Dodaj do ulubionych

Byc kobieta...

05.07.04, 10:41
...to przywilej czy raczej kara?
kobieta jest z natury bardziej wrazliwa, delikatna, ale musi
podejmowac "meskie" decyzje, dokonywac trudnych wyborow, byc w pelni
odpowiedzialna. Z jednej strony kobiete sie chroni a z drugiej wymaga- bez
ulgowej taryfy...
Obserwuj wątek
    • Gość: sol_bianca e tam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 10:57
      Moim zdaniem bzdura do kwadratu. Po pierwsze, ani przywilej ani kara, są na
      świecie dwie płcie, są między nimi podobieństwa i różnice, ale to jak ułożymy
      sobie życie i stosunki z ludźmi, tylko od nas zależy. Po drugie, to co
      napisałaś o "naturze" isytuacji kobiety, to kwestia kultury. Nie wiem, czy
      kobieta jest "z natury" delikatna - zauważ, że "silni" mężczyźni są podobno
      mniej odporni na stres, ból, ryzyko chorób psychicznych itp. Pytanie, czy to
      ich "natura" czy wynik tego, że więcej się od nich wymaga (muszą być twardzi,
      zamknięci w sobie, nie okazywać emocji, a jak już się tacy staną, to kobiety
      mają do nich pretensje o gruboskórność ;))). W idealnym (dla mnie) świecie
      każdy odpowiadałby za swoje decyzje i zachowanie zgodnie z własną "naturą" czy
      charakterem, a nie stereotypami płci. Wszystkim byłoby łatwiej.
      • wu_ka Re: e tam 05.07.04, 11:43
        ale takie stereotypy płci niestety funkcjonuja w nasze kulturze.
    • Gość: Obiektywna Re: Byc kobieta... IP: *.futuro.pl 05.07.04, 11:47
      Ani przywilej ani też kara. Nie rozmyslam w takich kategoriach o sobie. Ja się
      cieszę że jestem dziewczyną. Dobrze mi z tym. Niewiem jak to jest gdy się jest
      facetem. Ale myślę że ich rola w społeczeństwie nieco się zmieniła, aniżeli
      była kilkanaście lat temu. Teraz kobiety mają prawo wyborcze, są
      samowystarczalne, zarobkują i wymagają. A ten podział o którym ty mówisz,że
      kobiety są delikatne itp. nie zawsze jest prawdą. Przeciez duzo wokół
      niemęskich facetów i niekobiecych kobiet. Ot cała filoizofia.
    • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 11:53
      ja mysle, ze to raczej przywilej móc także od czasu do czasu wziąć interes w
      swoje
      ręce:)
      • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:12
        A wam - mężczyznom tylko jedno w głowie :)
        • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:16
          jeśli myslisz o tym samym co ja to jesteś swińtuchą:)))))
          • Gość: Aga Re: Byc kobieta... IP: 213.17.175.* 05.07.04, 12:20
            Eeee tam facet TEŻ moze wziać interes w swoje ręce i nie traktuje chyba tego w
            kategorii przywileju?
            • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:23
              oczywiście bo faceci nie robia z takich rzeczy problemu, a pytanie odnosiło sie
              do kobiet:)
              • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:29
                Rozumiem , ze kobieta powinna czuć sie wyróżniona gdy mężczyzna składa na jej
                ręce "interes swojego życia" :)))
                • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:38
                  nie dlaczego, chociaz tak sformuowane zdanie moze zakładać pewna zależnosc w
                  relacji m-k, ja tego tak nie widzę, po prostu wzięcie intersu we własne ręce
                  jest pewnego rodzaju wyróznieniem i należy to docenic, ale nie na
                  zasadzie "jego interes życia w moich rękach", ale po prostu zwykły własny
                  (faceta) interes.
                  To tak jak w relacji przeciwnej oddałabyś swoje walory pod opieke mężczyźnie
                  aby czuł sie odpowiedzialny za zarzadzanie nimi:))))
                  • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:56
                    To ty powiedziałeś o przywileju :)
                    A zarzadzaniem każdym interesem jest niesłychanie wazne :)
                    • klajd Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:17
                      fakt i nie wypieram sie tego ale określenie "interes życia" brzmi troche
                      patetycznie, zwłaszcza jeśli jest on w damskich rękach:)))
                      • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:19
                        przepraszam ale o co chodzi byku?
                        • klajd Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:22
                          o interes w damskich rękach pysiaczku:) nie powierzył bym go w tak straszne
                          łapska:)
                          • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:30
                            a skad mozesz wiedzieć cokolwiek na ten temat?:)))
                          • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:53
                            rozumiem , ze sam, własnoręcznie zarządzasz swoim interesem ? :)
                            • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:08
                              pytanie mocno podchwytliwe:)) zycie nie pozwala nam na zdanie sie wyłacznie na
                              swoje zdolności, dlatego nieraz posiłkuje sie firma konsultigowa.
                              • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:23
                                to tak, jak ja!
                                ;)))
                                • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:25
                                  czyli mozna powiedzieć, ze mamy zarówno z interesem w ruchu jak i ruchem w
                                  interesie:))?
                                  • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:28
                                    dokładnie tak! ;))
                                    • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:35
                                      dochodzi tylko element niepotrzebnego haraczu dla firm
                                      consultingowych :)))))))))))
                                      • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:36
                                        ale zawsze mozna negocjowac :)
                                        • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 14:49
                                          w wyniku takich negocjacji, należy sie nastawiac albo na i tak drastyczne
                                          warunki opłat albo na zerwanie umowy.
                                          Nie wyobrażam sobie consultingu za friko bo taka firma nie miała by prawa
                                          istnienia na rynku:) a jeśli nie to po co negocjacje?
                                          • wu_ka Re: Byc kobieta... 05.07.04, 15:07
                                            niestety nie moge kontynuować tej interesujacej dyskusji z zakresu zarzadzania :
                                            (
                                            Proza życia wzywa :(
                                            See you later...
                                            • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 15:10
                                              miejmy nadzieję, ze niebawem:)
                                              P.S.
                                              nie często spotyka się osobe na tyle kuturalną, uważajacą za stosowne
                                              poinformowanie rozmówców o przerwie:)
                                              I'll be here:)
                    • kopov Re: Byc kobieta... 05.07.04, 13:26
                      nie przesadzajmy dzis ten jutro inny. To chyba nie jest jakiś monopol nie?
    • lukrecja8 ja nie narzekam :) n/t 05.07.04, 12:01
      • wu_ka Re: ja nie narzekam :) n/t 05.07.04, 12:17
        Ja tez nie narzekam, tylko taka refleksja mnie ogarneła w poniedziałkowy ranek.
        Ale czy to nie jest prawda? Kobieta robi to samo( na polu zawodowym) co
        mezczyzna, czasami jest gorzej opłacana, na niej spoczywa odpowiedzialność za
        dom, rodzinę, a jeszcze musi być miła, uśmiechnięta, zadbana itp.
        • lukrecja8 Re: ja nie narzekam :) n/t 05.07.04, 12:53
          jak w każdej sprawie, tak i w tej, są plusy i minusy.
          jeśli kobieta ma małą pensję, mówi: kobietom źle płacą; jeśli facet mało
          zarabia: jest nieudacznikiem i nie potrafi utrzymać rodziny
          i na każdej płaszczyźnie tak to wygląda
          razem z mężem budujemy dom. 90% spraw z tym związanych załatwiam ja. robię to,
          bo sprawia mi to przyjemność oraz ponieważ jestem w takich sprawach
          megapedantką, która wszystko musi sprawdzić trzy razy, samodzielnie i
          organoleptycznie i nie powierza ważnych kwestii absolutnie nikomu innemu niż
          sobie. a wszyscy się podniecają jaką to ja jestem wyjątkową dziewczyną, bo
          zajmuję sie taką "męską" sprawą. ot i korzyść! :)
    • kohol Re: Byc kobieta... 05.07.04, 12:14
      Żaden przywilej, żadna kara. Podobnie jak przywilejem ani karą nie est to, że
      mam jasne włosy i niebieskie oczy. Po prostu tak jest.

      > kobieta jest z natury bardziej wrazliwa, delikatna,

      Bywa :)

      > ale musi
      > podejmowac "meskie" decyzje, dokonywac trudnych wyborow, byc w pelni
      > odpowiedzialna.

      Co to sa "męskie decyzje"? Decyzje, wybory, odpowiedzialność to domena ludzka,
      nie tylko męska.

      > Z jednej strony kobiete sie chroni a z drugiej wymaga- bez ulgowej taryfy...

      Moim zdaniem powinno się chronić ludzi, którzy tego potrzebują. Nie _kobiety_,
      tylko _potrzebujących_. A wymaga się od wszystkich - wiadomo, że nie
      wszystkiego, tak jak faceta z niedowagą, krótkowzrocznością i depresją nie
      wysyła się do wojska, tak drobnej kobiety do noszenia worków z piachem :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka