musza walczyć o
              teren do życia i o ograniczone zasoby.
              • stefan4 Re: Nie ma już wolnej przestrzeni do życia 23.04.10, 01:49
                pensioner63:
                > Nie sądzę abyśmy mieli więcej przestrzeni do życia gdybyśmy żyli w oceanie.
                [...]
                > A zwierzęta zarówno na lądzie jak i w morzu zawsze musieli i musza walczyć o
                > teren do życia i o ograniczone zasoby.

                Ta walka toczy się zawsze między przedstawicielami tego samego gatunku.

                Rewiry dwóch rodzin wilczych są rozłączne, a ich granica jest wyraźnie wytyczona. Rewiry dwóch dzięciołów też są rozłączne. Ale rewiry wilka i dzięcioła mogą się przecinać, albo na siebie nachodzić, nikomu to nie przeszkadza. Sosny na moim kawałku ziemi nie są moimi konkurentami w walce o ograniczone zasoby, same są zasobem. Nie muszę przed nimi bronić mojego rewiru.

                To, że jakiś kawałek ziemi (np. ocean) jest pełen życia, nie jest dla człowieka żadną przeszkodą w zasiedlaniu. Tylko inny człowiek jest przeszkodą: albo muszę się wycofać, albo go przepędzić, albo on musi zmniejszyć swój rewir, żeby mój też się zmieścił.

                - Stefan
                • pensioner63 Walka o przeżycie 23.04.10, 11:48
                  stefan4 napisał:
                  > Ta walka toczy się zawsze między przedstawicielami tego
                  > samego gatunku.

                  To jest prawda jedynie w odniesieniu do tzw. apex predators np. orki w morzu, na
                  które nie poluje żadne inne zwierzę, bo są najsilniejszymi drapieżnikami
                  morskimi. Na lądzie obecnie człowiek jest najsilniejszym drapieżnikiem, bo ma
                  broń, która mu pozwala zabjać każde zwierzę.

                  Gdyby Ziemia była pokryta morzem, a ludzie byli gatunkiem podobnym do delfinów,
                  to nie mieliby nie tylko fabryk ale nawet dzid. Walczyć o przeżycie musieliby
                  używając własnych zębów. Musiliby polować na ryby aby je jeść i unikać rekinów i
                  orek aby nie być przez nie zjedzonym. Liczba drapieżników, które mogą przeżyć
                  jest zwykle określona przez ilość dostępnego pożywienia czyli ofiar tych
                  drapieżników. Zwykle w przyrodzie panuje równowaga. Mimo, że morze nam wydaje
                  się puste - to tak jest, bo nie ma w nim pożywienia. Jest tam tylko tyle
                  żyjących stworzeń ile może znaleźć sobie pożywienie.
      • kornel-1 O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 07:49
        pensioner63 napisał:
        > Gdyby Ziemia była martwa bez ruchów tektonicznych to deszcze
        > wyrównałyby jej powierzchnię. Cała Ziemia byłaby pokryta płytkim oceanem.


        Rozwiązując mało skomplikowane równanie 3729m*70.8%=x*100% łatwo się przekonamy, że głębokość Wszechoceanu wyniosłaby 2640 metrów.

        Jak dla mnie - głęboko.

        ***

        Czy zastanawialiście się kiedyś nad źródłem takiej oto zbieżności: średnia głębokość oceanu i średnia wysokość lądu mają zbliżone wartości (wyrażane ledwie w kilometrach), jeśli odniesiemy je do ziemskiego promienia (6.371 km). Inaczej mówiąc Ziemia jest całkiem gładka (na przekór odczuciom górołazów).

        Jak to się stało, że wody starczyło na pokrycie Ziemi tak cienką warstwą, a obecnie "tylko" w 70%? Przecież można sobie wyobrazić sytuację, że grubość hydrosfery wynosi kilkadziesiąt kilometrów...

        Kornel
        • stefan4 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 08:52
          kornel-1:
          > Rozwiązując mało skomplikowane równanie 3729m*70.8%=x*100% łatwo się przekonamy, że
          > głębokość Wszechoceanu wyniosłaby 2640 metrów.
          [...]
          > Czy zastanawialiście się kiedyś nad źródłem takiej oto zbieżności: średnia głębokość oceanu
          > i średnia wysokość lądu mają zbliżone wartości

          Proszę o źródło tych danych. Mnie tow. Gógiel powiedział to:

          Cytat
          Średnia głębokość oceanów wynosi około 3700 metrów. Średnia wysokość kontynentów to około 600 do 700 metrów nad poziomem morza (nie uwzględniając pokrywy lodowej Antarktydy)
          (wzięte stąd).

          - Stefan
          • kornel-1 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 09:12
            Ależ Stefanie! Twoje źródła są podobne do moich!
            Odniosłem te wartości do promienia Ziemi. Chyba przyznasz, że 0.00059 R i
            0.00011 R to "prawie to samo" w porównaniu z R?

            k.
            • stefan4 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 09:47
              kornel-1:
              > Twoje źródła są podobne do moich! Odniosłem te wartości do promienia Ziemi.
              Chyba
              > przyznasz, że 0.00059 R i 0.00011 R to "prawie to samo" w porównaniu z R?

              Aha, czyli ,,gładkość'' liczysz stosunkiem do promienia Ziemi, a nie np. do
              własnego wzrostu.

              Ale przedtem powiedziałeś:

              > głębokość Wszechoceanu wyniosłaby 2640 metrów. Jak dla mnie - głęboko.

              Jak to, głęboko, skoro to jest tylko 0.00041 promienia Ziemi?

              - Stefan
              • kornel-1 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 10:15
                stefan4 napisał:
                > Aha, czyli ,,gładkość'' liczysz stosunkiem do promienia Ziemi, a nie np. do własnego wzrostu.


                No pewnie! A jak inaczej? Przecież nie mierzysz pomarszczenia powierzchni jabłka swoją miarą ;-) Odnosimy się (intuicyjnie zresztą) do rozmiarów przedmiotu.

                > Jak to, głęboko, skoro to jest tylko 0.00041 promienia Ziemi?


                Moja ocena głębokości oceanu odnosiła się jeno do stwierdzenia pensioner63, iż "cała Ziemia byłaby pokryta płytkim oceanem.".

                Dla mnie zarówno 3700 jak i 2600 metrów to głęboko. Dobrze się czuję, gdy wyczuwam grunt pod stopami ;-)

                A potem, oddzielając trzema gwiazdkami jedną głęboką myśl od drugiej głębokiej myśli, przeszedłem do dywagacji nt. "Dlaczego na Ziemi akurat tyle wody?".

                Woda zasadniczo pochodzi ze skał. Dlaczego mamy jej tyle, ile mamy - a nie 10 razy więcej?

                Kornel
        • pioc2 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 09:19
          kornel-1 napisał:

          > Ziemia jest całkiem gładka (na przekór odczuciom górołazów).

          to pośredni efekt siły grawitacji (tj. większe góry by sie zapadły
          pod wpływem własnego ciężaru). Im większa planeta, tym bardziej
          płaska
          • kornel-1 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 10:03
            pioc2 napisał:
            > to pośredni efekt siły grawitacji (tj. większe góry by sie zapadły
            > pod wpływem własnego ciężaru). Im większa planeta, tym bardziej
            > płaska


            Marsjański Olimp jest wyjątkowo duży! Szkoda, że na Ziemi nie ma takich gór.
            Czy w przeszłych epokach geologicznych zdarzały się na Ziemi znacznie wyższe góry od Himalajów? Czy wiemy coś konkretnego na ten temat?

            Kornel
            • pioc2 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 10:16
              > ry od Himalajów? Czy wiemy coś konkretnego na ten temat?

              nie wiem, czy istnieje jakiś sposób na zbadanie tego?
              Może na Pangei góry były wyższe? Jeden superkontynent powstał, jak
              szczepiły się różne fragmenty lądów, a góry powstają właśnie podczas
              takiego napierania lądów na siebie. Z drugiej strony - skalna
              skorupa unosi sie na plastycznym/półpłynnym płaszczu. Na zdrowy
              rozum, tam gdzie są wyższe góry, tam tez skorupa powinna się głębiej
              zanurzyć w tym płaszczu.
              • stefan4 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 10:54
                pioc2:
                > jak szczepiły się różne fragmenty lądów

                Przeciwko jakiej chorobie?

                pioc2:
                > Z drugiej strony - skalna skorupa unosi sie na plastycznym/półpłynnym płaszczu.

                Tak się dzieje na Ziemi; czy inne planety też mają skorupę i płaszcz? Mówiłeś,
                że planeta im większa tym bardziej płaska, czyli formułowałeś ogólne ,,prawo'' o
                planetach, dlatego pytam.

                pioc2:
                > Na zdrowy rozum, tam gdzie są wyższe góry, tam tez skorupa powinna się głębiej
                > zanurzyć w tym płaszczu.

                Jeśli z jednej strony planety wyrosną wielkie góry a z drugiej wytworzy się
                wielka głębia, to środek masy planety ulegnie przesunięciu (w ta stronę, gdzie
                góry)
                • pioc2 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 18:35
                  stefan4 napisał:
                  > > jak szczepiły się różne fragmenty lądów
                  > Przeciwko jakiej chorobie?

                  nie ładnie się śmiać, jak ktoś sepleni

                  > > Z drugiej strony - skalna skorupa unosi sie na plastycznym/półpłynnym płaszczu.
                  > Tak się dzieje na Ziemi; czy inne planety też mają skorupę i
                  > płaszcz?

                  Jeśli się formowały tak, jak Ziemia i mają podobną wielkość - to tak. Do środka
                  toną cięższe metale, a skorupa powstaje z lżejszych minerałów.

                  > środek masy planety ulegnie przesunięciu (w ta stronę, gdzie
                  > góry)
            • prohun1986 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 16:57
              Olympus Mons ma 21 km wysokości. Może być tak wysoki, ponieważ na
              Marsie nie ma płyt tektonicznych - dlatego też lawa jest w stanie
              wypływać z wulkanu (tym samym go tworząc) znacznie dłużej niż to się
              dzieje na Ziemi. Dlatego też stożek Olympus Mons jest połogi.

              Na Ziemi najwyższe góry, obliczono, mogą mieć bodajże 15 km
              wysokości. Wyższych nie udźwignie skorupa ziemska. Nie wiadomo, jak
              wysokie były góry w przeszłości, chociaż nie wiem, czy nie dałoby
              się tego określić w jakiś sposób...
          • amid2etylo Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 10:12
            pioc2 napisał:

            > to pośredni efekt siły grawitacji (tj. większe góry by sie zapadły
            > pod wpływem własnego ciężaru). Im większa planeta, tym bardziej
            > płaska

            Tak właśnie jest. A zapadające się góry wydusiłyby głębiny bliżej powierzchni.
            Głęboko to jest wtedy, jak ktoś kto nie umie pływać może się utopić. Zaś płytko to taka sytuacja, że czepiamy kilem albo mieczem po dnie.
            • stefan4 Re: O gładkości Ziemi i wodzie 21.04.10, 11:04
              amid2etylo:
              > Głęboko to jest wtedy, jak ktoś kto nie umie pływać może się utopić. Zaś płytko
              > to taka sytuacja, że czepiamy kilem albo mieczem po dnie.

              STS Dar Młodzieży czepia kilem już od głębokości 6.3m. Proponuję więc określenie głębołytko na głębokości od 1.8m do 6.3
Pełna wersja