Dodaj do ulubionych

Pomóźcie

30.07.12, 15:23
Witam Wszystkich!
Od ponad roku jestem z chłopakiem. Zdążyliśmy już się zaręczyć. Od pewnego czasu również mieszkamy razem. Kłopot w tym, że często się kłócimy, co skutkuje tym, że pakuje swoje rzeczy i wyprowadzam się z powrotem do rodziców. Jest mi przy tym ogromnie wstyd przed ludźmi, ale przede wszystkim przed moją rodziną, która także to przeżywa. Mój narzeczony pochodzi z rodziny, w której ojciec jest dominujący i dyktatorski. Zwraca się do mojej "teściowej" rozkazująco "Przynieś!", "Wynieś!". Najgorsze jest w tym to, że ona się na to godzi i sama jemu nadskakuje. Kiedy zaczyna coś mówić - prawić swoje morały, bo uważa się za najmądrzejszą, ucina ją krótko, mówiąc "Zamknij się, gó... wiesz!".
Kiedy narzeczony kupował mieszkanie, jego mama wiedziała najlepiej gdzie, jakie i za ile powinien kupić. Kupił jednak te, które ja wybrałam. Ale problem zaczął się znów przy meblowaniu mieszkania. Teściowa wiedziała lepiej jak urządzić mieszkanie i każdą moją propozycję negowała, uznając, że trwonię pieniądze, że zagracę mieszkanie. Wszystko jej się nie podoba. Nawet meble kuchenne, które już były w mieszkaniu, kazała uciąć i ustawić tak, jak ona chce. Brakowało mi sił. Jednak zrobiliśmy wbrew jej woli. Gdy zaprosiliśmy jego rodzinę na obiad, który przygotowałam, kręciła nosem, że jej nie smakuje, że ziemniaki są niesmaczne. Gdy były "rodzinne" imprezy i gdy piłam 2 piwo owocowe praktycznie pozbawione alkoholu komentowała, że się upijam. Cokolwiek zrobię, źle.
Jak to się ma z moim narzeczonym? Ma identyczny charakter jak jego ojciec, próbuje zrobić ze mnie kurę domową, żadnych spotkań towarzyskich trwających dłużej niż godz. 20.00. Pracowałam pół roku w sklepie, będąc na studiach dziennych. Nie miałam dnia wolnego, bo albo byłam w pracy, albo na studiach. Starałam się jak najwięcej zarobić, żeby nie mówił, że mnie utrzymuje. Później zrezygnowałam z pracy, ponieważ nie dawałam sobie rady ze studiami, a że był to ostatni rok i obrona, nie chciałam tego zawalić. Nie cierpię myć naczyń, potrafiłam zrobić przepyszny obiad, ale z myciem naczyń, garów było gorzej. Wydzierał się na mnie, że nie robię nic, a robiłam. Miał zawsze obiad na stole, wyprane, tylko ta kuchnia była moją udręką.
Z moim narzeczonym poznał mnie mój kolega, z którym przyjaźnię się od lat. Musiałam zerwać z nim kontakt, bo mój narzeczony jest zły, że raz na miesiąc napisze do mnie sms Co u Ciebie?
Siedzę sama w domu, szukam pracy, ale ciężko jest coś znaleźć w mojej miejscowości, nawet w zwykłym sklepie.
Chyba popadam w depresję, bo całymi dniami mogłabym leżeć w łóżku, nie chce mi się spać, po prostu wolę z niego nie wychodzić. Czuję się nieatrakcyjna, niepotrzebna, nieprzydatna.
Wolę poprosić mamę o zrobienie zakupów, bo nie chcę wychodzić na dwór, nie chcę mijać się z ludźmi.
Wybłagałam psa, na którego narzeczony nie był chętny, ale wziął go pod warunkiem, że będę sama z nim wychodziła i tak też jest. Cieszę się, że jest przy mnie ktoś do kogo mogę się przytulić, kto cieszy się na mój widok. Ale teściowa nazwała mnie wariatką, że znoszę kundle do domu, że zrobię w nim chlew i że mój narzeczony jest głupi, że mnie słucha.
Pokłóciłam się z nim po tym, jak się dowiedziałam jak miło mówi o mnie jego mama.
Chcę odejść, bo jego rodzina mnie niespecjalnie lubi. Poza tym mam już dość chwiejnego życia, przez które niedługo osiwieję. Gdy byłam u rodziców czułam się lepiej byłam szczęśliwa, mogłam spotykać się z przyjaciółmi. Kocham go, on twierdzi, że także mnie kocha, ale jak ten związek wygląda. Tyle razy się rozstawaliśmy, potem się schodziliśmy i dalej jest tak samo.
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:25
      a kto by to czytał,za długie;/
      • long.live.revolution Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:28
        > a kto by to czytał,za długie;/

        Chłopak zakazuje jej mieć znajomych i wychodzić z domu, więc kupiła sobie psa, żeby się cieszył na jej widok (czuje się nikomu niepotrzebna). Pyta, co ma robić.
        • mmagi Re: Pomóźcie 31.07.12, 11:31
          wychodzic z psem:)??
          • long.live.revolution Re: Pomóźcie 31.07.12, 15:12
            > wychodzic z psem:)??

            Nie no, dla wyjść z psem robi wyjątek, ale to tylko dlatego, że samemu mu się nie chce z nim wychodzić. ;)
    • long.live.revolution Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:26
      Mhm. A co studiowałaś?
      • koham.mihnika.copyright toksykologie, teraz ma praktyke przemyslowa 30.07.12, 15:31

        • good_morning dobre ;D/nt 30.07.12, 15:36

    • triismegistos Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:30
      Pytasz co robić? Dziecko se z nim machnij i uzależnij się od niego na cacy.
    • my_favourite_axe Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:30
      sądzisz że po ślubie się zmieni?
      • martishia7 Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:34
        Tak.

        https://www.andrzejrysuje.pl/zaba/
      • long.live.revolution Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:36
        > sądzisz że po ślubie się zmieni?

        Byłoby miło. A jeśli nawet nie, to po dziecku już na pewno. Dojrzeje nieco i w ogóle.
    • sweet_pink Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:47
      Poczytaj po tym czym jest przemoc psychiczna i ekonomiczna. Jeśli w twojej rodzinie nie było czegoś podobnego to jako młoda kobieta możesz sobie nie zdawać sprawy, że takie rzeczy są na tym świecie.
      Ja w Twoim wpisie widzę conajmniej kilka symptomów przemocy psychicznej w Twoim związku i w związku rodziców narzeczonego. W dodatku widzę u Ciebie objawy ofiary i stawiam, że o jakichś rzeczach albo celowo nie napisałaś, albo nie zdajesz sobie sprawy ze jesteś traktowana niewłaściwie.
      • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:51
        Nie potrafię utrzymać porządku w domu. Nie dlatego, że nie umiem, ale po prostu mi to nie przeszkadza. Jak widzę bałagan chowam się do łóżka. Po co mam sprzątać skoro jutro, pojutrze i po pojutrze będę robiła ciągle to samo.
        • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:53
          Marzyłam o tym, żeby pójść do policji jak skończę studia. Uwierzcie, ale bycie na studiach mnie dowartościowało. Spotykałam się ze znajomymi. Sam fakt, że już do czegoś w życiu doszłam mnie cieszył. Moja mama choruje od lat na depresję, tata od 3 lat przestał wreszcie pić.
          • sundry Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:55
            Uwierzcie, ale bycie
            > na studiach mnie dowartościowało.

            Highly.sceptical, gdzie jesteś?:D
            • six_a Re: Pomóźcie 30.07.12, 18:54
              > Highly.sceptical, gdzie jesteś?:D
              no nie zginął w każdym razie.
          • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:56
            Marzyłam o tym, żeby pójść do policji jak skończę studia. Uwierzcie, ale bycie na studiach mnie dowartościowało. Spotykałam się ze znajomymi. Sam fakt, że już do czegoś w życiu doszłam mnie cieszył. Moja mama choruje od lat na depresję, tata od 3 lat przestał wreszcie pić.
            Czasem tak sobie myślę, że wolę być z nim i nie patrzeć na chorobę mamy. Ale z drugiej strony tutaj czuję się jak marionetka, nie mam własnego zdania. a nawet jeśli mam to i tak nie jest ono brane pod uwagę chociażby z samego faktu, ze jestem na jego utrzymaniu. Wiele razy słyszałam ze jesli mi sie nie podoba to do domu. Uwaza moja rodzine za biedakow i wariatow. Przeciez moja mama nie zachorowala specjalnie. nie jest tez wariatka.
            • exit110 Re: Pomóźcie 02.08.12, 23:06
              zacznij leczyć mamę na lamblioze która powoduje między innymi depresję...
              • prim.asol Re: exit110 nie bądź śmieszny 03.08.12, 00:29
                a ten znów z tą lambliozą....Zacięła ci się płyta ?
        • good_morning Re: Pomóźcie 30.07.12, 15:53
          cookkii napisała:

          . Jak widzę bałagan chowam się do łóżka.

          to zrozumiale. pod lozkiem nie ma juz miejsca...
        • facettt Ty i policja? 30.07.12, 16:11
          cookkii napisała:

          > Nie potrafię utrzymać porządku w domu. Nie dlatego, że nie umiem, ale po prostu
          > mi to nie przeszkadza. Jak widzę bałagan chowam się do łóżka. Po co mam sprząt
          > ać skoro jutro, pojutrze i po pojutrze będę robiła ciągle to samo.

          Ty i policja ?
          Oni przeciez co dzien sprzataja (przestepcow).
          a jutro sa nowi i ciagle robia to samo :)))
    • horpyna4 Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:09
      A w czym niby mamy pomóc? Wybrałaś sobie chama, to masz chama. Tolerujesz jego zachowanie i jeszcze piszesz, że go kochasz. Czy naprawdę nie poznałaś dotąd żadnego normalnego, kulturalnego faceta? Przecież to, co opisujesz, to patologia.

      Weż rozbieg i zrób baranka o ścianę, może to pomoże. Ale jak znam życie, to zostaniesz z nim. A po ślubie będzie jeszcze gorzej, bo zaczną się rękoczyny.
    • jeriomina Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:20
      Dziewczyno, to Cię niszczy, skończ to!
    • xolaptop Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:30
      Ciekawa definicja miłości, ale skoro się kochacie, powodzenia.
    • anna_sla cookkii 30.07.12, 16:32
      bądź silna, odejdź od niego, bo zrujnuje Ciebie i Twoje życie. Rodziców wybrać sobie nie można, ale męża owszem i przeżyjesz przy jego boku chyba więcej lat niż w jednym domu z rodzicami.
      • cookkii Re: cookkii 30.07.12, 16:41
        juz tyle razy wracalam do domu taki ogromny wstyd przed sasiadami a ja niose torby z ciuchami
        w domu nie zawsze jest dobrze, choc tata juz przestal pic to znow stal sie hipochondrykiem i ciagle sie nad soba uzala ze to przeze mnie i mame ma takie zycie. mama praktycznie 2 dni na tydzien jest normalna pozostale dni jest jakby nieobecna i przesladuje mnie swoimi urojeniami potrafi zadawac sto tych samych pytan w ciagu dnia. nie mam gdzie pojsc bo czy bede tu czy tam tak samo bedzie
        • anna_sla Re: cookkii 31.07.12, 21:49
          nie będzie tak samo. To Twoja rodzina jaka by nie była i wciąż masz czas znaleźć kogoś bardziej odpowiedniego na męża, a będąc z nim... nie rób tego i nie wracaj do niego.
        • kochanic.a.francuza Re: cookkii 02.08.12, 17:38
          Hipohondryk i matka z depresja to bez porownania lepiej niz przemoc psychiczna jakiej doznajesz u niego. Mowia do ciebie rodzice; "Zamknij sie, go..no wiesz?" Kiedys tak zacznie z Toba rozmawiac jak z matka.
          "Chyba popadam w depresję, bo całymi dniami mogłabym leżeć w łóżku, nie chce mi się spać, po prostu wolę z niego nie wychodzić. Czuję się nieatrakcyjna, niepotrzebna, nieprzydatna."

          Nie chyba tylko na pewno.
          I to zaden wtyd, ze sie prubujesz ratowac. Uwierz, ze sasiedzi tez dobrzy ludzie, ktorzy wspolczuja. Skoro ja Ci wspolczuje to znaczy, ze takich ludzi jest wiecej.
    • 5th_element Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:39
      ten zwiazek wyglada na ucieczke od problemow domu rodzinnego TWOJEGO! I wpadlas na to samo w domu swojego narzeczonego. Facet nadaje sie do odstrzalu skoro Cie nie wspiera i nie robi nic w domu. Ale nie on ai nie jego rodzina to problem, ale Twoja niska samoocena. Jesli mam pomoc osadem sytuacji z boku to: faceta odstawic, wrocic do rodziny na jakis czas, znalezc dobrego psychiatre lub psychologa i opowiedziec mu to, co nam tutaj. Matki niestety b.czesto zachowuja sie tak, jak Twoja niedoszla tesciowa. I zamieniaja tym samym nowemu pokoleniu zycie w pieklo. A skoro Twoj narzeczony nie widzi co sie u niego dzieje i zachowuje sie tak jak miks wlasnej mamusi z tatusiem, to jak wyzej (do odstrzalu).
      Masz trzezwy oglad sytuacji widzac ze cos tam sie nie klei. Wiej stamtad...
      • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:47
        to prawda czasem sie na tym lapie czy ja go rzeczywiscie kocham czy po prostu jestem by nie byc w domu. tutaj nie musze patrzec na chora mame czy sluchac taty narzekania i klotni z nim. ale chyba podswiadomie wybralam kogos takiego jak moj tata kto bedzie mowil mi co mam robic uzalezni mnie od siebie
        • 5th_element Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:52
          hej, jednego jestem pewna-poki nie przerobisz tego problemu z psychologiem czy innym profesjonalistą, póty bedziesz uciekać na oślep. Myślę że wpakowałaś się w ten związek bo we własnym domu tak przyzwyczaiłaś się do przemocy psychicznej, że przestałaś na nią reagować jako na zło. Trzymaj się, nie chodzi o to, ze tego kwiotu pół świotu, bo popapranych ludzi tez jest od licha, ale bys stworzyla sobie mądra przyszłość, świadomą, u boku/ przy mądrze i świadomie dobranych osób (bo nie tylko o chłopaka tu chodzi).
    • devilyn Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:44
      Pakuj się i uciekaj do rodziców...tego kwiatu to pół światu...młoda jesteś....ułożysz sobie jeszcze życie ale nie z takim tyranem, despotą, dyktatorem. Uciekaj...
      • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:48
        on twierdzi ze nie moze na mnie polegac bo nie potrafie posprzatac mieszkania ze jestem smierdzacym leniem. ja naprawde nie chce zle
        • 5th_element Re: Pomóźcie 30.07.12, 16:55
          cookkii napisała:

          > on twierdzi ze nie moze na mnie polegac bo nie potrafie posprzatac mieszkania z
          > e jestem smierdzacym leniem. ja naprawde nie chce zle

          a jaki problem by to facet posprzątał? co ma poleganie do sprzatania? U nas ja prztygotowuję posiłki głównie a mąż sprząta. Bo ja uwielbiam pichcenie a nie cierpie sprzatania. A juz układania rzeczy w szafie to przeokropnie nie znosze. Ale duzo lepiej mi idzie gdy sprzatamy razem :)) speeda dostaje a w kazdym razie leń sprzątający we mnie zamiera ;) Chodzi o to by sie uzupełniac. Co Twoj narzeczony robi w domu?
          • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:01
            narzeczony pracuje a ja jestem w domu. czasem cos posprzata np jak maja przyjsc jego koledzy to umyje podloge i zetrze kurze ale tak na ogole uwaza ze nie jestem odpowiedzialna i nie ma we mnie oparcia.
            • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:03
              proponowalam jemu kiedys by posprzatal kuchnie za mnie a ja zrobie obiad moge tez posprzatac lazienke bo lubie i zetrzec kurze ulozyc ciuchy do szafy i robic pranie, ale on tak zmywa naczynia ze dalej sa brudne wiec biore to na siebie. a ze wlasciwie wszystko w domu jest na mnie to na sam widok ile mnie czeka blokuje sie
              • cookkii Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:28
                gdybym miala gdzie to bym uciekla i od niego i od rodzicow, zeby nikt juz wiecej mi niczego nie wypominal nie krytykowal mowil mi co mam robic
                • 5th_element Re: Pomóźcie 31.07.12, 08:52
                  bo to są zajecia nudne i powtarzalne. Na dodatek jeszcze Cie krytykuje i niedoszly mąż i jego familia, zgroza. Znielubilabym to natychmiastowo. Na dodatek zawsze gdy zrobie cos do jedzenia to czekam na pochwaly. Bez tego bym nie gotowala albo przestala gotowac smacznie. Pochwaly są motorem dzialania! :)

                  Utknelas w syfie...ale to przeciez nie jest nieodrwacalne. Jesli mialabym Ci cos radzic to wracaj do rodzicow, w wakacje zlap jakas prace, moze dokoncz studia zaocznie pracujac, gdy bedziesz pracowala to wynajmij gdzies jakis pokoj i zapisz sie do psychologa by poukkladac poczucie wartosci. To co robia Twopi rodzice to nuie jest Twoje piętno i nie musisz go powtarzac. Pozdrawiam
              • devilyn Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:28
                nie wmawiaj sobie, że się blokujesz...wystarczy troszkę się zorganizować...tez nie lubię myć garnków...ale wody się nie boje,
              • policjawkrainieczarow Re: Pomóźcie 31.07.12, 02:53
                > ale on tak zmywa naczynia ze dalej sa brudne wiec biore to na siebie.

                wiec powiedz mu, ze jest smierdzacym leniem, ktory nawet naczyn nie umie zmyc, jak jakis debil
        • devilyn Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:27
          jak masz choć odrobinę rozumu...spakujesz się i odejdziesz na zawsze...
    • cookkii :( 30.07.12, 17:04
      proponowalam jemu kiedys by posprzatal kuchnie za mnie a ja zrobie obiad moge tez posprzatac lazienke bo lubie i zetrzec kurze ulozyc ciuchy do szafy i robic pranie, ale on tak zmywa naczynia ze dalej sa brudne wiec biore to na siebie. a ze wlasciwie wszystko w domu jest na mnie to na sam widok ile mnie czeka blokuje sie
      • lonely.stoner Re: :( 30.07.12, 18:53
        cookkii napisała:

        > proponowalam jemu kiedys by posprzatal kuchnie za mnie a ja zrobie obiad moge t
        > ez posprzatac lazienke bo lubie i zetrzec kurze ulozyc ciuchy do szafy i robic
        > pranie, ale on tak zmywa naczynia ze dalej sa brudne wiec biore to na siebie. a
        > ze wlasciwie wszystko w domu jest na mnie to na sam widok ile mnie czeka bloku
        > je sie


        ja bym pewnie olala wszystko, polozyla sie na kanapie i zaczela szukac pracy przez internet, ogloszenia, niekoniecznie w twoim miescie. Mozna dojezdzac albo sie w ogole wyprowadzic.
        A jakby mi ten narzeczony powiedzial ze brudno i syf to bym mu powiedziala ze tez ma raczki. Poza tym to co ty dziewczyno- pretendujesz do miana najlepszej sprzataczki roku?? Hm, chociaz pewnie ze mna by taki despota nie wytrzymal bo by sie zalamal hahaha, sama potrafie byc uparta jak osiol i tobie tez by sie przydalo- samozaparcie i wiara w siebie. Co jest Twoim priorytetem- sprzatanie chalupy czy znalezienie fajnej pracy?
    • tfu.tfu Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:28
      weź się wymiksuj z tego układu, bo oszalejesz!
      • kklekss Re: Pomóźcie 30.07.12, 17:56
        Uciekaj od takiego narzeczonego jak najdalej.Na drugi raz jak będziesz urzadzała kuchnię to zainwestuj w zmywarkę.
        • good_morning Re: Pomóźcie 30.07.12, 19:36
          kklekss napisała:
          j.Na drugi raz jak będziesz urzadzał
          > a kuchnię to zainwestuj w zmywarkę.

          tylko taka, zeby jej tesciowa uciac nie mogla, pamietaj
    • lonely.stoner Re: Pomóźcie 30.07.12, 18:46
      potrafiłam zrobić przepyszny obiad, ale z myciem naczyń, garów było gorzej. Wydzierał się na mnie, że nie robię nic, a robiłam. Miał zawsze obiad na stole, wyprane, tylko ta kuchnia była moją udręką.

      a nie wpadlo Ci nigdy do glowy ze pan ksiaze tez ma raczki i gary potrafi pomyc? obiad ugotowac? czy tylko pan ksiaze ma prawo sie wydzierac i strzelac fochy??

      Dziewczyno- spierdzielaj poki jeszcze nic cie z tym typkiem na serio nie laczy. Masz faceta chama z toksycznej rodziny. A sama w sumie powinnas rozpoczac terapie DDA - bo moim zdaniem masz wszelkie symptomy DDA.
      • stokrotka111 Re: Pomóźcie 30.07.12, 20:06
        Dziewczyno! Uciekaj puki możesz !!!
        Twoje uczucia popowiadaja ci juz teraz , ze coś nie jest tak jak powinno, a po ślubie będzie jeszcze gorzej!!! Czujesz sie u rodziny lepiej niż u narzeczonego? Nic w tym dziwnego!
        Poczytaj posty poniżej, dziewczyny są wyrzucane przed drzwi ,bite , przezywane itd.
        Nie wierz , ze u ciebie będzie inaczej! Nie będzie!
        Nie rozumiem, skąd taka patologia u tych wszyskich panów ?!
        Czy tak jest we wszystkich polskich rodzinach?
        Czy
    • lidka_77 dolina śmierci 30.07.12, 19:58

      leci własnie na TVN Meteo, polecam.

      bo nic innego nie mogę napisac po przeczytaniu Twojego postu. Chyba sama już sobie odpowiedziałaś, co powinnas zrobić.
    • headvig Re: Pomóźcie 31.07.12, 06:47
      > Chcę odejść, bo jego rodzina mnie niespecjalnie lubi. Poza tym mam już dość chw
      > iejnego życia, przez które niedługo osiwieję. Gdy byłam u rodziców czułam się l
      > epiej byłam szczęśliwa, mogłam spotykać się z przyjaciółmi. Kocham go, on twier
      > dzi, że także mnie kocha, ale jak ten związek wygląda. Tyle razy się rozstawali
      > śmy, potem się schodziliśmy i dalej jest tak samo.

      dziewczyno, na co ty jeszcze czekasz? kopa mu mu w d...pa i papa. jak chcesz sobie zchrzanić życie, to jesteś na najlepszej drodze.

      a jak nie lubisz zmywać, to jest taki wynalazek, pewno o nim słyszałaś - zmywarka się nazywa :) polecam, ja zmywać też nienawidzę, odkąd mamy to urządzenie w domu, życie stało się proste!

      jeśli leżysz dniami w łóżku i mama robi ci zakupy - to faktycznie jest już depresja, ewentualnie skrajna forma lenistwa, na co wskazywałoby także twoje podejście do porządku.
    • minasz Re: Pomóźcie 31.07.12, 09:22
      za co ty go kochasz?
      za to ze ma kase ????
      zachowane tesciowej jak najbardziej zrozumiałe ma kogo pouczac i kopac to to robi

      wymiksuj sie z tego zwiazku nic pozytywnego z tego nie bedzie - zgnoja cie obniza poczucie twojej wartosci- pewnie jestes z biedniejszego domu to ci beda wypominac

      wróc do domu -ale tam zmien styl swojego zycia chociazby zacznij sie przygotowywac do maratonu czy cos podobnego potrzeba ci zmiany informacji a to proces dłuuugi
    • delayla Re: Pomóźcie 31.07.12, 15:07
      Twoje opowiadania wyglądają jak narzekania po 10 letnim /nieudanym/ związku co najmniej...
      Po roku to powinna być sielanka, miłość i zabieganie o siebie, a nie coś takiego!
      Skończ to natychmiast, BEZ powrotów.
      I kto mówi, że musisz wracać do domu rodzinnego?
      Na początek wynajmij sobie pokój u kogoś, ustabilizuj swoją sytuacje finansową, a potem ewentualnie możesz się rozejrzeć za jakimś mieszkaniem (a może ten pokój nie okaże się taki zły?).
      Nie rozumiem czemu męczysz się w tym koszarze (jeszcze ta jego rodzina, brrr!).
      Tylko nie wmawiaj mi, że kochasz tego człowieka, Ty po prosto boisz się zmiany i samotności (która jest o stokroć lepsza niż TO).

      Facetów jest naprawdę mnóstwo, w tym i tacy co nie są pedantami.
      Tylko, że tkwiąc w tym układzie nie masz szans nikogo poznać...

      Nic Cię przy nim nie trzyma (pierścionek łatwo oddać), bez problemu znajdziesz jakikolwiek zarobek na początek, a potem już będzie gładko, tylko musisz zerwać wszelkie kontakty z panem i jego rodzinką na amen.

      Powodzenia, mam nadzieję, że nie obudzisz się jak będzie już za późno...
    • best.yjka Re: Pomóźcie 31.07.12, 15:46
      Na 90% zaawansowana depresja połączona z agorafobią. Wiele osób tłumaczy zaburzenia psychiczne brakiem chęci "DO czegoś tam, bo nie widzi w tym sensu". Jedynie psychoterapia może pomóc. Być może trzeba ją będzie w początkowy okresie wspomóc farmaceutycznie. Poszukaj na necie bezpłatnych psychologów. Większość z nich się jeszcze uczy zawodu, ale "TWÓJ PRZYPADEK" jest już tak zaawansowany, że nie zaszkodzą! Książkowy przykład. Pomogą uporać się z najgorszymi lękami. Np. strach przed ludźmi. Jak masz znaleźć interesującą i dobrze płatną pracę? CV może i wysyłasz, ale nie wychodzisz z domu. Więc nawet jak oddzwonią, to pewnie na rozmowę kwalifikacyjną i tak nie pójdziesz. Na początek chodzi mi o przełamanie lęków najbardziej utrudniających ci życie.

      Jak się usamodzielnisz finansowo. Znajdź dobrego psychoterapeutę, który wyprowadzi Cię do końca na prostą. Bo to potrwa lata :(

      Życzę powodzenia i wytrwałości. Bo problem leży w Tobie. Rodziny się nie wybiera, ale wybrałaś najgorszego partnera jakiego udało ci się znaleźć!

      Zamieść swój wątek na forum psychologia

      Powodzenia i trzymam kciuki.




      • good_morning Re: Pomóźcie 31.07.12, 15:58
        na 90% to raczej zaawansowane stadium trollizmu zalozycielki watku, ktora raz twierdzi, ze nie wychodzi z domu, by za chwile (oj, niedopatrzenie!) poinformowac, ze i owszem wychodzi, z psem
        nie powiem, lubie radosna tworczosc niektorych trolli. tylko niech historyjka na pozarcie bedzie dobrze opracowana ;)
        • best.yjka Re: Pomóźcie 31.07.12, 16:56
          good_morning napisała:

          > na 90% to raczej zaawansowane stadium trollizmu zalozycielki watku,
          Może tak, może nie. Nie mnie to oceniać, ale może są osoby w podobnej sytuacji :( Może nudząca się studentka psychologii. Może ktoś magisterkę pisze "O postrzeganiu ludzi chorych na depresję". Bo istotne jest to, że jej mama choruje od lat na depresję. A depresja jest dziedziczna.

          > ktora raz t wierdzi, ze nie wychodzi z domu, by za chwile (oj, niedopatrzenie!) poinformowa
          > c, ze i owszem wychodzi, z psem

          Jedno nie wyklucza drugiego. Wiem, brzmi to absurdalnie. Ale chore osoby postrzegają świat inaczej. Wyjście do sklepu i kontakt z ludźmi, może przerażać. Wyjście z psem na kilku minutowy spacer, może być traktowane jako "normalność". A raczej subiektywne poczucie normalności. Osoby z zaburzeniami psychicznymi używają "tego" jako wymówek, nie potrafię zrobić zakupów lub posprzątać. Tłumaczę to sobie lenistwem, bo skoro mogę wyjść z psem na spacer i zadbać o jego potrzeby, to jestem "normalna". Coś mnie przeraża, ale nie przyznam się sama przed sobą. Nie jestem psycholem. Tonący brzytwy się chwyta. Każda chora psychicznie osoba szuka u siebie "cech normalności", nawet jeśli zdaje sobie sprawę że działa irracjonalnie.
          • exit110 Re: Pomóźcie 02.08.12, 23:04
            a może to nie depresja tylko lamblioza. też chorują na to całe rodziny i moze powodować depresję....
    • sid_sid Re: Pomóźcie 31.07.12, 17:44
      Rzuć faceta, wróć do domu, idź do psychologa, skończ studia, usamodzielnij się i wiej od wszystkich toksycznych ludzi, którzy sprawiają, że dajesz robić z siebie ścierkę. Bo na razie to w bagno brniesz, im dłużej z tym facetem "ale ja go kocham", tym bardziej. Polub siebie i szanuj siebie.
    • badanie_volla_35 Re: Pomóźcie 02.08.12, 16:41
      hey
      przeczytaj te książki, przerób wszystkie zawarte w nich ćwiczenia
      i daj sobie spokój z tym chłopakiem. nie zmienisz go. nic z tego nie będzie.
      popracuj nad sobą. z jakiegoś powodu przyciągnęłaś niewłaściwego faceta.
      czy zachowuje się podobnie do kogoś z twojej rodziny? to istotna sprawa. do przerobienia.
      zamiast szukać nowego chłopaka, przestań, bo łowiąc na siłę złapiesz identycznego pod jakimś względem.
      zajmij się tym co lubisz najbardziej, ciesz się tym, poczuj się wystarczająco szczęśliwa w gronie kobiet, a wkrótce zobaczysz, że zaczniesz wpadać na fantastycznych facetów,
      o wzorcach, które są przez ciebie pożądane.
      najwyraźniej masz lekcję do przerobienia związaną z relacjami z rodzicami.
      powodzenia
      "Cud związków miłości" - Sondra Ray
      "Toksyczni rodzice" - Susan Forward
    • wersja_robocza Re: Pomóźcie 02.08.12, 17:23
      I popatrz. Określiłaś jego rodziców: dominujący ojciec i uległa matka, która próbuje swoją uległość rekompensować sobie urządzając życie synowi, określiłaś swojego narzeczonego: powiela postawę swojego ojca. A teraz powinnaś podobnie postąpić z sobą i swoim zachowaniem plus pytania: dlaczego związałaś się z mężczyzną toksycznym i dlaczego nadal jesteś w toksycznej relacji.
    • kbjsht Re: Pomóźcie 02.08.12, 19:55
      smutne, ale chyba wiesz, gdzie są drzwi?
    • prim.asol Re: Pomóźcie 03.08.12, 00:38
      Pomyśl sobie, jaką cenę płacisz za chęć wyrwania się z domu.Pomyśl, jak twoje życie będzie wyglądało za rok, dwa, trzy lata, pięć...Ja widzę czarne kolory i ciebie powielającą chorobą matki.
      Nie masz w nikim oparcia, oni wykorzystują twoja słabość i nie wróży to niczego dobrego dla tego związku.Zakończ to jedno wielkie nieporozumienie.Zabierz swoje rzeczy i wyjeżdżaj jak najdalej od nich. Masz chyba jakieś marzenia, pragnienia, jedź tam, gdzie będziesz miała jakakolwiek szansę na pracę by sie utrzymać.To na początek.I skup sie na razie tylko na tym.Życzę odwagi, wytrwałości, powodzenia...;)
      • cookkii Re: Pomóźcie 03.08.12, 23:21
        Jestem w trakcie przeprowadzki. Jest to trudne. Mieszkamy w jednym mieście. Jestem bez auta i wszystkie toboły noszę sama. Pot się ze mnie leje, ręce bolą jak diabli, na dłoniach pełno odcisków. Cieszę się, że coś w końcu z tym zrobiłam, dzięki Wam! Dziękuję!
        Może to nic wielkiego, ot tak zmieniam miejsce zamieszkania. Ale dla mnie to naprawdę ogrom zmian. Jeszcze się nie oswoiłam z "nowym życiem", może jestem jeszcze na jego dnie, ale skoro upadłam na dno, to teraz czas się z niego wybić.
        • cookkii Re: Pomóźcie 03.08.12, 23:23
          Chcę poświęcić czas sobie, bieganie, poświęcenie czasu rodzinie i zaniedbywanym przyjaciołom, psince, którą zabrałam ze sobą. :) Pomaga mi też kościół. Samo zamyślenie się w ciszy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka