Dodaj do ulubionych

nafta - dawkowanie

16.03.06, 14:50
Chcę podawać mamie (ma raka) naftę - ale nic nie wiem o dawkowaniu jej. Ile i
jak należy podawać?
Obserwuj wątek
    • snajper5555 Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 14:57
      weronika99 napisała:

      > Chcę podawać mamie (ma raka) naftę - ale nic nie wiem o dawkowaniu jej. Ile i
      > jak należy podawać?

      A jakiej wielkości mama ma bak ?

      S.
      • weronika99 Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 15:14
        UMIERAJĄCY - jeśli taka odpowiedź Ci (Panu/ Pani) pasuje. Nie życzę Ci /
        (Panu/Pani), abyś kiedykolwiek musiał zadawać takie lub inne pytania, kiedy
        lekarze odprawią Cię z kwitkiem, ze słowami "RADŹTA SE SAMI". Jeśli możesz -
        proszę bardzo pomóź inaczej. Bo dopóki mama żyje jest nadzieja i wiara - nawet
        w cud. I będą robiła i próbowała wszystkiego- nawet jeśli nic nie pomogę- będę
        próbowała aż do końca. I NIKT MI TEGO NIE ZABRONI. Zdrówka życzę
        • flextronics.com Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 15:21
          weronika99 napisała:

          > UMIERAJĄCY - jeśli taka odpowiedź Ci (Panu/ Pani) pasuje. Nie życzę Ci /
          > (Panu/Pani), abyś kiedykolwiek musiał zadawać takie lub inne pytania, kiedy
          > lekarze odprawią Cię z kwitkiem, ze słowami "RADŹTA SE SAMI". Jeśli możesz -
          > proszę bardzo pomóź inaczej. Bo dopóki mama żyje jest nadzieja i wiara - nawet
          > w cud. I będą robiła i próbowała wszystkiego- nawet jeśli nic nie pomogę- będę
          > próbowała aż do końca. I NIKT MI TEGO NIE ZABRONI. Zdrówka życzę

          Naprawde bardzo pani i pani mamie wspolczuje, ale dlaczego pani chce umierajacej
          mamie podawc akurat nafte???

          Flex_o
          • weronika99 Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 15:24
            słyszałam, że pertoleum D5 - nafta destylowana może pomóc. A mama ma już wyrok,
            więc nic jej nie zaszkodzi. "umierająca" to znaczy z "wyrokiem śmierci" w
            najbliższych miesiącach, a może tygodniach lub dniach
            • flextronics.com Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 15:33
              weronika99 napisała:

              > słyszałam, że pertoleum D5 - nafta destylowana może pomóc. A mama ma już wyrok,
              >
              > więc nic jej nie zaszkodzi. "umierająca" to znaczy z "wyrokiem śmierci" w
              > najbliższych miesiącach, a może tygodniach lub dniach

              Acha, rozumiem...to tylko preparat homeopatyczny.
              W pierwszym momencie jak przeczytalem Pani post to sie przerazilem.
              A moze Pani cos wiecej na temat choroby pani mamy napisac i ile lat ma pani mama?

              Flex_o
              • weronika99 Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 15:35
                52 lata (rak trzustki). Pisalam trochę wcześniej "Rak Trzustki" - związane z
                bioenergoterapią
                • flextronics.com Re: nafta - dawkowanie 16.03.06, 16:15

                  Przejrzalem forum, ale nie znalazlem pani postow.... rozumie wiec pani,
                  ze z tak powsciagliwych informacji jakie pani podala na temat swojej mamy,
                  bardzo niewiele mozna na grupie dyskusyjnej wywnioskowac w przypadku tak
                  powaznej choroby.

                  Nie wiem gdzie pani mama byla leczona i jak byla leczona?
                  Trudno mi tez odniesc sie do wypowiedzi lekarzy ktorzy pani powiedzieli,
                  cytuje: "Robta co chceta" ?

                  Ja na pani miejscu sprobowalbym, nawet w tej chwili, zapoznac sie z wszelkimi
                  dostepnymi informacjami na temat tej choroby, zwlaszcza, ze jesli na tego typu
                  nowotwor zachorowala pani mama, to nalezy profilaktyke zastosowac rowniez u
                  pozostalych czlonkow rodziny.

                  Osobiscie proponowalbym pani na dobry poczatek, zapoznac sie z paroma stronami
                  ktore wyszukalem dla pani w polskim internecie.

                  Prosze aby pani zwrocila szczegolna uwage na sugerowana na tych stronach
                  profilaktyke i m.innymi specyficzne zalecenia dietetyczne (dieta wysokobialkowa,
                  niskotluszczowa i niskocukrowa + enzymy trawienne) dla osob juz chorych na tego
                  typu nowotwor.

                  Jest tam rowniez mowa o pewnym specyfiku konwencjonalnym, GCB , ktory uwazany
                  jest za dosc skuteczny.

                  Szukalbym tez DOBREGO specjalisty onkologa !

                  www.oncology.pl/pokaz.php?artykul=20&dzial=2
                  www.dzieci.org.pl/pap/nauka/20020605193639.html
                  www.mediweb.pl/diseases/vad05.php
                  nowotwortrzustki.medserwis.pl/nm.asp?p=5,85,8

                  (w powyzszym linku pani moze poczytac o szkodliwosci produktow ropopochodnych !)

                  Pozdrawiam i prosze nie tracic nadziei, bowiem mama nadal zyje i moze pani dla
                  niej sporo zrobic, ale madrze i zaczecam do aktywnych oraz dobzre przemyslanych
                  dzialan.

                  Flex_o
                  • f.r.a.n.c To tyczy się wcześniejszej dyskusji 16.03.06, 19:46
                    A ja nie chcę mieć takich gości na forum a oto powód:

                    weronika99 napisała:

                    > Chcę podawać mamie (ma raka) naftę - ale nic nie wiem o dawkowaniu jej. Ile i
                    > jak należy podawać?

                    snajper5555 napisał:

                    A jakiej wielkości mama ma bak ?

                    S.
                  • weronika99 Re: nafta - dawkowanie 17.03.06, 09:12
                    Dziękuje bardzo za okazaną troskę.
                    Jest to rak trzustki - nieoperacyjny i nieklasyfikujący się pod chemioterapii.
                    Po wypisaniu mamy ze szpitala (mieliśmy jeszcze do wyboru oddział paliatywny)
                    byliśmy u specjalistów - poleconych specjalistów - którzy wyjaśnili nam
                    wszystko dokładnie (Lekarze ze szpitala nie byli aż tak uprzejmni, a trochę
                    ciężko walczyć z czymś czego się nie zna).
                    Jeśli chodzi o zapoznanie się "z wrogiem" - zrobiłam to już. Przeczytałam wiele
                    dostępnych artykułów (dziękuję bardzo za czas poświęcony na wyszukanie dla mnie
                    informacji), wiele wypowiedzi osób, które miały "styczność" z tą chorobą.
                    Dziękuje bardzo za słowa otuchy (nadzieja umiera ostatnia)
                    • weronika99 Re: codzienna walka - bioenergoterapia 17.03.06, 11:27
                      Wg opini specjalistów - po zapoznaniu się z wynikami ze szpitala (choroba dała
                      o sobie znać miesiąc przed pójściem do szpitala, wcześniejsze badania nic nie
                      wykazały) mama w ciągu kolejnych dwóch tygodni miała dostać żółtaczkę. Wg nich
                      także nie powinna już jeść - natomiast minął już czwarty tydzień i mama nadal
                      może jeść. Fakt, że nie są to ilości duże, ale cieszymy się z każdej łyżki
                      pokarmu jaką przyjmuje jej organizm.
                      Więcej informacji :
                      Kiedy Lekarze powiedzieli, że nic nie mogą zrobić postanowiliśmy spróbować
                      medycyny niekonwencjonalnej. Tymbardziej, że mieliśmy w rodzinie wujka, któremu
                      lekarze dawali miesiąc życia -a dzięki bioenergoterapeutce, którą polecił
                      przyjaciel leczący się i swoją rodzinę od dawna u niej - żyje już osiem lat i
                      czuje się bardzo dobrze (wizyty trwały co drugi dzień przez cały miesiąc oraz
                      później co jakiś czas przez kolejny miesiąc).
                      Bioenergoterapeutka po "obejrzeniu" mamy (16.02.2006 r.)stwierdziła, że nie ma
                      co się bać. Powiedziała, że to trochę potrwa, że będą bóle - bo są one
                      nieuniknione, będzie osłabienie oraz kryzys, po którym zacznie się wszystko
                      powoli odwracać.
                      Ciężko jednak patrzeć na te bóle i osłabienia - dlatego tez poprosiliśmy
                      lekarza z paliatywnego o wizytę.Przepisał wielkie dawki środków
                      przeciwbólowych, narkotykowych). Nie będę opisywała co dawaliśmy, a co nie, ale
                      przy następnej wizycie przepisał kolejną taką samą dawkę - nawet nie próbując
                      trochę zmniejszyć - tymbardziej, że bóle przeszły. Jesli podawalibysmy tę dawkę
                      mama już nie byłaby sobą - działanie jak po "głupim jasiu".
                      W tej chwili mama przyjmuje lek przeciwbólowy, ze względu na ból w dolnej
                      części kręgosłupa związany - jak nawet potwierdził lekarz - z zaparciami
                      (bioenergoterapeutka powiedziała, że te bóle ogólnie mogą trwać dłużej ze
                      względu na zaniedbany przez mamę kręgosłup - faktycznie kręgosłup to moją mamę
                      bolał odkąd pamiętam, ale zawsze szkoda jej było pieniędzy na masaże)

                      Walczymy i mamy nadzieje cały czas, że będzie dobrze.

                      Jeśli chodzi o dawkowanie nafty... destylowanej :) - po wczorajszej wizycie -
                      bioenergoterapeutka stwierdziła, że owszem jest to bardzo dobry lek - nawet na
                      raka - ale w tej chwili "raka już nie ma", więc nafta tylko będzie obciążała
                      wątrobę, która i tak na razie musi dojść do siebie.
                      Przepraszam, ale musiałam się w końcu wygadać - człowiek sam nie wie co myśleć
                      o tym wszystkim.
                      jedni mówią, że koniec, drudzy że początek
    • aranea Re: nafta - dawkowanie 18.03.06, 22:38
      Weronika
      Spróbuj raczej Phosphorus C15, raz dziennie po 2 granulki pod język.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka