donna53
26.04.13, 08:29
Cześć dziewczyny! Mam 53-lata i taki problem. Znamy się z facetem już 5 lat, kochamy się ,jest nam dobrze,ale…..no właśnie.
Czasem zastanawiam się, ile ja dla niego znaczę. Zawsze dużo pracował, a teraz w pracy spędza 2 na 3dni, w ten jeden dzień wolny tyle ma do załatwienia, ze dla mnie czasu już nie ma, a raczej ma niewiele. Nie możemy nigdzie wyjechać,(kiedyś dużo jeździliśmy na rowerze), iść na spacer, na kawę, pobyć ze sobą. Ciągle goni go czas…..I tak sobie myślę, czy naprawdę nie można inaczej? Pieniądze są potrzebne do zycia, ale czuje się tak, jakby pieniądze były ważniejsze niż ja. Tym bardziej, ze mieszka z zoną (w separacji) i synem, za których uiszcza wszystkie opłaty, a czasem pomaga finansowo jeszcze synowi. Czuje się odpowiedzialny za nich, a za mnie ?
W efekcie ja siedzę sama w domu, jak gdzieś idę to zawsze sama, nie mogę z nim porozmawiać, pośmiać się, czuje się coraz bardziej osamotniona i zdołowana i jest mi z tym źle. Już nie wiem, co mam robić. Co Wy myślałybyście na moim miejscu?