Dodaj do ulubionych

mój mąz jedzie do Iraku

IP: *.netcontrol.pl / *.netcontrol.pl 11.07.04, 22:08
proszę o podzielenie się własnymi doświadczeniami jak układało się w waszych
związkach po powrocie, u mnie nie jest najlepiej, boję się , że po jego
powrocie nie będziemy mieć o czym rozmawiać
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: mój mąz jedzie do Iraku 11.07.04, 22:11
      Przede wszystkim balabym sie, ze on nie wroci zywy... Wspolczuje.
    • aankaa Re: mój mąz jedzie do Iraku 11.07.04, 22:12
      dziewczyno, módl się żeby wrócił a nie zamartwiaj się o czym będziecie rozmawiać
      • Gość: obierzyna Re: mój mąz jedzie do Iraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 12:26
        a moze ona po cichu liczy, ze jednak nie wroci? rozwiąze jej pare problemow,
        odszkodowanie dostanie, znajdzie nowego chlopa.
        dla mnie to tez niezrozumiale - zamaiast martwic sie czy wroci, ta sie martwi,
        oczym bedą gadac! czy ty go jeszcze kochasz? a moze on jedzie na tą wojne
        specjalnie? na ochotnika?
        • Gość: m Re: mój mąz jedzie do Iraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 17:00
          Rany, Wasze komentarze mnie rozwaliły. To, że sie martwi o to, czy wróci, jest
          raczej oczywiste. Słyszałyście kiedyś coś o empatii? Czy potraficie się wczuć w
          sytuacje autorki postu? Bliscy żołnierzy wyjeżdżających w takie miejsca jak
          Irak czy Kosowo, rzadko mówią głośno o tym, że boją się o ich życie. To jest
          oczywiste że się boją. Ale starają sie nie dopuszczać tego do świadomości.
          Gdyby myśleli o tym cały czas, to by swoich mężów, synów, braci w ogóle nie
          wypuścili za próg. A ktoś tak jednak jechać musi! A Wasze zarzuty braku
          miłości, czy chęci pozbycia się męża są totalnie nie na miejscu. Właśnie ten
          lęk, o to jak będzie się im układało po powrocie, czy mąż sie nie zmieni (a
          taki wyjazd zawsze zmienia człowieka), czy będą mieli o czym rozmawiać - takie
          lęki świadczą o tym, że dziewczynie zależy na tym związku i chce się na
          ewentualne trudności przygotować.

          Do autorki wątku - niestety jestem w nieco innej sytuacji niż Ty, więc trudno
          mi coś poradzić. W Iraku jest "tylko" mój bliski kolega, a nie mąż. Wcześniej
          był na misji w Kosowie, stąd wiem jak bardzo ludzie się zmieniają po takich
          wyjazdach. Będzie ciężko, ale wcale nie musi być żle. Wiele zależy od tego,
          jakim człowiekiem jest Twój mąż, jaką ma odporność na stres, jak radzi sobie z
          trudnymi sytuacjami. Zazwyczaj faceci przez jakiś czas po powrocie grają
          twardzieli i opowiadają o tym, jak o koloniach letnich. Ale z czasem coś pęka,
          wracają najgorsze wspomnienia i wielu z nich ma ogromną potrzebę powiedzenia o
          tym komuś, wygadania się, wyrzucenia z siebie różnych okropieństw, których
          świadkami byli. Twoją rolą jest wysłuchać (to bardzo ważne - nie przerywać mu,
          nie unikać takich rozmów, ale też oczywiście nie wyciągać z niego nic na siłę)
          I takie doświadczenie może was zbliżyć.
          Ale może być i tak, że on nie będzie umiał tego z siebie wyrzucić... Naprawdę
          różnie bywa. Będziesz musiała uzbroić się w cierpliwość i starać się być dla
          niego wsparciem, bez wzgledu na to, jak on to wszystko będzie przeżywał.
          Trzymam kciuki, żeby było dobrze i pozdrawiam.
    • Gość: toja Re: mój mąz jedzie do Iraku IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 12.07.04, 19:02
      To zależy od bardzo wielu czynników.
      Jak długo jesteście ze sobą? czy jesteście w głębokim emocjonalnym związku? Czy
      problemy które są między wami są przejściowe, czy dotyczą spraw
      fundamentalnych i wynikają z ewidentnego niedopasowania?

      Ja wiem bardzo wiele o "związku na odległość" gdyż takim związkiem jest
      praktycznie mój.Mój mąż wyjeżdża na 3-4 miesiące poczym wraca na 1,5 miesiąca.
      Słaby związek rozłąka rozwali, a silny jeszcze wzmocni.
      pozdrawiam, życzę wytrwania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka