Dodaj do ulubionych

Zobaczcie tylko

16.11.12, 09:02
Dwa wątki na górze strony, tuż obok siebie.
W jednym narzekania na brak stałego związku i prawdziwej miłości, w drugim jeremiady o niedoborze chętnych do Absolutnie Niezobowiązującego Seksu.

Oprócz tego wzajemne pouczania - z jednej strony wyznawcy świętości związku małżenskiego pobłogosławionego potomstwem, z drugiej - ci, którzy związki zaczynają od luźnych spotkań z możliwością "czegoś więcej".

Czy to nie piękne, że ludzie są tacy różni?
Że mają tak różne podejście do życia?
Jeśli tylko będą żyć w zgodzie ze sobą, nie krzywdząc innych, mogą być (przez jakiś czas) szczęśliwi.

Myślę, że najgorsze co można zrobić, to poddać się presji tzw.dobrze nam życzących, którzy znają Jedynie Słuszną Ścieżkę.

Obserwuj wątek
    • ewela1_1 Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 09:28
      Rowniez się podpisuje wszystkim czym się da smile

      Szczególnie pod tym:

      "Myślę, że najgorsze co można zrobić, to poddać się presji tzw.dobrze nam życzących, którzy znają Jedynie Słuszną Ścieżkę"

      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

      "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
    • kobieta306 Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 09:38
      nowel1 napisała:

      > Czy to nie piękne, że ludzie są tacy różni?
      > Że mają tak różne podejście do życia?


      o to zupełnie jak w moim małżeństwie - on jak ziemia , jak jak woda, a razem tworzyliśmy błoto big_grin
      • nowel1 Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 09:42
        kobieta306 napisała:


        > o to zupełnie jak w moim małżeństwie - on jak ziemia , jak jak woda, a razem tw
        > orzyliśmy błoto big_grin

        Właśnie mi o to chodziło - że jak dobrze poszukasz, znajdziesz kogoś mniej toksycznie od Ciebie się różniącego wink
    • biedronka7112 To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 10:07
      Uważam, że pewne (nie wszystkie) zachowania są czasowe i biorą się z różnych traum.
      I dobrze, żeby znalazł się ktoś, kto potrząśnie i ustawi do pionu.

      To jasne, że trudno jest stwierdzić, kto całe życie był monogamistą z przekonania i tylko fakt zostania zdradzonym/zdradzoną spowodował, że przez jakiś czas odtrutką na to wydawało się rzucenie w wir "niezobowiązującego seksu", a kto po prostu jest taki z natury.

      Przez net nie da się tego stwierdzić, głównie dlatego, że za mało znamy ludzi.

      Jeśli komuś rady "odpuść sobie skakanie po ludziach, poczekaj aż się uspokoisz, to będziesz w stanie się na kogoś sensownie zdecydować" albo "na co czekasz, seks jest naturalny i zdrowy, do dzieła na drugiej randce, żeby wiedzieć, czy warto z tą osobą dalej żyć" są nie po drodze, to z nich zwyczajnie nie skorzysta.

      Od tego są ludzie, żeby radzili.
      Oceniali.
      Wyśmiewali.
      Stawiali do pionu.

      Tacy jesteśmy i bardzo dobrze.
      Wolę, gdy na półkach jest wiele towaru, a ja nie mam kasy, niż kiedy w kieszeni kasy masa, a na półkach ocet.

      Tu jest trochę podobnie.
      Te rady to jak towary na półkach - lepiej więcej różnych, niż mniej.
      Zawsze można coś dla siebie wybrać.
      • nowel1 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 10:19
        Przekazywanie własnych doświadczeń tak, żeby ktoś inny mógł to potraktować jako radę, sugestię, jest ok.

        Ale bardzo nie ok jest przedstawianie swojego modelu życia jako jedynie słusznego i deprecjonowanie innych ścieżek życiowych. Niestety, dość częste.
        • biedronka7112 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 11:05
          Nie bardzo rozumiem, dlaczego zachwycając się różnorodnością postaw w jednej dziedzinie (dziedzina swobody seksualnej oraz związków), potępiasz jednocześnie różnorodność postaw w drugiej dziedzinie (sposób wypowiedzi).

          Wg mnie wolno każdemu mówić/pisać, co chce, a słuchającemu/czytającemu wybierać, co z tego najbardziej pasuje.

          Jeśli jakaś osoba mi powie, że jestem psychicznie chora i powinnam iść do szpitala się leczyć - świadczy to o mnie, czy o tej osobie?

          Kiedyś Stachura popełnił taki tekst:
          "Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię - nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze."
          O to mi chodzi.
          • anbale Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 11:39
            biedronka7112 napisała:

            > Kiedyś Stachura popełnił taki tekst:
            > "Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię - nie d
            > otykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło.
            > Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany
            > , znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze."
            > O to mi chodzi.

            Oj, wyjątkowo głupio Stachura napisał. Zresztą nigdy go specjalnie nie ceniłam smile
            Bo to jest bzdura. Mogę napisać, że jesteś skończonym dnem, a jeśli się obruszysz i zaprotestujesz, to znaczy, że zdecydowanie nim jesteś, tak? Świetny sposób na zaszczuwanie, na zaganianie ludzi w róg.
            • moniapoz Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 11:47
              również wydaje mi się ten teks nietrafiony....
              no ale Stachura wiadomo jak skończył więc akurat jego to mocno i celnie trafiło....

              poza tym, że ludzie mają różną wrażliwość ...i to co dla jednego jest normalną opinią dla innego mniej może pewnego siebie może być atakiem, nożem w plecy a nawet doprowadzić może do tragedii.

              dlatego ja n ie toleruje postów oceniających, narzucających jedyną drogę itd....


              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • anbale Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 11:52
                moniapoz napisała:
                > dlatego ja n ie toleruje postów oceniających, narzucających jedyną drogę itd...
                > .

                Bo to są często posty w swojej wymowie "przemocowe" (oczywiście zachowując proporcje do realnej przemocy)
                Takie na zasadzie "ja ci powiem jak masz żyć, a jak się ze ną nie zgodzisz, to ci naubliżam"
          • nowel1 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 11:40
            biedronka7112 napisała:

            > Nie bardzo rozumiem, dlaczego zachwycając się różnorodnością postaw w jednej dz
            > iedzinie (dziedzina swobody seksualnej oraz związków), potępiasz jednocześnie r
            > óżnorodność postaw w drugiej dziedzinie (sposób wypowiedzi).

            To jest Twoja nadinterpretacja smile Każda z tych postaw jest, w mojej ocenie, dobra, jeśli nikogo nie krzywdzi i nikomu niczego nie narzuca. Niczym się nie zachwycałam w moim pierwszym poście, zdystansowałam się jedynie do skrajności w obu postawach.


            >
            > Wg mnie wolno każdemu mówić/pisać, co chce, a słuchającemu/czytającemu wybierać
            > , co z tego najbardziej pasuje.

            Jeśli czytający jest osobą poukładaną, świadomą swojej wartości, ma za sobą pracę, dzięki której cudze opinie jej nie ranią - wtedy zgadzam się z Tobą. Dla mnie nie jest problemem czyjaś radykalna opinia na mój temat, dla Ciebie zapewne też nie. Jest jednak, także na tym forum spora grupa osób niepewnych, rozedrganych, niespokojnych... nie potrzebują pokazania im "jedynie słusznej" ścieżki, a raczej możliwości wyboru.

            >

            > Kiedyś Stachura popełnił taki tekst:
            > "Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię - nie d
            > otykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło.
            > Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany
            > , znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze."
            > O to mi chodzi.

            Prawda.
            Noli me tangere.

            Co nie zmienia zupełnie sensu mojej pierwszej wypowiedzi, ani nie ujmuje jej sensowności smile
            • biedronka7112 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 13:23
              nowel1 napisała:

              > Jeśli czytający jest osobą poukładaną, świadomą swojej wartości, ma za sobą pra
              > cę, dzięki której cudze opinie jej nie ranią - wtedy zgadzam się z Tobą. Dla mn
              > ie nie jest problemem czyjaś radykalna opinia na mój temat, dla Ciebie zapewne
              > też nie. Jest jednak, także na tym forum spora grupa osób niepewnych, rozedrgan
              > ych, niespokojnych... nie potrzebują pokazania im "jedynie słusznej" ścieżki, a
              > raczej możliwości wyboru.

              Można to odnieść do związków.
              Jeśli osoba, z którą człowiek "wolno-" i "krótkozwiązkowy" chce nawiązać przelotny romansik, jest pogruchotaną uczuciowo istotą - może jej wyrządzić krzywdę nawet, jeśli ta pogruchotana osoba upiera się przy wielu przelotnych romansach.
              Bo może się okazać, że de facto w środku szuka stałego związku i wielkiej miłości... i gdy zakocha się w jednym z motyli, to będzie płacz i zgrzytanie zębów.

              Oczywiście, nie da się stwierdzić, poznając człowieka, czy twarz, którą nam pokazuje, jest prawdziwa czy sztuczna. Ale też dlatego nie da się wziąć za nikogo odpowiedzialności.

              Co do wypowiedzi raniących i kaleczących - czytelnik, jeśli czuje, że ktoś wypowiada się narzucająco-jedyniesłusznie, zawsze może wyłączyć widoczność postów użytkownika lub wręcz opuścić forum. Czy ktoś trzyma tu ludzi? W necie jest sporo miejsca i komu wyjątkowo nie pasuje jakieś - niech szuka takiego, które będzie mu/jej odpowiadać.

              Zwłaszcza, że często jest tak, że ton wypowiedzi wg jednego człowieka będzie zwykłym informacyjnym, a wg drugiego będzie już narzucająco-agresywny.
              Wiele, bardzi wiele, zależy od osoby czytającej.

              Więc ponownie - piękna jest różnorodność.
              Ale pamiętajmy, że każdy z nas jest odpowiedzialny za siebie samego.
              Tylko i aż.

              I to tylko ja mogę sprawić, że będzie mi lepiej - m.in. odpowiednio dobierając osoby, którymi zdaniem się przejmuję.
              • nowel1 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 14:03
                Wiesz Biedronko, jeśli ktoś zaczyna w dyskusji używać argumentów w stylu "jak ci się nie podoba, to poszukaj innego miejsca" - to ja już nie mam takiej osobie nic więcej do powiedzenia.

                Zostań przy swoim, na zdrowie.

                A kwestia odpowiedzialności za kogoś... nigdzie nikomu takiej nie wmawiałam, ale jak zwykle między czernią i bielą jest wiele odcieni szarości. Trzeba tylko chcieć je dostrzec.





                • biedronka7112 Re: To ja się nie zgodzę. 16.11.12, 14:08
                  No widzisz - mamy właśnie przykład tego, że różnie można interpretować to, co ktoś napisze.

                  Nie pisałam z intencją "jak ci się nie podoba, to sobie stąd idź".

                  Pisałam raczej myśląc o sobie - jeśli mi się gdzieś nie podoba, to sobie skądś idę.
                  Jeśli sposób wyrażania czyichś opinii mi nie pasuje - to go nie czytam lub blokuję.
                  Życie może być proste, jeśli człowiek przyjmuje zasadę, że ludzie są różni, między innymi są tacy, którzy mogą - nawet nieumyślnie - zrobić mi krzywdę. I to do mnie należy pilnowanie, żeby jej nie zrobili, oczywiście na miarę moich możliwości smile

                  Można też próbować wszystkich próbować przekonać do własnego sposobu myślenia, mówienia, przekazywania poglądów oraz tworzenia związków.

                  Dla mnie ta druga grupa osób należy do tych, których traktuję z olbrzymim przymrużeniem oka.
    • malgolkab Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 10:21
      nowel1 napisała:


      > Oprócz tego wzajemne pouczania - z jednej strony wyznawcy świętości związku mał
      > żenskiego pobłogosławionego potomstwem, z drugiej - ci, którzy związki zaczynaj
      > ą od luźnych spotkań z możliwością "czegoś więcej".
      I tego pouczania kompletnie nie rozumiem... Ja mam osoby, z którymi jestem blisko mimo znacznej różnicy poglądów w tych kwestiach i żadna ze stron nie próbuje pouczać drugiej (i może dlatego nasze relacje są dobresmile)
      > Czy to nie piękne, że ludzie są tacy różni?
      Jasne, że taksmile

      > Jeśli tylko będą żyć w zgodzie ze sobą, nie krzywdząc innych, mogą być (przez j
      > akiś czas) szczęśliwi.
      W zgodzie ze sobą jest tu kluczowe
      > Myślę, że najgorsze co można zrobić, to poddać się presji tzw.dobrze nam życząc
      > ych, którzy znają Jedynie Słuszną Ścieżkę.
      Niestety, wiele osób tej presji się poddaje, unieszczęśliwiając siebie i inne osoby, a kończy się żalem do całego świata i poczuciem krzywdy.
    • lampka_witoszowska Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 11:27
      moge polemizować, trochę wbrew sobie, ale jednak big_grin

      szkoda, że wszyscy nei myslimy tak samo, nie idziemy tą samą drogą i nei wyglądamy tak samo nawet... to by było piękne

      nudne, ale piękne

      spotykasz swojego klona i nawet nei musisz opowiadać, co Cię boli, bo masz pełne zrozumienie - i vice versa - wystarczy zamiast ćwiczenia porozumiewania się poklepanie po ramieniu... czy to nei piękne?

      spotykasz faceta i od razu wiadomo, czego potrzebujecie, oboje - i już, pierwszy z brzegu się nadaje idealnie - i znowu, żadnej dyskusji, wkurzania, pełne porozumienie

      nie wiem, co Wam się nie podoba, w jedności siła big_grin
    • cathy_bum Re: Zobaczcie tylko 16.11.12, 14:31
      Ja mogę znicz dla wątasa zapalić. wink Piękne jest to, że wybieramy różne drogi i postawy. Równie miłe, że czasem nam się podejście do rzeczywistości odmienia - pod wpływem życiowych doświadczeń, przemyśleń czy choćby plam na słońcu. Osobiście wyznaję zasadę: "Żyj i pozwól żyć innym." Nie narzucam swojej postawy i nie lubię jak ktoś epatuje "jedynie słusznym" rozwiązaniem. Cholera, lecę po zapałki do tego znicza...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka