zrezygnowana84
14.11.12, 21:08
Zdaję sobie sprawę, że podobnych wątków było już wiele. Potrzebuję się wygadać, potrzebuję też rady.Zacznę od początku.Jestem mężatką od 5 lat, w związku od 10, mamy z mężem 2 córeczki.
Zaszłam w ciążę mając zaledwie 18 lat. W naszym związku nigdy nie było dobrze, to znaczy brak szacunku ze strony męża, obelgi,sądziłam, że to się zmieni.Mąż bardzo szybko wpada w złość,potrafi zrobić awanturę o byle głupstwo.Już wiele razy straszyłam go odejściem, chwilę było dobrze. Chodzi o to, że ja nie pracuję, nie pracowałam, ukończyłam studia.Pracować nie musiałam, ale bardzo tego żałuję. Mam już dość tego poniżania , mówienia, że do niczego się nie nadaję.Myślę o odejściu, tyle, że to nie jest takie proste, mamy zaciągnięte w banku 2 spore kredyty, jesteśmy w trakcie budowy domu.Ale widzę jak moje córeczki cierpią słysząc te krzyki ze strony męża.