bana-nka
06.05.12, 14:49
Moj maz chcialby co niedziele jezdzic do swoich rodzicow, ja tam nie lubie przebywac poniewaz tesciowa wyraznie faworyzuje synka jednej ze swoich corek co mnie doprowadza co szalu.
Kiedys bardzo lubilam sie z tesciowa ale teraz jak tam jade i widze kiedy ona ma duzo wiecej milosci i czulosci dla tego chlopaczyka a moje dzieci ma gdzies to mnie krew zalewa. Po takiejwizycie mam przez 2 nastepne dni calkiem zrypany humor ( ostatnio to az cale mieszkanie wysprzatalam z nerwow ;)
Maz mowi, ze przesadzam ale to nieprawda.
Mam zal do niego, ze w ogole tam jezdzi jesli nasz dzieciaki sa tak traktowane. Uwazam, ze w malzenstwie powinna byc lojalnosc na 1000% czyli maz tez nie pwoinien jezdzic.
Napiszcie czy mam racje.