Dodaj do ulubionych

Przykro mi....

28.06.13, 13:48
Moja córcia kończyła dzisiaj I klasę i na zakończenie roku przyszli wszyscy rodzice( czy tam dziadkowie), tylko u niej nikogo nie było, gdyż......Tak się składa, że oboje z mężem uczymy w innej szkole w mieście i musieliśmy zająć się swoimi uczniami. Jedyną rodziną, która mieszka najbliżej nas (15 km) są moi rodzice, którzy teraz mnie bardzo zawiedli, ponieważ wybrali się do zbierania truskawek, gdzie chodzą już tydzień. Normalnie wyjeżdżają do Niemiec, ale w tym roku za granicą pełny sezon zaczyna się dopiero za 10 dni, więc postanowili w Polsce sobie trochę dorobić (nie są biedni, ale nie usiedzą w miejscu, szczególnie jak nadarza się możliwość pracy- taki typ). No i dzień wcześniej Natalka prosiła babcię, aby przyszła na jej zakończenie, na co ona odparła, że nie może, bo musi iść do pracy , a mnie mama odpowiedziała, że "Teoretycznie to już ich nie ma, bo zwykle o tej porze roku są w Niemczech". Dzisiaj dzwoni po apelu i pyta się o Natalii oceny i nagrody no i przy okazji chwali się ile to oni zarobili dzisiejszego dnia (jeszcze rozumiem, jakby im nie starczało na życie, ale jest odwrotnie).Odpowiedziałam zdawkowo i zakończyłam rozmowę, bo nie mogłam powstrzymać łez. Nie chcę jej nic mówić, ani czynić wyrzutów, ale aż ciśnie się na język, jak zapyta czy odwiedzimy ich w niedzielę, że przecież ich teoretycznie nie ma....
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Przykro mi.... 28.06.13, 13:57
      kotkasplotka2 napisał(a):

      Nie chcę jej nic mówić, ani czynić wyrzutów, ale aż ciśnie się na język, j
      > ak zapyta czy odwiedzimy ich w niedzielę, że przecież ich teoretycznie nie ma..
      > ..

      No to powiedz to, w czym problem? Rodziców też trzeba czasem wychowywać :P
      • kotkasplotka2 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:00
        Tylko sęk w tym, że moja mama zaraz zrobi z tego dramat, będzie beczała i stwierdzi, że ona mi tyle pomaga, a ja jej nie rozumiem.
        • jeriomina Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:04
          Klasyczna psychomanipulacja, w rodzinach to jak chleb powszedni :) Widzisz, już się dajesz, bo już sobie wyobrażasz co by było i ona tym trzyma Cię w szachu, robiąc tak, jak jej wygodnie.
          Jeśli tak zareaguje, powiedz jej spokojnie i sucho, że zdajesz sobie sprawę, że płacze i te dramatyczne teksty to zwyczajna manipulacja, że kochasz ją i szanujesz ale nie życzysz sobie takich zachowań, po czym pożegnasz się i odłożysz słuchawkę. I bądź twarda, bo inaczej nigdy w życiu nie uwolnisz się od tego. A rodzice mają niezwykle często tendencje do takich psychomanipulacji w stosunku do dorosłych i dawno dojrzałych dzieci.
          • gree.nka Re: Przykro mi.... 28.06.13, 15:45
            nie sądzęby to pomogło,
            dziadkowie nie czują takiej więzi z wnuczką
            gdyby mieszkali razem - to co innego.
            • smutas13 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 20:24
              gree.nka napisała:

              > nie sądzęby to pomogło,
              > dziadkowie nie czują takiej więzi z wnuczką
              > gdyby mieszkali razem - to co innego.
              >

              Racja, i właśnie dlatego, dziadkowie powinni skorzystać z okazji by zbliżyć się do wnuczki.
              • gree.nka Re: Przykro mi.... 28.06.13, 20:41
                ale oni nie uważali, że muszą , że tak powinno być
                mieli coś innego do zrobienia albo pójście tam miało ich krępować
        • kotkasplotka2 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:08
          Dzień wcześniej druga córka miała zakończenie przedszkola, no i z tej okazji odbył się piknik, na którym były i dzieci i ich rodzice, ciocie , dziadkowie, w każdym razie ktoś z rodziny do opieki. Prosiłam wcześniej moich rodziców, żeby pojechali, bo ja idę do pracy....Niestety też odmówili, bo oni mają swoją.Ja jakoś sobie zorganizowałam w szkole zastępstwo i pojechałam.No ale dzisiaj nie mogłam nijak wyjść.
          • altz Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:12
            kotkasplotka2 napisał(a):
            > Dzień wcześniej druga córka miała zakończenie przedszkola...

            Trzeba było babci powiedzieć, że nie powiesz, jakie wyniki, i że trzeba było być.
            Że się gniewasz, ale pewno bardziej gniewają się wnuki.
            A jeśli nadal będą tak robić, to będą widzieć wnuki u siebie, jak świnia niebo, bo wnuczki nie będą chciały jechać.
    • loginoftheyear Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:20
      niby czemu dziadkowie musza byc i rezygnowac z pracy z tego tytulu?
      skoro macie dwoje dzieci i raz zwolnilas sie ty, bylo drugi zorganizowac ze strony meza. i myslec z wyprzedzeniem.
      a nie odstawiac histerie. dzieci powinny w tym wieku tez uczyc sie ,ze praca to praca i nie wychodzi sie z niej ot tak sobie. przyda im sie takie podejscie na przyszlosc ;P
      • allatatevi1 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 21:19
        No własnie, przecież tym razem mógł się zwolnić ojciec dzieci... A poza tym autorka postu raczej nie ma pretensji do rodziców, tylko do matki... a przecież dziadek też zlał ciepłym moczem to zakończenie roku.
    • alpepe Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:21
      moja córka pójdzie teraz do szóstej klasy. Nigdy nie byłam u niej na rozdaniu świadectw. Jak chodziłam do szkoły, to też zjawiło się może kilkoro nadgorliwych rodziców, ale w większości to dzieci radziły sobie same. Nie bucz, bo całe zdarzenie sobie wydumałaś.
    • sfornarina Re: Przykro mi.... 28.06.13, 14:34
      Babcia miała się zwolnić z pracy w zasadzie z dnia na dzień, a Ty nie mogłaś zwolnić się ze swojej? Dziecko jest babci, czy Twoje?
      Przestań robić problemy z niczego.
      • inka754 Re: Przykro mi.... 01.07.13, 06:56
        Dokładnie.
    • mmagi Re: Przykro mi.... 28.06.13, 15:48
      a ile zarobili,???bo podobno nie za bardzo sie opłaca a robota ciezka:/
    • mmagi aaaa zapomniałam zapytać? czy Twojej 28.06.13, 15:52

      córce tez jest tak przykro czy TOBIE jest przykro??
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: aaaa zapomniałam zapytać? czy Twojej 28.06.13, 16:10
        Córka się pewnie ucieszyła że babcia zadzwoniła.

        Do autorki:
        Naprawdę nie rozumiem w czym problem. Ty nie mogłaś z pracy zrezygnować, mąż nie mógł i dziadkowie nie mogli.
        Równa sytuacja, prawda? No, chyba że twierdzisz że dziadkowie byli zobowiązani z pracy zrezygnować...
        • smutas13 Re: aaaa zapomniałam zapytać? czy Twojej 28.06.13, 20:33
          Zachowanie dziadków, będzie procentowało w przyszłości, kiedy nie będą mieć siły umyć okien, posprzątać klatki schodowej...Wtedy jest wielkie zdziwienie, czemu wnuczki nie pomagają?
          Na szacunek wnuczków, dziadkowie też muszą sobie zasłużyć.
          • loginoftheyear Re: aaaa zapomniałam zapytać? czy Twojej 29.06.13, 08:08
            zachowanie wnukow bedzie wynikalo z wychowania ich przez rodzicow. i tego, jakie widzenie swiata im rodzice przekaza. a nie bezposrednio z faktu, ze dziadek z babcia pracuja, wiec na skinienie palcem histerycznej mamusi nie leca na zakonczenie roku. w tym wypadku faktycznie pomocy z wnukow moze nie byc, skoro juz teraz taka wroga propaganda w domu, mimo ze babcia dzwonila sie interesujac
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: aaaa zapomniałam zapytać? czy Twojej 29.06.13, 09:06

            smutas13 napisała:

            > Zachowanie dziadków, będzie procentowało w przyszłości, kiedy nie będą mieć sił
            > y umyć okien, posprzątać klatki schodowej...Wtedy jest wielkie zdziwienie, czem
            > u wnuczki nie pomagają?
            > Na szacunek wnuczków, dziadkowie też muszą sobie zasłużyć.

            Piękne... Na dobre czyny trzeba sobie zasłużyć...

            No więc muszę cię zmartwić. Będzie dokładnie odwrotnie niż mówisz. Jeśli rodzice przekażą dzieciom myśl że im się coś od dziadków należy, że dziadkowie są zobowiązani do określonych zachowań, to wówczas wnuczętom nie przyjdzie do głowy samemu pomoc zaproponować.

            Moim zdaniem relacje autorki z rodzicami nie są najlepsze(nieważne czyja to wina), bo dziadkowie najczęściej CHCIELIBY być na uroczystości, o ile to możliwe.
    • allatatevi1 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 21:15
      Rodzice dzieci z hospicjum pewnie chętnie by się zamienili z Tobą na "problemy".

      Równie dobrze mógł iść Twój ojciec a nie matka, ale do niego jakoś gorzkich żali nie masz... dziwne.
    • mojemieszkanie24 Re: Przykro mi.... 28.06.13, 23:25
      Przecież autorka wątku ( i jej mąż) pracuje jako NAUCZYCIELKA (nauczyciel) i miała zakończenie roku swojej klasy. Jak niby wyobrażacie sobie zastępstwo przez innego nauczyciela ? Przecież ten nauczyciel też ma swoją klasę......... Nawet jeżeli zakończenie dla klas odbywa się w różnych godzinach, to po apelu zwykle wszyscy idą do klasy i trwa to nieraz ze 2 godziny to ,,pożegnanie" przed wakacjami.
      Dziadkowie mogli zrezygnować ze zbierania truskawek w ten jeden dzień... Bez przesady.Dziecku na pewno było przykro.
      • smutas13 Re: Przykro mi.... 29.06.13, 07:13
        mojemieszkanie24 napisała:

        Przecież autorka wątku ( i jej mąż) pracuje jako NAUCZYCIELKA (nauczyciel) i miała zakończenie roku swojej klasy. Jak niby wyobrażacie sobie zastępstwo przez innego nauczyciela ?
        Dziadkowie mogli zrezygnować ze zbierania truskawek w ten jeden dzień... Bez przesady.Dziecku na pewno było przykro.


        Też tak uważam.
        • loginoftheyear Re: Przykro mi.... 29.06.13, 08:12
          dzieci sa wiele w stanie zrozumiec i to na serio, jesli im sie to odpowiednio wytlumaczy, przedstawi w kontekscie szacunku chocby dla innych, i w razie potrzeby wynagrodzi jakos. no ale do tego, to juz trzeba pomyslec, trzeba poswiecic swoj czas (a nie babci), postarac sie, poglowkowac. po co, wszak mozna zrobic jazde i odpowiednio dziecko zawczasu zaindoktrynowac jako pepek swiata ;P
    • qw994 Re: Przykro mi.... 29.06.13, 09:02
      1. Do matki masz pretensje, a do ojca nie?
      2. Na jakiej podstawie uważasz, że twoi rodzice nie mieliby żadnych problemów z uzyskaniem zwolnienia z pracy na ten dzień?
      3. Te płacze po rozmowie z mamą to były przy córce?
      Mam wrażenie, że twoja postawa jest trochę za bardzo roszczeniowa.
      A zakończenie roku szkolnego to nie jest impreza tak wielkiej wagi jak na przykład ślub.
    • martadyna Re: Przykro mi.... 30.06.13, 08:34
      ja chyba moge wyjasnic tu Twoich rodzicow:
      wydaje mi sie ze dla nich ukonczenie przez Twoja corke pierwszej klasy to nic takiego. Podejrzewam ze lata temu kiedy ty konczylas te klase nie bylo takiego zamieszania z zakonczeniem roku jak jest teraz. Sama pamietam po sobie- moi rodzice nigdy nie byli na zadnym moim zakonczeniu roku. Dla nich to jest norma- dziecko konczy rok szkolny, odbiera swiadectwo I tyle. Obecnosc rodzicow/ dziadkow jest zbedna, powiedzialabym ze to wrecz fanaberia.
      Moze oni po prostu nie wiedzieli ze to dla wnuczki az takie wydarzenie? Czasy- a wlasciwie zwyczaje- bardzzzzzzo sie zmienily od momentu gdy my bylysmy w podstawowce....
      Rozumiem ze Ci przykro, ale w tym momencie chyba troche zaduzo oczekiwalas od swoich rodzicow...
    • paco_lopez Re: Przykro mi.... 30.06.13, 09:36
      jak wszyscy zdrowi i stopnie dobre , to nie ma co rozpaczać , tylko jechać na wakacje. za dwa miesiące znowu będzie szkoła.
      • kalllka Re: Przykro mi.... 30.06.13, 09:59
        czesc pako, ty chyba juz po wakacjach, to twoi chlopacy beda w miescie na polkoloniach?


        ad rem, dosc czesto panie nauczycielki, zwlaszcza te mlode, zawodowe nawyki (oczekiwania wychowawcze) przenosza na dom rodzinny.
        • paco_lopez Re: Przykro mi.... 01.07.13, 08:25
          cześc kalka. tak, ja juz po pierwszym etapie olempiady w skokach przez fale. zrobiłem troszke obrotu w tym roku i jak spoglądam na cyfre to robie oczy jak szóstaziuta .
    • obrotowy czy na pierwsza komunie... zamowisz 30.06.13, 18:37
      corkom suknie slubne i bialego mercedesa ?

      szalenstwo...
    • triss_merigold6 Re: Przykro mi.... 30.06.13, 22:11
      Też by mi było przykro. I owszem, robiłabym wyrzuty.
      • paco_lopez Re: Przykro mi.... 01.07.13, 08:27
        a ile minut byłoby ci przykro ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka