Dodaj do ulubionych

Jak wybrnąć

09.02.13, 04:12
Chcę "odrandkowić" spotkanie. Jak to zrobić? Chłopak wydaje się naprawdę sympatyczny, ale ja aktualnie nie mam ochoty na flirty. Zgodziłam się na bar jutro. I dopiero post factum zdałam sobie sprawę jak bardzo nie mam obecnie ochoty na randkę... Konkretne pomysły jak dać mu do zrozumienia, że szukam tylko znajomych? Czy w ogóle spotkanie odwołać? Ale co napisać skoro umówiliśmy się dzisiaj? Bardzo nagła grypa? A jakaś mniej kretyńska wymówka? Na pewno będziemy się jeszcze widywać przypadkiem, mamy wspólnych znajomych. (Nie, wprost się takich rzeczy nie mówi, o ile nie robi się jednoznacznie...).
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 06:17
      Idz tam z kims, 2-3 osoby to spotkanie towarzyskie, nie randka. :-)
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 09:15
      > ale ja aktualnie nie mam ochoty na flirty

      „Brak gotowości na związek”? No tak, to się zdarza… Oczywiście na innym etapie Twojego życia koleś by Cię nawilżał, bo jest bardzo sympatyczny, ale aktualnie akurat nie. :)

      > Czy w ogóle spotkanie odwołać? Ale co napisać skoro umówiliśmy się dzisiaj?

      Problemy żołądkowe, spotkanie rodzinne, nagła wizyta u dentysty, wezwanie na nocną zmianę. Jak powiada jedna z polskich piosenkarek, wszystko się może zdarzyć.

      > Konkretne pomysły jak dać mu do zrozumienia, że szukam tylko znajomych?

      Piętnaście problemów żołądkowych bądź wizyt u dentysty z rzędu załatwi sprawę. :)
      • nie.mam.20 zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;) nt 09.02.13, 10:06

        • wielkafuria Re: zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;) nt 09.02.13, 10:27
          taaaaa... :)
          ale to akurat jest dobry pomysł :D
          • nie.mam.20 Re: zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;) nt 09.02.13, 10:29
            cześ, idę na odwyk
        • krytyk-systemu-edukacji Re: zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;) nt 09.02.13, 10:35
          > zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;)

          Wiadomka. „Nie zasługuję na ciebie”. :)

          PS Z podobnych klimatów polecam Ci gorąco Podręczny słownik samochodowego rynku wtórnego – piętnaście minut tarzania się po podłodze gwarantowane. :)
          • nie.mam.20 Re: zapomniales - nie jestem Ciebie godna ;) nt 09.02.13, 11:04
            ladne :)
            cos podobnego istnieje w odniesieniu do rynku nieruchomosci.

            wracajac do samochodow - z praktyki wiem, ze skrzynia automatyczna psuje sie rzadziej niz reczna, ale naprawa kosztuje wiecej.
            W dwu recznych musialem wymieniac tarcze. W trzech automatach - nic.
    • georgia241 Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 09:43
      Powiedz mu prawdę na tym spotkaniu, że nie jesteś gotowa na flirt, ale chcesz go poznać.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 09:51
        > Powiedz mu prawdę na tym spotkaniu, że nie jesteś gotowa na flirt, ale chcesz
        > go poznać.

        Tak jest, bardzo słusznie. Zwłaszcza że dzisiejszy „brak gotowości” może jutro zaowocować „daniem szansy”. Oby tylko kolega sympatyczny swojej szansy nie zmarnował! Musi się bardzo, bardzo starać, wówczas wszystko się ułoży. :)
        • six_a Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:36
          > Tak jest, bardzo słusznie. Zwłaszcza że dzisiejszy „brak gotowości”
          > może jutro zaowocować „daniem szansy”.
          mężczyźni wynaleźli już na to lekarstwo pt. tego kwiatu jest pół światu.
          ;)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:43
            > mężczyźni wynaleźli już na to lekarstwo pt. tego kwiatu jest pół światu.
            > ;)

            Tak, tylko jak to pogodzić z zasadą Pareto: wąską mniejszość „ogarnia”, jak to się dzisiaj mówi, większość kobiet. I tak z owego pół światu zostają później dla takich sympatycznych, co to kobiety nie są z nimi chwilowo gotowe na związek, marne szczątki, czyli mówiąc brzydko, ochłapy.
            • six_a Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:00
              >czyli mówiąc brzydko, ochłapy.

              nienienie, po prostu większość to "ochłapy", a co ma zostać z ochłapów jak nie ochłapy?
              kulczyk czy inny hrabia komu się trafi? przecież nie kopciuszkom tylko innym kulczykopodobnym :)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:03
                > nienienie, po prostu większość to "ochłapy", a co ma zostać z ochłapów jak nie ochłapy?

                Wytłumacz to teraz tym od kwiatu pół światu. :)
                • six_a Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 13:05
                  no pszesz nie moja wina, że ochłapy są kwiatem. kwestia gustu zresztą:)

                  w każdym razie 20% atrakcyjnych porusza się w obrębie swoich 20%, a 80% obstawia swoje 80% i gra gitara.
    • martinsam1 Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 09:51
      hej mała nawet nie wiesz jak my faceci was kobiet pragniemy, i chcemy się do was przyssać
    • duende76 Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:07
      Przede wszystkim im szybciej tym lepiej. Szanuj czas innych.
    • blond_suflerka Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:21
      Po prostu idź na spotkanie(dobrze zrozumiałam, że masz ochotę na spotkanie ale nie na randkę?) i zachowuj się jak na zwykłym koleżeńskim spotkaniu. A jak zauważysz, że on zmierza w stronę randkowego charakteru spotkania to wtedy powiedz, że to nie jest ten czas, że nie jesteś gotowa i jedyne co możesz mu aktualnie zaoferować to koleżeństwo.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:28
        > on zmierza w stronę randkowego charakteru spotkania to wtedy powiedz,
        > że to nie jest ten czas, że nie jesteś gotowa i jedyne co możesz mu aktualnie
        > zaoferować to koleżeństwo.

        Słuszna rada. A po czym pozna?
        • blond_suflerka Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:34
          Wydaje mi się, że to dość łatwo poznać. Trochę inna jest mowa ciała jak ktoś jest nami zainteresowany w TEN sposób a trochę inna jak po prostu sobie tak gadamy o literaturze, sztuce, Tusku i planach na najbliższy rok. Czyż nie?;)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 11:48
            > Wydaje mi się, że to dość łatwo poznać. Trochę inna jest mowa ciała jak ktoś
            > jest nami zainteresowany w TEN sposób a trochę inna jak po prostu sobie tak gadamy
            > o literaturze, sztuce, Tusku i planach na najbliższy rok. Czyż nie?;)

            Nie wiem, możliwe, akurat nie rozmawiałem jeszcze z nikim o literaturze (ale kiedyś to zrobię, na pewno).

            W każdym razie kiedy kiedy takie indywiduum w sposób łatwy do poznania wykaże swoją mową ciała zainteresowanie, należy mu wówczas powiedzieć o tymczasowym braku gotowości na związek i zaproponować koleżeństwo?
            • znana.jako.ggigus albo mowa ciala 09.02.13, 12:02
              on kladzie raczke na rece kobiety, no to trzeba sie cofnac i np. zarzec jak kon.
              ja nie wiem, w czym problem ma piszaca. Pan dzwoni i proponuje spotkanie, to trzeba zareagowac kolezensko, taki zabi rechot powinien odtraszyc. "Pogadamy se o starych Polakach i wlejemy sobie po dwa piwka" i juz wiadomo, no powinno byc, o jaki rodzaj spotkania chodzi.
              A jeszcze jesli sie przyjdzie w koszuli w krate z nieswiezymi wlosami, to tym bardziej.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: albo mowa ciala 09.02.13, 12:11
                > A jeszcze jesli sie przyjdzie w koszuli w krate z nieswiezymi wlosami, to tym bardziej.

                Sprytny wybieg! Ale co jeśli on tego nie zauważy albo nie będzie mu przeszkadzało?

                PS Poza tym jest jeszcze jeden kłopot: co jeśli na takim koleżeńskim spotkaniu gdzieś przypadkowo mignie jakiś elegancki przystojniaczek po prawie/medycynie i w Autorce obudzi się nagle uśpiona gotowość na związek? A tu pech: nie dość, że nieświeża i w koszuli, to jeszcze rży jak koń. :/
                • znana.jako.ggigus to jest ryzyko 09.02.13, 12:25
                  bo jak mawiala moja mama swego czasu: nie umyj wlosos i wyjdz w koszuli w krate z reklamowka o tresci bozonarodzeniowej do piekarni w lipcu, a po drodze spotkasz mezczyzne zycia.
                  • kitek_maly Re: to jest ryzyko 09.02.13, 15:14
                    > bo jak mawiala moja mama swego czasu: nie umyj wlosos i wyjdz w koszuli w krate
                    > z reklamowka o tresci bozonarodzeniowej do piekarni w lipcu, a po drodze spotk
                    > asz mezczyzne zycia.

                    :D
              • maitresse.d.un.francais hehe ggigus trafia w sedno 09.02.13, 18:16
                zachowania uchodzące w naszej kulturze za taaaaaakie niekobieeeeeece
            • blond_suflerka Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:07
              Dajże spokój;) Przecież tu trzeba być elastycznym, nie ma jednej recepty. Po pierwsze nie odpowiadać flirtem na jego flirt. Bo przecież jak wszystko gra i pan patrzy na panią to ona odpowiada podobnym spojrzeniem, prawda? Tu chodzi o brak zielonego światła dla owego pana. I dlatego trzeba też zrezygnować z błyszczyka do ust. Jak mężczyzna widzi błyszczyk podświadomie kojarzy mu się to z elementem wilgoci i myśli, że ma zielone światło;)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:17
                > I dlatego trzeba też zrezygnować z błyszczyka do ust. Jak mężczyzna widzi błyszczyk
                > podświadomie kojarzy mu się to z elementem wilgoci i myśli, że ma zielone światło;)

                Wiem, że jestem sceptyczny i wszystkiego się czepiam, ale była tu kiedyś użytkowniczka, której przyjaciel po okrągłych sześciu latach spotkań wyznał miłość. Rzecz zaskakująca: ona chodziła na te spotkania zawsze bardzo skromnie ubrana i bez makijażu!

                > Bo przecież jak wszystko gra i pan patrzy na panią to ona odpowiada podobnym
                > spojrzeniem, prawda?

                Dawno nie oglądałem National Geographic, ale pewnie tak, chyba tak właśnie wyglądają zaloty u przedstawicieli naszego zacnego gatunku. Mnie w każdym razie kobiety na ogół odpowiadają zgoła innym spojrzeniem. :/ (Domyślają się zapewne, że nie czytam zbyt wielu książek i nie wiem nawet, że Franz Kafka to czeski pisarz).
                • blond_suflerka Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:25
                  krytyk-systemu-edukacji napisał:

                  > Wiem, że jestem sceptyczny i wszystkiego się czepiam, ale była tu kiedyś użytko
                  > wniczka, której przyjaciel po okrągłych sześciu latach spotkań wyznał miłość. R
                  > zecz zaskakująca: ona chodziła na te spotkania zawsze bardzo skromnie ubrana i
                  > bez makijażu!

                  Ale błyszczyk to nie jest makijaż. I skromne ubranie też nie przeczy tej teorii a nawet ją potwierdza gdyż wyzywająco ubrana dziewczyna nie leży w kręgu zainteresowań mężczyzny, który sześć lat się przyjaźni a następnie wyznaje miłość. Przyjaźń występuje tu jako solidny fundament miłości w odróżnieniu do fundamentu słabego jakim jest jakaś tam erekcja spowodowana dziewczyną w mini bez majtek.


                  > Dawno nie oglądałem National Geographic, ale pewnie tak, chyba tak właśnie wygl
                  > ądają zaloty u przedstawicieli naszego zacnego gatunku. Mnie w każdym razie kob
                  > iety na ogół odpowiadają zgoła innym spojrzeniem. :/ (Domyślają się zapewne, że
                  > nie czytam zbyt wielu książek i nie wiem nawet, że Franz Kafka to czeski pisar
                  > z).

                  Tak to sobie zgrabnie obśmiewasz a w sumie to czy jest coś fajniejszego niż interakcje międzyludzkie? No sam powiedz no.
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:31
                    > Tak to sobie zgrabnie obśmiewasz a w sumie to czy jest coś fajniejszego niż
                    > interakcje międzyludzkie? No sam powiedz no.

                    Mnie interakcje międzyludzkie trochę męczą. :/
                    • blond_suflerka Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 12:36
                      A mnie też trochę. Szczególnie po intensywnej interakcji byłam mocno zmęczona ludźmi ale ostatnio tak jakby na nowo doceniam człowieka i wartość płynącą z obcowania z nim czyli nimi czyli ludźmi;)
                      Pewnie wszystko czasem męczy ale jak się odpocznie to ma się inna optykę.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 13:26
      Proste - po prostu kiepsko baw się w barze. Pożegnaj zimno i nie odpowiadaj na smsy
      I pod żadnym pozorem nie proponuj zostawania przyjaciółmi.
      Kto to w ogóle wymyślił?
      • slottka.ja Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 16:46
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        nie odpowiadaj na
        > smsy
        > I pod żadnym pozorem nie proponuj zostawania przyjaciółmi.
        > Kto to w ogóle wymyślił?
        >
        czy kobieta i mężczyzna nie mogą iść se normalnie do baru na piwo?
        no jak kumple?
        co tu odrandkawiać
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 17:00

          > czy kobieta i mężczyzna nie mogą iść se normalnie do baru na piwo?
          > no jak kumple?
          > co tu odrandkawiać

          Oczywiście że mogą. Pod warunkiem że oboje uznają że idą do baru jak kumple. Najlepiej jak wtedy kumpela pomaga w podrywie. To się przydaje.
          Tyle tylko że takie wypadki są bardzo rzadkie.
          Bo nie oszukujmy się - z kumplem do łóżka nie trafię, a z kumpelą? Cóż, jak by tak los sprawił... :D
          I tak myśli 90% facetów.
          • slottka.ja Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 17:22
            > Oczywiście że mogą. Pod warunkiem że oboje uznają że idą do baru jak kumple. Na
            > jlepiej jak wtedy kumpela pomaga w podrywie. To się przydaje.
            > Tyle tylko że takie wypadki są bardzo rzadkie.
            > Bo nie oszukujmy się - z kumplem do łóżka nie trafię, a z kumpelą? Cóż, jak by
            > tak los sprawił... :D
            > I tak myśli 90% facetów.

            nadal stoję przy swoim:)
            1. nie muszą ustalać, że idą jak kumple (nie zaprosił jej na kawe czy kolacje)
            2. w trakcie rozmowy ona może powiedzieć czego oczekuje po tej znajomości
            3. nie wykluczam, że on ją oczaruje i wylądują w łóżku lub w parku na ławce:D
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 17:58

              > nadal stoję przy swoim:)
              > 1. nie muszą ustalać, że idą jak kumple (nie zaprosił jej na kawe czy kolacje)

              Mamy dwudziesty pierwszy wiek. Kobiety są podobno wyzwolone. Nie widzę powodu aby konieczne było "tradycyjne" randkowanie.

              > 2. w trakcie rozmowy ona może powiedzieć czego oczekuje po tej znajomości

              Napisała że mówienie wprost nie bardzo się jej podoba.

              > 3. nie wykluczam, że on ją oczaruje i wylądują w łóżku lub w parku na ławce:D

              W parku w lutym? Tell me about it :D
              • slottka.ja Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 19:10
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                dwudziesty pierwszy wiek. Kobiety są podobno wyzwolone. Nie widzę powodu a
                > by konieczne było "tradycyjne" randkowanie.
                to czy kobiety sa wyzwolone to temat na osobną dyskusję. Co rozumiesz przez tradycyjne?
                Czyli teraz się nie randkuje? Fakt coś słyszałam od socjologa o kulturze wyhaczania.
                >
                > Napisała że mówienie wprost nie bardzo się jej podoba.
                Oj to może w trakcie dłuższej rozmowy jakoś delikatniej dać do zrozumienia, choć myslę że w trakcie może zmienić zdanie.
                >
                > W parku w lutym? Tell me about it :D
                Tylko mi nie mów, że taka aura jest w stanie Cię zniechęcić;P
    • maly.jasio Teraz jusz za pozno. 09.02.13, 15:25
      Gdybys spytala wczesniej, gdy Lepper zyl - to on wiedzial jak odrolnic ziemie rolna.

      ale teraz to ju za pozno.
      w koncu i tak zycie trza urandkawiac , a nie odwrotnie.
    • mila2712 Re: Jak wybrnąć 09.02.13, 16:53
      Jeżeli chcesz zachowywać się jak mała dziewczynka - to wymyślaj kłamstwa - ale pamiętaj kłamstwo nie popłaca
      Jeżeli jesteś myślącą kobietą - to powiedz prawdę - tak będzie najuczciwiej

      Szybko zmieniasz zdanie - zbyt szybko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka