Dodaj do ulubionych

No więc...jestem w cionszy ;-)

29.05.12, 20:14
I tym razem to nie żart. 6 tydzień prawidłowo rozwijającego się płodu..
Szok jest niesamowity, bo lekarz powiedział mi, że po 30 tce nie będę miała najmniejszych szans na zajście w ciąże 'policystyczne jajniki, niedoczynność tarczycy zbyt późno odkryta zasiała niezłe spustoszeni, a w efekcie guzek na lewym jajniku wyleczony hormonalnie'

Doszłam wtedy do wniosku, że jeśli mam decydować do 30 tki to uznałam, że nie będziemy robić dziecka, bo nie byłam jeszcze gotowa, mimo to przeszłam leczenie hormonalne mimo, że nie miało ono przynieść zbyt dużych efektów w poprawie mojej płodności.

Wówczas nawet nie tak ciężko pogodziłam się z losem, choć ostatnimi czasami zdarzyło zazdrościć dzieciatym koleżankom, ale na nic nie liczyłam nie miałam już żadnej nadziei aż tu okres mi się spóźnił, spanikowana pomyślałam że może znowu jakiś torbiel i podreptałam do lekarza no i o mało nie zemdałam kiedy usłyszałam o ciąży. :-)

Włąsnie doszliśmy do wniosku, że cieszymy się chyba najbardziej w świecie 'chociaż panicznie boję się porodu' i chociaż zupełnie się z tym nie liczyliśmy.
Z tego co wiem te pierwsze tygodnie są najistotniejsze, więc postanowiliśmy jeszcze nie mówić rodzinie, poczekać do tego 10 tego tygodnia czy wszysko będzie ok no i ja też podchodzę do tego na razie z dużym dystansem, bo wiem jak schorowana jestem i biorę pod uwagę że mój ogranizm może nie zechce współpracować z kijanką która się we mnie rozwija.
Zobaczymy.
W każdym bądź razie żuycie nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Kurcze, szczęśliwa jestem :-)
Obserwuj wątek
    • i.am.girl Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:19
      Gratulacje :)
      • siostra.bronte Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:20
        Przyłączam się :)
    • spawacz.drewna Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:20
      przesrane
    • trusia29 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:20
      Gratulacje.
      Niedoczynność tarczycy, o ile jesteś na lekach, nie powinna przeszkadzać :) sama ją mam i rodzę za 2 tygodnie :) Młody na usg wychodzi zdrowy, badania prenatalne tez ok.
      Będzie dobrze :)
    • stephanie.plum Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:22
      super!!!
    • nglka Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:22
      Samuela, po pierwsze: gratulacje :)

      A po drugie: nigdy nie przestaną mnie zadziwiać lekarze - prorocy. Serio. PCO to nie wyrok i dziwi mnie, że wielu lekarzy mimo tego i tak podchodzi do tego jak Ty wspomniałaś.
      Z resztą... odpuszczenie to często najlepsze lekarstwo na niespodziewane zajście, nawet dla tych po 10 nieudanych próbach in-vitro, czy niekwalifikujących się nawet do in-vitro. Znam nawet przypadek ciąży z "pierwszego cyklu nie-starań" pary, która się właśnie nie zakwalifikowała do in-vitro [dwurożność macicy, problemy hormonalne + brak żywych i prawidłowych plemników - mimo leczenia].
      To częstsze, niż Ci się zdaje ;)
      • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:26
        no właśnie lekarz kazał mi zachodzić w ciąże do 30 tki, miałam wtedy 27 lat i nie chciałam mieć dziecka. Zawsze planowałam je grubo po 30 tce, więc uznałam że trudno dziecka w takim razie nie będzie. I święcie wierzyłam w słowa niejednego zresztą lekarza, hyh.
      • anaisanais96 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:41
        No jasne, w końcu co lekarze mogą wiedzieć o chorobach
        • nglka Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:47
          anaisanais96 napisała:

          > No jasne, w końcu co lekarze mogą wiedzieć o chorobach

          Jest różnica między niepłodnością a bezpłodnością. PCO może powodować niepłodność a to zawsze jest sprawą odwracalną.
          Nie ma póki co ŻADNYCH badań, które potwierdziłyby bezpłodność - poza oczywistymi: brak obu jajników, brak macicy itp; każda inna kwestia jest zależna od organizmu.

          I nie: lekarze, ale: niektórzy lekarze. Tak, niektórzy lekarze bezpodstawnie prorokują pewny brak potomstwa.
          • sabrilla Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 23:38
            Dokładnie! Ponadto lekarz tez człowiek, mylić się może. Mam przyjaciółkę, której też nie dawano większych szans na ciążę, była już w fazie szykowania się na in vitro. Odpuścili z mężem, pojechali na luzacki weekend i ... okazało się, ze in vitro nie będzie potrzebne, bo in vivo zadziałało. W dniu dzisiejszym w osobie rezolutnej ,pięcioletniej dziewczynki
    • good_morning gratulacje i 29.05.12, 20:29
      nie boj sie porodu, moze bedziesz miec jak ja; przyjezdzasz do szpitala, 2 godziny, done (tzw silami natury) :)
      tylko please nie pisz o 'kijankach' (brrrr) ok?
      • samuela_vimes Re: gratulacje i 29.05.12, 20:35
        ym, w sumie spodobało mi się określenie kijanka. Jako przyszła mama pierwsze co uczyniłam to przeczytanie wszystkich możliwych stron o ciąży i gdzieś ktoś napisał, że mój płód jest obecnie wielkości kijanki, znająć mnie to pewnie jescze bardziej 'pieszczotliwe' ksywki dostanie potworek ;-)
        • lacido Re: gratulacje i 29.05.12, 20:52
          fasolka, fasolka, nie wiesz że mówi sie fasolka - to pierwszy etap wariactwa na punkcie ciąży :D
          • samuela_vimes Re: gratulacje i 29.05.12, 21:02
            a nie może być pędraczek? albo larwunia? ;-)
            • lacido Re: gratulacje i 29.05.12, 21:25
              jaja sobie robisz, żadna z Ciebie ciężarówka ;)
              • samuela_vimes Re: gratulacje i 29.05.12, 21:33
                może mi się instynkt jeszcze nie uruchomił ;-)
                • lacido Re: gratulacje i 29.05.12, 21:48
                  a haftujesz? :)
                  • samuela_vimes Re: gratulacje i 29.05.12, 21:56
                    nie, czuję się wyśmienicie. Lekkie zawroty głowy tylko mam, poza tym full energy.
                    • kseniainc Re: gratulacje i 29.05.12, 22:02
                      to świetnie, że nie pawiasz na prawo/lewo;-) Koleżanka miała str mdłości i......wiele wstyda w zwiazku z tym;-)
                    • nglka Re: gratulacje i 29.05.12, 22:02
                      U mnie soczysty pawik przed sklepem spożywczym był pierwszym sygnałem, że chyba pora zrobić test - i samopoczucie jak przy ciężkim zatruciu pokarmowym. I tak mnie trzymało do 5-go miesiąca.
                      Szczęściara ;))
                    • lacido Re: gratulacje i 29.05.12, 22:09
                      to pewnie dlatego :D
            • gaviota44 Re: gratulacje i 29.05.12, 23:25
              Gratuluje :)!

              Ja na cos w moim brzuchu mowilam robal albo pasozyt,wiec kijanka jest jeszcze calkiem ok ;)
    • pamplemousserose Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:33
      Gratulejszyn:)
    • i.am.girl Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:33
      A pytanie z innej beczki, jak się stwierdza Zespół Policystycznych Jajników? Jeden lekarz powiedział mi że mam, drugi że nie. Jak było u Ciebie
      • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:39
        ja miałam na w ogóle jeden wielki cyrk hormonalny, PCO wyszło na USG wewnętrznym robionym w dni płodne potem zostało potwierdzone badaniami hormonalnymi. Ja miałam za dużo testosteronu, prolaktyny bodajże i tsh wyszło tragiczne. Chodziłam od lat do jednego ginekologa w moim rodzinnym mieście ' on nigdy nie wykluczał ciąży' ale kiedy na stałe zamieszkałam w krakowie i tam zacząłam uczęszczać do gina, było ich kilku każdy mówił to samo bezpłodna.
    • szironna Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:40
      serdecznie gratuluję. życzę by ciąża była bezproblemowa, spokojna, zdrowa. i byś w terminie urodziła zdrowe dziecko .
      ciążą się ciesz, dbaj o siebie, nie forsuj zbytnio i oby te 40 tygodni szybko minęło. pozdrawiam :)
      • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:44
        dzięki, jasne że zamierzam dbać o siebie :-) od razu postanowiłam załatwić sobie prywatny poród i aaaa żłobek to można przed porodem załatwić, rany ile ja mam rzeczy do ogarnięcia :-)
        • lidka449 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:55
          spoko dasz rade,a my ciotki forumowe czasem cos poradzimy :)
    • lidka449 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:43
      jesli Ty sie cieszysz to my forumki tez podzielamy Twoja radosc
      i bedziemy trzymac kciuki do szczesliwego rozwiazania :)
    • kbjsht Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:50
      gratuluję i szczęśliwych i spokojnych miesięcy życzę :)
    • lacido Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:50
      o masz :)
      to gratuluję Koleżance
      a właśnie wczoraj miałam ciekawą pogawędkę z małolatami na temat cudów :)
    • josef_to_ja Gratulacje i powodzenia :) 29.05.12, 20:51
      Wypiję piwo za zdrowie malutkiej istotki i jej mamy :)
    • astrofan Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:54
      gratuluję,
      świat jest już inny, prawda? :)
      • doral2 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:56
        gratulacje :)

        teraz idź się zameldować na forum CiP i poczytaj waciki o tym, czego ci teraz nie wolno ;)
        • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:00
          CiP??? to coś jak e mama? przeraża mnie to forum :-D
          • stedo Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:42
            CiP też pewnie;)) ale zamiarem była Ciąża i Poród:))
            • nglka Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 22:05
              I lepiej jednak omijaj CiP bo dowiesz się, że niczego Ci nie wolno ;)
      • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:58
        jeszcze to mnie nie dociera do końca na razie jest pozytywny szok i radość :-)
        Na razie moje dziecko słucha Satyricona...
        • astrofan Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:04
          moja teoria jest taka, ze 9 miesięcy to nie jest potrzebne dziecku, tylko rodzicom by się przygotowali ;)
    • headvig Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 20:58
      gratulacje :-) a ja walcze żeby być :-P
      • samuela_vimes Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:01
        nigdy nie trać wiary :-) chociaż ja już nie wierzyłam
        • headvig Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 30.05.12, 06:18
          heh, ja te frustracje zaczynam przechodzić trzeci raz, mam nadzieję, ze ten raz będzie skuteczny i ciąża zakończy się pomyślnie, jestem cała zestresowana, przy tym stresie to nie wiem jak uda mi się w ogóle zajść :)
          • georgia241 Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 03.06.12, 17:56
            Moja ulubiona Sowo. Ty po prostu o tym nie myśl. Samo się stanie.
    • wersja_robocza Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:01
      Gratulacje. Trzymam kciuki i ślę dobre myśli. Zdrowego potomka życzę :):)
    • magnusg Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:05
      gratulacje.
    • eat.clitoristwood O, optymistyczny wątek. 29.05.12, 21:06
      Fajnie.
      • samuela_vimes Re: O, optymistyczny wątek. 29.05.12, 21:09
        :-)
    • zamysleniee Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:11
      Wszystkiego co najlepsze gdy brzuszek rośnie oraz jak pojawi się maleństwo na świecie.
      Dużo siły i fizycznej i psychicznej, a że jesteś mocny "okaz" to dasz radę z wszystkim :-)
      Siły, uśmiechu i samych miłych chwil życzę.
    • happy_time Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:26
      Gratulacje dla przyszłych rodziców :)
    • maly.jasio popieramy. 29.05.12, 21:26
      Paliakow malowato.
    • anaisanais96 Nie wiem kto mówi cionsza? 29.05.12, 21:40

      • samuela_vimes Re: Nie wiem kto mówi cionsza? 29.05.12, 21:44
        ja mówię
        • eat.clitoristwood Re: Nie wiem kto mówi cionsza? 29.05.12, 21:48
          samuela_vimes napisała:
          > ja mówię

          I Krycha z Gazowni.
    • dziewczyna_rzeznika Eee 29.05.12, 21:41
      gratsy, c'nie? :D
    • kseniainc Re: No więc...jestem w cionszy ;-) 29.05.12, 21:50
      pozostaje pogratulować szczerze.Dbaj o siebie i przyszłego pokemonka;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka