nowel1
16.11.12, 09:02
Dwa wątki na górze strony, tuż obok siebie.
W jednym narzekania na brak stałego związku i prawdziwej miłości, w drugim jeremiady o niedoborze chętnych do Absolutnie Niezobowiązującego Seksu.
Oprócz tego wzajemne pouczania - z jednej strony wyznawcy świętości związku małżenskiego pobłogosławionego potomstwem, z drugiej - ci, którzy związki zaczynają od luźnych spotkań z możliwością "czegoś więcej".
Czy to nie piękne, że ludzie są tacy różni?
Że mają tak różne podejście do życia?
Jeśli tylko będą żyć w zgodzie ze sobą, nie krzywdząc innych, mogą być (przez jakiś czas) szczęśliwi.
Myślę, że najgorsze co można zrobić, to poddać się presji tzw.dobrze nam życzących, którzy znają Jedynie Słuszną Ścieżkę.