Dodaj do ulubionych

nachodzi mnie były

01.10.12, 09:13
znacie moją historię.
będąc mężatką zaszłam w ciąże nie z mężem, urodziłam dziecko, mąż dziecko uznał, wychowujemy je razem, kochanek były miał kontakt na spacerkach z dzieckiem, ale 2 lata temu ja ten kontakt przerwałam, przez te dwa lata miałam spokój, odzywał się czasami z pytaniami jak dziecko i tyle. nigdy nie dawał na dziecko pieniędzy nie starała się również dociekać swoich praw. Ale teraz coś mu odbiło, nachodzi nas w domu (tzn przychodzi jak ja jestem w pracy), wysiaduje podblokiem, dzisiaj mój mąż wiedział go jak kręcił się pod przedszkolem, jetem wystraszona i załamana. Próbuje się umówic na jutro do prawnika, ale jestem roztrzęsiona, cała siętelepie.
CZY POWINNAM IŚC NA POLICJE I ZGŁOSIĆ ŻE NAS NACHODZI? BOJE SIĘ O DZIECKO
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:26
      przecież to jest ojciec! cżłowiek i mężczyzna!... Policję to wzywaj jak dojdzie do zakłocenia porządku albo zadymy
    • wez_sie nie przejmuj sie 01.10.12, 09:28
      nie przejmuj sie.
      po prostu zacznijcie zyc we 4 (ty, maz, tata dzidzi i dzidzia).
      • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 09:30
        mam zupełnie inne zdanie na temat ojcostwa, dla mnie ten co zapłodni to najwyżaj dawca spermy a nie ojciec. Ja i mój mąż jesteśmy rodzicami a ten pan to dla mnie obcy człowiek z ulicy.
        • wez_sie Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 09:40
          no to niezle i gratki, jak z obcym z ulicy lecisz bez gumy
          • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 09:47
            kurde nic mnie nie usprawiedliwia, zresztą to za długa historia, powiem Ci tylko tyle że obcy nie był, znalismy się kilka lat, ale to i tak żadne usprawiedliwienie. Naszczęście zmądrzałam posłuchałam ludzi z forum, poszłam na terapię i udało się..ale jak widać nie do końca.
            • wez_sie Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 09:54
              tak, zmadrzalas wyjatkowo.
              mozna pokusic sie o stwierdzenie, ze jestes najmadrzejsza osoba na tym forum i na swiecie w ogole.
              • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 09:56
                wez się nie dowal mi, popełniłam gigantyczną głupotę, ale wyszłam z tego, trochę to trwało ale udało się, ale teraz naprawde bardzo się boję o moje dzieci
                • wez_sie glupota glupota, ale trzeba sie odstresowac 01.10.12, 10:05
                  ja na twoim miejscu bym poszedl na calosc i zaszalal z jakims fajnym obcym facetem.
                  zeby zapomniec o tamtym conie.
                • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 15:40
                  > wez się nie dowal mi, popełniłam gigantyczną głupotę, ale wyszłam z tego, troch
                  > ę to trwało ale udało się, ale teraz naprawde bardzo się boję o moje dzieci

                  To nie jest twoje dziecko i meza, tylko tego "pana z ulicy"..

                  Przesrane to dopiero bys miala jakbys zglosila to na policje, bo on by zarzadal testow na ojcostwo.. ;)
                  • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 15:45
                    nie mam jeszcze za bardzo z czym iść na policje, bo co powiem? ktos siedzi pod moim blokiem i mnie to denerwuje,
                    • senseiek Slowa "empatia" sa ci calkowicie obce. 01.10.12, 15:49
                      > nie mam jeszcze za bardzo z czym iść na policje, bo co powiem? ktos siedzi pod
                      > moim blokiem i mnie to denerwuje,

                      Slowa "empatia" sa ci calkowicie obce.
                  • jowita771 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 20:48
                    > Przesrane to dopiero bys miala jakbys zglosila to na policje, bo on by zarzadal
                    > testow na ojcostwo.. ;)

                    Zarządać to on może. Nawet, gdyby zażądał, to nikt jego żądań nie będzie słuchał. Policjant go wyśmieje najwyżej.
                    • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 21:30
                      > Zarządać to on może. Nawet, gdyby zażądał, to nikt jego żądań nie będzie słucha
                      > ł. Policjant go wyśmieje najwyżej.

                      Kazdy moze zazadac, tak samo jak kazda matka moze zazadac testow na ojcostwo i alimentow od kogokolwiek. Pozniej jest badanie DNA i wszyscy wiedza na czym stoja - zobacz przyklad tej kobity z Samoobrotny - podala nazwiska >7 mezczyzn z ktorymi spala i z kazdym z nich byl przeprowadzany test na ojcostwo.
                      • jowita771 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 21:45
                        Ale chyba nie bardzo rozumiesz, jak działa prawo. Matka owszem, może zażądać, ale jakiś pan może sobie gardłować do woli, a jak dziecko ma w papierach ojca innego, to ten ojciec z papierów ma do niego prawo i on jest strona w sprawie. Ojciec biologiczny może, co najwyżej, ponachodzić prokuratora i go przekonywać, że w interesie dziecka jest, żeby on figurował w papierach. Tutaj nijak nie ma interesu dziecka, więc pan jest zupełnie bez szans. Dziecko ma ojca, który wywiązuje się ze swoich obowiązków.
                        • czerwony.melon Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 22:35
                          jowita771 napisał:

                          > Ojciec biologiczny może, co najwyżej, ponachodzić prokuratora i go przekonywać,
                          > że w interesie dziecka jest, żeby on figurował w papierach. Tutaj nijak nie ma i
                          > nteresu dziecka, więc pan jest zupełnie bez szans.

                          W sprawie opisanej w "Polityce" też nie było interesu dziecka. Po prostu mamusia chciał sobie po raz kolejny zmienić faceta. I sąd odebrał ojcostwo jej mężowi. Mężowi, który przez kilka lat opiekował się dzieckiem i był nawet przekonany, że jest ojcem biologicznym.
                        • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 22:35
                          > Ale chyba nie bardzo rozumiesz, jak działa prawo. Matka owszem, może zażądać, a
                          > le jakiś pan może sobie gardłować do woli, a jak dziecko ma w papierach ojca in
                          > nego, to ten ojciec z papierów ma do niego prawo i on jest strona w sprawie. Oj
                          > ciec biologiczny może, co najwyżej, ponachodzić prokuratora i go przekonywać, ż
                          > e w interesie dziecka jest, żeby on figurował w papierach. Tutaj nijak nie ma i
                          > nteresu dziecka, więc pan jest zupełnie bez szans. Dziecko ma ojca, który wywią
                          > zuje się ze swoich obowiązków.

                          Skoncz sie osmieszac.

                          ps. to nie ojciec tylko "pan ktory placi rachunki".
                          • jowita771 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 22:43
                            To ty się nie ośmieszaj. Ten, którego bronisz, to nie ojciec, tylko dawca nasienia.
                            • mariuszg2 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 22:48
                              bym Ci coś odpisał ale mnie zaraz wytnie mama....
                            • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 23:01
                              Az strach przed kobietami ktore maja tak nasrane w glowie jak ty..
                              Bo w realu to nie pokazuja jak sa nienormalne, tylko w necie pokazujecie swoje prawdziwe oblicze.

                              Czyli ojciec i matka zastepczy, czyli ci ktorzy nie urodzili dziecka, a tylko aktualnie utrzymuja, to sa PRAWDZIWI RODZICE, taaak.. ??
                              A nie ci ktorych geny posiadaja dzieci... ??
                              Bo do tego faktycznie sprowadza sie to co mowisz..
                              i tacy to morduja dzieci jak ci w ostatnich miesiacach.. taaak?

                              Czy ty masz naprawde tak nasrane w glowie, czy tylko udajesz?

                              Ojciec jest jeden, matka jest jedna, a "ojcow i matek zastepczych" ktorzy tylko "utrzymuja" mozna miec (teoretycznie) nieskonczenie wiele.
                              (chyba zeby sie podzielilo DNA na kilka segmentow i skleilo od kilku dawcow ;)
                              • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 23:04
                                Nawet nie musisz opowiadac o swojej sytuacji prywatnej, bo jasne jest, ze masz dziecko z kims innym niz maz, ktory pewnie nie ma pojecia ze utrzymuje cudze dziecko..
                                Inaczej bys nie bronila tak idiotycznej tezy.
                                • jowita771 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 23:13
                                  > Nawet nie musisz opowiadac o swojej sytuacji prywatnej, bo jasne jest, ze masz
                                  > dziecko z kims innym niz maz, ktory pewnie nie ma pojecia ze utrzymuje cudze dz
                                  > iecko..

                                  Ty to musisz mieć dopiero poprzestawiane w garach.
                              • jowita771 Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 23:14
                                > i tacy to morduja dzieci jak ci w ostatnich miesiacach.. taaak?

                                Katarzyna W zdaje się miała ze swoim dzieckiem wspólne geny. Jakoś to Madzi nie pomogło.
                                • senseiek Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 23:31
                                  > > i tacy to morduja dzieci jak ci w ostatnich miesiacach.. taaak?
                                  >
                                  > Katarzyna W zdaje się miała ze swoim dzieckiem wspólne geny. Jakoś to Madzi nie
                                  > pomogło.

                                  Ona miala zupelnie inne problemy ze soba.
                                  Dziennikarze wyweszyli, ze oni byli "zafascynowani szatanem" i smiercia..
                                  Zreszta na jej twarzy widac, ze ona ma depresje.
                                  • stokrotka_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 10:01
                                    senseiek napisał:

                                    > Zreszta na jej twarzy widac, ze ona ma depresje.

                                    No proszę, co za diagnoza! Nie jesteś przypadkiem psychologiem lub psychiatrą?
                                    • senseiek Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 12:37
                                      > No proszę, co za diagnoza! Nie jesteś przypadkiem psychologiem lub psychiatrą?

                                      Nie. IT.. ;)

                                      Napisalem procedure analizuja wyglad twarzy na zdjeciach.. :P

                                      A wiesz, ze mozna wykrywac z 95% dokladnoscia czy ktos klamie analizujac jego fotografie (w filmie).. ?

                                      Wszakze mowi sie, ze oczy sa zwierciadlem duszy. Czyzbys w to nie wierzyla?
                                      • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 12:52
                                        czasami myślę że powinnam poprostu wyprowadzić się z mojego miasta
                                        • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 12:56
                                          siksa jeżeli mnie pytasz to tak chcę. :( dzisiaj będe wiedziała na czym stoję:( tak bardzo się boję,
                                          • kseniainc Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:03
                                            kasia-nie panikuj. Masz wsparcie męża.Sytuacja nie jest komfortowa, ale nie bez wyjścia i z wielką szansą na happy end;-)
                                          • six_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:04
                                            w tej gałęzi to mnie wogle nie ma:)
                                            drzewko
                                      • stokrotka_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:19
                                        senseiek napisał:

                                        > Nie. IT.. ;)

                                        No to oblicz sobie IQ za pomocą komputera. ;-)

                                        > Wszakze mowi sie, ze oczy sa zwierciadlem duszy. Czyzbys w to nie wierzyla?

                                        A ty wierzysz wkrasnoludki?
                                        • kseniainc Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:21
                                          a ojcem jest bocian;-p
                              • stokrotka_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 09:55
                                senseiek napisał:

                                >> Czyli ojciec i matka zastepczy, czyli ci ktorzy nie urodzili dziecka, a tylko a
                                > ktualnie utrzymuja, to sa PRAWDZIWI RODZICE, taaak.. ??
                                > A nie ci ktorych geny posiadaja dzieci... ??
                                > Bo do tego faktycznie sprowadza sie to co mowisz..
                                > i tacy to morduja dzieci jak ci w ostatnich miesiacach.. taaak?

                                A biologiczni rodzice to nie mordują swoich dzieci, tak?

                                > Ojciec jest jeden, matka jest jedna, a "ojcow i matek zastepczych" ktorzy tylko
                                > "utrzymuja" mozna miec (teoretycznie) nieskonczenie wiele.
                                > (chyba zeby sie podzielilo DNA na kilka segmentow i skleilo od kilku dawcow ;)

                                Wyobraź sobie, że istnieje coś takiego jak pojęcie biologicznego ojcostwa i ojcostwa wynikającego z przepisów prawa. Prawo to ma chronić dobro dziecka m.in. w takich przypadkach jak ten opisany, gdy pseudo-tatuś nagle sobie przypomina, że spłodził dziecko.
                                • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 10:00
                                  niewiem czym ja myślałam pozwalając mu na te spotkania gdy dziecko było jeszcze małe, naprawde niewiem co ja sobie myślałam:(
                                  poszłam po rozum do głowy ale chyba za późno.:(
                                  zastanawiam się tylko czemu wtedy nie walczył o dziecko? skoro tak mu podobno zależało?
                                  • jowita771 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:27
                                    Bo mu tak naprawdę nie zależy, tylko chciał Tobą manipulować i używał do tego dziecka. Nie chciał dziecka uznać, ale chciał, żeby Ty chciała. Teraz, jak widzi, że już nie ma nad Tobą kontroli, to się wkurza. To nic niewarty pajac.
                                    • kasi-a789 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 13:29
                                      ALE JESTEM PEWNA ŻE BĘDZIE WALCZYŁ O DZIECKO:(
                                      • jowita771 Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 14:10
                                        Może będzie chciał, zwłaszcza, że Ty nie chcesz. Ale nic nie wywalczy. Jakbyś mu powiedziała, że się zgadzasz, tym bardziej, że dziecko zachorowało i trzeba będzie wydać sporo na leczenie, więc alimenty się przydadzą, to pan się zwinie szybciej, niż się pojawił.
                                        • czerwony.melon Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 16:48
                                          Już pisałam: Pan potraktował autorkę i jej męża jako darmowych wychowawców i utrzymujących jego dziecko. Autorka nie powinna mieć do niego pretensji, bo tak samo potraktowała swojego męża.

                                          Gdy pan się ustawi życiowo i finansowo, dziecko podrośnie albo dorośnie, to pan się zgłosi jako prawdziwy ojciec. Potwierdzi to badaniami. Nie koniecznie będzie walczył o formalne uznanie, być może wystarczy mu, że syn będzie go uważał za ojca.

                                          • six_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 17:05
                                            >Autorka nie powinna mieć do niego pretensji, bo tak samo potraktowała swojego męża.

                                            w jakim sensie potraktowała tak samo? przecież pisze, że chciała się rozwieść z mężem i dziecko wychowywać z tamtym panem. a tamten pan nie chciał. mąż wiedział o tym, że nie jest ojcem dziecka (czego zresztą nikt badaniami nie potwierdził, więc nawet kochanek nie może być pewny, że jest).

                                            >że syn będzie go uważał z a ojca.
                                            no na pewno go będzie uważał za ojca. obawiam się, że bujasz w obłokach. dzieci mają głęboko gdzieś takich ojców, a dorosłego dziecka nikt nie zmusi do niczego. nawet biologiczny ojciec.
                                            • senseiek Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 17:20
                                              > w jakim sensie potraktowała tak samo? przecież pisze, że chciała się rozwieść z
                                              > mężem i dziecko wychowywać z tamtym panem. a tamten pan nie chciał. mąż wiedzi
                                              > ał o tym, że nie jest ojcem dziecka (czego zresztą nikt badaniami nie potwierdz
                                              > ił, więc nawet kochanek nie może być pewny, że jest).

                                              Gdzie tak napisala???
                                              Daj linka..
                                              • six_a Re: nie przejmuj sie 02.10.12, 17:28
                                                tutaj:
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,139278570,139302583,Re_nachodzi_mnie_byly.html?wv.x=2
                                                i tutaj:
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,139278570,139311359,Re_nachodzi_mnie_byly.html?wv.x=2
                                                i w poprzednich wątkach o tej historii.
            • kbjsht czyli 01.10.12, 15:23
              kasi-a789 napisała:

              Naszczęście zmądrzałam posłuchałam ludzi z forum

              nie zmadrzalaś
              • kasi-a789 Re: czyli 01.10.12, 15:35
                ojj wielo osób na forum radziło mi to do czego sama doszłam na terapii
                • kbjsht Re: czyli 01.10.12, 16:23
                  sytuacja jest dosyć śmieszna, ale nawet jak pójdziesz na policje i zacznie się sprawa, to ojciec ma prawo do swojego dziecka i mu go nie odbierzesz.
                  • stokrotka_a Re: czyli 01.10.12, 16:49
                    kbjsht napisała:

                    > sytuacja jest dosyć śmieszna, ale nawet jak pójdziesz na policje i zacznie się
                    > sprawa, to ojciec ma prawo do swojego dziecka i mu go nie odbierzesz.

                    To prawda, ale ojcem jest mąż autorki. Dawca spermy nie ma więc żadnych praw do dziecka.
                    • kbjsht Re: czyli 01.10.12, 20:41
                      ale prawnie też mąż jest ojcem, tamten się zrzekł tak? bo w sumie nic o tym nie napisała.
                      • jowita771 Re: czyli 01.10.12, 20:59
                        Tamten się nie musiał zrzekać ani nawet nie mógł, bo w papierach był od razu wpisany mąż - tak się robi, jak matka jest mężatką. Autorka chciała mu umożliwić bycie ojcem w świetle prawa, ale pan nie chciał, bo bał się alimentów. Byłby to świetny kandydat na ojca roku, gdyby nie fakt, że ojcem jego dziecka jest mąż pani.
                        W bliskiej rodzinie mam faceta, którego była żona urodziła dziecko krótko po rozwodzie. Urodziła za granicą i tam wpisano jako ojca jej partnera. Nie wiem, czy takie prawo jest w tamtym kraju, czy pani się zwyczajnie nie zająknęła, że miała męża jeszcze całkiem niedawno. Pani przyjechała do Polski i złożyła papiery w MOPS w celu otrzymania becikowego. I tu się zaczęła polka, bo w papierach zmieniono dane ojca na byłego męża pani i trzeba było składać pozew o zaprzeczenie ojcostwa i dopiero po sprawie ojciec biologiczny mógł dziecko uznać.
                        • kbjsht bosz, jakie to zawiłe 02.10.12, 14:53
                          lepiej nie mieć dzieci z obcym, ani z mężem z którym się już nie jest
                • tola_pola Re: czyli 02.10.12, 15:12
                  Widzę, że wiele odpowiedzi, więc może przeoczyłam, że ktoś coś podobnego napisał już... Tak czy inaczej - czy Ty wiesz, czego on właściwie chce? Chodzi mi o to, że może warto z nim po prostu porozmawiać. Może on też dojrzał i zdał sobie sprawę, że jest ojcem, itd. A może zgłupiał i należy trzymać go z dala od dziecka. Jednak najprostszym sposobem przekonania się o tym wydaje mi się rozmowa z nim. To chyba lepsze niż życie w strachu i dociekanie, co też tamtemu chodzi po głowie, nie?
                  pozdrawiam
                  t.p.
      • minasz Re: nie przejmuj sie 01.10.12, 16:37
        pewnie by to było najlepsze rozwiazanie ale do tego trzeba dorosnac
    • coff.eina Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:30
      może odezwał się w nim instynkt ojcowski? wiesz skoro to ojciec dziecka to chyba ma prawo do odwiedzin?chyba nie możesz mu tego zabraniać..a może wystarczy zapytać o co mu chodzi??może ma dla małego jakiś spadek czy co?? :) a Ty byś Go od razu psami szczuła...
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:31
        wg prawa ojcem dziecka jest mój mąż, mój mąż uznał dziecko, dziecko które urodziło się w małżeństwie
        • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:00
          żadne prawo nie pozbawi ojca miłości do swojego dziecka.... tym bardziej polskie...i nie obroni Cie ono przed tym co nieuchronne...a Twoje tchorzostwo zostanie napiętnowane przez Twoje własne dzieci...
          • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:31
            No ten akurat ojciec wyjątkowo jest miłującym dziecię, nawet rajstop nie chciał kupić, jak się posikało, tylko wolał, żeby na zimnie w mokrych łaziło, albowiem dzięki temu on zaoszczędził parę złotych. Zaiste, niezmierzona jest miłość ojcowska.
            • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:51
              tak rajstopy dziecięce sa istotnym i miarodajnym wskaźnikiem ojcowskiej miłości....
              • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:54
                Nie rajstopy, tylko wdupiemanie, że dziecko się przeziębi.
                • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:02
                  o tak zapewne przeziębienie dziecka jest częścią bardziej perfidnego planu mającego na celu rozbicie sielanki rodzinnej porządnej katolickiej rodziny i niesłuszne oczernienie matki dziecka w oczach społeczności parafilanaj albo wręcz dekanalnej...
                  • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:11
                    Nie chodzi o to, czy to część planu, czy nie, pewnie nie, bo, żeby mieć jakiś plan, to facet musiałby mieć choć minimum oleju we łbie, a nie wygląda na takiego.
                    Facet, jak próbujesz wmówić - kochający ojciec, ma gdzieś dobro dziecka. Tak nie zachowuje się rodzic, któremu zależy na dziecku. Panu zależy na dowaleniu byłej, a to nie jest dobry powód, żeby miał jakiekolwiek kontakty z dzieckiem. Jeśli nie widzisz nic nagannego w tym, że facet ryzykuje zdrowie dziecka, żeby postawić na swoim, to rację ma Twoja partnerka, jesteś kiepskim ojcem.
                    • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:16
                      jowita771 napisał:

                      > Facet, jak próbujesz wmówić - kochający ojciec, ma gdzieś dobro dziecka.
                      Tak ni
                      > e zachowuje się rodzic, któremu zależy na dziecku.

                      I tak ma szczęście, że nie jest czarny, obrzezany albo kibicuje niewłaściewej drużynie....

                      Panu zależy na dowaleniu był
                      > ej, a to nie jest dobry powód, żeby miał jakiekolwiek kontakty z dzieckiem. Jeś
                      > li nie widzisz nic nagannego w tym, że facet ryzykuje zdrowie dziecka, żeby pos
                      > tawić na swoim, to rację ma Twoja partnerka, jesteś kiepskim ojcem.

                      Okej masz racje...dowaliłaś mi....dziękuję za uwagę....
        • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:41
          w jakim małzenstwie?
          w małzenstwie sie nie dyma na boku masz byc wierna az do smierci wiec twoje bzykanko rozwiazało małzenstwo hehe
          • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:46
            minasz napisał:

            > w małzenstwie sie nie dyma na boku masz byc wierna az do smierci wiec twoje bzy
            > kanko rozwiazało małzenstwo hehe

            Nie pleć bzdur. Żadne bzykanko nie może rozwiązać małżeństwa, bo co Bóg złączył człowiek rozłączyć nie może.
            • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 19:15
              pierniczysz...co Bóg złączył niech cżłowiek nie waży się rozwiązać aaa móc człowiek to może wszystkoo i roziwązac też może bo Bóg tak umiłował cżłowieka, że dął mu nieograniczoną wolność...w tym wolnośc do bzykania na boku...

              ilez tu grzechu i plugastwa na tym forum ... a fuj! :p chyba jakieś rekolekcje tu czeba przeprowadzić...

              nawracajcie się!!!!
    • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:32
      ale mam nudne życie, załamałam się.
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:38
        jutro idziemy do prawnika i pewnie dowiem się czego mogę się spodziewać ale dzisiaj teraz jestem potwornie przestraszona:(:(
        • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:46
          ale czego się właściwie boisz? grozi Ci czy jak?
          byliście w dość dużej zażyłości, to mniej więcej wiadomo, czy choleryk, niezrównoważony czy też po prostu uczucia się w nim odezwały.
          • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:52
            wiem że namawiał dziecko na wycieczkę samochodową, niewiem jakie miał plany ale zaczynam się bać że chciał go porwać.
            Nie grozi mi, tzn raz napisał że nigdy w życiu nie pozwoli żeby mój mąż wychowywał jego dziecko i że jeszcze zobaczę co on zrobi. Ale przylazł raz do siedziby mojej firmy i wypytywał o mnie, przychodził do poprzedniej pracy i kiedy mnie nie było zostawiał mi prezenty na biurku (przy okazji niewiem czy nie gmerał mi w rzeczach), samo to że siedzi na ławce pod moim blokiem, albo kręci się przy przedszkolu jest dla mnie powodem do niepokoju
            • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:54
              kiedyś próbowałam mu wytłumaczyć że dziecko ma normalny dom, mamę tatę którzy go wychowują, kochających dziadków, nic mu naprawdę nie brakuje. Prosiłam go żeby nie niszczył nam domu (przedewszystkim dziecku które twierdzi że tak kocha), ale on twierdzi że odbierze mi dziecko bo ja jestem złą matką i on by napewno był lepszym ojcem. to jest jakaś paranoja :(
              • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:00
                to są jakieś majaczenia i nie warto sobie głowy zawracać. swoją drogą, co to za praca, do której każdy może wleźć i szwendać się po pokojach? a rzeczy to trzymaj przy sobie.
                • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:12
                  mariusz masz dzieci? gdybyś przypadkowo został ojcem (nie z wyboru) to traktował bys dziecko jako takie urozmaicenie dnia - bo on uważał że wychowywanie dziecka to spacerki i zabawy na placu zabaw, nic więcej, pewnego razu gdy dziecko (małe wtedy ok 2 lata) zsiusiało się na dworze, zrobił mi awanturę że chce wrócić do domu żeby dziecko nie chodziło w mokrym, bo wg niego to ok że w wrzesniowy chłodny dzień dziecko chodzi w mokrych ciuchach, nie interesowała go kwestia finansowa, tzn ok było że koszty utrzymania dziecka ponoszę ja. Zwymyślał mi od idiotek przy moich dzieciach, było mnóstwo takich akcji które jasno i wyraźnie przemawiały za tym że TO NIE JEST DOBRY OJCIEC.
                  Moje dziecko w pewnym okresie zycia musiało przejśc na dietę beztłuszczową, ja oczywiście bardzo jej przestrzegałam, a on na spacerze kupił dziecku - małemu dziecku hamburgera - jak powiedziałam mu ze absolutnie dziecko tego nie będzie jadło, to zaczął mówic małemu jaka to mamusia jest wredna i zła bo niechce mu jeść dać, dziecko płakało a on się wydarł że przesadzam bo nic by mu się nie stało, takich rzeczy było całe mnóstwo,
                  • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:15
                    ale ja na badania zgadzać się nie muszę.
                    To tak jakby przyszedł obcy człowiek z ulicy i powiedział - "od dzisiaj chce widywac Twoją córkę bo może to moje dziecko", bo tak by to wyglądało, dziecko nie jest już takie małe,
                    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:16
                      weź się, ja nie miewam romansów, tamto też nie było dla mnie ot takim zwykłym skokiem w bok, bardzo źle zrobiłam, nigdy wczesniej ani nigdy później nie zrobiłam takiej głupoty
                      • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:29
                        dobrze, że naswałaś po imieniu...to dobrze rokuje.... jak wiesz wszystko ma swoją cenę.... głupota jest wyjątkowo droga i nie warta swej ceny.... przyszło CI zapłacić rachunek....więc płacz i płać....próba scedowania rachunku na kogoś innego nie powiedzie się.... wcześniej czy później ktoś upomni isę o wurównanie rachunku wraz z odsetkami za zwłoke i karami umownymi....
                        • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:33
                          mariusz ale tą cene zapłacą dzieci a nie ja tak naprawdę:(:(
                          ja nigdy nie pozwolę na te kontakty, nigdy. I nie dlatego że ja mam do niego żal, bo nie mam, ja się go trzymałam jak rzep psiego ogona ..zaślepiona chyba jedynie głupotą, ale dlatego że moje dzieci mają normalny dom, i ja o ten dom i o tą rodzinę będe walczyć
                          • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:42
                            >mariusz ale tą cene zapłacą dzieci a nie ja tak naprawdę:(:(

                            może zapłacą, ale z Twojego powodu i za Twoim przyzwoleniem. po co prowadzasz byłego z dziećmi na spacerki, to nie rozumiem.
                          • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:44
                            teraz wykazujesz pseudo troskę o dzieci... przed kim je bronisz? przed miłością ojca czy przed samą sobą?
                            to co piszesz to nic innego jak cedowanie owego rachunku o którym pisze na dzieci.... one Ci tego nie wybacza za parę lat...a Ty spojrzysz w lustro na pomarszczoną zaryczaną twarz z przyklejonymi siwymi wlosami do rozpapranego makijażu na piliczku i będziesz się usprawiedliwiac...."przeciez chciałam dobrze dla moich dzieci..chiałam żeby nie placiły za błędy matki...a tu taka niewdzięcznośc za matczyną miłość". Ot jak to sięmożna oszukiwac latami...z pokolenia na pokolenie....
                        • gyubal_wahazar Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:09
                          > dobrze, że naswałaś po imieniu...to dobrze rokuje....

                          Wybaczysz jej w swym wielkodusznym miłosierdziu ? Bo to że mąż jej wybaczył, to oczywiście pryszcz, przy majestacie forumowej ambony. Dziewczyna 5-ty raz pisze, że wie i żałuje. Na pewno przeszła niezły sajgon z mężem.

                          W sprawie chodzi o dobro i bezpieczeństwo dzieciaka. Jaki jest więc sens robić jej wyrzuty ?
                          Przepraszam za ten wślizg, ale zwieracze mi puściły ;)
                    • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:16
                      pilnuj drzewka, bo robisz bałagan.
                  • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:22
                    mam dzieci i to nie z przypadku. Co zabawniejsze moja uważa, że nie jestem dorym ojcem ale guzik mnie to obchodzi bo wiem że dzieciaki szaleją za mną i na odwrót...przyznaję nie poświęcam im doąć czasu i uwagi... nie zmienia to faktu że chciałbym mieć jeszcze jedno dziecko...i wcale nie z obecną kobieta...
                    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:25
                      ja naprawde wszystko jestem w stanie rozumieć, wiem że wielu ojców niesłusznie traci kontakt z dziećmi ale kurcze.. przecież tu chodzi o dziecko, nie o rzecz którą można sobie zabrać do domu żeby się troche pobawić tylko o żywą istotę która czuje, przecież dla dzieci (mam 2) to byłby szok, one mają NORMALNY dom. Rodzinę.
                      • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:37
                        no wiesz...ojciec tego dziecka jest jakby częścią tego normalnego domu i rodziny? Co to jest normalny dom czy rodzina?
                        Nie ma w nim miejsca dl aojca Twojego dziecka? Jeśli tak to nie jest to normalny dom i rodzina....
                        • coff.eina Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:45
                          mariuszg2 napisał:

                          > no wiesz...ojciec tego dziecka jest jakby częścią tego normalnego domu i rodzin
                          > y? Co to jest normalny dom czy rodzina?
                          > Nie ma w nim miejsca dl aojca Twojego dziecka? Jeśli tak to nie jest to normaln
                          > y dom i rodzina....
                          nie wiem czy to normalna sytuacja dla dziecka,ze ma dwóch ojców-nie dziwie się dziewczynie,że chce swoje dziecko chronić-to wyłącznie jej decyzja-mąż uznał dziecko więc o co chodzi?Ona chce by miało normalną rodzinę i życzę jej by sie to udało...
                          • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:08
                            coffeina własnie o to chodzi, popełniłam błąd mówić mu o dziecku ale czasu już nie cofnę, dziecko ma normalny dom, tak wg mnie normalny dom to taki gdzie jest mama i tata razem, i taki dom maja moje dzieci a tamten pan to obcy pan z ulicy który nie jest w żaden najmniejszy sposób związany z dziećmi,
                            • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:18
                              "kłamstwo musi być na tyle prawdopodobne aby stało się prawda"
                              cudownie... brak mi słów.... po prostu.... muszę się napić....wieczorem....z kimś sensownym....
                              • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:25
                                mariusz patrzysz na to z perspektywy swojej sytuacji, nie potrzebnie. KAŻDY przypadek trzebarozpatrywać indywidualnie, rozmawiałam o tym z psychologiem, równiez pod kontem dobra dzieci - nie miał nawet cienia wątpliwości że powinnam zrobic tak jak zrobiłam (wtedy byłam jeszcze na etapie głupiego zapatrzenia w tamtego więc się wahałam)
                                • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:37
                                  patrze jako ktoś z zewnątrz niezaangażowany....i jak najbardziej indywidualnie.... jesteś mało wiarygodna w swoich oppisach i wyraźnie szukach usprawiedliwienia dla siebie na forum... ode mnie jako obcego faceta nie znajdziesz go.... skok w bok tylko raz, bład, głupota a jednak zapatrzona w tamtego....
                                  czy to był napewno tylko skok w bok czy jednak było coś między wami? nie wierze, żebyś była aż tak głupia i dymała się z kolesiem (przygodnie) bez zabezpieczeń znając swój cykl nawet jeśli to było po pijaku...
                                  Ile psycholog wziął za wizytę? zadzwoń jeszcze do wróża Macieja, idź do cyganki, naopowiadaj taniech historyjek pasiapsiółom....aby usłyszeć to co chcesz.... i prosze nie odpowiadaj już więcej na moje posty bo zaczynam odczuwać pogarde dla Twoich postaw....
                                  • riki_i Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:55
                                    mariuszg2 mleko się rozlało

                                    biczowaniem autorki nie zmienimy obecnej sytuacji
              • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:36
                Ale czym Ty się przejmujesz, dziewczyno? Facet nic nie wskóra, żaden sąd nie weźmie pod uwagę jego bredzenia. Na obalenie domniemania, że ojcem dziecka jest mąż, jest już o wiele za późno. I nie ma tu znaczenia, że jest ojcem biologicznym.
                • kseniainc Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:07
                  wskóra bałagan zaczepiając dziecko z informacją, "to ja Twój prawdziwy tata";-p
                  Nie zazdroszczę sytuacji. Dzieci nie uchronisz, przełknij dumę i może pogadaj z "panem z ulicy" w asyście meza rzecz jasna.
      • mariuszg2 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:52
        hahah....a rzuć jakąś kłodę proszę...coś wymyślimy na urozmaicenie i zaoszczędzone pieniądze na psychologu wydamy na wino :D
    • coff.eina Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:56
      na cholerę gadałaś mu,że to jego dziecko?
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 09:58
        niewiem:( ale żadne badania nie były robione, czy on może o coś walzyć? czy powinnam zgłosić sprawę na policję?
        • coff.eina Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:07
          kasi-a789 napisała:

          > niewiem:( ale żadne badania nie były robione, czy on może o coś walzyć? czy pow
          > innam zgłosić sprawę na policję?

          nie znam się na tym,ale skoro dziecko ma wasze nazwisko,on Go nie uznał,chyba nie masz się czego bać? Chyba nic nie wskórasz zgłaszając to na policję,bo przecież nic się nie stało!

          wiesz badania zawsze można zrobić...
        • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:47
          O nic nie może walczyć, nawet, gdyby zrobił badania genetyczne i miał dowód, że jest ojcem biologicznym, to nic z tym nie zrobi.
          Złożyć wniosek o zaprzeczenie ojcostwa Twojego męża mogłaś Ty - do sześciu miesięcy od urodzenia dziecka, albo Twój mąż (domniemany ojciec) - do sześciu miesięcy od momentu, kiedy dowiedział się o urodzeniu dziecka. Ojciec biologiczny nie może nic w tej sprawie. To są terminy nieprzekraczalne. Nikt w sprawie tego pana nie ruszy palcem w bucie.
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:19
      trzęse się cała i chce mi się wymiotować z nerwów, wiecie jak bardzo boje się o moje dzieci, naprawde fajnie mi się układa z mężem, tzn wiedomo że są różne sytuacje ale jest naprawde dobrze, nierozstaliśmy się nawet na chwilkę, dzieci mają normalny fajny dom (wiadomo - akcje z mamą ale chyba nigdy u nikogo nie jest idealnie), po co on chce to wszystko dziecku zepsuć?:(:(:(
      • riki_i Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 10:42
        Trzeba było jednak uznać tego gościa jako ojca, teraz po pierwsze miałby bat alimentów nad sobą (zapewne znacznie ostudziłyby mu one uczucia ojcowskie), a po drugie sytuacja byłaby prawnie uregulowana. Nie sądzę, aby pragnął brać dzieciaka do siebie na więcej niż 2 dni w miesiącu.

        Wpisując dziecko kochanka w dorobek męża w sposób klasyczny zaklajstrowałaś syfa pudrem. Faktyczny ojciec ma carte blanche na wszelkiego rodzaju syfienie Ci w życiu, a złamanego grosza płacić nie musi. Ponadto obawiam się również, że nachodząc Cię ma także ochotę na seks z mamusią po starej znajomości.

        Wybierając pozaprawne rozwiązanie problemu pozamałżeńskiego dziecka skazałaś się na dalszą drogę w tym samym stylu. A więc teraz najlepszy będzie umięśniony kolega (albo mąż), który "wytłumaczy" byłemu kochankowi, żeby spadał na drzewo. W ostateczności możesz zgłosić stalking na policję.
        • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:12
          riki ale ja jak dziecko się urodziło powiedziałam że możemy pójśc do sądu, że będzie uznany i że będą alimenty i tak dalej, on tak się bał alimentów że zrobił afere że ja mu chce taką krzywdę zrobic, poza tym mówił że nie wie jak potoczy się jego życie, planował wyjechac za granice na stałe.
          Mój mąż był przy mnie gdy byłam w ciąży, gdy dziecko chorowało, wspierał mnie i pomagał, wychwujemy dzieci razem. To jest ojcostwo, a nie zbawa z dzieckiem na placu zabaw
          • neda_01 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:26
            no to teraz powiedz kolesiowi że jak tak bardzo chce byc tatusiem to niech wnioskuje do sądu o ustalenie ojcostwa ale niech liczy się z tym że będziesz żądała alimentów na dziecko
            jak ma taki stosunek do sprawy jak piszesz to szybko mu przejdzie...
            ktoś napisał o nudnym życiu - to jednak największe błogoslawieństwo
            swoją drogą jak sobie ludzie potrafią skomplikować życie
          • riki_i Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:54
            Ojciec dziecka pachnie gnojkiem, więc może tak jak radzi jowita postrasz go alimentami.

            Tak naprawdę, to oczywiście na uznanie dziecka jest już za późno, dopiero samo dziecko jak skończy 18 lat będzie mogło wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa. Więc alimenty mu nie grożą.

            Obawiam się, że ów beznadziejny "tatuś" może nachodzić dziecko latami.

            I stoję na stanowisku, że mimo wszystko trzeba było uznać go jako ojca. Obecna sytuacja jest tragiczna. Będzie się pałętał, dopóki nie dostanie w mordę - taka jest smutna prawda.

            • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:21
              > Będzie się pałętał, dopóki nie dostanie w mordę - taka
              > jest smutna prawda.

              Ten pomysł bym przemyślała na poważnie.
              Nie zgadzam się natomiast, że lepiej by było, gdyby był ojcem na papierze. Ściągalność alimentów w Polsce jest żadna, a miałby prawo widywać się z dzieckiem i domagać się po latach alimentów od dziecka na siebie.
    • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:27
      Zgłoś, a facet niech się buja, bo dziecko zgodnie z prawem nie jest jego i może sobie co najwyżej popatrzeć z daleka.
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:59
        ale on nie może wnioskować do sądu, dziecko urodziło się w małżeństwie i mineło więcej niż pół roku od narodzin
        • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:09
          mariusz nie będe odpisywała na Twoje posty jeżeli sobie tego nie życzysz, ja wiem, kobiety w sprawie opieki nad dzieckiem mają przewagę, rozumiem to i nie myślę że kazdy facet to zły ojciec bo mama tak mówi ale skoro sam jestes ojcem to wiesz zapewne na czym polega wychowywanie dziecka, to nie jest tylko i wyłącznie zabawa, a on nawalał na każdym kroku, widzisz te rajstopy to tylko jedna z wielu sytuacji, ale swiadczy to o tym że zawsze jego dobro było najważniejsze, nie potrafił zrozumiec że np nie zobaczy dziecka bo jest 30 stoni mrozu na dworze i niechec ryzykować spaceru, obrażał się gdy dziecko było chore i też odmawiałam spotkania, dla mnie to sprawy oczywiste..dla niego nie. Wiecznie miał do mnie żal, uważał że powinnam podporządkować zycie do jego zachcianek, do jego planu..
          Głupia byłam strasznie, to była toksyczna relacja czego długo nie chciałam zrozumieć, ten facet kilka razy mnie uderzył, obrażał przy dzieciach..sory ale dla mnie mówienie "bo ja kocham moje dziecko, bo to moje dziecko a Ty jestes zła matka" to jest za mało..od kocham a "zrobie wszystko żeby dziecko było szczęśliwe" w jego przypadku jest przepaść..
    • a_nonima Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:40
      Kasia za podjęte raz decyzje czasami płacimy całe życie. Tak tez jest w Twoim przypadku. Nie analizuję, co zrobiłaś w przeszłości, ale liczą się fakty. Twoje dziecko ma tatę biologicznego, który może domagać się praw i kontaktu. Myślę, że maluch ma prawo znać prawdę, nawet jeżeli jest ona bardzo trudna. Dowie się prędzej, czy później, a lepiej żeby maluch wiedział o pewnych sprawach od mamy. dla jego dobra też będzie jak jednak utrzyma kontakt z ojcem biol.

      Nie nasyłaj na niego policji, to niczego nie zmieni.
      • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 11:53
        > Twoje
        > dziecko ma tatę biologicznego, który może domagać się praw i kontaktu.

        Poczytaj KRiO zamiast pisać bzdury, ten pan nie ma żadnych praw, jak autorka będzie miała kaprys jutro wyjechać na koniec świata, to facet nawet nie będzie wiedział, gdzie jego geny się znajdują. A nawet, jakby nie wyjechała, to on sobie może najwyżej połazić i pogadać, nawet nie może się domagać żadnych praw, każdy sąd wyśle go na drzewo, nawet pozwu nie da się złożyć w takiej sprawie.
        • a_nonima Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:07
          Ja nie piszę o prawie polskim tylko o tym, że dziecko ma prawo mieć kontakt z ojcem biol i odwrotnie. Dziecko kiedyś się dowie, że tato, który je wychowuje nie jest tatą biologicznym. Kochać nie przestanie, ale dla dobra dziecka uważam, że nie powinno się ograniczać kontaktu z ojcem biol.
          Wiem, że to jest bardzo trudne.
          • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:24
            nawet jeżeli tata który go wychowuje kocha go najbardziej na swiecie i z wzajemnością a tata biologiczny co robił przez te 2 lata kiedy go losy dziecka średnio (żeby nie powiedzieć) wcale nie interesowały?
            Ciężko było mi na początku, uważałam tak samo jak wy, też mówiłam że tata biologiczny ma prawo..ale przejżałam na oczy, każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, niestey życie nie jest czarno-białe, w tej sytuacji zawsze ktos będzie cierpiał, ale ja niechce żeby cierpiały moje dzieci więc dla mnie wybór jest prosty.
            Długo trwało zanim do tego doszłam, nie dziękowalam do tej pory teraz to zrobie DZIĘKUJE WSZYSTKIM Z FORUM KTÓRZY MNIE USTAWIALI DO PIONU, dzięki wam i terapi na która długo chodziłam doszłam do siebie i otworzyłam oczy
            • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:32
              Jest mi naprawnie cholernie przykro i gdybym mogła napewno postąpiłabym inaczej, wierze że tamten facet ułozy sobie życie, że będzie szczęsliwy, nie życzę mu źle, zresztą ja nikomu źle nie życzę ale jestem zdeterminowana żeby walczyc o szczęście moich dzieci..i możecie potępiac moje podejście ale uważam że ta wiedza na dzień dzisiejszy mojemu dziecku nie jest potrzebna, ma szczęśliwy kochający się dom, rodziców, oboje razem, po co ja mam go skazywać na pałętanie się między dwoma domami? w imię czego?
            • a_nonima Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:39
              Kasiu nie mam na myśli genów, ale świadomość, że mamy rodzica biologicznego.
              Ja mam dziecko, którego mamą biol nie jestem, ale nie ukrywam tego. Rozmawiamy o tym, że młoda ma mamę biol, która nie może jej wychowywać. I dla dobra młodej chciałabym żeby mama biol wykazała zainteresowanie dzieckiem, żeby młoda nie miała poczucie bycia niechcianą przez mamę biol. Moje dziecko ma kochającą rodzinę, ale mamy świadomość, że ma też rodzinę biologiczną. Młoda nieustannie pyta jak wygląda jej mama i czy jest do niej podobna. Widać jak bardzo potrzebuje wiedzieć "skąd jest". Ja nie mam możliwości zapewnienia jej, że rodzice biol na pewno o niej myślą i chcą kontaktu. Ty masz szansę, nawet jeżeli ojciec biol ideałem nie jest.
              Dobrze, że Ty po terapii uwolniłaś się psychicznie od tego człowieka. Jednak fakt, że jest ojcem Waszego dziecka pozostaje niezaprzeczalny.
              • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:46
                >Jednak fakt, że jest ojcem Waszego dziecka pozostaje niezaprzeczalny.

                a kto ich tam wie, jak badań nie zrobili.
                Twoja sytuacja jest zupełnie inna od sytuacji Kasi.
          • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:29
            A cóż dobrego może być dla dziecka w kontakcie z panem, który wykorzystuje je do tego, żeby manipulować matką? Nawet, jeśli mają wspólne geny? Bez przesady, więzy krwi nie są tak silne, żeby coś znaczyły, jeśli człowiek zawiódł na całej linii, a ten facet zawiódł. Jedna z większych bzdur, jakie ludzie powtarzają, to ta, że "lepszy taki ojciec (taka matka etc), niż żaden". Pomijając już fakt, że to konkretne dziecko ma ojca, który o nie dba. I pan biologiczny do pięt mu nie dorasta.
            • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:35
              w tej sytuacji musiałabym wybrać - dobro i szczęście dziacka albo zadowolenie pana (niechce negować jego uczuć, niewiem co naprawde siedzi w jego głowie i sercu ale moim zdaniem czas na wykazanie się miał i ten czas już minął), może wg niektórych postępuje źle, ale ja wybieram dobro dziecka
              • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:44
                Postępujesz bardzo dobrze, w niejednym wątku Ci radziłam, żebyś przestała się oglądać na tego dziada, bo on ma gdzieś Ciebie i dziecko, i sama o to dziecko zadbała.
        • neda_01 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:54
          oprócz krio jest także kpc (art. 453 i dalsze)
          • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 13:04
            i co jest napisane w tym artykule?
          • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 13:28
            W tym wypadku akurat nijak się panu to przyda, bo prokurator nie będzie występował do sądu, żeby zrobić dobrze panu, jeśli byłoby to z niekorzyścią dla dziecka.
            • czerwony.melon Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 15:55
              To pan wykaże korzyść dla dziecka. Jak w artykule z "Polityki", do którego link podałam niżej.
              • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:46
                link jest do płatnego artykułu. wykazanie korzyści to musiałoby być takie, że aktualni rodzice olewają dziecko, a on ma mu zapewnić świetlaną przyszłość. już to widzę.
                • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:50
                  dzieci naprawde bardzo fajnie się rozwijają, są zadbane, kochane, zresztą myślę że da się to potwierdzic u psychologa, naprawdę niczego im nie brakuje, nie boję się o to. Boję się że on doprowadzi do tego że właśnie dzieci nie będą spokojne
      • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:00
        Mąż matki dziecka i zaprzeczenie ojcostwa.

        Najważniejsze domniemanie prawne dotyczy najczęściej występującej, przynajmniej do niedawna, sytuacji, gdy dziecko rodzi się w małżeństwie. Art. 62 § 1 k.r.o. stwierdza po prostu, że jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się że pochodzi ono od męża matki. Dzięki tej, niezwykle pożytecznej instytucji, ojciec nie musi nigdzie dowodzić, że jest ojcem dziecka. Automatycznie zostaje też wpisany do aktu urodzenia dziecka.

        Niestety taka konstrukcja domniemanego ojcostwa rodzić musi jednak istotne problemy, gdy biologicznym ojcem dziecka okazuje się być ktoś inny niż mąż matki. W takiej sytuacji ustawodawca zostawia furtkę. Mąż matki, matka oraz dziecko, po dojściu do pełnoletności, mogą wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa. Należy wyraźnie zaznaczyć, że jest to jedyna droga do obalenia domniemania z art. 62. Innymi słowy dla państwa polskiego do chwili prawomocnego zakończenia postępowania o zaprzeczenie ojcostwa mąż matki jest jedynym i prawowitym ojcem dziecka. Powództwo takie można wytoczyć tylko do pewnego czasu. Mąż matki ma na to 6 miesięcy od chwili, w której dowiedział się o urodzeniu dziecka, matka 6 miesięcy od urodzenia dziecka, a z kolei dziecko trzy lata od osiągnięcia pełnoletności. Po upływie tych terminów powództwo takie może wytoczyć już tylko i wyłącznie prokurator są to, bowiem terminy ustawowe, nieprzywracalne.
        [...]
        Taka regulacja zaprzeczenia ojcostwa może rodzić i rodzi wielkie dramaty. Już na pierwszy rzut oka widać, iż uprawnienia do zaprzeczenia ojcostwa męża matki nie ma domniemany ojciec biologiczny dziecka. A zatem, gdy brak woli ze strony matki dziecka i jej męża do wytoczenia takiego powództwa ojciec biologiczny stoi na straconej pozycji. Domniemany ojciec nie może, bowiem skorzystać z innych dróg w dochodzeniu ojcostwa, czyli uznania dziecka i sądowego ustalenia ojcostwa. Wynika to wprost z treści art. 72 krio. Potwierdził to również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 kwietnia 1978 r. III CRN 56/78, który stwierdził, iż uznanie dziecka bądź ustalenie ojcostwa na mocy orzeczenia sądu, może nastąpić tylko wtedy, gdy nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż matki. Ustawodawca wysyła, więc wyraźny sygnał, iż w takim wypadku chroni istniejącą rodzinę, zostawiając dziecku możliwość poszukiwania ojca biologicznego po osiągnięciu pełnoletności
    • zamysleniee Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 12:23
      niby człowieka w dzisiejszych czasach już nic nie zdziwi
      a jednak, historia fenomenalna
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 13:43
      a może coś takiego zrobić?
      • stedo Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:25
        Ten Twój były kochaś nie ma żadnych praw do dziecka, co więcej, nic nie może już obecnie na drodze prawnej uzyskać. Jest prawnie obcym człowiekiem dla Twojego dziecka. Zgłoś sprawę na policji, że jakiś pomyleniec ubzdurał sobie że to jego dziecko i chce go porwać. Masz ten tekst, w którym napisał że nie dopuści by Twój mąż wychowywał dziecko? Jeśli masz to pokaż na policji. A dziecku powiedz, że to jakiś wariat i żeby trzymało się od niego z daleka, bo chce go zabrać do swojego domu.
        • stedo Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:29
          P.S. Uprzedż też w przedszkolu by nikomu poza Tobą i mężem nie wydawali dziecka pod żadnym pozorem.
        • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:32
          nie mam tego smsa, wykasowałam, może powinnam zachować.
          Nie mam w zwyczaju załatwiać spraw siłą ale czasami myślę że to by mu się przydało, ale napewno tak tego nie będe załatwiała.
          Jutro idę do prawnika, gdy będe miała 100% pewność że nic nie może zrobic prawnie ten pan to zgłoszę sprawę na policję jeżeli dalej będzie nas nachodził. Teraz tego nie robię ponieważ obawiam się że on czeka na taki krok z mojej strony
          • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:34
            w przedszkolu nie funkcjonuje domofon, zawsze dziecko jest odbierane bezpośrednio u pani, ale tak zgłoszę na wszelki wypadek
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:22
      bardzo się boje że bedzie zaczepiał dziecko na ulicy, boje się że będzie chciał je porwać, niewiem co mu może strzelic do głowy. On uważa że ja mu zrobiłam straszną krzywdę bo zabrałam mu jego dziecko, tak jakby to była zabaweczka którą sobie możemy przekazywać z rąk do rąk, tłumaczyłam mu, nawet prosiłam, mówiłam że dziecko ma szczęśliwy dom, żeby mu tego nie niszczył. Powiedział że dziecko może mieć nowy dom z nim. On jest naprawę chory.
    • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:42
      oby dziecko nigdy nie potrzebowało kontaktu z ojcem biol. np w kwestii uzyskania szpiku lub nerki do pzreszczepu !


      bo wtedy , autorko , w czarnej doopie bedziesz, i zaloze sie ze zadna tak tu aktywna forumowiczka palcem nei kiwnie aby ci pomóc
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 14:44
        oby nigdy nie stało się tak jak Ty mówisz,
        • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 15:02
          ale o tym to tzreba myslec juz teraz
          • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 15:43
            czyli co, ma ustawiać życie swoje, swojego męża i swojego dziecka z tym mężem pod humory jakiegoś pana, który nawet nie wiadomo, czy jest ojcem i nie chciał uznać dziecka, jak była na to pora?
            • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:07
              nieeee skąd !!!! w koncu tylko taki drobiazg sie zdarzył , nie wart wspomnienia - ze pani mezatka bzyknela sie bez gumki w dni plodne, porodzila dziecię i nawet nie pomyslala by dziecie to mialo w papierach wpisane biologicznego ojca , by o nim wiedzialo i kiedykolwiek go poznalo, by nawiazalo z nim prawidłową więź ktora jest nieznedna do parwoidlowego rowojju , to co tam ? drobiazg

              w koncu pani tylko swe pragnienia spokojnego bzykanka na boku zaspokoila wiec po co ma sie jeszce poswiecac i swoje spokojne poukladane zycie burzyc ?
              a ze dziecko - w mysl prawa - ma parwo do wiedzy o swych rodzicach to tylko taki ppierdołek nie warty wspomnienia?

              nie zdziwilabm sie gdyby naparwde sparwa miala sie tak ze panstwo majace problem ze splodzeniem potomka zaliczylo "kontrolowaną wpadke" na boku z jakims jurnym byczkiem bo im tylko malenstwa do kompletu brakowało a teraz jak sie tatuś pojawil to najchetniej mu w ryj ...

              czemu pani nie wpisala w kacie urodzenia prawdziwego nazwiska ojca ? bzyknłęa sie w pijanym widzie w kiblu na dyskotece czy co ?
              • czerwony.melon Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:25
                mozambique napisała:

                > nie zdziwilabm sie gdyby naparwde sparwa miala sie tak ze panstwo majace proble
                > m ze splodzeniem potomka zaliczylo "kontrolowaną wpadke" na boku z jakims jurny
                > m byczkiem bo im tylko malenstwa do kompletu brakowało

                Takie rzeczy to się robi dyskretnie. Tak, by spermodawca nie wiedział kim jest pani, gdzie mieszka i jak się naprawdę nazywa. I by nie wiedział, że romans okazał się płodny w skutki.
              • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:37
                Pan nie chciał uznac tego dziecka za swoje a przez kasi niezdecydowanie tera nia manipuluje I pogrywa dzieckiem - doczytaj sobie te historie.
              • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:37
                mozambique napisała:

                > nieeee skąd !!!! w koncu tylko taki drobiazg sie zdarzył , nie wart wspomnieni
                > a - ze pani mezatka bzyknela sie bez gumki w dni plodne, porodzila dziecię i na
                > wet nie pomyslala by dziecie to mialo w papierach wpisane biologicznego ojca ,
                > by o nim wiedzialo i kiedykolwiek go poznalo, by nawiazalo z nim prawidłową wię
                > ź ktora jest nieznedna do parwoidlowego rowojju , to co tam ? drobiazg

                Njapierw zapoznaj się z wyjaśnieniami autorki wątku, a potem się wypowiadaj. To biologiczny ojciec nie chciał mieć nic wspólnego z dzieckiem i nie chciał być wpisany jako ojciec, więc nie odwracaj kota ogonem.
      • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 15:38
        Jeśli pan naprawdę dziecko kocha, jak twierdzi, to da szpik bez szemrania.
        • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:19
          szcegolenie jak zostanei zastraszony i pobity pzrzez mamusię, jej meza i oplaconych zbirów do tego deliaktnie "zmuszony" do wyjazdu w cholere

          pan sie wkoncu wkurzy, zniecheci, uzna ze nei bedzie kopal sie zkoniem i wyjedzie w jakei BIeszczady kaczki hodowac

          a potem kochajaca mamusia bedzie walis glowa w sciane i wyc po nocach z rozpaczy jak jej bedzie dziecko umierac ( tfu tfu tfu)
          a wystarczy wziac na klate odpowiedzialnosc za to co w wybuchyu hormonów sie zamjstrowalo
          • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:41
            mozambique napisała:

            > a potem kochajaca mamusia bedzie walis glowa w sciane i wyc po nocach z rozpac
            > zy jak jej bedzie dziecko umierac ( tfu tfu tfu)

            Dobrze się czujesz? Może potrzebujesz wsparcia duchowego?
            • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:11
              a ty masz problemy z mysleniem i wyobrażnia?
              • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:17
                A ty jesteś Kasandra? Czy sądzisz, że facet, który swoje dziecko puścił kantem, bo mu alimenty nie odpowiadały, oddałby mu swoją nerkę? Może chciałby ją przehandlować za prawa do dziecka, którego się zrzekł? Natomiast jeśli kocha swoje dziecko, to niezależnie od prawnego statusu, nerkę by oddał.
      • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 21:48
        > oby dziecko nigdy nie potrzebowało kontaktu z ojcem biol. np w kwestii uzyskani
        > a szpiku lub nerki do pzreszczepu !

        Serio uważasz, że jest jakaś szansa, żeby ten burak podzielił się szpikiem? Bez względu na to, jak zachowa się autorka.
      • martaka1only Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 03:12
        mozambique napisała:

        > oby dziecko nigdy nie potrzebowało kontaktu z ojcem biol. np w kwestii uzyskani
        > a szpiku lub nerki do pzreszczepu !
        >
        >
        > bo wtedy , autorko , w czarnej doopie bedziesz, i zaloze sie ze zadna tak tu ak
        > tywna forumowiczka palcem nei kiwnie aby ci pomóc
        >
        Nieaktualne---medycyna już poszła dalej. Przeszczepia się niespokrewnionych.
        Tylko w amerykańskich, łzawych filmach szukają "prawdziwego" ojca lub matki celem przeszczepu.


        • mozambique Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 13:40
          ale o prawdopodobeinstwie odrzucenia przeszczepu od dawcy niespokrewnionego to juz nie doiczytalas ?


          -
          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
          • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 16:14
            to matka da ten szpik, co się tak tej wydumanej sytuacji uczepiłaś, to nie rozumiem. a jak biologiczny umrze? to może niech mu pobierze teraz ten szpik, będzie na później. ja niemogę. włazić w dupę jakiemuś manipulantowi, bo MOOOOOOOŻE szpik będzie potrzebny. a może nie będzie.
    • czerwony.melon Ustalić ojcostwo można też po latach 01.10.12, 15:51
      jowita771 napisał:

      > O nic nie może walczyć, nawet, gdyby zrobił badania genetyczne i miał dowód, że
      > jest ojcem biologicznym, to nic z tym nie zrobi.
      > Złożyć wniosek o zaprzeczenie ojcostwa Twojego męża mogłaś Ty - do sześciu mies
      > ięcy od urodzenia dziecka, albo Twój mąż (domniemany ojciec) - do sześciu miesi
      > ęcy od momentu, kiedy dowiedział się o urodzeniu dziecka. Ojciec biologiczny ni
      > e może nic w tej sprawie. To są terminy nieprzekraczalne. Nikt w sprawie tego p
      > ana nie ruszy palcem w bucie.

      Niestety zaprzeczenia i ustalenia ojcostwa można dochodzić też później:
      archiwum.polityka.pl/art/siegnac-dna,435439.html

      Do tego ten pan może nawiązać kontakty z dzieckiem, gdy będzie ono starsze (np. naście lat). zrobią sobie badanie, dziecko przekona się na 100%, że ten jego biologiczny ojciec mówi prawdę i gdy tylko skończy 18 lat, samo wystąpi o ustalenie ojcostwa - ma takie prawo.

      Pan ma dzięki Tobie i Twojemu mężowi darmowe wychowanie swojego syna. A nachodzi Was, bo zależy mu, byście się dobrze z tego wywiązali.
      • wlody1 Re: Ustalić ojcostwo można też po latach 08.10.12, 18:58
        czerwony.melon napisała:

        > jowita771 napisał:
        >
        > > O nic nie może walczyć, nawet, gdyby zrobił badania genetyczne i miał dow
        > ód, że
        > > jest ojcem biologicznym, to nic z tym nie zrobi.
        > > Złożyć wniosek o zaprzeczenie ojcostwa Twojego męża mogłaś Ty - do sześci
        > u mies
        > > ięcy od urodzenia dziecka, albo Twój mąż (domniemany ojciec) - do sześciu
        > miesi
        > > ęcy od momentu, kiedy dowiedział się o urodzeniu dziecka. Ojciec biologic
        > zny ni
        > > e może nic w tej sprawie. To są terminy nieprzekraczalne. Nikt w sprawie
        > tego p
        > > ana nie ruszy palcem w bucie.
        >
        > Niestety zaprzeczenia i ustalenia ojcostwa można dochodzić też później:
        > archiwum.polityka.pl/art/siegnac-dna,435439.html
        >
        Niestety linkn się nie otwiera,ale nie ma takiej możliwości. To wynika z prawa rodzinnego które wyraźnie chroni rodzinę jako całość. Można dochodzić zamian,ale po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności= do tego czasu domniemany Tatuś zapomni o dziecku.
        • czerwony.melon wlody1, mylisz się 09.10.12, 15:56
          wlody1, mylisz się

          Zapoznaj się z przepisami i orzecznictwem.
    • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:35
      co za dranstwo jak mogłas nie pozwalac mu sie spotykac z własnym dzieckiem?
      super ze mimo ze nie miał kontaktu z dzieckiem cały czas o niego wypytywał dzieki temu nie stracił relacji z dzieckiem i widac ze mu cały czas na nim zalezało
      co do pieniedzy moze ma trudna sytuacje np nie pracuje czy to mu automatycznie odbiera prawo do kochania swojego dziecka?

      mam nadzieje ze chociaz byłas na tyle madra ze twoje dziecko wie kto jest jego ojcem?
      • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:43
        minasz napisał:

        > mam nadzieje ze chociaz byłas na tyle madra ze twoje dziecko wie kto jest jego
        > ojcem?

        A ja ma nadzieję, że ojciec powiedział dziecku, że nie chciał uznać je za swoje.
        • kseniainc Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:56
          samo uznanie nie czyli z faceta dobrym tatuńciem oczywiście. Wielu jest takich co uznali i tyle ich dzieci widziały, a i o alimenty się doprosić ciężko było i sady scigały....A jak dziecko dorosło, to taki cwaniak potrafił sam o alimenty na siebie bezczelnie wystąpić.Ile ludzi tyle scenariuszy.
        • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:57
          jak go nie uznał za swoje jak sie z nim spotykał a potem wydzwaniał i chciał wiedziec co u niego?
          • kseniainc Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:02
            minasz kurde bele!
            A uznał?Jest zapisane w urzędzie?Nazwisko dał?Autorka twierdzi, że nie-tak wynika z opowieści;-p
            • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:06
              kurde bele a wiesz jaka była tam sytuacja?
              moze jej partner go zastraszył, moze miał wedy trudna sytuacje
              ona nie chiała z nim byc bo miała innego faceta
              wazne jest ze nie odwrocił sie od dziecka nie olał go (tak pisze sama autorka watku ktora go nienawidzi)
              • kseniainc Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:10



                O rany, a wiesz Ty jaka była?Wiemy tyle ile nam mówi autorka, matka dziecka. Nie gdybajmy, tylko opierajmy się na sytuacji opisanej.
                • mozambique Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:12
                  wiec tak naprawde znamy tylko wersje matki

                  jak zawsze wybielającą autorke
                • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:13
                  no tak mam kupic wszystko co osoba zaangazowana w konflikt chce mi sprzedac
                  traktujesz mnie jak debila?????

                  a nawet to co sprzedaje i tak jest straszne - ciekawe co by kobieta poczuła na miejscu tego mezczyzny
                  ale tak jezeli chodzi o te kwestie to rownouprawnienia nie ma hehe
                  • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:20
                    minasz napisał:

                    > a nawet to co sprzedaje i tak jest straszne - ciekawe co by kobieta poczuła na
                    > miejscu tego mezczyzny
                    > ale tak jezeli chodzi o te kwestie to rownouprawnienia nie ma hehe

                    A równouprawnienie ma polegać na zrzekaniu się praw rodzicielskich przez tatusia i szkodzeniu dziecku, które puściło się kantem?
                  • kseniainc Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:20
                    A jak inaczej dyskutować?Autorka zapodała temat, gdyby nie to nie miałbyś o czym dyskutować.
                    Bajki swoje dopisujesz jeszcze z przekonaniem , ze masz rację.Zupełnie jakbyś to Ty miał byc tym ojcem;-p
                    • minasz [...] 01.10.12, 23:24
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 19:15
                    >ciekawe co by kobieta poczuła na miejscu tego mezczyzny
                    no ciekawe, co byś powiedział o kobiecie, która najpierw zrzekła się dziecka, a gdy ma już ono nową rodzinę, nagle zaczyna się domagać praw i zaczepiać dzieciaka na spacerach.
                    chętnie o tym poczytam.
                    • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 23:27
                      pieprzysz farmazony jak on sie zrzekl dziecka skoro utrzymywal z nim ciagly kontakt
                      pewnie ta pinia mu wmowila ze tak bedzie lepiej dla dziecka
                      • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:21
                        nie zrzekł się, po prostu go nie uznał za swoje. bo jest wygodnym trutniem i manipulantem, zrozumiałeś czy któryś fragment trzeba powtórzyć?
                        • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:26
                          o zaraz bys mnmie pobiła jakbys mogła
                          hehe
                          • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 12:50
                            chcesz o tym porozmawiać?
                            • best.yjka Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 17:31
                              Ale o czym? Minasz jest stworzony do wyższych celów. Patrz wątek obok

                              "w operze jest 3-4 razy w roku w kinie 40-50(licze z festiwalami) koncerty muzyki tzw powaznej około 30 inne koncerty około 20
                              ksiazek czytam nieduzo - jezeli chodzi o muzea to pewnie około 10-20 wizyt"

                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,139278124,139289399,Re_Korzystacie_z_kultury_.html
                              Ktoś taki nie będzie zmieniał pieluch. Nie zrezygnuje z koncertu, bo dziecko ząbkuje lub biegunkę. Ja i moje zachcianki. Na alimenty też go pewnie nie stać niestarć, bo się musi ukulturalniać.
                              • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 19:02
                                robie jeszcze 100tys innych rzeczy wiec nalezy mi sie lincz hehe
                                • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 20:06
                                  byłam uadwokata, były może w każdej chwili złożyć pismo do prokuratury, prokuratura zleca badania DNA i mój mąż zostaje CAŁKOWICIE pozbawiony praw rodzicielskich. Może też zdobyć materiał genetyczny (wiem że ostatnio kręcił się po przedszkolu) i wtedy wszystko dzieje się poza nami, nawet nie musimy być na rozprawie.
                                  To chory kraj, mój mąż 5,5 roku wychowuje dziecko jest dla niego całym swiatem i przychodzi taki gość co miał i ma dobro dziecka gdzieś i może go pozbawić wszystkiego.
                                  Jestem załamana
                                  • best.yjka Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 20:18
                                    Może, ale nie musi. Przestań panikować. Prawdopodobieństwo, że prokurator zajmie się tą sprawą jest bliskie zera.
                                  • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 21:34
                                    alllle po co miałby składać ten wniosek? żeby uznać dziecko, którego nie chce uznać, i utrzymywać, chociaż go nie chce utrzymywać.

                                    no i nie sądzę, by prokurator się tym w ogóle zajmował, jeśli dziecko MA ustalonego ojca, a będzie to musiało być napisane w pozwie.
                                  • stedo Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 22:18
                                    Nie mogę uwierzyć. Chyba coś żle przedstawiłaś tej papudze. Liczy się zawsze przede wszystkim dobro dziecka. A jego dobrem jest Wasza rodzina , a nie jakiś iluzoryczny ojciec ochotnik. Albo coś żle przedstawiłaś albo ten adwokat to słaby specjalista.
                                    • jowita771 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 22:26
                                      Też tak obstawiam. Już prokurator będzie wszczynał postępowanie i burzył dziecku życie, bo tatuś się namyślił i jednak chciałby.
                                    • stedo Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 22:50
                                      Znalazłam stronę porad prawnych n/t i problem podobny do Twojego, ale to mąż matki chce zaprzeczenia ojcostwa:
                                      porady.legeo.pl/pytania/25687/jak-sprawnie-za-zgoda-obu-bylych-malzonkow-pozbyc-mnie-ojcostwa-i-alimentowdziecko-nie-jest-moje-z#answer44678
                                      Jest tu kilka informacji przydatnych i Tobie. Przeczytaj uważnie. Po latach to tylko prokurator może interweniować w takiej sytuacji.ALEEEE - oto fragment z powyższego:

                                      "Roztrząsanie pochodzenia dziecka w kilka lat po jego urodzeniu , połączone z agresją wobec niego i matki , stanowi poważne nadużycie władzy rodzicielskiej , uzasadniające najsurowsze rozstrzygnięcie pozbawiające rodzica tej władzy".

                                      A więc nie sądzę by prokurator chciał "się bawić" czymś takim.
                                      Jak chcesz się upewnić konkretnie w Twoim przypadku to opisz szczegółowo tam i zapytaj czy coś grozi Tobie i Twojemu dziecku.
                                      • czerwony.melon google: uznanie dziecka prokurator 03.10.12, 11:37
                                        Już podawałam przykład, że czasem niewiele potrzeba, by prokurator po latach pozbawił ojcostwa jednego pana, a pozwolił zostać tatusiem drugiemu.

                                        W młodszej o dwa lata Ewie Paweł podkochiwał się już w liceum. Ona zwróciła na niego uwagę, gdy kończył ekonomię. Parę spotkań u niej i była w ciąży. Wzięli ślub, a pięć miesięcy później urodziła się Marysia. Paweł oszalał na punkcie dziecka. Ale z Ewą się nie układało. W czwartą rocznicę ślubu sąd orzekł rozwód. Ewa twierdziła, że z jego winy – bo związał się z inną. Nie pozwalała mu spotykać się z Marysią. Gdy wystąpił do sądu o ustalenie zasad kontaktów z córką, odpowiedziała wnioskiem do prokuratury: niech śledczy złożą w sądzie pozew o zaprzeczenie ojcostwa Pawła S., bo nie on jest ojcem Marysi. Dołączyła przeprowadzoną przez prywatne laboratorium analizę DNA jego i córki, z której wynikało, że nie łączy ich pokrewieństwo.

                                        Paweł nie wierzył: jego ukochana córeczka nie jest jego? Skąd Ewa wzięła próbkę do zbadania DNA? Sąd orzekł, że nie jest tatą prawie pięcioletniej wówczas Marysi. Ewa nie ujawniła, kto nim jest. Po rozstaniu z Pawłem szybko znów wyszła za mąż, a nowy mąż przysposobił Marysię. Paweł martwi się: co będzie, jeśli biologiczny ojciec dziewczynki, który mógł dotąd nie wiedzieć, że ma dziecko, skojarzy fakty, zrobi potajemnie badania DNA i upomni się o nią? Czy malutka to wytrzyma?


                                        archiwum.polityka.pl/art/siegnac-dna,435439.html


                                        Poza tym, co tez już pisałam, biologiczny ojciec dziecka autorki wątku zgłosi się po po nie dopiero, gdy będzie odchowane. A gdy dziecko będzie już mogło o sobie decydować, samo wybierze, jego prawni rodzice nic tu nie mogą zrobić. Najwyżej uprzedzić dziecko, by było na taka sytuację przygotowane i odpowiednio "ustawione".

                                        I jeszcze jedno: Po co chodzić po prawnikach, wystarczy wpisać w google:
                                        zaprzeczenie ojcostwa prokurator
                                        oraz
                                        uznanie dziecka prokurator
                                        • six_a Re: google: uznanie dziecka prokurator 03.10.12, 11:57
                                          przede wszystkim opisana sytuacja zupełnie nie pasuje do kazusu kasi, gdzie prawdziwy tatuś dziecka nie chciał tego dziecka uznać, mimo że kasia mu to proponowała i chciała z nim stworzyć rodzinę.

                                          >biologiczny ojciec dziecka autorki wątku zgłosi się po po nie dopiero, gdy będzie odchowane.
                                          zgłosi się po nie? po co takie bzdury pisać, jak slowo daję. z jednej strony uważasz, że odchowane samo zadecyduje, a z drugiej, że on się po nie zgłosi. i serio myślisz, że dzieciak wychowywany w jednej rodzinie tak chętnie sobie zmieni ojca??? litości
                                      • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 19:07
                                        stedo napisała:

                                        > Znalazłam stronę porad prawnych n/t i problem podobny do Twojego, ale to mąż ma
                                        > tki chce zaprzeczenia ojcostwa:
                                        > porady.legeo.pl/pytania/25687/jak-sprawnie-za-zgoda-obu-bylych-malzonkow-pozbyc-mnie-ojcostwa-i-alimentowdziecko-nie-jest-moje-z#answer44678
                                        > Jest tu kilka informacji przydatnych i Tobie. Przeczytaj uważnie. Po latach to
                                        > tylko prokurator może interweniować w takiej sytuacji.ALEEEE - oto fragment z
                                        > powyższego:
                                        >
                                        > "Roztrząsanie pochodzenia dziecka w kilka lat po jego urodzeniu , połączone z
                                        > agresją wobec niego i matki , stanowi poważne nadużycie władzy rodzicielskiej
                                        > , uzasadniające najsurowsze rozstrzygnięcie pozbawiające rodzica tej władzy".
                                        >
                                        > A więc nie sądzę by prokurator chciał "się bawić" czymś takim.
                                        > Jak chcesz się upewnić konkretnie w Twoim przypadku to opisz szczegółowo tam i
                                        > zapytaj czy coś grozi Tobie i Twojemu dziecku.

                                        Prokurator może interweniować w przypadku dotyczącym tej rodziny!!! Wniosku osoby obcej nie rozpatrzy...
                                    • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 19:05
                                      stedo napisała:

                                      > Nie mogę uwierzyć. Chyba coś żle przedstawiłaś tej papudze. Liczy się zawsze pr
                                      > zede wszystkim dobro dziecka. A jego dobrem jest Wasza rodzina , a nie jakiś il
                                      > uzoryczny ojciec ochotnik. Albo coś żle przedstawiłaś albo ten adwokat to słaby
                                      > specjalista.

                                      Adwokat który nie zna prawa.
                                  • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 19:03
                                    kasi-a789 napisała:

                                    > byłam uadwokata, były może w każdej chwili złożyć pismo do prokuratury, prokura
                                    > tura zleca badania DNA i mój mąż zostaje CAŁKOWICIE pozbawiony praw rodzicielsk
                                    > ich. Może też zdobyć materiał genetyczny (wiem że ostatnio kręcił się po przeds
                                    > zkolu) i wtedy wszystko dzieje się poza nami, nawet nie musimy być na rozprawie
                                    > .
                                    > To chory kraj, mój mąż 5,5 roku wychowuje dziecko jest dla niego całym swiatem
                                    > i przychodzi taki gość co miał i ma dobro dziecka gdzieś i może go pozbawić wsz
                                    > ystkiego.
                                    > Jestem załamana

                                    Zmień adwokata. Prokuratura takimi sprawami się nie zajmuje, ale nękaniem owszem:)
                                    Jedyne co może to złożyć pozew w sądzie rodzinnym, ale sprawa nawet nie będzie rozpoznana ze względu na dobro dziecka.
          • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:11
            minasz napisał:

            > jak go nie uznał za swoje jak sie z nim spotykał a potem wydzwaniał i chciał wi
            > edziec co u niego?

            Nie uznał, mimo że matka dziecka poinformowała go o ojcostwie. Wolał nie być legalnym ojcem dziecka, bo to wiązało się z obowiązkami i świadczeniami na dziecko. A jego wydzwanianie i kontakty to próba realizacji nienależnych mu praw bez wzięcia na siebie obowiązków rodzicielskich zgodnie z prawem.
            • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 23:33
              mylisz pojecia nie miał kasy aby łozyc na dziecko ale je uznał bo sie spotykał z nim przez pare lat a potem sie o niego pytał
              • jowita771 Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 23:40
                Nie miał kasy? To wszystko? Tak sobie to lekko piszesz? A jakby ona tez nie miała, to co by dziecko jadło? Jak nie miał kasy, to powinien iść do pracy, choćby rowy kopać. Tak zrobiłby ojciec.
                • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 00:15
                  ja bym wysłał te wszystkie bezrobotne matki do kopania rowów -przynajmniej by im dupy schudły
              • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 08:51
                minasz napisał:

                > mylisz pojecia nie miał kasy aby łozyc na dziecko ale je uznał bo sie spotykał
                > z nim przez pare lat a potem sie o niego pytał

                A jakie to pojęcia mylę? No proszę, jaki troskliwy ojciec! Nie chiał być legalnym ojcem dziecka, ale spotykał ja od czasu do czasu na spacerze i nawet o nie pytał! Łza się w oku kręci.
                • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:24
                  masz mentalnosc pisuara nie dogadamy sie
                  • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:27
                    moje dziecko ma ojca, jego ojcem jest mój mąż i innego ojca nie miało i mieć nie będzie, to jest człowiek który go kocha, dba i go wychowuje.
                    tak, popełniłam błąd, wyciągnełam z niego wnioski
                    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:45
                      ja na tym forum piszę od kilku lat, moją historię wielo osób zna, wiedza jak było wczesniej, jak facet traktował mnie i jak wg niego wyglada wychowywanie dziecka.
                      Byłam za dobra, pytał o dziecko więc mu odpisywałam że wszystko w porządku, że zdrowe. I tyle, gdybym wiedziała że chce zniszczyc dzieciom dom to słowem bym się nie odezwała
                    • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:59
                      to nie jest jego ojciec tylko opiekun
                      moze i bardzo dobry opiekun ale tylko opiekun
                      • kseniainc Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 12:25
                        Minasz w momencie przysposobienia stajesz się nie tylko opiekunem dziecka, ale właśnie AŻ ojcem;-p
                        • minasz Re: nachodzi mnie były 03.10.12, 08:20
                          ojcem to on moze byc ale tylko na papierze
                          szczegolnie ze masz tez inne dzieci
                      • jowita771 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 13:31
                        Dziecko ma ojca wpisanego do aktu urodzenia, to jest ojciec, a płodzimierz jest dla dziecka obcym panem.
                    • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 18:52
                      kasi-a789 napisała:

                      > moje dziecko ma ojca, jego ojcem jest mój mąż i innego ojca nie miało i mieć ni
                      > e będzie, to jest człowiek który go kocha, dba i go wychowuje.
                      > tak, popełniłam błąd, wyciągnełam z niego wnioski

                      Tak tzrymaj i nie dawaj się. Nie słuchaj pryszczaków którzy nie wiedzą o czym gadają i myślą że Ich Tatuś dał tę kropelkę - a nie np. listonosz:)
                  • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:30
                    minasz napisał:

                    > masz mentalnosc pisuara nie dogadamy sie

                    I to ma być od powiedź na moje pytanie i argument w dyskusji???
              • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 18:50
                minasz napisał:

                > mylisz pojecia nie miał kasy aby łozyc na dziecko ale je uznał bo sie spotykał
                > z nim przez pare lat a potem sie o niego pytał

                Co zrobił? Uznał? Hahahaha
      • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 16:43
        Hehe ktos kto nie chce uznac dziecka za swoje zasluguje co najwyzej na kopa w dupe
        • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 17:02
          no i ty bys go kopneła ale zapominasz ze liczy sie dobro dziecka a nie mamunci
          a dziecko zawsze bedzie chciało miec swojego biologicznego ojca(jak ona mu zabroni sie z nim spotykac znienawidzi pinie)
          • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 19:12
            to jest kilkulatek, pewnie gdzieś ma problemy typu kto jest jego prawdziwym ojcem. za to jak będzie oglądał dziwne akcje, w których jakiś pan zaczepia go podczas spaceru i jeszcze nazywa prawdziwą mamusię idiotką, to może wielu problemów nabyć w tempie ekspresowym.

            nie chciał dziecka uznać? spoko? teraz sobie przypomniał? niech zasuwa do sądu o ustalenie ojcostwa i uzyskanie widzeń. nie sądzę, by ktoś mu kłopoty robił. grunt to cywilizacja, a nie jakieś wystawanie pod domem i czyhanie na ludzi.
            • minasz Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 23:31
              nie sądzę, by ktoś mu kłopoty robił. g
              > runt to cywilizacja,

              a co ona niby robi zabroniła mu spotykac sie z dzieckiem nawet na spacerze od 2 lat
              • six_a Re: nachodzi mnie były 01.10.12, 23:52
                Ktory Ty watek czytasz Bo zdaje się nie ten co wszyscy.
                • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 00:14
                  "kochanek były miał kontakt na spacerkach z dzieckiem, ale 2 lata temu ja ten kontakt przerwałam, przez te dwa lata miałam spokój, odzywał się czasami z pytaniami jak dziecko"

                  dziecko chodzi do przedszkola
                  • jowita771 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 06:07
                    Ale wcześniej pani chciała wpisać go jako ojca w papiery, wolał zaoszczędzić parę złotych. Ileż mogli mu dowalić alimentów w naszym pięknym kraju, 200 zł miesięcznie? Na tyle wycenił swoja więź z dzieckiem. Gdyby był wpisany, to by poszedł do sądu i miałby prawo do kontaktów z dzieckiem. A teraz to robi, co może - wystaje pod oknami. Tyle jego.
                    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 08:58
                      dzisiaj ide do adwokata, ale wczoraj siostra rozmawiała ze swoją koleżanką (robi teraz aplikacje) i niestety on ma prawo, może zgłosic sprawe do prokuratury i zażądać badań DNA.
                      Gdy byłam w ciąży mówił że nie wie czy chce zobaczyć dziecko, zostawił mnie gdy dowiedział się o ciąży, mówił że on sobie przemyślał i on niechce ze mną być.
                      Dziecko się urodziło, zaproponowałam że możemy iść do sądu, uprzedziłam go że to wiąże się z alimentami, oburzył się, byłam w nim strasznie zakochana i zaślepiona, pozwalałam na jego kontakty z dzieckiem, to były spacery (gdy było ciepło) był oczywiście zainteresowany dzieckiem ale to zainteresowanie ograniczało się to chęci wspólnych zabaw na placu zabaw, nie wspierał mnie finansowo, nigdy nawet nie zaproponował że nam pomoże, tzn może i proponował ale na propozycjach się kończyło, przez jakis czas faktycznie nie miała prace, ale zawsze kase na np nowy telefon, czy samochód miał.Mieszkał sam, zaproponowałam mu że ureguluje moją sytuację i zamieszkamy razem ale nie chciał, mówił że chce zamieszkac ale tylko z dzieckiem, tzn wiele razy mówił mi że zabierze mi dziecko, kilka razy uderzył mnie, nie mówię o obraźliwych słowach które wypowiadał również przy dzieciach.
                      Poszłam na terapię. Uwolniłam się od niego, przestałam się odzywać, on też. Mineły prawie 2 lata, zobaczył mnie z mężem i się zaczeło..zaczął mnie nachodzic w pracy, pod domem, obserwuje nas zza krzaków. Moja córka się go boi.
                      Druga strona - mój mąż przez cały czas przy mnie był, wspeiarał mnie, ma doskonały kontakt z dziećmi, kocha je a one jego, utrzymuje rodzinę, ja też przez cały czas pracuje. Dzieci mają najzupełniej normalny dom, mamę i tatę, dziadkó i pradziadków, zupełnie normalny dom.
                      • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:23
                        fakt zupełnie normalny dom z mamusia ktora zrobiła dzidzie na boku
                        z dzieckiem ktore nie wie kto jest jego ojcem

                        jak sie pier-dolisz na boku to trzeba miec jaja a nie potem wskakiwac w te same kanony
                        dla nikogo nie jest dobre- a wasz zwiazek jest chory

                        • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:34
                          minasz napisał:

                          > jak sie pier-dolisz na boku to trzeba miec jaja a nie potem wskakiwac w te same
                          > kanony
                          > dla nikogo nie jest dobre- a wasz zwiazek jest chory

                          A jak tam twój związek? Zdrowy jest?
                          • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:01
                            moj zwiazek jest jaki jest nie gram roli dobrego mezusia
                            • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:06
                              minasz napisał:

                              > moj zwiazek jest jaki jest nie gram roli dobrego mezusia

                              A kto tu gra jakąś rolę? Chyba jedynie biologiczny tatuś odgrywa teraz jakąś farsę.
                              • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:27
                                ale mój mąż o wszystkim wiedział, podjelismy taką decyzję że jesteśmy dalej razem
                                • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:29
                                  moje dzieci mają normalny dom i nigdy nikomu nie pozwolę go zniszczyć
                        • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:45
                          a gdzie się podziała Twoja tolerancja na bzykanie w związku sprzed paru dni - życie za krótkie blabla, nie można zakazywać kochać blabla? uleciała?

                          buahahahahaha. minasz, forumowy krętajło.
                          • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:05
                            nie rozumiesz
                            ja nie mam do niej pretensji ze sie bzykała na boku
                            ja mam do niej pretensje ze buduje swoj zwiazek jakby tego bzykania nie było
                            chce wejsc w role praworządnej matki ale pieprzyła sie na boku
                            uwazam ze powinna zbudowac swoj zwiazek na zupełnie innych podstawach
                            a tak chce byc jednoczesnie"kur-wa i dziewica"
                            tak sie nie da
                            • stokrotka_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:09
                              minasz napisał:

                              > nie rozumiesz
                              > ja nie mam do niej pretensji ze sie bzykała na boku
                              > ja mam do niej pretensje ze buduje swoj zwiazek jakby tego bzykania nie było
                              > chce wejsc w role praworządnej matki ale pieprzyła sie na boku

                              A co to, pieprzenie się na boku dyskwalifikuje kobietę jako matkę? To facet który sobie pobzykał a potem przestraszył się konsekwencji tego bzykania jest zdyskwalifikowany jako ojciec.

                              > uwazam ze powinna zbudowac swoj zwiazek na zupełnie innych podstawach
                              > a tak chce byc jednoczesnie"kur-wa i dziewica"
                              > tak sie nie da

                              Na jakich podstawach? Z bilogicznym pseudo-tatusiem? Ona zbudowała związek ze swoim mężem. Nie twoją sprawą są zasady, które ona i jej mąż ustalili.
                            • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 10:27
                              > ja mam do niej pretensje ze buduje swoj zwiazek jakby tego bzykania nie było
                              > chce wejsc w role praworządnej matki ale pieprzyła sie na boku
                              > uwazam ze powinna zbudowac swoj zwiazek na zupełnie innych podstawach

                              to znaczy na jakich? ma zaprosić byłego kochanka do domu i go tam zameldować???
                              może po prostu mi opisz tę wizję, jak niby ma to wyglądać.
                      • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:42
                        >może zgłosic sprawe do prokuratury i zażądać badań DNA.

                        żądać to on sobie może. to jest wniosek prywatny, czyli prokurator musi chcieć się tym zająć.
                        co się martwisz na zapas. niech idzie drogą sądową. dziecko pewnie zdąży dorosnąć w tym czasie.
                      • mozambique Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 13:38
                        "
                        zostawił mnie gdy dowiedział się o ciąży, mówił że on sobie przemyślał i on niechce ze mną być. "

                        czyli gdyby ów pan nie zosatwial cie w tej ciązy to splunelabys na tego cudownego meza co to cie tak wspiera i zosatalbys z tym niewiarygodnym kochankeim ?

                        widze ze sytuacja jest coraz ciekawsza - nie tylko pani sie bzyknela fanaberyjnie bez gumki na boku ale calkeim powaznie prowadizala drugie zycie , prowadzila regularny romans i nie tylko waliła męza w rogi ale calkei powaznie myslała o zwiazniu sie z dopychaczem , gdybyż on tylko mnie chciał, ach gdybyż.....
                        a mąz taki dobry , opiekunczy, wspierajacy przez caly czas rogami futryny rysował

                        coraz bardziej to wszytko smierdzi
                        no ale niektórym nawet szambo pachnie różami , byle tylko mozan było facetowi dokopac i panience "normalnego szczesliwwego domu nie burzyc"


                        Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
                  • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:27
                    a spacery to kiedy, kuśwa, były? chyba jak się dziecko urodziło i on się na nie wypiął. i przyłaził na te spacery, kiedy ona była na spacerze, a nie proponował, że będzie się zajmował dzieckiem. było o tym w poprzednich wątkach kasi.

                    tutaj zresztą kasia też pisze, jak te spotkania wyglądały, więc już nie przesadzaj z tą solidarnością, bo wygląda wyłącznie na wylew frustracji własnym kulejącym stadłem. to nie ty pisałeś, że żona by ci utrudniała kontakty z dzieckiem w razie rozwodu? niom.
                    dziękuję za uwagę.
                    • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:30
                      tak to ja pisałem
                      widze ze bys robiła to samo co ona hehe
                      • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:47
                        kup sobie okulary w takim razie.
          • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 18:48
            minasz napisał:

            > no i ty bys go kopneła ale zapominasz ze liczy sie dobro dziecka a nie mamunci
            > a dziecko zawsze bedzie chciało miec swojego biologicznego ojca(jak ona mu zabr
            > oni sie z nim spotykac znienawidzi pinie)

            Bzdura!
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:02
      czuje się bezsilna, niewiem jak mogę działać, niewiem co mogę zrobić,
      • minasz Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:27
        to proste zapros go domu
        powiedz dziecku ze to jego tata
      • six_a Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 09:33
        przestań histeryzować i się nakręcać przede wszystkim, to jest cienki bolek i dziecka Ci nie porwie, bo nie będzie wiedział nawet co z nim zrobić.

        daj se z tym spokój na razie, a jak się pojawią groźby, to na policję.
        miał szansę, którą wykorzystał najwyraźniej do swoich gierek, a teraz to niech sobie chętnego prokuratora poszuka, jak go interesują kontakty z dzieckiem.

        na Twoim miejscu to bym zrobiła badania dna. skoro piszesz, że z mężem nigdy się nie rozstałaś, to huk wie, czyje to dziecko. a może w ogóle nie kochanka, tylko jednak męża. jest mała, ale zawsze jakaś tam szansa na pozbycie się problemu w ten sposób.
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 13:14
      bardzo się boje o dzieci i ten lęk mnie chyba juz nigdy nie opuści.
      Mam za swoje.
      • mozambique Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 13:43
        do tego zacznij sobei wyobarazac jak ci kiedys podrsniety syn wykrzyczy ze ukrylas przed nim prawde
        i bedzie mial przeorana psychike poszukiwaniem biologicznego ojca
        bo ze sie kiedys dowie to pewne na 100%
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 14:08
      faktycznie facet nie był mi obojętny, nie poszłabym do łóżka z kims tylko dla zabawy, i tak..muszę się przyznać że były chwile że chciałam odejść od męża.
      Naszczęście nie zrobiłam tego.
      • best.yjka Re: nachodzi mnie były 02.10.12, 15:38
        Terapia nie do końca się udała, bo żyjesz w lęku i "za bardzo się tłumaczysz". Każdemu na forum i pewnie dawcy spermy też. Jesteś dalej zagubiona, a on to widzi. Dlatego próbuje tobą manipulować. W nagły rozkwit uczuć ojcowskich nie wierzę. Dla dobra dzieci zbierz się w sobie. Wiem, że to trudne. Będzie cię kosztować dużo nerwów. Musisz mu pokazać, że jesteś silna i nie może dalej z tobą pogrywać. Wydrzyj się na niego jak się będzie kręcił w pobliżu, postrasz policją, nazwij gnojkiem, roześmiej mu się w twarz gdyby próbował cię straszyć itp. Zmienisz równowagę sił w tym układzie. Założę się, że podkuli ogon pod siebie i ucieknie. Jest manipulantem, zna cię dobrze i próbuje dowartościować się kosztem twoim i dziecka.

        Każdy popełnia błędy. Jedni większe, drudzy mniejsze. Zacznij żyć przyszłością. Taplanie się w przeszłości i samobiczowanie ci w tym nie pomoże.

        I jeszcze jedno. Obalę mit biologicznego ojca. Straszą cię tu na forum, że dziecko cię znienawidzi jak się dowie. Goovno prawda. Dwoje moich znajomych ze studiów miało biologicznie innych ojców. Dowiedzieli się o tym w wieku nastoletnim. Owszem zwykła ciekawość, żeby poznać. Ale nic ponadto. Wręcz musieli się zmuszać do kontaktów.
        • wlody1 Re: nachodzi mnie były 08.10.12, 18:46
          best.yjka napisała:

          > Terapia nie do końca się udała, bo żyjesz w lęku i "za bardzo się tłumaczysz".
          > Każdemu na forum i pewnie dawcy spermy też. Jesteś dalej zagubiona, a on to wid
          > zi. Dlatego próbuje tobą manipulować. W nagły rozkwit uczuć ojcowskich nie wier
          > zę. Dla dobra dzieci zbierz się w sobie. Wiem, że to trudne. Będzie cię kosztow
          > ać dużo nerwów. Musisz mu pokazać, że jesteś silna i nie może dalej z tobą pogr
          > ywać. Wydrzyj się na niego jak się będzie kręcił w pobliżu, postrasz policją, n
          > azwij gnojkiem, roześmiej mu się w twarz gdyby próbował cię straszyć itp. Zmien
          > isz równowagę sił w tym układzie. Założę się, że podkuli ogon pod siebie i ucie
          > knie. Jest manipulantem, zna cię dobrze i próbuje dowartościować się kosztem tw
          > oim i dziecka.
          >
          > Każdy popełnia błędy. Jedni większe, drudzy mniejsze. Zacznij żyć przyszłością.
          > Taplanie się w przeszłości i samobiczowanie ci w tym nie pomoże.
          >
          > I jeszcze jedno. Obalę mit biologicznego ojca. Straszą cię tu na forum, że dzie
          > cko cię znienawidzi jak się dowie. Goovno prawda. Dwoje moich znajomych ze stud
          > iów miało biologicznie innych ojców. Dowiedzieli się o tym w wieku nastoletnim.
          > Owszem zwykła ciekawość, żeby poznać. Ale nic ponadto. Wręcz musieli się zmusz
          > ać do kontaktów.

          Nareszcie mądra wypowiedź!
          Olać tego Pana- nie jest w stanie nic zrobić ! Dziecko ma ojca i tego się trzymaj. Błąd popełniłaś w ogóle z Nim gadając i informując że może być ojcem tego dziecka.
          Wychowaj dziecko na mądrego człowieka a na pewno zawsze do męża będzie mówił Tato nawet jak się dowie...
          Poinformuj że nie życzysz sobie nękania i następny przypadek zgłosisz na Policję.
          Moim zdaniem chce kasę.
    • minasz zamiast sie włóczyc po sadach 03.10.12, 08:24
      skorzystaj z usług negocjatora
      wtedy zdroworozsadkowo porozmawiasz z ojcem dziecka- bedziesz wiedziała jakie sa jego oczekiwania a jak okaze sie jakim psycholem to bedziesz miuała podkładke do sadu
      • kasi-a789 Re: zamiast sie włóczyc po sadach 03.10.12, 08:30
        dzisiaj idziemy do jeszcze jednego adwokata (jeżeli się uda- Ci dobrzy terminy mają odległe)
        Oboje z mężem jesteśmy przerażeni,
      • mozambique Re: zamiast sie włóczyc po sadach 03.10.12, 12:06
        a co bedzie jak ojcic okaze sie ( niespodzianka) facetem gotowym do wziecia odpowiedizlanosci za dzicko ?

        przeciez autorka tego nie przezyje
        • kasi-a789 Re: zamiast sie włóczyc po sadach 03.10.12, 13:34
          może i tak, niewiem tego, ale dziecko ma już rodzinę i nie pozwolę żeby ktoś mu mieszał w głowie, może powiem o tym dziecku jak będzie starsze, jak będzie mogło decydować samo co jest dla niego dobre, ale nie w tej chwili..teraz za dziecko odpowiadamy my.
          • kseniainc Re: zamiast sie włóczyc po sadach 03.10.12, 13:43
            Nie Wy jedyni borykacie się z takimi problemami.
            Ciężko będzie żyć ze swiadomością tego , że kiedyś sprawa się rypnie i w nieodpowiednim momencie dziecko się dowie. Wszystko zależy od charakteru wychowanka.Jedni reagują naturalnie nie robiąc afery inni uciekają z domów ze słowami pod adresem matki/ojczyma/"ojca" że ich nienawidzą. Nie będzie łatwo uśpić strach.
      • wlody1 Re: zamiast sie włóczyc po sadach 08.10.12, 18:42
        minasz napisał:

        > skorzystaj z usług negocjatora
        > wtedy zdroworozsadkowo porozmawiasz z ojcem dziecka- bedziesz wiedziała jakie s
        > a jego oczekiwania a jak okaze sie jakim psycholem to bedziesz miuała podkładke
        > do sadu

        Bzdura! Wcale z Nim nie gadać!
    • czerwony.melon Tu jest podobne historia i odpowiedź prawnika 08.10.12, 17:33
      I jaką odpowiedź dostaliście u prawnika?

      Tu jest podobne historia i odpowiedź prawnika, niestety płatna SMS-em:
      e-prawnik.pl/opinie-prawne/prawo-rodzinne/zaprzeczenie-i-ustalenie-ojcostwa-dzieci-urodzonych-w-malzenstwie-opinia-prawna.html
    • mirtillo25 Re: nachodzi mnie były 09.10.12, 16:29
      Dawca spermy czy nie dawca - ma prawo widywać się z dzieckiem. Jeśli niczego nie zrobił, poza siedzeniem pod blokiem, to raczej nic mu nie zrobisz. Proponuję przeprowadzić się do innej części Polski, bo inaczej nie pozbędziesz się problemu.
      • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 09:05
        jest coraz gorzej:(
        • kseniainc Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 11:59
          tzn?
          • mozambique Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 12:01
            no wiesz - byly kochanke nie cchce odejsc w niebyt ani sie utopic w Wiśle tylko bezczelnie chche wlasne dziwecko widziec


            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
            • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 14:29
              wygląda na to że mój mąż który wychowuje dziecko od samego początku i mówcie co chcecie ale jest jego tatą straci prawa rodzicielskie a dostanie je "tatuś" wiąże się to też ze zmianą nazwiska, aktu urodzenia..
              wiem że b.o chce zniszczyć tą więź która jest między moim mężem a synem.
              Jestem bezsilna i załamana, ledwo chodzę a przecież nie mogę pokazać dzieciom że coś jest nie tak, w pracy też głupio płakać.
              Co ja zrobiłam własnym dzieciom:(
              • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 14:32
                ja i mój mąż wychowywalismy dziecko, wstawalismy w nocy, jeździliśmy do lekarza, wiecie jak wygląda wychowywanie dziecka - nie zawsze jest lekko a pan poprzychodził sobie na placyk zabaw, popykał fotek, złotówki na dziecko nie dał a teraz chce odebrać prawa rodzicielskie tacie który z dzieckiem przez cały czas był i jest.
                czy dla kilkulatka naprawde takie ważne jest kto go spłodził? niewiem może ja się mylę, ale wg mnie dla dziecka najwazniejsza jest stabilizacja emocjonalna..
                Jestem załamana, niewiem jak to przetrwam
              • six_a Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 19:20
                >Co ja zrobiłam własnym dzieciom:(

                kasia, załóżmy, że to co mówisz, jakoś tam ma szansę się sprawdzić (chociaż nie ma). co Ty sobie wyobrażasz, że gość składa wniosek w piątek, a prokurator mu w niedzielę przybija piątkę, a w poniedziałek Twojego męża zsyłają na roboty do rajchu, dzieci idą do sierocińca, a Ty z rozpaczy topisz się w kałuży?

                kuśwa, albo kiepskich seriali się naoglądałaś, albo albo masz ujowego prawnika, albo w jakimś celu robisz sobie z tej sprawy jaja na forum. bo normalnie nie wierzę, żeby można było się nabierać na takie głodne kawałki jak: zabiorę ci dziecko, nazwisko i pół królestwa.

                ogarnij się.
                • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 13.10.12, 07:32
                  to mi powiedział drugi prawnik i znajomy prokurator, a b.o jest coraz bardziej natarczywy,
                  • six_a Re: nachodzi mnie były 13.10.12, 10:05
                    >jest coraz bardziej natarczywy,
                    bo doskonale wie, że łatwo Cię urobić. powiedz mu, niech zakłada sprawę w sądzie, jak go interesują kontakty z dzieckiem. i więcej z nim nie dyskutuj na żadne tematy. jak się dowie ile to kosztuje, że trzeba wynająć prawnika, który mu napisze wniosek taki, żeby w ogóle nie trafił do kosza. to mu się odechce. gwarantuję. a nawet jeśli machina sądowa ruszy, to Ty żądasz od niego wysokich alimentów, a Twój mąż zwrotu kosztów utrzymania dziecka do tej pory, jeśli sąd mu to ojcostwo przyzna.

                    naprawdę, na etapie chamskiego szantażu nie ma co się w ogóle zamartwiać takimi rzeczami. a nachodzenie przez w sumie obcego człowieka dla dziecka możesz zgłosić na policję.
    • kasi-a789 Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 14:35
      nie oczekuję że ktos z forum powie mi co mam zrobić, chce się wypłakać:(
      • kseniainc Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 14:47
        rycz mała rycz, płacz maleńka płacz.
        Wyolbrzymiasz chyba wszystko co?
        Znów zaczynasz panikować....
      • stedo Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 16:32
        Kaśka, Ty chyba lubisz czuć się ośrodkiem zainteresowania i współczucia. Nie wierzę w to co piszesz.Koleś może sobie chcieć, gwiazdkę z nieba.
    • niebieska_kotka Re: nachodzi mnie były 12.10.12, 17:03
      Wystap do sadu o uznanie ojcowstwa i wysokie alimenty:)
      Raz, ze ojciec ma prawo do dziecka, dwa ze dziecko ma prawo do utrzymania.
      Wspolczuje mezowi, sw. chlop.:))
    • jutali Re: nachodzi mnie były 13.10.12, 08:50
      Ja mysle ze powinnas porozmawiac na początek. A najlepiej w trojke. Dowiedziec sie czego on tak naprawde chce. Obgadac do z mezem o dojsc do jakiegos rozwiazania wspolnie. Podziwiam twojego meza w calej tej sutuacji. Albo jest oompletnym idiota,albo wspanialym facetem. Trzymaj sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka