Dodaj do ulubionych

Seks raz na 10 dni?!! Pomocy!

25.06.13, 14:47
Witajcie,
jestem w związku od kilku lat. Początkowo uprawialiśmy seks codziennie, kilka razy dziennie nawet. Teraz jest inaczej. Myślę o soebie, że jestem czułym facetem, który jest nastawiony na branie i dawanie. Lubię długi seks, długie pieszczoty, urozmaicone pozycje.
A moja partnerka:
- Wczoraj się jeb... Nie będę co dzień nóg rozkładać.
- Nie jestem jakąś lalką dmuchaną.
A jak już uprawiamy seks raz na 10 dni:
- Dawaj szybko, bo spać mi się chce.
Seks dla mnie jest ważnym aspektem życia. Kocham naturalność itd.
Nie użalam się, bo próbowałem partnerce rozwiązanie tej sytuacji. Pat trwa.
Dlatego jak czegoś nie można rozwiązać przez rok, trzeba przestać rozwiązywać.
Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 14:54
      Kup sobie dmuchaną lalkę - nigdy ci nie odmówi. ;-)
      • loginoftheyear Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:28
        a naturalnosc?
        • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:38
          Jego partnerka jest naturalna, ale jemu się to nie podoba.
          • facettt Seks raz na 2 dni jest naturalny. 25.06.13, 23:45
            stokrotka_a napisała:
            > Jego partnerka jest naturalna, ale jemu się to nie podoba.


            Seks raz na 2 dni jest naturalny.

            any questions more ?
            • stokrotka_a Re: Seks raz na 2 dni jest naturalny. 26.06.13, 09:12
              facettt napisał:

              > Seks raz na 2 dni jest naturalny.

              Byłby naturalny, gdyby natura zaprogramowała wszystkich ludzi na seks raz na 2 dni, ale tak się składa, że zaprogramowała nas na różne częstotliwości.

              > any questions more ?

              More? Przecież ja nawet jednego pytania nie zadałam, więc o jakie "more" ci chodzi? ;-)
              • urko70 Re: Seks raz na 2 dni jest naturalny. 26.06.13, 09:32
                stokrotka_a napisała:

                > facettt napisał:
                >
                > > Seks raz na 2 dni jest naturalny.
                >
                > Byłby naturalny, gdyby natura zaprogramowała wszystkich ludzi na seks raz na 2
                > dni, ale tak się składa, że zaprogramowała nas na różne częstotliwości.

                Wyjątki zawsze się trafią więc naprawdę nie ma sensu twierdzić, że ponieważ są wyjątki to dana prawidłowość nie działa. Owszem działa, w Polsce 2x w tygodniu.

                I oczywiście, możesz się skupić na definicji odróżnieniu słowa naturalny od normalny, przeciętny, możesz zacząć dywagacje czy 2x czy 1x ale pewne jest jedno: raz na dziesięć dni i to tez bez specjalnej chęci to ani normalne ani naturalne dla większości normalnych ludzi.
        • senseiek Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 19:55
          > a naturalnosc?

          A co w lalce dmuchanej jest nienaturalnego?

          Zrobiona jest z wegla i wodoru, z tego samego co nasze cialo, tyle ze ulozone w innej kombinacji.

    • mexx_01 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 14:55
      Moze za dobrze o sobie myslisz?
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 14:57
        Nie sądzę. :-)
        • kadfael Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:53
          Tylko, że to nie chodzi o to żebyś Ty nie sądził, tylko, żeby partnerka.
        • wielkafuria Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 18:22
          ej a pytałeś ją dlaczego nie chce sie z toba kochac? moze cos robisz nie tak. jakby mi laska powiedziala, szybko bo mi sie spac chce to bym pokazała srodkowy palec.
    • gree.nka Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 14:59
      no jak spać się chce :)
      to nie ma rady
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:02
        To Chyba cukrzyca. :-) Bo spać się chce rano, wieczorem i w dzień. :-)
      • kasi-a789 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:03
        może to nie jest normalne ale napewno typowe..po tylu latach bycia ze sobą może juz nie ma (z jej strony) takiej chemii jak była wcześniej.
        Trzeba nad tym pracować - jak? to już zależy tylko od Was.
        • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:05
          A jak Ty sądzisz?
    • amancjuszka Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:12
      WLasnie nastawiony na branie jestes. I piszesz ze jestes czuly - LOL. 5 lat masz ze trzeba Ci proste rzeczy tłumaczyc? Zaskocz swoja partnerke, zaprowadz ja na romantyczna kolacje, zrob masaz, idzcie do kina na film i nie oczekuj, ze za kazdym razie bedzie seks. Chyba mozesz powstrzymac 4 litery. Widocznie kobieta ciezko pracuje. A Ty czy jej pomagasz w domu, odciazasz? czy tylko tv, net i kanapa. Zadbaj o partnerke a nabierze ochoty, moze nie na igraszki 5 razy dziennie, ale 2 x w tygodniu.
      • fuzja.jadrowa Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:16
        > WLasnie nastawiony na branie jestes.

        Zacytuj fragment, ktory na to wskazuje, bo chyba mi umknal.
      • gree.nka Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:20
        chyba skomplikowałaś tę radę, chłop miałby odciażyć żonę w pracach domowych , może jeszcze śmieci wynosić :)
        • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:27
          nie, no wynoszenie śmieci nie wchodzi w grę. Mężczyzna mógłby się potknąć o worek ze śmiećmi czy inny kubeł. A poważnie mówiąc, nie dajmy się zwariowac jako facet zapewniam dom, samochód, sprawy techniczne, zajmuję się dziećmi, zmywam, zamiatam. Może ku.. wystarczy tego równouprawnienia. No, ale odbiegłem od meritum.
          • triismegistos Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:31
            Dziećmi?
            • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:33
              Dziećmi? Są dzieci na świecie. Tacy mali ludzie, których trzebva wychowywać.
              • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:37
                Macie dzieci?
                • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:41
                  tak
                  • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:42
                    A co planujesz z nimi zrozbić po rozstaniu?
                    • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:47
                      W sensie? Zajmować się nimi. Przecież ich nie potopię. ;-)
                      • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:48
                        zapachlasu1 napisał(a):

                        > W sensie? Zajmować się nimi. Przecież ich nie potopię. ;-)

                        Stokrotce chodziło o to czy aby ich nie zjesz.
                        ;)
                      • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:53
                        zapachlasu1 napisał(a):

                        > W sensie? Zajmować się nimi. Przecież ich nie potopię. ;-)

                        Weźmiesz je ze sobą, czy zostaną z matką?
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:24
        No, wszystko jasne. Oprawa jest ważna. Więc może wspólna kąpiel. nie. :-) lubię sama się kąpać.
        • amancjuszka Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:28
          To zaproponuj cos co jej sprawi przyjemnosc, jestes z nia to powinines ją znac najlepiej.
          Natomiast tak o braniu pisze, ale co napisal by to zmienic?
          I tak smieci facet ma wynosci i inne powinnosci domowe tez robic, praca sobie raczek nie skala, a jak sie nie podoba to zawsze mozna miec za pieniadze:
          -kochanke
          -sprzataczke
          -kucharke itd
          Skoro wazne sa tylko czynnosci domowe, albo seks.
          Zwiazek nie opiera sie wylacznie na potrzebach jednej osoby tylko na wypracowaniu kompromisu, ktory trzeba nawet i codziennie podejmowac.
          A jak drogi sie rozejda, to pozostaje kazdemu pojsc we wlasna strone.
      • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:29
        amancjuszka napisała:

        > WLasnie nastawiony na branie jestes. I piszesz ze jestes czuly - LOL. 5 lat mas
        > z ze trzeba Ci proste rzeczy tłumaczyc? Zaskocz swoja partnerke, zaprowadz ja n
        > a romantyczna kolacje, zrob masaz, idzcie do kina na film i nie oczekuj, ze za
        > kazdym razie bedzie seks. Chyba mozesz powstrzymac 4 litery. Widocznie kobieta
        > ciezko pracuje. A Ty czy jej pomagasz w domu, odciazasz? czy tylko tv, net i ka
        > napa. Zadbaj o partnerke a nabierze ochoty, moze nie na igraszki 5 razy dzienni
        > e, ale 2 x w tygodniu.

        Bardzo dobre porady... po dłuższym czasie ich stosowania bez nadskakiwania seksu nie będzie.
        ;)
        • loginoftheyear gdzie te czasy 25.06.13, 16:30
          kiedy seks sie uprawialo z pożądania... ;)
        • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 23:15
          Urko, zgadzam się z Tobą. Działa tu mechanizm psychologiczny polegający na tym, że odbieram Twoje zaangażowanie jako wyraz słabości, nie zaś przywiązania. I jakoś mi się znudziło.
      • ina_nova Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:57
        >Zadbaj o partnerke a nabierze ochoty, moze nie na igraszki 5 razy dzienni
        > e, ale 2 x w tygodniu.

        Widzę, że jakakolwiek wiedza na temat mechanizmów rządzących pożądaniem jest ci kompletnie obca, więc chociaz nie wprowadzaj w błąd innych.
      • light_in_august Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 17:12
        Świetne rady, tylko że to tak średnio naturalnie jest... Można raz na jakis czas fajnie się ubrać, wyjść na kolację, potańczyć, pokomplementować się nawzajem, ale przeciez trudno to robić codziennie czy nawet 2 razy w tygodniu. Jak ma się czuć facet, któremu kobieta "daje" tylko po romantycznej kolacji, a po zwyczajnej nie? Celebrowany seks - super raz na jakiś czas, a na co dzień niech będzie choć taki zwyczajny.
    • alpepe Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:12
      a panna może katoliczka?
      • majaa Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:26
        A jakie to ma znaczenie w tym konkretnym przypadku? Przecież napisał, że na początku bzykali się, jak króliki. To co, teraz nagle, po paru latach sobie przypomniała, że katoliczka? Coś mi się nie wydaje, żeby to była przyczyna. "Opatrzył" jej się, i tyle.
        • alpepe Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:40
          a nie ciebie pytałam.
          • majaa Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:45
            alpepe napisała:

            > a nie ciebie pytałam.

            No toś się wysiliła na merytoryczną dyskusję.
            • bakejfii Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:56
              Po pomoc to najlepiej do mistrza eco ego.
        • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:41
          majaa napisała:

          > A jakie to ma znaczenie w tym konkretnym przypadku? Przecież napisał, że na poc
          > zątku bzykali się, jak króliki.

          A co, nie wolno dokopać katoliczce....?
        • mm969696 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:46
          ona po prostu uwielbia powielać stereotypy. Gdyby wszystkie katoliczki w PL odmawiały seksu, to nie wiem skąd brałyby się dzieci
          • alpepe Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 19:25
            ona czyli ja? Byłam ciekawa, czy katoliczka, bo brzydkiego słowa użyła.
      • kasi-a789 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:27
        fajnie by było jakby tak przez cały okres trwania związku (mam na myśli te wieloletnie) cały czas tak samo gorąco było w sypialni, ale chyba nie ma cudów. Zawsze się z czasem zmienia.
        Ja na Twoim miejscu pomyślałabym o wprowadzeniu zmian;) zacznijcie robić to czego do tej pory nie próbowaliście, jak się znudzi to znowu coś nowego..
        Wszystko da się naprawić
        • loginoftheyear nie wszystko 25.06.13, 16:31
          sorry, ze musialam cie rozczarowac
          ale niepoprawny optymizm szkodzi zdrowiu
    • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:34
      zapachlasu1 napisał(a):

      > Witajcie,
      > jestem w związku od kilku lat. Początkowo uprawialiśmy seks codziennie, kilka
      > razy dziennie nawet. Teraz jest inaczej.

      W życiu stałe są tylko zmiany.
      Znudziłeś się jej i tyle.
      Co możesz..., możesz próbować być lepszy w znaczeniu zaczynasz robić w domu więcej, robisz masaże, kolacje etc - to świetna metoda przy czym ma jedną drobną wadę: do tego też się przyzwyczai i za dwa lata będziesz to wszystko robił a ona i tak będzie potrzebowała/chciała wtedy juz co 20 dni. :)

      Możesz też wzbudzić z niej zazdrość poprzez rozgląnięcie się dokoła i byciu milszym atrakcyjnieszym dla koleżanek z otoczenia. Jednak to ryzykowna gra.

      zsz :)
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:36
        Urko,

        dzięki za poradę. Odniosę się do niej, jak i do innych, wkrótce.
        • rand-all Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:00
          znajdz sobie inną!
          Czas płynie dla Ciebie łaskawiej bo z wiekiem jesteś atrakcyjniejszy a kobiety z wiekiem tracą.
          Kopnij w dupsko darmozjadkę i znajdz sobie jakąś miłą studentkę.
          • jeriomina Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:35
            Studentki to dopiero darmozjady są :)
    • headvig Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 15:56
      zaraz tu weź sie napisze, że żona ma tarczycę przebadać :P
      • samuela_vimes Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:06
        ahaha ja to napisałam. Ale ja mam niedoczynność i przez nią straszne doły łapałam i brak zainteresowania wszystkim, nie tylko seksem. ;-)
        • headvig Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:10
          ja mam tarczycę ok, ale za to permanentny zakaz seksu :D :/
          • samuela_vimes Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:35
            jesteś w cionszy? ;-)
            • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 08:33
              samuela_vimes napisała:

              > jesteś w cionszy? ;-)

              Co na to siostra przełożona....? ;)
              • headvig Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 11:04
                urko70 napisał:

                > samuela_vimes napisała:
                >
                > > jesteś w cionszy? ;-)
                >
                > Co na to siostra przełożona....? ;)

                że za 3,5 miesiąca będzie nas dwie :)
                • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 11:07
                  headvig napisała:

                  > > Co na to siostra przełożona....? ;)
                  >
                  > że za 3,5 miesiąca będzie nas dwie :)

                  Przełożone? ;)
    • samuela_vimes Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:04
      o matko no musisz coś zmienić, żeby ją zachęcić, jakieś ciuszki, zabawki , gadżety. Tego jest od groma.
      A jak to nie pomoże to niech sobie tarczycę zbada i te inne.
      • fuzja.jadrowa Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:16
        > o matko no musisz coś zmienić, żeby ją zachęcić, jakieś ciuszki, zabawki , gadż
        > ety. Tego jest od groma

        "Wczoraj się jeb... Nie będę co dzień nóg rozkładać". Juz widze, jak, na sama propozycje ciuszkow i zabawek, ona przebiera nogami z podniecenia. :)
        • samuela_vimes Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:35
          oj jak taka mało subtelna, to może chociaż sado-maso się jej spodoba? ;-)
      • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 08:37
        samuela_vimes napisała:

        > o matko no musisz coś zmienić, żeby ją zachęcić, jakieś ciuszki, zabawki , gadż
        > ety. Tego jest od groma.
        > A jak to nie pomoże to niech sobie tarczycę zbada i te inne.

        Ma jej kupować ciuszki, a potem ubierać w nie... a co to lala dmuchana że trzeba ją obsługiwać?
        Wszystko co musi/powinien to kilkukrotnie próbować rozwiązać problem, namówić na współdziałanie a jak się nie uda to.... szkoda życia.
    • altz Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:06
      Chciałeś mieć naturalną kobietę, to masz.
      Nie chce seksu, więc naturalnie odmawia.
      Tylko po co się zmusza czasami? :-o
      Lepiej już nie będzie zaraz Cię znienawidzi, a potem będzie się Tobą brzydzić.

      Pogadaj, co jest. Może faktycznie jakiś sympatyczny listonosz? ;-)
      Może czuje się zmęczona, może koleżanki mają lepsze życie?
      Może się znudziła i przydałby jej się urlop w prawdziwej biedzie z walką o życie? :-)
      • bakejfii Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:15
        Glowa lysieje,prosaki na ... szalenstwo w oczach. Nic tylko wspolczuc.
    • coffei.na Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 16:10
      sądzę,że Twoja partnerka jest bardziej wulgarna ode mnie-a to już co najmniej dziwne :/
      dodatkowo myślę,że chyba nie czerpie żadnej satysfakcji-skoro używa aż tak ciężkich słów..Jesteś pewien,że jest okej między Wami?seks b.ważny-jasne,ale w innych aspektach życia tez jest taka obojętna?
      kochasz ją?
      chcesz to wszystko naprawić?poukładać?
      zależy Ci?
      • piataziuta Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 18:08
        > dodatkowo myślę,że chyba nie czerpie żadnej satysfakcji-skoro używa aż tak cięż
        > kich słów..

        oj tam oj tam, przesadzasz :P
        • coffei.na Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 18:23

          >
          > oj tam oj tam, przesadzasz :P

          nie chodziło mi o TE słówka w trakcie :)tam to pełna dowolność jak i każda konstelacja :P
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 23:20
        W innych sprawach też jest taka obojetna, udaje jakby jej nie było i nic jej nie dotyczyło.
        Kocham ją.
        Ale dwa dni temu powiedziałem jej:

        Kocham cie, ale jestem nieszczęśliwy. Albo zmienisz podejście do związku, albo się rozstańmy.
        • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:00
          zapachlasu1 napisał(a):

          > Kocham ją.

          Wybacz, ale takie bajki to możesz sprzedawać swoim dzieciom. Jeśli sądzisz, że ją kochasz, to nie wynika to w żaden sposób z tego jak o niej piszesz. Sam sobie zaprzeczasz.
          • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:11
            stokrotka_a napisała:

            > zapachlasu1 napisał(a):
            >
            > > Kocham ją.
            >
            > Wybacz, ale takie bajki to możesz sprzedawać swoim dzieciom. Jeśli sądzisz, że
            > ją kochasz, to nie wynika to w żaden sposób z tego jak o niej piszesz. Sam sobi
            > e zaprzeczasz.

            Miłość ma różne oblicza, miłość to nie tylko westchnienia w słodkim bezproblemowym życiu, czasem miłość jest trudna, czasem jest w związku z problemami i wtedy człowiek pisze o problemach.

            Jak w innym wątku jakaś kobieta będzie pisała o swoich problemach z matką, że matka to czy tamto, że kocha mamę ale jednak ma problem to też napiszesz tej kobiecie, żeby teksty o miłości do matki wsadziła między bajki?
          • coffei.na stokrocia! 26.06.13, 09:41

            > Wybacz, ale takie bajki to możesz sprzedawać swoim dzieciom. Jeśli sądzisz, że
            > ją kochasz, to nie wynika to w żaden sposób z tego jak o niej piszesz. Sam sobi
            > e zaprzeczasz.

            Straszna z Ciebie konserwa:-) z calym uwielbieniem z mej strony dla Ciebie...ale czy to że leśny zapach-zwany dalej wunder baum-ma obiekcje co do czestotliwości pożycia seksualnego,co jak wszyscy wiemy jest obowiazkiem malżeńskim-świadczy o braku uczucia do swej połowicy???
            • zapachlasu1 Re: stokrocia! 26.06.13, 09:47
              Coffei.na, no zaczynam cię uwielbiasz, głównie dlatego, że podzielasz moje poglądy. :-)
            • stokrotka_a Re: stokrocia! 26.06.13, 09:48
              coffei.na napisała:

              > Straszna z Ciebie konserwa:-) z calym uwielbieniem z mej strony dla Ciebie...a
              > le czy to że leśny zapach-zwany dalej wunder baum-ma obiekcje co do czestotliwo
              > ści pożycia seksualnego,co jak wszyscy wiemy jest obowiazkiem malżeńskim-świadc
              > zy o braku uczucia do swej połowicy???

              Cofcia, a czy ja gdzieś napisałam, że swój wniosek oparłam na obiekcjach "kochającego" pana co do częstotliwości pożycia??? te obiekcje to tylko mały fragment dużo większej układanki. ;-)
              • coffei.na Re: stokrocia! 26.06.13, 10:04
                stokrotka_a napisała

                > Cofcia, a czy ja gdzieś napisałam, że swój wniosek oparłam na obiekcjach "kocha
                > jącego" pana co do częstotliwości pożycia??? te obiekcje to tylko mały fragment
                > dużo większej układanki. ;-)

                Luuubię jak mówisz do mnie Cofcia.....rozmarzyłam siem ;-)
                No to na czym opierasz swe wnioski?
                Na pewno wunder baum nie pisze nam tutaj calej prawdy,aczkolwiek jestem stanie uwierzyć że z czasem żony przeistaczają się w niemałe jędze uprzykrzające życie swym mężom....oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny...mimo to ja biorę stronę leśnego zapaszku :-)
                • stokrotka_a Re: stokrocia! 26.06.13, 10:57
                  coffei.na napisała:

                  > Luuubię jak mówisz do mnie Cofcia.....rozmarzyłam siem ;-)
                  > No to na czym opierasz swe wnioski?

                  Na tym, w jaki sposób pisze o sobie, o partnerce i o dpowiedzialności za obecną sytuację.

                  > Na pewno wunder baum nie pisze nam tutaj calej prawdy,aczkolwiek jestem stanie
                  > uwierzyć że z czasem żony przeistaczają się w niemałe jędze uprzykrzające życie
                  > swym mężom....oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny...mimo to ja biorę s
                  > tronę leśnego zapaszku :-)

                  Ja nie biorę strony, bo nie kupuję wersji sprzedawanej przez jedną stronę. ;-)
            • gree.nka Re: stokrocia! 26.06.13, 10:08
              no jak obowiązek, no to ta żona wypełnia obowiązek, byle facet szybko się uwinął a nie godzinami memła ten cycek
    • sweet_pink Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:20
      Kobieta odnosi się do potrzeb swojego partnera w sposób obelżywy, ze słownictwem al'a tępa dzida spod budki z piwem. Do bardzo trudnego problemu, że z seksem jest problem dorzuca pomiatanie i poniżanie partnera.
      A wy inteligentne i wykształcone kobitki mu sprzedajecie rady typu nadskakiwanie jaśnie pani? Po roku prób rozwiązanie problemu? Serio dziewczyny? Jak dla mnie kpina.

      Autorze...ja bym się zniżyła na chwilę do poziomu partnerki i oznajmiła "terapia albo wypie...sz". Ja nie widzę opcji, że może się seks naprawić jak emocje między wami są nie takie, więc jak macie się dogadać jak ma wyglądać wasze "łóżko"? Jak macie znaleźć kompromis? Jak macie ułożyć problem kompletnego niedopasowania erotycznego bez wzajemnego szacunku?
      • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:30
        Myślę, że powinnaś wziąć poprawkę na subiektywizm autora tego wątku. Sądzis, że sytuacja wygląda tak, jak ją przedstawił? Moim zdaniem to niemożliwe, szczególnie w sprawie tak drażliwej jak seks, a wszelkie rady powinny opierać się na wysłuchaniu dwóch stron.
        • loginoftheyear Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:35
          jak dla mnie to prowokacja z tym slownictwem
        • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:47
          Hmm...wiesz raczej nie doszukuję się subiektywizmu w cytatach. Nawet jak facet położył sprawę na całej linii, to ja bym wolała się z mężczyzną rozstać, zachapać na terapii czy cokolwiek niż dać się doprowadzić do stanu, że taki rodzaj komunikacji wpuszczę do sypialni.
          To jest forum nie mamy tu ani obiektywnych wpisów ani obiektywnych opinii, ani opinii dwóch stron. Każdy tu przychodzi przedstawia się subiektywnie i dostaje subiektywne rady na podstawie tego co napisał, nie mnie zgadywać w którą stronę przeinaczył.
          Moja rada jest oparta na najbardziej obiektywnej części wypowiedzi - cytatach. Dla mnie ktoś kto wpuścił taką gnojowice do relacji w sypialni potrzebuje gruntownej pracy nad związkiem, najlepiej u specjalisty.
          • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:06
            A skąd wiesz, czy te cytaty odzwierciedlają rzeczywistość? Tak się zastanwaiam, jaki jest sens w udzielaniu rad w przypadku, gdy problem dotyczy relacji emocjonalnych i erotycznych pomiędzy dwiema osobami, a obraz problemu przedtawiony jest tylko przez jedną stronę. Moim zdaniem to strata czasu, ale jeśli ktoś chce doradzać, to nie moja broszka.
            • leptosom Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:19
              jak nisko?
            • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:20
              Ależ nie wiem, że tak jest! Ani ze nie jest! Skąd mam wiedzieć, nie mam szklanej kuli. Jest sytuacja jak opisana i moja ocena tak opisanej sytuacji. Sobie tak po oceniać na forum przychodzę, generalnie w raczej w ramach rozrywkowych niż dla zbawiania świata, już pomijając wysokość prawdopodobieństwa że temat jest trolerski.

              Mnie po prostu zszokowało, ogół forumek ocenił, ze facet ekstremalnie subiektywny kit wstawia i pojechało z radami dogadzania bluzgającej pani. Poziom solidarności jajników level hard.
              • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:28
                sweet_pink napisała:

                > Mnie po prostu zszokowało, ogół forumek ocenił, ze facet ekstremalnie subiektyw
                > ny kit wstawia i pojechało z radami dogadzania bluzgającej pani. Poziom solidar
                > ności jajników level hard.

                Ze sposobu, w jaki autor opsiuje swoją partnerkę, wynika że opinia tegoż autora sprowadzająca się do schematu: ja dobry, ona zła i to zła na każdym wspólnym "polu", daje poważne podstawy do wnioskowania, że facet jest bardzo subiektywny. Mnie szokuje raczej sposób, w jaki on przedstawia sytuację, jak opisuje swoją partnerkę, a nie reakcja ogółu forumek.
                • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:33
                  Tyle że facet to pewnie trol a forumki prawdziwe. A z drugiej strony jak czasem widzę sytuacje jak faceci biegają za kobietami, które nimi pomiatają, to nie wydaje mi się aż tak nieprawdopodobne żeby taka sytuacja zaistniała.
                  • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:40
                    Tu nie chodzi o prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji, tylko o dysonans pomiędzy tym, co twierdzi o sobie autor (ja dobry w opozycji do złej partnerki) a sposobem, w jaki opisuje swoją partnerkę.
                    • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:48
                      Serio uważasz, że nie istnieją mili spokojni stonowani faceci na których żony bluzgają rynsztokiem? Sorry, ale ja tu dysonansu nie widzę. Po za tym nadal nie widzę opisu żony, a tylko kilka cytatów.
                      • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 18:00
                        sweet_pink napisała:

                        > Serio uważasz, że nie istnieją mili spokojni stonowani faceci na których żony b
                        > luzgają rynsztokiem?

                        Ależ skąd! Nigdzie nie napisałam, że tak uważam.

                        > Sorry, ale ja tu dysonansu nie widzę. Po za tym nadal nie
                        > widzę opisu żony, a tylko kilka cytatów.

                        A ja widzę, ale jakie to ma znaczenie?
                      • zapachlasu1 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 23:09
                        Istnieją spokojni, stonowani faceci, raczej nie dążę do krzyków, wulgaryzmów i rynsztokowych rozmów. Może się zdażyć, że to kompletnie nie ta fala. :-)
                • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:35
                  Po za tym gdzie on ją opisał. Napisał tylko ze nie ma seksu i rzucił kilkoma cytatami. Mozę ja jakiś post przegapiłam.
                  • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:48
                    Owszem opisał ją i to nie tylko w tym wątku, ale poniżej:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,145349303,145349303,Seks_raz_na_10_dni.html
                    Link został podany w niniejszym wątku przez triismegistos.

                    Wszystko, co napisał autor o swojej partnerce ma wydźwięk negatywny - nie tylko o seks chodzi, ale i o gotowanie, sprzątanie czy wyjścia na rower. Z opisu wynika, że jest leniwa i narzeka zamiast wykonywać "obowiązki" domowe.
                    • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:50
                      A noto mamy odpowiedź...nie doszukałam się opisu...po wątkach forumek nie czytałam (ani forum jakoś super nie śledzę, dziś akurat tylko ten wątek wpadł mi w oko).
                    • urko70 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 26.06.13, 08:30
                      stokrotka_a napisała:

                      > Owszem opisał ją i to nie tylko w tym wątku, ale poniżej:
                      >
                      > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,145349303,145349303,Seks_raz_na_10_dni.html
                      > Link został podany w niniejszym wątku przez triismegistos.
                      >
                      > Wszystko, co napisał autor o swojej partnerce ma wydźwięk negatywny - nie tylko
                      > o seks chodzi, ale i o gotowanie, sprzątanie czy wyjścia na rower. Z opisu wyn
                      > ika, że jest leniwa i narzeka zamiast wykonywać "obowiązki" domowe.

                      W obu wątkach głównym problemem jest seks, a raczej jego brak a Ty sprowadzasz to do obowiązku.

                      Napisał również że ona jest DDA i jest to jak najbardziej wyjaśnienie pewnych problemów.

                      A jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to wyjaśniam: tak, kobieta ma w domu obowiązki.
              • zapachlasu1 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 23:11
                Podpisuję się oboma rękoma pod czymś, pod czym i tak się już podpisałem. Ale pinku (ona? on?) trafnie wyczuwasz sprawę.
            • lesnik5 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 19:45
              To po co się udzielasz i doradzasz?
      • jeriomina Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:36
        10/10
      • six_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:47
        >Autorze...ja bym się zniżyła na chwilę do poziomu partnerki i oznajmiła "terapia albo wypie...sz".

        tak, proponujesz mu słownictwo dużo lepsze, faktycznie.
        zwykle takie parki dobierają się na zasadzie podobieństw, doceńmyż po prostu skromność autora, który żonę przedstawia jako skrajną wulgarystkę, a siebie jako uczuciowego romantyka. no ale tak to nie ma. niestety.
        • sweet_pink Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:50
          Wiesz..przy takiej gnojówce ze strony zony, aż po prostu głupio mu napisać żeby uprzejmie prosił żonę o terapię...do chama łatwiej trafić po chamsku.
          • stokrotka_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:09
            sweet_pink napisała:

            > Wiesz..przy takiej gnojówce ze strony zony, aż po prostu głupio mu napisać żeby
            > uprzejmie prosił żonę o terapię...do chama łatwiej trafić po chamsku.

            Ja sądzę jednak, że gnojówka jest ze strony "męża". Wnioskuję to z jego tekstów, ze sposobu opisywania partnerki, a o gnojówce ze strony partnerki niczego nie wiem, ponieważ nie wiem, czy opis problemu jest obiektywny (raczej nie jest).
          • six_a Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:35
            no nie wiem, albo się ma klasę, albo jest się takim samym chamem.
            niestety.
          • zapachlasu1 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 23:07
            Sweet pink, do chama nawet nie bardzo mam ochotę po chamsku trafiać. Czasem trzeba po prostu odpuścić i zostawić chama z rozdziawioną miną.
        • rekreativa Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 16:50
          Czyli rozmowa mogła wyglądać tak:
          - Chodź no tu stara, jeb.ć mi się chce.
          - Wczoraj się jeb... Nie będę co dzień nóg rozkładać.
          • leptosom Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 17:16
            kilka dni temu słyszałem taki wykrzyczany dialog plażowy:

            Kaaaaśkaaa, dać ci w pizde?

            A dać ci w ch...a, aż się rozbuja?
        • maly.jasio jak to nie ma ? 25.06.13, 17:05
          six_a napisała:
          który żonę przedstawia jako skrajną wulgarystkę, a siebie jako uczuciowego romantyka.
          no ale tak to nie ma. niestety.


          Jak to nie ma ?

          bierz chocby przyklad z tego foro:
          - Mario jest romantykiem, ktory siega tam - gdzie wzrok nie siega...
          - a ja zatechlym realista, ktory zanim po cos siegnie, to wpierwej sprawdza stan wlasnego konta w banku...

          a mimo to doskonale sie rozumiemy.
          • leptosom Re: jak to nie ma ? 25.06.13, 17:18
            jesteśta 2 w 1?
          • six_a Re: jak to nie ma ? 25.06.13, 17:36
            weźmie nie rozśmieszaj.
            • maly.jasio no jak to nie ma ? 25.06.13, 23:11
              six_a napisała:
              > weźmie nie rozśmieszaj.

              a scond.
              chociaz to jusz sukcess
              z pewnoscia jednak nie chcialem Cie obrazic.
        • vento_p Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 18:32
          ha ha już widzę jak lecą na terapię:) zwłaszcza po tym hasle wy-sz. Poza tym czy on wziąłby pod uwagę,
          że żonka mogłaby na terapii zaprzestać dawania, bo ma do tego prawo
          że nakłonienie żonki do dawania mogłoby potrwać może z rok
          że najpierw może trzeba nauczyć się dawać ( działa w obie strony) inne rzeczy niż dostęp do sexu?
          Faceci chcą szybkich rozwiązań a terapia ich nie daje.
      • zapachlasu1 Re: Cyce mi opadły jak was czytam 25.06.13, 23:17
        Sweet Pink, mógłbym to napisać wcześniej, ale z ust mi to wyjęłaś, jeśli mogę się tak wyrazić.
        Nasz związek zmierza w kierunku: albo szacunek albo koniec, a seks jest tylko elementem tej układanki.
    • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 17:42
      Witajcie ponownie, jestem bardzo zdziwiony, ze moja sprawa rozgrzała forumowiczki i forumowoczow. Ale jednocześnie wadze opinie utwierdzają mnie w słuszności podjętej drogi. Szerzej ogólnie i niektórym z Was z osobna odpisze z komputera, telefon niewygodny Pozdrawiam
      • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 17:50
        No, świetnie, że uzyskałeś potwierdzenie słuszności swojej decyzji, ale czy naprawdę potrzebowałeś reakcji na forum, żeby znaleźć sobie usprawiedliwienie? ;-)
        • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 23:05
          Nie. Nie potrzebowałem. Podzieliłem się swoim problemem, bo nudziłem się w pracy. Ale cieszę się, że jest odzew i rozmowa.
          • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 08:45
            > Nie. Nie potrzebowałem. Podzieliłem się swoim problemem, bo nudziłem się w prac
            > y. Ale cieszę się, że jest odzew i rozmowa.

            Winny się tłumaczy, a ja myślę, że twoje intencje były nieco inne. ;-)
    • gyubal_wahazar Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 18:51
      Podzielam zdanie części koleżanek, że czas zmienić taktykę i przestać zagrywać tak miękką piłkę jak dotychczas. Wyłóż jej jak ksiądz magdzie, że albo wspólnie z Tobą zaczyna szukać wyjścia z sytuacji, albo się z nią rozwodzisz, bo nie zamierzasz ryzykować trypra szlajając się po agenturach.

      Niech się konkretnie zdeklaruje. Jak zacznie wywracać kota ogonem, ucinaj te wywody czymś w rodzaju : - Ale krótko i na temat : współpraca czy rozwód ?

      Absolutnie przy tym nie napieraj na współpracę, bo jak poczuje że Ci zależy, przegrasz. Eksponuj za to myśl, że tylko dzieci Ci szkoda, bo jesteś pewien, że szybko znajdziesz kogoś bardziej Ci odpowiadającego.

      Na marginesie, jeśli w trakcie rozmowy albo niedługo po, rura jej nie zmięknie, to prawie na pewno ma kogoś
      • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 23:04
        Witam,
        wyczerpała mi się cierpliwość i chęci do rozmów, tłumaczenia, przekonywania. Mam wręcz przekonanie graniczące z pewnością, że im bardziej się staram, im bardziej organizuję wspólne wyjścia, kolacje, kąpiele i masaże, to odbierane jest to jako wyraz słabości, nie zaangażowania, a to już raczej chory beret. :-)
    • lesnik5 Zmień babę, ta już się zużyła. 25.06.13, 19:46
      Emocjonalnie, żeby nie było.
    • paranormalny Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 20:49
      A może partnerka najważniejsze potrzeby załatwia na mieście, po wyjściu z pracy?
    • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 25.06.13, 23:28
      Witajcie,
      dziękuję Wam za listy. Nie przypuszczałem, że mój post wzbudzi tak duży odzew. W związku z partnerką nie uważam się za ideała. Każdy zresztą rozumie ideał na swój sposób. Uważam jednak, że moją partnerka ma problem. I sama się do niego przyznaje.
      Jest dorosłym dzieckiem alkoholika, to jedno, a drugie mama, próbując jej zrekompensować koszmarne dzieciństwo, wyręczała ją w jakichkolwiek obowiązkach. W dorosłe życie stawiła się księżniczka, która ni czego nie będzie, nic nie musi, niczego nie chce. To umęczające. I nawet cena lęku przed samotnością nie jest w stanie umniejszyć frustracji oraz chęci końca związku.
      • loginoftheyear Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 00:00
        howgh!
        (brakowalo zakonczenia)
      • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 08:50
        zapachlasu1 napisał(a):

        > Witajcie,
        > dziękuję Wam za listy. Nie przypuszczałem, że mój post wzbudzi tak duży odzew.
        > W związku z partnerką nie uważam się za ideała. Każdy zresztą rozumie ideał na
        > swój sposób. Uważam jednak, że moją partnerka ma problem. I sama się do niego p
        > rzyznaje.

        Ty też masz problem.

        > Jest dorosłym dzieckiem alkoholika, to jedno, a drugie mama, próbując jej zreko
        > mpensować koszmarne dzieciństwo, wyręczała ją w jakichkolwiek obowiązkach. W do
        > rosłe życie stawiła się księżniczka, która ni czego nie będzie, nic nie musi, n
        > iczego nie chce. To umęczające. I nawet cena lęku przed samotnością nie jest w
        > stanie umniejszyć frustracji oraz chęci końca związku.

        I ty tego wszystkiego nie wiedziałeś przed związkiem, albo przynajmniej przed spłodzeniem dzieci? Nie ściemniaj. To w jaki sposób opisałeś swoją partnerkę i siebie wskazuje, że wcale nie szukałeś pomocy (no może z wyjątkiem pomocy w zaspokojeniu potrzeb seksualnych). Powyższy post wyjaśnia sprawę. ;-)
        • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:18
          stokrotka_a napisała:

          > zapachlasu1 napisał(a):
          >
          > > Witajcie,
          > > dziękuję Wam za listy. ...
          >
          > Ty też masz problem.

          I o tym jest ten wątek.

          > > Jest dorosłym dzieckiem alkoholika, to jedno, a drugie mama, próbując jej
          > zreko
          > > mpensować koszmarne dzieciństwo, wyręczała ją w jakichkolwiek obowiązkach
          > . W do
          > > rosłe życie stawiła się księżniczka, która ni czego nie będzie, nic nie m
          > usi, n
          > > iczego nie chce. To umęczające. I nawet cena lęku przed samotnością nie
          > jest w
          > > stanie umniejszyć frustracji oraz chęci końca związku.
          >
          > I ty tego wszystkiego nie wiedziałeś przed związkiem, albo przynajmniej przed s
          > płodzeniem dzieci?

          Ona się zmieniła "Początkowo uprawialiśmy seks codziennie".


          > Nie ściemniaj. To w jaki sposób opisałeś swoją partnerkę i s
          > iebie wskazuje, że wcale nie szukałeś pomocy (no może z wyjątkiem pomocy w zasp
          > okojeniu potrzeb seksualnych). Powyższy post wyjaśnia sprawę. ;-)

          To powiedziawszy zabrała się za czyszczenie swojej szklanej kuli bo coś mocno zakurzona była i niedokładnie opisywała świat.
    • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:23
      Witam,

      ponownie Wam dziękuję za wszystkie opinie. Urko i Sweet Pink podzielają mój punkt widzenia. Można pójść na łatwiznę i miec kochankę. Spoko. Alew nie chcę. Można próbować terapii indywidualnej, partnerskiej. Nie da się. Można wielu rzeczy. A najbardziej trudno jest zyć z kimś kto zachowuje się jak alkoholik. Mówi, że nie będzie pił. A najdalej po dwóch dniach robi to samo. I nie użalam się. Moja partnerka doskonale wszystko to wie ode mnie. Ale chyba nie wierzy, że o rozstaniu mówię poważnie.
      Dziękuję też Stokrotce. Za wnikliwą psychoanalizę mojego związku. Sorry, nie mam ochoty być obiektywny, wczuwać się w potrzeby kobiety próbuję już kilka lat, a jaważniejsze jest to, że nie mam ochoty zapomnieć o sobie i swoich potrzebach. I nikt mi nie wmówi, że to grzech.
      • zuzi.1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:25
        Skoro ze strony partnerki nie ma żadnej chęci do pracy nad związkiem i chęci do poprawy życia seksualnego, to myślę, że nie ma się nad czym dłużej zastanawiac, życie masz tylko jedno, powtórki z niego już nie będzie...
        • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:29
          I w pewnym sensie jest to dobre podsumowanie. Bo w imię czego należy cierpieć?
          • stokrotka_a Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:33
            zapachlasu1 napisał(a):

            > I w pewnym sensie jest to dobre podsumowanie. Bo w imię czego należy cierpieć?

            Cierpieć nie trzeba, ale trzeba też mieć jaja, żeby nie zrzucać całej winy na kobietę, którą się "kocha".
            • urko70 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:37
              stokrotka_a napisała:

              > zapachlasu1 napisał(a):
              >
              > > I w pewnym sensie jest to dobre podsumowanie. Bo w imię czego należy cier
              > pieć?
              >
              > Cierpieć nie trzeba, ale trzeba też mieć jaja, żeby nie zrzucać całej winy na k
              > obietę, którą się "kocha".

              A Ty już zdiagnozowałaś czy i jaka była jego wina.... :D

              Jest takie żartobliwe powiedzenie o problemach w związku:
              "winne są zawsze dwie strony, żona i teściowa"
              i w opisanym przypadku to powiedzenie jest prawdziwe.
            • zapachlasu1 Re: Seks raz na 10 dni?!! Pomocy! 26.06.13, 09:37
              Nie zrzucam. Kobieta ma prawo zapproponować styl życia, także w sypialni, komus innemu. Może znajdzie się amator.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka