Dodaj do ulubionych

Problem z chlopakiem pracoholikiem

26.06.12, 12:37
Jestem z moim chlopakiem od roku i niedawno sie wprowadzilismy razem. Jest wspanialym facetem- inteligentnym, opiekunczym, interesujacym i z fantastycznym poczuciem humoru. Bardzo go kocham. Problem? Ja nie mialam zielonego pojecia jak duzo czasu on poswieca swojej pracy! Od piatej rano, z przerwa na pojscie do praktyki, do 11 wieczorem nic innego nie slysze tylko gadanie o umowach, testamentach, sprzedazach i polityce w biurze. Jestem zadowolona, ze on mnie nie traktuje jak glupia blondyne i chce znac moja opinie, ale ja nie jestem prawnikiem tylko zajmuje sie filozofia polityczna. Poza tym, on sie tak nakreca przez to, zadnej relaksacji nie ma i ciagle chodzi zestresowany, stresujac przy tym mnie. Nawet w weekendy, zamiast sie uspokoic, on albo przynosi foldery z pracy albo obsesyjnie studiuje finanse w gazecie. Sa to interesujace konwersacje, niestety one prowadza tyko do tego, ze on zaczyna panikowac (a nie ma o czym- pieniedzy nigdy nam nie brakowalo, mamy dwa domy i pewne inwestycje), nie moze spac i pracuje nawet wiecej.

Jak mu powiedziec, zeby sie troche wyluzowal, przynajmniej w domu? Nie chce go obrazic, bo cenie jego prace i rozumiem, ze robi to dla mnie- chce zebym wszystko miala i zeby mi nigdy niczego nie brakowalo, ale nie chce byc jego wspolpracowniczka i sekretarka na pol etatu.
Obserwuj wątek
    • justynakarpinska-1 Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 26.06.12, 19:49
      Daj sobie dziewczyno z nim spokój!Nie można żyć samą pracą. W takim tempie to można zwariować.A gdzie Wasze prywatne chwile?
      • horpyna4 Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 26.06.12, 19:52
        Powiedz mu, że w ten sposób zejdzie na zawał jeszcze przed czterdziestką.
        • adlernewman Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 27.06.12, 00:38
          On ma prawie 49 lat! Nic to go nie zatrzymuje zeby ciagle byc w biegu. Ja mam "tylko" 35 lat a wysiadam przy tym pedzie. Oczywiscie nie chce zeby mi przyszly maz zmarl dwa czy trzy lata po slubie, bo mu serce wysiadlo- on ma wysokie cisnienie i cholesterol, ale tez ja nie chce podwojnie pracowac jako doktor na uniwersytecie i w domu jako prywatna sekretarka. Po prostu chce sie zrelaksowac i pogadac o ksiazkach czy filmach w domu zamiast ciagle przegladac dokumenty i gadac o pieniadzach i sprawach w sadzie. Kiedy mowie mu zeby sie uspokoil i zwolnil, przynajmniej raz na tydzien, on mi odpowiada, ze nas nie stac na siedzenie w miejscu. Smiac mi sie chce, bo ludzie maja problemy z wyzywieniem dzieci, a my mamy 16nastowieczny dom pelny antykow na wsi i duze mieszkanie w miescie, zyc nie narzekac. Kocham go bardzo i jest on wspanialym czlowiekiem (czulym, inteligentnym, dobrze oczytanym) ale ten pracoholizm mnie dobija. Co mam zrobic, zeby on zrozumial, ze sie sam zabija?
          • horpyna4 Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 27.06.12, 07:46
            Niestety - jedyne, co możesz zrobić, to odejść. Oczywiście dokładnie wyjaśniając mu, dlaczego.

            Jeżeli ma choć trochę oleju w głowie i do tego naprawdę Cię kocha, to jest pewna (niewielka) szansa, że się zreflektuje, spojrzy na życie inaczej i przyleci z przeprosinami, przyznając rację.
            Nie zrobi tego, jeżeli cały czas z nim będziesz.
            • Gość: adlernewman Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem IP: *.range109-149.btcentralplus.com 27.06.12, 08:42
              To troche drastyczne podejscie:O
              Zrozum, my sie kochamy. Zadnych klotni nie ma. On jest naprawde cudownym mezczyzna. Ja codziennie slysze jaka jestem madra, ladna, interesujaca. Traktuje mnie z prawdziwym szacunkiem i okazuje mi milosc na kazdym kroku. Ja tylko mu do rozsadku chce przemowic z tym ciaglym zamartwianiem sie o pieniadze (bezsensowne w naszej sytuacji) i praca 24 godziny na dobe (nawet mlodziaka by to wykonczylo). Podejrzewam z kad sie to u niego bierze- on pochodzi z bardzo biednej rodziny i wszystkiego sie sam dorobil, takze wspomnienia z mlodosci kiedy kasa byla zawsze problemem go przesladuja. Moze powinnam zachecic go do jakiegos sportu?
              • horpyna4 Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 27.06.12, 10:22
                Raczej przydałaby mu się konsultacja u psychologa. Naprawdę, bo trzeba go skłonić do przewartościowania świata.

                Trzeba nim mocno potrząsnąć, inaczej nic nie pomoże. Gdyby dostał zawału i przeżył, ale długo poleżał, to też miałby czas na przemyślenia.

                Co do okazywania miłości, to co to za miłość, która nie potrzebuje wspólnego spędzania wolnego czasu i cieszenia się takimi chwilami? Niech okaże miłość właśnie w ten sposób.
                • adlernewman Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 27.06.12, 10:59
                  My spedzamy duzo czasu ze soba- pobudka o 5, sniadanko, on gra na fortepianie przez godzine, ja studiuje wloski, potem gadamy do 7.30 az on idzie do praktyki, wraca o 6, gotujemy razem i spedzamy caly wieczor rozmawiajac, z przerwa na jego hiszpanski. Zycie seksualne tez bardzo regularne.

                  Problem jest tylko w temacie naszych konwersacji. To ciagle praca, praca,praca... On wczoraj wieczorem przyszedl z wielkim usmiechem z pracy niosac masywny folder "Masz tu prezent, kochanie! Cala noc na to mamy, zeby uniknac podatku dla spadkobiercow. Naleje Ci kieliszek wina, a Ty mi przejzyj ten inwentarz." Sluchaj, on jak nawet widzi, ze ja nic nie robie przez chwile, to od razu albo mi nowe podreczniki do obcego jezyka kupuje (trzech sie przy nim nauczylam, bo nawet jak z nim nie mieszkalam to on sie ta moja edukacja interesowal), albo nuty (tez gram na fortepianie) albo jakies dokumenty da mi do inspekcji.

                  Z psychologiem moze by sie udalo cos zrobic. Nie wiem, moze medytacja by pomogla. On ma niesamowite problemy ze snem- nie moze zasnac, budzi sie w polowie nocy i zaczyna znowu prace papierkowa, a do tego naprawde za duzo alkoholu konsumuje (5 podwojnych whiskey to norma). Prawie jakby sie bal zatrzymac cos robic.
                  • Gość: zet Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.12, 20:48

                    > My spedzamy duzo czasu ze soba- pobudka o 5, sniadanko, on gra na fortepianie p
                    > rzez godzine, ja studiuje wloski, potem gadamy do 7.30 az on idzie do praktyki,
                    > wraca o 6, gotujemy razem i spedzamy caly wieczor rozmawiajac, z przerwa na je
                    > go hiszpanski. Zycie seksualne tez bardzo regularne.
                    >
                    > Problem jest tylko w temacie naszych konwersacji. To ciagle praca, praca,praca
                    > ... On wczoraj wieczorem przyszedl z wielkim usmiechem z pracy niosac masywny f
                    > older "Masz tu prezent, kochanie! Cala noc na to mamy, zeby uniknac podatku dla
                    > spadkobiercow. Naleje Ci kieliszek wina, a Ty mi przejzyj ten inwentarz." Sluc
                    > haj, on jak nawet widzi, ze ja nic nie robie przez chwile, to od razu albo mi n
                    > owe podreczniki do obcego jezyka kupuje (trzech sie przy nim nauczylam, bo nawe
                    > t jak z nim nie mieszkalam to on sie ta moja edukacja intereso

                    chcesz powiedzieć ,że od 6 rano uczysz sie wloskiego ,a on rzępoli na pianie?
                    i w dodatku "znasz" 3 jezyki ,ktorych nauczylas sie przy nim?
                    jak żywo wiekszej bujdy nie czytałam.
                    • adlernewman Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 28.06.12, 00:41
                      Bujda to zadna nie jest. Jestem po prostu jezykowo utalentowana i nauczylam sie hiszpanskiego, francuskiego i norweskiego w zeszlym roku. Ja nie twierdze, ze moge czytac intelektualna literature ale pogadac moge.
                      • Gość: alpepe Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem IP: *.pools.arcor-ip.net 28.06.12, 09:32
                        on sypia z córką, nie z własną żoną, rozumiesz.
                        • adlernewman Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem 28.06.12, 16:25
                          Ja nie mam problemu z tym, ze mam duzo zajec poza praca. Fajnie jest rozwijac sie w roznych kierunkach. Ja bym grala na fortepianie czy poznawala nowe jezyki chlopak czy nie chlopak. Problem tkwi w tym, ze ja sie moge wylaczyc w ciagu weekendu i posiedziec sobie obserwujac chmurki a moj facet wcale nie moze sie wyluzowac, ciagle myslac o pracy. Jest to cholernie niezdrowe przeciez! I on sie potem dziwi, ze ma problemy ze snem czy wysokie cisnienie... A ja tez nie chce sie czuc jakby moj dom byl wiecznym biurem. Widzicie, dla niego wszystko musi miec cel- jak jedziemy gdzies, to nie zeby sie zrelaksowac, ale zeby zobaczyc kazdy budynek historyczny albo cos kupic. Jasne, w pubie (czy pieciu) siedzimy, drinki pijemy, ale rozmowy sa zawsze o konkretach, w wiekszosci o pracy. Zle mnie nie zrozumcie, mnie to interesuje- on jest w koncu bardzo inteligentnym facetem- ale ja widze jak on sie nakreca, i puf, relaksacja znika.

                          Alpepe, on mnie jak corke nie traktuje (jest starszy ale nie do tego punktu by mogl byc moim ojcem ). On ma po prostu bardzo dynamiczny charakter i nie lubi marnowac czasu na glupoty. Jak mi przyniesie nastepny podrecznik do nauki nowego jezyka, a mnie sie nie bedzie chcialo, to przeciez powiem "Sorry, moze innym razem" i on mi glowy nie urwie ;)
                  • Gość: ostatnia_easy Re: Problem z chlopakiem pracoholikiem IP: *.internetia.net.pl 04.07.12, 22:39
                    A mnie denerwuję tacy ludzie.....
                    W swojej byłej pracy zauważyłam, że ludzie, którzy bez przerwy narzucają jakąś robotę są słuchowcami. A Ci, z którymi dobrze się pracuje (można nic nie robić), czyli nic nie narzucają to wzrokowcy. Nawet kobiety - ale wzrokowcy.
                    Z tego co piszesz - wydaje mi się, że niestety ale Twój mąż jest chyba słuchowcem (gra na fortepianie i domyślam się - lubi porządek). W tej kwestii nic nie poradzę. Taki już będzie...
                    Jedyne co to trochę manipulacji. To straszne, ale trzeba go od tego odprogramować tj od kolejnego kieliszka.

                    Więc jeśli już masz pewność, że to słuchowiec, kontrolę nad alkoholem przejmiesz w następujący sposób: po prostu zakazuj Mu picia. Powiedz, np., żeby już więcej nie pił, odkładaj mu kieliszki tak aby zrozumiał, że byłoby dla niego za dużo.
                    I tak za każdym razem, kiedy zobaczysz, że przydałoby się aby już więcej nie nalewał sobie.

                    A z oduczeniem Go narzucania pracy... nie wiem jak to ująć co mam na myśli - jak mi coś przyjdzie do głowy to może napiszę
                    pozdrawiam, baj
                    • Gość: ostatnia_easy Sory IP: *.internetia.net.pl 04.07.12, 22:41
                      Ach, to Twój chłopak, pomyliłam się - odwołuję. Ja jestem przeciwniczką cudzołóstwa i go nie popieram.
    • ostatnia_easy To dobrze!!! 04.07.12, 10:37
      Ej no to dobrze, że go masz, takiego jakim jest!
      To najważniejsze.
      Posłuchaj co ja przeszłam. Też tak mi się wydawało, że facet, którego lubiłam był zapracowany,
      i modliłam się, żeby mój mąż był ideałem - aby nie był taki zapracowany, aby nie miał żadnego nałogu itd itd....
      I wiesz co - jak Pan Bóg wysłuchał tych modlitw, to zniknął mi ten facet, za którym przepadałam, na konto jakiegoś faceta w przyszłości, który miałby być dla mnie ideałem.
      Wiesz jak żałuję tych moich modlitw?
      Przecież nie wytrzymam z jakimś idealnym kiedyś facetem, do którego nic nie czuję.....

      Więc masz super, i pamiętaj, żeby tego nie zmieniać......
      • adlernewman Re: To dobrze!!! 04.07.12, 17:19
        Zmieniac jako czlowieka go nie chce. Idealy nie istnieja w normalnym zyciu ;)
        Z drugiej strony, ten ciagly stres go w koncu wykonczy. Gdyby on mial dwadziescia kilka lat i tak sie zachowywal to nic bym nie gadala, ale on prawie pod piedziesiatke! Martwie sie po prostu o jego zdrowie. Ja mysle, ze pracy sie nie powinno do domu przynosic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka