angaba
26.04.12, 13:12
a ja jestem ta trzecia.
i wcale nie czuje się z tym świetnie. ale winna też nie
nie kokietowalam ,nie zastawiałam sideł ,nie starałam się - po prostu nie uciekłam w porę
nie rozbijam małżeństwa - ono było jest i będzie
nie namawiam na spotkania ,nie wydzwaniam ,nie proszę
jestem i pozwalam być ze mną .....
zła?