09.02.13, 22:55
Mam pytanie dotyczące depresji. Podejrzewam, że cierpi na nią mój chłopak, z którym jestem 4,5 roku. Ma 25 lat i od dłuższego czasu (co najmniej pół roku) jest przygnębiony, nerwowy, nic go nie cieszy, nie jest szczęśliwy. Postanowił nawet zakończyć nasz związek, ponieważ nie wierzy w miłość, ludzie go denerwują. Ta depresja ma związek z niepowodzeniami oraz niezrealizowanymi marzeniami i planami. Znałam go wcześniej i był to bardzo dobry człowiek, który pomagał innym. On nie chce iść do lekarza, jest osobą upartą i niezależną. Wiem, że wizyta u specjalisty to jedyne rozwiązanie. Jak do niego dotrzeć, przekonać go? Prośby w stylu "jeśli nie pójdziesz to odchodzę" nic nie dają. Jest dla mnie oschły, nieprzyjemny, jedynie w sytuacjach intymnych jest "normalny". Chcę zobaczyć znowu uśmiech na jego twarzy.
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: depresja 09.02.13, 23:04
      flowerbomb1 napisał(a):

      > Mam pytanie dotyczące depresji. Podejrzewam, że cierpi na nią mój chłopak, z kt
      > órym jestem 4,5 roku. Ma 25 lat i od dłuższego czasu (co najmniej pół roku) jes
      > t przygnębiony, nerwowy, nic go nie cieszy, nie jest szczęśliwy. Postanowił naw
      > et zakończyć nasz związek, ponieważ nie wierzy w miłość, ludzie go denerwują. T
      > a depresja ma związek z niepowodzeniami oraz niezrealizowanymi marzeniami i pla
      > nami. Znałam go wcześniej i był to bardzo dobry człowiek, który pomagał innym.
      > On nie chce iść do lekarza, jest osobą upartą i niezależną. Wiem, że wizyta u s
      > pecjalisty to jedyne rozwiązanie. Jak do niego dotrzeć, przekonać go? Prośby w
      > stylu "jeśli nie pójdziesz to odchodzę" nic nie dają. Jest dla mnie oschły, nie
      > przyjemny, jedynie w sytuacjach intymnych jest "normalny". Chcę zobaczyć znowu
      > uśmiech na jego twarzy.

      A jakie jest pytanie?
      • flowerbomb1 Re: depresja 09.02.13, 23:05
        Jak zaciągnąć go do lekarza?
        • mariuszg2 Re: depresja 09.02.13, 23:24
          sądę, że mężczyźni nie lubią jak ich kobiet prowadza ich na siłe do poniższych miejsc:
          1. Kościół,
          2. Szkoła
          3. Gabinet lekarski
          • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 09.02.13, 23:36
            > sądę, że mężczyźni nie lubią jak ich kobiet prowadza ich na siłe do poniższych
            > miejsc:
            > 1. Kościół,
            > 2. Szkoła
            > 3. Gabinet lekarski

            Nic w tym dziwnego: wszystkie te miejsca wiążą się z tzw. przemocą symboliczną (przy czym określenie „symboliczna” nie odnosi się tu do natężenia, bynajmniej).
            • berta-death Re: depresja 09.02.13, 23:53
              Przemoc symboliczna, kto by pomyślał. Nie wiedziałam, że bogaty mąż to też przemoc symboliczna.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 10.02.13, 00:07
                > Przemoc symboliczna, kto by pomyślał. Nie wiedziałam, że bogaty mąż to też
                > przemoc symboliczna.

                Jeszcze kilka lat temu sam się z pojęcia przemocy symbolicznej nabijałem, ale przeszło mi, kiedy sobie dobrze poczytałem o różnych tego rodzaju mechanizmach.

                Cóż, fakty mają to do siebie, że nie można ich negować w nieskończoność: koniec końców trzeba, jak mawiają religianci, „stanąć w prawdzie”. Tobie zresztą, moja droga ewolucjonistko, też by nie zaszkodziło liznąć nieco perspektywy społecznej.
                • berta-death Re: depresja 10.02.13, 00:24
                  Przecież ja nie szukam bogatego męża. Nie muszę zatem niczego liznywać.
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 10.02.13, 00:27
                    > Przecież ja nie szukam bogatego męża. Nie muszę zatem niczego liznywać.

                    A ja szukam? :D Przyczyny poznawcze: poznawanie prawdy o świecie i ludziach na nim.
                    • georgia241 Re: depresja 10.02.13, 08:29
                      Mnie przemoc symboliczna wcale nie śmieszy. Ona istnieje. A bogaty mąż to nic dobrego. O wiele lepiej samej być bogatą.
                      • gr.eenka1 Re: depresja 10.02.13, 10:45
                        georgia241 napisała:

                        A bogaty mąż to nic d
                        > obrego. O wiele lepiej samej być bogatą.

                        też jestem takiego zdania :) lepiej być bogatą
                    • grzeczna_dziewczynka15 O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 21:32
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 21:33
                        Przewiduję Foucault w niedalekiej przyszłości;)
                        • krytyk-systemu-edukacji Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 21:42
                          > Przewiduję Foucault w niedalekiej przyszłości;)

                          Do Michela Foucaulta nie będę nawiązywał nigdy, natomiast do „Wahadła Foucaulta” nie tylko zapewne będę, ale robiłem to już na forum wielokrotnie.

                          Krótko mówiąc, typowa przepowiednia. Ha! ha! :D
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 21:46
                            Skąd wiesz?:) Sam przyznałeś, że się śmiałeś niegdyś z przemocy symbolicznej, a Foucault dużo pisze o więzieniu, szkole, szpitalu (psychiatrycznym).
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 21:48
                              No i o seksie pisze (o historii seksualności). Warto (chociaż poczytać, skoro nie praktykujesz;>)
                              • krytyk-systemu-edukacji Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 22:01
                                > Skąd wiesz?:) Sam przyznałeś, że się śmiałeś niegdyś z przemocy symbolicznej, a Foucault
                                > dużo pisze o więzieniu, szkole, szpitalu (psychiatrycznym).
                                > No i o seksie pisze (o historii seksualności).

                                Wszystko to bardzo ciekawe zagadnienia, ale jak dla mnie ten Foucault trochę przegadany, za mało tam empirii, a za wiele „dyskursu”, „optyki” i „narracji”.

                                Już mi starczy, że przebrnąłem w trudach przez „Ucieczkę od wolności” i „Bunt mas” – do tej pory nie wiem, o co w tej gadaninie chodziło i czemu to niby takie wybitne. Ani pół konkretu, nie mówiąc już o uzasadnieniach czy nie daj Boże dowodach. Trzeci raz się nie dam nabrać. :)
                                • grzeczna_dziewczynka15 Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 22:14
                                  Dorośniesz po 30-stce, dostrzeżesz, że wiara w empirię to też jedynie złudzenie;)
                                  • krytyk-systemu-edukacji Re: O Bourdieu tym razem Cię zainspirował:) nt 12.02.13, 22:21
                                    > Dorośniesz po 30-stce, dostrzeżesz, że wiara w empirię to też jedynie złudzenie ;)

                                    To akurat mam na tyle ugruntowane, że raczej nie sądzę.
          • xolaptop Re: depresja 09.02.13, 23:38
            masz na myśli sondę, nie sądzisz?
            • nie.mam.20 Re: depresja 10.02.13, 00:03
              Mario z rozrzewnieniem wspomina badanie prostaty, niestety nastepna wizyta za 20 lat :P
              pytanie brzmialo - Jak do niego dotrzeć, przekonać go?
              Walentynki wkrotce - jak przygotowania? :D Ubierzesz sie jakos specjalnie?
              • xolaptop Re: depresja 10.02.13, 00:16
                przebiorę się za lekarza, 20 lat oczekiwania na badanie to za długo, nie zawiodę mario.
                • gr.eenka1 Re: depresja 10.02.13, 00:35
                  no proszę, noc , a tu chłopaki w doktora się zabawiają :D
                  • berta-death Re: depresja 10.02.13, 00:52
                    Może mają jakieś traumatyczne doświadczenia jak Peter Griffin i chcą sobie osłodzić temat.
                    • 28stasia Re: depresja 10.02.13, 09:53
                      > Może mają jakieś traumatyczne doświadczenia jak Peter Griffin i chcą sobie osło
                      > dzić temat.

                      buahahha... nie widziałam tego odcinka. Dobre! ;)
                • mariuszg2 Re: depresja 10.02.13, 17:29
                  a moge prosic o poniższe przebranie? :
                  prowokacyjna.pl/bielizna-damska/inez/672.html
                  • flowerbomb1 Re: depresja 10.02.13, 20:27
                    Taki strój by zadziałał na pewno, ale co z tego, przecież nie mogę z nim uprawiać seksu 24h na dobę. Nie chce też, żeby seks był jakąś odskocznią.
                    • mariuszg2 Re: depresja 11.02.13, 11:32
                      najwazniejsza jest prewencja....
                      • mariuszg2 Re: depresja 11.02.13, 11:32
                        profilaktyka
                        • mariuszg2 Re: depresja 11.02.13, 11:32
                          i zapobieganie
          • aka666 Re: depresja 11.02.13, 20:48
            mariuszg2 napisał:

            > sądę, że mężczyźni nie lubią jak ich kobiet prowadza ich na siłe do poniższych
            > miejsc:
            > 1. Kościół,
            > 2. Szkoła
            > 3. Gabinet lekarski

            może i nie lubią, ale ze względu na punkt 3 żonaci dłużej żyją niż samotni
            a osochozi z punktem 2, przecież wiek szkolny to jeszcze nie mężczyzna tylko dziecko i niezależnie od płci do szkoły chodzić nie lubi z reguły
    • berta-death Re: depresja 09.02.13, 23:29
      Nie da się nikogo na siłę zaciągnąć do lekarza a już na pewno nie da się nikogo zmusić do łykania leków. Trzeba cierpliwie czekać aż choroba tak da mu w kość, że sam zechce się leczyć. Możesz jedynie podsunąć mu jakieś publikacje o depresji, a nuż dadzą mu do myślenia.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 09.02.13, 23:33
      > Prośby w stylu "jeśli nie pójdziesz to odchodzę" nic nie dają.
      > Jest dla mnie oschły, nieprzyjemny, jedynie w sytuacjach intymnych jest "normalny".

      Ach, tego rodzaju depresja… cóż, rzeczywiście, trzeba co prędzej do lekarza. :)
    • ipsetta Re: depresja 10.02.13, 00:41
      Stan przygnębienia, depresji ma to do siebie, że mija o ile człowiek zacznie coś konkretnego robić i pojawią się tego rezultaty. Jakoś tak jest, że im więcej pracujesz lub uczysz się, tym większa rodzi się ochota, parcie na robienie kolejnych rzeczy.

      Może na początek zamiast wizyty u psychologa warto zaproponować zrobienie czegoś nowego, np. kursu karate, nurkowania. O ile chłopak nie ruszy d* to mu pewnie psycholog niewiele pomoże i na gadaniu/użalaniu się skończy.


      • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 10.02.13, 00:52
        > Może na początek zamiast wizyty u psychologa warto zaproponować zrobienie czegoś
        > nowego, np. kursu karate, nurkowania.

        „Kurs nurkowania” czy nawet psycholog mogą pomóc na chandrę czy brak celu w życiu, depresji z prawdziwego zdarzenia w ten sposób nie wyleczysz.

        Inna sprawa, że słowo depresja bardzo się ostatnimi czasy zdewaluowało: każdy ma „depresję” i trzeba go wysłać zaraz w związku z tym do psychologa czy innego szarlatana albo trenera sportowego, żeby mu dopomóc. Ludzie! Depresja to ciężka i nierzadko śmiertelna choroba, i naprawdę nikomu nie życzę… to jest koszmar.
        • ipsetta Re: depresja 10.02.13, 01:04
          Zgadzam się. Zakładam jednak, że jego wcześniejsze zachowanie było adekwatne do jego stanu psychicznego.

      • 28stasia Re: depresja 10.02.13, 09:59
        > Stan przygnębienia, depresji ma to do siebie, że mija o ile człowiek zacznie co
        > ś konkretnego robić i pojawią się tego rezultaty. Jakoś tak jest, że im więcej
        > pracujesz lub uczysz się, tym większa rodzi się ochota, parcie na robienie kole
        > jnych rzeczy.
        >
        > Może na początek zamiast wizyty u psychologa warto zaproponować zrobienie czego
        > ś nowego, np. kursu karate, nurkowania. O ile chłopak nie ruszy d* to mu pewnie
        > psycholog niewiele pomoże i na gadaniu/użalaniu się skończy.

        Nie wydaje mi się, że uda Ci się go na siłę zaprowadzić do psychologa i to co napisała ipsetta, to może być jedyna rada na jego problemy.
        • 0riana Re: depresja 11.02.13, 15:15
          Chyba żarty sobie stroisz! Jeśli rozmawiamy tu o prawdziwej depresji a nie zimowej chandrze, to propozycja ruszenia d*py w celu rozweselenia delikwenta może mieć rezultat wręcz odwrotny do porządanego.

          Co do pytania wątkodawczyni - ja jestem osobą krórą parner przekonał do udania się do lekarza. Zaczął od tego że kupił mi niewielką książkę na temat depresji i poprosił żebym się zastanowiła, czy aby nie mam z opisanymi w niej przykładami czegoś wspólnego. Potem poprostu prosił, żebym poszła, dla niego, dla siebie. Powtarzał to jak mantrę. W końcu zgodziłam się iść i zaczęłam brać tabletki i odwalać ćwiczenia na odczepne. Aż w końcu zaczęłam zauważać pozytywne efekty terapii. I dopiero wtedy zaczęło mi się chcieć "ruszyć d*pę".
          • flowerbomb1 Re: depresja 11.02.13, 19:52
            Dokładnie...jedna z nielicznych mądrych odpowiedzi. Tylko, że mu jest już nawet jedno czy będzie ze mną czy nie. Ale może masz racje z tą książką o depresji. Własnie on miał wiele planów, jest/był osobą bardzo aktywną. Nie lubi siedzieć w domu. A teraz jak pytam co robił to mówi nie interesuj się. Nawet wyraz twarzy mu sie zmienił:( Ciągle taki grymas.....
            Dzisiaj kolejna rzecz, która sie nie udałą mu. Liczyłam, że jak to się spełni to będzie lepiej. Mam wrażenie, że jest jakieś fatum nad nami.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 11.02.13, 20:05
              > Dokładnie...jedna z nielicznych mądrych odpowiedzi.

              Nie. To jest jedna z nielicznych, które potwierdzają Twoją tezę o depresji, dlatego Ci się tak podoba.
              • 0riana Re: depresja 12.02.13, 11:50
                Chciałabym zaznaczyć, że ja nie potwierdzam, ze chłopak wąktodawczyni cierpi na depresję, nikt z nas nie jest w stanie o tym przesądzić na forum.
                Jeżeli jednak istnieje podejrzenie, że ktoś ma depresję, to lepiej nie chodzić za tą osobą powtarzając 'weź się w garść', bo to może zaszkodzić. I tyle.

                W książce którą dostałam od mojego chłopaka była taka fajna teza, że depresja to choroba ludzi silnych. Ludzi którzy biorą za dużo na swoje barki i nie potrafią/wstydzą się przyznać do słabości. Warto zatem autorko wątku zastanowić się, czy coś podobnego miało miejsce w przypadku Twojego chłopaka.
            • ipsetta Re: depresja 11.02.13, 21:00
              Krytyk dobrze napisał, że może to być chandra, a nie żadna depresja.

              >A teraz jak pytam co robił to mówi nie interesuj się. Nawet wyraz twarz
              > y mu sie zmienił:( Ciągle taki grymas.....

              Nie wiem, czy warto pozwalać sobie na takie zagrywki, o ile są częste...

              > Dzisiaj kolejna rzecz, która sie nie udałą mu. Liczyłam, że jak to się spełni t
              > o będzie lepiej. Mam wrażenie, że jest jakieś fatum nad nami.

              A może on to by tak sobie życzył spełnienia marzeń bez włożenia odpowiedniej ilości wysiłku, co?
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: depresja 12.02.13, 21:44
                Być może to depresja, a być może, skoro chłopak się do Ciebie opryskliwie odnosi cały czas i chciał się rozstać, to może po prostu chce się rozstać? Może czuje się jak w klatce, zachowuje się chamsko, bo podświadomie pragnie, żebyś to Ty go rzuciła? Wiem, że to przykra interpretacja, ale zastanów się, czy nie bezzasadna.
    • light_in_august Re: depresja 10.02.13, 10:38
      Jeśli nie chce iść do specjalisty, to może spróbujcie rozwiązać w jakiś sposób problemy, które spowodowały ten spadek nastroju? Nie wiem, co to za problemy, bo nie piszesz o tym, ale chyba warto się temu przyjrzeć.
    • wersja_robocza Re: depresja 10.02.13, 11:20
      flowerbomb1 napisał(a):

      > Jest dla mnie oschły, nie
      > przyjemny, jedynie w sytuacjach intymnych jest "normalny".

      Ach. A podobno depresja często objawia się brakiem zainteresowania sytuacjami intymnymi.:>
    • grassant Re: depresja 10.02.13, 15:49
      urodzony menel?
    • rekreativa Re: depresja 10.02.13, 18:01
      Z opisu bynajmniej nie wynika, że chłopak ma depresję.
      Jeśli już to raczej sfrustrowany jest, bo mu coś nie wyszło, co sobie planował.
      Rozmowa z psychologiem nie zaszkodziłaby, ale musi tam pójść z własnej woli. Jeżeli ktoś idzie na terapię pod przymusem, wbrew sobie, to będzie stosował bierny opór wobec terapeuty i nic na tym nie skorzysta.
    • mam.kaszel Re: depresja 11.02.13, 17:10
      Nie jestem psychiatrą, ale podane przez Ciebie objawy wskazują raczej na obniżony nastrój, frustrację, jaki kryzys życiowy. Jest dla Ciebie oschły i nieprzyjemny, ale jak "wchodzicie w sytuację intymną" to się robi miły? I NAPRAWDĘ nie daje to Tobie nic do myślenia?
      • flowerbomb1 Re: depresja 11.02.13, 19:47
        A co mi to ma dawać do myślenia? Może mi powiesz? Nie jestem z nim pół roku tylko ponad 4.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 11.02.13, 20:01
          > A co mi to ma dawać do myślenia? Może mi powiesz?

          Ja Ci mogę powiedzieć: że ma dość związku z Tobą. Wiesz, poru... każdy troszeczkę od czasu do czasu lubi, natomiast ponieważ nie działają szantaże o końcu związku i jest dla Ciebie oschły poza tzw. sytuacjami intymnymi, to owszem, powinno Ci to dać do myślenia

          Zresztą nie masz czego żałować, związek z nieudacznikiem to i tak pewno średnia przyjemność.

          > Nie jestem z nim pół roku tylko ponad 4.

          Tym bardziej. Sprawdź w wolnej chwili, kiedy kończy się miłość. :)
          • flowerbomb1 Re: depresja 11.02.13, 20:21
            nieudacznik???

            Nie mierz innych swoją miarą.

            kiedy kończy się miłość? Czyli co 4 lata mam zmieniać faceta? LOL

            I ja też lubię się "poru..."
            • ipsetta Re: depresja 11.02.13, 21:04
              flowerbomb1 , radzę zastanowić się, czy aby jednak nie o to chodzi
              • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 11.02.13, 21:34
                > flowerbomb1 , radzę zastanowić się, czy aby jednak nie o to chodzi

                Nie, nie – to depresja, trzeba po prostu solidnego lekarza, i tyle. Przecież skoro nasz bohater kiedyś był inny, to chyba oczywiste, że gdzieś po drodze ciężko zachorował. :)

                Nawiasem mówiąc, również częstą chorobą w długich związkach, zwłaszcza w przypadku kobiet, jest prócz depresji i melancholii oraz rozdrażnienia także aseksualizm i anorgazmia, również trzeba wówczas iść do doktora, do seksuologa. Ha! ha! :D
                • ipsetta Re: depresja 11.02.13, 22:25
                  > Nawiasem mówiąc, również częstą chorobą w długich związkach, zwłaszcza w przypa
                  > dku kobiet, jest prócz depresji i melancholii oraz rozdrażnienia także aseksual
                  > izm i anorgazmia, również trzeba wówczas iść do doktora, do seksuologa. Ha! ha!
                  > :D

                  Tak tak, jak już związek przestanie im się kojarzyć z metafizyką :)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: depresja 11.02.13, 21:28
              > nieudacznik???

              Sama pisałaś, że nie zrealizował planów i marzeń, w związku z czym jest obrażony na cały świat – na tym mniej więcej właśnie polega nieudaczność. :)

              > Nie mierz innych swoją miarą.

              No ale to nie ze mną musisz być, tylko z nim. Moje ewentualne nieudacznictwo niczego nie zmienia.

              > kiedy kończy się miłość? Czyli co 4 lata mam zmieniać faceta? LOL

              Może żyjemy na różnych planetach albo ja mam jakieś omamy, ale jestem niemal pewien, że większość związków się rozpada, przy czym te poważniejsze na ogół właśnie po mniej więcej 3-4 latach.

              > I ja też lubię się "poru..."

              To świetnie, tylko że Ty dodatkowo chcesz robić ze swoim narzeczonym i inne rzeczy, a on chyba już nie. :)
        • mam.kaszel Re: depresja 12.02.13, 19:09
          Skoro zdiagnozowałaś mu depresję, to przepisz mu jeszcze tabletki, pilnuj,żeby brał i będzie po problemie ;-)
    • facettt sio mi z tym na F. Psychologia 11.02.13, 17:15
      tam jest paru specjalistow od DEPRECHY.
    • jeriomina Re: depresja 11.02.13, 20:03
      Niestety ale nie mam dobrych doświadczeń w próbach pomocy zdołowanym facetom. Z tego co ja zauważyłam, jak są zdołowani, to "święty Boże nie pomoże".
    • mila2712 Re: depresja 11.02.13, 20:47
      Powinniści wspólnie udać się do psychatry
      Twój chłopak - z wiadomych powodów
      Ty - dlatego że sypisz z facetem który źle Cię traktuje ( ? ) i tkwisz w chorym związku
      Czy mozna to nazwać związkiem ?
    • aka666 Re: depresja 11.02.13, 21:27
      weź niestety pod uwagę, że może to przymiarka do zerwania. nie kończy się związku z powodu "braku wiary w miłość". kończy się związek kiedy bycie z drugą osobą przestaje być pożądane, kiedy lepiej nam bez niej niż z nią.

      i ostrożnie z próbami ratowania facetów przed ich własną ciemną stroną i innymi uzdrawianiami chorej duszy. to się nigdy nie udaje, a ciemna strona łatwo się udziela i zostaje na dłużej z Supermanką, kiedy to obiekt ratowania uleczył się już dawno przy innej dupce.
    • gr.eenka Re: depresja 11.02.13, 23:22
      depresja - to takie dobre wyjście
    • gr.eenka Re: depresja 12.02.13, 17:18
      ja wiedziałam, że ta depresja to dobre wyjście i pasuje do wszystkiego. Dziś zirytowana lekarka, kiedy powiedziałam że jest dobrze po jednym leku - oznajmiła mi że ja nie mogę go ciągle brać i że może to nie jest to co mi jest. Może ja mam depresję??? albo nerwicę , no bo wie pani ta sytuacja stresująca to moglaby być nawet kilka lat temu a teraz wychodzi. Popatrzyłam na moją panią doktor z nijakim rozbawieniem - sytuacja stresująca. Pogada tam sobie pani, jakieś tabletki dadzą i będzie dobrze.
      Mój Boże, gdyby ona wiedziała przez co ja przeszłam przez ostatnie sześć lat a i wcześniej nie były sielskie - to by raczej nie zastanawiała się nad retoryką pytania. I od czego ja miałabym zacząć opowiadać tę historię? Od początku? Koniec też jest fajny :)
      Dla świętego spokoju, by nie było ,że się nie słucham lekarki i pomna tego wątku poszłam. Pani w recepcji popatrzyła na mnie, pani tu pierwszy raz - no tak, to na lipiec mogę zapisać najwcześniej :D. Zapisałam się, żeby nie było, że nie.
    • zielonapchlina Re: depresja 04.03.13, 20:43
      faceta nie zaciągnie się do specjalisty, nie ma szans, on mają swoje zdanie o tego typu lekarzach....kup mu depresanum, jest ziołowy, mnie bardzo pomógł, daj mu noc gorącą filiżankę melisy, poczekaj trochę, z tą depresją to jest trochę przerąbane... każdy przechodzi ją inaczej i nie ma złotego środka, 3 maj się i powodzenia, na pewno się uda, wykarz dużo ciepła i cierpiwości w tym okresie
      • wiesik5 Re: depresja 08.03.13, 15:19
        Dokładnie , popróbujcie pożegnać zły nastrój czymś ziołowym na przykład depresanum - fajny i skuteczny środek .Dobrze wpływa na nastawienie do życia i dosyć szybko powraca uśmiech.Ale nie zapominajcie o wyrozumiałości i bliskości .Sprawianiu sobie przyjemności : kwiatach , słodyczach , spotykaniu sie z przyjaciółmi .To pomaga !
    • astrofan Re: depresja 04.03.13, 21:13
      może go po prostu przygnębiasz? może masz męczący charakter co potwierdza twoja wypowiedź, może ty idź do lekarza? albo od razu zapisz się na jakąś terapię

      • flowerbomb1 Re: depresja 04.03.13, 22:58
        Może jest szerokie i głęboki. Mam męczący charakter? Pisz sobie co chcesz, jeśli poczujesz się lepiej:)
      • flowerbomb1 Re: depresja 04.03.13, 23:00
        "Może"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka