Dodaj do ulubionych

Wieczni "subkulturowcy".

09.08.12, 17:53
Co sądzie o ludziach, którzy nadal, pomimo upływu wieku są w subkulturze, ubierają się w stylu subkulturowym (powiedzmy, że okazyjnie, niekoniecznie codziennie), nadal bardzo ważna jest muzyka, festiwale, dalej istotne dla nich są pewne kontrkulturowe wartości?
Obserwuj wątek
    • gocha033 Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 17:56
      Lata nam to i powiewa.
      Jest wolnosc i demokracja. kazdy robi , co chce, byleby innym nie przeszkadzal.
    • princess_yo_yo Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 18:21
      mamy to gleboko w duupie, tak samo jak to co robi reszta ludzi ktorzy zyja sobie po swojemu.
    • kseniainc Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 18:32
      Masz na myśli ideowców i wieczne dzieci?
    • maitresse.d.un.francais Józek, ale siwy kucyk na łysiejącym łbie 09.08.12, 19:26
      to już trudno nosić nie na co dzień. ;-)

      • josef_to_ja Re: Józek, ale siwy kucyk na łysiejącym łbie 09.08.12, 19:29
        Nie mówię o skrajnościach. Poza tym starzy łysiejący metale zwykle sięgają po rozum do głowy i zaczynają się golić. ;)
        • watersnakes2 Re: Józek, ale siwy kucyk na łysiejącym łbie 13.08.12, 19:54
          > Nie mówię o skrajnościach. Poza tym starzy łysiejący metale zwykle sięgają po r
          > ozum do głowy i zaczynają się golić. ;)

          A to zeby byc metalem trzeba miec dlugie wlosy?
    • leniwy_pierog Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 19:59
      Cenię ludzi, którzy mają odwagę być sobą. Bo bycie subkulturowcem w wieku 13 lat to najczęściej z konformizmu wynika, ale jak ktoś jest temu wierny później to znaczy, że pewne wartości są dla niego naprawdę ważne. A co do ubierania to mnie żaden styl nie przeszkadza u innych, najwyżej mi się nie podoba. Ale pewne subkulturowe style nie podobają mi się niezależnie od tego, kto się tak ubiera.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 20:06
        Popieram.
        Niewiele rzeczy bardziej nie lubię niż nawróconych punków/skejtów/hippisów, "nawróconych" na właściwą ścieżkę życia. I nie mówię tu o "karierze w korporacji" - to nie ma znaczenia.
        Raczej o zmianie spojrzenia na życie i zamiast opowiadania o tym gdzie się przez 2 miesiące na piechotę rozbijał zaczyna opowiadać o nowym bmw x5 i o tym że dziecko do elitarnej szkoły chodzi.
        • leniwy_pierog Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 20:09
          Ja może nie tyle nie lubię, bo część osób po prostu rzeczywiście się zmienia. Jak jest się korposzczurem to nie ma co udawać kontrkulturowca. Ale po prostu tego rodzaju ludzie są nudni. Wolę przebywać z takimi, którzy z wiekiem nie wyrastają z pewnych ideałów.
    • 2szarozielone Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 22:18
      Lubię. Bardziej niż twierdzenie, że w pewnym wieku pewnych rzeczy "nie wypada". Lubię i cenię w ludziach odwagę życia pod prąd. Nie lubię jedynie, gdy odbywa się to czyimś kosztem. Sama się nigdy pod żadną subkulturą nie podpisałąm, ale pod niektórymi względami żyję trochę "inaczej", więc też może z sympatią patrzę na tych, którzy mają trochę inny niż standardowy pogląd na to, co jest sensem życia.
    • raohszana Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 22:22
      Kontrkulturowe? Czyli jakie to wartości?
    • light_in_august Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 22:30
      W żadnym razie mnie to nie razi ;) aczkolwiek nieco dziwne wydaje mi się trwanie przy tych samych poglądach od czasów nastoletnich po grobową deskę.
      • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 22:52
        Nie mówię o wszystkich wartościach, tylko o pewnych pozostałościach. Można być poważnym specjalistą na jakimś stanowisku, a w weekendy np. szalonym metalowcem w glanach i koszulkach zespołów.
        • 2szarozielone Re: Wieczni "subkulturowcy". 09.08.12, 23:52
          Glany i koszulki to nie wartości ;) A do tego można być też "poważnym specjalistą" i chodzić w metalowych koszulkach na codzień. Akurat prawie wszyscy znani mi "oddani sprawie" metale (przekrój wieku 28-50 ;) ) mają takie zawody, że dress-code ich praktycznie omija. Tzn. w większości (az dziwne) są programistami. Jeden ma knajpę. Paru zajmuje się nagłaśnianiem koncertów i organizacją eventów. A kilku pracuje na budowach i przy remontach. Ci zresztą zarabiają najwięcej :-D

          • varna771 Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 14:25
            Glany i koszulki to nie wartości ;)
            jak widac jósef nie jest zbytnio rozgarnięty ...
            • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 14:48
              Bez osobistych inwektyw, nie wypowiadaj się w ogóle na mój temat. A ja nic nie pisałem o glanach i koszulkach w kategorii wartości. Bez odbioru.
          • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 14:56
            Nie chodziło mi, że glany i koszulki to wartości. Tylko wiadomo, że w pracy człowiek jest kimś poważnym, poza pracę może mieć drugie życie. Ktoś na co dzień może być krawaciarzem w białej koszulki i nikt może nie wiedzieć o jego drugim życiu, drugim dnie, człowieka co w piątek po pracy wskakuje w koszulkę z Rudolfem Hessem i prowadzi życie zaangażowanego neonazisty. Nikt się w pracy nie będzie z radykalnymi poglądami ujawniał. Ani raczej nie będzie się przyznawał, że należy do ekipy chuligańskiej jakiegoś klubu sportowego i bierze udział w ustawkach. To są sprawy poufne.
        • yoko0202 nie 14.08.12, 18:15
          josef_to_ja napisał:

          > Nie mówię o wszystkich wartościach, tylko o pewnych pozostałościach. Można być
          > poważnym specjalistą na jakimś stanowisku, a w weekendy np. szalonym metalowcem
          > w glanach i koszulkach zespołów.

          to jest udawanie (albo udawanie w tygodniu, albo udawanie w weekendy)
          takich ludzi nie lubię, dla mnie są nieprawdziwi, ewentualnie wydygani na tyle, żeby nie pokazywać na codzień kim są naprawdę.
          znam za to siwych harleyowców, którzy skórzane kamizelki z logo klubu motocyklowego zdejmują chyba tylko do spania i do kąpieli, oldskulowych hip-hopowców, czy typowych rockmanów a'la 1980+, którym 40 lat minęło albo i więcej; i to są żadne niebieskie ptaki tylko życiowo poważni ludzie, którzy pracują, prowadzą firmy, posiadają normalne żony i potomstwo, po prostu nie dali z siebie zrobić, wbrew swoim przekonaniom, seryjnego facecika w gajerze z przeszklonego biurowca, i ogólnie z mojej strony wielki szacun.
      • silic Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 10:56
        Lepiej zmieniać poglądy jak wiatr zawieje ?. Trwanie przy poglądach powinno akurat być zupełnie zrozumiałe.
        • six_a Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 11:12
          >Trwanie przy poglądach powinno akurat być zupełnie zrozumiałe.
          przy tych wyrobionych w wieku 13 lat? heh, a potem wielkie zdziwienie, dlaczego dorośli niczym się nie różnią od dzieci.
          • silic Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 11:23
            No jasne, wszak wartościowe są dopiero te wyrobione w wieku trzydziestu lat ( czy może później ?). Dzieciom głównie brakuje odpowiedzialności , moralność mają często dużo większą niż dorośli. Zaś typowa subkultura to raczej wiek 15-17 a to jest przepaść emocjonalno-ideowa w porównaniu do 13 lat.
            • six_a Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 11:33
              myślę, że wartości wyrabiają się dopiero przy jakiej takiej samodzielności, 20-30 gdzieś tak. 15-17 równa się kieszonkowe + domowe obiadki i od czasu do czasu gigancik albo nawalenie się do nieprzytomności dla podkreślenia własnego zdanka. hahhahaha, nie rozśmieszaj mnie.
    • zeberdee28 Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 13:53
      To zależy jaki jest sposób tego 'bycia w subkulturze'. Jak ktoś dawno minął 30-tkę a dalej ma problemy z utrzymaniem albo znalezieniem pracy, nie skończył żadnej szkoły bo się cały czas 'buntował', nadal jara się nową koszulką jakiegoś zespołu czy kolejnym tatuażem z trupią czachą, jego koledzy mają po 16 lat i czas mu mija między knajpą a 'kołowaniem' kasy na koncert czy browar - to jak dla mnie tacy ludzie są żałośni, bo to jest takie zatrzymanie się w rozwoju. Natomiast jak ktoś funkcjonuje poprawnie pod względem społecznym, muzykę, festiwale i koncerty traktuje jako hobby w czasie wolnym od obowiązków, a jego młodzieńcze naiwne 'buntownictwo' ewoluowało w jakieś bardziej samodzielne i krytyczne wobec mainstreamu myślenie to wszystko ok.
      • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 14:53
        Chodziło mi o ten drugi typ. A akurat nie kończąc żadnej szkoły można mieć lepszą pracę niż kończąc studia. Dzisiaj nawet polibuda nie gwarantuje pracy w zawodzie. Potem przychodzi taki magister na budowę jak pomocnik i dla chłopaków po podstawówce którzy już mają doświadczenie jest leszczem, "studenciakiem", popychadłem i ciotą co w wojsku nie była. :)
        • zeberdee28 Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 15:39
          Móc można wszystko - ale absolwenci SGH jednak częściej zostają dyrektorami niż absolwenci ZSZ. A magistrowie częściej kierują robotnikami niż robotnicy magistrami. Taki life.
          • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 15:45
            Magister studiów humanistycznych żyje dziś gorzej niż np. tokarz
    • josef_to_ja Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 15:47
      Popularność wśród ludzi, powodzenie u kobiet.
      • raohszana Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 15:48
        Badania robiłeś, że wiesz?
        • josef_to_ja Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 15:51
          To po prostu widać jacy faceci mają "branie".
          • raohszana Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 15:55
            To Ty się aż tak interesujesz facetami? Może se chłopaka poszukaj, a?
            • josef_to_ja Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 16:00
              Wolałbym chłopaka, niż taką upierdliwą kobitę jak Ty.
              • raohszana Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 16:18
                To mnie miało zaboleć czy cuś?
                To znajdź chłopaka, skoro tak bardzo się nimi interesujesz. Któż Ci broni? Zostań klubowiczem.
                Ale na litość - ileż można jęczeć!
                • facettt bez konca 10.08.12, 16:21
                  raohszana napisał:
                  Ale na litość - ileż można jęczeć!


                  bez konca.
                  wez tego juzkowi nie odmow.
                • varna771 Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 16:39
                  raohszana napisał:

                  > To mnie miało zaboleć czy cuś?
                  > To znajdź chłopaka, skoro tak bardzo się nimi interesujesz. Któż Ci broni? Zost
                  > ań klubowiczem.
                  > Ale na litość - ileż można jęczeć!

                  josef bardzo niemiły i wulagarny potrafi być w stosunku do kobiet, sama przekonałam się na własnej skórze ...
                • josef_to_ja Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 17:03
                  Jak życie kładzie same kłody pod nogi to można jęczeć w nieskończoność. ;)
                  • raohszana Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 22:08
                    Noż pokrzywdzony przez los się znalazł.
      • good_morning Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 17:19
        to zart mial byc, czyz nie? ;)
        • josef_to_ja Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 17:30
          Po prostu pogląd "racjonalny" i opłacalny.
          • good_morning Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 17:42
            mowisz to jako subkulturowiec? ;P
            • josef_to_ja Re: Najlepiej być typowym klubowiczem. 10.08.12, 19:02
              Nie jestem subkulturowcem, ale mam swoje własne poglądy i zdanie.
    • paco_lopez Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 17:14
      ja taki jestem. w grupie heavy metalowców black sabbatników czuje się lepiej niż wśród tzw normalsów. a już odpycha mnie kompletnie od kolesi którzy byli bardziejsi niż ich ich młodzieżowi idole, a jak się im dzieci porodziły, wyglądają jak okrągłę łyse niemowlaki o dużych wymiarach w białych skarpetkach i butach do biegania, przy czym nie przebiegliby nawet dwustu metrów bez pomocy kekarza. ostatnio byłem w piszu na koncercie TSA. bardzo mi się podobało. to moja karma i nie mam zamiaru się od niej odcinać, chociaż na codzień nie obnoszę się za bardzo.

      www.youtube.com/watch?v=QBhsauPTeDk&feature=related
    • good_morning Re: Wieczni "subkulturowcy". 10.08.12, 17:17
      lubimy
    • jeriomina Re: Wieczni "subkulturowcy". 13.08.12, 21:07
      Hm, ja gram w zespole metalowym i tego typu ciuchy jednak tylko na koncerty zakładam...
      Na co dzień czułabym się co najmniej śmiesznie w takim ubraniu...
    • samuela_vimes Re: Wieczni "subkulturowcy". 13.08.12, 21:29
      spoko, każdy lubi co innego i jeśli jest pracowitym i przyzwoitym człowiekiem to nie ma dla mnie znaczenia jak spędza wolny czas
    • sid-l Re: Wieczni "subkulturowcy". 14.08.12, 17:53
      Ich sprawa, acz subkultury to zabawa dla młodzieży, imo. Zaznaczam - subkultury, nie oryginalny wygląd, czy też gust muzyczny inny niż klasyka lub jazz.:)
      • josef_to_ja Re: Wieczni "subkulturowcy". 14.08.12, 21:00
        Niedługo będziesz miała za sobą więcej "ex-nicków" niż ja. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka