kochanic.a.francuza
03.07.13, 17:31
Zyjecie tak sobie z dnia na dzien, czy tez wyznaczanie sobie jakies dlugookresowe plany: 3, 5, 10 lat? Udalo mi sie z jednym takim wiekszym planem kiedys. Bardzo mi zalezalo i wyszlo ja w zegarku. A potem obsiadlam i zylam bez zadnych planow. I tak sobie mysle, ze jak sie czegos konkretnie nie postanowi, to zycie mija i traci smak, brakuje satysfakcji z poczucia, ze sie to zycie kontroluje. Zatem postanawiam w ciagu 3 lat opanowac jezyk suwahili, nauczyc sie PHP, podniesc dochody o 20 %. Hmm..., chyba zbyt ambitnie?
Ciezko jest realizowac postanowienia, ale takie zycie bez postanowien, takie lelul-polelum tez frustruje.