adlernewman
26.06.12, 12:37
Jestem z moim chlopakiem od roku i niedawno sie wprowadzilismy razem. Jest wspanialym facetem- inteligentnym, opiekunczym, interesujacym i z fantastycznym poczuciem humoru. Bardzo go kocham. Problem? Ja nie mialam zielonego pojecia jak duzo czasu on poswieca swojej pracy! Od piatej rano, z przerwa na pojscie do praktyki, do 11 wieczorem nic innego nie slysze tylko gadanie o umowach, testamentach, sprzedazach i polityce w biurze. Jestem zadowolona, ze on mnie nie traktuje jak glupia blondyne i chce znac moja opinie, ale ja nie jestem prawnikiem tylko zajmuje sie filozofia polityczna. Poza tym, on sie tak nakreca przez to, zadnej relaksacji nie ma i ciagle chodzi zestresowany, stresujac przy tym mnie. Nawet w weekendy, zamiast sie uspokoic, on albo przynosi foldery z pracy albo obsesyjnie studiuje finanse w gazecie. Sa to interesujace konwersacje, niestety one prowadza tyko do tego, ze on zaczyna panikowac (a nie ma o czym- pieniedzy nigdy nam nie brakowalo, mamy dwa domy i pewne inwestycje), nie moze spac i pracuje nawet wiecej.
Jak mu powiedziec, zeby sie troche wyluzowal, przynajmniej w domu? Nie chce go obrazic, bo cenie jego prace i rozumiem, ze robi to dla mnie- chce zebym wszystko miala i zeby mi nigdy niczego nie brakowalo, ale nie chce byc jego wspolpracowniczka i sekretarka na pol etatu.