fioletowaryba
18.06.12, 12:51
albo też ekstremalne wyj.ebanie
dziwny układ, powiedziałam mu że się zakochałam. w nim. A on mi, że nie jest w stanie, że bardzo fajnie nam się gada, że uwielbia mnie przytulać, że lubi przebywać ze mną. No ale nie. Nie i już. Dla niego liczy się tylko on, został kiedyś tam zraniony i już nigdy przenigdy nic.
Dlatego ciągle pisze smsy i nie pozwala o sobie zapomnieć? Myślałam, że męska logika zakłada, że nie to nie. Ja nie zaczepiam, nie ma mnie. I po co mi te przypadkowe dotknięcia, półuśmiechy i smsy o 1:28 ??