mikusia1992
07.10.12, 22:21
Nie wiem czy to odpowiednie forum, ale przed chwilą napisałam to na forum dla kobiet po 40tce i zostałam w nieprzyjemny sposób wyproszona, bo to forum dla "wybranych". Napisałam właśnie tam dlatego,ze temat dotyczy mojej mamy,która skończyła 40 lat, więc forum wydało mi się odpowiednie, ale jak widać nie......
No więc do rzeczy:
Moja mama w tym roku skończyła 40 lat i....no właśnie. Jest piękna kobietą, atrakcyjną, inteligentna i w ogóle to super mama:) Zawsze mi Jej zazdrościli, bo Ona nie jest taka jak inne: nobliwa, tego nie wypada, tego nie rób itd. potrafiła się wygłupiać, mieć szalone pomysły, jeździć ze mną na rowerze, łazić po górach, nasze wspólne wypady były niezwykłe, jednym słowem zawsze wszyscy myśleli, ze to moja starsza koleżanka, a nie matka(ile z tego zabawnych nieporozumień było;)).
Ale do rzeczy. Mama jest po przejściach z ojcem (kawał drania), ma przyjaciela, który jest w porządku, choć bez porywu, po prostu jest. 2 lata temu zachorowała nie wiadomo na co, bardzo sie bałam, że Ją stracę, żaden z lekarzy nie wiedział co jest. I wtedy w pracy przyjaciela mamy pojawił sie jego klient, lekarz i tak od słowa do słowa zgadali sie o mamie, lekarz zaproponował pomoc, mama trafiła do niego, postawił diagnozę, dał leki i mamie sie poprawiło. Wylazła z tego. No i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że miedzy mamą i lekarzem coś zaiskrzyło, zaczęli pisywać do siebie maile, smsować. Mama odmłodniała o całe lata świetlne:) bardzo mnie to cieszyło, zwłaszcza, że z przyjacielem żyli od dawna jak brat z siostra i mama była bardzo przygaszona, taka coraz bardziej nie jak moja mama. ale okazało sie pewnego dnia, ze przyjaciel mamy włamał sie na Jej pocztę, i zaczęły sie awantury (przyjaciel był w trakcie terapii antyalkoholowej). Boże, jakbym sie cofnęła w czasie! Nie wiem dokładnie co tam sie wydarzyło, wiem tylko, ze przestali ze sobą pisać. Spotykają sie od czasu do czasu raz na miesiąc, albo rzadziej w zależności od potrzeb, zwykle jak mama potrzebuje receptę albo pożycza albo oddaje lekarzowi pieniądze (bo pomaga Jej finansowo jak tego potrzebuje, np. jak trzeba było nagle opłacić dwa razy biegłego w sądzie). Mama ciągle płakała, codziennie, co wieczór. Tak jakoś przywiędła. Przyjaciel wrócił na swój fotel do swojego laptopa gdzie spędza cale dnie a mama sama w drugim pokoju. Wychodzimy razem, robimy wypady, nawet czasem mama sie wygłupia, ale na tak krótko, ze prawie niezauważalnie. Jest teraz taka smutna. Nagle sie postarzała. A ja jestem zła. Na nich obu. I nie wiem co zrobić. Wywalić przyjaciela za drzwi, ale w końcu to mamy mieszkanie. Pójść do pana doktora i porozmawiać z Nim, powiedzieć, ze mama chyba go kocha i że w ogóle dużo dla mamy znaczył, a raczej znaczy. Czasem sie zastanawiam czy może dobrze by było, żebyśmy wyjechały do innego miasta, to by zapomniała?