wescmac
31.07.12, 11:42
Witajcie, jestem z dziewczyna 7 miesiecy...ukladalo nam sie naprawde swietnie, bylismy razem na wakacjac i wgl. ja w tym roku wyjezdzam na studia 500km od niej a ona zostaje w LO i idzie do 2 klasy...od pewnego momentu jest caly czas rozdrazniona...ja sie staram, kupuje jakies kwiatki, jak przyjezdza pieke babeczki cociaz marny ze mnie kucarz , jak jestem bez niej to caly czas do niej pisze xeby wiedziala ze mysle, a jak ona byla niedawno na imprezie nie odzywala sie 6 godzin...wgl, ona sie uczy w wakacje codzi na korki i jest caly czas przemeczona ...i taka refleksyjna...powiem szczerze ze to ja tez np jak cos jest nie tak zaaczynam przy niej np, plakac i to jest mocniejsze ode mnie a nie jestem jakas beksa...powiedzcie mi czy ona mogla zwatpic, czy jest sens ciagniecia tego zwiazku kiedy ja wciaz czuje sie niepewnie i nieszczesliwie tak naprawde :<