aga_ktw
23.05.12, 12:23
Piszę żeby się pożalić, więc pewnie zaraz ten wątek stąd wyleci. Ale co tam. Wczoraj byliśmy na spotkaniu w naszym stałym miejscu, grono jest głownie męskie i liczy koło 50 osób, właściwie wszyscy się znają przynajmniej z widzenia, ale wiadomo, z jednymi bardziej się kumpluję, z innymi mniej, mam z 3-4 kolegów których lubię naprawdę serdecznie. No i właśnie wczoraj znajomy rozwoził nas do domu, było nas w aucie w sumie 4, 3 facetów i ja, w tym jeden z tych, których lubię najbardziej. No i miło, jedziemy sobie, wygłupiamy się trochę, rozmowa tak jak zazwyczaj lekka, żartobliwa, to są inteligentni ludzie więc fajnie się z nimi przekomarza na zasadzie skojarzeń, no na pewno wiecie jak takie wygłupy wyglądają. Dotyczyło to tym razem tego, no że ich jest 3 a ja jedna, że no to co robimy, że może kolacja ze śniadaniem u mnie no i hahaha, niby trochę z podtekstami, ale delikatnie, no i wiadomo, że tylko na żarty. Aż tu nagle ten mój ulubiony zasunął do mnie taki tekst że mi szczęka opadła, no prostacki i wulgarny strasznie. Atmosfera się zważyła natychmiast, tamci dwaj konsternacja, mnie zatkało, no coś tam ktoś powiedział, obróciliśmy to w żart i udali, że nic nie zaszło, ale kurczę, no przykro mi jest jeszcze do dzisiaj. Po pierwsze, bo jak on mógł powiedzieć coś takiego do mnie, lubimy się, a tu zero szacunku. A po drugie, bo to człowiek o którym mam na prawdę dobre zdanie, inteligentny, z humanistycznym wyższym wykształceniem, no jak ktoś taki może nie mieć do tego stopnia wyczucia, żeby tak "zażartować", normalnie mi wstyd za niego jeszcze do tej pory. Tak na prawdę to powinnam się obrazić, ale już za późno, skoro udaliśmy, że nic nie zaszło, ale może powinnam z nim o tym pogadać? Zwłaszcza, że niestety to nie pierwsza wpadka tego typu w jego wydaniu, tyle że pierwsza pod moim adresem. Tego typu "dowcipy" zdarzają mu się od czasu do czasu i za każdym razem jest to dla mnie tak, jakby ktoś drapał paznokciem po tablicy, przykre że aż ciarki przebiegają. A może powinnam to olać? No sama nie wiem, co myślicie o czymś takim?