Dodaj do ulubionych

O tempora o mores!

02.07.12, 22:03
Wątek na poniedziałkowy wieczór, czyli o niczym ważnym :-)
Dotyczy naszych zachodnich sąsiadów (tych którym na Euro Włosi skopali tyłki, ci sami Włosi którym skopali tyłki Hiszpanie).
Otóż musiałam dziś wejść na stronę pewnej niemieckiej gminy, żeby znaleźć namiary na urząd X. Strona po niemiecku porządna do bólu, wszystko cacy, ale z ciekawości zerknęłam na polecane linki. Poza restauracjami, warsztatami itp, pacze i widze strona pt Seitensprung coś tam. Czyli skok w bok. I jak sama nazwa wskazuje portal dla tych, co łakną rzeczonej rozrywki. Nie dla singli, nie taki typowo randkowy, tylko no właśnie skok w bok.
No i powiedzcie mi, czy ci nasi sąsiedzi totalnie ześwirowali, czy to znak czasów i na stronie np. gminy Ursus też za moment coś takiego zobaczymy? Miłego tygodnia niniejszym życzę.
Obserwuj wątek
    • abrigado Re: O tempora o mores! 02.07.12, 22:08
      na stronie ursusa to akurat jak najbardziej...z wiadomych względów, jerzolimskie, niemcewicza
    • kora3 Re: O tempora o mores! 02.07.12, 22:23
      znak czasów zdaje sie na to mówią. Co poszukiwane, to na stronach polecane. Pytanie czy to strony są takie, czy przeglądający.
    • georgia241 Re: O tempora o mores! 02.07.12, 22:28
      Niemcy, Austriacy, Szwajcarzy, Japończycy to zaburzone seksualnie narody. Nie wiem dlaczego, ale tak jest.
      • kora3 Wiesz Japonia 02.07.12, 22:48
        jest akurat mocno od nas odległa ze tak powiem kulturowo także w tym zakresie.
        Przede wsystkim nie ma tam wpływu religii monoteistycznych na podejscie do seksu, a to ma ogromne znaczenie. Jako podobnie "zboczonych" postrzegano przed wpływem białych Eskimosów, Indian, ludy Czarnego Lądu, czy Aborygenów. Nawiasem mowiąc - Polanie i Wiślanie przed chrystianizacją mieli zasadę, że kobieta bedaca dziewica nie nadaje się na towarzyszkę zycia, bo nikt jej wczesniej nie zechciał, zatem musi w niej byc coś odpychającego :) To zrezsztą niespecjalnie oryginalne, bo np. jeszcze w XX wieku wsród afrykańskich ludów niektórych na zamązpójscie nie mogła liczyć kobieta bezdzietna - skoro nikt jej dotychczas nie zapłodnił jest albo bezpłodna, albo odpychająca.

        Tak naprawdę nasze podejscie do seksu nie jest piertwotne, a wtórne - wynika z obyczajów, a nie z natury. Oczywiscie to nie znaczy, ze mamy się z nagła zmieniać i diostosowywać, ale znaczy to, ze trudnio nazywać zaburzonymi osoby o innej mentalnosci wynikającej z innej obyczajowosci. Dla nas np. małzeństwo z całym ze tak powiem dobrodziejstwem inwentarza (tj. seksem ) dziewczyny 15 letniej i mezczyzny 50 -letniego to szok trącący pedofilią, szczegolnie gdy chodzi o zwiazek ułozony, dogadany przez rodzicow. Tak npostrzegamy np. małzeństwa muzułmańskie, a tymczasem wcale nie tak dawno naszym społeczeństwie takie małżeństwa, albo podobne były normą.
        • alpepe Re: Wiesz Japonia 03.07.12, 10:35
          akurat swatanie piętnastolatek z dziadami to wynaturzona forma doboru naturalnego. Całe wieki problemem społecznym była niemożność wczesnego ożenku kawalerów, bo taki mężczyzna jako młodzieniec nie miał nic, musiał czekać, aż wyrobi sobie pozycję czyli albo aż jego ojciec, bogaty rolnik zemrze, albo jego majster przekaże mu warsztat, ew. on sam zostanie majstrem, ale na to cechy nie pozwalały tak łatwo. Najlepszy kawaler mógł zapewnić utrzymanie żonie i wspólnemu potomstwu, a blokowanie dostępu do zawodu istniało jak teraz, więc stary facet z forsą i pozycją był najlepszą partią. Dożycie starości świadczyło o dobrych genach, tak samo kasa i pozycja.
          • kora3 Ale Alpepe wszystko jedno jaki był realny 03.07.12, 11:22
            powód tego, że swatano 15-latki z mezczyznami, którzy mogliby być ich nawet dziadkami. Wazne, ze taki powód był,a tego rodzaju praktyka była normą. Teraz też bywa normą, tylko w innych czesciach swiata, z przyczyn zapewne dosc podobnych jak te nasze dawniejsze, a my sie na to świecie oburzamy.

            Prawda jest taka, że nasze podejscie (dowolne) do seksu, czy np. modelu rodziny jest wtórne, a nie pierwotne i jest b. silnie uwarunkowane mentalnością, w jakiej się wychowaliśmy.

            Np. u Eskimosów wspólne życie kilku skoligaconych rodzin w jednej społecznosci pt. namiot było a czasem jeszcze bywa normalnoscią. Podobnie normalne jest wspólne opiekowanie się dziećmi, przygotowywanie posiłków dla wszystkich itp. eks nie jest dla nich w zwiazkuy z zyciem w komunie aż tak intymny, jak np. dla nas i sytuacja, w której np. szwagier zaspokajał nie tylko potrzeby egzystecjonalne szwagierki i jej rodziny po smierci swego brata, ale i jej potrzeby seksualne była całkowicie normalna. Taka postawa wynika m.on. z warunków życia. Kobieta samotna pozostała z dziećmi w tych warunkach sobie nie poradzi.

            Skądinąd nas mocno "bulwersują" opowisci o haremach itp., a na naszym eruropejskim podwórzu co mieliśmy?:) Toż zadną tajemnicą nie jest, że władcy europejscy mieli całe tabuny nałożnic i metres całkiem oficjalnie . Podobnie niejako oficjalną sprawą było, ze pan dziedzic sypiał z wiejskimi dziewczynami, które nierzadko potem "ustawiał" wydając za swego służacego, czy fornala.
            Na tego podobne praktyki godziły się oficjalne małzonki tychże panów, a skandal w towarzystwie pojawiał się dopiero wówczas, gdy pan z towarzystwa zdradzał żonę z panią z towarzystwa, albo porzucił ją dla kogoś innego, np. aktorki kabaretowej.

            To też była kwestia własnie mentalności: facet musi mieć dla wyzycia się i spełnienia seksualnego wiecej niż jedną kobietę, ale nie wolno mu tej oficjalnej porzucić, zaś ona ma się godzić na te "rozrywki".
        • grassant Re: Wiesz Japonia 03.07.12, 12:46
          a tymczasem wcale nie tak dawno naszym społeczeństwie takie małżeństwa, albo podobne były normą.
          • kora3 za długo to ona nie żyła jednak 03.07.12, 14:18
            zdaje się :) A czy szczesliwie - to trudno raczej powiedzieć. Z tym, ze aranzowane pary królewskie to jeszcze całkiem inna bajka
      • josef_to_ja Akurat Japonki podobno cnotliwe. 03.07.12, 12:33
        Może dlatego, że to patriarchalna kultura? Za to faceci tam lubią wąchać znoszone majtki itp.
        • kora3 No z tą cnotliwoscią to 03.07.12, 14:24
          w japonii jest trochę inaczej niż w Europie np. Tam normą jest, że kobieta jest uległa meżczyźnie, takze nie tylko swojemu, ale i takiemu, który stoi od niej wyzej w hierarchii. I przykładowo bywa tak, że japonka przespi się z kontrahentem, bo tak sobie zyczy jej szef, ale prywatnie się z nim nie umówi, bo ma narzeczonego np. Dla nas takie relacje są całkowicie niezrozumiałe
          • josef_to_ja Re: No z tą cnotliwoscią to 03.07.12, 16:52
            Poważnie tam tak jest? Oni tego nie traktują jak zdradę?
      • sumire Re: O tempora o mores! 03.07.12, 13:07
        też mi teoria. jakieś dowody na jej prawdziwość? poza mitycznymi automatami z damską używaną bielizną?...
        • josef_to_ja Re: O tempora o mores! 03.07.12, 13:14
          Źródeł teraz nie przytoczę, ale tu trochę o tym będzie:
          kwartalnik.exit.art.pl/article.php?edition=27&id=448&lang=pl
          Kobiety zwykle przestają pracować po wyjściu za mąż itp.
    • mm969696 Re: O tempora o mores! 02.07.12, 23:30
      Najpierw naucz się pisac po polsku
      • sabrilla Re: O tempora o mores! 03.07.12, 09:55
        Dopsze psze pana. Sprubóje, ale polska jenzyk bardzo tródna
    • zbyfauch Re: O tempora o mores! 03.07.12, 10:27
      A nie są to linki pojawiające się automatycznie? Jak wchodzę na "niezależną" to i tam pojawiają mi się panienki w desusach, pragnące mnie poznać.
      • chersona Re: O tempora o mores! 03.07.12, 13:50
        możliwe, Zbysiu. Jak chciałam koleżankom w pracy pokazać kurę japonkę, to mi wyszły azjatyckie ślicznotki.
    • kora3 Zasada popytu- podaży 03.07.12, 11:38
      Abstrahując już od tego, czy taki urzad ma wpływ na to, jakie linki pojawiają się na jego stronie. Zakładam, ze urzad ma, bo jego strona jest pewnie postawiona na jakiejś jego domenie, czy jak to się tam po informatycznemu nazywa. Z kolei czasem ewidentnie widać np. na forach tematycznych usytuowanych na ogólnych serwerach, że administracja na reklamy, czy polecane linki wpływu nie ma.

      Tak czy owak - oburzać moze fakt, ze takie coś jest na stronie urzedu, ale moze i sam fakt - ze w ogóle takie coś jest i jest gdziekolwiek polecane. N zasadzie - masz człowieku ochote na skok w bok - to sobie to zorganizuj sam.
      No i niby tak, ale z drugiej strony działą tu zasada popytu i podazy oraz zmiany mentalnościowe. Otóż wspomniany "skok w bok", czyli seks dla odmiany, bez zobowiazań, ale i bez płacenia zań jest dla wielu ludzi znacznie atrakcyjniejszy niż romans. Bo w romans inwestuje się czas, uczucia i ryzyko wykrycia tegoż przez stałego partnera/rkę.
      Ale np. w pracy, czy gronie znajomych duzo łatwiej wplątać się w romans, niż zaliczyć bezkarny skok w bok. Bo ktoś się zaangazuje, bo się bedzie z tym kimś siłą rzeczy spotykać, bo moze sobie za wiele obiecywać po fajnym seksie, bo w końcu trudno komuś znajomemu na ogół powiedzieć, ze chodzi tylko o seks i tyle. Stąd popularnośc takich portali, czy ogłoszeń.

      Bo sprawa od poczatku jest jasna, obie strony mogą liczyć na dyskrecję, nikt nikogo nie oszukuje itd. Nic dziwnego, że skoro pojawił się popyt, to pojawiła się też podaz.

      Wiem, zaraz się pewnie dowiem, ze popieram, korzystam i w ogóle :) Ani popeiram, ani nie popieram, korzystać nie mam zamiaru. Po prostu analizuję zjawisko.
      • six_a Re: Zasada popytu- podaży 03.07.12, 11:51
        > Otóż wspomniany "skok w bok", czyli seks dla odmiany, bez zob
        > owiazań, ale i bez płacenia zań jest dla wielu ludzi znacznie atrakcyjniejszy n
        > iż romans. Bo w romans inwestuje się czas, uczucia i ryzyko wykrycia tegoż prze
        > z stałego partnera/rkę.

        czy można prosić o wykład na temat, dla odmiany?
        odmiana jes dobra. naprawdę.
    • josef_to_ja To już upadek moralności. 03.07.12, 12:31
      Wolałbym żyć np. w Japonii niż w takim tatałajstwie jak Europa Zachodnia. :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka