Dodaj do ulubionych

Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart...

24.10.12, 23:46
Słuchajcie, dziewczyny, co sądzicie o romantycznych facetach z nutą artyzmu? Czy „gdybym napisał ci symfonię jak Mozart, śniłabyś potem o mnie po nocach”? Czy lecicie na wierszokletów, szarpidrutów, pacykarzy i grafomanów tudzież ich twórczość poświęconą szlachetnym uczuciom wobec Was żywionym? :D



Ha! ha! Nie mogę. Gospel jest bezbłędny. :D
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 24.10.12, 23:56
      Będę brutalna. Myślę, że kobiety nie lecą ani na muzyków, ani na poetów ani na nikogo innego. Lecą na sławę, chwałę i związaną z nimi kasę. A, że w niektórych przypadkach jest to udziałem jakiegoś wierszoklety, grajka czy innego błazna, to i na nich łaskawszym okiem ziorną.
      • fuks0 Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 00:24
        Osobiście sądzę, że jednak przynajmniej część na muzyków (niekoniecznie kasiastych i sławnych, choć oczywiście tacy będą mieć przeciętnie większe "branie") leci :)
        • wyzuta Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 13:38
          fuks0 napisał:

          > Osobiście sądzę, że jednak przynajmniej część na muzyków (niekoniecznie kasiast
          > ych i sławnych, choć oczywiście tacy będą mieć przeciętnie większe "branie") le
          > ci :)

          pewnie taka sama część wyraża się: phi, muuzyk.. :)
          • fuks0 Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 21:09
            > pewnie taka sama część wyraża się: phi, muuzyk.. :)

            Być może, być może nawet większa część :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 01:41
        mylisz się, nie sądzę aby na studenckich imprezach dziewczyny leciały na wyluzowanego kolesia dobrze grającego na gitarze i śpiewającego z powodu jego pozycji społecznej (która nie jest wysoka) czy z powodu kasy (która ledwo starczyła mu na 3 piwa) :)

        • sundry Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 09:12
          Pełna zgoda! Znam takiego gościa- artystę, niepijącego alkoholika, wyszedł z takiego picia, że o mało nie umarł, ciut ładniejszy od diabła, a ma już trzecią żonę;)
          • grassant Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 13:40
            ma już trzecią żonę;)

            osiągnął prawdziwy sukces!
    • rekreativa Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 00:34
      Ja miałam kiedyś straszną fazę na pianistów. Te długie, szczupłe, nerwowe palce i tak dalej...
      Aż z tego wszystkiego sama skończyłam muzyczną.
      A i tak wyszłam za informatyka :)
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 00:41
        > A i tak wyszłam za informatyka :)

        Zwariowałaś! :D A znasz dowcipy?

        – To napad! Pieniądze albo życie!
        – Człowieku, ja informatykiem jestem.

        Ha! ha! :D Albo taki: „Kobieta informatyk jest jak świnka morska: ani świnka, ani morska”. Ha! ha!

        Albo ten. Informatyk siedzi przed komputerem i koduje, nagle do pokoju wchodzi żona i pokazuje mu zdjęcie. – Poznajesz tego człowieka? Dzisiaj o czwartej odbierzesz go z przedszkola. Ha! ha! :D

        I na koniec jeszcze jeden. Otóż znaleziono martwego informatyka pod prysznicem. W ręce trzymał butelkę po szamponie: „Nanieść niewielką ilość szamponu na włosy, spłukać. Czynność powtórzyć”. :D
        • senseiek Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 02:03
          > I na koniec jeszcze jeden. Otóż znaleziono martwego informatyka pod prysznicem.
          > W ręce trzymał butelkę po szamponie: „Nanieść niewielką ilość szamponu n
          > a włosy, spłukać. Czynność powtórzyć”. :D

          Nie wiedzialem, ze jestes programista... :)

          Ten kawal zrozumia tylko programisci.. ;)
          • nie.mam.20 Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 03:03
            uzytkownik excela tez.
          • headvig Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 07:47
            > Ten kawal zrozumia tylko programisci.. ;)

            nie tylko. zapętlił się.
            • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 11:06
              > > Ten kawal zrozumia tylko programisci.. ;)
              >
              > nie tylko. zapętlił się.

              Żeby zrozumieć rekurencję, trzeba najpierw zrozumieć rekurencję.

              PS Najkrótszy dowcip informatyczny? – Programista PHP. :) Chciałem to kiedyś opowiedzieć swojemu kumplowi, „programiście” PHP właśnie. Mówię mu: Wiesz może, przyjacielu, jaki jest najkrótszy dowcip informatyczny? A on na to: Spie...j!. Ha! ha! :D
        • triismegistos Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 08:03
          krytyk_systemu_edukacji napisał:
          >
          > Ha! ha! :D Albo taki: „Kobieta informatyk jest jak świnka morska: ani świ
          > nka, ani morska”. Ha! ha!

          Moja kumpela, jak pierwszy raz usłyszała ten dowcip uniosła lekko brew i stwierdziła, że wszystko się zgadza, bo ani ona świnka, ani morska.
          • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 11:03
            > Moja kumpela, jak pierwszy raz usłyszała ten dowcip uniosła lekko brew i stwierdziła,
            > że wszystko się zgadza, bo ani ona świnka, ani morska.

            Ano, zawsze się znajdzie ktoś, kto ma za daleko do łba. Słyszałem o lasce, która nie zatrybiła żartu „Nie szoruj po teflonie! – Sam jesteś poteflon” albo „Połóż rękę na mym łonie… – A co to jest mymłono?”. (Któregoś z tych dwóch, nie pamiętam którego).

            Osobiście natomiast udzielałem swego czasu korepetycji z logiki dziewczęciu, które nie pojmowało różnicy między lub a i. Po mniej więcej godzinie tłumaczenia zacząłem się obawiać o jej nietykalność osobistą, na której, oczywiście, bardzo mi zależało. Ha! ha! :D
            • triismegistos Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 11:17
              Właśnie wykazałeś jak daleko masz od łba :D
      • senseiek Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 02:00
        > A i tak wyszłam za informatyka :)

        To przynajmniej bedziecie mieli co do garnka wlozyc i nie umrzecie z glodu.. ;)
    • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 06:53
      Sama jestem muzykiem, rodzice też, muzyków mam po uszy.
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 09:36
        > Sama jestem muzykiem, rodzice też, muzyków mam po uszy.

        Spodziewam się. Zresztą potwierdzają to moje obserwacje: artystki nie lecą na artystów, raczej celują w biznesmenów, a na gachów biorą sobie często, zwłaszcza będąc w tzw. pewnym wieku, prostaczków: hydraulików, robotników wykończeniowych, ogrodników, drwali, a nawet pięknych sportowców – licząc na ich jurność i męskość.

        Otóż moja ciotka malarka (zresztą ja w ogóle pochodzę z tzw. dobrej rodziny, na samą myśl mi się zbiera wymioty, zwłaszcza że jestem czarną owcą), związana jest z pewnym wpływowym biznesmenem, twierdzi ponadto, że prawdziwi mężczyźni wyginęli w okolicach średniowiecza i powiada, że w snach nawiedzają ją konno waleczni rycerze w zbrojach (nie żartuję).

        Przypuszczalnie takie artystki wiedzą, że za artyzmem się po prostu nic nie kryje. Co innego, dajmy na to, ja. Mnie zawsze się wydaje, że za talentem albo choćby kulturoznawczym przyodziewkiem kryje się coś głębszego i prześladuje mnie to straszliwie. Na przykład kiedy usłyszę, że jakaś kobieta gra, dajmy na to, na skrzypcach – zaraz bym ją wyciągnął, powiedzmy, na kawę, żeby nieco w jej blasku pobyć i z nimbem boskości poobcować.

        Takie buty.
        • good_morning Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 10:15
          krytyk_systemu_edukacji napisał:
          . Mnie zawsze się wydaje, że za talentem kryje się coś głębszego

          cierpimy zatem na ten sam rodzaj halucynacji, drogi kolego ;)

          na szczescie (?) ja zawsze laduje w zwiazkach z informatykami (!) (ewentualnie hybryda muzyczno-informatyczna ;)). niniejszym chcialam wiec zadac klam twierdzeniu, jakoby informatycy byli takimi ofiarami, jakimi ich kawaly przedstawiaja ;)
          • rekreativa Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 11:26
            Potwierdzam , informatycy fajni są :)
        • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 13:23
          krytyk_systemu_edukacji napisał:

          > > Sama jestem muzykiem, rodzice też, muzyków mam po uszy.
          >
          > Spodziewam się. Zresztą potwierdzają to moje obserwacje: artystki nie lecą na a
          > rtystów, raczej celują w biznesmenów

          Odrzucają mnie także biznesmeni.

          a na gachów biorą sobie często, zwłaszcza
          > będąc w tzw. pewnym wieku, prostaczków: hydraulików, robotników wykończeniowyc
          > h, ogrodników, drwali, a nawet pięknych sportowców – licząc na ich jurnoś
          > ć i męskość.

          Odrzucają mnie prostaki.
          >
          > Otóż moja ciotka malarka (zresztą ja w ogóle pochodzę z tzw. dobrej rodziny, na
          > samą myśl mi się zbiera wymioty, zwłaszcza że jestem czarną owcą), związana je
          > st z pewnym wpływowym biznesmenem, twierdzi ponadto, że prawdziwi mężczyźni wyg
          > inęli w okolicach średniowiecza i powiada, że w snach nawiedzają ją konno walec
          > zni rycerze w zbrojach (nie żartuję).
          >
          > Przypuszczalnie takie artystki wiedzą, że za artyzmem się po prostu nic nie kry
          > je.

          W wydaniu męskim kryje się często lenistwo, prostactwo i bucostwo i niedouczenie oraz ogromne braki z tzw. wiedzy ogólnej. Chodziłam do muzycznej podstawówki, liceum i na studia, które z palcem w bucie ukończyłam z wyróżnieniem, bo to nie było specjalnie trudne. Prawdziwego studiowania zaznałam dopiero na filologii angielskiej i jestem dużo bardziej dumna z ukończenia jej niż z Akademii Muzycznej.
          Jeden jedyny pierwszy mój facet (związek sprzed 10 lat, dzisiaj się kumplujemy) był wyjątkiem potwierdzającym regułę. Był kulturalny, mądry, oczytany, z niesamowitym poczuciem humoru. To są zazwyczaj cechy, które mnie bardzo pociągają w mężczyznach, bez względu na zawód czy wykształcenie. Preferuję takich typu "Leonardo da Vinci" - kreatywnych w wielu dziedzinach, umiejących mi naprawdę zaimponować.
          Muzycy często są naprawdę strasznie ograniczeni.


          Co innego, dajmy na to, ja. Mnie zawsze się wydaje, że za talentem albo cho
          > ćby kulturoznawczym przyodziewkiem kryje się coś głębszego i prześladuje mnie t
          > o straszliwie. Na przykład kiedy usłyszę, że jakaś kobieta gra, dajmy na to, na
          > skrzypcach – zaraz bym ją wyciągnął, powiedzmy, na kawę, żeby nieco w je
          > j blasku pobyć i z nimbem boskości poobcować.
          >
          > Takie buty.
          >

          Ale mi na próżność wjeżdżasz :D
          A co jeśli ta skrzypaczka gra metal?
          • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 13:44
            > Ale mi na próżność wjeżdżasz :D

            Łechtu, łechtu. :)

            > A co jeśli ta skrzypaczka gra metal?

            Ja słucham różnych gatunków muzycznych, metalu również. Zresztą odkąd widziałem skrzypaczkę skrzypiącą pod dubstepowe podkłady, nic mnie już chyba nie zdziwi. ;)

            PS Czy kojarzysz może skrzypaczkę Máiréad Nesbitt?
            • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:09
              Niedługo gramy koncert w Krk, jak chcesz to wpadnij.
              Nie słyszałam o tej osobie. Ale się zapoznam.
              Ja się inspiruję Michałem Jelonkiem.
              • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:16
                > Niedługo gramy koncert w Krk, jak chcesz to wpadnij.

                Wolałbym nie mieszać życia forumowego z realem. :/

                > Ja się inspiruję Michałem Jelonkiem.

                Nie słyszałem o tej osobie. Ale się zapoznam.

                PS Śmieszne miny robi ten Michał Jelonek. Czy w ramach inspiracji i je powielasz? ;)
                • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:27
                  krytyk_systemu_edukacji napisał:

                  > > Niedługo gramy koncert w Krk, jak chcesz to wpadnij.
                  >
                  > Wolałbym nie mieszać życia forumowego z realem. :/

                  Rozumiem, że taka kawa też była wirtualna?
                  >
                  > > Ja się inspiruję Michałem Jelonkiem.
                  >
                  > Nie słyszałem o tej osobie. Ale się zapoznam.
                  >
                  > PS Śmieszne miny robi ten Michał Jelonek. Czy w ramach inspiracji i je powielas
                  > z? ;)
                  >
                  Lider mojego zespołu mnie na to namawia. Ale ja uważam, że te miny są mało kobiece :D
                  • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:37
                    > Rozumiem, że taka kawa też była wirtualna?

                    Oczywiście nigdy by nie doszło do żadnego spotkania. :) Niemniej zaprosić wiolinistkę o głębokiej duszy i delikatnych dłoniach na kawę – to jest coś. I nawiasem mówiąc, jesteś dotychczas jedyną osobą na świecie, której coś takiego zaproponowałem… prawdę powiedziawszy cechuje mnie pewna aspołeczność.

                    Kiedyś co prawda, jako student, nosiłem się z zamiarem zaproszenia na kawę pewnej uroczej pracownicy dziekanatu, ale koniec końców uznałem, że to nieszczególny pomysł i na zamiarach się skończyło.
                    • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:43
                      Hehe, nigdy nie mów nigdy :)
                      Możliwe, że wcale nie istniejesz ;-)
    • light_in_august Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 09:03
      Wiersza mi nigdy nikt nie napisał. A szkoda, bom bardzo wrażliwa na słowo pisane. Ale każdy z moich absztyfikantów raczył mnie swoimi utworami muzycznymi popełnionymi na mą cześć na komputerze... :/
    • sundry Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 09:14
      Chyba coś w tym jest, ja swego czasu miałam fazę na zagranie mi na gitarze Stairway to Heaven, niestety mój ówczesny chłopak tego nie potrafił. Każdy rodzaj okazywania uczuć jest dobry:)
    • coff.eina :) 25.10.12, 09:24
      hahaha a miałam dziś taki kiepski humor..
      nie no kolo jest bezbłędny,taa gospel jak się patrzy :)przypomina mi kogoś z Muppet Show :)

      reasumując-ujmują Nas mężczyźni potrafiący śmiać się z siebie! z dystansem do życia...bo nie trzeba ciągle się napinać,okazując wszem i wobec swą elokwencję,znajomość zasad ortografii itp..a jak taki delikwent jeszcze co skrobnie speszyli for mi ..uff łogień :P
      • krytyk_systemu_edukacji Re: :) 25.10.12, 10:55
        > hahaha a miałam dziś taki kiepski humor..

        :)

        > reasumując-ujmują Nas mężczyźni potrafiący śmiać się z siebie! z dystansem do
        > życia...bo nie trzeba ciągle się napinać,okazując wszem i wobec swą elokwencję,
        > znajomość zasad ortografii itp..

        Bardzo się z tym zgadzam, sam zresztą mam do siebie ogromny dystans i nie lubię się popisywać elokwencją czy znajomością ortografii – natomiast „wszem i wobec” to nonsens. Oryginalnie powiedzonko to brzmiało: „wszem wobec (i każdemu z osobna)”. A wszem wobec znaczy tyle, co «wszystkim, w obecności wszystkich». Ale ponieważ słowa wobec nie używa się już w takim znaczeniu, powstało nieznośnie brzmiące wszem i wobec. Takie to są właśnie niekorzystne zmiany w polszczyźnie. :/
        • coff.eina Re: :) 25.10.12, 11:29
          nie mogłeś się powstrzymać co??
          :P
          • krytyk_systemu_edukacji Re: :) 25.10.12, 12:42
            > nie mogłeś się powstrzymać co??
            > :P

            Uwierz mi, że próbowałem. ;)
        • nie.mam.20 Re: :) 25.10.12, 13:31
          sam zresztą mam do siebie ogromny dystans i nie lubię
          > się popisywać elokwencją czy znajomością ortografii


          wierzysz w to? zreszta, nie ma czym, oj nie ma.

          koles, jestes sztuczny jak koszula Arido. gdybys nie wiedzial, to byly pierwsze koszule non-iron w Pewexie, jakies 7 dolarow kosztowaly.
          • krytyk_systemu_edukacji Re: :) 25.10.12, 13:39
            > koles

            Postarajcie się, użytkowniku, nie stosować nigdy więcej wobec mnie tego rodzaju odezwań.
            • nie.mam.20 nie nadymaj sie tak, bo wygladasz jak prezerwatywa 25.10.12, 14:38
              wypelniona helem.
              never say never.
              • krytyk_systemu_edukacji Re: nie nadymaj sie tak, bo wygladasz jak prezerw 25.10.12, 15:13
                > nie nadymaj sie tak, bo wygladasz jak prezerwa wypelniona helem.

                Ho, ho. Dowcip Ci się, jak widzę, wyostrzył. Zabawne, że mając tak świetnie poczucie humoru, moje żartobliwe posty traktujesz ze śmiertelną powagą, a nawet posuwasz się tak desperackiego kroku jak próby raczenia mnie obelgami.

                Wyobraź więc sobie, że jeśli ktoś twierdzi, iż nie lubi popisywać się elokwencją oraz znajomością gramatyki, po czym zaraz w następnym zdaniu redaguje napuszony wykład o języku – to coś tu chyba się nie zgadza. Podobnie jak nabzdyczanie się o kolesia tuż po deklaracji o ogromnym dystansie do samego siebie.

                Rozjaśniło Ci się coś teraz czy może do stopki powinieneś sobie jeszcze dopisać „ani IQ”?
          • coff.eina Jestes moim fejwret pipolem :)Copy :) 25.10.12, 13:54
            • nie.mam.20 iiii, tylko lucki luć 25.10.12, 14:40
              ale lubię być lubianym.
              • coff.eina Poem :P 26.10.12, 09:58
                Bogactwo uczuć tworzy człowieka,
                a życie jest kręte niczym rzeka,
                jak postępować by być lubianym,
                kochać i jednocześnie być kochanym...
                Lekarstwo znaleźć na swoje życie,
                żyć pełną piersią ciągle w rozkwicie,
                smutki odsuwać na dalszy plan,
                oczekiwać tylko dobrych zmian...
                W drugim człowieku zobaczyć człowieka,
                bo przecież tak szybko życie ucieka,
                sprawić komuś maleńką niespodziankę...
                Otoczyć dobrymi myślami....
                Dobry ślad tutaj po sobie zostawić...
                • nie.mam.20 Re: Poem :P 26.10.12, 14:34
                  wyslij mi to na priva, plz
                  • coff.eina Re: Poem :P 26.10.12, 15:02
                    nie umiem :/ nie masz aktywowanego profajla :)
                    • nie.mam.20 Re: Poem :P 26.10.12, 15:08
                      badz uparta
                      • coff.eina Re: Poem :P 26.10.12, 15:11
                        wiesz jak mnie rozjuszyć :P ale tak positivnie :) czekej synku...
    • headvig Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 12:24
      taki ci fajny wywód o inteligencji zrobiłam i skasowali wątek, no!
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 12:41
        > taki ci fajny wywód o inteligencji zrobiłam i skasowali wątek, no!

        Rzeczywiście, nie widzę go nawet na Oślej. Ech, ta nasza cudna moderacja. :/

        Czy mogłabyś pokrótce zreferować, co mi wówczas odpisałaś? Ja twierdziłem, jeśli dobrze pamiętam, że często inteligencja mylona jest z erudycją, oczytaniem czy wręcz zwykłą sprawnością językową i że nie wydaje mi się, by kobiety jakoś szczególnie były zafascynowane inteligencją sensu stricto, tj. zdolnością do abstrahowania, uogólniania, znajdowania analogii, analizy itp.
        • headvig Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 15:52
          > Czy mogłabyś pokrótce zreferować, co mi wówczas odpisałaś? Ja twierdziłem, jeśl
          > i dobrze pamiętam, że często inteligencja mylona jest z erudycją, oczytaniem cz
          > y wręcz zwykłą sprawnością językową i że nie wydaje mi się, by kobiety jakoś sz
          > czególnie były zafascynowane inteligencją sensu stricto, tj. zdolnością
          > do abstrahowania, uogólniania, znajdowania analogii, analizy itp.

          Napisałam ci miej więcej to:
          Jestem wyznawcą teorii inteligencji wielorakiej:
          pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_wieloraka - tak na wszelki wypadek, jakbyś nie wiedział o co mi chodzi.

          Pisałeś, że często nauczyciele myśleli, że jesteś inteligentny, a to za sprawą twoich umiejętności językowych, erudycji i oczytania i że to były pozory, bo z inteligencją u ciebie kiepsko. Więc ja ci odpisałam, że:

          Skoro masz gadane i dobry bajer, to zn że możesz być posiadaczem inteligencji językowej (bo innej, a nawet tej, nie jestem przecież w stanie sprawdzić, sam to sobie zrobisz najlepiej, jest masę testów w sieci). Ludzie często uważają, że jedyna prawdziwa/właściwa inteligencja, to matematyczno-logiczna, bo iloraz inteligencji (IQ) mierzy właśnie tylko taką. Najbardziej to można zaobserwować u tych z Mensy, ale im trzeba wybaczyć, oni są zaklęci magią własnej wartości IQ. Teoria IW nie podaje która jest właściwa, lepsza czy gorsza. Człowiekowi też nie jest przypisany jeden konkretny typ inteligencji, może mieć dwa przewodnie albo jeden przewodni i trzy drugorzędne itd.

          A co do moich preferencji: - nie spotykam się z innymi którzy mają IQ niższe niż 140 i nie pokażą mi na nie papieru.

          oczywiście żartowałam - ale faktem jest, że pociągają mnie tacy, którzy potrafią łączyć fakty, analizować, znajdować analogie, niekoniecznie uogólniać, dostrzegać zależności, wyciągać wnioski, abstrahować itp. A jak mi taki pan sypnie kawałem, który zaczynam rozumieć dopiero na drugi dzień, to jestem już cała jego ;-) ot taka moja słabość.

          > nie wydaje mi się, by kobiety jakoś sz
          > czególnie były zafascynowane inteligencją sensu stricto, tj. zdolnością
          > do abstrahowania, uogólniania, znajdowania analogii, analizy itp.

          tutaj się mylisz.
          inna sprawa, że jest wiele kobiet, które często zamiast "pięknego umysłu" wybierają wygodę.
          • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 20:59
            > Jestem wyznawcą teorii inteligencji wielorakiej:

            Niech tak będzie. :) Zresztą tak czy inaczej mówimy o definicjach, warto sobie po prostu wyjaśnić, co się ma na myśli.

            > Pisałeś, że często nauczyciele myśleli, że jesteś inteligentny, a to za sprawą
            > twoich umiejętności językowych, erudycji i oczytania i że to były pozory, bo z
            > inteligencją u ciebie kiepsko.

            Nie no, to były czasy szkolne, o żadnym oczytaniu czy tym bardziej erudycji nie mogło być mowy. Cóż, pochodzę z tzw. rodziny inteligenckiej, rodzice ze mną sporo rozmawiali, gdy byłem dzieckiem, matka mi czytała na głos codziennie i tak dalej. Nauczyciele często takim dzieciom przypisują zdolności, których te nie wykazują. Kiedy szedłem do szkoły, musiałem zapewne mieć stosunkowo jak na swój wiek bogate słownictwo, więc przypisywano mi automatycznie etykietkę „zdolnego”.

            Dzisiaj jednak mam już na tyle świadczącej o inteligencji interpersonalnej trafnej samowiedzy ;), żeby zdawać sobie sprawę, że nie jestem ponadprzeciętnie zdolny, a wręcz że jestem mało zdolny: nie jest u mnie najlepiej z myśleniem analitycznym i przestrzennym (z abstrakcyjnym ciut lepiej, ale też bez rewelacji), kiepsko z koordynacją ruchową, bardzo źle z tzw. inteligencją emocjonalną, a już do muzyki i rysunku antytalent zupełny.

            Zresztą czytałem kiedyś, że owo mylne przypisywanie zdolności tego rodzaju wygadanym szczylom, jakim bez wątpienia byłem, to dość powszechne zjawisko.

            > Skoro masz gadane i dobry bajer, to zn że możesz być posiadaczem inteligencji
            > językowej

            Nie sądzę. Nie zauważyłem u siebie na przykład większych zdolności do języków obcych. A jeśli wykazuję pewną sprawność językową w polszczyźnie, to tylko wyuczoną. Z „inteligencją językową” ma to niewiele wspólnego, jak sądzę.

            Natomiast chyba mam niezłe poczucie humoru, czasami aż sam jestem z siebie niemal dumny, że potrafię niekiedy ująć coś w równie dowcipny sposób. No, ale jak się ma jedną zaletę, to trzeba ją doceniać. ;)

            > faktem jest, że pociągają mnie tacy, którzy potrafią łączyć fakty, analizować, znajdować
            > analogie, niekoniecznie uogólniać, dostrzegać zależności, wyciągać wnioski, abstrahować itp.

            Tak? I to rzeczywiście jest takie pociągające na płaszczyźnie damsko-męskiej? Nigdy bym nie przypuścił... A może jesteś wyjątkowa?
            • headvig Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 26.10.12, 14:57
              > Tak? I to rzeczywiście jest takie pociągające na płaszczyźnie damsko-męskiej? N
              > igdy bym nie przypuścił... A może jesteś wyjątkowa?

              mężuś mi mówi, że dla niego tak - i to mi wystarczy :)
          • nie.mam.20 jakby dorzucic jeszcze jedna, to bym sie 26.10.12, 09:59
            do wiki zalapal.
            9 - ograniczona. Potrafisz zdefiniowac, bo mi nie idzie :(
            • headvig Re: jakby dorzucic jeszcze jedna, to bym sie 26.10.12, 14:58
              > do wiki zalapal.
              > 9 - ograniczona. Potrafisz zdefiniowac, bo mi nie idzie :(

              ee tam, nie bądź taki skromny ;)
          • nie.mam.20 to znasz? bedzie 10 26.10.12, 10:12
            www.amazon.com/Positive-Intelligence-Individuals-Achieve-Potential/dp/1608322785
            • headvig Re: to znasz? bedzie 10 26.10.12, 15:03
              nie.mam.20 napisał:

              > www.amazon.com/Positive-Intelligence-Individuals-Achieve-Potential/dp/1608322785

              Ta, kolejny groundbreaking research. Hamerykanie to się specjalizują w wytwarzaniu rodzajów inteligencji, a jeszcze bardziej w książkach w stylu "10 kroków do sukcesu" - które nic nie wnoszą, inaczej każdy odniósłby sukces po przeczytaniu takiego badziewia.

              ta cała teoria inteligencji wielorakiej też pod to podchodzi, ale jako belfer muszę sobie wmawiać, że nie ma uczniów "głupich", tylko mają różne typy inteligencji ;)
    • wielkafuria Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:14
      nieeeee, nie jestem w ogole romantyczna...
      • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:17
        > nieeeee, nie jestem w ogole romantyczna...

        Tak, to akurat już wszyscy wiemy aż za dobrze. :)
        • jeriomina Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:49
          Noooo,
          Wielkafuria jest znana wszędzie z tego, że linijkę ma zawsze przy sobie :P
          • krytyk_systemu_edukacji Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 15:14
            > Wielkafuria jest znana wszędzie z tego, że linijkę ma zawsze przy sobie :P

            M.in. to miałem na myśli. :)
      • nie.mam.20 ale w tym kapelutku wygladasz romantycznie 25.10.12, 14:43
        az by sie chcialo z bliska...zajrzec pod.
    • kbjsht Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 14:49
      romantyzm okej, ale wieje mi to chłopem żyjącym tylko i wyłącznie marzeniami, refleksjami albo licznymi westchnieniami do Bóg wie czego, a ja lubię realistów.
    • kseniainc Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 25.10.12, 15:08
      zakompleksiony artysta?Czy narcystyczny artysta?Hmmm
      mało który jest z dystansem.Niech nawet będzie niepoprawny romantyk-byle nie piotruś pan
    • kora3 nie 26.10.12, 14:10
      lubię romantycznych facetów, ale wiersz z rymami czestochowskimi nie kojarzy mi się romantycznie, tylko przepraszam - idiotycznie.
    • tensamaleinny Re: Gdybym napisał ci symfonię jak Mozart... 27.10.12, 04:28
      Do Mozarta kobieta wróciła, wybaczyła pijaństwo i inne... Może to sposób?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka