4astra
04.09.12, 01:11
Jestesmy po studiach, znamy sie od szkoły sredniej. Jako smarkula za nim szalałam, a on mnie zlewał chociaz lubił ale mocno sie wkurzył kiedy zaczełam sie mu narzucac pamietam co czulam jak zablokował mnie na komnikatorze;)i przestał odpisywac na sms-y wysłał ze to dla mojego dobra i zaczniemy rozmawiac kiedy mi przejdzie. Wydaje sie smieszne ale tak było. Zresztą te dziecięce miłości są rozbrajajce, placze ze smiechu czytajac moj pamietnik Przeszło zauroczenie, przyszło nowe. Na studiach sytuacja sie odwróciła. Ja chciałam szaleć, podbijac swiat, a on wtedy zaczal mnie zdobywac, zapraszac na randki, a ja sie za to liceum odgryzałam i mowy nie było. Oczyswiście dodać musiałam, że możemy się przyjaznic jak mu przejdzie;) dokladnie zrobilam to samo co on kilka lat wczesniej.Przyszedł czas po studiach. I znowu przypadkowo musieliśmy się spotakać. Pogadalismy o naszym obecnym zyciu, planach i fajny facet. Wiele podrozuje, pracuje w zagranicznych korporacjach, zaradny, nadal ten sam zniwalający uśmiech:) I ja go chcę:). Tylko jak zdobyć? Po przypadkowym spotkaniu stwierdziłam, że ja pierwsza nie bede się mu narzucać. Po tygodniu zadzwonił z drugiego konca świata opowiadać mi co zwiedza, jaka ma pogodę i w jakiej sprawie musiał wyjechać. I on i ja zakonczylismy kilkuletnie zwiazki. I co teraz? czekac na telefony, na odzew z jego strony czy powinnam działać?tylko nawet nie mam pomysłu jak działać. Mam 25lat i nadal jak widac licealne problemy.