Dodaj do ulubionych

czy znacie osobiście kogoś

11.06.13, 19:19
kto bierze twarde narkotyki? Ciekawi mnie skala tego zjawiska.

Ja osobiście nie znam ani jednej takiej osoby, ale to być może specyfika środowiska w jakim się obracam. Może ktoś z Was zna inne środowiska z bliska i może coś więcej na ten temat powiedzieć?

Obserwuj wątek
    • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:22
      Teraz to nie, ale paręnaście lat temu, to ze trzy osoby, jak nie więcej. Z tym, że to było w czasach kiedy o tzw miękkie narkotyki było dość trudno, więc jechało się na kompocie.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:26
        jak byłem w liceum przedawkował brat mojej koleżanki z klasy, ale nie znałem go osobiście

        • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:55
          Dwie z tych co znałam, nie żyją a trzecia o dziwo wyszła z tego. Myślałam, że też nie żyje a tu go na facebooku znalazłam. Żonaty, dzieciaty i praworządnie porządny. A jako nastolatek i młody dwudziestolatek w typowej melinie mieszkał, takiej gdzie kompot gotowali i w ogóle. Osobiście go nie znałam, ale znałam jego brata, więc mogę go zaliczyć od znanych mi ćpunów. Najwyraźniej modlitwa mu pomogła, bo swoim nałogiem wpędził matkę w dewocję. Całymi dniami siedziała w kościele.
    • pomidorkoktajlowy Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:24
      Znam kogoś komu się zdarzało, ale kontakt już urwałam. Jak przyjechałam na studia do Krakowa, to myślałam, że się spotkam z narkotykami, tyle się naczytałam o darmowych, wciągających próbkach, a tu nic, nawet z maryśką trzeba było mocno kombinować.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:29
        pomidorkoktajlowy napisała:

        > nawet z maryśką trzeba było mocno
        > kombinować.

        na pierwszym roku studiów moja koleżanka jak byliśmy z kolegą u niej na browara wyciągnęła taką dużą papierową torbę z szafy w całości wypchaną maryśką, takiej ilości tego zielska nigdy później nie widziałem osobiście na oczy

        • wez_sie Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 09:49
          a co ty w zyciu w ogole widziales oprocz krow na pastwisku i komputera?
          • kino.mockba Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 09:33
            Wierzyć się nie chce, ale czasem można się z tobą zgodzić.
    • sl13 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:24
      Osobiście nie, tylko z widzenia i to w czasach licealnych oraz studenckich.
    • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:32
      Dwadzieścia lat temu i we Włoszech ( Rzym)
      uzależnionych, dealerów i ....policji.
      O co konkretnie pytasz?
    • mila2712 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:33
      tak
      znałam......mój równolatek
      nie żyje

      • marguy Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:35
        Znalam. Koledzy ze szkoly sredniej.
        Wszyscy umarli mlodo.
        A co?
        Chcesz zaczac cpac i sie szprycowac?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:38
          marguy napisała:

          > A co?
          > Chcesz zaczac cpac i sie szprycowac?

          nie, ja nawet trawy (poza jednym epizodem w liceum) nie paliłem

          • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:51
            Nudziarz. ;P
            • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:53
              bywa :)

        • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:39
          ja zawsze byłem grzecznym chłopcem, nie paliłem szlugów, nie paliłem trawy a pierwsze piwo wypiłem bodajże w wieku 16 lat :)

    • ipsetta Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 19:54
      Znałam kilka osób. Byli nimi studenci sztuk pięknych.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 20:06
        ipsetta napisał(a):

        > Znałam kilka osób. Byli nimi studenci sztuk pięknych.

        z tym ćpaniem artystów to chyba coś jest na rzeczy, jak naćpasz się to ni ch.uja nie zaprojektujesz nowej hydraulicznej widny czy systemu kontroli ruchu lotniczego, natomiast jakieś mazgroły ala Witkacy czy piosenki ala The Doors da się stworzyć...
        • ipsetta Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:41
          tia, tylko mógłby sie pojawic problem oceny ich talentów... czy aby na pewno tacy genialni?

          Choć, z drugiej strony, gdyby to nie czlowiek byl genialny a narkotyk, wowczas mielibysmy o niebo wiecej genialnych prac, utworow, dziel...

          a tak na boku, ja nigdy nic nie wzielam. No moze ostatnio kodeine na ból glowy.

    • lonely.stoner Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:11
      no ale co masz na mysli mowiac twarde?? bo dla mnie twarde to jest wszystko co nie jest marihuana- ktora polecam :) swoja droga. Ja mam sporo znajomych ktorzy oczywiscie pala- i ziolo i haszysz - sa porzadni, po studiach, inzynierskich albo jakis tam medycznych, no i ja sama :) mam tez paru ktorzy sobie zarzuca od czasu do czasu dropsa i wciagna amfetamine- zaden z nich raczej nie jest cpunem ktory mieszka na melinie, w najgorszym wypadku- biedujacy artysci. Za granica kokaina- ale to juz od wielkiego dzwonu bo droga jest. Natomiast jesli chodzi o typowe menelstwo- kompot, heroina, hiv i syf to sie naogladalam swego czasu jak pracowalam dla pewnej instytucji ktora pomaga narkomanom - i mowie wam- to jest najgorszy syf tego swiata!!!!!
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:16
        lonely.stoner napisała:

        > no ale co masz na mysli mowiac twarde?? bo dla mnie twarde to jest wszystko co
        > nie jest marihuana

        dla mnie też

        > nie jest marihuana- ktora polecam :)

        a ja nie polecam :)

      • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:16
        A na jaki rodzaj schorzenia ( niedomagan) polecasz maryche?
        • tfu.tfu Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 00:11
          na ból egzystencji zapewne ;-) na przemieszczoną łękotkę to już za słabo będzie, trza tramal albo cuś...
    • lonely.stoner Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:13
      aha- i zeby nie bylo- miedzy kims kto uzywa heroiny czy jakiejs metaamfetaminy a kims kto pali ziolko, jest taka roznica jak miedzy alkoholikiem ktory pije denaturat a kims kto wypija raz na jakis czas browara.
      • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:02
        Gwoli ścisłości, to jak już, to różnica pomiędzy heroinistą a popalającym zioła, jest taka jak pomiędzy uzależnionym od denaturatu a popalającym papierosy, nie popijającym browara. Jednak heroina to zupełnie inne chemikalium niż marihuana. A denaturat i browar to ten sam etanol.
        • senseiek Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 23:35
          berta-death napisała:

          > Gwoli ścisłości, to jak już, to różnica pomiędzy heroinistą a popalającym zioła
          > , jest taka jak pomiędzy uzależnionym od denaturatu a popalającym papierosy, ni
          > e popijającym browara. Jednak heroina to zupełnie inne chemikalium niż marihuan
          > a. A denaturat i browar to ten sam etanol.

          Oni specjalnie go skazaja w fabrykach, zeby sie nie dalo go pic.. :)

          Nie pojmuje tych ludzi- przeciez zrobienie sobie wlasnego alkoholu etylowego 40% to jest koszt 1,5 zl za 0,5 litra.. To jest taniej niz kupno sklepowego denaturatu, nie mowiac juz o walorach smakowych ;)

          Przeczytaj opis :D
          www.takczysto.pl/denaturat-500-ml
          Z wiki
          pl.wikipedia.org/wiki/Denaturat
          "Ze względu na to, że stosunkowo często denaturat jest spożywany przez niektóre osoby (alkoholików oraz ludzi z tzw. marginesu społecznego), zaprzestano dodawania do denaturatu substancji trujących (np. metanolu) całkowicie uniemożliwiających wykorzystywanie denaturatu jako substytutu napoju alkoholowego. Drugim powodem tej decyzji jest zabezpieczenie przed przypadkowym zatruciem, co może wydarzyć się, ponieważ denaturat jest stosowany w gospodarstwach domowych."

          czyli dawniej *specjalnie* dawano metanol do denaturatu, co konczylo sie smiercia..

          Podczas destylacji zacieru/nastawu trzeba sprawdzac temperature. Gdy przekroczy 65 C to z chlodnicy zacznie splywac metanol czyli CH3-OH, ktory ma wlasnie temperature wrzenia ok 65 C. Gdy sie skonczy ten etap skraplania, to co nam sie zgromadzilo to metanol i mozemy wyrzucic albo przelac do butelki ktorej nie bedziemy pic ;) Etanol czyli C2H5-OH ma wieksza temperature wrzenia 78 C, wiec bedzie sie skraplal dopiero gdy przekroczymy ta temperature.
          Jak ktos nie zna sie na chemii, to moze wypic (bo mu bedzie szkoda wylac, albo nie wiedziec ze trzeba wylac) to co pierwsze sie skropli (w zakresie temperatur 65-78 C), no i moze sie to skonczyc zatruciem metanolem..
          • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:01
            Widzę, że znasz się na rzeczy. Byłeś prymusem w szkole czy z dziadkiem w stodole pędziliście bimber?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:16
              berta-death napisała:

              > Widzę, że znasz się na rzeczy. Byłeś prymusem w szkole czy z dziadkiem w stodol
              > e pędziliście bimber?

              nie w stodole, ale w piwnicy i nie z dziadkiem ale z wujkiem ;)
              • senseiek Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:30
                > nie w stodole, ale w piwnicy i nie z dziadkiem ale z wujkiem ;)

                I nie bimber, tylko wino... :P
            • senseiek Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 09:04
              berta-death napisała:

              > Widzę, że znasz się na rzeczy.

              Moja droga, destylacja i rektyfikacja (i elektroliza *) przeroznych substancji chemicznych, to podstawy chemi Wiec lepiej sie na tym znac ;)

              *) w tym tygodniu zamordowalem zasilacz 230 VAC-> 17 VDC robiac elektrolize przeroznych substancji przez ponad 12 godzin non-stop.. Bede mial nauczke zeby instalowac na wszelki wypadek bezpieczniki i sprawdzac czy sie nie przegrzewa za bardzo. W zamian stworzylem jakas substancje, ktora nawet ludzie co studiowali chemie nie wiedza co to takiego.
              Przeszedl jeden znajomy (on nie z chemi), i pokazuje mu ja, a ten glupek wsadzil w nia palec a pozniej sprobowal. Co za idiota! Myslalem ze padne. Ciekawe czy bylby tak samo chetny do sprobowania KCN czyli cyjanku potasu ;) (a robi sie go dwuetapowo: najpierw pozyskujemy metan z kuchenki gazowej, pozniej laczymy metan CH4 z amoniakiem NH3 w obecnosci tlenu 3O, tlen "przechwytuje" wodory i tworzy sie cyjanek wodoru HCN, i 3x woda H2O. Nastepnie laczymy HCN z wodorotlenkiem potasu KOH i tworzy nam sie KCN i H2O).
    • alpepe Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:31
      amfa, o ile to twardy narkotyk. Jedna osoba, skończył się jej dostęp, skończyła się amfa. Druga osoba to była narkomanka. Bierze okazjonalnie crystal, kiedy chce poimprezować, a musi pracować po lub przed imprezą. Osoba od amfy brała amfę też w celu przepędzenia senności. Obie osoby funkcjonują normalnie w społeczeństwie, ta od crystala dorabiała jako sprzątaczka, niesamowicie pedantyczna osoba.
    • grave_digger Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 21:49
      Co to znaczy twarde narkotyki? Heroina? Nie znam nikogo, choć znam jedną co jej spróbowała. Za to nam wielu alkoholików, nie mówiąc o nałogowych palaczach. Znam dużo osób palących marihuanę, parę osób lubi amfetaminę w tym jedna uzależniona mocno. Jednak alkoholicy i palacze biją wszystkich na głowę.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:09
        masz rację, alkoholizm to w Polsce duży problem, dużo większy niż narkomania, niemniej znam kilku alkoholików, którzy będąc na dnie podnieśli się i przestali pić (całkowicie), natomiast rzadko się słyszy o osobach, które ostro ćpały i wyszły z tego, czasem udaje się im wyjść z nałogu na jakiś czas, 2-3 lata, ale potem znów zaczynają ćpać...



        • gree.nka Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:33
          wracają do nałogu?
          a monary?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:41
            sprawdź wiadomość :)

        • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:40
          Alkoholizm jest dużo częstszym zjawiskiem niż narkomania, stąd i liczebnie większa ilość tych, którzy wyszli z alkoholizmu niż z heroinizmu, przy tym samym odsetku wyleczonych. Współcześnie problem uzależnień od opiatów jest marginalny, stąd mało kto zna kogoś uzależnionego a jeszcze mniej zna kogoś, kto z tego wyszedł.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:43
            sprawdź pocztę ;)

    • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:28
      Zadam inne pytanie: czy alkohol jest twardym narkotykiem?
      Załóżmy, że jest (zdania są mocno podzielone, a to już o czymś świadczy).
      I co wtedy?
      • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:31
        Pod względem tego jak działa na mózg i jaki ma mechanizm uzależniania, to jak najbardziej jest twardym. Działa tak samo jak opiaty.
        • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:35
          A więc pytanie Jana traci swój pierwotny wymiar, nabiera nowej głębi.
          Wystarczy, że spojrzy w lustro...
          Podobnie jak większość forowiczów (forumowiczów?).
          • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:41
            Do twardych to jeszcze nikotynę można zaliczyć, też potrafi ostro uzależnić i ciężko z nałogu wyjść. Mimo, że zmian w osobowości i zachowaniu, takich jak alkohol, nie powoduje.
    • samuela_vimes Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:45
      tak ze szkoły średniej i studiów. Dziś normalne tatuśki i mamuśki i normalni ludzie. Od próbowania jeszcze nikt nie umarł, a teraz możecie mnie powiesić.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:50
        samuela_vimes napisała:

        > Od próbowania jeszcze nikt nie umarł

        polemizowałbym :)

        > a teraz możecie mnie powiesić.

        to i tak by nic nie dało ;)

    • martishia7 Re: czy znacie osobiście kogoś 11.06.13, 22:49
      Skoro uściśliłeś, że chodzi o wszystko co nie jest maryśką, to tak, znam. Niektórzy amfa i dropsy, niektórzy kokaina. Normalni ludzie raczej, z pracami, etc. Jedna dziewczyna z mojego LO - nawiasem mówiąc wybitnie zdolna, nie miała tego szczęścia - szemrane towarzystwo, sponsoring, a potem słuch o niej zaginął.
    • twojabogini Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:05
      Znam o ile polityka i religia i alkohol to narkotyki z kategorii hard.

      Był taki czas w Polsce przemian, gdy narkomania była plagą - więc tych ćpunów od amf i browna (kompot był w odwrocie) znałam bardzo dużo, choćby z podwórka czy ogólniaka - nie żyją. Wyszły z tego może dwie osoby i i tak nie jest z nimi za dobrze.
    • lanou Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:44
      Nie znam nikogo, kto aktualnie bierze takowe dragi. Znam natomiast 2 osoby, które brały. Jedna osoba przez 2 lata, druga przez prawie 13, i są to bliskie mi osoby. Teraz wydaje mi się trudno spotkać kogoś, kto bierze twarde narkotyki, bo:
      a) te osoby uchodzą za wyalienowanych, bo narkotyki biorą w ucieczce przed osobistymi problemami, nie mają do kogo gęby otworzyć więc sięgają po narkotyki, trudno więc taką osobę znać, skoro ona nie ma osób, które uważa za bliskie, to dość liczna (podejrzewam) grupa osób uzależnionych
      b) druga grupa osób to pospolite żule, z którymi zapewne się nie zadajesz
      c) trzecia grupa to osoby eksperymentujące z narkotykami, ale nie chcą się one dzielić tym, że uzależniły się wskutek swoich "eksperymentów"
      Z narkomanami trzeba uważać. Próbują pożyczać, bo narkotyki są drogie.
      • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 00:52
        Widzę, że bardzo dobrze znasz temat - działka amfetaminy kosztuje 3 zł.
        • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 02:27
          Bo i na amfę popytu wielkiego nie ma, nikt też masowo się od tego nie uzależnia. Bierze się w sytuacji wyższej konieczności, nie rekreacyjnie. Uzależnienia są sporadyczne. Natomiast gram heroiny to prawie 200PLN kosztuje. Podobnie jak kokainy, z tym, że ona jest droga nie dlatego, że fizycznie uzależnia, tylko zrobiła się na nią moda wśród elit.
          www.narkomania.org.pl/czytelnia/przestepczosc-narkotykowa-nielegalny-rynek-narkotykow-cz-ii
          • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 08:20
            Podziel ten gram heroiny na działki i powiedz, czy cena jest wygórowana. :)
            (Dla ułatwienia: 1 gram to 10 działek.)
            Wiesz, ile kosztuje piwo?
            • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:18
              Prawie 20pln za działkę to mało? Dla kogoś uzależnionego, kto potrzebuje tego codziennie czy chociażby co drugi dzień? Biorąc poprawkę na to, że uzależniony potrzebuje tego więcej jednorazowo i jeszcze przez swoje uzależnienie nie jest w stanie pracować? I jeszcze to, że samymi opiatami się nie wyżyje, jakiś wikt, opierunek i dach nad głową też jest potrzebny.
              • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:50
                Raz na dwa dni to jak paczka fajek, czyli w zasadzie na każdą kieszeń.
                Generalnie temat jest mocno patologiczny.
                Brrr... :)
                • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 12:05
                  Na każdą kieszeń pod warunkiem, że pracujesz. A jak ktoś jest w ciągu alkoholowym czy narkotycznym, to o żadnej pracy mowy nie ma. Żyje z tego co użebrze, albo ukradnie w wolnej chwili pomiędzy jednym uwaleniem się a drugim. Do tego dochodzą trwałe uszkodzenia mózgu, które powodują zmiany osobowości, dodatkowo uniemożliwiające zarabianie pieniędzy.
                  • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 12:36
                    Berta, masz rację, gdy bierzesz pod uwagę sytuacje skrajne. Jednak po twarde dragi (...) sięga przecież cała masa ludzi na całym świecie i są to nie tylko przedstawiciele tzw. marginesu.
                    • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 12:52
                      Twarde dragi to na dobrą sprawę jedynie opiaty. One jak się ma pecha potrafią uzależnić już po kilku działkach, więc to dość specyficzne cechy trzeba posiadać, żeby sobie takie coś aplikować. I uzależnienia zazwyczaj dotyczą ludzi z marginesu społecznego albo z krajów, gdzie miękkie narkotyki są mało dostępne. Np w czasach PRL jak ktoś ćpał to kompot, bo inne rzeczy były mało rozpowszechnione.
                      Amfetamina, która też uzależnia fizycznie, nie jest brana rekreacyjnie, bo żadnych jazd nie daje, więc też przypadki popadnięcia w nałóg są zbyt rzadkie, żeby brać je pod uwagę jako społeczny problem.
                      • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 13:02
                        Masz dużą wiedzę, szacunek.
                        Niemniej jednak... :)
                        • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 13:22
                          W tzw środowisku, death, byłaby uznana za tzw miękkiego dealera.
                          Duża "wiedza"Doskonale zrelatywizowana tzw Wyzszoscia nad nizszoscia)
                          Skutek? Ogólny -szacun i fama środowiskowa.
                          Należałoby jeszcze dołożyć, ze dziś z substancji najczęściej korzystają ludzie ciekawi nowości
                          " mlodzi geniusze" , którym chodzi o maxymalny!efekt
                          • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 13:58
                            O co chodzi? Społeczny problem z narkotykami jest taki sam jak z alkoholem. Dopóki nie mamy do czynienia z nałogowcem, którego jedynym sensem życia jest zdobycie kolejnej działki albo kolejnej butelki najtańszego wina, to w czym problem? A taki stan powodują jedynie alkohol i opiaty. Cała reszta substancji psychoaktywnych nie doprowadza ludzi do takiego stanu.

                            Jedyny problem to w tym, że jak ktoś wydaje kasę na marihuanę czy kokainę, to nie wyda jej na coś innego i wspiera tym samym producentów i dystrybutorów narkotyków zamiast producentów i dystrybutorów innych produktów bądź usług. I dopóki dotyczy to najbogatszych, to nie ma problemu. Dla nich nie dość, że te narkotyki to marginalny wydatek w stosunku do wszystkich wydatków, to jeszcze i tak nie wspierają producentów masowych dóbr, bo żyjąc na tym poziomie kupuje się rzeczy drogie unikatowe i zindywidualizowane a nie najtańsze sieciowe. Problem robi się jak szary kowalski sporą część swoich dochodów zaczyna wydawać na używki, zamiast na produkty rządzących światem globalnych korporacji, oferujących globalne dobra. Jeden nie zrobi różnicy, ale jak cała rzesza kowalskich zacznie sobie żyć na haju i uzna, że lepiej sobie zarzucić to i owo niż pójść do kina, kupić nowy ciuch, czy zapłacić abonament za kablówkę, to niejeden gigant może splajtować.
                            • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 14:53
                              Możesz klarownie ( bez uciekania się do ogólnikow) wyjaśnić na jakich badaniach, wypowiedziach profesjonalistów etc) bazowalas przemycajac w swojej dokładnej wypowiedzi skandalicznie stwierdzenie(...)"I dopóki dotyczy to tylko najbogatszych to nie ma problemu" (...)
                              Stwierdzenie budujące niebezpieczne podzialy: pogarde dla normalności, a zwlaszcza protekcjonalny stosunek do swiata. Nie wiem czy wiesz bertho ale
                              Wszycy uzależnieni są od... swojego punktu wiedzenia,popartego najczesciej litylko fascynującymi doswiadczeniami, barwnoscia "wspolzycia z trawa " jak np celebryckie guru (prze)Kora - Jackowska:|
                              • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 21:39
                                Skandaliczne stwierdzenie? A niby to czemu?
                                Bogaci mają kasę, żeby się leczyć. Proste.
                                • lanou Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 07:22
                                  Czytam te Twoje "wypowiedzi" i nóż mi się w kieszeni otwiera. Twarde narkotyki na każdą kieszeń? To tak jakby powiedzieć że samochód też jest na każdą kieszeń. Pewnie mieszkasz jak ja, w dużym mieście, pewnie nie najgorzej zarabiasz i dla Ciebie wydać 20 zł dziennie na pierdoły to nic. Ja dla przykładu kupuję fajki (13 zł dziennie), jeżdżę samochodem (paliwo jakieś 15 dziennie) i kupuję stosunkowo zdrowe, drogie jedzenie (jakieś 30 zł dziennie). Tylko że większość ludzi mieszka w MAŁYCH miastach i WSIACH, gdzie wydanie 20 zł dziennie na cokolwiek to generalnie bardzo dużo, bo tam ludziom po odliczeniu prądu, węgla/gazu i tym podobnych opłat zostaje np. 200 zł miesięcznie na jedzenie. Jeżeli dla tych ludzi kupno 15 działek miesięcznie za 20 zł to mało, to albo nie masz matury z matematyki, albo pie...sz farmazony.
                                  Człowiek uzależniony (jak sama nazwa wskazuje) skupia się na zdobyciu kolejnej działki, nie pracy, zarabianiu, rodzinie, tylko właśnie na zdobyciu kolejnej porcji narkotyku. To uniemożliwia mu normalne życie, bo myśl jest prosta: zdobyć dragi. Nie myśli o pieniądzach na te dragi, myśli o samych prochach. Zresztą, co ja będę mówił. Przez tydzień miałem okazję mieszkać w ośrodku dla uzależnionych (pewien członek rodziny zajmuje się terapią uzależnieniową a ja potrzebowałem kilka dni noclegu w obcym mieście) i widziałem tamtych ludzi, po np. dwóch latach leczenia. Rekordziści byli tam siedem lat z przerwami, bo na przykład po półtora roku w ośrodku odwykowym poszli na imprezę i znowu dali się skusić. I wiesz co to za ludzie? Pracują w cementowniach, w agencjach ochrony, w marketach. Myślisz że ich stać na te Twoje "tanie" narkotyki? Płacą niedość że pieniądze, to jeszcze zdrowie za swój nałóg.
                                  • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 09:01
                                    Rozumiem Twoje argumenty.
                                    Jednak weź pod uwagę, że nie każdy zaraz wpada w nałóg.
                                    Sporo osób ma za sobą jakiś tam wstydliwy epizod jeden, drugi - i na tym koniec.
                                    Uważam, że dragi są zbyt tanie - z punktu widzenia dostępności.
                                    Na 20 zł w nocnym klubie stać każdego małolata.
                                    Co do regularnych narkomanów, jasne, że to cholernie kosztowne.
                                    • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 10:30
                                      Heh, rozmawiacie o narkotykach jak o chlebie powszednim... Pozostaje życzyć ,,,
                                      smacznego!

                                      (Kartele z pewnoscia sa wam głęboko wdzieczne, za sposób rozpowszechniania - bagatelizowania ich działalności)
          • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:30
            Pozwól berth, ze wyjaśnię na czym polega uzależnienie ( od heroiny)
            uzależnieniu świadomości "dobrego" samopoczucia ( braku bólu egzystencjonalnego)
            od czynników zewnętrznych.
            Dla wielu kobiet takim czynnikiem jest .... Np mężczyzna- heros :|
            • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:38
              Akurat heroina uzależnia silnie fizycznie, tak jak alkohol. To nie jest tak jak w przypadku kokainy uzależnienie od fajnego nastroju i dobrej zabawy.
              • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:47
                Czyli zgadzasz się, ze wszystkie prowadzą do braku swiadomosci, nieakceptacj codziennosci - zdjęcia odpowiedzialności za wlasne samopoczucie?
                • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:50
                  Bez przesady. Mechanizmy uzależnień są znane. Nie ma co zatem demonizować innych niż opiaty narkotyków. Tylko alkohol działa podobnie, ale on z bliżej nieokreślonych przyczyn jest uważany za nieszkodliwą substancję rozrywkową.
                  • kalllka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 11:59
                    No cóż mnie się wydaje ,ze jeśli już przesadzam to w celu uporządkowania proporcji
                    Upozycjonowania ich na właściwym miejscu -zagrożeń dla środowiska naturalnego
                    ale, na szczęście, nie tylko ja przesadzam w tym względzie...
                    koleżanko death
                    • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 12:08
                      Jest pewna różnica pomiędzy substancją, która staje się płynem fizjologicznym organizmu, bez którego mózg nie jest w stanie funkcjonować i której brak może nawet śmierć spowodować a substancją, która nie powoduje żadnych zmian anatomicznych i fizjologicznych, którą można w dowolnym momencie odstawić bez większych skutków ubocznych.
                      • yoko0202 daj sobie spokój 13.06.13, 12:04
                        berta-death napisała:

                        > Jest pewna różnica pomiędzy substancją, która staje się płynem fizjologicznym o
                        > rganizmu, bez którego mózg nie jest w stanie funkcjonować i której brak może na
                        > wet śmierć spowodować a substancją, która nie powoduje żadnych zmian anatomiczn
                        > ych i fizjologicznych, którą można w dowolnym momencie odstawić bez większych s
                        > kutków ubocznych.

                        bo po prostu walisz grochem o ścianę
                        nie przetłumaczysz, bo najgłośniej, zwykle przeciw, krzyczą ci, którzy doświadczeń żadnych nie mieli i się naczytali i nasłuchali, jak to po jednorazowym wciągnięciu koksu można dostać choroby parkinsona, większość ludzi łyka takie coś jak gęś ciepłe kluski
                        • kalllka Re: daj sobie spokój 13.06.13, 13:18
                          mysle, ze obie z bertha dobralyscie sie jak w korcu maku,..w jednej makowce,
                          zwlaszcza dobralyscie, gdy uzwajac protekcjonalnego tonu, w stosunku do tych, ktorzy majac na tyle rozsadku by nie rozwazac tzw przydatnosci jakichkolwiek 'uzywek' w codziennym zyciu, deliberujecie nad:lepszoscia (!) jednych nad drugimi

                          (niech nas bog broni, i rozsadni profesjonalisci, przed probami wmontowania w zdrowa swiadomosc, podobnych do waszych alogicznych plot; zwlaszcza takich o braku negatywnego wplywu uzaleznien [od srodkow odurzajacych] na fizjologie czlowieka bo wedle was...jednorazowe ( sic!), zas graniczacych z totalna abnegacja i brakiem dojrzalosci, gdy przywolywanych na popracie statystyk ...chorob wieku starczego ( np demencji, czy wlasnie parkinsona)


                          wiec spoko yoko, niech ci bedzie.. roch ( kowalski)


                          • berta-death Re: daj sobie spokój 13.06.13, 13:47
                            Poczytaj sobie jakieś naukowe publikacje dotyczące substancji psychoaktywnych. Takie z gatunku podręczników akademickich z dziedziny biochemii, neurofizjologii, itp. W każdej bibliotece uniwersyteckiej masz darmowy dostęp do tych książek, nawet w internecie można znaleźć podobne opracowania.
                            Dowiedz się co konkretnie dzieje się w tych neuronach pod względem procesów fizykochemicznych. Jakie reakcje chemiczne zachodzą, co konkretnie powoduje zmiany w zachowaniu i postrzeganiu rzeczywistości i na czym dokładnie polega uzależnienie. Sama zobaczysz, że wygląda to inaczej w przypadku różnych substancji chemicznych i żie można utożsamiać działania na mózg heroiny z działaniem na mózg marihuany czy LSD.
                          • yoko0202 ale o czym Ty w ogóle piszesz? 13.06.13, 15:59
                            kalllka napisała:

                            > deliberujecie nad:lepszoscia (!) jednych nad drugimi

                            gdzieś Ty wyczytała tą lepszość?
                            dla mnie to wszystko jest jedno wielkie gooooowno, i feta, i papierosy, i koks, i alkohol, i mięso mielone w którym jest 50% mięsa, i jogurty (czyt. sam cukier i chemia), i te wszystkie specyfiki, które nakładamy sobie na gębę a potem patrzymy czy zmarszczki znikają
                            w takim świecie żyjemy, i tyle
                            i w takim świecie umrzemy, ja również, i czy to będzie na parkinsona (bo kiedyś tam dałam sobie po nosie hehe), czy mi cegła na łeb spadnie, czy też może usnę spokojnie i już się nie obudzę, albo może mi pół twarzy odpadnie po tych wszystkich dzisiejszych specyfikach z niby retinolem i kolagenem a tak naprawdę to z pochodnymi ropy naftowej - na to samo wychodzi.

                            niemniej, ja wiem o czym piszę z doświadczenia, a Ty nie.
                            nie zamierzam się krygować i twierdzić, jak większość, że ziółko zajarałam zupełnie przypadkiem jeden jedyny raz na studniówce, nie, paliłam na potęgę, nie dałam się nigdy namówić na halucyny czy inne kwasy, resztę w zasadzie przećwiczyłam, niektóre raz inne wielokrotnie.
                            o heroinie to w ogóle nigdy nie było tematu, bo to faktycznie bierzesz raz, drugi i cię nie ma, bez wyjątku, tak mi się wydaje.
                            co zostało? niestety papierosy, no i alkohol. Reszta ani mnie ziębi ani grzeje. Jak będzie okazja, to może raz na parę miesięcy coś sobie trzasnę a może nie.

                            jak to się mówi, pić to trzeba umić, i całą resztę też trzeba umić jak już się człek decyduje spróbować (z wyłączeniem opiatów ale to chyba jasne)

                            więc dajcie se siana z tym teoretyzowaniem, bo to tak jakby ktoś nie mający pojęcia o ruchu drogowym tłumaczył mi, kto ma na tym skrzyżowaniu pierwszeństwo.
        • lanou Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 03:22
          Jak nie rozumiesz to przeczytaj mój post jeszcze raz.
          A jak nadal nie rozumiesz, to poproś o pomoc kogoś mądrzejszego.
          A jeżeli takowego nie ma w pobliżu, to polecam maść na ból dupy.
          Po pierwsze wcale nie piszę, że dobrze znam temat.
          Po drugie, amfetamina to jeden z narkotyków. Powiesz, że samochody są drogie? No ale przecież jest Daewoo Tico za tysiąc pińcet. Tanie? Noooo ale przecież są BMW za 300 tys? No ale przecież są i takie za 5? To tanie, czy drogie w końcu te samochody? Nooo...

          www.sadistic.pl/galeria/22267/masc-na-bol-dupy
          • au_lait Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 08:16
            Twoja odpowiedź wcale nie świadczy o zbyt dużej mądrości... :)
    • urko70 Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 09:58
      Znam osobiście wielu "kogosiów".
    • brak.polskich.liter Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 12:59
      jan_hus_na_stosie2 napisał:

      >
      > Ja osobiście nie znam ani jednej takiej osoby, ale to być może specyfika środow
      > iska w jakim się obracam.

      Chcesz powiedziec, ze nie znasz ani jednej osoby, ktora pije (chocby okazjonalnie) alkohol etylowy?
      Daruj, ale ciezko w to uwierzyc.
    • mocno.zdziwiona Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 14:10
      Wśród kolegów nie mam takich znajomych, ale w miejscowości w której mieszkam potrafiłabym wskazać bez zastanowienia kilku narkomanów. Tutaj to głównie z twardych kokaina króluje. I to nie są moje podejrzenia, tylko potwierdzone przez policję fakty. Zresztą specjalnie się z tym nie ukrywają. Najbardziej żal wizualnie takiej laski, która za działkę czy trochę grosza pójdzie do wyra z każdym chętnym. Fakt że chętnych też nie ma za wielu bo ona już krańcowo wyniszczona jest.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 22:24
      > czy znacie osobiście kogoś kto bierze twarde narkotyki?
      > Ciekawi mnie skala tego zjawiska.

      Mój kuzyn wciągał ścieżki i teraz jest uzależnionym od matki 40-latkiem z lękami psychiatrycznymi, na rencie. Twierdzi, że wszystko idzie w dobrym kierunku. :)
      • gree.nka Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 23:45
        dlaczego ma rentę, jeśli to po narkotykach?
        • krytyk-systemu-edukacji Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 02:22
          > dlaczego ma rentę, jeśli to po narkotykach?

          Głównie dlatego, że jest niezdolny do pracy. :)
          • gree.nka Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 07:52
            krytyk-systemu-edukacji napisał:

            > > dlaczego ma rentę, jeśli to po narkotykach?
            >
            > Głównie dlatego, że jest niezdolny do pracy. :)
            >

            po narkotych nie powinni dawać renty elementowi, taki element powinien umrzeć śmiercią głodową a nie jescze egzystować na koszt państwa.
            Narkomanom mówimy nie.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 08:27
              > po narkotych nie powinni dawać renty elementowi, taki element powinien umrzeć
              > śmiercią głodową a nie jescze egzystować na koszt państwa.

              Pomijając wszystko inne (na przykład kwestie etyczne), nie jest tak łatwo wykazać, że ów element ma to akurat od amfetaminy.
              • gree.nka Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 13:12
                jak ćpał to miał wzgląd na etykę ? wątpię
              • berta-death Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 13:55
                A skąd niby mieć pewność co jest przyczyną a co skutkiem? Nierzadko po narkotyki sięgają osoby z zaburzeniami psychicznymi, licząc na to, że dana substancja da im chwilową ulgę, ucieczkę od problemów rzeczywistego świata, itp. Bardzo podobnie jest z alkoholem. Zamiast iść do lekarza, to delikwent strzela sobie setę, potem dwie i aż do popadnięcia w nałóg. Czyli tak czy owak byliby niezdolni do pracy, mając np depresję, czy nawet lekką postać schizofrenii, albo jakieś poważne zaburzenia osobowości, nie jest się zdolnym do pracy, bez względu na to czy przy okazji się ćpa, pije, czy pozostaje ascetycznym abstynentem.

                To jest ten sam mechanizm jak w przypadku uzależnień od gier komputerowych, wirtualnego świata, zakupów czytania książek, itp. Też to są czynności, które odrywają człowieka od realnego świata i realnych problemów, przenosząc go w fikcyjną rzeczywistość, w której jest fajnie, bezpiecznie, wesoło, bezproblemowo, można być kim się chce i robić tylko przyjemne rzeczy. Kto by chciał stamtąd wracać do szarego życia, gdzie kłopoty rosną w lawinowym tempie, zwłaszcza jak się od nich ucieka i nie rozwiązuje na bieżąco.
                • gree.nka Re: czy znacie osobiście kogoś 13.06.13, 17:20
                  wiesz, niby masz rację
                  teraz wszyscy odnajdą w sobie rozdwojenie jaźni jako wymówkę do ćpania - lenie śmierdzące lepiej by wzieły się do roboty jakiejś
    • nosorozecwlochaty Re: czy znacie osobiście kogoś 12.06.13, 23:01
      Z takich co brali twarde w dużych ilościach, to kojarzę jednego. Już nie żyje.

      NAtomiast takich co próbowali miękkie kojarzę znacznie więcej. Niektórzy dziś mają tytuły naukowe, piszą do gazet albo po prostu mają normalne prace i rodziny i raz na rok jak się uda to zapala tego skręta.
    • yoko0202 twarde czyli jakie, opiaty itp.? 13.06.13, 00:46
      mój brat cioteczny ćpał kompoty i inne takie wiele lat temu, leczył się w monarze, instytutach psychiatrii itp., niby z tego wyszedł, na 100%, ale życie mu się oględnie mówiąc nie ułożyło

      nie znam żadnej innej osoby, która brałaby właśnie heroinę czy coś takiego.

      znam tabuny wręcz palące zioło
      nieco mniejsze tabuny ale też liczba bardzo mnoga - koks, z tym że dość specyficzne towarzystwo, bo to jest niezwykle drogi weekendowy sport, więc raczej starsi, na wyższych stanowiskach, ogólnie przy kasie, ustawieni itp.
      wiem, że parę osób probowało amfy (szczególnie w pięknych czasach studenckich, na całonocnych maratonach przed sesją), ale to ogólnie goooowno straszne, na dzień dzisiejszy nie znam nikogo, kto by się w to bawił, raczej dla małolatów tak samo jak piguły.
    • irmina_anastazja Re: czy znacie osobiście kogoś 14.06.13, 21:09
      amfę, o ile amfa się liczy jako coś "twardego"- w sumie mam wątpliwości, prędzej do twardych narkotyków zaliczyłabym alkohol, trudniej rzucić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka