Słuchajcie, dziewczyny, co sądzicie o romantycznych facetach z nutą artyzmu? Czy „gdybym napisał ci symfonię jak Mozart, śniłabyś potem o mnie po nocach”? Czy lecicie na wierszokletów, szarpidrutów, pacykarzy i grafomanów tudzież ich twórczość poświęconą szlachetnym uczuciom wobec Was żywionym? :D
Ha! ha! Nie mogę. Gospel jest bezbłędny. :D