Dodaj do ulubionych

Wybrał kochankę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:28
Co robić? Jak teraz zyć? To boli, b. boli. Stoję przed ścianą, nad
przepaścią. Nie widzę dla siebie przyszłości.
Obserwuj wątek
    • Gość: a. Re: Wybrał kochankę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.04, 15:49
      wiele tu było wątków na temat rozstań i niektóre uwagi były bardzo celne.
      w tej sytuacji możesz po prostu żyć swoim życiem.
      • pierozek_monika Re: Wybrał kochankę 21.07.04, 15:50
        i traktować to jako uwolnienie ciebie od jego osoby
        • Gość: Ulka Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:59
          to nie jest takie proste, jak się z kimś zyje tyle lat (20).
          Mam wrazenie , ze to on się ode mnie uwolnił.
          • kopov Re: Wybrał kochankę 21.07.04, 16:07
            no to tak jak odra, trzeba to przejść, jak masz srodki do zycia to sobie
            poradzisz.
        • julka1327 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 14:32
          Ulka! Dla poprawy nastroju polecam książkę "Diablica" - o kobiecie, której mąż
          odszedł do pięknej, subtelnej i bogatej kochanki.
          I o tym, że facetom taki numer "raczej się nie opłaca" - śliczna intryga,
          pomysłowość i zdecydowanie.
          Książka stawia na nogi i pozwala przeżyć takie s... synowskie zachowanie.
          • lolsa Re: Wybrał kochankę 17.08.04, 09:15
            A ja polecam na złe chwile film "Pod słońcem Toskanii". Wiem, że to boli ale na
            chwilę możesz się zapomnieć, Wątek miłosny i piękne widoki.
        • Gość: nati Re: Wybrał kochankę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 19:05
          Jedyne lekarstwo to czas
    • pierozek_monika Re: Wybrał kochankę 21.07.04, 16:02
      nawet się o nic nie obwiniaj. Pieprz go.
      Czy oprócz niego nie masz już nikogo?
      • Gość: helena Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 21:27
        chuj mu w dupę!
    • Gość: Michelle Re: Wybrał kochankę IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 21.07.04, 16:09
      Znajdź sobie kochanka, koniecznie mlodszego i rób rzeczy których do tej pory
      nie robilaś.Powodzenia!
      • Gość: Ulka Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:30
        obawiam się , że nie jest to takie łatwe , kiedy się kocha tego
        jedynego ,trudno zwiazać się z innym i to od razu, na to potrzeba czasu i
        uwolnienia sie z tej miłości.
        • Gość: spray Re: Wybrał kochankę IP: *.rev.vline.pl 21.07.04, 16:44
          Ulka, bądź dzielna! Podnieś głowę do góry, nie daj mu poznać po sobie, że
          cierpisz..
          Bardzo Ci współczuję, bo wiem co to znaczy kiedy ktoś kogo kochasz odchodzi do
          innej kobiety... i trzymam kciuki za Twoje nowe, LEPSZE życie bez niego.
          • Gość: Ulka Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 17:51
            dzięki za słowa otuchy, choć w obecnej mojej sytuacji i w kiepskim stanie ducha
            trudno optymistycznie patrzeć w przyszłość.
            • Gość: Bozena Re: Wybrał kochankę IP: *.zollergasse.xdsl-line.inode.at 21.07.04, 22:24
              Wiesz, Ula...czasem na wlasne rany dziala jak balsam cudze zmartwienie.
              Opowiem Ci cos o sobie:
              Bylam z nim ponad dziesiec lat.Wiecej ode mnie wzial niz mi dal.Przede
              wszystkim emocjocjonalnie.Nadal go kocham.Chyba... ale odchodze od niego bo
              musze.Nie mam juz sil byc z kims, kto tylko zawodzi.Zostane praktycznie bez
              srodkow do zycia.Wiem jednak, ze sobie poradze.Nie mniej mnie boli porazka niz
              Ciebie.To uczucie jest paskudne.On Cie zdradzil.Mnie tez zdradzil moj mezczyzna
              tylko inaczej.Twoj Cie porzucil dla kochanki.Moj dla alkoholu i to juz
              dawno.Nie mow, ze to rozne zdrady.W gruncie rzeczy one sa takie same i ich
              konsekwencje tez.Kiedys, kiedy im szal milosci do kobiety(jednemu) a do alkoholu
              ( drugiemu) minie beda chcieli byc moze wrocic...a zalowac beda napewno lecz
              bedzie za pozno na powrot.
              Zacznij jak ja, z bolem ale od poczatku.To trudne ale sprobuj.To my jestesmy
              najwazniejsze a nie oni.Wiesz jak sobie radze ze swoim bolem? Staram sie
              wyobrazac sobie siebie w sytuacjach pelnych pogody i slonca.Czasem w ramionach
              innego, madrego, dobrego mezczyzny z marzen i wierze , ze tak bedzie...Moj
              koszmar sie konczy.Podobnie Twoj bol jest zapowiedzia konca koszmaru.Pewnego
              dnia obudzisz sie z usmiechem a na siebie rozpaczajaca po kanali spojrzysz w
              stecz jak na idiotke.-)
              Usmiechnij sie sama do siebie.Za progiem czeka na Ciebie NOWA PRZYSZLOSC! NIE
              JESTES JEJ CIEKAWA JAK FRAPUJACEJ PRZYGODY?
              wIEC NIE ROZDRAPUJ RANY WSPOMNIENIAMI.MYSL O PRZYZSLOSCI:-)
              • Gość: Teresa Re: Wybrał kochankę IP: *.net-serwis.pl 21.07.04, 23:15
                trzymajcie sie obie, dziewczyny
                Bozena ma racje, najwazniejsze jest to co PRZED nami, a z przeszlosci warto
                pielegnowac tylko i wylacznie mile i dobre wspomnienia
                ja rok temu tez zostawilam kogos, kto mnie zawodzil i zwodzil, juz sie
                usmiecham, juz jest dobrze, pozostal tylko niesmak
            • Gość: kaczka banal IP: 194.223.152.* 21.07.04, 23:20
              wiem, ze Ci teraz bardzo ciezko (tez strasznie kiedys przezywalam koniec
              zwiazku, bylam bardzo zaangazowana)ale CZAS ci pomoze, trzymaj sie.
            • milena_w Re: Wybrał kochankę 22.07.04, 08:11
              <head>
              <title>Lilypie Baby Days</title>
              </head>
              <body>

              src="lilypie.com/days/040810/1/0/1/+0" alt="Lilypie Baby Days"
              border="0" /></a>
              </body>
              </html>
          • ja.tez Re: Wybrał kochankę 22.07.04, 21:43
            Skąd wiesz jak to jest? Może podzielisz się swoimi doświadczeniami. Moj mąż 3
            miesiące temu powiedział mi " zakochałem sie, odchodze". Do dzisiaj nie moge
            się pozbierać. Jak żyć?? Ja nawet nie myśle o sexie, chociaż myślałam, ze to
            będzie problem, maże tylko o tym, by ktoś mnie przytulił i chciałabym poczyć
            sie potrzebna komuś, czuć ze mogę na kimś polegać. W mojej sytuacji (2 dzieci i
            40 na karku) szanse na takiego gościa są nikłe.
    • Gość: kamuyk Re: Wybrał kochankę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:33
      Ulka nie martw się,napewno nie jesteś sama.Jeśli masz dzieci to musisz się
      pozbierać.Zrob sobie pogaduchy z koleżankami.Świat na jednym się nie
      kończy,głowa do góry.
      • Gość: bomba Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:35
        NAJLEPSZYM LEKARSTWEM NA FACETA JEST INNY FACET!!!!
        • Gość: Ania Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 10:05
          Ale tylko jeden:)))
    • Gość: kinia Re: Wybrał kochankę IP: *.wyszkow.mm.pl 21.07.04, 23:51
      Zyc trzeba dalej i napewno jest to bardzo trudne. Zdrada bardzo boli,
      tymbardziej odejscie do kochanki. Dla mnie to jest niewybaczalne i nie ma
      odwrotu. Najwyrazniej nie był Ciebie wart, skoro poszedl do niej, a ona jest
      dla mnie zwykła szmatą... no comment. Zycze wytrwałości. Ps- tego kwiatu to pół
      światu :)
      • Gość: samczyk rozlane mleko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 04:39
        trzeba było się wcześniej starać aby nie w głowie mu była inna (chożby udawać
        orgazmy)- a teraz co? duma urażona po fakcie???
        • maretina Re: rozlane mleko 22.07.04, 07:53
          Gość portalu: samczyk napisał(a):

          > trzeba było się wcześniej starać aby nie w głowie mu była inna (chożby udawać
          > orgazmy)- a teraz co? duma urażona po fakcie???

          samczyku, Twoja "madrosc zyciowa" po prostu zwala z nog. czasami lepiej milczec
          niz z premedytacja pokazywac swiatu braki wyzszej uczuciowosci.
          • Gość: dziewczę natura nie znosi próżni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 09:44
            i zaraz do tego wątku zlecą sie jak muchy do miodu te "ostatnie sprawiedliwe",
            które ostatnio wieszały psy w ilościach hurtowych na souri, że dziwka i szmata,
            a mąż nigdy od żony nie odejdzie. A tu co - trafił się facet z jajami i pokazał
            wam, gdzie sobie możecie wsadzić wasze mądrości życiowe, miłe żonki. Czasy
            niewolnictwa mamy już na szczęście za sobą - nikt nie jest własnością drugiego
            człowieka, może czas wreszcie przyjąć to do wiadomości? Dla własnego dobra.
            • maretina dziewcze drogie 22.07.04, 09:52
              mylisz pojecia. niewolnictwo i wiernosc, uczciwosc, lojalnosc to nie sa
              synonimy niewolnictwa.
              jak sie kogos nie kocha to sie odchodzi a nie zdradza. jesli gasnie milosc to
              lepiej odejsc niz jak szczyl latac na tajne schadzki z kochanka.
              problem w tym, ze mezczyzna z wygody albo z tchorzostwa nie potrafi odejsc do
              nikogo, tkwi w zwiazku nawet jak nie kocha. dopiero jak pojawi sie jakas pani,
              ktora chetnie uzyczy pewna swoja czesc ciala to facet odchodzi.
              ps. wyjatki tylko potwierdzaja te regule. i nie wymyslilam tego sama,
              poinformowali mnie o tym koledzy:)
              • Gość: dziewczę Re: dziewcze drogie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.04, 19:35
                >mylisz pojecia. niewolnictwo i wiernosc, uczciwosc, lojalnosc to nie sa
                synonimy niewolnictwa.

                dobrze, a kto powiedział, że tę panią mąż kochał?

                >jak sie kogos nie kocha to sie odchodzi a nie zdradza.

                a jeśli się nie kocha, to co? o takich rzeczach koledzy nie opowiadali? A
                szkoda.

                > jesli gasnie milosc to
                lepiej odejsc niz jak szczyl latac na tajne schadzki z kochanka.
                problem w tym, ze mezczyzna z wygody albo z tchorzostwa nie potrafi odejsc do
                nikogo, tkwi w zwiazku nawet jak nie kocha.

                a jak potrafi to mamy wieeelkie zaskoczenie i problem j/w

                >dopiero jak pojawi sie jakas pani,
                ktora chetnie uzyczy pewna swoja czesc ciala to facet odchodzi.

                zwłaszcza jeśli w domu nie dostawał. Bo oczywiście seks jest brudny i be. Tylko
                jakoś, niestety, ludzi nie przybywa przez pączkowanie. Dziwne, nie?
              • Gość: jan Re: dziewcze drogie IP: *.energa.pl 26.07.04, 14:11
                A ja myślałem, że to kobiety są jak małpy: nie puszczą jednej gałęzi póki mocno
                nie chwycą się drugiej!
            • Gość: takiktoś dziewczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 14:43
              a moze to ty jestes tą kochanicą? Co tobie facet pokazał jaja i poleciałas na
              żonatego?
              Wsadź sobie je ( wiesz najlepiej gdzie)i swoje mądrości zyciowe "miła" d...jko!
              • Gość: dziewczę Re: dziewczę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.04, 19:37
                nie byłam, nie jestem, ale nie zakładam, że nie będę.

                Poza tym, skąd ta frustracja i wyzwiska? Męzunio znalazł lepszą? Nie dziwię
                się.
            • Gość: ada Re: natura nie znosi próżni... IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 26.07.04, 15:43
              słusznie.jak mąż nie odchodzi,bo nie ma odwagi to źle,bo tchórz.jak odchodzi
              też źle,bo niemoralny i nielojalny.wychodzi na to,że jak weźmie się ślub,to już
              na zawsze,niezależnie od tego jak jest źle.znam wiele żon,które mocno zadziwiły
              się faktem,że mąż,który znosił wszystko nagle odszedł.i lecą gromy na niego,na
              ta do której odszedł,tylko nikt nie myśli jak trzeba być zdesperowanym,że się
              rzuca wszystko...są oczywiście różne sytuacje,nie generalizuję.
          • Gość: samczyk Re: rozlane mleko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:37
            czasami lepiej milczec
            >
            > niz z premedytacja pokazywac swiatu braki wyzszej uczuciowosci.
            a może po prostu "niszej uczuciowości" czyli dobrego sexu nie było (przecież
            tak lubicie sex:-)))
            • maretina Re: rozlane mleko 22.07.04, 11:29
              Gość portalu: samczyk napisał(a):

              > czasami lepiej milczec
              > >
              > > niz z premedytacja pokazywac swiatu braki wyzszej uczuciowosci.
              > a może po prostu "niszej uczuciowości" czyli dobrego sexu nie było
              (przecież
              > tak lubicie sex:-)))

              no i znowu sie nie popisales intelektem:)
              • Gość: samczyk Re: rozlane mleko IP: *.domena.pl 22.07.04, 15:25
                > no i znowu sie nie popisales intelektem:)
                przecież jako facet myślę tylko fiutem:-) yntelygencya jest dla Was kobitki
                zarezerwowana:-)))
                • jolabbb Re: rozlane mleko 23.07.04, 18:01
                  Gość portalu: samczyk napisał(a):

                  > > no i znowu sie nie popisales intelektem:)
                  > przecież jako facet myślę tylko fiutem:-) yntelygencya jest dla Was kobitki
                  > zarezerwowana:-)))



                  W sumie to zie musze z toba zgodzic... ale tylko jezeli mowisz o kobietach z
                  meskim mozgiem!!!
        • Gość: obierzyna czyli samczyku, mowiac prosciej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 11:55
          potępiasz jej uczciwość? tak, masz racje, was trzeba,kolokwialnie, "walic w
          rogi" wowczas doceniacie zone. oszukiwac na tle finansowym, w łóżku itp.itd. bo
          uczciwa zona to nudna zona.
        • woman-in-love Re: rozlane mleko 23.07.04, 05:14
          Gość portalu: samczyk napisał(a):

          > trzeba było się wcześniej starać aby nie w głowie mu była inna (chożby udawać
          > orgazmy)- a teraz co? duma urażona po fakcie???

          Dobry nick sobie wybrałeś, samczyk i tyle :-)))
      • eshka Re: Wybrał kochankę 26.07.04, 04:43
        Ale dlaczego ONA ma być szmatą? Bo związała się z żonatym?! To On jest szmatą.
    • Gość: obierzyna wyslac kochance w liscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 11:35
      wąglika. tylko jak go zdobyc?
    • Gość: szklaneoko Re: Wybrał kochankę IP: 10.30.133.* 22.07.04, 12:01
      Gość portalu: Ulka napisał(a):

      > Co robić? Jak teraz zyć? To boli, b. boli. Stoję przed ścianą, nad
      > przepaścią. Nie widzę dla siebie przyszłości.
      zdecyduj sie albo przepasc,albo sciana.
      zreszta w kazdym wypadku trzeba zrobic tylko krok!
      powodzenia
    • souri Trzymaj sie! 22.07.04, 12:17
      Widzisz - mnie zostawil dla żony. I może nie powinnam sie wypowaidać, bo jestem
      po drugiej stronie, ale uwierz - cierpienie, ból, rozczarowanie, pcozucie
      pustki, pragnienie śmierci, bo ja wiem co jeszcze... to wszystko jest takie
      samo.
      Wiem, co czujesz.

      Trzymaj sie. Badz dzielna! Spróbuj znależc jakieś dobre strony. Spróbuj
      pracowac normalnie, żyć...
      To będzie niełatwe na początku, ale nauczysz się!
      I w końcu znowu odnajdziesz radość życia!
      • dyrgosia Re: Trzymaj sie! 22.07.04, 12:31
        Souri , Twoja sytuacja to zupełnie coś innego . Ja twierdzę, że gdyby nie było
        tyle kobiet decydujących się na romans z żonatym mężczyzną, nie byłoby tylu
        tragedii. Powiedz mi na co liczyłaś wchodząc w taki związek ?
        Tylko błagam nie pisz mi o porywach serca, bo nad tym można zapanować.
        Dla mnie żonaty mężczyzna to tak jak ksiądz, po prostu nie widzę go w
        kategoriach emocjonalno_seksualnych.
        • souri Re: Trzymaj sie! 22.07.04, 12:41
          Pewnie, że moja sytuacja to cos innego, ale cierpienie, ból - uwierz mi - tez
          potworny!

          Wiesz, wiążąc się z nim nie wiedziałam, że jest żonaty. Tego dowiedziałam sie
          później, gdy serce porwane zostało na dobre!
          No i były obietnice rozwodu, nawet papiery wzięte z sądu... Nasze plany - dom,
          dzieci etc.
          Dwa lata czekania, ufania, wiary, miłości, aż dotarło do mnie, że on wcale nie
          ma zamiaru tego zrealizować. Że woli spokojne życie z żoną, która na dodatek go
          utrzymuje. Ale tego też dowiedziałam się w swoim czasie.


          dyrgosia napisała:

          > Souri , Twoja sytuacja to zupełnie coś innego . Ja twierdzę, że gdyby nie
          było
          > tyle kobiet decydujących się na romans z żonatym mężczyzną, nie byłoby tylu
          > tragedii. Powiedz mi na co liczyłaś wchodząc w taki związek ?
          > Tylko błagam nie pisz mi o porywach serca, bo nad tym można zapanować.
          > Dla mnie żonaty mężczyzna to tak jak ksiądz, po prostu nie widzę go w
          > kategoriach emocjonalno_seksualnych.
          • lukrecja8 Re: Trzymaj sie! 22.07.04, 15:50
            "która na dodatek go utrzymuje"

            souri! ależ to bardzo istotny wątek w twojej opowieści. nie wspomniałaś o tym w
            swoim wątku. przecież to zwykły leszcz, szkoda gadać, jeśli jest z nią dla
            kasy!!!
            • souri Re: Trzymaj sie! 23.07.04, 10:12
              Myslisz, że to w tak istotny sposób zmienia postać rzeczy?
              No tak... ona zarabia cztery zary więcej niz on...
              Ale nie sądzę, że on jest wciąż z nią dlatego właśnie...

              lukrecja8 napisała:

              > "która na dodatek go utrzymuje"
              >
              > souri! ależ to bardzo istotny wątek w twojej opowieści. nie wspomniałaś o tym
              w
              >
              > swoim wątku. przecież to zwykły leszcz, szkoda gadać, jeśli jest z nią dla
              > kasy!!!
              • lukrecja8 Re: Trzymaj sie! 23.07.04, 13:36
                dooobra, dooobra.
                a ile razy ty zarabiasz mniej niż ona?
                jak zmieniłby się standard jego życia?
                moim zdaniem to jeden z filarów jego decyzji
                • souri Re: Trzymaj sie! 23.07.04, 14:41
                  Fakt - ja właśnie kończę studia. Nie zarabiam zbyt duzo.
                  A może masz Ty rację - może to o to chodzi...
                  A jeżeli tak, to tragedia... z facetem

                  lukrecja8 napisała:

                  > dooobra, dooobra.
                  > a ile razy ty zarabiasz mniej niż ona?
                  > jak zmieniłby się standard jego życia?
                  > moim zdaniem to jeden z filarów jego decyzji
        • Gość: wukjan Re: Trzymaj sie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 01:37
          A czy ty jesteś do jakiegokolwiek uczucia zdolna ?Po tym co napisałas i jeszcze
          te zdjęcia(co to dziecko jest winne, żeby go po internecie wypuszczać?)mam
          wątpliwości... Co to znaczy żonaty, mężatka ? Widzę cię w kółku różańcowym...
          Mimo to - pozdrawiam!
    • monopri Re: Wybrał kochankę 22.07.04, 18:10
      W pewnym wieku facet nie tylko marzy o zmienie samochodu na nowy model , ale i
      kobiety ( oczywiście na dużo młodszą ). Se la vie. Tylko zapomina o jednym, ze
      to co stare i sprawdzone bywa najczęściej niezawodne.
      • zdzichu-nr1 Re: Wybrał kochankę 22.07.04, 18:38
        monopri napisała:

        > W pewnym wieku facet nie tylko marzy o zmienie samochodu na nowy model , ale
        > i kobiety ( oczywiście na dużo młodszą ). Se la vie. Tylko zapomina o jednym,
        > ze to co stare i sprawdzone bywa najczęściej niezawodne.

        Chyba nie myślisz o starych samochodach?
    • Gość: Ola Re: Wybrał kochankę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.07.04, 18:44
      Kochana Uleńko, mnie na szczescie nie przydazyło sie nic takiego w zyciu, ale
      moim przyjaciółka owszem, wiec posrednio wiem jak to boli, ja Ich tragedie
      przezywałam razem z nimi jakby i mnie to dotkneło.
      Baaardzo ale to bardzo trzymam za Ciebie kciuki i zycze Ci z całego serduszka
      abys otrząsneła sie z tej rozpaczy i smutku najszybciej jak jest to możliwe!!!

      Pozrawiam Cie serdecznie!
    • Gość: leas Re: Wybrał kochankę IP: *.ists.pl / *.ists.pl 22.07.04, 18:57
      Jego strata. Myśl o sobie, poczuj się wolna.
      • Gość: agnieszka Re: Wybrał kochankę IP: 219.133.178.* 25.07.04, 12:21
        bardzo bardzo madra wypowiedz. zgadzam sie calym sercem. z doswiadczenia.
        bedzie dobrze, ulenko!
    • Gość: zraniona Re: Wybrał kochankę IP: *.wlan.sse.pl 22.07.04, 20:13
      Droga Ulu rozumiem Ciebie ,choć mój ,,mąż'' zdradził mnie, ale wrócił i wiesz
      co ci powiem że teraz żałuję że na to pozwoliłam.Ból jest ogromny i wciąż
      zastanawiam się co dalej.Mimo że wiem że nie spotyka się z nią ,choć ona
      wydzwania szantażuje mówi to co wszystkie zranione bezmózgie pannice pozbawione
      szacunku dla samych siebie i do żon że czuje się wykorzystana,oszukana i na
      wszelkie znane jej sposoby chce pokazać że to ją powinien wybrać.Jednak to mnie
      wcale nie uspakaja nie cieszy i wiem że nie pozwoli zapomnieć.Tak jak większośc
      tutaj kobiet proszę zapomnij o tym gnojku, bo on nie jest wart ciebie, twojej
      miłości, a tym bardziej bólu, który teraz czujesz.Słowa piosenki niech będą dla
      ciebie wyzwaniem na lepsze jutro; Bo jest taki dzień i każdy tak ma,że czasem
      jest zle,że jakoś nie tak ,a potem jest noc i znowu jest dzień i uwierz mi że
      uśmiechniesz znów się.Kończąc trzymam za ciebie kciuki życzę abyś spotkała na
      swojej drodze człowieka ,który wart będzie ciebie i tego co mu dasz sobie też
      tego życzę .Pa pa
    • mazepina Re: Wybrał kochankę 22.07.04, 23:15
      Moj Ojciec kiedys powiedzial: 'od dobrej zony sie nie odchodzi...'.
      Widac Twoj maz nie byl z Toba szczesliwy. Moze chcial cos, czego nie potrafilas
      mu dac, po prostu.
      • jota.40 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 00:33
        Dyrdymały. Ulka, przeszłam przez to samo. Wybrał kochankę rok temu, kiedy mi
        powiedział o swoim romansie. Wyznał prawdę, ale za wszelką cenę chciał być
        dalej z nami. Nie wywaliłam go za drzwi, bo dzieci małe, bo byliśmy kilkanaście
        lat razem, bo... Szkoda gadać. Może tchórzostwo? Wiem z doświadczenia, że
        największą ulgę przyniosły mi maile do znajomej, która przeżyła to samo. Jestem
        z Tobą. Jeśli chcesz, pisz do mnie na adres mailowy: dolores@life.pl
      • Gość: awe airam Re: Wybrał kochankę IP: *.devs.futuro.pl 23.07.04, 02:11
        Moj ojciec, tez kiedys wybral kochanke...
        I mimo zalu jaki do niego wowczas mialam i tego jak trudna sytuacja byla dla
        mnie... Przyznaje mu dzis racje, moja matka byla dla niego zlym czlowiekiem,
        wykorzystywala go i nie szanowala... ona robil dla nas wszystko... i w pewnym
        momencie (dobrze ze mial sile) powiedzial stop!
        Podziwiam go za jego odwage i mimo, ze nie zaakceptowalam jego drugiej zony tak
        jak wszyscy by sobie tego zyczyli, jestem szczesliwa, bo on jest szczesliwym
        czlowiekiem - I ZASLUZYL SOBIE NA TO!

        Zony... zostawione zony, nigdy nie zastanawiaja sie nad wspolwina tej
        tragedii... To takie malostkowe, a przeciez zwiazek malzenski opiera sie na
        szerokich ramionach z obu stron... nigdy nie jest czarne ani biale...
        A polacy tak lubia rzucac kamieniami, kto sam jest bez winy niech wiec rzuca
        pierwszy
        • woman-in-love Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 05:21
          Spokojnie, to tylko zmiana :-)))
      • paputerek Re: Wybrał kochankę 26.07.04, 08:56
        mazepina napisała:

        > Moj Ojciec kiedys powiedzial: 'od dobrej zony sie nie odchodzi...'.
        + Filozofia twojego ojca mieści się z zdaniu OD ZŁEJ ŻONY SIĘ NIE ODCHODZI
        TYLKO SIĘ JA ZDRADZA,
        najlepiej zwalić na kobiety, że nie były dość dobre na wypieszczonych prze
        zmamusię facecików.

        >Widac Twoj maz nie byl z Toba szczesliwy. Moze chcial cos, czego nie
        potrafilas mu dac, po prostu.
        + i dowiedział się o tym po 20 latch małżeństwa???
        ciekawe co napiszesz jak będizesz dość dobrą żoną a on odejdzie, czego ci nie
        życzę


    • gaja45 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 06:18
      znajdź sobie kochanka
      pzdr!
    • Gość: Ulka Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 10:08
      Dziękuję za słowa otuchy i empatii. Bardzo dobrze rozumiem te inne zdradzone i
      opuszczone. Nikt lepiej nie zrozumie drugiego człowieka niz ten , kto jest w
      podobnej sutuacji. Najsmutniejsze w tych wszystkich historiach jest to, ze
      jakaś kobieta jest szczęśliwa kosztem innej.
      Drwinę i ironię pozostawiam "dziewczynie" i "samczykowi". Łatwo jet szydzić i
      kpić z czegoś czego się nie doświadczyło. Osobom tym , a
      zwłaszcza "dziewczynie" wydaje sie , ze ich to nie spotka, ze unikną takich
      sytuacji. Mało tego "dziewczę" nie wyklucza związku z żonatym. Zanim to uczyni
      niech sobie poczyta te liczne wątki o nieszczęśliwych kochankach. A może stanie
      się tak, ze facet rzuci ją i wróci do zony, a ktoś wtedy napisze, ze zachował
      się odpowiedzialnie i " ma jaja".
      Souri- kochanka innego zonatego pisze , że rozumie mój ból i to co czuję. Nie
      rozumiesz, bo nie jesteśmy w podobnych sytuacjach. Twoje współczucie to
      hipokryzja, to granie na moich uczuciach. Ja świadomie nie wchodziłam w zwiazek
      z zajętym mężczyzną, nie rozbijałam cudzego małżeństwa. Ja egoistycznie i
      samolubnie nie myślałam tylko i wyłącznie o sobie i zaspokajaniu swoich uczuć,
      pragnień. Ale młoda jesteś, a przywilejem młodości jest egocentryzm.
      Potrzebujesz jeszcze wielu lat zycia i doświadczania różnych sytuacji, aby
      pewne sprawy zrozumieć. Nigdy nie byłas żoną i nie przezyłaś z jednym mężczyzną
      nastu lat, aby cokolwiek mieć w tej sprawie do powiedzenia. Za lat naście,
      kiedy spojrzysz wstecz zawstydzisz się mocno i starać sie będziesz wyrzucić z
      pamięci te "upojne" obecnie chwile.
      • Gość: rozczarowana Re: Wybrał kochankę IP: *.devs.futuro.pl 25.07.04, 10:31
        Ulka - potrzeboewalas litosci i glaskania po glowie, bo czujesz sie porzucona.
        Nie ma w tobie zadnej refleksji nad wspolwina sytuacji w jakiej sie znalazlas,
        bo chyba nie powiesz, ze maz odszedl od Ciebie, bo OBOJE byliscie szczesliwi...
        ALe nie to jest najgorsze (ten brak refleksji)
        Atakujesz o oceniasz kobiety w roli "kochanki", bo ty jestes biedna zona. Nigdy
        nie bylas na ich miejscu i zwyczajnie nie masz do tego prawa. Zachowujesz sie
        jak matrona, ktora zjadla wszystkie rozumy, a bedac pokrzywdzona ma prawo
        WYDAWAC wyroki na innych!
        Souri - napisala, ze ci wspolczuje, a ty nazywasz ja hipokrytka?
        Jakim prawem - zdradzonej zony...
        JA CI NIE WSPOLCZUJE, po tym co napisalas pokazalac cale swiadectwo o sobie...
        Babraj sie w tym blotku wlasnej zenady i rzucaj w innych, bo to fajan zabawa,
        ale widcznie to cie spotkalo na co zasluzylas...

        wspolczuje twojemu mezowi i jednoczesnie gratuluje ze mial odwage cos w zyciu
        zmienic (pewnie na lepsze!)
      • Gość: ona Re: Wybrał kochankę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 14:24
        Ja tez zostalam zdradzona. On powiedział mi, ze bardzo ja kochal. mimo wszystko
        zostal ze mna, bo mnie tez kocha i duzo nas laczy. Jestesmy 7 lat po slubie,
        nie mamy dzieci. Nie wiem ,jak to sie skonczy
    • marta38 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 10:24
      wybrał kochankę - a czy wiesz dlaczego ?
      • Gość: wojtek Re: Wybrał kochankę IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.04, 10:49
        Mam 60 lat. Moje zycie małżeńskie stale trawi kryzys. O seksie nie ma już mowy.
        Przestlismy się pociągac zmyslowo. Ale stale laczą nas dzieci, 40 lat roznych
        zakretow. W moim zyciu pojawila się piekna zmyslowa 25 latka. Chce byc razem ze
        mna. Nie mam odwagi rzucic zony. Wiem ze wszystkie wartosci mojego zycia
        zawarte sa w tych 40 latach. Mysle ze bylbym kanalia, ktorej sie nie wybacza.
        Ale zdradzam zone mysla i mową. Boli mnie ta sytuacja. Nie portafie znalezc
        rozwiazania. Wiem ze nie rzuce zony, ale z drugiej strony czuje sie
        nieszczesliwy. Niem wiem co mam robic.
        • mar_cin5 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 11:12
          Moja hirtoria podobna.

          Mam prawie50 lat. Moje zycie makzenskie stale trwi kryzys. Oseksie nie ma mowy
          od hohoho. Na stale lacza nas dzieci. Odchodzilem kilka razy, najdluzej na 3
          lata, ale wracalem, dla dzieci bo je kocham i zrobilbym dla nich
          wszystko,jestem z nimi gdy sa chore i gdy mialy problemy w szkole. Z zona
          praktycznie nie rozmawiamy, kazde z nas zyje od lat swoim zyciem wymieniajac
          jedynie zdawkowe uwagi o zalatwieniu biezacych spraw. Ja utrzymuje dom.Ale chce
          jeszcze cos w zyciu zrobic, poczuc, zobaczyc, jestem dynamiczny z natury. A
          moja zona juz araz po slubie sobie odpuscila. Dla niej idea bylo wyjsc za maz,
          spelnic sie urodzic dzieci, i koniec. Tera dzieci dorastaja, za rok najmlodsza
          pojdzie na studia. A ja poznalem fantastyczna kobiete,o jakiej zawsze marzylem.
          Chce odejsc i sie rozwiezc.
          Czy mam prwo byc jeszcze szczesliwym?


          Gość portalu: wojtek napisał(a):

          > Mam 60 lat. Moje zycie małżeńskie stale trawi kryzys. O seksie nie ma już mow.
          > > Przestlismy się pociągac zmyslowo. Ale stale laczą nas dzieci, 40 lat
          roznych
          > zakretow. W moim zyciu pojawila się piekna zmyslowa 25 latka. Chce byc razem
          ze> mna. Nie mam odwagi rzucic zony. Wiem ze wszystkie wartosci mojego zycia
          > zawarte sa w tych 40 latach. Mysle ze bylbym kanalia, ktorej sie nie wybacza.
          > Ale zdradzam zone mysla i mową. Boli mnie ta sytuacja. Nie portafie znalezc
          > rozwiazania. Wiem ze nie rzuce zony, ale z drugiej strony czuje sie
          > nieszczesliwy. Niem wiem co mam robic.
          • souri tak! 23.07.04, 11:21
            Masz prawo W KONCU byc szczesliwy :-))

            mar_cin5 napisał:

            > Moja hirtoria podobna.
            >
            > Mam prawie50 lat. Moje zycie makzenskie stale trwi kryzys. Oseksie nie ma
            mowy
            > od hohoho. Na stale lacza nas dzieci. Odchodzilem kilka razy, najdluzej na 3
            > lata, ale wracalem, dla dzieci bo je kocham i zrobilbym dla nich
            > wszystko,jestem z nimi gdy sa chore i gdy mialy problemy w szkole. Z zona
            > praktycznie nie rozmawiamy, kazde z nas zyje od lat swoim zyciem wymieniajac
            > jedynie zdawkowe uwagi o zalatwieniu biezacych spraw. Ja utrzymuje dom.Ale
            chce
            >
            > jeszcze cos w zyciu zrobic, poczuc, zobaczyc, jestem dynamiczny z natury. A
            > moja zona juz araz po slubie sobie odpuscila. Dla niej idea bylo wyjsc za
            maz,
            > spelnic sie urodzic dzieci, i koniec. Tera dzieci dorastaja, za rok
            najmlodsza
            > pojdzie na studia. A ja poznalem fantastyczna kobiete,o jakiej zawsze
            marzylem.
            >
            > Chce odejsc i sie rozwiezc.
            > Czy mam prwo byc jeszcze szczesliwym?
            >
            >
            > Gość portalu: wojtek napisał(a):
            >
            > > Mam 60 lat. Moje zycie małżeńskie stale trawi kryzys. O seksie nie ma już
            > mow.
            > > > Przestlismy się pociągac zmyslowo. Ale stale laczą nas dzieci, 40
            > lat
            > roznych
            > > zakretow. W moim zyciu pojawila się piekna zmyslowa 25 latka. Chce byc ra
            > zem
            > ze> mna. Nie mam odwagi rzucic zony. Wiem ze wszystkie wartosci mojego zyci
            > a
            > > zawarte sa w tych 40 latach. Mysle ze bylbym kanalia, ktorej sie nie wyba
            > cza.
            > > Ale zdradzam zone mysla i mową. Boli mnie ta sytuacja. Nie portafie znal
            > ezc
            > > rozwiazania. Wiem ze nie rzuce zony, ale z drugiej strony czuje sie
            > > nieszczesliwy. Niem wiem co mam robic.
          • Gość: czy_inna Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:00
            ...oczywiście, możesz się rozwieść, ale...czy na pewno będziesz szczęśliwy?
            Tego nie zagwarantuje Ci nawet najlepszy sex z tą "nową".
            Przypuszczam , że pisząc to liczyłeś na zrozumienie i może...usprawiedliwienie
            swojej ewentualnej decyzji odejścia od żony.
            Też jestem czyjąś żoną i nie byłabym szczęśliwa, wiedząc, że On jest
            nieszczęśliwy ze mną. Albo starałabym naprawić sytuację, zmieniając się (o ile
            to w ogóle jest możliwe) albo...Chyba rzeczywiście rozstanie...
            A że nie jestem pewna, czy mam rację...to inna sprawa. Z tej sytuacji na pewno
            nie ma idealnie dobrego wyjścia. Mimow szystko...życzę szczęścia :)
            • mar_cin5 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 12:47
              Niktmi nie zagwarantuje,ze bede bezwzglednie szczesliwy zaczynajac jeszcze raz
              wszystko od nowa. Ale nie chodzi tu tylko oseks choc on jest wazny. Chodzi o Te
              osobe ktora kocham. Seks mozna miec bez trudu poza malzenstwem nie rozwodzac
              sie. Zona wiedziala ze bywaja inne ale dawno przestalo ja to obchodzic dopoki
              fikcja jaka bylo to malzenstwo trwala. Dopiero jak poprosilem o rozwod zaczelo
              sie pieklo, awantury, wywlekanie brudow, nastawianie dzieci przeciwko mnie i
              walka o pieniadze.
              Nie usprawiedliwam sie, mysle,ze zmarnowalem kawal zycia, pozno podejmuje
              ryzyko, ale tkwienie w tym co bylo nie ma sensu, zrozumialem to.


              Gość portalu: czy_inna napisał(a):

              > ...oczywiście, możesz się rozwieść, ale...czy na pewno będziesz szczęśliwy?
              > Tego nie zagwarantuje Ci nawet najlepszy sex z tą "nową".
              > Przypuszczam , że pisząc to liczyłeś na zrozumienie i
              może...usprawiedliwienie
              > swojej ewentualnej decyzji odejścia od żony.
              > Też jestem czyjąś żoną i nie byłabym szczęśliwa, wiedząc, że On jest
              > nieszczęśliwy ze mną. Albo starałabym naprawić sytuację, zmieniając się (o
              ile
              > to w ogóle jest możliwe) albo...Chyba rzeczywiście rozstanie...
              > A że nie jestem pewna, czy mam rację...to inna sprawa. Z tej sytuacji na
              pewno
              > nie ma idealnie dobrego wyjścia. Mimow szystko...życzę szczęścia :)
              • souri Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 12:52
                Ja się dziwię mężczyznom, którzy w tym trwają przez lata...
                LATA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                mar_cin5 napisał:

                > Niktmi nie zagwarantuje,ze bede bezwzglednie szczesliwy zaczynajac jeszcze
                raz
                > wszystko od nowa. Ale nie chodzi tu tylko oseks choc on jest wazny. Chodzi o
                Te
                >
                > osobe ktora kocham. Seks mozna miec bez trudu poza malzenstwem nie rozwodzac
                > sie. Zona wiedziala ze bywaja inne ale dawno przestalo ja to obchodzic dopoki
                > fikcja jaka bylo to malzenstwo trwala. Dopiero jak poprosilem o rozwod
                zaczelo
                > sie pieklo, awantury, wywlekanie brudow, nastawianie dzieci przeciwko mnie i
                > walka o pieniadze.
                > Nie usprawiedliwam sie, mysle,ze zmarnowalem kawal zycia, pozno podejmuje
                > ryzyko, ale tkwienie w tym co bylo nie ma sensu, zrozumialem to.
                >
                >
                > Gość portalu: czy_inna napisał(a):
                >
                > > ...oczywiście, możesz się rozwieść, ale...czy na pewno będziesz szczęśliw
                > y?
                > > Tego nie zagwarantuje Ci nawet najlepszy sex z tą "nową".
                > > Przypuszczam , że pisząc to liczyłeś na zrozumienie i
                > może...usprawiedliwienie
                > > swojej ewentualnej decyzji odejścia od żony.
                > > Też jestem czyjąś żoną i nie byłabym szczęśliwa, wiedząc, że On jest
                > > nieszczęśliwy ze mną. Albo starałabym naprawić sytuację, zmieniając się (
                > o
                > ile
                > > to w ogóle jest możliwe) albo...Chyba rzeczywiście rozstanie...
                > > A że nie jestem pewna, czy mam rację...to inna sprawa. Z tej sytuacji na
                > pewno
                > > nie ma idealnie dobrego wyjścia. Mimow szystko...życzę szczęścia :)
              • vera_bb Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 13:25
                W takim układzie rzeczywiście nie na sensu podtrzymywać fikcji.
                Dziwię się, jak udało się Wam wytrzymać razem (?) aż tak długo.
                Rozwód będzie najlepszą i najuczciwszą drogą. Żonie zależy chyba
                tylko na sprawach materialnych, związanych z Tobą, skoro przystawała
                do tej pory na Twoje "skoki w bok".
                Ale co było przyczyną a co następstwem istniejącej sytuacji...teraz
                już do tego nie dojdziemy. Dla pełnego obrazu wypadałoby posłuchać
                jeszcze głosu Twojej żony.
                I jeszcze jedno...
                Nie moja to sprawa, ale mam nadzieję, że nie podążasz za jędrnymi
                pośladkami i sprężystym biustem 25-latki, tylko w grę wchodzą może
                bardziej trwałe wartości, jakie reprezentuje ta druga pani.
              • Gość: franek Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:32
                Kasy masz chlopie pewnie jak lodu, myslisz ze na co leci ta 25-latka?
              • Gość: Marcela Re: Wybrał kochankę IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 15:12
                to chyba dotyczy ludzi w różnym wieku, My zaryzykowaliśmy, dziś mieszkamy razem
                i dzień po dniu budujemy własne szczęście, zostawiliśmy wszystko, dorobek życia
                swoim eks, ja wyprowadziłam się z dzieckiem i paroma drobiazgami, on z jedną
                walizką ale jesteśmy szczęsliwi - mamy ciepły dom, do którego oboje wracamy z
                radością, jesteśmy przyjaciółmi i kochankami i czasem jest ciężko ale łatwiej
                pokonywać trudności gdy ma się u boku człowieka, którego się kocha i dziś z
                perspektywy czasu nie żałujemy. I w nowych związkach nie koniecznie chodzi o
                lepszy seks tylko o bliskośc i zrozumienie.
          • Gość: tony Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:06
            Stary, o czym rozmowa? Nawet sie ani nie zastanawiaj! Życze szczęscia.
        • Gość: r Re: Wybrał kochankę IP: *.pc-saal.hu-berlin.de 26.07.04, 13:19
          glowa siwieje dupa szaleje
    • lenka11 Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 14:49
      Od kilku dni przeżywam taką samą historię. Szał wakacyjny?
    • Gość: ten zły zaskakujące... IP: 217.153.88.* 23.07.04, 15:38
      ja tez byłem s...syn, palant, buc i co tam Wam jeszcze drogie Panie przyjdzie
      na myśl, i tak chyba juz zostałem w opini wielu, mimo tego, że była żona chyba
      trzy miesiące po rozwodzie znalazła sobie kogos. Zaraz pewnie pomyslicie,
      że "musiała" się pocieszyć... Życzę Jej wszystkiego najlepszego, zasłużyła na
      szczęście. Ale mam prośbę do Was - nie odmawiajcie nam, mężczyznom (obojętnie
      jakim - grubym, chudym, brzydkim, ładnym...) prawa do szczęścia. Będę banalny i
      powiem starą prawdę - na szczęście trzeba WSPÓLNIE pracować, na NIESZCZĘŚCIE -
      jakim jest rozstanie - też! Czasem któreś z nas, On czy Ona nie wytrzymuje, nie
      widzi wspólnej drogi i odchodzi. Po tym jest ból. Pewnie mi nie uwierzycie, bo
      jestem łajdak, drań, (patrz pierwsza linijka) ale mnie też odejście bolało.
      Zostawiłem kawał życia, były na poczatku dobre lata, ale potem więcej złych.
      Wina pewnie leżała po obu stronach, więc proszę Was, jeśli obrzucacie błotem
      tego "gnojka", to zastanówcie się (a przecież nie było w pierwszym poście
      ŻADNYCH dodatkowych informacji o wspólnym zyciu), może jednak to facet, który
      chce być szczęśliwym?
      Ulka - szczerze Ci współczuję - choć pewnie nie wierzysz w tej chwili każdemu
      facetowi (przecież rozum i serce mamy w jednym miejscu - ponizej pępka), ale
      czas leczy wiele ran. Moze Jego odejście zamieni się w Twoje szczęście? Trzeba
      w to wierzyć.
      Ja teraz jestem szczęśliwy. Moja była też.
      WNIOSEK - zrobiłem dobrze.

      Ale w pamięci ludzi zawsze będę...

      Pozdrawiam

      Sukinsyn, łajdak, drań.... itd. itp
      • Gość: m Re: zaskakujące... IP: *.ibs.com.pl 23.07.04, 16:20
        rozumiem co czujesz, bo ja tez jestem/bylam ta zła. nie chce tu wartosciowac
        uczuc zranionego i raniacego, absolutnie. ale swiadomosc tego, ze zranilo sie
        osobe bardzo bliska, nawet jesli juz jej sie nie kocha, osobe, ktorej sie
        zawdziecza duzo szczescia, milosci itd, ta swiadomosc boli jak cholera. wyrzuty
        sumienia sa okropne, oczywiscie wiem ze sie na nie zasluzylo itd, tego nie
        neguje! jednak, choc to zabrzmi moze ryzykownie, czasem takie "drastyczne"
        posuniecie moze byc potrzebne aby zakonczyc jakis zwiazek. zeby nie przedluzac
        juz agonii, bo czesto jest strach przed podjeciem decyzji, przyzwyczajenie i
        wiele innych spraw.
        absolutnie sie zgadzam z tym, ze na nieszczescie sie pracuje wspolnie. i
        rozstanie nigdy nie jest wina jednej tylko strony, nigdy. a jesli ktos tak
        mysli to jest nieswiadomy, delikatnie mowiac.
        to co napisalam wyzej nie zmienia jednak faktu, ze bardzo, bardzo Uli
        wspolczuje, choc nie moge sobie wyobrazic tego przez co przechodzi. nic sie nie
        dzieje jednak bez przyczyny. moze tak mialo wlasnie byc? moze twoje najwieksze
        szczescie przed toba? i jeszcze bedziesz bardzo, bardzo szczesliwa? zycze ci
        tego z calego serca! trzymaj sie!
      • Gość: yasmina Re: zaskakujące... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 00:27
        Qrcze, czemu mam wrażenie,że to o mnie? Banał do kwadratu... Po prostu...
      • Gość: Viki Re: zaskakujące... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 10:13
        Mam pytanie do "Tego złego" - czy zabolało, kiedy żona pocieszyła się tak
        szybko i czy Ty przypadkiem nie zdecydowałeś się na ten bolesny, choć jak
        piszesz dobry krok, dopiero wtedy, kiedy miałeś do kogo odejść? Coś mnie tu
        zastanawia, choć w wielu sprawach masz rację. Pozdrawiam!
    • jolabbb Re: Wybrał kochankę 23.07.04, 17:47

      • Gość: Lola Re: Wybrał kochankę IP: *.pekao.com.pl 23.07.04, 18:27
        moj byly maz tez odszedl kiedys z inna, ktora mimo, ze nieco mlodsza, byla
        zdecydowanie brzydsza, glupsza i mniej zgrabna niz ja. ale miala pewna zalete -
        troche kasy do wydania - i to wystarczylo. wtedy bolalo - nawet nie wiem co
        bardziej: ze odszedl z kochanka, ze to on odszedl a nie ja, ze zostane sama i
        jak sobie dam rade, co bede mowic znajomym itp. teraz wiem, ze to dobrze, ze
        odszedl - bo moje zycie zmienilo sie o 180% - i to zmienilo sie na lepsze.
        dalam sobie rade i musze powiedziec, ze jest niezle. kiedys przylazl i zaczal
        pobakiwac, ze moze bysmy jeszcze raz sprobowali.
        ale mialam wtedy radoche:-)))
    • Gość: Ania Re: Wybrał kochankę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:34
      a ja wybralam zycie bez meza, wole byc sama niz nieszczesliwa w zwiazku, albo
      trzymajac sie chlopa na sile.

      nie wierze, ze tak bez powodu odszedl, symptomy ze zwiazek sie sypie widac
      wczesniej.
      dziwie sie ze nie wiesz jak masz zyc bez niego. a jak zylas gdy go nie bylo??
      gdzie zapodzialas siebie w tym malzenstwie? co za chore uklady tworzycie
      ludzie, szlag mnie trafia jak czytam "nie widze dla siebie przyszlosci bo chlop
      mnie nie chce" -no ranyyyy!!! dorosla kobieta sama sie ubezwlasnawalnia. po
      nogach go calowac bedziesz jak sie jednak rozmysli i wroci?
      opierdol z gory na dol by ci sie przydal!
      • Gość: Ania PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:40
        daj sobie troche czasu na wyplaakanie sie a potem do przodu a nie rob z siebie
        porzuconej malzonki-cierpietnicy!

        Moj maz po rozwodzie sie szybko pocieszyl inna panienka, ja sama wychowuje
        core, wzielam druga prace i finansowo sobie radze nawet bez jego alimentow,
        bawie sie ze znajomymi, chodze na imprezy, mam czas dla dziecka i siebie,
        wszyscy mi mowia ze rozkwitlam na nowo, wlasnie zrobilam siobie akrylowe
        paznokcie polecam sa extra :))
        • Gość: poszukująca Re: PS IP: *.aster.pl 23.07.04, 22:42
        • Gość: poszukująca Re: PS IP: *.aster.pl 23.07.04, 22:42
      • Gość: wojtek Re: Wybrał kochankę IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.04, 08:31
        Gdybym miał 50-tkę, to moze miałbym wiecej energii do zmiany. Ale przeraża mnie
        ta 60-tka - przecież tak na zdrowy rozum to nonsens zaczynac wszystko od
        początku. Na ile moze wystarczyc sił ? Na jak długo wystarczy mojej 25 latce
        ochoty i chęci bycia razem. Dzis umiera z miłości, ale jednoczesnie stawia
        sprawe jasno i twardo: chcesz miec mnie w łózku to się rozwiedź i to
        natychmiast ! (Wczesniej takiego warunku nie było !) Problem w tym że umie to
        robic w łóżku świetnie i jest tego bardzo swiadoma, co mnie cholernie podnieca.
        Twierdzi z kolei że ... i ja jestem mistrzem. Natomiast moja zona nigdy tego
        nie zuważyła, zawsze budziła we mnie w łózku irytacje, i mimo wszelkich prób
        nigdy nie nauczylismy sie tak kochać jak oboje tego pragnęlismy.
        Natomiast oboje kochamy nasze dzieci i lubimy nasz dom majac swiadomosc ze
        stworzylismy fajną przystan dla przyszłych pokolen rodziny. A propos łatwości
        znalezienia sexu poza domem: chodzenie raz w tygodniu na "masaż" nie bardzo
        mnie interesuje, już bardziej wolę to zrobić sam, potem wziąć zimny prysznic
        i ... zabrać sie do komputera (mam taką pracę). Ale gdy patrze na 25 latke to
        ogarnia mnie rozpacz, że musze z niej zrezygnowac, bo przecież nie da sie
        tej "chwili" ciągnąć w nieskończoność nic nie dając tej młodej, która też ma
        swoje ambicje i chce sie ustabilizować przy jednym partnerze pod wspólnym
        dachem.
        Wiec w sumie stoje przed
    • Gość: Perfect Lover Baby są zakłamane !!! IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 12:39
      Zazwyczaj. Do was mówię śmieszne "żonki". Wyszłyście za mąż za faceta i na tym
      koniec waszych starań. Bo żona nie musi o siebie dbać, nie musi sie starać o
      jego uczucie, nie musi być dobra w łóżku. Urodziłyście dzeci i to one stały się
      centrum waszej uwagi. A on ? A on był tylko dostarczycielem kasy. Dałyście raz
      na tydzień dupy (szybko i "po bożemu") i myślałyście że to wystarczy. Że dzieci
      są waszym alibi a presja społeczna nie pozwoli mu odejść (bo zostawia
      rodzinę !!!). A tu okazuje się, że można.
      Na początku facet jest nieszczęsliwy, ale nie ma dookoła osoby, która pokaże
      mu, że można żyć inaczej. Ale z czasem ta osoba się pojawi. Będzie młodsza,
      zgrabniejsza i otwarta na niego. On przy niej ponownie zacznie się śmiać. Będą
      chodzić na spacery, na schadzki (jak "szczyle" - o Boże ale ty jesteś głupia
      kobieto), odkryją piękno seksu i to, że chcą być razem. I wtedy odejdzie. I ma
      rację. Pozdrawiam wszystkich facetów z jajami. Zostawiajcie stare baby i
      bierzcie się z młódki. Warto!!!
      • znudzony_facet Re: Baby są zakłamane - BINGO !!! 24.07.04, 14:53
        Do postu PerfectLover Można jedynie dodać jeszcze, że jak już rzucamy, albo
        prawda wychodzi na jaw to jest wielkie "zdziwienie", że: "jak to, po tylu
        latach, że było dobrze, on przychodził z pracy i czytał gazetkę, jeździł tylko
        służbowo - a ta jędza poleciała na jego kasę etc...".

        Był niedawno wspaniały artykuł na Onecie pt.:"Ostra płeć" o sposobach
        manipulacji kobiet swoimi partnerami, mężczyznami - nie było tam jedynie
        dopisane, że każdy kij ma dwa końce. Tylko, że my nie manipulujemy, my po
        prostu oddchodzimy.

        też pozdrawiam wszystkich
        zastanawiających się facetów
        z jajami,

        Facet w trakcie rozmyślania :)
      • Gość: Ona Re: Baby są zakłamane !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 08:50
        Piszesz jak nakrecony! Nie jestem mężatka ale szczęśliwakobieta w wolnym
        związku od trzech lat. Każdy zyje zgodnie ze zwoim sumieniem! Znam wiele
        ludzkich tragedii z racji wykonywanego zawodu, nie obrazaj wypowiadajacych sie
        na tym forum Zon-bo nic o nich nie wiesz uogólniasz wszystko!A czy ta żona jak
        z nia sie żenił nie była piekna, zgrabna itp?Jestem zadbana kobieta i tylko ja
        wiem ilu mezczyznom sie podobam, i idac ulica rzygac mi sie chce jak widze
        sfrusrowanych męzów-oglądajacych sie za mna kiedy obok towarzyszy im jak
        domniemywam zona! Nie bądz taki przekonany ze wszystkie młódki aż sie rwa do
        takich np. jak Ty!! He dobre sobie! APEL DO ŻON i innych poniewieranych-
        bierzcie zycie w swoje rece! I pogonic smierdziela z domu!!
        • Gość: supermen Fałszywe schematy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 18:10
          Jest i tak, że faceci mając u swojego boku młodą i niezła laskę zawsze obejrzą
          się za inną. I o czym to świadczy? Zupełnie o niczym. Wszyscy jesteśmy
          wzrokowcami i estetami i lubimy to co ładne i atrakcyjne w naszym subiektywnym
          mniemaniu.
          • znudzony_facet Re: zgadza się, 25.07.04, 18:57
            te "żądania" naszych pań, żeby nie patrzeć się na ładne kobiety są komiczne -
            wolałyby, żebyśmy się oglądali za facetami ??:))
      • Gość: mik Re: Baby są zakłamane !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 20:49
        a później ta młodsza zgrabniejsza zostanie żoną, urodzi mu dziecko, utyje,
        straci ochotę na seks i wtedy hi hi mądralo. Lub on się troszkę zestarzeje,
        problemy ze wzwodem, prostatą a ta młodsza ładniejsza włśnie będzie rozbuchaną
        seksualnie 30 parolatką i poszuka młodszego ładniejszego, który ma większą
        ochotę na seks i wtedy hi hi mądralo
        • Gość: facet z jajami Re: Baby są zakłamane i głupie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:16
          zwłaszcza te, ktore biora się za zonatych i sądzą , że inwestując w dolne
          cztery litery ( d...ę ) można sobie odpuści górne cztery litery , czyli mózg.
          Co sądzicie, że my, faceci jesteśmy debilami i kretynami, bezmózgowcami
          myślacymi tylko o jednym i nie potrafimy odróżnić kobiety wartościowej od
          zwykłego kurwiszona choćby był wylaszczony.
          • Gość: alpepe nie umiecie n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 10:35
      • Gość: zaklamana Re: Baby są zakłamane !!! IP: 4.79.76.* 26.07.04, 16:31
        Gorzej tylko kiedy wy zaczniecie sie starzec. Czas szybko leci. Ja jestem tak
        posrodku. Mam 36 lat, uprawiam sport i niezle sie trzymam. Zostawilam wlasnie
        faceta 17 lat starszego, bo przez 10 lat zwlekal z wszystkimi wazniejszymi
        decyzjami. Teraz jest juz wolny, moglibysmy miec wspaniale zycie, ale zbrzydlo
        mi juz pchanie go na sile i pokazywanie palcem co ma zrobic, zebysmy mieli
        fajnie. Nie to nie. Kiedy podjelam te dezyzje on niby ja przyjal (nasze zycie
        bylo juz naprawde nie do zniesienia), ale okazalo sie ze nie do konca.
        Uswiadomil sobie w pewnym momencie, ze jednak bardzo mnie kocha i po paru
        miesiacach zaczal szalec; rzeczy, ktore byly nie do pomyslenie w naszym zwiazku
        nagle staly sie mozliwe, z niczym nie bylo problemu, slub powinien byc jak
        najszybciej, jak najszybciej tez wspolne dziecko, na ktore dlugo nie chcial sie
        zgodzic (oboje mamy dzieci z poprzednich zwiazkow). Byl klebkiem nerwow, bo ja
        przez te pare miesiecy zobaczylam, ze jest inny swiat, inni ludzie,
        wolnosc...Okazalo sie tez, ze jak sie tak dobrze rozejrzec, to bardzo wielu
        ludzi jest samotnych i spragnionych bliskosci, czulosci. Moje pragnienie
        bliskiego zwiazku z mezczyzna nie wygaslo tylko dlatego, ze on okazal sie
        niezrownowazony i niedojrzaly do przyjecia odpowiedzialnosci. Poznalam faceta w
        moim wieku i okazalo sie, ze bardzo wiele rzeczy nas laczy. Zal mi tamtych
        wszystkim lat, ktore razem przezylismy, ale zycie idzie do przodu i nie mam
        zamiaru znowu sie szarpac - wiem na pewno, ze gdybysmy znowu byli razem to on
        by uznal, ze juz wszystko ok i dalej moze wrocic do poprzednich "sprawdzonych"
        schematow zachowania. A ten "nowy" facet moze wcale nie okazac sie lepszy. Tego
        nie wiem, ale podjelam decyzje, ze sprobuje. To byla trudna decyzja. Czas
        pokaze, czy sluszna..
    • Gość: normalny Ludzie, idźcie się leczyć IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 17:23
      Z jednej strony kilka rozhisteryzowanych bab gadajacych po jednym-dwóch
      zdaniach "nie był ciebie wart", "ona jest szmatą" i próbujących podtrzymywać
      się na duchu. Co wy wiecie o tej kobiecie i jej facecie i osobie dla której
      odszedl po dwóch zdaniach?? Z drugiej strony kilku durnych zakompleksionych
      facetów gadących podobnymi dyrdymałami i sloganami(a to już wasza strata że
      wasze żony o siebie nie dbały a wy nie potrafiliście im tego przypomnieć, gdzie
      wy na wsi mieszkacie że kobiety o siebie nie dbają?? A wy o siebie dbacie??
      Pewnie macie ogromne wąsiska i brzuchy po piwie?? Do tego jacyś marzyciele i
      niedorajdy życiowe leczące się z kompleksów na necie (z pewnością 25 latki nie
      marzą o nikim innym tylko o facetach koło 50 tki), smiechu warte - no chyba że
      są z Ukrainy albo ważą 150 kg i nikt młodszy ich nie chce.

      Żenada z obu stron.
      • malinka48 Re: Ludzie, idźcie się leczyć 25.07.04, 13:13
        Masz rację:)bo z żoną i z dziećmi za ścianą nie można na stole,na kanapie,na
        dywanie,na fotelu i gdzie się da i kiedy się zechce.W błędzie jesteś jeżeli
        uważasz,że potrzeba Chanel 5 i figury lalki barby,a u faceta figury Kena,to nie
        oto chodzi w tym całym bajzlu życia.Leczyć się trzeba z takich ludzi jak Ty.
        • Gość: normalny słusznie, lepiej grubą babę jak ze straganu IP: *.acn.waw.pl 25.07.04, 16:12
          i tłustego faceta. Smiechu warte - ale żeby ŻYĆ trzeba się wysilać. Dla
          niektórych zostaje wegetacja. Ale to wasz problem :)
          • znudzony_facet Re: nie szalej chłopczyku, 25.07.04, 16:19
            czyżby jakaś dziewczyna zostawiła ciebie dla starszego ?

            Co do poprzedniego twojego postu uwierz, że jest dużo dziewczyn w wieku np. 25
            lat, które wybierają starszych facetów.

            Co do reszty twoich "spostrzeżeń" to czyżbyś przyjechał do miasta z jakies
            zacofanej wioski ? Zarówno starsze kobiety i faceci potrafią dbać o siebie i
            swój wygląd - popatrz się po prostu na ulicy w lato.
            Te mrzonki, o których piszesz były dobre 8-15 lat temu.

            Zmien sobie nicka - może na mlody_frustrat ?:)
            • Gość: normalny śmiechu warte IP: *.acn.waw.pl 25.07.04, 17:58
              Starszych znaczy się ile? 30 lat? bo na pewno nie 40-60 no chyba że chodzi Ci o
              bywalczynie/obsługę np klubów typu kokomo ale one wybierają każdego kto je
              zasponsoruje pajacu :)no oczywiście nie mówie o tych brzydkich i grubych :)
              albo z dzidziusiem :D które biorą każdego kto je weźmie :D

              a co do wyglądu to mało mnie obchodzi - ja z przyjemnością sie mogę obejrzeć w
              lustrze a TY??? :)))

              a faceci i kobiety potrafią dbać o siebie ale daję głowę że nie towarzystwo
              powyżej które składa się ze sfrustrowanych bab i paru marzycieli/frustratów :)

              a jakbyś wyglądał podobnie jak ja to byś wiedział dlaczego frustracja mi nie
              grozi :)
              • znudzony_facet Re: śmiechu warte -bis, 25.07.04, 18:55
                własnie, śmiechu warte chłopcze.

                Ale jeżeli musisz, to rób tak dalej, pisz tak dalej - takie dowartościowanie w
                necie pomaga sfrustrowanym dzieciakom. Mało masz lat, mało wiesz - goowno
                rozumiesz :)
                • Gość: normalny jasne-znudzony facet z jajami i do tego podczas IP: *.acn.waw.pl 25.07.04, 19:18
                  "rozmyslań" - podziel się jeszcze swoimi myślami na necie może ci to pomoże,
                  albo wizyta u psychologa. Bo niestety dla ciebie to z tego co tutaj zostało
                  napisane wyszło że to ty masz problemy, a nie ja. A najlepszym dowodem jest to
                  co każdy napisał. Odsyłam do twojego postu wyżej. A gówno to pewnie to co
                  obecnie masz i możesz :).A ty masz ile lat??:) Wiesz, czasem wiedza nabyta za
                  późno własnie już gówno daje bo jest "po ptokach". Sorry winetou jak sie mówi :)
                  • znudzony_facet Re: pomaga ?:) ntx 25.07.04, 19:32
                    • Gość: sergio Re: pomaga ?:) ntx IP: *.proxy.aol.com 26.07.04, 23:00
                      Na poczatku wspolczulem Uli,ale po kilku listach doszedlem do wniosku,ze ona
                      jest twarda i da sobie rade w zyciu. Trudno brac jej strone lub meza skoro nic
                      nie wiemy o ich zyciu !!!!!Ula podpiera sie liczba ich wspolnego malzenstwa. I
                      to juz jest blad, bo w zyciu nie o to chodzi.
                      Wszyscy piszacy tutaj maja poniekad racje, ale i wszyscy sie myla poniewaz
                      nasze zycie,czyli: malzenstwa,zdrady,kochankowie,wiernosc, w kazdym z nas i w
                      kazdej rodzinie wygladaja inaczej!!
                      Moi drodzy jestesmy ludzmi a nie zwierzetami. I kazdy ma swoje prawo wyboru.
                      Czesto popelniamy bledy ale bywa ze zmieniamy zycie na szczesliwe.
                      Zawsze jakas ze stron bedzie cierpiec.I zawsze jest nia ta
                      pozostawiona.Przeciez moglo byc zupelnie odwrotnie.Zupelnym nieporozumieniem
                      tutaj jest toczenie batalii mesko-damskiej
                      pozdrawiam i przepraszam za pisownie - nie mam polskich znakow
    • Gość: rav255 Re: Wybrał kochankę IP: 81.210.14.* 25.07.04, 23:57
      Jak wybral kochanke, to znaczy, ze jest beznadziejnym sk...... Nie rozumiem takich...
      A jedyne pozytywne rozwiazanie wlasnie sie stalo - czyli ze sobie poszedl. Kolejne doswiadczenie odlozylo sie w Tobie, wzbogacilo Cie i uodpornilo. Oto plusy w tym syfie... Paradoks jakis chyba, jak zawsze zreszta. Zyskujesz cos przez strate czegos. Sił zycze. rav255
      • Gość: Olinka Re: A czy znacie taką sytuację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 11:09
        by jakaś 25-latka związała się z facetem po 40,50,60-ce, który nie ma kasy?
        Zarabia taki jakieś 900 zł. ma na utrzymaniu rodzinę, pracuje na trzy zmiany
        i...... poznaje śliczną panienkę i zaczyna się romans.....potem on zostawia
        żonę i dzieci i są szczęśliwi......hahahahahahahahaha bzdury!!!!!
        Prawda jest taka ,że trzeba mieć kasę by zdradzać. A faceci którzy piszą o 30
        letnim małżeństwie, które jest pomyłką to dla mnie dno. Jak jest takie do dupy
        to co oni przez tyle lat robią przy boku żony? Jeżeli małżeństwo się nie układa
        to należy je zakończyć a nie czekać aż będzie się miało do kogo odejść. Och
        jakie to wygodne......
        • Gość: chwila Re: A czy znacie taką sytuację IP: 62.121.129.* 26.07.04, 13:48
          > by jakaś 25-latka związała się z facetem po 40,50,60-ce, który nie ma kasy?
          > Zarabia taki jakieś 900 zł. ma na utrzymaniu rodzinę, pracuje na trzy zmiany
          > i...... poznaje śliczną panienkę i zaczyna się romans.....potem on zostawia


          Olinko, a duzo znasz sytuacji gdzie śliczna zgrabna panienka ok28lat świadoma
          swych wdzięków i możliwości związała się z rówieśnikiem-facetem zarabiającym z
          trudem 900zł i o mentalności i możliwościach faceta-który-zarabia-max-900-zł ?
          acha,i jeszcze mamusie moze utrzymuje bo rencina kiepska..?
          czy tylko zal cie sciska ze jakbys trafila na kasiastego faceta to bys w koncu
          pozyla...a tak, to trza tyrac w robocie..
          • Gość: Olinka Re: A czy znacie taką sytuację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 21:20
            Olinko, a duzo znasz sytuacji gdzie śliczna zgrabna panienka ok28lat świadoma
            > swych wdzięków i możliwości związała się z rówieśnikiem-facetem zarabiającym
            z
            > trudem 900zł i o mentalności i możliwościach faceta-który-zarabia-max-900-
            zł ?
            Wyobraź sobie ,że takie znam a takich jak opisłam wyżej niestety nie. Panny nie
            lecą na starych facetów bez forsy. Taka jest prawda.
            A co do mojego żalu co niby mnie ściska to wyobraź sobie ,że mam kasę, męża
            prawie rówieśnika i kasy dorabiamy się wspólnie.
            I jeszcze do Uli: strasznie mi przykro,że Cię to spotkało. Trzymaj się
            cieplutko.
            Olinka
            • Gość: chwila Re: A czy znacie taką sytuację IP: 62.121.129.* 27.07.04, 09:38
              "stary facet bez kasy" kojarzy mi sie z mniej wiecej tym samym co "stara baba
              nie uzywajaca kosmetykow"
              - czy o to ci chodzi ?;) bo pociagajace to skojarzenie nie jest.

    • Gość: foremka Wybrał żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 10:58
      W moim przypadku wybrał mnie, czyli zonę. Ale ja już go nie chcę, gardzę nim.
      Niech go sobie bierze ta s...a. Tylko najśmiejszniejsze jest to ,ze on jej nie
      chce.
      • Gość: Ona Re: Wybrał żonę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 16:01
        Popieram to co napisałas!! Tak trzymaj dalej , widac gołym okiem ze jestes
        kobieta która wie czego chce od życia!
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka