Dodaj do ulubionych

frustracja, złość, stres

10.05.13, 10:42
jak sobie radzicie gdy zaczynają to być stany długotrwałe?
Obserwuj wątek
    • wielkafuria Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:47
      chyba trzeba przeczekać o ile nie jest to jakaś depresja. Mnie pomagają przyjaciele, którzy czasami wysłuchają, czasami gdzieś wyciągną. Na szczęście zazwyczaj jest to spowodowane tzw. pełnią, ewentualnie pms ;)
      • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:54
        Przeczekuję i przeczekuję i gó... z tego wychodzi :)
        • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:59
          piataziuta napisała:

          > Przeczekuję i przeczekuję i gó... z tego wychodzi :)
          nie czekaj, tylko d....pę rusz!
    • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:48
      piataziuta napisała:

      > jak sobie radzicie gdy zaczynają to być stany długotrwałe?

      staram się to zmęczyć fizyczną pracą. Nie lubię zimy, wówczas to poza sprzątaniem domu nie mam pomysłu, jak jest ciepło to ogród dobrze robi.Wówczas wytwarzają się endorfiny i jakoś leci do przodu. Podobno kontakt z ludźmi dobrze robi, ale nie w moim przypadku. Przeważnie jestem oceniana i krytykowan, a nikt nie lubi jak mu się porażki wytyka- więc dla mnie ludzie to samo zło.
      Najgorzej to się z tego wszystkiego położyć do łóżka i leżeć.
      • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:58
        Tak, praca fizyczna też na mnie działa, ale tylko do momentu gdy jestem zmęczona.
        Kontakty z ludźmi wcześniej działały, teraz z przykrością zauważam, że nawet bliscy znajomi zaczęli mnie strasznie irytować. :/
        Zaczynam być jak bohater z dnia świra.
        • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 11:01
          a czym ta frustracja jest spowodowana?
          jeśli pracą, to trzeba zmienić
          ale nie tak hop siup. Stopniowo, przygotuj się, rozglądaj za czymś, zrób szkołe jeśli potrzebne, i trzeba zmienic inaczej się nie da.
          ale bezrobocie jest tak samo frustrujące jak frustrująca pracę
          • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 11:15
            To skomplikowane. :P

            Ja jestem bezrobotna, ale pracuję. Nie rozwijam się we właściwym kierunku, ale pieniądze mam.
            Za to nie mam co wpisać w cv. :P
            Do tego dochodzi kilka wku...ających czynników z innych dziedzin życia.
            • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 11:19
              piataziuta napisała:

              > To skomplikowane. :P
              >
              > Ja jestem bezrobotna, ale pracuję. Nie rozwijam się we właściwym kierunku, ale
              > pieniądze mam.
              > Za to nie mam co wpisać w cv. :P
              > Do tego dochodzi kilka wku...ających czynników z innych dziedzin życia.
              no to wpisz to co robisz
    • rudenko Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:56
      można dowalić komuś na forumie albo powygłupiać się na forumie np. wrzucić jakiś durny wątek i patrzeć jak ludzie biorą wszystko śmiertelnie poważnie, no i jak to im się wydaje, że wkoło sami idioci cha cha poziom endorfin rośnie
    • allatatevi1 Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 10:56
      Większość ludzi sobie nie radzi i właśnie z długotrwałego stresu, złości, frustracji biorą się nerwice, depresje, choroby psychiczne, choroby somatyczne i schorzenia autoimmunologiczne.

      Więc najlepiej żeby takiej osobie albo ktoś podał pomocną dłoń albo zdarzył się jakiś cud bo inaczej raczej się nie wykaraska.
      Na krótką metę każdy doświadcza tych uczuć i jakoś lepiej/gorzej sobie z nimi radzi, ale na dłuższą są mega wyniszczające.

      Ja próbowałam tańca, śpiewu (darcia się) i roweru, ale średnio mi to pomaga.
      Albo mi samo przechodzi albo coś się rozwiąże albo się "przyzwyczajam" albo chodzę z nosem na kwintę (albo wściekła) i wypompowana z energii.
      • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 11:12
        > Albo mi samo przechodzi albo coś się rozwiąże albo się "przyzwyczajam" albo cho
        > dzę z nosem na kwintę (albo wściekła) i wypompowana z energii.
        >
        Śpiewam czasami też, ale ostatnio bardzo rzadko dla przyjemności. Ćwiczę i pijam wino, i też średnio mi pomaga. :P

        Myślę raczej o przebudowaniu systemu wartości na własne potrzeby. Żeby czynniki stresogenne, stały się mniej stresogenne, bo chwilowo ominąć się ich nie da.
        Liczę, że ktoś coś podpowie, albo podrzuci jakąś książkę czy coś ;P
        • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 18:26
          nie sądzę by częste picie wina pomogło w frustracji. Raczej może to doprowadzić do alkoholizmu.
        • wersja_robocza Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 22:07
          piataziuta napisała:

          > Myślę raczej o przebudowaniu systemu wartości na własne potrzeby. Żeby czynniki
          > stresogenne, stały się mniej stresogenne, bo chwilowo ominąć się ich nie da.

          Dobry kierunek.
          Spróbuj tego (nie znam, nie umiem ocenić wartości tego, ale może coś Ci się przyda):
          pokonajstres.eu/
          www.projektsukces.pl/nlp_stres_techniki.html
          i tu:
          www.psychologia.edu.pl/czytelnia/59-niebieska-linia/833-o-stresie-i-sposobach-radzenia-sobie-z-nim.html
          www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=119
          www.sukcesnaszpilkach.pl/zycie-osobiste-a-zawodowe/stres/jak-radzic-sobie-ze-stresem-i-frustracja-artykul77.html#.UY1TCKKeOGM
          Możesz sięgnąć po Terelaka i Selye. Czasem na forach tematycznych można znaleźć podpowiedzi.
          Powodzenia.;)
          • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 22:29
            ciekawe rzeczy wyszukalas
          • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 00:29
            dziękuję :)
    • coffei.na akurat 10.05.13, 11:34

      ostatnio ten stan jest mi obcy...:-)
      Słońce,plaża,gołe ciałka :-)
      Przybywam !!!



      piataziuta napisała:

      > jak sobie radzicie gdy zaczynają to być stany długotrwałe?
    • jeriomina Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 12:22
      Rzadko miewam takie okresy ale zazwyczaj jest jakiś deadline, wyczekuję więc do tego terminu a potem cieszę się wolnością :)
    • pomorzanka34 Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 19:51
      nie wiem nie radzę sobie chodzę przez 2 tygodnie wku....iona na wszystkich i wszystko z nosem na kwintę nawet nie bardzo chce mi się rozmawiać bo i tak nikt nie zrozumie moich problemów
    • samuela_vimes Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 20:37
      wiem wiem powtarzam się, ale odkąd ma dziecko nie mam czasu na frustracja złość i stres. No i na macierzyńskim siedzę, ergo nie pracuje zawodowo i powodów do stresu brak ;-)
      ale jak mnie już praca za bardzo męczyła to codziennie ćwiczyłam, nawet w domu, albo na rowerze. Oczywiście u mnie to stany niedługotrwałe, więc max ćwiczyłam sobie do dwóch tygodni.
      No i spotkania zakrapiane z przyjaciółmi, hehehe. No i seks z kolegami z pracy, a zwłaszcza z szefem ;-) nie no żartuje, seks tak, ale bez kolegów i szefa
    • paco_lopez Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 21:44
      u mnie nie sa to stany długotrwałe , ale nawracające. ostatnio więc wpadłem na pewne cztery imperatywy, które sobie powtarzam i staram sie je zrozumiec. świetnie działają. Miałem jakies półtora miesiaca jazdy w tym roku i wreszcie zaczynam widzieć inaczej.
      • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 21:47
        też tak miałam, jak kupiłam sobie okulary.
      • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 00:30
        a powiesz jakie to imperatywy?
        • paco_lopez Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 08:34
          zidentyfikuj swoje złe emocje
          zaakceptuj, ze są one tylko w tobie a nie w supermarkecie albo na strychu.
          nie traktuj ich jak integralną część twojego JA, bo są one przejściowe i dotyczą wszystkich
          czwarty jest dla mnie kontrowersyjny , wiec nie wpiszę.
    • to.niemozliwe Re: frustracja, złość, stres 10.05.13, 22:05
      Stany dlugotrwale wymagaja separacji od zrodla stresu lub zbudowania trwalej wartosci dodanej, ktora kompensuje.
      Np. jestem chirurgiem, mam stresujaca prace, ale w weekendy gram w siatkowke i spiewam karaoke z przyjaciolmi.
      Niezaleznie od tego, zawsze warto szukac w sobie odpowiedzi na pytanie dlaczego to wywoluje we mnie te emocje? Czego zablokowanego we mnie to dotyka, co wypieram i gdzie koliduje to z moja wewnetrzna narracja. Warto polubic i uprawiac swoj dialog wewnetrzny, to rozwija.
      • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 00:37
        > Stany dlugotrwale wymagaja separacji od zrodla stresu lub zbudowania trwalej wa
        > rtosci dodanej, ktora kompensuje.
        Separacja chwilowo niemożliwa, zastanowię się nad potencjalną dodaną. :)

        > Niezaleznie od tego, zawsze warto szukac w sobie odpowiedzi na pytanie dlaczego
        > to wywoluje we mnie te emocje? Czego zablokowanego we mnie to dotyka, co wypie
        > ram i gdzie koliduje to z moja wewnetrzna narracja. Warto polubic i uprawiac sw
        > oj dialog wewnetrzny, to rozwija.
        Wiem dlaczego. Potrzebuję jeszcze nauczyć się racjonalizować sytuacje na bieżąco, żeby złagodzić skutki.
        • marguy Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 01:04
          Juz sie taka urodzilam, ze zloszcze sie 30 sekund, frustracja jest mi raczej nieznana, stres takze a z problemami sypiam i rozwiazuje je rano, bo i tak musze.
          Nie wiem, tak juz mam, ze oszczedzam system nerwowy wlasciwie podswiadomie.
          Moze dlatego, ze nielatwo poddaje sie emocjom?
          W kazdym razie otoczenie uwaza, ze nerwy mi wycieli natychmiast po urodzeniu.
          • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 01:57
            zazdroszczę, ja mam podobnie. prawie. zewnętrznie staram się być opanowana, od srodka stres mnie zabija
        • to.niemozliwe Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 06:10
          Nie racjonalizuj na biezaco, bo to tak jakby zastepowac horror bajeczka. Raczej opanowuj reakcje spontaniczna swiadomymi technikami: zaniechanie osadu, wdech do brzucha, rozluznienie napiec w ciele, najwazniejsze - zyskanie na czasie.
          Potem, sama w spokoju analizujesz fakty, potrzeby i formujesz poglad, niekoniecznie osad.
          Mniej osadzaj, mniej przyjmuj do siebie, jako wymagajace natychmiastowej reakcji. Dawaj sobie czas.
          I sluchaj, co ludzie mowia, bo prawdopodobnie nie sluchasz ich z nastawieniem na zrozumienie istoty ich pogladu bez osadzania. Mozesz sobie wyobrazic (jesli ci to pomoze), ze na przekor, zagrasz im na nosie i nawet, jesli naciskaja lub wywieraja presje, to uchylisz sie przed nia. Pamietaj, ze za reakcja gniewna zawsze kryje sie niezaspokojona lub wyparta potrzeba, twoja potrzeba.
          Wsluchaj sie w nia.
          • paco_lopez Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 08:38
            o ja sobie to wezmę jako derektywe na najblizszy sezon. :) top mi pasuje jak nie wiem.
          • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 10:33
            > Nie racjonalizuj na biezaco, bo to tak jakby zastepowac horror bajeczka. Raczej
            > opanowuj reakcje spontaniczna swiadomymi technikami: zaniechanie osadu, wdech
            > do brzucha, rozluznienie napiec w ciele, najwazniejsze - zyskanie na czasie.
            > Potem, sama w spokoju analizujesz fakty, potrzeby i formujesz poglad, niekoniec
            > znie osad.
            > Mniej osadzaj, mniej przyjmuj do siebie, jako wymagajace natychmiastowej reakcj
            > i. Dawaj sobie czas.
            > I sluchaj, co ludzie mowia, bo prawdopodobnie nie sluchasz ich z nastawieniem n
            > a zrozumienie istoty ich pogladu bez osadzania.

            A skąd ten osąd? :)

            Nie mam w większości przypadków problemów z opanowywaniem.
            Raczej miewam kamienną twarz a potem chodzę struta i gniję od środka. Do tego stopnia, że rzeczy które zwykle mnie cieszą zaczynają mnie irytować.
            I im jestem starsza tym bardziej jestem na wszystko podatna, ot paradoks. :/
    • krytyk-systemu-edukacji Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 01:54
      > frustracja, złość, stres
      > jak sobie radzicie gdy zaczynają to być stany długotrwałe?

      Ja mam teraz dość spoko życie, ale jak kiedyś byłem na dnie (różne problemy i tak dalej), to słuchałem wówczas dużo muzyki Ryszarda „Pei” Andrzejewskiego oraz zespołu The Analogs. Nawet pomagało. :)

      Aha, i książki konsumowałem w sporych ilościach, popijając piwem. Między innymi czytywałem podówczas Franza Kafkę (czeski pisarz). Robiłem tak na przykład: budziłem się rano, po czym przeklinając Boga, udawałem się do najbliższej lodówki po bronksztyla, wracałem do łóżka i czytałem, sącząc. Potem wypijałem jeszcze ze dwa i szedłem taki podpity na zajęcia (byłem niestety „studentem”), bo na trzeźwo się szkoły przełknąć nie dało.

      No a potem przestałem tam chodzić i się wszystko jakoś ułożyło. :)
    • mariuszg2 Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 02:10
      ucem sjem espaniol, o'le!
    • headvig Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 09:02
      ja zgrzytam w nocy zębami, ale nie polecam - dość drogi sposób na relaks. ułamałam już jednego i wyzgrzytałam kilka plomb, a ten kawałek plastiku na zęby za 100zł, po 6 miesiącach nadaje się już do wymiany totalnie.
      • gree.nka Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 09:04
        headvig napisała:

        > ja zgrzytam w nocy zębami, ale nie polecam - dość drogi sposób na relaks. ułama
        > łam już jednego i wyzgrzytałam kilka plomb, a ten kawałek plastiku na zęby za 1
        > 00zł, po 6 miesiącach nadaje się już do wymiany totalnie.

        może masz robaki ?:)
        • headvig Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 09:26
          sprawdzałam jako pierwsze - mi ma (oprócz jednego w brzuchu - ale pojawił się dużo później niż zgrzytanie). a i ósemek też ni mam, tylko jedna od lat, na pół wyrżnięta, ale dentystka powiedziała, że ona się już bardziej nie wyrżnie.
          • piataziuta Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 10:23
            zmień dentystkę :P
            moje dwie plomby mają 15 lat i wyglądają pięknie
            • headvig Re: frustracja, złość, stres 11.05.13, 10:39
              moje mniej więcej też tak wyglądały i miały ok 10 lat, dopóki nie zaczęłam zgrzytać :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka