Dodaj do ulubionych

Gdy przegapi się czyjeś starania..

16.04.13, 23:59
Znam pewnego faceta od 7 lat, kiedyś znaliśmy się dość dobrze, lubiliśmy się, a ja się w nim zakochałam. Miał wtedy dziewczynę, więc oczywiście nic z tego nie było, ale wiedział o tym, że mi się podoba.
I minęło 5 lat, on właśnie co zerwał ze swoją dziewczyną. Nie widząc się przez cały ten czas. Gdy go zobaczyłam, byłam speszona, wróciło dawne uczucie. On nieśmiały, ja również, za dużo nie zrobiłam. Później spotykałam go dość często, ale nie zrobiłam pierwszego kroku. W skrócie napiszę, że nic nie dałam mu znać, że nadal siedzi mi w sercu. Po kilku miesiącach, związał się z inną dziewczyną. Zrozumiałam, że spotkania nie były przypadkowe, bo od roku wcale go nie spotykam..
Później on był w dwóch związkach, teraz jest chyba wolny, nie mamy kontaktu (lakoniczny, głównie z mojej inicjatywy, on odpisze, ale nie zrobi stanowczego kroku). Czy jest coś co mogłabym zrobić? Jakieś porady?
Obserwuj wątek
    • thelma333.3 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:05
      ludzisz sie;
      on nic do ciebie nie czuje, sorry;
      • agrafka_28 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:20
        Wiem, że szukał kontaktu.. mnie peszył, nie zrobiłam nic, na pewno nie wykorzystałam okazji.
    • alpepe Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:05
      tak z piętnaście lat chodź koło niego. W końcu masz dopiero 33 lata.
      • agrafka_28 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:23
        Nie chodzę koło niego. Nie wiedziałam, czy jego posunięcia to czysta życzliwość, czy zainteresowanie. Po czasie okazało się, że to drugie.. Tylko ja wcześniej brałam wszystkie ruchy jako koleżeństwo, spotkania jako przypadki, jak się skończyły, zrozumiałam, że nie chodziło o koleżeństwo...
        • kochanic.a.francuza Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 05:00
          Zapamietajcie sobie raz na zawsze: mezczyzni nigdy nie chodza wokol kobiety tylko dlatego, ze chca sie kolegowac. Co jako kumpel masz do zaoferowania? Pokazywanie swoich szminek? Szpilek? Jak juz robi jakies wysiki znaczy, ze sie zakochal, a ci delikatniejsi, im bardziej im sie dziewczyna podoba, tym gorzej performuja i trzeba im delikatnie pomoc, bo jak to tak zostawisc to zobacz co sie dzieje:idzie do innej, ktora miala wicej tupetu. Potem tamtej marnuje z 5 lat bo wcale jej tak na prawde nie chcial i sie rozchodze. Albo tamta zachodzi w ciaze i tworzy sie rodzina na slomianych nogach. POtem sie szukacie na Fejsbuki i wzdychanie, ze oh i ach.
          • gree.nka Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 08:24
            jaka mądra się znalazła :)
            człowiek uczy się na błędach
          • kora3 Nie gniewaj się Kochanico, ale bzdury pleciesz 17.04.13, 09:48
            Powtarzam - nie gniewaj się, wiesz, że Cię lubię :)

            Nieprawdą jest moja droga, że faceci nie szukają z kobietami kontaktu czysto koleżeńskiego, a kazde inicjowanie spotkań itd. to podryw. Zupelnie nie.
            Nie kazda kobieta, jako kumpela ma jak piszesz do zaoferowania :) pokazywanie kosmetyków i butów (choć ja mam z lat szkolnych jeszcze takiego kumpla, który super zawsze znał się na modzie i owszem, pokazywalam :))

            Wbrew temu co się wydaje calkiem sporo mezczyzn ma potrzebę pogadania czysto po kolezeńsku z kobieta/kobietami, choćby Kochanico po to, by poznać kobiecu punkt widzenia, jak jakąś sprawe i dowiedzieć się go od kobiety/kobiet, która/ktore ma na te sprawę chłodne spojrzenie (bo jej nie dotyczy) i bezstronne.

            Ja ze swojego doswiadczenia (a jest naprawdę w kolezeńśtwie z facetami i "niekolezeńśtwie" też - spore) wiem, że jesli gość szuka kontaktu, ale nic za tym dalej nie idzie - to chodzi właśnie o kumplowanie.

            Wiele kobiet, szczególnie gdy z meskimi kolegami nie mają wiele doswiadczeń, a facet się podoba nadinterpretują takie zachowania, zresztą - pisałam Ci już przy innej okazji.

            Jesli facet naprawde czuje miete do kobiety, to zrobi pierwszy krok na bank :) Powstrzymywaćod tego mogą go tylko jakieś okolicznosci obiektywne (np. to dziewczyna najlepszego kumpla, szefowa, podwladna itd.), albo naprawde chorobliwa niesmiałośc.

            Ten gosc na pewno nie jest jakiś nieśmialy do kobiet, bo z opisu wynika, że miał kolejne dziewczyny. Zatem nie ma problemu z tym, jak doprowdziż do sytuacja, by babka wiedziala, ze mu zalezy, podoba sie itd. Skoro tu nie doprowadzal, to znaczy, ze chodzi tylko o relację kolezeńską
            • feel_good_inc Możesz się gniewać kora 17.04.13, 10:54
              Ale to ty piszesz bzdury... no, może nie do końca ale bzdury.
              Jeżeli facet chce być z kobietą na stopie czysto koleżeńskiej, to szuka sobie "bezpiecznego seksualnie" obiektu - żona kumpla, duża różnica wieku, "nie w jego typie" itp. Jeżeli masz "męskich przyjaciół" dla których nie spełniasz tego warunku to albo są gejami, albo po prostu wsadziłaś ich do friendzony.
              NIE MA CZYSTO PRZYJACIELSKIEGO/KOLEŻEŃSKIEGO ZWIĄZKU MĘŻCZYZNY Z KOBIETĄ JEŻELI MOŻE MIĘDZY NIMI WYSTĄPIĆ POCIĄG SEKSUALNY.
              Jeżeli tylko kobiety zdołałyby pojąć tę prostą prawdę, to na świecie byłoby dużo mniej sfrustrowanych facetów (i kobiet zapewne też).
              • jeriomina Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:09
                > NIE MA CZYSTO PRZYJACIELSKIEGO/KOLEŻEŃSKIEGO ZWIĄZKU MĘŻCZYZNY Z KOBIETĄ JEŻ
                > ELI MOŻE MIĘDZY NIMI WYSTĄPIĆ POCIĄG SEKSUALNY.
                > Jeżeli tylko kobiety zdołałyby pojąć tę prostą prawdę, to na świecie byłoby duż
                > o mniej sfrustrowanych facetów (i kobiet zapewne też).
                >

                Sorry ale ja się nie zgadzam. Moi kumple z zespołów też na pewno się nie zgodzą :)
                • feel_good_inc Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:13
                  jeriomina napisała:
                  > Sorry ale ja się nie zgadzam. Moi kumple z zespołów też na pewno się nie zgodzą
                  > :)

                  Masz całkowite prawo się mylić. A koledzy z zespołów mają prawo udawać, że jest inaczej "żeby nie spieprzyć sprawy" ;)
                  • jeriomina Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:18
                    Niektórzy naprawdę potrafią panować nad instynktami, to raz. Dwa, wszyscy są w szczęśliwych związkach, chociaż większość ich pań nawiedzała z ciekawością próby i koncerty gdy się dowiedziały o dziewczynie w składzie. Trzy - nie jestem w ich typie.
                    • feel_good_inc Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:23
                      jeriomina napisała:
                      > Trzy - nie jestem w
                      > ich typie.

                      O, i to można uznać za sensowną odpowiedź :)
                      • jeriomina Re: Możesz się gniewać kora 20.04.13, 21:57
                        To ciekawe, bo oni w stosunku do każdej dziewczyny zachowują się tak samo - do wokalistki, do innych napotkanych. Jesteś w stanie uwierzyć, że są zapatrzeni w swoje partnerki i potrafią z innymi mieć relacje tylko na stopie przyjacielskiej?
                • gree.nka Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:13
                  przez grzeczność się nie zgodzą są współpracownikami
                  gdyby to była inna znajomość to pewnie by się zgodzili
                  • gree.nka Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 11:14
                    co do przyjacielskich relacji to można udawać że nic nie jest, można nie chcieć zobaczyć, ale to bzdura. Nie ma przyjaźni między mężczyzną i kobietą.
                    • kora3 Acha, nie ma ?:) 17.04.13, 12:04
                      To ja bym się pragnęla bardzo dowiedzieć kim są dwaj moi przyjaciele, z którymi przyjaźnie sie od ponad 20 lat? Udawaczami? :)
                    • malwi.2 Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 13:58
                      uważam, że może być taka przyjaźń, jeśli choć jednej osobie nie będzie zależało na niczym więcej i będzie zachowywać dystans,

                      można kogoś bardzo lubić (płci przeciwnej), lubić z tą osobą spędzać czas i tylko tyle

                      co do autorki, ja myślę, ze skoro do tej pory miedzy nią a tym facetem nie było jakiegoś większego przyciągania (skutecznego przyciągania) to nawet jakby się jakimś cudem "sparowali" to w tym związku czegoś zabraknie i się rozczarują
                      • malwi.2 Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 14:12
                        malwi.2 napisała:

                        > uważam, że może być taka przyjaźń,

                        choć w sumie ja tu bardziej o koleżeństwie piszę niż o takiej przyjaźni (głębokiej) jaka jest np. między kobietą a kobietą ;) nie wiem :)
                        • kora3 Wiesz Malwi, mnie zawsze rozwala 20.04.13, 12:46
                          takie cos, gdy ktoś nie wyobrażajac sobie czegoś, nie przezywszy tego (nie piszę teraz o Tobie tylko ogolnie) autorytatywnie wypowiada sie stylem tzw. łyzki (z reklamy:)) "to niemożliwe".
                          Qrde ludzie - świat nie kreci się wokół nas, nie my dyktujemy swiatu co mozliwe, a co nie :)
                          Świat zyje wlasnym życiem.

                          Naprawde wierze, ze kto nigdy nie doswiadczył przyjaźni damsko-meskiej. Zdarza się :) ja nigdy np. nie doswiadczylam poszukiwań faceta i nie sprawia to, że nie wierze, ze poszukiwac mozna. Ja w swoim wykonaniu nie widze sytuacji, kiedy poznaję goscia prez jakiś portal -a inne poznają, ja nie widze się w związku z kimś , kto ma małe dzieci, a inne widzą, ja nie mam dościwiadczeń w relacji czysto li tylko seksualnej, a inne mają, ja przyjaźnie się z eksem, a inne nie - takich rzeczy jest mnóstwo:)
                          To, ze nbanm samym coś nie pasowaloby, nie przezylismy tego nie znaczy, ze to nie istnieje:)
                          • malwi.2 Re: Wiesz Malwi, mnie zawsze rozwala 20.04.13, 15:56
                            w sumie to ja nie mogę mówić co jest w życiu niemożliwe, bo nie wiem co mnie jeszcze w życiu spotka

                            z resztą... myślę sobie... fajnie, że czasem niemożliwe staje się możliwe
                            • kora3 Ale nie chodzi nawet o to, co człeka spotka 20.04.13, 16:16
                              moe coś nigdy nie spotkać, mozna czegoś U SIEBIE wewnętrznie nie akceptować, nie dopuszczać, nie doświadczyć, ale to nie znaczy, że inni "mają tak samo" ...

                              Pamiętam taki moment w moim życiu, kiedy myslalam, ze zawalil mi sie świat:) Bylam sama w obcym miescie, gdzie zaledwie znałąm kilka osób, trudni było rzec, że blisko. I dowiedzisałąm się, ze jedyna bliska tu i kochana osoba mnie zdradzila. Byłam w autentycznej rozpaczy. Siadlam do kompa i zaczela pisać do mojego najlepszego przyjaciela. Wtedy dzielily nas tysiace km, był na stypendium w Stanach.

                              Chcialam, zeby mi powiedzial, jak wiele lat wcesniej, ze za póół roku bede się z tego śmiać, że dam radę ... Napisalam te pare słow, celowo nie dramatyzując, zeby sie nie martwił aż tak.
                              Nic, żadnej odpowiedzi przez 3 dni :( Pomyslałam, że może nie odbiera teraz prywatnych maili. To stypendium bylo ważne dla niego.

                              W cztery dni po mailu byłam poza miejscem pracy, gdy zadzownila kolezanka, ze ktoś na mnie pilnie czeka. Mówila, ze to pilne, a gośc nie mowi o co chodzi. "Chyba przyjezdny, bo z walizką". Wrocilam do redakcji. Na krzesełku siedzial S. Powiedzial tylko "jestem".
                              Zatrzymal się w hotelu, spedzilismy tam noc. Nie, nic takiego :) Wino i rozmowa. Wyjechal za 3 dni, tyle tylko miał czasu, a dla mnie te 3 dni to był zastrzyk sily. Wiedziałąm już co mam robić, wiedzialam, ze nie zginę :) Gdyby był kobieta, byloby tak samo. Tak wlaśnie jest z przyjaciółmi, bez wzgleu na płeć :)
                              • malwi.2 Re: Ale nie chodzi nawet o to, co człeka spotka 20.04.13, 16:29
                                > Tak wlaśnie jest z przyjaciółmi, bez wzgleu na płeć :)

                                ok :) podoba mi się ta historia :)
                                • kora3 Re: Ale nie chodzi nawet o to, co człeka spotka 20.04.13, 16:37
                                  wtedy mnie sie podobaloio, ale ... pomogli przyjaciele, bo czlek po to wlasnie ich ma :)
                • kora3 Jerio 17.04.13, 12:06
                  obawiam się, ze niewytłumaczysz tego komuś, kto niema z tym doswiadczenia za to ma tzw. głebokie przekonanie:)

                  Zwyczajnie nie pojmuje taka osoba o co chodzi, ani, ze tak moze być.
              • kora3 Nie mam powodu się gniewać 17.04.13, 11:54
                Po prostu mam inne doświadczenia - a mam ich sporo, bo 10 lat wdukacji ponadpodstawowej :) spędzilam z samymi chłopakami/ młodymi mezczyznami. Z tamtego czasu datują się moje długoletnie przyjaźnie z facetami. Ba, ja nawet w tamtym okresie nie mialam specjalnie (poza jedn a) bliskich kolezanek.

                Uprzedzając - nie, nie uchodzilam za "pasztet" , nie sypiałam z moimi kolegami, czy przyjaciółmi i przez caly ten okres czasu miałam kolejnych chłopaków.

                Tylko osoba niemająca doswiadczeń w przyjaźni mesko-damskiej, czy kolezeństwie moze uwazać, ze to nie istnieje :)
              • light_in_august Re: Możesz się gniewać kora 17.04.13, 21:20

                > NIE MA CZYSTO PRZYJACIELSKIEGO/KOLEŻEŃSKIEGO ZWIĄZKU MĘŻCZYZNY Z KOBIETĄ JEŻ
                > ELI MOŻE MIĘDZY NIMI WYSTĄPIĆ POCIĄG SEKSUALNY.


                Twierdzisz, że między każdą kobietą a każdym mężczyzną może wystąpić pociąg seksualny, a to zupełna nieprawda. Są ludzie płci przeciwnej, którzy się sobie wcale nie podobają. Ba, większość się większości nie podoba, nie ma przyciągania, chemii itp.
                Naprawdę odczuwasz pociąg do każdej kobiety, która w życiu spotykasz? W autobusie, w pracy, na imprezie? Nie sądzę.
            • allerune Re: Nie gniewaj się Kochanico, ale bzdury plecies 17.04.13, 11:06
              > Nieprawdą jest moja droga, że faceci nie szukają z kobietami kontaktu czysto ko
              > leżeńskiego, a kazde inicjowanie spotkań itd. to podryw.

              Nie jesteś facetem, więc nie wiesz tego. Zdarzają się wyjątki, ale poza tym w 95% przypadkach kobieta kręci faceta w jakiś sposób (seksualny lub "romantyczny") a wspólne zainteresowania etc. są tylko dobrym pretekstem.

              Kochanica ma rację
              • kora3 No nie jestem facetem 17.04.13, 11:58
                ale mam spore z nimi doświadczenie zarówno na stopie kolezenskiej, jak i innej.
            • malwi.2 Re: Nie gniewaj się Kochanico, ale bzdury plecies 17.04.13, 11:20
              kora3 napisała:

              > Powtarzam - nie gniewaj się, wiesz, że Cię lubię :)

              ja ją też lubię i też się z nią nie zgadzam ;)

              > Jesli facet naprawde czuje miete do kobiety, to zrobi pierwszy krok na bank :)
              > Powstrzymywaćod tego mogą go tylko jakieś okolicznosci obiektywne (np. to dziew
              > czyna najlepszego kumpla, szefowa, podwladna itd.)

              moja znajoma twierdzi, że jak faktycznie zależy to nic go nie powstrzyma, nawet to, że dziewczyna kumpla... żadnych zasad wtedy nie ma... podobno
              • kora3 :) 17.04.13, 12:01
                malwi.2 napisała:
                >
                > moja znajoma twierdzi, że jak faktycznie zależy to nic go nie powstrzyma, nawet
                > to, że dziewczyna kumpla... żadnych zasad wtedy nie ma... podobno


                No różnie to bywa. Zarówno wsró kobiet, jak i mezczyzn (szczególnie doroslych) istnieją ludzie rozsadni i rozsadni mniej :)
                • malwi.2 Re: :) 17.04.13, 14:50

                  > No różnie to bywa. Zarówno wsró kobiet, jak i mezczyzn (szczególnie doroslych)
                  > istnieją ludzie rozsadni i rozsadni mniej :)


                  no właśnie... czasem rozsądek ma mało do gadania ;) ale to tylko moje zdanie
          • melania_hop Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 09.09.13, 21:13
            święte słowa :)
      • agrafka_28 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:23
        Nie mam 33 lat :) Spokojnie.
        • alpepe Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 00:52
          czasem trzeba się mijać przez dłuższy czas, by wreszcie wpaść na siebie i już zostać razem, ale tu ci nie wróżę sukcesu. On zna twoje uczucia i nic z tym nie zrobił, więc nie łudź się dłużej. Jeśli odczuwasz potrzebę zmiany statusu quo, to umów się z nim i mu powiedz to, co tłumisz w sobie, ale nie oczekuj happy endu. Tobie ulży i może to cię odczaruje, zaczniesz dostrzegać innych ciekawych mężczyzn.
    • varia1 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 07:57
      nie wierzę że facet który NAPRAWDĘ sie w tobie zakochał, nie potrafi znaleźć sposobu żeby przełamać jakoś to, że się peszysz... taki bardzo nieśmiały w stosunku do kobiet nie jest, bo jakoś w inne związki wchodzi ...
      trudno żebyś spotykała faceta, który jest w związku z inną, ludzie zazwyczaj wolą spędzac więcej czasu ze swoją drugą połową niż z resztą swiata... zwłaszcza na początku związku... więc myślę że sobie dorabiasz jakąś teorię do swoich niespełnionych pragnień

      to naprawdę nie musi być trzęsienie ziemi... jeśli mężczyzna chce pokazać że jesteś dla niego ważna, to się zepnie i wykaże kreatywnością, nawet w codziennych sytuacjach

      na przestrzeni tych kilku lat kiedy się znacie, według twojej opowieści , był w czterech "związkach"... i to jest słowo - klucz w tej opowieści

      jak mówi alpepe, a mądra z niej kobieta - odczaruj się i otwórz na innych :)

    • triss_merigold6 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 08:42
      A w którym miejscu ten pan się starał o Ciebie?
      Sorry, gdyby mu zależało, to by się wykazał jednoznacznie.
      Odpuść sobie i zainteresuj się innymi.
    • z_pokladu_idy Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 09:11
      Facet miał przynajmniej jeden dłuższy związek, dwa krótsze. Myślisz, że się w nich znalazł bo go kobiety z ulicy zgarniają? Nie wygląda on na super nieśmiały przypadek, za którym trzeba latać i jak tej mimozie pokazywać, że Ci w sercu siedzi. Przecież widać jak na dłoni, że potrafi sobie poradzić z kobietą i jej pokazać, że mu zależy. Miał okazję być z Tobą - oboje wolni, ale zainteresował się inną kobietą (i to nie jedną) i to z nią był. Być może było coś między wami, ale spójrz prawdzie w oczy - nie było to na tyle silne, aby coś z tym zrobić.
    • jowita771 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 09:52
      Gdyby chciał, to by coś zrobił, z tymi dziewczynami jakoś daje radę się umówić.
    • feel_good_inc Sigh... snuj się wokół niego i wysyłaj sprzeczne.. 17.04.13, 10:57
      agrafka_28 napisała:
      > Później on był w dwóch związkach, teraz jest chyba wolny, nie mamy kontaktu (la
      > koniczny, głównie z mojej inicjatywy, on odpisze, ale nie zrobi stanowczego kro
      > ku). Czy jest coś co mogłabym zrobić? Jakieś porady?

      ...sygnały. Przecież to tak doskonale sprawdzało się do tej pory, nieprawdaż?
      Uwaga, teraz będzie rysunkowy instruktaż tego, co trzeba zrobić by facet zauważył, że coś do niego masz:
      https://i.imgur.com/u0yxPQ4.gif
    • opuncja.figowa Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 11:43
      Oszukujesz się.
    • busuanga7 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 15:13
      Jeśli meżczyznie zalezy na kobiecie to stanie na rzesach zeby ją zdobyć, przyleci dla niej z drugiego konca świata żeby ją spotkać, zobaczyć, porozmawiać. Rozumiem iż 16latek może byc niesmiały ale gwarantuje, ze dorosłemu mezczyznie jesli bardzo, bardzo zalezy to niesmialosc schowa do kieszeni. Zrobi cokolwiek ale napeawno nie zwiaze sie z inna kobieta wiedzac, ze obiekt jego uczuc jest wolny i wiedzac ze byc moze ja zdobędzie czyli nie dostał wielkiego kosza.
      Uwazam, ze panu zalezy calkiem srednio ale wiadomo, ze to tylko moje przypuszczenia wiec sie nie zniechecaj. Pokaz mu delikatnie, ze chcialabys czegos wiecej od przyjazni, mozesz zrobic jakis krok w tym kierunku- zaprosic na kolezenskiego drinka. Jesli odmowi, bedzie szukal mnostwo wymowek albo po jednym spotkaniu sam nie bedzie sie staral szukaj innego, nie ma sensu sie narzucac bo napewno jeszcze znajdziesz tego jedynego. Powodzenia.
      • agrafka_28 Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 17.04.13, 16:23
        Też w ten sposób podchodzę do sprawy.. wiem, że jak facetowi mocno zależy to się wystara aż cel osiągnie, ale nie jestem pewna czy mój kolega jest na tyle śmiały..
        Ja w tamtym czasie spotykałam się z kimś, on mnie z nim widział ze dwa razy, później z innym mnie widział (kumpel gej, ale nie wiem czy on wiedział/poznał, że on jest gejem). Generalnie mam wokół siebie dużo znajomych, również facetów..
        • sb_slav Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 00:22
          Radziłbym nie być tak przekonanym, co do tego, że jak kocha to stanie na fujarze, zabije smoka - ale zdobędzie. No ale jest to bardzo wygodna dla ciebie wersja(w ogóle dla kobiet) - zwalnia cię z podejmowania jakichkolwiek kroków.
          • z_pokladu_idy Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 10:50
            Trudno się starać o kogoś, kto mając okazję bycia z Tobą postarał się jednak o kogoś innego, i to dwa razy.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 00:42
      > Czy jest coś co mogłabym zrobić?

      Owszem, puknij się w głowę. Najlepiej weź dużą patelnię, żeby mocno zabrzmiało echo puknięcia.
    • samuela_vimes Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 13:12
      tak to sobie tłumacz. Dorosły chłop to i babę z pod ziemi wyciągnie jak mu zależy. Jemu widocznie nei zależało
      • jeriomina Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 21:59
        amuela_vimes napisała:

        > tak to sobie tłumacz. Dorosły chłop to i babę z pod ziemi wyciągnie jak mu zale
        > ży.

        To się nazywa nekrofilia.
        • aroden Nie te bajki czytalas. 20.04.13, 22:03
          jeriomina napisała:
          To się nazywa nekrofilia.

          Nie te bajki czytalas.
          Jeden pocalunek i z martwej ropuchy robi sie domowa hetera :)

        • gree.nka Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 20.04.13, 22:04
          jeriomina napisała:

          > amuela_vimes napisała:
          >
          > > tak to sobie tłumacz. Dorosły chłop to i babę z pod ziemi wyciągnie jak m
          > u zale
          > > ży.
          >
          > To się nazywa nekrofilia.

          chyba nie o to chodziło autorce :)
    • stoijedna Re: Gdy przegapi się czyjeś starania.. 09.09.13, 19:45
      "żuraw i czapla"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka