traper74
20.03.13, 15:26
Mam kobitkę, z którą jestem w związku ok 5 lat. Mieszkamy razem. Raz jest lepiej raz jest gorzej. Jednak jest problem, który mnie dobija i przytłacza jednocześnie. Moja partnerka nie garnie się jakoś specjalnie do pracy. Całe utrzymanie spoczywa na moich barkach. Opłaty za mieszkanie, utrzymanie itd. Dosłownie wszystko od a do z. Powiem szczerze, że już mnie to dawno przerosło. Nie pomagają żadne tłumaczenia i prośby, że musi zacząć coś robić, pracować ponieważ mi samemu ciężko to wszystko utrzymać, a zresztą z jakiej racji mam się sam o to martwić. Nie wiem już co mam robić, wszyscy dookoła radzą mi aby to zakończyć bo jest to anormalne i do niczego nie prowadzi.