Dodaj do ulubionych

rozstanie z rozsądku

24.03.13, 20:43
Czy kiedykolwiek rozstaliście się z ukochaną osobą "z rozsądku"? Mam na myśli sytuację, gdy dwoje ludzi bardzo się kocha, ale istnieje zbyt wiele przeciwności, by kontynuować taki związek.
Obserwuj wątek
    • gree.nka Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:46
      dziewczyna_rzeznika napisała:

      > Czy kiedykolwiek rozstaliście się z ukochaną osobą "z rozsądku"? Mam na myśli s
      > ytuację, gdy dwoje ludzi bardzo się kocha, ale istnieje zbyt wiele przeciwności
      > , by kontynuować taki związek.
      tzn, że żona albo mąż nie pozwala?
      • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:50
        Nie. Chodzi mi o normalny związek, a nie zdradę małżeńską.
        • piataziuta Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:54
          jak w normalnym związku ludzie "bardzo się kochają" to się nie rozstają, tylko próbują rozwiązać problemy
          jeżeli problemy przerastają możliwości i chęci ich rozwiązania, to nie ma mowy o "kochaniu bardzo"
          • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:55
            No, chyba masz rację.
          • gree.nka a mezalians 24.03.13, 21:09
            piataziuta napisała:

            > jak w normalnym związku ludzie "bardzo się kochają" to się nie rozstają, tylko
            > próbują rozwiązać problemy
            > jeżeli problemy przerastają możliwości i chęci ich rozwiązania, to nie ma mowy
            > o "kochaniu bardzo"
            nie bierzesz wszystkiego pod uwagę
            • dziewczyna_rzeznika Re: a mezalians 24.03.13, 21:11
              mezalians to akurat nie jest tak duży problem, jeżeli ludzie naprawdę się kochają
            • piataziuta Re: a mezalians 24.03.13, 23:33
              a co to jest "mezalians" w dzisiejszych czasach?
          • aka667 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:14
            piataziuta napisała:

            > jak w normalnym związku ludzie "bardzo się kochają" to się nie rozstają, tylko
            > próbują rozwiązać problemy
            > jeżeli problemy przerastają możliwości i chęci ich rozwiązania, to nie ma mowy
            > o "kochaniu bardzo"

            potrafię sobie wyobrazić problemy nie do przeskoczenia, ale to naprawdę duży kaliber - narkotyki, wóda, pedofilia
            • gree.nka Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:34
              co do wódki i narkotyków, to chyba nie takie proste - wiele związków z tym walczy, walczyło
              z pedofilią się zgodzę, nie do przeskoczenia
              • aka667 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:42
                gree.nka napisał(a):

                > co do wódki i narkotyków, to chyba nie takie proste - wiele związków z tym wal
                > czy, walczyło
                > z pedofilią się zgodzę, nie do przeskoczenia

                nie mówię żeby po jednym kieliszku pisać pozew, ale jest taki punkt poza którym dalsza walka o związek to masochizm, dobrze żeby ten moment wyczuć i się ewakuować, nawet mimo wielkiej miłości
            • piataziuta Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:37
              > potrafię sobie wyobrazić problemy nie do przeskoczenia, ale to naprawdę duży ka
              > liber - narkotyki, wóda, pedofilia

              gdy partner wie o tych rzeczach u drugiej osoby i dalej myśli, że "bardzo kocha" to powinien się zgłosić na gruntowną terapię, zanim w ogóle przejdzie do zastanawiania się nad jakimikolwiek związkami
    • zeberdee28 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:53
      Piętrzące się przeciwności były jak nie było miłości. Jak pojawiła się miłość przeciwności stały się tylko problemami do rozwiązania.
      • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:54
        Trzeba to było powiedzieć Romełowi i Julce ;P
      • piataziuta Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:54
        o właśnie,
        to miałam na myśli
    • wielkafuria Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:54
      tak owszem.
      ale wtedy byłam o 10 lat mlodsza i nie wiem skad mialam tyle siły.
      • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:56
        I jak, nie żałujesz czasem? Czy wręcz przeciwnie - uważasz, że to było mądre wyjście?
        • wielkafuria Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 22:34
          uwazam ze to było dobre posunięcie, ale kosztowało mnie wiele nerwów. Dzisiaj pewnie nie byłabym taka twarda. Gdybysmy ciągneli to dalej to i tak predzej czy pozniej bysmy sie rozstali bo były rzeczy które nas dzieliły - podejscie do życie. A tak teraz mogę wrocic z sentymentem do wspomnien i miec o nim i o nas dobre zdanie :)
    • fomica Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 20:57
      Szczere uczucie, przywiązanie, nie ma tej trzeciej / tego trzeciego i ludzie sie rozstają, choc mogą byc razem. Hmm, jakas bardzo dziwna sprawa.
      Znałam taka pare, nie wiem, czy pasuje do założeń, która rozstała się tuż po studiach, ponieważ ona miała wyjechac na kilkuletni staz za granice i podjęli decyzję że lepiej żeby każde ułożyło sobie zycie osobno. A potem wróciła z tej zagranicy, wzieli ślub i teraz maja dwoje dzieci.
    • light_in_august Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:20
      U mie było to rozstanie, ale decyzja przed wejściem w poważny związek. Miłość naprawdę była przeogromna, było nam razem wspaniale, ale facet miał cechy nieroukjące - nałogi, ogromną skłonność do zdrad i kłamstwa. Instynkt samozachowawczy zwyciężył... Myślę, że dobrze się stało, chociaż była to jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu
      A jeśli o rozstanie po dłuższym związku chodzi - wierzę, że można czuć jeszcze przywiązanie i rodzaj miłości i jednocześnie zdecydować, że to nie ma dłużej sensu. W końcu miłość nie kończy się raczej z dnia na dzień i często po rozstaniu jeszcze się tli.
    • allatatevi1 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:26
      Nie.
      Po prostu jedno się zakochało w kim innym i zaczyna sobie na siłę racjonalizować że strary związek i tak nie miałby szans.
      • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:34
        Chyba zupełnie nie zrozumiałaś tego, co napisałam.
    • mila2712 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 21:26
      dziewczyna_rzeznika napisała:

      > Czy kiedykolwiek rozstaliście się z ukochaną osobą "z rozsądku"? Mam na myśli s
      > ytuację, gdy dwoje ludzi bardzo się kocha, ale istnieje zbyt wiele przeciwności
      > , by kontynuować taki związek.
      Dzięki Bogu NIE
    • stephanie.plum Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 22:33
      raz się rozstaliśmy. na tydzień...
      • mila2712 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:02
        stephanie.plum napisała:

        > raz się rozstaliśmy. na tydzień...

        to jakby wcale......
        miało być definitywnie
        • stephanie.plum Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:14
          otóż to, MIAŁO być definitywnie.
          z powodu niebagatelnych różnic światopoglądowych, mających swoje odbicie w konkretnych życiowych sytuacjach.

          jedna osoba uznała, że nie może zaakceptować poglądów i zasad postępowania drugiej.
          druga oświadczyła, że przykro jej niezmiernie, ale poglądów zmienić nie może.
          po tygodniu osoba numer jeden przyszła i powiedziała, że jest gotowa zaakceptować drugą wraz z jej poglądami oraz zasadami, albowiem nie może bez niej żyć.
          osoba numer dwa miała przez ten tydzień wrażenie, że umiera, więc się ucieszyła jak nie wiem co.

          taka historia.
          • mila2712 Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:19
            stephanie.plum napisała:

            > otóż to, MIAŁO być definitywnie.
            > z powodu niebagatelnych różnic światopoglądowych, mających swoje odbicie w konk
            > retnych życiowych sytuacjach.
            >
            > jedna osoba uznała, że nie może zaakceptować poglądów i zasad postępowania drug
            > iej.
            > druga oświadczyła, że przykro jej niezmiernie, ale poglądów zmienić nie może.
            > po tygodniu osoba numer jeden przyszła i powiedziała, że jest gotowa zaakceptow
            > ać drugą wraz z jej poglądami oraz zasadami, albowiem nie może bez niej żyć.
            > osoba numer dwa miała przez ten tydzień wrażenie, że umiera, więc się ucieszyła
            > jak nie wiem co.
            >
            > taka historia.

            otóż to

            dla mnie takie rozstanie z ukochaną osobą byłoby wstępem do śmierci jeszcze za życia
          • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:27
            to chyba właśnie miłość, co nie? :)
            • stephanie.plum Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:32
              no chyba tak
              :~)
              a ja mam więcej szczęścia niż rozumu.
          • mam.kaszel Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 13:31
            Wzruszyłam się ;)
    • kino.mockba Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:09
      Zbyt wiele przeciwności, czyli ty z Ustrzyk, on ze Szczecina? Czy przeszkadza Ci, że rzeźnik rżnie mięso, a ty wegetarianka?
      • dziewczyna_rzeznika Re: rozstanie z rozsądku 24.03.13, 23:26
        A skąd pomysł, że piszę o sobie?

        Pytam hipotetycznie, ot co.
        • kino.mockba Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 07:36
          Po latach na forum to pierwsza myśl:]
    • jeriomina Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 07:03
      Tak.
    • twojabogini Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 11:27
      Nie zaczęłam związku (to prawie jak rozstanie?). Miłość po prostu się nam przytrafiła. Byliśmy wtedy wolni, bez zobowiązań. Ale każde z nas miało i nadal ma swoje życie, kompletnie nie przystające do życia tego drugiego.
      Miłość łączy nas do dziś. To jednak nie zawsze musi oznaczać, że się z kochaną osobą wiążesz. Kto powiedział, że jedyną słuszną realizacją miłości jest stały związek, albo w ogóle związek?
      • malwi.2 Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 11:41
        twojabogini napisała:

        > Nie zaczęłam związku (to prawie jak rozstanie?). Miłość po prostu się nam przyt
        > rafiła.

        > Miłość łączy nas do dziś.

        to jak to jest?? była/jest miłość czy nie?? bo nie wiem czy dobrze rozumiałam sens,
        a tak jak zrozumiałam (o ile dobrze zrozumiałam) to mi się podoba i myślę sobie "życie" :)
        • twojabogini Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 14:04
          > to jak to jest?? była/jest miłość czy nie?? bo nie wiem czy dobrze rozumiałam s
          > ens,

          Nie rozumiem pytania. Miłość raczej nie jest uczuciem znikającym, w przeciwieństwie do fascynacji, zakochania,czy fascynacji erotycznej. Pomimo, że mój dziadek nie żyje nadal go kocham, podobnie jak kocham nadal człowieka z którym nie zdecydowałam się na wspólne życie. Co w tym dziwnego? Wyznawcy Boga kochają go, choć go nigdy nie widzieli, a czasem nigdy nie doświadczyli nawet jego obecności.
          Można kochać na odległość, bez kontaktu, dożywotnio.
          • malwi.2 Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 14:28
            ok, przyznam się, że źle odczytałam :)


            >Miłość raczej nie jest uczuciem znikającym, w przeciwieńs
            > twie do fascynacji, zakochania,czy fascynacji erotycznej. Pomimo, że mój dziade
            > k nie żyje nadal go kocham, podobnie jak kocham nadal człowieka z którym nie zd
            > ecydowałam się na wspólne życie.
            > Można kochać na odległość, bez kontaktu, dożywotnio.

            :)
    • rotkaeppchen1 Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 20:04
      Tak
    • coffei.na Re: rozstanie z rozsądku 25.03.13, 20:08
      czasami tak trzeba..:(
    • princess_yo_yo Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 00:03
      dwoje ludzi bardzo się kocha, ale istnieje zbyt wiele przeciwności
      > , by kontynuować taki związek

      oksymoron
      • jeriomina Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 08:59
        Taaak?
        No to rusz głową.
        Załóżmy że wyznajesz inną religię niż Twój ukochany. Poza tym jednym "drobiazgiem" łączy Was absolutnie wszystko. Ale zarówno on jak i Ty jesteście do swoich religii przekonani i zmiana wiary nie wchodzi w grę z żadnej ze stron. Zarówno Twoja jak i jego rodzina jest również bardzo religijna i jeśli zamierzacie założyć rodzinę i/lub mieć dzieci, religijne sprawy również muszą być w to włączone. Widzisz, że będzie szarpanina, z udziałem osób trzecich, które nie dadzą się wykluczyć z gry.
        Dodam, że nie chodzi o religie wzajemnie się tolerujące czy pozostające w związku ekumenicznym np. katolicyzm i protestantyzm (Adam Małysz i jego żona na przykład). Chodzi o religie skrajnie wrogie w stosunku do siebie.
        Oczywiście to tylko teoria ale chciałam chociaż jednej osobie, która twierdzi, że sytuacja zadana w tym wątku jest niemożliwa i że jak jest miłość to wszystko zniesie. Dziewczyny, obudźcie się, życie to nie bajka. A ta cała miłość aż tak wszechmocna nie jest.
        • jeriomina Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 09:00
          *chciałam chociaż jednej osobie spróbować wytłumaczyć. Przepraszam za bląd, jeszcze się nie obudziłam.
    • sumire Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 09:17
      o mały włos tak, ponieważ luby i ja jesteśmy z dwóch różnych światów i bardzo trudno zgrać dwa diametralnie różne tryby życia. rozsądek raczej nie podpowiadał, by w takim czymś tkwić.
      po paru latach jestem przekonana, że byłby to życiowy błąd i dość żałosny walkower.
      ale - przypuszczam, że mnóstwo zależy od sytuacji. są trudności, które da się przeskoczyć albo jakoś rozpracować. są i takie, na które nie sposób przymknąć oka w imię miłości.
    • chienne_mechante_1 Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 12:12
      Zrobiłam tu kiedyś taki sondaż, forum.gazeta.pl/forum/w,16,128580329,,Powod_by_zrezygnowac_z_milosci.html?v=2&t=1364296069060[/i]
      ale niewiele z niego wynikło, jak zwykle
      W opisanym przypadku żaden powód ostatecznie nie przeszkodził w byciu razem....
    • wez_sie oczywiscie, ze tak 26.03.13, 12:45
      wyprowadzilem sie od rodzicow
    • mahadeva Re: rozstanie z rozsądku 26.03.13, 21:49
      ja się rozstałam raz - z głupoty! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka