Dodaj do ulubionych

Niechciane dziecko

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 01:31
Witam,
Proszę o radę. Jestem od 4 lat w związku z mężczyzną, który twierdzi, że mnie kocha. Jest to facet po tzw. przejściach, tzn. z poprzedniego związku, w którym był 9 lat, ma 7-letniego syna. Półtora roku temu urodziło nam się dziecko. Moja mama rzuciła pracę by pomóc mi w opiece nad nim, bo nie chciałam go oddawać do żłobka, a do pracy musiałam dosyć wcześniej wrócić. Jestem jedyną żywicielką mojej rodziny i naszego związku. On nigdy nie dokładał się do życia. Przez większą część naszego związku jest zadłużony w różnych miejscach. Pomogłam mu znaleźć fajną dobrze płatną pracę. Odkuł się, zarobił sporą kasę i znowu wpadł w długi. Ta sytuacja powodowała, że pożyczał również ode mnie. Ale nie o tym - chodzi o jego stosunek do naszego synka. Przez te półtora roku wielokrotnie usłyszałam kiedy się kłóciliśmy, że to ja zmusiłam go do tego by mieć dziecko, że obiecywałam, że nie będę się dopominać o alimenty, że będę wychowywać dziecko sama. Od roku on notorycznie "zapomina", że dziecko trzeba odebrać od babci, żeby z nim pobyć, żeby go gdzieś zabrać, np. na basen, że dziecko kosztuje, że kosztują pampersy, jedzenie, ubranka, z których ciągle wyrasta. Od urodzenia dziecka - może 2 razy był w łazience przy kąpieli, 4 razy kupił pampersy i 3 razy mleko. Pod choinkę dziecko dostało 2 sweterki i 3 bluzki i byłoby chyba tyle z zakupów, które zrobił dla syna od jego urodzenia. Wszystko kupuję ja - ja opłaciłam poród, ja kupiłam całą wyprawkę, ja kupiłam łóżeczko, ja kupuję ubranka, pampersy, jedzenie, ja płacę za wszystko. Kiedy wypominam mu, że dziecko go nie zna, nie potrafi mówić tata, widzi go raz na trzy tygodnie, a kiedy w końcu niby przeznacza czas dla niego, siedzi przed kompem lub komórką i gra w szachy lub buszuje na FB, a dziecko się same zajmuje sobą, to twierdzi, że to moja wina i całej mojej rodziny. Nie sądziłam, że tak może się to wszystko potoczyć, bo widzę jak jest zaangażowany w swojego syna z poprzedniego związku. Jeździ z nim 2 razy w tygodniu na piłkę, płaci za tę piłkę 1 100 zł za 3 miesiące, zabiera do siebie do mieszkania mamusi, bierze dla niego wolne w pracy, spędza z nim co drugi weekend (takie ma ustalenia z byłą), karnie odbiera go z przedszkola, zawozi, kupuje. Kiedy dziś poprosiłam go by kupił mleko naszemu dziecku, to powiedział, że nie tak się umawialiśmy, że obiecywałam, że będę wychowywać dziecko sama i nie będą żądać żadnych pieniędzy i że nie ma kasy. Ze wszystkim o co go poproszę, co jest związane z naszym synem, jest problem - problem by go odebrać (oczywiście zawsze jest wtedy ciężko zajęty w pracy, ale ze starszym synem na piłkę w tygodniu w godzinach pracy ma zawsze czas), problem by zapłacić za mleko, by kupić ubranka, by spędzić z nim czas, by go wykąpać (nigdy sam go nie wykąpał), by wziąć jeden dzień wolny w pracy i z nim zostać - dla starszego potrafi wziąć cały tydzień wolnego, kiedy ma ferie), by wziąć go na ręce - twierdzi, że nie będzie go brał żeby go oduczyć, tego co go ja nauczyłam, itd. Dziś tekstem - że go zmusiłam do tego by mieć dziecko i że obiecywałam, że będę je wychowywać sama oraz, że całe szczęście, że nie mamy kolejnego dziecka, to mnie załamał. Dobrze, ze Mały jeszcze nic nie rozumie, bo gdyby to usłyszał, to bym się załamała chyba.
Co mi radzicie?
Obserwuj wątek
    • facettt Re: Niechciane dziecko 09.02.13, 02:53
      Gość portalu: AAANGELINAAA napisał(a):
      Co mi radzicie?

      NIC. ciongnac dalej.
      lepszy "przyszywany tatus", niz zaden.
      • grazkavita Re: Niechciane dziecko 09.02.13, 10:06
        Nie nadaje się do tego , żeby być ojcem rodziny. Chce brać, a nie chce dawać. Dlaczego Pani toleruje taka postawę? Pozwala mu mówić , że się na to godzi? Wszak tylko krowa nie zmienia zdania. Proszę mu powiedzieć , że jest Pani ciężko i że musi wziąść część obowiązków na siebie i w ogóle , że jest chyba Pani w drugiej ciąży i nie wie jak sobie z tym da radę....Albo stanie na wysokości zadania i klnąc jak szef powie, a nie mówiłem/Teraz mam przechlapane, a Pasni na to , że będzie okey gdy dwa razy na tydzień po 5 godzin przyjdzie jakaś pomoc domowa, która posprząta i trochę Pani ulży w obowiązkach...Przeciez to fantastyczne , ze Wasz synek będzie mial z kim sie bawić i kogos bliskiego....
        • grazkavita Re: Niechciane dziecko 09.02.13, 10:08
          Albo sobie pójdzie, a wraz z nim Pani kłopoty....
    • Gość: Gosc Re: Niechciane dziecko IP: *.bredband.comhem.se 09.02.13, 12:12
      Nie moge zrozumiec takich bab jak ty. Matka ci pomaga w wychowaniu dziecka. Masz prace. Przeprowadz sie do maki, faceta powolaj o alimenta i zpomnij o wszystkim.
      Jak mozna zyc w takiej patologi i wysluchiwac, ze ty chcialas to dziecko, ze ty obiecalas ze bedziesz go sama chowac i lozyc na niego. Zadaj mu pytanie po co ci zrobil to dziecko?
      Wiej kobieto od tego typa puki czas i zanim ten dzieciak zrozumie co za dupek go splodzil.


      • grazkavita Re: Niechciane dziecko 09.02.13, 15:04
        Chciałabym dopowiedzieć jeszcze kilka zdań...Zawsze u Słowian tak było, że do późnego dzieciństwa dziecko wychowywała matka. Miłość ojcowska trudniej czasami się rozwija, bo niektórzy zostali wychowani w mniemaniu , że opieka nad dzieckiem to nie jest męskie zajęcie.Bądź więc cierpliwa, ale proszę nie pozwól sobie wmówić , ze facet wobec dzieci nie ma żadnych obowiązków....Po za tym podkreślaj cały czas , że Wasz synek jest do niego podobny i że juz wkrótce oni Cie zdominują...
        • ajaksiowa Re: Niechciane dziecko 10.02.13, 10:00
          Jestem tego samego zdania co gość,nie odpuścić finansowo,a z dzieckiem lepiej go nie zostawiać -bo nie jest to ojciec któremu mozna zaufać.No cóż ,facet nie ma instynktu ale trzeba mieć nadzieję że kiedyś się ocknie.:)
          • facettt bzdury. 10.02.13, 17:14
            ajaksiowa napisała:
            No cóż , facet nie ma instynktu

            co za bzdury.
            a od kiego to mezczyzni go maja ?
            chyba tylko durnym babom opowiadaja (tym, ktore chca to uslyszec), ze i owszem.

            mezczyzni, dziewcze, maja tylko rozum i poczucie odpowiedzialnosci.
            - oczywiscie tez nie wszyscy.
    • odmieniona44 Re: Niechciane dziecko 11.02.13, 11:18
      Nie gniewaj się dziewczyno, ale czytając Twoja radosną twórczość miałam ochotę wyć.
      Ty jeszcze pytasz z tym fantem zrobić? Ano zutylizować. Zabrać dupę w troki, natychmiast. Masz dziecko, pomagających rodzców, senowną sytuacją materialną i obiboka na utrzymaniu.
      Jeśli lubisz być wykorzystywana, to przepraszam, życzę miłej zabawy. Jeśli nie, spuść gościa, natychmiast. Amen
      • grazkavita Re: Niechciane dziecko 11.02.13, 12:38
        To nie takie proste ta utylizacja, choć prostsze o wiele od wychowania faceta do roli ojca.....Takie rozwiązanie zawsze można zrealizować, ale dziecko traci ojca, a Ty męża, a były zapewne powody dla których się z nim związałaś....
        • Gość: sssss Re: Niechciane dziecko IP: *.wp-sa.pl 11.02.13, 16:02
          No sorry ale jak ojciec nie chce nawet przytulic dziecka , to to dziecko nic nie traci jesli ta kobieta pozbedzie sie takiego faceta. A i klopotow mniej .
          • grazkavita Re: Niechciane dziecko 12.02.13, 21:19
            Wiem , wiem usprawiedliwiam człowieka , który nie okazuje czułości własnemu dziecku. Jednak tak jest , że miłość ojcowska nie zawsze odrazu sie rodzi jako dojrzałe wielkie uczucie.Musi dojrzec . O ile wiem malec jeszcze dobrze nie wyrósł.
            • jot.kaa Re: Niechciane dziecko 15.02.13, 14:11
              naprawdę obiecałaś mu, że będziesz wychowywać dziecko sama i niczego nie będziesz chcieć?????

              jak to było:
              Ty: Kochanie chciałabym mieć dziecko
              On: ok ale wszystkim zajmiesz się sama, żadnej opieki, żadnej odpowiedzialności, żadnej kasy...
              Ty: ok, obiecuje, to chodź do łóżka

              ja pier... ale ludzie mają schematy
              • aroden Lepsze, niz nic. 15.02.13, 16:46
                jot.kaa napisała:

                > naprawdę obiecałaś mu, że będziesz wychowywać dziecko sama i niczego nie będzie
                > sz chcieć?????
                >
                > jak to było:
                > Ty: Kochanie chciałabym mieć dziecko
                > On: ok ale wszystkim zajmiesz się sama, żadnej opieki, żadnej odpowiedzialności
                > , żadnej kasy...
                > Ty: ok, obiecuje, to chodź do łóżka
                >
                > ja pier... ale ludzie mają schematy

                lepsze, nisz nic.
                moze chociaz czynsz oplaca, smieci wyrzuca i cieknacy kran naprawi
                w przerwie meczu w TiVi ?
    • Gość: cykliczna Re: Niechciane dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.13, 23:21
      Pytanie, co jest dla Ciebie ważniejsze. Mieć męża i "ojca" dla dziecka, które będzie się czuło niekochane, czy go nie mieć i dać dziecku swoją miłość. I tak, jeśli chodzi o sytuację finansową, z tego co zrozumiałam, ty płacisz za wszystkie rzeczy związane z dzieckiem. Musisz zdecydować, czy ważniejsze są Twoje uczucia, czy Twojego malucha. Licz się z faktem, że Twój facet może już nigdy nie zmienić swojego nastawienia, a Twoje dziecko może zostać skrzywdzone. Możesz dać mu czas, ale miej odwagę powiedzieć dość. Trudna decyzja, no ale... Są rzeczy ważne i ważniejsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka