Dodaj do ulubionych

młodsza koleżanka męża

26.10.12, 22:05
czy ja wpadam w paranoje ? Mąż od dobrych 2-3 lat utrzymuje kontakt z młodszą o kilka ładnych lat dziewczyną poznaną gdzieś na jakimś kursie zawodowym. Niby nic między nimi nie ma, ale wiem, że dzwonią do siebie, piszą, on ją czasem odwiedza pod pretekstem pożyczania różnych rzeczy. Ostatnio miał urodziny i oczywiście wpadł do niej tego dnia i dostał prezent...kto tu jest namolny, kto naiwny a kto przewrażliwiony? Aha ta koleżanka ma i męża i dziecko...
Obserwuj wątek
    • krytyk_systemu_edukacji Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:19
      > Aha ta koleżanka ma i męża i dziecko...

      Cóż, świat nie jest czarno-biały.
    • triss_merigold6 Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:30
      Mąż ma koleżankę.
      Koleżanka ma męża, dziecko i kochanka.
      Ty masz poroże.

      Dziękuj za uwagę.
      • maleate Re: młodsza koleżanka męża 31.10.12, 17:21
        Tris - wymiotłaś:)
    • ursyda Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:35
      A powiedz, jak mu zwracasz uwagę i pytasz po co to robi to mówi: ograniczasz mnie, nie szanujesz mojej wolności takie tam inne pie...gie?
      • len_a_a Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:40
        twierdzi, że to tylko koleżanka z którą mają podobne zainteresowania zawodowe i warto utrzymywać z nią kontakt ... a ja widzę, że to jej wpatrzenie w niego po prostu mu schlebia, czy jest coś więcej nie wiem. Nie jestem typem żony-szpiega niestety...
        • ursyda Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:44
          - to tylko koleżanka
          - przecież to przeszłość
          - to nie tak jak myślisz
          - przecież nie możesz mnie ograniczać
          - ona mnie nie w żaden sposób nie kręci
          - po co miałbym to robić

          Z forum i z życia, kto da więcej?
          Niech ktoś założy temat - najgłupsze wymówki faceta.


          • volupte Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 00:51
            Ale te nie sa wcale takie głupie:-)
    • rekreativa Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:38
      Wiesz, ja też mam od lat kolegę, który jest żonaty i dzieciaty, ale prezentów mu nie kupuję, a on nie wpada do mnie sam "przypadkiem".
      • volupte Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 00:52
        żadnego spontanu?
    • maly.jasio Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 22:40
      len_a_a napisał(a):
      Aha ta koleżanka ma i męża i dziecko...


      no to wszystko spadnie nie na Ciebie...

      what´s the problem ?
    • leniwy_pierog Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 23:20
      "czasem ją odwiedza" - nie piszesz, że przesiaduje u niej codziennie. Znajomi zwykle się odwiedzają. Ty nie masz kolegów, u których bywasz? Nie dostałaś od kolegi żadnego prezentu urodzinowego?
      Może ja jestem dziwna, ale dla mnie jakieś urodzinowe drobiazgi są wśród znajomych czymś normalnym. Chyba nie kupiła mu samochodu;)
    • duchess85 Re: młodsza koleżanka męża 26.10.12, 23:46
      Ja mam przyjaciela, który na urodziny upiekł mi tort, z którym widuję się przynajmniej 2 razy w tygodniu , a mojego faceta kocham i ani myślę go zdradzać, więc wyluzuj :-) Nie samym związkiem żyje człowiek.
      • tensamaleinny Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 04:22
        powiedz to innym - a w tym przypadku mojej kobiecie
    • wielki_czarownik A co w tym dziwnego? 27.10.12, 01:15
      Ja mam wieloletnią, młodszą przyjaciółkę (mężatkę). Widuję się z nią regularnie, czasami bez jej męża (a czasami z nim) i... ani mi w głowie nic innego, niż zwykła rozmowa i żarty.
      Skąd w ludziach przekonanie, że jak facet z babą to zaraz musi być nie wiadomo co?
      • kseniainc Re: A co w tym dziwnego? 27.10.12, 01:23
        > Skąd w ludziach przekonanie, że jak facet z babą to zaraz musi być nie wiadomo
        > co?


        z...........niedowratościowania......
        • matia82 Re: A co w tym dziwnego? 27.10.12, 12:22
          no właśnie skoro to znajomość czysto zawodowa połączoną z wzajemną sympatią to może po prostu warto poznać ją i jej męża na jakimś wspólnym spotkaniu
      • swiete.jeze Re: A co w tym dziwnego? 29.10.12, 06:52
        > Skąd w ludziach przekonanie, że jak facet z babą to zaraz musi być nie wiadomo
        > co?

        Widocznie z doświadczenia.
    • anastezja22 Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 13:07
      jakby jakaś baba kupiła mojemu mężowi prezent na urodziny...to mieli by oboje poważne kłopoty.
      • leniwy_pierog Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 13:09
        Gdyby mój mąż czepnął się, że dostałam od kolegi prezent urodzinowy, miałby poważne kłopoty. Zdrowe to to nie jest.
      • duchess85 Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 23:41
        > jakby jakaś baba kupiła mojemu mężowi prezent na urodziny...to mieli by oboje p
        > oważne kłopoty.

        Ty już masz poważne problemy, ze sobą.
    • mirtillo25 Re: młodsza koleżanka męża 27.10.12, 14:04
      Pojedź z mężem do tej koleżanki, weź numer od jej męża i też do niego pisz, dzwoń i wpadaj :D Zobaczymy, jaka będzie tolerancyjna i wyrozumiała :D
    • alekorpel Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 11:39
      Gdybym był na Twoim miejscu, przegoniłbym tę pannę na cztery wiatry.
    • kwatkiewska Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 13:13
      jak znasz i wiesz kiedy kłamie to może zrób fajną atmosferę kolacje, jak już się rozluźni i poczuje się bezpiecznie zadaj mu ale bardzo spokojnie pytanie czy spał z tamta kobieta albo czy łączy go coś więcej niż przyjaźń. Jeśli na tyle go znasz to będziesz wiedzieć no może, że nie chcesz tak jak wiele kobiet nie che :/. Wyznaje prostą zasadę jeśli facet coś kręci pytam w prost i po reakcji wnioskuje czy kręci czy nie ;)
      • len_a_a Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 17:54
        ha okazało się, że dostaliśmy wspólne(?) zaproszenie na jej parapetówę, także trzeba będzie wyostrzyć zmysły i zbadać przeciwnika ;)
    • light_in_august Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 18:10
      Obiektywnie to trudno ocenić. Ty znasz swojego męża, obserwujesz sytuację i tylko Ty możesz wyczuć, czy coś między nimi jest poza koleżeństwem. Czy rozmawiają na luzie, czy z jakimiś elementami flirtu itp.
      Ja mam wieloletniego kumpla (młodszego! ;)), z którym spotykam się czasem i np. gadamy albo imprezujemy do rana, czasem dajemy sobie prezenty na święta albo składamy życzenia na urodziny.Ii ani jego dziewczyna, ani mój facet nie mają nic przeciwko temu, bo widac gołym okiem, że jest to zwyczajna przyjacielska relacja między starymi znajomymi.
    • krakoma Re: młodsza koleżanka męża 28.10.12, 22:38
      zalezy, zalezy. swojego trzeba pilnowac, bo a nuz spodoba sie i komu innemu i wtedy zacznie sie problem. o zwiazek trzeba dbac. ale to jest tez zadanie drugiej strony, by nie dac sie ukrasc:)
    • akle2 Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 01:35
      Spróbuj zaprzyjaźnić się z jej mężem. Tylko odrobinkę, tyle ile potrzeba do dyskretnego wyciągania informacji.
    • minasz Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 07:05
      bez przesady mam tez pare młodszych koleszanek i wcale sie z nimi nie bzykam

      masz problem z poczuciem własnej wartosci podobnie jak gro kobiet w tym watku
      • krakoma Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 14:11
        widac nie ma miedzy wami TEJ chemii. nie jest powiedziane, ze kazda kolezanka jest zagrozeniem. ale niektore moga.
        • krakoma Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 14:16
          + zdrady nie biora sie znikad. zawsze na poczatku jest tylko jakis tam kontakt.
        • minasz Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 10:08
          jezeli jest chemia to jest od razu i tego nie zatrzymasz chyba ze zerwiesz kontakt ale szybko bo potem ci sie poje-pbie w głowie
          ps
          mi jakos nigdy chemia sie nie pojawiła jak jej nie było na poczatku
    • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 11:33
      Odkąd to osobom w związkach nie wolno zawierać nowych przyjaźni? Jeśli jednak mąż zaniedbuje ciebie na rzecz innej kobiety, izoluje cię od niej - spotykają się wyłącznie sam na sam - to w porządku nie jest.

      Mam swoich znajomych i przyjaciół, spotykam się z nimi, ale nigdy nie mam nic przeciwko, żeby w spotkaniach uczestniczył mój mąż. Jest jeden mężczyzna o którym wiem, że nie powinnam być z nim nigdy sam na sam - i nigdy tego nie robię. Kwestia lojalności. Ślubowałam wierność. Jeśli pojawi się kiedyś analogiczna kobieta, stanowiąca zagrożenie dla związku - zażądam tego samego. Do przyjaźni i znajomości mojego męża nic nie mam.
      • mozambique Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 14:04
        przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna istnieje tylko do pierwszego seksu

        rozne sa relacje mimedzy placiami - zanjomosci, kolezenstwo, sympatia, zaleznosci sluzbowe itfd
        jesli któras ze stron zaczyna te ralcej zaciesniac to to w 100% , swiadomie lubi nieswiadomie , zmmieerza to do relacji erotycznej

        potwierdzenie tego mam na okolo z zachowan zonatych męzczyzn
        kazdy z nich ktory mial PRZYJACIÓLKE OD SERCA - predzej czy pozniej lądował z nia w lóżKu
        • beta-beta Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 22:02
          Racja, racja i jeszcze raz racja. Te słowa powinni sobie wszyscy oprawić w ramkę i powiesić nad łóżkiem/biurkiem. Nie byłoby tylu jęczących na forum zdradzonych żon, dziewczyn, partnerek...
          • kseniainc Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 22:08
            co proponujesz? izolację?
            • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 11:48
              kseniainc napisała:

              > co proponujesz? izolację?

              Hi, hi...To już było - kobiety, jako istoty płoche, niemoralne i kierujące się jedynie żądzą izolowano, a dostęp do nich miały jedynie kobiety z rodziny, własne dzieci i mąż. W niektórych państwach kobiety nadal nie mogą same wychodzić z domu.
              Jak rozumiem teraz dla odmiany będziemy izolować mężczyzn.
          • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 11:46
            beta-beta napisała:

            > Racja, racja i jeszcze raz racja. Te słowa powinni sobie wszyscy oprawić w ramk
            > ę i powiesić nad łóżkiem/biurkiem. Nie byłoby tylu jęczących na forum zdradzony
            > ch żon, dziewczyn, partnerek...

            Doprawdy? Piszesz tak jakby każdy mężczyzna był samcem w rui, którego nie można broń boże zostawić sam na sam z kobietą, bo wiadomo jak to się skończy. Znam wielu mężczyzn, z paroma żonatymi mężczyznami się przyjaźnię. Nie sądzę, aby każda z tych znajomości miała się skończyć w łóżku.
            A jeśli chodzi o przyczyny zdrady - najczęściej zwyczajnie zawala się związek. Obsesyjna zazdrość, tłamszenie partnera, stawianie mu nienormalnych wymagań - bądź tylko ze mną, doceniaj tylko mnie - to numer jeden na liście powodów, dla których ludzie zdradzają. Więc z tymi złotymi maksymami byłabym bardzo ostrożna.
            • mozambique Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 13:37
              i wtedy , jak cudoweni ze ma sie pod ręką przyjacióke, co nie zrzędzi i nie wymaga , za to tak cudownie wysłucha , przytuli i i ma taki apetyczny dekolt - nie to co zona :)
        • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 11:40
          > przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna istnieje tylko do pierwszego seksu

          Jestem osobą biseksualną. Czy w takim razie dla dobra związku powinnam unikać przyjaźni zarówno z mężczyznami, jak i z kobietami?

          To jakaś bzdura. Związek nawet najlepszy nie zastąpi kontaktów społecznych, przyjaźni, znajomości. Nie można spędzać czasu tylko i wyłącznie w towarzystwie partnera. Nie można tez obsesyjnie podejrzewać partnera, że każdy kontakt z płcią przeciwną zakończy się zdradą.
          • mozambique Re: młodsza koleżanka męża 30.10.12, 13:37
            mimoz e jestes bi niczego nie rozumiesz

            przeczytaj dokladnei posty pozywzej to moze w koncu załapiesz
            • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 31.10.12, 09:13
              Ale co dokładnie miałabym załapać? Że w obawie przed zdradą powinnam zakazać mężowi kontaktów z innymi kobietami, przyjaźni? Bo od tego się zaczyna? A może w takim razie powinnam też dla dobra związku zabronić mu wychodzenia w miejsca, gdzie mógłby takie kobiety poznać?
              To jakaś chora wizja.
              Oboje zachowujemy wierność sobie bo tak zdecydowaliśmy, z uwagi na łączące nas uczucie i z uwagi na to, że założyliśmy rodzinę. I oboje jesteśmy ludźmi, którzy mają zwyczaj dochowywać danego słowa. Małżeństwo to nie klatka, spotkanie innej atrakcyjnej osoby niż małżonek to nie tragedia. Wierność nie oznacza, ze nikt inny nie może się podobać, wydawać atrakcyjny. Atrakcyjność innych osób dla dojrzałych ludzi nie jest żadnym powodem do zdrady.
      • light_in_august Re: młodsza koleżanka męża 29.10.12, 14:15
        > Jest jeden mężczyzna o któr
        > ym wiem, że nie powinnam być z nim nigdy sam na sam - i nigdy tego nie robię. K
        > westia lojalności.
        A dlaczegóż to nie możesz z nim być sam na sam? Sobie nie ufasz czy jemu? Gdybym miała znajomych, w towarzystwie których muszę się pilnować, bo coś by sie mogło wydarzyć, to raczej takie znajomości dla dobra mojego związku bym zakończyła - po co komu tkwienie w jakiejś dziwnej niezręczności.
        • twojabogini Re: młodsza koleżanka męża 31.10.12, 09:06

          > A dlaczegóż to nie możesz z nim być sam na sam? Sobie nie ufasz czy jemu? Gdyby
          > m miała znajomych, w towarzystwie których muszę się pilnować, bo coś by sie mog
          > ło wydarzyć, to raczej takie znajomości dla dobra mojego związku bym zakończyła
          > - po co komu tkwienie w jakiejś dziwnej niezręczności.

          Są osoby które pociągają mnie seksualnie. To że zawarłam małżeństwo, nie oznacza od razu, ze wszystkie osoby poza moim mężem straciły swój urok (zresztą podobnie mojemu mężowi z pewnością podoba się wiele innych kobiet i są one dla niego atrakcyjne, pociągające).
          Świadomie za to zdecydowałam się na dochowanie wierności seksualnej i dlatego z osobami które są dla mnie atrakcyjne seksualnie nie pozostaję w relacjach, które mogłyby się rozwinąć w romans. Nie jest to kwestia zaufania do siebie czy innych osób, ale kwestia podjętego zobowiązania. Co nie znaczy, że mam obowiązek likwidować każdą znajomość z atrakcyjnym dla mnie mężczyzną lub atrakcyjna kobietą. Nie oczekuje tez od męża, ze nie będzie miał koleżanek młodszych, ładniejszych lub atrakcyjniejszych ode mnie. Im będę starsza tym takich kobiet będzie więcej. I co z tego? Mam go w klatce zamknąć i siebie przy okazji.

          • light_in_august Re: młodsza koleżanka męża 31.10.12, 17:57
            No ok, rozumiem. Absolutnie nie jestem za "związek=dożywotnie więzienie", uważam wręcz, że takie zauroczenia są jak najbardziej zdrowe i nieszkodliwe.
            Ale napisałaś, że nie możesz być z nimi sam na sam, co sugeruje, że masz jednak jakiś problem z dotrzymaniem tego swojego zobowiązania. Jak dla mnie, to niepotrzebna komplikacja w życiu i tyle ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka